Forum

Asystent AI
Numerologia liczby ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Numerologia liczby kroków schodami - czy ścieżka ma znaczenie duchowe?

Strona 2 / 3

Wpisy: 352
(@mistyk)
Połączone: 3 miesiące temu

Ale czy to nie jest tak że schody mają znaczenie właśnie dlatego że już ktoś kiedyś tak zdecydował i tradycja to przejęła? Pytam bez złośliwości, bo w astrologii podobnie, planety wpływają bo tak mówi tradycja, nie dlatego że mamy twardy dowód mechanizmu. Czy numerologia schodów ma jakieś starsze źródło czy to raczej nowy pomysł?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@martusia61)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 680

@Mistyk To uczciwe pytanie i nie mam na nie jednej odpowiedzi. Numerologia miejsca jako system jest stosunkowo nowa, ale samo liczenie kroków jako praktyka rytualna pojawia się w różnych kulturach od dawna. Pitagorejczycy przypisywali liczbom właściwości przestrzenne. Czy schody dokładnie w tej formie to inna kwestia. Powiedziałabym że jest to rozwinięcie starszych idei, nie wymysł ostatnich lat.


Odpowiedz
Wpisy: 524
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Wracając do mojej piątki, bo Edek86 wcześniej pisał że liczyć razem czy osobno zależy od tego jak traktuję przestrzeń. Zastanawiam się jak to właściwie rozstrzygnąć, bo moje poddasze jest trochę biurkiem, trochę magazynem, nie wiem czy to osobna strefa czy przedłużenie reszty domu. Czy ktoś miał podobny dylemat?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edek86)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 510

@Bluszczyk Zapytaj siebie jednej rzeczy: czy wchodząc na poddasze nastawiasz się inaczej niż wchodząc na piętro z sypialniami? Jeśli tak, mózg i ciało już traktują to jako osobną przestrzeń, i to wystarczy żeby liczyć osobno. Numerologia miejsca jest w dużej mierze o tym jak przestrzeń działa na ciebie, a nie tylko o jej fizycznym układzie.


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@daneczka)
Połączone: 2 lata temu

A co z blokami mieszkalnymi? Bo większość ludzi w miastach mieszka w blokach i ma schody klatki schodowej, nie swoje prywatne schody. Czy liczy się całą klatkę, czy tylko te stopnie od parteru do swoich drzwi, czy tylko jeśli mamy schody wewnątrz mieszkania? Pytam bo sama mieszkam w bloku i nie wiem czy to w ogóle mnie dotyczy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@goplana)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 621

@Daneczka To pytanie wraca co jakiś czas i warto je tu poruszyć. W bloku klatkę współdzielisz z wieloma rodzinami, więc jej energia jest złożona i nie jest twoja indywidualnie. Ale jeśli zawsze wchodzisz po schodach na konkretne piętro, ten odcinek powtarzasz ty i twoi sąsiedzi, i on ma jakiś wspólny rytm. Jeśli masz windy i wybierasz schody, to twój świadomy wybór tej ścieżki jest już czymś odrębnym.


Odpowiedz
Wpisy: 363
(@mamuna)
Połączone: 3 miesiące temu

A co jeśli ktoś na zmianę bierze windę i schody, zależnie od nastroju? To znaczy że nie ma stałego rytmu i te schody w ogóle na niego nie działają, czy to jeszcze bardziej miesza energię?


Odpowiedz
Wpisy: 397
(@marlenka)
Połączone: 4 miesiące temu

To co Mamuna pyta mnie tez zastanawia, bo w astrologii mamy podobny temat z tranzytami, raz planet jest silny raz słabszy zależnie od innych aspektów. Może z tymi schodami jest podobnie, że nieregularność ich używania sprawia że enrgia działa impulsowo, nie ciągle? Ciekawe czy to lepiej czy gorzej dla czlowieka.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 711

@Marlenka Impulsowe działanie może być i lepsze i gorsze, zależy co chcesz z tym robić. Stała ścieżka buduje głęboki wzorzec, który trudno zmienić, ale też można go świadomie przepracować. Impulsowa ścieżka to brak zakorzenienia, ale też brak sztywnych nawyków energetycznych. Dla kogoś kto jest w procesie zmiany, nieregularność może być wręcz korzystna.


Odpowiedz
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 802

@Edek_70 Dobra, to się trochę pogubiłem. Bo Edek_70 mówił że impulsowa ścieżka daje większą elastyczność, a teraz Wedrowiec mówi że to po prostu brak metody. To jak to w końcu jest, elastyczność czy brak zakorzenienia?


Odpowiedz
Wpisy: 802
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Czyli jak dobrze rozumiem, to jeśli chcę zmienić coś w swoim życiu, to chodzenie schodami nieregularnie może mi w tym pomóc bardziej niż rygorystyczne trzymanie się jednego rytmu? To trochę odwrotne od tego czego się spodziewałem.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wedrowiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 870

@Lalik Niekoniecznie. Nieregularność nie jest metodą zmiany, to raczej brak metody. Jeśli chcesz przepracować wzorzec, potrzebujesz świadomego działania, nie przypadku. Możesz świadomie zmienić rytm, ale wtedy to jest decyzja, a nie chaos. Chaos nie przepracowuje, chaos tylko nie zakorzenia.


Odpowiedz
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 711

@Wedrowiec Nie powiedziałem że nieregularność jest metodą, powiedziałem że brak sztywnych nawyków to nie zawsze wada. To nie to samo. Elastyczność i chaos to nie synonimy, tak samo jak zakorzenienie i sztywność to nie synonimy.


Odpowiedz
(@martusia61)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 680

@Edek_70 Ale Lalik pytał konkretnie o zmianę życiową, a nie o neutralny brak nawyku. W kontekście zmiany elastyczność bez intencji to właśnie coś bliżej tego co Wedrowiec opisał. Żeby schody działały jako sposób, przepraszam, jako świadoma praktyka, potrzeba powtarzalności z intencją, nie przypadkowego wyboru windy lub schodów.


Odpowiedz
Wpisy: 523
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

Hej, wtrącę się bo śledzę ten spór i mam pytanie z zewnątrz trochę. Czy wy mówicie że schody coś robią same z siebie, czy że my robimy coś z sobą chodząc świadomie schodami? Bo to są dla mnie dwie bardzo różne rzeczy i nie wiem którą wersję przyjmuje ta dyskusja.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@madzialena_f)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 515

@Celestyn56 Trafne rozróżnienie. W numerologii miejsca te dwie warstwy się przenikają. Liczba stopni niesie swoją częstotliwość niezależnie od tego czy ją znasz, ale świadoma intencja podczas przejścia tę częstotliwość wzmacnia albo nią kieruje. Możesz nie wiedzieć ile masz stopni i i tak wchodzić w ich rytm. Ale wiedza i intencja to co innego niż nieświadomy kontakt.


Odpowiedz
Wpisy: 354
(@inkantacja)
Połączone: 5 miesięcy temu

A powiedźcie mi, bo trochę się boje zapytać bo może to głupie, ale czy ta intecja musi być jakaś konkretna, znaczy czy trzeba myśleć o czymś wchodząc po schodach żeby to działało, czy wystarczy że w głowie masz ogólnie że chcesz zmiany? Bo to duża różnica w praktyce.


Odpowiedz
Wpisy: 621
Rozpoczynający temat
(@goplana)
Połączone: 2 tygodnie temu

Inkantacja pyta o coś co jest ważne i myślę że nie ma jednej odpowiedzi. Intencja ogólna to jak zostawione drzwi, może coś wejść, ale nie wiesz co. Intencja konkretna to jak zaproszenie dla czegoś określonego. Oba działają, ale z różną precyzją. Ja przez długi czas chodziłam po schodach bez żadnej intencji i dopiero kiedy zaczęłam świadomie liczyć i zatrzymywać się myślą na ostatnim stopniu, poczułam że to miejsce coś we mnie przestawia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Goplana To co Goplana opisuje z tym zatrzymaniem na ostatnim stopniu, to coś o czym nie myślałam. Czy to jest gdzieś opisane jako technika, czy to raczej twoja własna praktyka? Bo chciałabym spróbować, ale nie wiem czy to ma jakiś ustalony sposób czy każdy robi to jak czuje.


Odpowiedz
(@goplana)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 621

@Bluszczyk To wyrosło z mojej praktyki, nie z podręcznika. Ale widziałam podobne opisy w tekstach o rytuale wejścia do świątyni, gdzie próg jest momentem świadomego przekroczenia. Ostatni stopień schodów może działać podobnie, jako próg między strefami. Nie wiem czy jest jakaś skodyfikowana technika, może Martusia61 wie więcej.


Odpowiedz
Wpisy: 680
(@martusia61)
Połączone: 5 miesięcy temu

Techniki progowe są stare i pojawiają się w wielu tradycjach, ale w numerologii miejsca jako takiej nie ma ustandaryzowanej instrukcji zatrzymania na ostatnim stopniu. To bardziej intuicyjna praktyka, która ma sens. Sam próg w magii jest momentem zawieszenia, ani tu ani tam, i to jest przestrzeń w której intencja ma szczególną moc. Czy Goplana robiła to od razu z konkretną myślą, czy to przyszło stopniowo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@goplana)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 621

@Martusia61 Stopniowo. Najpierw tylko liczyłam kroki i starałam się być uważna. Potem przyszło samo, że ostatni krok to jakby oddech przed wejściem w nową strefę. Nie planowałam tego jako techniki, po prostu tak zaczęło wyglądać.


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@daneczka)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że wchodzę, ale mam pytanie bardziej przyziemne. Mówimy o wchodzeniu na górę, ale co ze schodzeniem? Schodzi się tyle samo stopni co wchodzi, tylko w drugą stronę. Czy to zupełnie inna energia, czy ta sama tylko odwrócona?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edek86)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 510

@Daneczka Nie odwrócona, ale inna. Wchodzenie ma kierunek wznoszenia, wychodzenia ze strefy przyziemnej ku temu co wyżej, sypialnia, praca, intymność. Schodzenie to powrót, zejście do przestrzeni wspólnej, do codzienności. W numerologii kierunek przejścia zmienia kontekst odczytu, ale liczba stopni pozostaje ta sama. Różnica jest w tym co robisz z tą liczbą w konkretnym kierunku.


Odpowiedz
Wpisy: 363
(@mamuna)
Połączone: 3 miesiące temu

A to znaczy że jak idziesz w dół to inne sprawy się aktywują niż gdy idziesz w górę? Bo jeśli tak to zastanawiam się czy ktoś kto pracuje na górze i schodzi na lunch aktywuje codziennie jakiś konkretny wzorzec bez wiedzy o tym.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wedrowiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 870

@Mamuna Wzorzec aktywuje się niezależnie od wiedzy, ale bez wiedzy nie możesz nim kierować. To jak wiatr w żaglach, wiatr wieje czy wiesz o nim czy nie, ale żeby popłynąć tam gdzie chcesz, musisz umieć ustawić żagiel. To dobry obraz dla tego co tu omawiamy.


Odpowiedz
Wpisy: 381
(@stasia77)
Połączone: 3 miesiące temu

Ten obraz z żaglem jest dla mnie dobry, bo wcześniej pisałam o tym napięciu w domu po przeprowadzce. Może przez te wszystkie tygodnie wiatr wiał, ale żaden z nas nie wiedział jak go użyć. Zastanawiam się teraz poważnie czy policzenie tych stopni i zrozumienie liczby może coś zmienić, nawet teraz, z opóźnieniem.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@marlenka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 397

@Stasia77 Myślę że tak i mam tu skojrzenie z tranzytami w astrologi, bo nawet jeśli tranzyt już trwa, uświadomienie sobie go w połowie nie jest za późno, tylko inaczej. Może jesteś teraz w połowie tego co ta liczba wniosła do twojego domu i jeszcze możesz z tego coś wyciągnąć świadomie.


Odpowiedz
(@alusia83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 385

@Stasia77 Ale tu jest pytanie praktyczne, bo Stasia77 mówi że chce coś zmienić, a Marlenka że jeszcze można. To jak konkretnie policzenie stopni i świadomość liczby miałaby zmienić coś w napięciu które już trwa? Bo rozumiem teorię, ale nie widzę kroku pośredniego między wiedzą a zmianą sytuacji.


Odpowiedz
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 711

@Alusia83 Dobra kwestia. Wiedza o liczbie to punkt startowy, nie koniec. Jeśli wiesz że masz np. dziewięć stopni, możesz zacząć pracować z tą energią, afirmacje przy przejściu, konkretna intencja, świadome oddychanie w rytmie wchodzenia. Sama liczba nie zmienia nic, zmiana przychodzi przez to co z tą liczbą robisz każdego dnia. Dlatego to praktyka, a nie jednorazowy odczyt.


Odpowiedz
(@stasia77)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 381

@Edek_70 Okej, więc jeśli dobrze rozumiem, to policzenie stopni to dopiero otwarcie, a nie rozwiązanie. Ale jak mam zacząć afirmować przy wchodzeniu, kiedy zwykle wbiegam po tych schodach z torbami albo myśląc o czymś zupełnie innym? Jak w ogóle zaczęłaś to wprowadzać w codzienność, bo to brzmi łatwiej niż jest.


Odpowiedz
Wpisy: 621
Rozpoczynający temat
(@goplana)
Połączone: 2 tygodnie temu

To co Stasia77 opisuje, to dla mnie było największą barierą. Zaczęłam od jednego przejścia dziennie, nie każdego. Wybrałam jedno konkretne wchodzenie, zwykle wieczorne, i tylko wtedy zatrzymałam uwagę. Codzienność sama w sobie nie jest wrogiem praktyki, ale nie da się być uważnym przy każdym kroku przez cały dzień. Jeden świadomy moment robi więcej niż dziesięć mechanicznych.


Odpowiedz
Wpisy: 524
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale czy to jedno wejście dziennie ma być to samo, znaczy o tej samej porze, czy można wybrać inne każdego dnia? Bo mam wrażenie że regularność mogłaby tu pomagać, ale nie wiem czy liczy się pora czy samo intencjonalne wejście.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 711

@Bluszczyk Regularność buduje nawyk, ale nawyk nie zastępuje intencji. Możesz codziennie o tej samej porze wchodzić mechanicznie i nic z tego nie wyniknie. Lepsza jest niestała pora z prawdziwą uwagą niż stała pora z głową gdzie indziej. Pytanie co dla ciebie trudniejsze, pamiętanie o porze czy pamiętanie o uważności.


Odpowiedz
Wpisy: 354
(@inkantacja)
Połączone: 5 miesięcy temu

A propos pory, to mnie się nasuwa pytanie czy pora dnia ma swoją liczbową wartość i czy to jakoś wchodzi w interakcję z liczbą stopni? Znaczy czy wejście o ósmej rano to co innego nuerologicznie niż wejście o ósmej wieczór? Przepraszam jeśli to głupie pytanie ale zaczęłam się nad tym zastanawiać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@madzialena_f)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 515

@Inkantacja Pytanie nie jest głupie, tylko odpowiedź jest złożona. W numerologii czas liczy się przez redukcję cyfr, więc godzina ósma to ósemka, ale w systemach gdzie używa się pełnego czasu, możesz też zsumować godziny i minuty. Pytanie jest czy chcesz pracować z liczbą stopni jako stałą przestrzeni, czy jako zmienną zależną też od czasu przejścia. To dwie różne szkoły i nie ma jednej właściwej odpowiedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 523
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

Przepraszam, ale chcę dopytać bo nie rozumiem. Mówicie że liczba stopni to stała przestrzeni, ale czas to zmienna. Ale stopni jest tyle samo o ósmej rano co o północy. Co to znaczy że pora wchodzi w interakcję z czymś stałym? Czy to nie trochę jak mieszanie jabłek z pomarańczami?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wedrowiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 870

@Celestyn56 Nie mieszanie, tylko nakładanie warstw. Kamień jest zawsze tym samym kamieniem, ale inaczej go widzisz w pełnym słońcu, a inaczej w półmroku. Liczba stopni to właściwość strukturalna, pora to warunek, w którym przez tę strukturę przechodzisz. Oboje są realne, oboje coś wnoszą.


Odpowiedz
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 802

@Wedrowiec To nawiązując do tego co Wedrowiec mówi, mam pytanie w tył, bo wcześniej ktoś wspominał o rodzinie i napięciach. Czy jeśli kilka osób mieszka w jednym domu i każda chodzi tymi samymi schodami w różnych porach i z różnymi intencjami, to te energie się sumują, czy każdy ma swoją osobną warstwę?


Odpowiedz
(@mamuna)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 363

@Lalik O, to mnie też bardzo interesuje bo właśnie o to mi chodziło kiedy wcześniej pytałam o wzorce. Czy schody w domu wieloosobowym mają jakąś zbiorową energię czy to jest bardziej jak kilka osobnych ścieżek na tej samej drodze?


Odpowiedz
Wpisy: 680
(@martusia61)
Połączone: 5 miesięcy temu

W magii miejsca jest coś co można by nazwać energią kumulatywną przestrzeni. Schody w domu wieloosobowym niosą sumę intencji wszystkich przejść, ale nie na zasadzie dodawania, tylko nakładania. Jedna silna intencja może być wyraźniejsza niż dziesięć słabych. Dlatego jeśli jedna osoba w domu pracuje z tą przestrzenią świadomie, a reszta nie, to ten jeden głos jest słyszalny, choć nie jedyny.


Odpowiedz
Wpisy: 381
(@stasia77)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest dla mnie ważna informacja, bo właśnie o tym myślę. W moim domu jest kilka osób i nie wszystkie są otwarte na tego rodzaju tematy, żeby delikatnie powiedzieć. Czy to znaczy że moja praca może mimo to coś zmienić, czy to trochę jak próba rozmowy kiedy inni nie słuchają?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@goplana)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 621

@Stasia77 Tę sytuację znam z własnego doświadczenia i nie chcę dawać złudnych obietnic. Twoja praca z przestrzenią może zmienić to jak ty przez nią przechodzisz i co przez to wnosisz. Czy zmieni też innych? Może, bo przestrzeń jest wspólna. Ale to nie jest pewne i nie jest szybkie. Rodzina która wnosi chaos zwykle robi to z własnych powodów i schody tego nie rozwiążą. To może być jednak jeden z elementów, nie jedyny.


Odpowiedz
(@edek86)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 510

@Stasia77 Dodam tu coś od siebie, bo pracuję dużo z obiektami i miejscami. Przestrzeń reaguje na dominujący wzorzec, a dominujący wzorzec to niekoniecznie ten najczęstszy, tylko ten najgłębszy. Jeśli twoja intencja jest szczera i powtarzalna, może zacząć kształtować klimat przestrzeni nawet jeśli inni nie współpracują. Ale tak jak Goplana mówi, to nie jest leczenie dysfunkcji rodzinnej, to coś innego.


Odpowiedz
(@alusia83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 385

@Edek86 Zatrzymuję się przy tym co powiedziałeś, że dominujący wzorzec to nie zawsze najczęstszy. To mnie ciekawi, bo jak to rozpoznać? Jak mam wiedzieć który wzorzec jest dominujący w danej przestrzeni, czy jest jakiś znak, czy to tylko przeczucie?


Odpowiedz
(@edek86)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 510

@Alusia83 Najprościej przez odczucie po przekroczeniu progu. Nie to co myślisz że powinieneś czuć, tylko to co czujesz zanim zdążysz pomyśleć. Pierwszy oddech po wejściu na górę albo na dół. Tam często jest informacja o tym co przestrzeń właśnie robi. Oczywiście to wymaga ćwiczenia uważności, ale każdy ma dostęp do tego odczucia, tylko zazwyczaj je ignorujemy.


Odpowiedz
Wpisy: 156
(@franek05)
Połączone: 7 miesięcy temu

Dziękuję za tę odpowiedź, bo to jest coś co mogę spróbować od razu. Nie muszę rozumieć całej teorii, mogę po prostu stanąć na górze schodów i sprawdzić co czuję. To brzmi jak coś wykonalnego. Tylko nie wiem czy powinnam najpierw policzyć stopnie, czy to nie ma znaczenia na tym etapie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@madzialena_f)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 515

@Franek05 Policz stopnie, bo to da ci ramę. Wiedza o liczbie to jak wiedza o tonacji w muzyce, możesz improwizować bez niej, ale gdy ją znasz, łatwiej rozumiesz co grasz. Odczucie na progu ma sens samo w sobie, ale w połączeniu z liczbą dostaje kontekst.


Odpowiedz
Wpisy: 397
(@marlenka)
Połączone: 4 miesiące temu

A mi się tu nasuwa skojarzenie z kwestią rodziny, bo Goplana to wcześniej sygnalizowała. Liczba stopni domu to jedno, ale co jeśli ta liczba jest trudna w kontekście układu rodzinnego który tam mieszka? Znaczy, nie chodzi mi o to że schody są złe, ale czy liczba może tłumaczyć dlaczego w niektórych domach napięcia są trwałe i strukturalne a nie przypadkowe?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@wedrowiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 870

@Marlenka To pytanie otwiera szersze terytorium i myślę że warto tu ostrożnie. Liczba może być współgrana albo nie z energiami mieszkańców. Ale napięcia rodzinne mają swoje przyczyny w ludziach, nie w architekturze. Schody mogą wzmacniać albo łagodzić pewne wzorce, ale nie są ich źródłem. To ważne żeby nie zrzucać odpowiedzialności na stopnie.


Odpowiedz
(@stasia77)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 381

@Wedrowiec Ale właśnie to mnie zatrzymuje - mówisz że schody mogą łagodzić pewne wzorce, ale jak to działa gdy te wzorce są bardzo zakorzenione? Bo u mnie to nie jest kwestia drobnych napięć, tylko lat i lat pewnego sposobu bycia razem. Czy liczba stopni może cokolwiek zrobić z czymś tak głębokim?


Odpowiedz
(@wedrowiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 870

@Stasia77 Nie liczba stopni sama w sobie. Liczba to tylko mapa terenu. To twoja praca z tym terenem może coś zmienić, ale tylko w tobie i wokół ciebie. Reszty nie kontrolujesz i nie powinieneś próbować. Czy wiesz ile masz tych stopni?


Odpowiedz
(@goplana)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 621

@Wedrowiec Właśnie chciałam nawiązać do tego co Wedrowiec napisał, bo mnie też to pytanie wraca. Zaczęłam ten wątek od liczby stopni jako ścieżki i wychodzi nam stopniowo coś szerszego, mianowicie że schody w domu to też mapa relacji w tym domu. I to jest chyba ta warstwa której na początku nie nazwałam wprost.


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@alusia83)
Połączone: 4 miesiące temu

A skąd wziął się ten pomysł żeby właśnie schody traktować jako ścieżkę duchową, nie np. drzwi wejściowe albo próg? Pytam bo drzwi też mają swoją symbolikę przejścia i zastanawiam się co sprawia że stopnie są tu czymś innym.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@martusia61)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 680

@Alusia83 Drzwi to próg między zewnętrzem a wnętrzem, jedno przejście. Schody to sekwencja, powtarzalny ruch między poziomami, które symbolicznie odpowiadają różnym stanom. Parter to codzienna rzeczywistość, góra może być sferą bardziej prywatną, wewnętrzną. Liczba tych kroków to nie jeden symbol tylko cały ciąg.


Odpowiedz
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 523

@Martusia61 Ale to jest dosyć arbitralne, nie? Ktoś kiedyś powiedział że góra domu to sfera wewnętrzna i to zostało. A w domach parterowych schody w ogóle nie ma, to co wtedy?


Odpowiedz
Wpisy: 363
(@mamuna)
Połączone: 3 miesiące temu

Mieszkam w bloku i mam windę, ale też schody klatkowe. Czy to znaczy że mogę pracować z liczbą stopni na klatce nawet jeśli to nie są moje prywatne schody? Bo chodzę nimi czasem zamiast windą i zawsze je liczę od dziecka, to taki odruch.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@madzialena_f)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 515

@Mamuna Jeśli regularnie po nich chodzisz i liczysz odruchowo, to już jest rodzaj kontaktu z tą liczbą. Nie muszą być prywatne. Pytanie brzmi ile ich liczysz, bo na klatce blokowej często są piętra i klatki, więc czy liczysz do swojego piętra, czy całość od piwnicy do dachu?


Odpowiedz
(@mamuna)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 363

@Madzialena_F No właśnie nie wiem jak liczyć. Do swojego piętra mam 24 stopnie z parteru, a do dachu nie wiem, nigdy nie szłam. Czy 24 to jakaś znacząca liczba? Bo 2 plus 4 to 6, tylko nie wiem co mi mówi ta szóstka.


Odpowiedz
Wpisy: 397
(@marlenka)
Połączone: 4 miesiące temu

Szóstka to liczba harmonii i równowagi ale też odpowiedzialności za innych, Wenus ją włada w wielu systemach. Ale zanim zaczniemy interpretować dla Mamuny, to może warto zapytać co ona czuje wchodząc na to piętro? Czy coś się zmienia po tych schodach?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@inkantacja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 354

@Marlenka Właśnie, bo sama liczba bez tego co człowiek wnosi to trochę mało, prawda? Znaczy ja to rozumiem tak że liczba daje ramę ale intencja i odczucie ją uruchamiają. Czy to jest prawidłowe rozumienie, bo trochę wcześniej gubiłam się w tych warstwach.


Odpowiedz
(@edek86)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 510

@Inkantacja Prawidłowe, choć niepełne. Liczba działa też bez świadomości człowieka, bo jest właściwością przestrzeni, nie tylko jego odczuciem. Odczucie ją ujawnia, ale jej nie tworzy. Jakbyś zamieszkała w domu z liczbą 9 i nigdy jej nie liczyła, i tak byś szła ścieżką dziewiątki.


Odpowiedz
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Edek86 Ale to trochę niepokojące, znaczy w sensie dobrym niepokojące. Czy to znaczy że przez całe życie w swoim domu szłam jakąś ścieżką której nie znałam i to miało na mnie wpływ? Bo teraz jak policzyłam swoje stopnie i wyszła mi trójka, to zaczęłam rozumieć pewne rzeczy o sobie.


Odpowiedz
(@edek86)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 510

@Bluszczyk Co zrozumiałaś przez tę trójkę? Pytam serio, bo takie retrospektywne rozpoznanie jest ciekawe - czy to było poczucie że coś zrozumiałaś, czy miałaś konkretne skojarzenia które nagle się ułożyły?


Odpowiedz
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Edek86 Raczej że rzeczy się ułożyły. Trójka to podobno komunikacja, ekspresja, kontakt z ludźmi - i faktycznie mój dom zawsze był pełen ludzi, rozmów, gości, ale też chaosu z tym związanego. Nie wiem czy to trójka czy po prostu taka rodzina, ale nagle wydało mi się spójne.


Odpowiedz
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 802

@Bluszczyk To ciekawe co Bluszczyk mówi, bo ja się zastanawiam nad czymś odwrotnym. Czy liczba stopni może być w konflikcie z naturą mieszkańców? Znaczy, co jeśli ktoś jest na przykład z natury zamknięty, a jego schody prowadzą do liczby która go pcha do ekspresji i kontaktu? Czy to tworzy napięcie?


Odpowiedz
(@franek05)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 156

@Lalik O, to jest bardzo dobre pytanie i jakoś mnie dotknęło. Moje schody wyszły na czwórkę, a czwórka to stabilność i rutyna, a ja jestem dosyć chaotyczny z natury. Czy to znaczy że schody mnie przez lata jakoś stabilizowały, czy że byliśmy ze sobą w konflikcie? Albo jak to rozpoznać?


Odpowiedz
Wpisy: 680
(@martusia61)
Połączone: 5 miesięcy temu

Na to pytanie nie ma jednej odpowiedzi, bo zależy od wielu czynników. Czwórka może działać jako kotwica dla chaotycznej natury, trzymać cię w ryzach, ale może też powodować poczucie stłumienia. Ważne jest jak się czujesz w tym domu na co dzień, czy jest tam jakiś spokój którego szukasz, czy raczej ciasno.


Odpowiedz
Wpisy: 352
(@mistyk)
Połączone: 3 miesiące temu

Mam wrażenie że trochę zakładamy że liczba schodów jest dana raz na zawsze. Ale co z remontami? Ktoś dokłada stopień, ktoś usuwa. Czy nowa liczba wymazuje starą, czy nakłada się? Bo jeśli przestrzeń pamięta jak tu wcześniej mówiliście, to może stara liczba nadal gdzieś tam jest.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@goplana)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 621

@Mistyk To jest pytanie które otwiera coś naprawdę głębokiego. Miejsca mają pamięć i ta pamięć nie znika z remontem. Znam domy gdzie przebudowywano schody i mieszkańcy opisywali pewne dezorientacje, jakby coś przestało grać. Ale jednocześnie nowa struktura może nadpisywać wzorzec, szczególnie jeśli zmiana była intencjonalna.


Odpowiedz
(@alusia83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 385

@Goplana A ta dezorientacja po przebudowie schodów, o której mówisz - to były twoje własne obserwacje czy ktoś ci o tym opowiadał? Bo zastanawiam się czy to nie jest po prostu normalna ludzka reakcja na zmianę przestrzeni, z którą się zżyło.


Odpowiedz
(@goplana)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 621

@Alusia83 Jedno i drugie, zarówno zasłyszane jak i coś w podobnym duchu czułam sama gdy u rodziców zmieniali układ schodów na poddasze. Ale twoje pytanie jest dobre, bo granica między "energia przestrzeni się zmieniła" a "po prostu przywykłam do starego układu" jest naprawdę cienka. Może to nawet nie jest rozdzielne.


Odpowiedz
Wpisy: 352
(@mistyk)
Połączone: 3 miesiące temu

Ale jeśli ta granica jest tak cienka, to czy w ogóle możemy mówić o samodzielnym działaniu liczby? Może wszystko co przypisujemy liczbie schodów to po prostu nasza psychika reagująca na rytm ruchu i przestrzeń?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@edek86)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 510

@Mistyk To jest klasyczne koło, które kręci się w każdej dyskusji o numerologii. Pytasz czy liczba działa sama, a ja pytam z kolei co rozumiesz przez "samodzielnie". Psychika jest przecież częścią tej samej rzeczywistości co przestrzeń. Jedno przez drugie.


Odpowiedz
(@franek05)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 156

@Edek86 O, to jest coś co chciałem powiedzieć ale nie umiałem sformułować. Bardzo dziękuję, bo to zdanie o psychice i przestrzeni jako jednej rzeczywistości jakoś mi to wszystko zszyło. Ale teraz mam nowe pytanie - jeśli moje chaotyczne wnętrze i czwórkowe schody są w tej samej rzeczywistości, to czy ja coś z tym robię, czy to się samo jakoś równoważy?


Odpowiedz
(@martusia61)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 680

@Franek05 Nie samo, ale i nie przez sam wysiłek woli. Czwórka w przestrzeni może działać jak tło, na którym twoja natura się rozgrywa. Jeśli zaczynasz chodzić po tych schodach uważnie, czyli z jakąś intencją, to zmieniasz relację z tą liczbą. Pytanie co czujesz na pierwszym stopniu a co na ostatnim.


Odpowiedz
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Martusia61 A to jest coś co można w ogóle poczuć? Pytam bo próbowałam kiedyś wychodzić ze swojego domu "uważnie" i raczej myślałam tylko o tym żeby nie zapomnieć kluczy, haha. Jak się w ogóle ćwiczy taką uważność na schodach, żeby nie wyszło śmiesznie?


Odpowiedz
(@inkantacja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 354

@Bluszczyk Właśnie to samo mi chodzi po głowie co Bluszczykowi. Próbowałam chodzić schodami wolniej i liczyć świadomie i w połowie zaczynam myśleć o zakupach. Czy ta praca z liczbą kroków wymaga jakiegoś przygotownia czy wystarczy intencja na początku?


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: