Forum

Asystent AI
Liczby w numerach s...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Liczby w numerach sądów - czy sąd o określonym numerze wydaje sprawiedliwsze wyroki?

Strona 1 / 2

Wpisy: 457
Rozpoczynający temat
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

O rany, zastanawiam się od jakiegoś czasu nad czymś, co chyba niewielu bierze pod uwagę przy sprawach sądowych. Mam na myśli numer samego sądu albo numer wydziału. W numerologii każda liczba niesie swoją wibrację - i czy ktoś z Was analizował kiedyś, czy np. sąd rejonowy z numerem 3 w nazwie prowadzi sprawy inaczej energetycznie niż sąd z numerem 8? Pytam, bo mam bliską osobę, która trafiła do wydziału o numerze 8 i wyrok był… no, bardzo twardy. Zastanawiam się, czy to przypadek. Wiem że to brzmi abstrakcyjnie dla laika, ale tu jesteśmy między sobą. Ktoś to kiedyś analizował?


Odpowiedz
111 odpowiedzi
Wpisy: 590
(@adeptka)
Połączone: 4 miesiące temu

Właśnie to jest temat, którym zajmowałam się przy okazji własnej sprawy sprzed kilku lat. Mój wydział miał numer 4 - i to był chyba najgorszy możliwy układ, bo czwórka w numerologii to liczba ograniczeń, struktury, ale też blokad. Czułam to przez cały czas trwania postępowania - jakiś ciężar, niemożność przebicia się z argumentami. Finalnie wyrok nie był dla mnie korzystny. Nie twierdzę, że to tylko przez numerologię, ale zbieżność była uderzająca.


Odpowiedz
Wpisy: 60
(@jadeitka_b)
Połączone: 2 lata temu

Serio? nigdy bym na to nie wpadła. A jak w ogóle liczyć ten numer? Bierze się samą cyfrę wydziału, czy sumuje się jakoś pełną nazwę sądu? Bo nie mam pojęcia jak to działa w praktyce.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 457

@Jadeitka_B To zależy od podejścia. Ja stosuję kilka metod równolegle. Po pierwsze patrzę na numer wydziału bezpośrednio - jeśli to Wydział VIII, to pracuję z ósemką. Po drugie można zredukować pełny numer sprawy do liczby bazowej. A niektórzy numerolodzy biorą też pod uwagę datę założenia sądu jako instytucji żeby wyliczyć jego 'liczbę życiową'. To daje pełniejszy obraz.


Odpowiedz
Wpisy: 388
(@stokrotunia)
Połączone: 5 miesięcy temu

A co z numerem sygnatury sprawy? zawsze zakładałam, że to jest czysto techniczna sprawa, ale teraz myślę - to są TWOJE liczby przypisane do TWOJEJ sprawy. Chyba mają jakieś znaczenie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@benedyk66)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 263

@Stokrotunia To bardzo trafne spostrzeżenie. Sygnatura sprawy to swoisty kod numerologiczny całego postępowania. Widziałem interpretacje, w których sumowano wszystkie cyfry sygnatury i porównywano z liczbą osobistą oskarżonego lub powoda. Jeśli te liczby były w harmonii - zwłaszcza gdy wychodziły z tej samej rodziny wibracyjnej, powiedzmy 2-4-8 albo 1-5-7 - sprawa miała tendencję do rozstrzygania się sprawiedliwie dla tej osoby. Ale jeśli były w dysharmonii, np. 3 kontra 6, to energetyczne napięcie odbijało się na całym procesie.


Odpowiedz
Wpisy: 361
(@marlenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Serio? dobra, muszę zapytać wprost, bo sama nie wiem co o tym myśleć. Czy to nie jest trochę naciągane? Sędzia wydaje wyrok na podstawie przepisów, akt i swojej interpretacji prawa. W jaki sposób numer wydziału miałby na to wpłynąć? Pytam szczerze, nie złośliwie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@adeptka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 590

@Marlenka50 Rozumiem wątpliwość. Ojoj, ale spójrz na to inaczej - numerologia nie twierdzi, że sędzia 'wie' o wibracji liczby i świadomie pod nią działa. Chodzi o to, że pewne energie przyciągają pewne zdarzenia. Sąd o wibracji 8 będzie naturalnie przyciągał sprawy i ludzi, którzy działają zgodnie z energią ósemki - czyli władzy, twardych zasad, karmy. Sędzia tego nie wybiera świadomie, ale energetyczny kontekst miejsca wpływa na jego decyzje.


Odpowiedz
Wpisy: 38
(@jasiek91)
Połączone: 2 lata temu

Czytam i próbuję zrozumieć. Czyli coś jak to że budynek ma jakąś energię i ona na wszystkich w środku działa? Trochę jak feng shui? 🙁


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@benedyk66)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 263

@Jasiek91 To jest dobre porównanie na start. Eee, feng shui to praca z przestrzenią i przepływem energii przez nią. Numerologia pracuje z wibracją liczb, ale efekt jest podobny - miejsce kumuluje pewien typ energii i wpływa na zdarzenia, które się w nim rozgrywają. Dlatego niektóre sądy od lat słyną z surowych wyroków, a inne z podejścia mediacyjnego. Oczywiście statystyki i kultura instytucji też mają znaczenie, ale energia liczby jest tłem dla wszystkiego.


Odpowiedz
Wpisy: 353
(@onyksowa)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wchodzę w ten wątek, bo połączenie z astrologią jest tu dla mnie oczywiste. Mamy teraz Wenus w Wodniku i to jest bardzo specyficzny układ, jeśli chodzi o kwestie sprawiedliwości i bezstronności. Wodnik to znak, który w teorii powinien sprzyjać sprawiedliwości opartej na logice i równości - ale Wenus w Wodniku bywa chłodna, zdystansowana, traktuje wszystkich jednakowo do tego stopnia, że może ignorować ludzki wymiar sprawy. Ciekawi mnie, czy ktoś z Was miał rozprawy podczas Wenus w Wodniku i jak to odczuł?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@frydka69)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 282

@Onyksowa Mam tu swoje obserwacje! Siostra miała sprawę cywilną przy Wenus w Wodniku kilka lat temu i wlasnie tak to opisała - że sędzia był bardzo 'techniczny', kompletnie bez empatii. Wyrok był formalnie poprawny, ale zimny. Nikt nie wziął pod uwagę kontekstu ludzkiego. Nie wiedziałam wtedy o tym układzie, a teraz wszystko mi się układa w całość.


Odpowiedz
Wpisy: 457
Rozpoczynający temat
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

To co mówi Onyksowa bardzo pasuje do mojej tezy o numerach wydziałów. Może warto patrzeć na to dwuwarstwowo - z jednej strony stała wibracja sądu (jego numer), a z drugiej aktualny tranzyt astrologiczny? Jakby sąd o wibracji 8 przy Wenus w Wodniku dawałby inny efekt niż ten sam sąd przy Wenus w Byku. Czy ktoś to kiedyś zestawiał?


Odpowiedz
Wpisy: 143
(@tygrysica53)
Połączone: 1 rok temu

Zestawianie numerologii z astrologią to ma sens, bo obie systemy mówią o energiach, które przenikają zdarzenia. Ale mam pytanie do Kornelki - jak to dokładnie wyliczasz tę 'wibrację sądu'? Sama nazwa instytucji wchodzi do rachunku, czy tylko cyfry? 🙁


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 457

@Tygrysica53 Używam kilku warstw. Sama cyfra wydziału to pierwsza i najważniejsza. Ale jeśli chcę pełniejszy obraz, to biorę pełną nazwę sądu, zamieniam litery na cyfry systemem pitagorejskim i redukuję do liczby bazowej. To mi daje tzw. liczbę osobowości sądu jako instytucji. Potem patrzę na rok założenia. Masz wtedy obraz wielowarstwowy - i to jest ciekawe, bo sądy zakładane w różnych dekadach mają naprawdę różne 'osobowości' w tym sensie. 😛


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@wala85)
Połączone: 2 lata temu

O rany, pytam, bo mam sprawę w toku i bardzo mi na tym zależy - czy jest jakiś numer wydziału, który w numerologii uchodzi za bardziej 'łaskawy'? Dwójka? Szóstka? Coś, co kojarzy się z harmonią i porozumieniem?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@adeptka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 590

@Wala85 Klasycznie 2, 6 i 9 to liczby, które mają w sobie energię porozumienia, harmonii i współczucia. Dwójka to partnerstwo i dialog, szóstka to troska i odpowiedzialność, a dziewiątka to szeroka perspektywa i humanizm. Wydziały o tych numerach mogłyby energetycznie sprzyjać bardziej polubownym rozwiązaniom. Ale - i to jest ważne - twoja własna liczba życiowa też ma znaczenie. Jeśli jesteś 'numerem 6', a wydział jest szóstką, to możesz liczyć na dobre wibracje.


Odpowiedz
(@marlenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 361

@Adeptka A co ze sędzią? Nie myślałaś, żeby sprawdzić datę urodzenia sędziego referenta? To brzmi absurdalnie, ale skoro już to analizujemy…


Odpowiedz
(@benedyk66)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 263

@Marlenka50 To wcale nie jest absurdalne pytanie i padło w dobrym miejscu. Są numerolodzy, którzy dokładnie tak to robią - sprawdzają zgodność numerologiczną między klientem a sędzią. Oczywiście rzadko kiedy wiadomo z góry, kto będzie rozpoznawał sprawę, ale przy dłuższych postępowaniach czasem można to ustalić. Energia między liczbą życiową sędziego a liczbą osobistą strony może tworzyć rezonans… przepraszam, mam na myśli zgodność lub napięcie. I to wpływa na to, jak sędzia odbiera argumenty tej osoby.


Odpowiedz
Wpisy: 388
(@stokrotunia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czytam i mi się głowa kręci w dobrym sensie 🙂 Ale chcę wrócić do Wenus w Wodniku, bo to mnie zainteresowało. Onyksowa, pisałaś, że Wenus w Wodniku jest 'chłodna' w sprawach sprawiedliwości. A czy ten układ może też działać korzystnie - np. dla kogoś, kto chce, żeby sprawa była rozpatrzona bez emocji, czysto merytorycznie? 😛


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@onyksowa)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 353

@Stokrotunia Tak, dokładnie tak to widzę. Wenus w Wodniku może być sprzymierzeńcem, jeśli masz sprawę, gdzie prawo jest po twojej stronie i zależy ci na chłodnej, logicznej interpretacji przepisów. Gorzej, jeśli liczysz na łagodność czy wzięcie pod uwagę trudnych okoliczności życiowych. Wodnik nie jest okrutny - jest po prostu bezosobowy. Traktuje wszystkich jak równe jednostki, co bywa sprawiedliwe, a bywa bezlitosne w zależności od sytuacji.


Odpowiedz
Wpisy: 175
(@jaroslaw89)
Połączone: 2 lata temu

Czytam ten wątek od początku i mam jedno konkretne pytanie do Kornelki i Onyksowej - czy wy te analizy robicie osobno i potem porównujecie wyniki, czy od razu próbujecie zsynchronizować numerologię z astrologią w jednym systemie? Bo z moich notatek wynika, że te dwa podejścia mogą dawać sprzeczne sygnały i ciekawi mnie, jak to rozwiązujecie w praktyce.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@onyksowa)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 353

@Jaroslaw89 Robię to dwuetapowo. Najpierw patrzę na numerologię miejsca - czyli wibracja sądu, wydziału, sygnatury. To jest jak statyczna mapa terenu. Potem nałożam na to aktualny tranzyt astrologiczny - to jest jak pogoda na tej mapie. Jeśli obie warstwy mówią to samo, mam dużą pewność co do interpretacji. Jeśli się kłócą, to znak, że sytuacja jest bardziej złożona i jedna energia będzie dominować nad drugą w zależności od indywidualnego horoskopu tej konkretnej osoby.


Odpowiedz
(@jaroslaw89)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 175

@Onyksowa A jak rozstrzygasz, która dominuje? masz jakiś klucz, czy to jest intuicyjne?


Odpowiedz
(@onyksowa)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 353

@Jaroslaw89 Patrzę na siłę planety w danym znaku. Wenus w Wodniku nie jest ani w godności, ani w upadku - jest w znaku, gdzie działa chłodno i intelektualnie. Jeśli wibracja sądu to na przykład szóstka, czyli troska i emocje, to mamy napięcie. Wenus w Wodniku 'schładza' szóstkę. Ale jeśli wibracja sądu to siódemka - analiza, prawo, precyzja - to Wenus w Wodniku wzmacnia ten efekt. To nie jest intuicja, to jest znajomość obu systemów na tyle, żeby je czytać razem.


Odpowiedz
Wpisy: 248
(@kasjopea)
Połączone: 4 miesiące temu

Przepraszam, że wchodzę z takim podstawowym pytaniem, ale jak w ogóle wychodzi vibracja Wenus w Wodniku akurat teraz? Tzn. jak długo to trwa i kiedy mniej więcej się zmieni? Pytam, bo mam sprawę, która może się przeciągać przez kilka miesięcy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@frydka69)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 282

@Kasjopea Wenus nie siedzi za długo w jednym znaku, mniej więcej trzy do czterech tygodni, chyba że jest retrograde - wtedy znacznie dłużej. Ale do Kornelki mam pytanie, bo zostawiłam to niedopowiedziane wcześniej - mówiłam o siostrze, że wyrok był 'zimny'. Kornelka, jak ty to interpretujesz pod kątem wibracji wydziału? Siostra miała sprawę w Wydziale III.


Odpowiedz
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 457

@Frydka69 Trójka to ciekawa wibracja w kontekście sądowym. Trójka kojarzy się z komunikacją, ekspresją, ale też z powierzchownością i brakiem głębi. Możliwe, że sędzia skupił się na 'opowiedzeniu' sprawy przez pryzmat przepisów, ale bez wchodzenia głębiej w okoliczności. Wenus w Wodniku nałożona na trójkę mogła to jeszcze bardziej nasilić - masz dwie energie, które wolą schemat od emocji. To trochę wyjaśnia ten 'zimny' efekt, o którym pisałaś. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 282
(@frydka69)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie, to bardzo pasuje do tego, co siostra opisywała. Ona mówiła, że sędzia jakby 'odczytywał wyrok z kartki' bez żadnego kontaktu wzrokowego. Teraz to nabiera sensu.


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@wala85)
Połączone: 2 lata temu

Wracam do tego, co Adeptka pisała o dwójce, szóstce i dziewiątce. Mam sprawę w Wydziale VI - czyli szóstka. To brzmi dobrze? Ale mam tę sprawę od ponad roku i na razie nie widać żadnego porozumienia. Może to kwestia tranzytu?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@adeptka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 590

@Wala85 Szóstka to energia, która dąży do harmonii, ale ona tej harmonii nie gwarantuje - ona jej szuka, czasem długo. To może być właśnie ta długotrwałość, którą obserwujesz. Szóstka nie odpuszcza, ale też nie spieszy. Powiedz mi - sprawa jest bardziej o faktach i dowodach, czy o relacjach i okolicznościach?


Odpowiedz
(@wala85)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 83

@Adeptka Bardziej o relacjach, sprawa spadkowa po rodzinie. Dużo emocji po obu stronach.


Odpowiedz
(@adeptka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 590

@Wala85 Szóstka w sprawach rodzinnych to akurat bardzo charakterystyczna wibracja - ona będzie ciągnąć do rozwiązania, które jakoś zaspokoi obie strony, nawet jeśli formalnie jedna wygra. Mogę zapytać, jaka jest twoja liczba osobista? To by pomogło ocenić, czy jesteś w rezonansie z tym wydziałem, czy działasz wbrew tej energii. 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 72
(@helga07)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę rozmowę i mam wrażenie, że to jest jakaś bardzo skomplikowana układanka. Tzn. musiałabym znać wibrację sądu, datę urodzenia sędziego, aktualny tranzyt astrologiczny i własną liczbę… Czy to wszystko naprawdę działa razem, czy wystarczy jedna rzecz?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@benedyk66)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 263

@Helga07 To dobre pytanie i uczciwa odpowiedź brzmi: jedno nie wyklucza drugiego, ale nie wszystko jest równie wazne. jeśli miałbym wskazać hierarchię, to na pierwszym miejscu postawiłbym liczbę osobistą człowieka, bo to jest twoja stała, fundamentalna wibracja. Wibracja sądu i transyt astrologiczny to kontekst, w którym ta wibracja działa. Możesz analizować tylko jeden poziom i coś z tego wyciągnąć, ale im więcej warstw, tym pełniejszy obraz.


Odpowiedz
(@jasiek91)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 38

@Benedyk66 A ta liczba osobista to ta z daty urodzenia? Jak się ją liczy? Przepraszam za podstawowe pytanie, ale chcę rozumieć co czytam.


Odpowiedz
(@benedyk66)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 263

@Jasiek91 Tak, to data urodzenia. Sumujesz wszystkie cyfry daty - dzień, miesiąc, rok - i redukujesz do jednej cyfry, ewentualnie zatrzymujesz na liczbie mistrzowskiej 11, 22 lub 33. Przykład: urodzony 15 marca 1989 to 1+5+0+3+1+9+8+9 = 36, potem 3+6 = 9. Liczba osobista to dziewiątka.


Odpowiedz
Wpisy: 361
(@marlenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Dobra, policzyłam swoją - wychodzi mi 7. I teraz mam pytanie, które może brzmieć trochę dziwnie, ale mnie to autentycznie zastanawia - czy gdyby sprawa sądowa trafiła do Wydziału VII, to ta siódemka by mi pomagała, bo 'jestem siódemką', czy odwrotnie? 😛


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 457

@Marlenka50 Tu jest kilka szkół! Jedna mówi, że zgodność liczby osobistej z wibracją sądu to harmonia - rozumiesz energię miejsca intuicyjnie, możesz nawet lepiej przewidywać tok sprawy. Druga mówi, że ta sama energia może tworzyć napięcie zamiast współpracy - jakbyś walczyła ze swoim lustrzanym odbiciem. Ja osobiście skłaniam się ku pierwszej interpretacji, ale naprawdę zależy to od rodzaju sprawy i od tego, co ta siódemka oznacza w twoim indywidualnym układzie.


Odpowiedz
Wpisy: 143
(@tygrysica53)
Połączone: 1 rok temu

Interesuje mnie, co Kornelka powiedziała o 'liczbie osobowości sądu' liczonej z nazwy instytucji. Przetestowałam to na kilku sądach z mojego miasta i wyniki są… no, zaskakujące. Dwa sądy o podobnych numerach wydziałów mają kompletnie różne 'liczby osobowości' nazwy. Jak to interpretujesz - która liczba jest ważniejsza?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 457

@Tygrysica53 Uważam, że numer wydziału to wibracja operacyjna - ona działa tu i teraz, w tej konkretnej sprawie. Liczba osobowości z nazwy to coś głębszego, coś jak charakter instytucji, który kształtował się przez lata. Jeśli obie są spójne, to masz sąd, który 'wie kim jest'. Jeśli są rozbieżne, to może to wskazywać na pewien chaos wewnętrzny albo rozdźwięk między tym, czym sąd jest z nazwy a tym, jak faktycznie działa. Które sądy ci wyszły rozbieżnie?


Odpowiedz
Wpisy: 143
(@tygrysica53)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie o to mi chodziło, Kornelko - że te dwie warstwy mogą się od siebie bardzo różnić. W jednym z sądów, który sprawdzałam, wibracja wydziału to 4, ale liczba osobowości z pełnej nazwy instytucji wychodzi 9. Cztery to porządek, procedury, sztywność. Dziewiątka to zamknięcie, finalizacja, ale też humanizm. Jak to w ogóle ugryźć, kiedy mamy taki rozjazd?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@adeptka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 590

@Tygrysica53 Mam podobny przypadek w swoich notatkach i szczerze mówiąc, to jeden z trudniejszych do interpretacji układów. Moje podejście jest takie że czwórka opisuje codzienne funkcjonowanie - jak sąd działa od środka, procedury, terminy, biurokracja. A dziewiątka to jakby nadrzędny cel instytucji, jej misja. Ale te dwie energie mogą faktycznie ze sobą zgrzytać.


Odpowiedz
(@jaroslaw89)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 175

@Adeptka Czyli rozumiem, że czwórka byłaby jak 'system operacyjny', a dziewiątka jak 'deklaracja wartości'? Bo to jest ciekawe rozróżnienie. Tylko mam pytanie - jak to przekłada się na konkretną sprawę? Które z tych liczb bardziej dotyka kogoś, kto stoi po drugiej stronie sali sądowej?


Odpowiedz
(@adeptka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 590

@Jaroslaw89 To zależy od tego, na jakim etapie jesteś. Na początku sprawy, przy formalnościach i terminach, bardziej czuć czwórkę. Ale przy samym wyroku, przy tym, jak sędzia patrzy na całość historii - tam może wchodzić ta dziewiątka. Przynajmniej tak mi to wychodzi z obserwacji kilku spraw bliskich mi osób.


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@wala85)
Połączone: 2 lata temu

A wracając do mojej sprawy - powiedziałam, że to Wydział VI, czyli szóstka. Ale teraz zastanawiam się, czy nie powinnam sprawdzić też pełnej nazwy sądu? Bo może tam wychodzi zupełnie inna liczba i to tłumaczyłoby, czemu sprawa tak bardzo się wlecze zamiast dążyć do tej harmonii, którą opisywała Adeptka.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 457

@Wala85 Zdecydowanie sprawdź! Napisz mi pełną oficjalną nazwę sądu - taką z pieczątki - i razem to przeliczmy. Chodzi o każdą literę, wiec nie skracaj nazwy. I jeszcze jedno - czy wiesz, w którym roku sąd został powołany? To by dało trzecią liczbę, coś w rodzaju 'liczby losu' instytucji.


Odpowiedz
Wpisy: 72
(@helga07)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam, że się wtrącam z głupim pytaniem - ale jak przelicza się litery na liczby? Czy to jest jakiś konkretny system, czy każda numerolożka robi to inaczej? Bo widzę, że używacie tego jako oczywistości, a ja w ogóle nie wiem, od czego zacząć. 😀


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@benedyk66)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 263

@Helga07 Nie ma głupich pytań w tym miejscu. Są dwa główne systemy - pitagorejski i chaldejski. W pitagorejskim litery są przypisane do liczb od 1 do 9 po kolei, A=1, B=2 i tak dalej, z powtórzeniem cyklu. W chaldejskim przypisanie jest inne i nie ma dziewiątki jako wartości literowej. W polskiej numerologii najczęściej używa się pitagorejskiego, ale z adaptacją polskich liter - i tu już są różnice między praktykami.


Odpowiedz
(@helga07)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 72

@Benedyk66 Czyli jeśli dwie osoby liczą tę samą nazwę różnymi metodami, mogą dostać inne liczby i inne interpretacje? To nie sprawia, że cały ten system staje się… no, niepewny? 😉


Odpowiedz
Wpisy: 353
(@onyksowa)
Połączone: 12 miesięcy temu

To jest uczciwa wątpliwość i nie ma co jej zamiatać pod dywan. Różne systemy dają różne wyniki - to fakt. Ale podobnie jest w astrologii, gdzie mamy różne systemy domów i każdy astrologczka powie ci, że jej system jest właściwy. Kluczowe jest, żeby być spójnym - wybrać metodę i trzymać się jej konsekwentnie w całej analizie. Mieszanie systemów to przepis na chaos.


Odpowiedz
Wpisy: 361
(@marlenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Okay, to wracam do swojej siódemki. Policzyłam pełną nazwę sądu, w którym mam sprawę, pitagorejskim - wychodzi mi 5. Siódemka i piątka. Nie wiem, co to znaczy razem, ale intuicyjnie czuję, że to nie jest dobry duet. Czy się mylę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 457

@Marlenka50 Piątka to energia zmienności, nieprzewidywalności, wolności - i to w miejscu takim jak sąd, który z natury powinien być stabilny, może faktycznie wprowadzać pewien element chaosu lub nagłych zwrotów akcji. A twoja siódemka to analityczność, głębia, potrzeba prawdy. Teoretycznie siódemka powinna dobrze 'rozumieć' instytucje, które mają jakiś ukryty mechanizm. Co to za sprawa, jeśli możesz powiedzieć w ogólnych zarysach?


Odpowiedz
Wpisy: 361
(@marlenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Eee, sprawa pracownicza, odwołanie od zwolnienia. Trochę proceduralna, trochę emocjonalna, bo to była praca, którą bardzo lubiłam. Czy piątka w nazwie sądu mogłaby oznaczać, że wynik bedzie… zaskakujący? Bo na razie nic mnie nie zaskakuje, raczej ciągnie się bez końca.


Odpowiedz
Wpisy: 282
(@frydka69)
Połączone: 2 lata temu

Mnie tu jeszcze nurtuje ten wątek z tranzytem Wenus w Wodniku. Kasjopea pytała, jak długo to potrwa - ja sprawdziłam i w tym roku Wenus dość szybko przejdzie przez Wodnika, więc jeśli ktoś ma sprawę zaplanowaną na późniejszy termin, to już będzie inny klimat astrologiczny. Ale w kontekście tej numerologii sądów - czy ktoś próbował nakładać tranzyt Wenus na wibrację wydziału? Czy to ma sens w ogóle?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@benedyk66)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 263

@Frydka69 Próbowałem coś takiego robić przy analizie jednej sprawy dla znajomego. Założenie jest takie, że tranzyt planety aktywuje pewne energie numerologiczne, wzmacnia lub osłabia wibrację miejsca. Wenus w Wodniku w kontakcie z szóstką sądu mogłaby teoretycznie schłodzić tę emocjonalną, rodzinną energię szóstki i przekierować ją na coś bardziej racjonalnego. Ale to już jest naprawdę zaawansowane łączenie dwóch systemów i nie twierdzę, że mam to opanowane.


Odpowiedz
(@jaroslaw89)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 175

@Benedyk66 Masz notatki z tej sprawy znajomego? Tzn. co przewidziałeś, a co faktycznie wyszło? Bo to jest właśnie to, czego mi brakuje w tych dyskusjach - konkretnych przypadków z weryfikacją, nie tylko teorii.


Odpowiedz
(@benedyk66)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 263

@Jaroslaw89 Mam, ale sprawa była stosunkowo prosta - rozwód, podział majątku, Wydział III, trójka. Prognozowałem, że wyroku w pierwszym terminie nie będzie, bo trójka z Wenus w Wodniku może generować dużo słów, a mało konkluzji. I faktycznie, pierwsza rozprawa skończyła się wnioskiem o dodatkowe dokumenty. Ale to jeden przypadek, nie wyciągałbym z tego twardych wniosków.


Odpowiedz
Wpisy: 248
(@kasjopea)
Połączone: 4 miesiące temu

Okay, ale to brzmi całkiem spójnie z tym, co mówiono o trójce wcześniej - ta komunikacja bez głębi, mówienie bez decydowania. Mam pytanie do Frydki - skoro Wenus przejdzie szybko przez Wodnika, to kiedy wchodzi w Ryby? Bo Wenus w Rybach to chyba zupełnie inna historia dla sądu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@frydka69)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 282

@Kasjopea Wenus w Rybach to Wenus w godności wywyższenia - tam jest naprawdę w dobrym miejscu, miękka, empatyczna, skłonna do kompromisu. No dobra, jeśli masz rozprawę, kiedy Wenus będzie w Rybach, i do tego wibracja sądu jest spójna z tą energią - na przykład szóstka albo dwójka - to może być moment, gdzie sędzia będzie bardziej skłonny szukać rozwiązań po ludzku, a nie tylko przez paragraf.


Odpowiedz
Wpisy: 388
(@stokrotunia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Śledzę ten wątek od początku i mam jedno pytanie, bo się zgubiłam. Czy wy mówicie o tym że numerologia sądu NAPRAWDĘ wpływa na wyrok, czy że to sposób do… przewidywania? Bo to są chyba dwa różne twierdzenia i nie wiem, które jest tutaj przyjmowane. 😉


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@onyksowa)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 353

@Stokrotunia To jest bardzo ważne rozróżnienie i dobrze, że to wyciągnęłaś. Myślę, że różne osoby w tym wątku przyjmują różne założenia, często nie wprost. Moje podejście jest takie - liczby opisują energetyczny charakter miejsca i czasu. Nie 'powodują' wyroku, ale sędzia też jest człowiekiem zanurzonym w tej samej energii. Czy to wpływa? Możliwe. Czy to gwarantuje cokolwiek? Absolutnie nie.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: