To co Seweryn mówi o niemożności oddzielenia - to jest chyba klucz tej całej dyskusji. architektura wpływa na nastrój, ukształtowanie terenu wpływa na to jak się czujemy w przestrzeni. Czy numerologia opisuje te rzeczy innym językiem, czy dodaje do nich coś, czego architektura nie obejmuje?
Oj, wracam do tego wątku z Wenus w Rybach, bo cały czas mam z tyłu głowy to pytanie z początku. Czy Wenus w Rybach moze jakoś wpływać na to, jak odczuwamy energię miejsc? Tzn. czy osoba z taką Wenus będzie inaczej 'czytać' mosty niż ktoś z Wenus w Koziorożcu?
Chcę dodać coś o mostach i przepływie, bo myślę że tu wszyscy pomijają jedną ważną rzecz. numer mostu w systemie miejskim - ta oficjalna numeracja drogowa - też niesie wibrację. Most nr 3 jest inny energetycznie niż most nr 7 w tym samym mieście. To jest nakładanie kolejnej liczby na całość i moim zdaniem jest to nawet ważniejsze niż rok budowy.
Dobra, to wracam z obliczeniami. Most w moim mieście: rok budowy 1887, czyli 6. Nazwa ulicy, przy której stoi, to 7. Długość w metrach - tu się zatrzymałem, bo nie wiem czy liczyć całkowitą długość konstrukcji czy samą przęsłową. To może zmienić wynik.
Dobre pytanie z tą długością. Nie spotkałam się z ustaloną zasadą dla mostów - w numerologii miejsc zwykle bierze się adres, a nie wymiary fizyczne. Sugerowałabym zostać przy danych 'urzędowych': rok budowy, ewentualnie numer drogi. Ale właśnie - co wychodzi po zsumowaniu tych dwóch liczb które już masz?
Czekam na ten wynik! A w miedzy czasie mam pytanie - czy w ogóle rok budowy jest ważniejszy niż rok otwarcia? Bo znam mosty gdzie budowa trwała kilka lat. Które 'urodziny' liczymy?
Właśnie się zasatanawiam - czy most przebudowywany zmienia wibracje? Mamy tu jeden który był gruntownie remontowany i po remoncie zupełnie inaczej się przy nim czuje. Ale nie wiem czy to nowa energia czy po prostu lepsze oświetlenie na kładce 🙂
Wracam do wątku z Wenus w Rybach, bo czytam tę dyskusję i mam pytanie do Seleny - napisałaś, że taka osoba 'wchłania' atmosferę miejsc. Ale czy to nie znaczy, że przy moście, który 'ma złą energię', taka osoba będzie po prostu gorzej się czuć niż ktoś z Wenus w Koziorożcu, który tego nie poczuje? To chyba by oznaczało, że wrażliwość to nie zaleta przy ocenianiu miejsc?
Odpowiadając Sylce - tak, jest coś takiego jak 'uziemienie' przed wejściem w przestrzeń. Chodzi o to, żeby świadomie postawić barierę między własnym stanem emocjonalnym a tym, co odbierasz z zewnątrz. To nie gwarantuje obiektywności, bo nic jej nie gwarantuje, ale zwiększa szansę, że to co czujesz przy moście - to most, a nie ty. Kasjopea, przy Księżycu w Rybach ten krok jest wręcz niezbędny. 🙁
Trochę się tu gubię, bo zaczynało się od mostów i liczb, a teraz rozmawiamy o tym jak odfiltrować własne emocje od energii miejsca. Mam pytanie podstawowe: czy ktoś w tym wątku faktycznie policzył kilka mostów w jednym mieście i porównał wyniki? Bo może byłoby łatwiej oceniać czy to 'działa' mając jakiś zbiór danych.
Właśnie, Weles ma rację że trochę odpłynęliśmy. Ja policzyłem jeden most. Mam trójkę na wyjściu po zsumowaniu roku i numeru drogi. Trójka to komunikacja, ekspresja, twórczość - to akurat pasuje bo przy tym moście jest centrum kulturalne. Ale czy to korelacja czy zbieg okoliczności - nie umiem ocenić. 🙂
Ale wlasnie - centrum kulturalne mogło tam powstać dlatego, że most ułatwia komunikację między dzielnicami. To by była przyczyna czysto urbanistyczna, nie energetyczna. Jak odróżnić jedno od drugiego? I czy w ogóle trzeba to odróżniać, jeśli wynik jest ten sam?
Moim zdaniem nie trzeba odróżniać, bo urbanistyka i energia idą razem. Most w dobrym miejscu buduje się dlatego, że ludzie instynktownie wyczuwają przepływ energii i tam właśnie łączą brzegi. Numerologia to tylko potwierdzenie tego co już istnieje w tkance miasta.
Mnie ta dyskusja o budowaniu mostów przypomina coś innego - geomanci chińscy rzeczywiście biorą pod uwagę przeplyw energii przy wyborze miejsca pod budowę. feng shui to nie jest wymysł, ma długą tradycje. Więc moze nie każdy budowniczy ale niektórzy kultury to wbudowały w planowanie przestrzeni.
Czytam ten wątek od początku i zastanawia mnie jedno - nikt jeszcze nie zapytał czy liczba mostów w całym mieście ma znaczenie jako suma. To było w tytule wątku. Czy pięć mostów w mieście to inna energia niż siedem mostów? Bo dyskutujemy o poszczególnych mostach, a nie o mieście jako całości.
Stanislawa ma rację, to był właśnie mój pierwotny pomysł. Zacząłem od liczby mostów ogółem w moim mieście - jest ich jedenaście. Jedynka i jedynka to liczba mistrzowska, zostawiamy bez redukcji. Jedenaście to intuicja, wrażliwość, duchowość. Zastanawiałem się, czy miasto z 11 mostami ma inny 'charakter' niż miasto z 9.
Seweryn, to ciekawe z tą jedenastką! Ale mam pytanie - liczyłeś wszystkie mosty, nawet te kolejowe albo piesze? Bo u nas w mieście jest kilka kładek które technicznie sa mostami ale nikt ich tak nie nazywa. Czy do sumy wchodzą wszystkie przejścia nad wodą czy tylko te dla samochodów?
