Wracając do pytania Adeptki o świadomą intencję - to jest temat, który pojawia się też w pracy z czakrami i z przestrzenią energetyczną. Świadome działanie nie zmienia liczby, ale zmienia to, jak twoje ciało energetyczne wchodzi w kontakt z tą liczbą. To nie placebo, to po prostu inny poziom interakcji z polem ;).
No to moja żona chyba ma otwartą percepcje, bo ona mi mówi że w tym salonie z tą 11 jest niespkojna. Może ją zapytam czy chce żebyśmy coś wykrecili.
Jeśli to pobudzenie i trudność z zatrzymaniem się, to faktycznie brzmi jak klasyczna 11. Pytanie do ciebie Zbych62 - czy to pobudzenie jest twórcze, czyli żona ma pomysły, chce coś robić sensownego? czy raczej jest chaotyczne, biega bez celu?
A ja tu wtrącę, bo u mnie w kuchni jest 6 żarówek i według mnie szóstka to doskonała liczba do gotowania i rodziny. Czuję się tam bardzo dobrze, ciepło, chce mi się gotować. Nie wiem czy to liczba czy po prostu lubię kuchnię, ale efekt jest pozytywny i tyle mi wystarczy.
Przepraszam, że wchodzę z boku, ale czytam ten wątek od dłuższego czasu i mam pytanie. Czy w numerologii przestrzeni liczy się tylko liczba żarówek, czy też ich rozmieszczenie w pokoju? Bo mam lampę przy biurku i dwie sufitowe, ale ta przy biurku jest w kącie. Czy kąt ma znaczenie?
Ojej, ta dyskusja jest naprawdę rozbudowana i dziękuję wszystkim, bo właśnie uświadomiłam sobie, że u mnie w sypialni mam 7 żarówek i teraz zaczynam rozumieć dlaczego tak intensywnie śnię i budzę się z bardzo wyraźnymi obrazami. Siódemka to chyba liczba głębokiej intuicji i duchowości, tak? Czy to może być powiązane ze snami?
Ojej, właśnie uświadomiłam sobie coś jeszcze - te intensywne sny przy siódemce, o których pisałam, to może mieć związek z Baraniem Słońcem które teraz mamy? Czytałam gdzieś, że Baran wzmaga wszystko co jest już aktywne energetycznie. Czy ktoś czuje, że liczba żarówek działa teraz inaczej niż kilka tygodni temu?
To co Whisperia opisuje z tymi snami jest dla mnie ważna wskazówka, bo mój pokój z czwórką to właśnie teraz jest przestrzeń gdzie mam największe problemy z koncentracją. Zastanawiam się - czy Baran jako znak ognia może wzmacniać pewne liczby, a tłumić inne? czwórka jest ziemska z natury i może dlatego teraz tak bardzo czuję ten opór.
zatrzymaj się na chwilę przy tym słowie "opór". Czwórka nie tłumi, ona strukturyzuje. Pytanie jest takie - czy ten brak koncentracji to czwórka w starciu z ogniem Barana, czy może czwórka działa stabilizująco i po prostu czujesz napięcie bo twoje ciało energetyczne chce biec, a przestrzeń je zatrzymuje?
Ale chwila. Czy ktoś z was tak naprawdę może oddzielić efekt liczby żarówek od efektu Słońca w Baranie? Bo teraz mamy dwa zmienne jednoczesnie i mówicie o efektach, których nie da się przypisać jednemu źródłu. Jak to rozróżniacie?
To co Selena opisuje przy trójce jest spójne z tym, co wiem o tej liczbie w kontekście przestrzeni - trójka w sypialni to właśnie ta lekkość i trudność ze wyciszeniem. Ale pytanie do Seleny - czy próbowałaś kiedyś trójki w pokoju dziennym i jak to wypadało w porównaniu?
To jest kluczowe spostrzeżenie i chcę je rozwinąć - funkcja pomieszczenia to jest numerologicznie jego własna wibracja, niezależna od żaróewk. Kiedy nakladasz na to liczbę żarówek, tworzysz coś w rodzaju sumy. I przy Baranie w Słńocu ta suma może być teraz czytana przez nasze ciało energetyczne intensywniej. Zbych62 jak tam żona, nadal niespokojne z tą jedenastką?
Wracając do mojego wcześniejszego pytania o rozmieszczenie, bo Numerolog.2 wspomniał o mapowaniu sektorów i chciałem dopytać - czy jest jakaś ogólna zasada, do której mógłbym się odnieść bez wchodzenia w pełną geomancję? Chodzi mi konkretnie o tę lampę narożną przy biurku, czy ona liczy się tak samo jak sufitowe?
O przepraszam, że się wtrącam, ale właśnie doczytałam cały ten wątek od początku i bardzo dziękuję za to że tak szczegółowo to wszystko opisujecie!! Mam pytanie może podstawowe, ale co z lampkami na choinkę albo girlandami, które mam cały rok na półce? Czy one też wchodzą do liczby?
To jest jedno z tych pytań, na które różne szkoły dają różne odpowiedzi. Ja stosuję zasadę, że liczy się liczba źródeł zasilania, czyli liczba gniazd albo oprawek, nie liczba fizycznych punktów emisji. Girlanda na jednym kablu to jedno źródło, nawet jak ma sto małych żarówek. Ale znam podejście, gdzie liczy się każdy emiter z osobna i tam numerologia przestrzeni robi się bardzo skomplikowana.
Dobra, ale skoro różne szkoły mają różne odpowiedzi na tak konkretne pytanie jak "co liczymy", to jak w ogóle można mówić o spójnym systemie? To brzmi jakby każdy liczył po swojemu i potem każdy ma rację, bo zasady są elastyczne. 🙁 To jest mój podstawowy problem z tym podejściem.
O dziękuję za te odpowiedzi na moje pytanie o girlandy! To znaczy, że moja girlanda na półce liczy się jako jedno źródlo, tak? Więc jeśli mam girlandę plus lampkę nocną plus lampę stojącą, to mam trójkę w sypialni? Czy dobrze rozumiem zasadę jednego kabla?
to jest właśnie ta granica, przy której sama się zatrzymuję. W mojej praktyce przyjęłam, że liczę od urządzenia, nie od gniazdka, bo urządzenie to fizyczny obiekt z własną formą i własną wibracją materiałową. Girlanda i lampka to dwa odrębne obiekty, nawet na jednym przedłużaczu. Ale przyznam, że nie mam na to żadnego odwołania w tekstach, które znam - to jest moja własna interpretacja
A ja w notatkach przyjęłam zasadę urządzenia i faktycznie wtedy moje wyniki są bardziej spójne wewnętrznie. Przy zasadzie gniazdka mam w sypialni dwie liczby w zależności od tego, czy liczyć przedłużacz jako jedno czy dwa. To jest chyba argument praktyczny, nie teoretyczny - urządzenie daje powtarzalny wynik.
To jest ważna obserwacja od Seleny, bo w kontekście Barana w Słońcu ta trójka w sypialni nabiera dodatkowego znaczenia. Baran wzmacnia ekspresję i Selena pisze o rozmowności wieczorami - czy to zbiega się z tym, kiedy Słońce weszło w Barana, czy ten efekt był wcześniej?
Wracając chwilę do lampki narożnej - przy zasadzie urządzenia mam w salonie: lampa sufitowa, lampa narożna, lampka na biurku. To daje trójkę. Ale czy lampa z regulatorem natężenia to cały czas jedno urządzenie niezależnie od tego, czy jest przyciemniona do połowy?
To co Kasandra opisuje z potencjałem i aktywnym przekazem - czy to nie komplikuje całego eksperymentu? Bo jeśli liczba zmienia się w zależności od tego ile mamy zapalonych w danej chwili, to nie mamy stałego parametru do obserwacji. Jak Selena prowadziła notatki - przy stałej liczbie aktywnych czy przy zainstalowanych?
przy stałej liczbie aktywnych, zawsze miałam zapalone te same. Dlatego te notatki mają jakąś wartość porównawczą - pilnowałam żeby warunki były powtarzalne. 🙂 Bez tego faktycznie nie wiadomo co się mierzy.
Czytam tę dyskusję od jakiegoś czasu i mam pytanie, które mnie nurtuje - czy lampy solarne albo świece liczą się do tej sumy? Bo mam na parapecie trzy świeczniki których używam regularnie wieczorami i zastanawiam się, czy to jest osobna kategoria, czy w ogóle nie wchodzi do rachunku przy numerologii elektrycznej.
Dobra, ale żeby nie było że tylko krytykuję - mam konkretne pytanie do Seleny. Skoro prowadziłaś notatki przy stałej liczbie aktywnych źródeł, to jak długo obserwowałaś dany układ zanim uznałaś, że masz coś wartościowego? Bo moje podejrzenie jest takie, że tydzień to za mało, a miesiąc to już tyle czasu że mnóstwo innych rzeczy się zmienia.
Cztery tygodnie przy Słońcu w Baranie to akurat spory kawałek, bo ten tranzyt trwa mniej więcej na tyle. Selena, czy twoje notatki z trójki przypadają na jakiś konkretny okres astrologiczny? Bo jeśli trójka pokrywa się z Baranem, a Baran wzmacnia ekspresję, to nie jesteś w stanie stwierdzić czy to liczba czy tranzyt. I to jest naprawdę problem metodyczny.
Ehh, przepraszam że wchodzę z boku ale czy ktoś w ogóle próbował prowadzić takie notatki celowo poza Baranem, żeby mieć punkt odniesienia? Bo rozumiem, że teraz mamy ten tranzyt i wszystko się nakłada, ale gdyby ktoś miał dane z na przykład Koziorożca przy tej samej liczbie źródeł, to byłoby porównanie. Czy ktoś tu ma coś takiego?
