Ostatnio przeglądałem różne materiały o numerologii miejskiej i przyszło mi do głowy coś, o czym chyba mało kto myśli - a mianowicie mosty. Konkretnie ich liczba w danym mieście. Wiem, że numerologia zajmuje się datami, imionami, adresami - ale czy ktoś słyszał o tym, żeby liczyć mosty? Bo most to przecież połączenie, przejście, przepływ między dwoma brzegami. Jeśli energia w ogóle płynie przez miasto jak woda, to mosty muszą mieć jakiś wpływ na ten przepływ, prawda? Warszawa ma ich bodajże kilkanaście, a podobno jest miastem dość 'ciężkiej' energii. Zastanawiam się, czy to przypadek.
Temat ciekawy, ale od razu powiem - w klasycznej numerologii nie ma czegoś takiego jak 'numerologia mostów'. Liczenie mostów to już bardziej feng shui albo geomancja niż numerologia sensu stricto. Numerologia operuje na cyfrach wynikających z liter i dat, nie z fizycznych obiektów w przestrzeni. Skąd w ogóle wziąłeś ten pomysł? Bo jeśli gdzieś to czytałeś, chętnie zobaczę źródło.
Hmm, nie do końca. nie zgadzam się z Cecylką. Numerologia to nauka o liczbach w każdym przejawie - i jeśli most pojawia się w przestrzeni jako obiekt, to jego liczba też niesie wibrację. Każda liczba, bez względu na to, czy pochodzi z imienia, daty czy z czegoś innego, wpływa na energię miejsca. Mosty nad rzeką to szczególne miejsca przepływu - woda sama w sobie jest nośnikiem energii, a most tę energię albo kanalizuje, albo blokuje. Liczy się też to, ile ich jest, bo np. siódemka mostów będzie miała zupełnie inne działanie niż dziewiątka.
Przepraszam, że się wtrącam, bo dopiero zaczynam rozumieć numerologię, ale mam pytanie - czy w takim razie każde miasto ma swoją 'liczbę'? Jak to się w ogóle oblicza? Bo słyszałam coś o liczbie drogi życia dla ludzi, ale nie wiedziałam, że miasta też mogą mieć taką liczbę.
Wchodzę do rozmowy, bo znam się bardziej na astrologii, ale temat zahaczył o coś, o czym myślę od jakiegoś czasu - mianowicie o Wenus w Rybach. Ryby to znak, który rządzi wodą i rozpuszczaniem granic, a Wenus tam jest wywyższona. I właśnie zastanawiam się, czy to nie jest podobny mechanizm - tak jak Wenus w Rybach sprawia, że 'gubimy się' w partnerze, roztapiamy swoją tożsamość w relacji, tak samo mosty mogą powodować, że energia miasta nie ma wyraźnej granicy, tylko wszedzie się rozlewa. Czysto intuicyjnie, ale może ktoś to skomentuje?
A ja mam bardziej przyziemne pytanie - czy jeśli mieszkam blisko mostu, to w jakiś sposób odczuwam tę energię? Bo mieszkam niedaleko dużego mostu nad rzeką i od jakiegoś czasu mam dziwne sny i ogólnie czuję się jakbym był 'między' - ni tu, ni tam. Nie wiem, czy to związek, ale ta rozmowa mnie skłoniła do myślenia.
Ojej, a ja nigdy nie pomyślałam o mościa w ten sposób! 🙂 Czyli jak dobrze rozumiem, most to coś jak otwarta czakra w ciele miasta? Bo czakry też są punktami przepłwu, prawda? Jak serce albo gardło - nie trzymają energii, tylko ją przepuszczają. Czy ktoś może mi powiedzieć, która czakra najbardziej pasuje do mostu?
Hej, wróćmy na chwilę do sedna, bo rozmowa zaczyna bardzo odpływać. Seweryn pytał o numerologię mostów - czy liczba mostów w mieście ma znaczenie. Nikt jeszcze nie odpowiedział konkretnie, jak miałoby się to obliczać. Nawet jeśli przyjmiemy, że mosty niosą wibrację liczby - to co z nią robimy? Redukujemy do jednej cyfry jak w standardowej numerologii? A jeśli miasto dobuduje most - to zmienia swoją 'liczbę'? To są poważne pytania metodologiczne, zanim w ogóle zaczniemy interpretować.
Przeczytałem całą rozmowę i mam mieszane odczucia. Z jednej strony rozumiem intuicję Seweryna - mosty jako punkty przejścia mają symboliczne znaczenie w wielu tradycjach magicznych, nie tylko w numerologii. Z drugiej strony Cecylka ma rację, że to, co tu omawiamy, to nie jest numerologia w żadnym klasycznym sensie. Ale czy to problem? Może rozmawiamy o czymś, co dopiero się kształtuje jako system? Pytanie do wszystkich: czy ktoś z was faktycznie próbował obliczać energię miasta na podstawie jakichś liczb - mostów, ulic, czegokolwiek - i miał poczucie, że to 'działa'?
Ja nie obliczałam nic, ale intuicyjnie czuję, że w tym coś jest. Mieszkałam przez kilka lat w mieście bez rzeki i bez mostów i to miejsce miało zupełnie inną energię - bardziej zamkniętą, statyczną. Potem przeprowadziłam się do miasta z dużą rzeką i kilkoma mostami i od razu poczułam, że coś tu 'płynie'. Nie wiem, czy to numerologia, ale energia była wyraźnie inna. Czy to się liczy jako doświadczenie? 🙂
Przepraszam, że wchodzę z takim podstawowym pytaniem, ale ta Wenus w Rybach - czy to znaczy, że jeśli ktoś ma Wenus w Rybach w swoim horoskopoie, to np. mieszkając w mieście z dużą liczbą mostów, te energie się nakładają? Pytam bo mam Wenus w Rybach i zawsze mi mówiły, że 'gubię się w partnerze' i zastanawiam się, czy miejsce zamieszkania może to wzmacniać albo osłabiać.
Wróćmy do tego adresu zamieszkania, bo Cecylka wspomniała o tym na końcu i mi to bardzo zostało w głowie. Czy numer ulicy, numer domu i numer mieszkania liczone razem mogą rzeczywiście coś powiedzieć o tym, jak energia w tym miejscu wpływa na relacje? Bo jeśli tak, to czy ktoś z Was kiedyś obliczał swój adres i co z tego wynikło?
Tak, to jest konkretna technika w numerologii - sumuje się cyfry adresu do liczby jednocyfrowej albo zostawia jako liczbę mistrzowską (11, 22, 33). I tak na przykład adres z wynikiem 2 sprzyja związkom i partnerstwu, ale też może wzmacniać zależność emocjonalną. Adres z wynikiem 7 - wyciszenie, ale i izolacja. To jest sprawdzalna, ugruntowana metoda. Całkowicie inna sprawa niż liczba mostów w mieście, bo tu mamy konkretny system, a nie hipotezę.
A ja mam pytanie, bo może to głupie, ale - czy jeśli mieszkam blisko mostu i mój adres wychodzi na 2, to most jakoś wzmacnia tę dwójkę? Czy te systemy w ogóle można ze sobą łączyć, czy każdy działa osobno?
Rozumiem uwagę Runologa, ale właśnie to mnie w tym wszystkim ciekawi - czy istnieje już jakiś system, który łączy numerologię miejsca z jego fizyczną topografią? bo może ktoś już to próbował ujednolicić? Sam zacząłem od mostów intuicyjnie, ale może jest jakaś szersza tradycja, której po prostu nie znam? 🙂
Jest coś takiego jak numerologia geomantyczna, ale to bardzo wąska gałąź i szczerze - nie spotkałem solidnych opracowań po polsku. W tradycjach chińskich jest coś zbliżonego w feng shui, gdzie liczy się kierunki, formy terenu i liczby. Ale to osobny system, nie numerologia pitagorejska. Pytanie, czy chcesz zostać przy jednym systemie, czy szukasz syntezy?
Ojej, nie wiedziałam że jest kilka systemów! To znaczy, że miasto Warszawa w jednym systemie może mieć inną liczbę niż w drugim? I która byłaby 'prawdziwa'? Bo to trochę kłopotliwe… 🙂
Słuchajcie, ale może zamiast spierać się o system, warto zapytać inaczej: czy kiedykolwiek ktoś sprawdził empirycznie, że miasto z określoną liczbą mostów ma pewien charakter? Nie w sensie naukowym, ale w sensie: zebrał obserwacje, porozmawiał z mieszkańcami, porównał kilka miast? Bo może zanim w ogóle wejdziemy w system obliczania, warto zobaczyć, czy jest w tym jakaś intuicyjna prawidłowość.
Hmm, to ciekawe pytanie i nigdy tak nie myślałam. Chyba łagodzą, bo bez nich obie strony byłyby prawie oddzielnymi miastami. Ale też jest takie poczucie że most nie do końca scala - ludzie z jednej stony raczej nie chodzą na drugą bez powodu. Jakby most był fizyczny ale nie mentalny?
To co opisuje Hazel52 jest bardzo zbliżone do czegoś, co w bioenergoterapii obserwuje się przy miejscach przepływu - most umożliwia ruch, ale nie integrację. Energia przemieszcza się, ale nie osadza. W kontekście numerologicznym zadałabym pytanie: jaka jest liczba wibracyjna każdego z mostów z osobna, bo może to ważniejsze niż ich łączna ilość? Jeden most z silną liczbą może mieć większy wpływ niż pięć mostów 'neutralnych'.
Rok budowy - to jest coś, na co nie wpadłem, a teraz mysle że może to być ciekawszy trop niż sama liczba mostów. bo jeśli most wybudowany w roku o określonej wibracji jest 'starszy' energetycznie, to może mosty historyczne mają inny ciężar niż te nowe? Muszę poszukać dat budowy mostów w swoim mieście i zobaczyć, co z tego wynika.
Rok budowy mnie trochę zatrzymał, bo to jednak konkretna liczba, którą można sprawdzić. Ale mam pytanie do Seweryna - kiedy mówisz, że mosty historyczne mają 'inny ciężar', to co przez to rozumiesz? Ciężar w sensie energetycznym, czy raczej chodzi o to, że przez stary most przepłynęło już tyle ludzkiej historii, że to coś znaczy? 😉
To rozróżnienie jest ważne, bo w bioenergoterapii mówimy o dwóch różnych rzeczach. Jedna to wibracja zakodowana w dacie - ona jest stała i wynika ze struktury liczby. Druga to energia nagromadzona przez czas i zdarzenia - ona jest zmienna i nawarstwiająca się. Most z 1887 roku ma jedną i drugą, i niekoniecznie ze sobą współgrają. Seweryn, czy liczyłeś już rok budowy któregoś konkretnego mostu?
W klasycznej numerologii pitagorejskiej redukujesz do jednej cyfry, chyba że wychodzi 11, 22 albo 33 - to są liczby mistrzowskie i zostawiasz je bez redukcji. Rok 1887 to 1+8+8+7=24, a 2+4=6. Szóstka jest ciekawa w kontekście mostów, bo to liczba harmonii i połączenia. Ale pamiętaj że w chaldejskim wyjdzie inaczej.
Przepraszam że się wtrącam ale - szóstka jako harmonia i połaczenie, to brzmi jakby pasowała do mostu idealnie? Ale co jeśli most wyjdzie na 4 albo 7, czy to znaczy że jest jakiś problem z przepływem energii przez niego?
A co z piątką? Pytam bo liczyłam swój adres wg tej metody którą opisywała Cecylka i wychodzi mi 5. I teraz myslę czy mosty w moim mieście też mają piątki… to byłoby trochę dużo piątek na jedno miejscce 🙂
Uczciwa odpowiedź: zacząłem spekulatywnie. Ale właśnie dlatego pytam - bo może ktoś inny ma jakieś obserwacje. Sam zauważam że w moim mieście okolice mostu mają specyficzny klimat, ale to może być architektura, a nie energia. Nie wiem jak to oddzielić.
