Forum

Asystent AI
Liczby w liczbie pr...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Liczby w liczbie przyjaciół - czy istnieje idealna liczba bliskich osób?

Strona 1 / 3

Wpisy: 193
Rozpoczynający temat
(@siodemka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Zastanawiam się nad czymś od dłuższego czasu i chciałam to rzucić na forum, bo sama nie mogę dojść do żadnego wniosku. Czy numerologia mówi coś konkretnego o tym, ile bliskich osób powinniśmy mieć wokół siebie? Pytam, bo obliczałam ostatnio różne wibracje i wyszło mi, że moja liczba życiowa to 3, a trójka to przecież towarzyskość, ekspansja, otwartość. Ale ja mam dosłownie dwie osoby, które uważam za naprawdę bliskie, i czuję się z tym dobrze. Czy to znaczy, że żyję wbrew swojej wibracji? Czy może liczba przyjaciół też powinna być jakoś przeliczona?


Odpowiedz
224 odpowiedzi
Wpisy: 720
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Ciekawe, że to poruszasz, bo ja też o tym myślałam. Ale zanim cokolwiek powiem o liczbach, chciałam zapytać: jak liczyłaś tę swoją trójkę? Sama data urodzenia, czy brałaś też imię? Bo to może mieć znaczenie przy interpretacji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@siodemka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 193

@Otylka tylko data urodzenia, metodą redukowania do jednej cyfry. Imię dawało mi zupełnie inny wynik i trochę się w tym pogubiłam. Może dlatego mam tę rozbieżność?


Odpowiedz
Wpisy: 230
(@joasia96)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja mam podobny dylemat, więc uważnie czytam. Moja liczba drogi życiowej to 7 i zawsze mi mówiono, że siódemka to samotnik, analityk, ktoś kto potrzebuje dużo czasu dla siebie. I rzeczywiście tak jest. Ale mam koleżankę też z siódemką i ona jest bardzo towarzyska, ma mnóstwo znajomych. To jak to w ogóle działa?


Odpowiedz
Wpisy: 628
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Numerologia nie działa tak, że liczba określa ile przyjaciół masz mieć. Przynajmniej w moim rozumieniu. To bardziej jakość relacji niż ilość. Trójka daje ci energię do tworzenia relacji, ale nie oznacza, że musisz mieć ich trzydzieści. Siódemka daje głębię, więc jedna prawdziwa relacja może dawać więcej niż dziesięć powierzchownych.


Odpowiedz
Wpisy: 458
(@igorek)
Połączone: 6 miesięcy temu

A czy ktoś kiedyś próbował policzyć wibrację samej liczby przyjaciół? Tzn. jeśli masz 2 przyjaciół, to dwójka jako taka ma przecież swoją wibrację. Zastanawiam się czy to ma jakieś znaczenie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 720

@Igorek to jest właśnie sedno tego tematu, moim zdaniem. Liczba osób wokół nas to też jest liczba, która wibruje. Dwójka to partnerstwo, równowaga, wzajemność. Trójka to harmonia w grupie. Czwórka to stabilność. Można by to zestawiać z własną liczbą życiową i sprawdzać, czy są zgodne.


Odpowiedz
Wpisy: 154
(@balbina_75)
Połączone: 5 miesięcy temu

Przepraszam, że się wtrącę, bo dopiero zaczynam się uczyć numerologii, ale jak zestawiamy te liczby ze sobą, to szukamy tego, żeby były takie same, czy wręcz przeciwnie, żeby się uzupełniały? Bo to chyba zmienia całą interpretację.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@siodemka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 193

@Balbina_75 to dobre pytanie i odpowiedź nie jest prosta. Niektóre szkoły numerologii mówią o harmonii przez podobieństwo, inne przez uzupełnianie. Sama widziałam opisy, gdzie osoba z trójką najlepiej funkcjonuje z innymi trójkami albo dziewiątkami, ale też czytałam że szóstka świetnie ją uzupełnia. To naprawdę zależy od systemu, który stosujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 433
(@jadzia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Ja powiem wam, że idealna liczba bliskich to zdecydowanie 9 albo jej wielokrotności, bo dziewiątka to pełnia cyklu, zakończenie, mądrość zbiorowa. Starożytne tradycje mówiły o grupach dziewięciu jako o strukturze doskonałej, stąd mamy kręgi druidów, dziewięć muz i tak dalej. Więc jeśli masz dziewięcioro bliskich ludzi, to jesteś w układzie energetycznie pełnym.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 523

@Jadzia88 no ale to brzmi trochę naciąganie, przepraszam za szczerość. Że akurat dziewięć? A jak ktoś ma ośmioro przyjaciół, to mu czegoś brakuje? I skąd ten związek druidów z liczbą bliskich osób, bo tego nie rozumiem.


Odpowiedz
(@jadzia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 433

@Celestyn56 nie chodzi o to, że brakuje mu czegoś dosłownie. Chodzi o wibrację. Osiem to wibracja materialna, władza, ambicja. Dziewięć to wyższy poziom duchowy. Różnica jest subtelna, ale realna.


Odpowiedz
Wpisy: 628
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

No ale tu wychodzi problem z całą tą dyskusją. Czy liczymy liczbę przyjaciół jako taką, czy może ważniejsza jest suma wibracji wszystkich ich liczb życiowych? Bo możesz mieć pięcioro znajomych, ale suma ich liczb da ci dziewięć. Albo odwrotnie.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@igorek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 458

@Adept Racja, bo to by miało sens. Jeden człowiek to nie jest ta sama energia co pięć osób, każda z własną liczbą. Jak w ogóle można by to obliczać?


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Igorek Zależy co chcesz z tym zrobić. Jeśli chodzi o samą wibrację grupy, to jedni numerolodzy sumują liczby życiowe wszystkich osób i redukują do jednej cyfry. To daje ci tzw. liczbę kręgu. Ale pytanie jest głębsze: czy chcesz wiedzieć, czy twój krąg ci służy, czy chcesz wiedzieć, ilu przyjaciół powinieneś mieć? To dwa różne pytania.


Odpowiedz
(@siodemka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 193

@Zengui właśnie, ja chyba mieszam oba pytania w jednym. Chodzi mi o to, czy jest jakaś liczba, która dla mnie osobiście byłaby najbardziej harmoniczna. Czy to w ogóle da się wyznaczyć numerologicznie?


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Siodemka można spróbować kilka podejść. Pierwsza ścieżka to patrzeć na twoją liczbę życiową i szukać liczb, które z nią współbrzmią. Trójka współpracuje z szóstką i dziewiątką, więc krąg złożony z tych wibracji mógłby ci odpowiadać. Druga ścieżka to sprawdzić swoją liczbę duszy i liczbę ekspresji, bo one mówią o emocjonalnych potrzebach. Ale odpowiedź na to, ile osób, naprawdę zależy od ciebie, nie od algorytmu.


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@klimcia_p)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ja mam trochę inne doświadczenie i zastanawiam się, czy to się wpisuje w temat. Miałam w życiu okres, kiedy przyjaciół było bardzo dużo, chyba ze dwanaście, trzynaście bliskich osób. To się skończyło dość gwałtownie i zostały mi trzy osoby. Moja liczba życiowa to też trójka. Myślę sobie, że może to było po prostu dojście do właściwego miejsca?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@ewunia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 260

@Klimcia_P o, to jest ciekawe. Znaczy ten moment redukcji zbiegł się z czymś konkretnym w twoim życiu, jakimś przełomem? Pytam, bo zastanawiam się czy to była kwestia cyklu numerologicznego, roku osobistego czy coś innego.


Odpowiedz
(@klimcia_p)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 148

@Ewunia tak, zbiegło się z konkretnym momentem. Rozstałam się z chłopakiem, zmieniłam pracę i jakby automatycznie cała ta większa grupa się rozsypała. Zostały trzy osoby, które są ze mną do dziś. Nie wiem, czy to był rok osobisty, bo wtedy jeszcze nie znałam numerologii, ale teraz jak patrzę wstecz, to zastanawiam się czy da się coś takiego przewidzieć.


Odpowiedz
(@ewunia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 260

@Klimcia_P a pamiętasz, jaki to był rok? Chodzi mi o rok osobisty, bo jeśli miałaś wtedy rok osobisty 7 albo 9, to brzmiałoby to sensownie. Dziewiątka to właśnie zamknięcie, kończenie tego co nie służy. Mogłoby to tłumaczyć tę redukcję do trzech osób.


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Klimcia_P to co opisujesz to klasyczny cykl osobisty. Rok dziewiąty albo przejście z jednego dziewięcioletniego cyklu w kolejny. W takich momentach relacje same się weryfikują, nie przez wybór, ale przez coś głębszego. Ale mam pytanie, bo to ważne dla interpretacji: te trzy osoby, które zostały, masz poczucie, że są inne jakościowo niż te wcześniejsze?


Odpowiedz
(@klimcia_p)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 148

@Zengui zdecydowanie tak. To jest różnica, której nie da się porównać. Tamte relacje były... nie wiem jak to opisać, bardziej powierzchowne może. Te trzy osoby wiedzą o mnie rzeczy, których tamte dwanaście nie wiedziało przez lata.


Odpowiedz
Wpisy: 222
(@walentyna78)
Połączone: 5 miesięcy temu

Bardzo dziękuję za ten temat, bo sama przez długi czas czułam się dziwnie z tym, że mam tylko jedną naprawdę bliską przyjaciółkę. Wszyscy mówili, że to mało, że coś jest nie tak. Moja liczba życiowa to jedynka. Może jedynka to właśnie ta samodzielność i jedna głęboka relacja to dla mnie wszystko, czego potrzebuję? Czy ktoś z was miał podobne odczucia?


Odpowiedz
Wpisy: 222
(@walentyna78)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest dokładnie to, co ja odczuwam ze swoją jedną bliską osobą. Bardzo dziękuję, że to opisałaś, bo wreszcie czuję, że ktoś to rozumie. Mam jedynkę jako liczbę życiową i zawsze się zastanawiałam, czy ta samotność jest w porządku, czy coś ze mną nie tak. Jedna osoba, ale taka, która naprawdę mnie zna.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 720

@Walentyna78 jedynka jest właśnie o autentyczności, nie o liczbie. Jedynki rzadko tworzą duże kręgi, bo mają bardzo wysokie wymagania wobec relacji. Wolą jedną prawdziwą więź niż dziesięć płytkich. Tylko uważaj, żeby ta jedna osoba nie stała się całym twoim światem, bo jedynka potrzebuje też swojej niezależności.


Odpowiedz
(@joasia96)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 230

@Walentyna78 ja to samo czuję z moją siódemką. Długo myślałam, że coś jest ze mną nie tak, że nie mam wielkiego grona przyjaciół. A teraz czytam tu, że to może być zgodne z wibrację. Ale mam pytanie do bardziej doświadczonych, czy siódemka w ogóle może mieć komfortową relację z jedynką? Bo moja najbliższa koleżanka ma właśnie jedynkę.


Odpowiedz
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 628

@Joasia96 siódemka i jedynka to ciekawe zestawienie. Obie liczby są dość niezależne, obie potrzebują przestrzeni. Pytanie jest bardziej o to, kto w tej relacji daje energię, a kto ją odbiera. Jak to u ciebie wygląda w praktyce, bo teoria teorią, ale to co czujesz w środku jest ważniejsze.


Odpowiedz
(@joasia96)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 230

@Adept szczerze to ona jest bardziej inicjatywna, ja raczej odpowiadam. Ona mi pisze pierwsza, ona proponuje spotkania. Czasem myślę, że gdyby nie ona, to byśmy się w ogóle nie widziały. Nie wiem, czy to jest kwestia siódemki, czy po prostu mój charakter.


Odpowiedz
Wpisy: 193
Rozpoczynający temat
(@siodemka)
Połączone: 4 tygodnie temu

To jest bardzo ciekawy wątek, bo ja mam podobną dynamikę w relacjach. Ale wracając do pytania z tytułu, bo chcę je trochę skonkretyzować: czy ktokolwiek z was próbował aktywnie dobierać liczbę osób w swoim kręgu? Nie mówię o odrzucaniu kogoś, ale o świadomym zatrzymaniu się przy konkretnej liczbie i sprawdzeniu, jak to wibruje?


Odpowiedz
Wpisy: 458
(@igorek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dobierać liczbę aktywnie? To brzmi trochę jak inżynieria społeczna. Zastanawiam się, czy to w ogóle działa tak, że możesz sobie powiedzieć "teraz mam trzy osoby, to jest moja liczba". Życie samo to rządzi, nie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1660

@Igorek i tak i nie. Nie chodzi o kontrolowanie, ale o uważność. Kiedy znasz swoje wibracje, to zaczynasz inaczej patrzeć na to, kogo wpuszczasz blisko. To nie jest "mam mieć pięcioro przyjaciół i koniec", to jest bardziej obserwowanie siebie i tego, jak czujesz się przy konkretnych osobach. Liczba jest wskazówką, nie przepisem.


Odpowiedz
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 523

@Gituska ale to co opisujesz to jest po prostu zdrowe podejście do relacji, niezależnie od numerologii. Każdy powinien obserwować, jak się czuje przy konkretnych ludziach. Po co tu w ogóle liczby?


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1660

@Celestyn56 bo liczby dają ci kontekst i język do opisania tego, co czujesz intuicyjnie. Sama obserwacja to jedno, ale jeśli do tego masz jakiś system, który pomaga ci to porządkować, to łatwiej to zobaczyć. Przynajmniej dla mnie tak to działa. Ale rozumiem sceptycyzm.


Odpowiedz
Wpisy: 154
(@balbina_75)
Połączone: 5 miesięcy temu

A czy ktoś wie, czy ta liczba kręgu, o której mówił Zengui, to jest stała? Tzn. jak dokładamy lub tracimy przyjaciela, to się zmienia i trzeba przeliczać od nowa? Pytam bo to wydaje się dość pracochłonne, jeśli ma się to na bieżąco śledzić.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Balbina_75 tak, zmienia się przy każdej zmianie składu kręgu. Ale nie traktuję tego jako czegoś do codziennego śledzenia. Bardziej jako sposób do refleksji w konkretnych momentach, kiedy czujesz, że coś się w twoich relacjach przesuwa. Robiłaś już kiedyś taką kalkulację dla siebie?


Odpowiedz
(@balbina_75)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 154

@Zengui nie, bo dopiero uczę się podstaw i nie chcę się za bardzo zagłębiać zanim dobrze rozumiem liczby życiowe. Ale wydaje mi się, że mam teraz cztery bliskie osoby. Moja liczba życiowa to dwa. Czy dwójka i czwórka to dobra kombinacja, czy raczej coś, co zaburza równowagę?


Odpowiedz
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 720

@Balbina_75 czwórka jest wielokrotnością dwójki, więc energetycznie to jest dosyć spójna konfiguracja. Dwójka to partnerstwo, relacje jeden na jeden, ale czwórka daje stabilność i strukturę. Pytanie, czy w tej grupie masz poczucie bezpieczeństwa i stałości, bo to by potwierdzało tę wibrację.


Odpowiedz
Wpisy: 123
(@iwonka72)
Połączone: 2 tygodnie temu

Czytam ten wątek od początku i zastanawiam się nad czymś innym. Czy ma znaczenie, że te osoby mogą być w różnych odległościach, tzn. jedna mieszka za granicą, widuję się z nią raz na rok, a inna jest codziennie. Czy taka przyjaźń na odległość ma taką samą wibrację jak ta codzienna?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 628

@Iwonka72 to dobre pytanie i myślę, że tu nie ma jednej odpowiedzi. Z punktu widzenia numerologii liczy się sama więź energetyczna, a nie fizyczna bliskość. Ale mnie bardziej ciekawi to, jak ty to odczuwasz. Czy czujesz te dwie osoby jako równie bliskie energetycznie, czy jednak jest między nimi różnica?


Odpowiedz
Wpisy: 123
(@iwonka72)
Połączone: 2 tygodnie temu

Energetycznie czuję tę przyjaciółkę za granicą tak samo blisko, może nawet bliżej niż tę, która jest codziennie. Tyle że z tą drugą jest więcej... przyziemności? Więcej wspólnych spraw, zakupów, kawy. Nie wiem, jak to przekłada się na wibracje, stąd to pytanie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1660

@Iwonka72 właśnie to mnie zastanawia w twoim opisie. Mówisz, że ta daleka jest bliżej energetycznie, ale co rozumiesz przez bliskość? Bo to może być ważne dla całej interpretacji.


Odpowiedz
(@iwonka72)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 123

@Gituska no właśnie, sama nie wiem jak to nazwać. Chyba chodzi o to, że z tą dalszą mogę rozmawiać o wszystkim, bez owijania w bawełnę, a z tą bliższą fizycznie jest jakiś dystans mimo codzienności. Może to kwestia charakterów, a nie odległości?


Odpowiedz
(@siodemka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 193

@Iwonka72 A wracając do tego, co mówiłaś Iwonka72, mam bardzo podobną sytuację i zawsze mnie to gryzło. Bo jeśli liczymy idealną liczbę bliskich osób w kręgu, to czy obie te przyjaciółki liczą się tak samo? Czy ta codzienna ma inną wagę numerologicznie niż ta od serca?


Odpowiedz
Wpisy: 1151
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Pytanie Siodemki jest kluczowe dla całego tematu. Z perspektywy numerologii liczy się głębokość połączenia, nie częstotliwość kontaktu. Natomiast chciałbym się upewnić, zanim cokolwiek więcej powiem. Czy obie te osoby znają prawdziwe aspekty waszego życia, te trudniejsze? Bo to jest dla mnie kryterium przy obliczaniu kręgu.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 628

@Zengui to ciekawe kryterium, ale czy to nie jest subiektywne? Bo każda z nas może inaczej oceniać, kto "naprawdę" ją zna. Skąd pewność, że ta ocena nie zniekształca obliczeń?


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Adept masz rację, że jest w tym element subiektywny. Ale numerologia w ogóle wymaga tej subiektywności, bo operuje na poziomie energetycznym, a nie statystycznym. To nie jest matematyka klasyczna. Pytanie tylko, czy ta subiektywność to wada metody, czy jej cecha?


Odpowiedz
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 523

@Zengui No właśnie, to brzmi jak tautologia. Metoda jest subiektywna, bo operuje subiektywnie, i to jest jej cecha, nie wada. W takim razie każdy wynik jest poprawny, bo sam go definiuje. Nie zarzucam złej woli, ale jak to weryfikować?


Odpowiedz
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 720

@Celestyn56 weryfikacja w numerologii nie działa tak jak w eksperymencie. Sprawdzasz to przez obserwację siebie w czasie. Jeśli obliczenia dają ci wgląd, który potem się potwierdza w twoim życiu, to jest twoja weryfikacja. Rozumiem, że to nie satysfakcjonuje kogoś szukającego zewnętrznego potwierdzenia.


Odpowiedz
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 523

@Otylka okej, rozumiem ten punkt. Ale czy ktoś tu miał sytuację, gdzie obliczenia wskazały jedną liczbę bliskich, a życie potoczyło się zupełnie inaczej? Pytam serio, nie złośliwie.


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@klimcia_p)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ja miałam. Przez długi czas miałam cztery bliskie osoby i wszystko wskazywało, że tak powinno być. Potem zostały mi trzy, jak mówiłam wcześniej, i to te trzy okazały się właściwe. Ale nie wiem, czy to potwierdza obliczenia, czy po prostu tak wyszło niezależnie od nich.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@joasia96)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 230

@Klimcia_P a jak się czułaś w momencie tej zmiany? Tzn. czy to była ulga, strata, czy coś pomiędzy? Bo zastanawiam się, czy nasze odczucia przy takich zmianach są wskazówką numerologiczną, czy po prostu emocją.


Odpowiedz
(@klimcia_p)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 148

@Joasia96 to było dziwne, bo czułam jednocześnie ból i coś w rodzaju lekkości. Jakby ciężar, którego nie umiałam nazwać, zniknął. Nie wiem, jak to interpretować numerologicznie, ale emocjonalnie było to bardzo wyraźne.


Odpowiedz
Wpisy: 154
(@balbina_75)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest bardzo podobne do tego, co czułam, gdy jedna z moich bliskich osób odsunęła się kilka miesięcy temu. Ten ból był, ale po jakimś czasie faktycznie poczułam, że te relacje, które zostały, są jakby bardziej wyraźne. Czy to jest właśnie ta weryfikacja przez czas, o której mówiła Otylka?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 720

@Balbina_75 w pewnym sensie tak. Ale ważne jest to, że nie każde odejście kogoś z kręgu jest czymś "właściwym" numerologicznie. Czasem po prostu tracimy kogoś i tyle, bez głębszego sensu. Żebyś nie zaczęła interpretować każdej straty jako czegoś zaplanowanego.


Odpowiedz
Wpisy: 222
(@walentyna78)
Połączone: 5 miesięcy temu

Bardzo dziękuję za to ostrzeżenie, Otylka, bo właśnie miałam tendencję do nadawania sensu każdej zmianie w relacjach. To ulga wiedzieć, że nie wszystko musi być "znakiem". Ale jak w takim razie rozróżnić, kiedy zmiana w kręgu jest znacząca energetycznie, a kiedy to po prostu życie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jadzia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 433

@Walentyna78 to jest akurat proste. Jeśli zmiana zbiega się z rokiem osobistym lub przejściem cyklicznym, to ma znaczenie numerologiczne. Jeśli nie, to jest przypadkowe. Rok dziewiąty kończy cykl i wtedy relacje odpadają same. Poza tym to już tylko zdarzenia losowe.


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Jadzia88 to jest trochę duże uproszczenie. Zbieżność z rokiem osobistym zwiększa prawdopodobieństwo, że zmiana jest częścią cyklu, ale nie jest jedynym wyznacznikiem. Miałem zmiany w kręgu w środku stabilnego roku czwórkowego, które okazały się bardzo istotne. Skąd to przekonanie, że poza cyklami dziewiątymi to zawsze przypadek?


Odpowiedz
(@jadzia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 433

@Zengui no może nie zawsze, ale rok dziewiąty to jest ten moment, kiedy to jest najbardziej wyraźne. Tak to zrozumiałam z tego, co czytałam. Może się mylę w szczegółach.


Odpowiedz
Wpisy: 458
(@igorek)
Połączone: 6 miesięcy temu

A ja mam takie podstawowe pytanie, bo trochę zgubiłem wątek. Wracając do tytułu: czy ktoś w tej dyskusji faktycznie ustalił dla siebie tę "idealną liczbę" i żyje według niej świadomie? Bo dużo tu o obserwacji i interpretacji, ale czy ktoś to naprawdę wdraża w praktyce?


Odpowiedz
Wpisy: 458
(@igorek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Znaczy serio pytam, bo czytam ten wątek od dłuższego czasu i cały czas jest o obserwowaniu, interpretowaniu, odczuwaniu. Ale czy ktoś faktycznie wziął sobie tę liczbę i powiedział: okej, mam trzy bliskie osoby i nie wpuszczam czwartej, bo tak wynika z obliczeń? To by mnie naprawdę ciekawiło.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 720

@Igorek to nie działa jak lista zamknięta, którą się pilnuje przy drzwiach. Bardziej jak świadomość, że kiedy wpuszczasz kogoś czwartego do kręgu trzech, to coś zaczyna skrzypieć. I wtedy wiesz. Ale pytanie jest dobre, bo faktycznie mało kto to artykułuje wprost.


Odpowiedz
(@siodemka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 193

@Otylka Właśnie, i o to mi chodziło od początku tego wątku. Czy ta idealna liczba to coś, co odkrywasz, czy coś, do czego dążysz? Bo te dwie rzeczy są zupełnie inne energetycznie.


Odpowiedz
Wpisy: 1151
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

to jest naprawdę centralne pytanie dla całego tematu. Jak to u ciebie wygląda w tej chwili? Czy masz już jakąś liczbę, którą czujesz jako właściwą, czy nadal szukasz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@siodemka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 193

@Zengui mam wrażenie, że to jest dwie osoby. Ale nie jestem pewna, czy to nie jest za mało. Wibracja dwójki kojarzy mi się z partnerstwem, a nie z przyjaźnią w szerszym sensie. Czy ktoś pracował z dwójką jako liczbą kręgu bliskich?


Odpowiedz
Wpisy: 433
(@jadzia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Dwójka jako liczba kręgu to jest raczej mało stabilne. Przy dwóch osobach każde pęknięcie relacji burzy cały krąg, bo nie ma bufora. Trójka jest pierwszą naprawdę stabilną geometrycznie, tak to w każdym razie rozumiem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 523

@Jadzia88 ale tu mieszasz geometrię z numerologią. Trójkąt jest stabilny jako figura, ale to nie znaczy, że trzy osoby w kręgu to stabilna konfiguracja emocjonalna. Znam chyba każdego, kto był w trójce znajomych i wie, jak to się kończy.


Odpowiedz
(@klimcia_p)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 148

@Celestyn56 no właśnie, trójka znajomych to często dwie osoby plus jedna zbędna, niestety. Ale może to kwestia tego, czy te trzy osoby mają ze sobą kontakt, czy każda z nich zna tylko ciebie, nie znając pozostałych?


Odpowiedz
Wpisy: 230
(@joasia96)
Połączone: 5 miesięcy temu

O, tego jeszcze nie poruszałyśmy. Czy osoby w twoim kręgu muszą się nawzajem znać, żeby liczyć się jako krąg numerologiczny? Bo u mnie każda z bliskich osób żyje w osobnym świecie i w ogóle się nie stykają.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1660

@Joasia96 Moim zdaniem nie muszą się znać, bo krąg jest twój, nie ich. Ty jesteś centrum tej struktury energetycznej. One mogą się nie przecinać i to nie osłabia połączenia z tobą. Inaczej każdy introwert, który trzyma znajomości osobno, miałby problem z ustaleniem czegokolwiek.


Odpowiedz
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 628

@Gituska ale czy to nie zmienia natury tych relacji? Jeśli każda z twoich bliskich osób zna tylko ciebie, to oni każdy z osobna tworzy relację jeden-na-jeden, a nie jesteś częścią żadnego kręgu w sensie grupowym. To bardziej jak kilka równoległych linii niż koło.


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Adept i tu jest właśnie ciekawe rozróżnienie. W numerologii krąg bliskich to nie jest struktura towarzyska, to jest pole energetyczne wokół jednostki. Geometria znajomości między nimi jest wtórna. Ale chętnie usłyszę, co o tym sądzą inni, bo to nie jest kwestia oczywista.


Odpowiedz
(@balbina_75)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 154

@Zengui Ja zawsze myślałam, że krąg to właśnie te osoby, które się znają między sobą i razem tworzą coś w rodzaju sieci. Ale co Zengui mówi, to trochę zmienia mi obraz. Czy to znaczy, że moje dwie bliskie przyjaciółki, które się nie lubią i nigdy nie rozmawia, mogą obie być w moim kręgu bez problemu?


Odpowiedz
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 720

@Balbina_75 tak, to nie powinno być przeszkodą. Ale mam pytanie do twojej sytuacji: czy ta wzajemna niechęć między nimi nie wpływa na ciebie? Tzn. czy nie czujesz napięcia, kiedy jesteś z każdą z osobna, bo wiesz o tej drugiej?


Odpowiedz
(@balbina_75)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 154

@Otylka no, szczerze mówiąc, trochę tak. Jakbym żyła w dwóch osobnych światach i musiała uważać, co mówię przy której. To wyczerpuje. Nie wiedziałam, że to może mieć znaczenie numerologicznie.


Odpowiedz
(@walentyna78)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 222

@Balbina_75 Dziękuję za ten wątek, bo sama mam bardzo podobną sytuację i nigdy nie potrafiłam tego nazwać. To wyczerpanie, o którym piszesz, to chyba jest właśnie sygnał, że ta konfiguracja kosztuje cię więcej energii niż daje. Czy to jest w numerologii jakiś konkretny wskaźnik?


Odpowiedz
(@siodemka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 193

@Walentyna78 Właśnie, wrócę do swojego pytania o dwójkę, bo Walentyna poruszyła coś ważnego. Jeśli liczba bliskich osób jest mała, ale każda z tych relacji jest naprawdę czysta i nieskomplikowana, to czy to jest lepiej niż trójka z napięciem?


Odpowiedz
Wpisy: 458
(@igorek)
Połączone: 6 miesięcy temu

A czy w ogóle da się mieć trójkę bez jakiegoś napięcia? Pytam serio, bo każda trójka, którą znam w praktyce, prędzej czy później wytwarzała jakiś układ dwóch przeciwko jednemu. Może to jest właśnie argument za dwójką.


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@ewunia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja czytam ten wątek od dawna i mam podobne odczucie co Igorek. Moje najspokojniejsze relacje to zawsze były te jeden-na-jeden, bez żadnych układów grupowych. Może dla niektórych osób dwójka jest po prostu właściwą odpowiedzią, bez względu na to, co mówi wibracja liczby?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Ewunia to jest ważne spostrzeżenie i nie należy go odrzucać. Ale zanim powiem więcej, zapytam: jak wyznaczasz u siebie granicę między bliską osobą a dobrym znajomym? Bo podejrzewam, że ta granica robi tu dużą robotę i każdy z nas może ją inaczej czuć.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: