Wracając do tego, co wcześniej ustalałyśmy z Henryką - czy ktokolwiek jednak sprawdził fps swoich ulubionych nagrań? Bo mam wrażenie, że zeszliśmy w teorię, a ten empiryczny wątek nam uciekł. Ja sprawdziłam dwa nagrania medytacyjne, które regularnie włączam - oba 30fps. Trzecie, do którego nie mogę się przekonać mimo że temat mnie interesuje - 60fps.
Ja zaczynam zbierać takie dane od jakiegoś czasu, bo temat mnie chwycił. Na razie mam siedem nagrań. Pięć, przy których czuję wyraźne wejście w stan skupienia albo spokoju - trzy to 24fps, jedno 25fps, jedno 30fps. Dwa, przy których mi to nie idzie - 60fps i 50fps. ale sama widzę, że to za mała próba, żeby cokolwiek powiedzieć.
Obserwuję ten wątek zbierania danych z mieszanymi uczuciami. Z jednej strony dobrze, że ktoś w ogóle próbuje coś sprawdzać empirycznie. Z drugiej - przy takiej liczbie zmiennych i pełnej subiektywności obserwatora, co tak naprawdę możemy ustalić? Nie mówię, że nie ma sensu. Mówię, że musimy wiedzieć, jakie mamy granice tej metody.
Wracając do liczb, bo chyba trochę uciekliśmy od samej numerologii - czy ktoś próbował przypisać 24fps do konkretnej wibracji numerologicznej? Bo 2+4 to 6, a szóstka to harmonia, miłość, równowaga. To by jakoś tłumaczyło, dlaczego tyle osób czuje się przy tym fps spokojnie.
Poczekajcie, bo 60fps - 6+0 to też 6. Jak to tłumaczycie w tym systemie? Bo jeśli 24 i 60 mają tę samą wibrację numerologiczną, a wywołują zupełnie inne odczucia, to ten system chyba się tu rozjeżdża? 🙂
To znaczy, że możemy interpretować każdą liczbę tak, żeby pasowała do wyniku, który chcemy uzyskać. Dodajemy cyfry, dzielimy, bierzemy pod uwagę zero albo nie - zależnie od tego, co wychodzi. Jak to nie jest post-hoc racjonalizacja, to nie wiem, co nią jest
Jest jeszcze jedna kwestia, której nie poruszyliśmy - fps w nagraniu to jedno, ale co z częstotliwością odświeżania ekranu, na którym to oglądasz? Możesz mieć nagranie 24fps wyświetlane na monitorze 144Hz. Co wtedy? Która liczba jest energetycznie aktywna?
Pytanie Mocarnej mnie bardzo uderzyło. Jak wogóle wyobrażamy sobie nośnik tej energii? Czy siedzi w pliku jak w przedmiocie naładowanym intencją? Mam w domu kilka kamieni, które ładuję - i tam jakoś intuicyjnie rozumiem, że kamień przechowuje. Ale plik wideo to... ciąg danych. Czy dane mogą przechowywać energię?
Czytam to od jakiegoś czasu i mam pytanie, które pewnie kogoś zdenerwuje - jeśli plik wideo nagrany w 24fps ma jakąś energię, to czy skompresowany do złej jakości 24fps ma ją tę samą? Bo rytm klatek zostaje, ale samo nagranie wygląda gorzej. Co z energią wtedy?
Ojej, to co powiedział Kminek o kompresji bardzo mnie zatrzymało. Bo jeśli energia jest w rytmie, w strukturze czasowej, to mam pytanie do całej dyskusji - co w ogóle rozumiemy przez "rytm klatek"? czy to jest ta konkretna prędkość zmiany obrazu, którą odczuwamy biologicznie, czy coś głębszego, zapisanego w samym pliku jak w matrycy? Bo kamień, który ładuję, jest fizyczny - mogę go dotknąć. Plik wideo... jest wszędzie i nigdzie jednocześnie.
To rozdwojenie miedzy "energia jest zapisana" a "energia jest aktywowana w momencie odbioru" to coś, o czym sam ciągle myślę. W pracy z kamieniami mam podobny dylemat - kamień działa ciągle czy tylko gdy jesteś w jego zasięgu? w praktyce obserwuję, że działa nawet gdy o nim nie myślę. Więc może plik wideo też działa w tle, ale uaktywnia się przy kontakcie?
z kamieniami mam to samo doświadczenie, ale tu jest jednak różnica - kamień jest jeden. Plik wideo możesz skopiować milion razy i wszystkie kopie mają identyczny rytm klatek. Czy milion kopii ma milion razy więcej energii? Czy tę samą energię rozmytą na milion instancji? Bo to naprawdę zmienia postać rzeczy.
I właśnie tutaj system zaczyna się sypać, bo na żadne z tych pytań nie ma jak odpowiedzieć. Nie dlatego, że pytania są złe - są bardzo dobre. Ale dlatego, że każda odpowiedź jest równie uprawomocniona jak każda inna. Nie ma żadnego sposobu, żeby sprawdzić, która jest prawdziwa.
Wychodzę na chwilę poza ten spór o weryfikowalność, bo chcę zapytać o coś praktycznego. Rafalek00 wspomniał wcześniej, że 25fps daje 7, czyli mistycyzm i introspekcję. Czy ktoś tu faktycznie oglądał coś nagranego w 25fps z taką intencją i miał wyraźnie inne doświadczenie niż przy 24fps? Interesuje mnie konkret, nie teoria.
Wracam do pytania o ekran, bo nikt tego nie rozwinął. Mam podejrzenie, że rozmawiamy o dwóch różnych rzeczach i mieszamy je. Rytm klatek jako wzorzec numerologiczny to jedno. Fizyczne doświadczenie oglądania - migotanie, płynność, która wpływa na układ nerwowy - to drugie. Pierwsze jest symboliczne, drugie jest biologiczne. Czy ktoś chce jasno powiedzieć, o którym mówimy?
Kminek postawiła to bardzo precyzyjnie i chcę odpowiedzieć wprost: dla mnie te dwa poziomy nie są rozłączne. Nie traktuję ich jako alternatyw. Biologiczny wpływ rytmu może być mechanizmem, przez który numerologiczna wibracja liczby dociera do ciała. Liczba 24 ma wibrację szóstki. Ciało reaguje na 24fps biologicznie. Może to jest dokładnie ten sam ruch, tylko opisany różnymi językami.
Oj, ale Rafalek00, jeśli tak, to 25fps powinno działać inaczej, prawda? Bo 25 to 7 - zupełnie inna wibracja. A fizycznie 24fps i 25fps są dla ludzkiego oka praktycznie nieodróżnialne. Jak to pogodzić?
Mam pytanie do Kminki i do Romci03, bo obie mają doświadczenie z ciałem i czakrami - czy w ogóle wyobrażacie sobie metodę, która mogłaby odróżnić wpływ symboliczny (numerologiczny) od biologicznego (fizjologicznego) przy oglądaniu filmów? Bo mam wrażenie, że to jest właśnie ten węzeł, którego nie da się rozciąć.
Czytam tę rozmowę i mam jedno proste pytanie, które mi chodzi po głowie od kilku postów - jeśli zdecydowalibyście się na taki test i wyniki byłyby losowe, czyli nie byłoby żadnego wzorca przy poszczególnych wartościach fps, to czy to zmieniłoby czyjeś przekonanie? Pytam szczerze, bo mam wrażenie, że dla niektórych odpowiedź jest z góry ustalona niezależnie od wyników.
Jasiek98 postawił sprawę bardzo jasno i zgadzam się, że to pytanie trzeba zadać przed testem. Ale chce doprecyzować - dla mnie wynik "losowy" nie jest jednoznacznym falsyfikatorem, bo losowość w doświadczeniu subiektywnym może oznaczać, że badamy zły poziom. Tak jak gdybyś mierzył temperaturę powietrza, żeby ocenić jakość wina. sposób nieadekwatne do warstwy. Pytanie, czy ktoś widzi lepszy sposób dotarcia do warstwy, którą opisuję? 😉
ale jeśli sama możesz przesunąć punkt pomiaru w dowolnym momencie, bo wynik nie pasuje, to każdy wynik będzie "błędem narzędzia". Jak w ogóle wówczas cokolwiek potwierdzić? Pytam szczerze, bo chcę zrozumieć, czy jest tu jakaś reguła, której się trzymasz.
Wracam do pomysłu Mocarnei ze ślepym testem, bo myślę, że utknęliśmy w filozofii kosztem praktyki. Nawet jeśli wyniki byłyby losowe, przynajmniej wiedzielibyśmy, czego szukać w kolejnym podejściu. Czy ktoś ma dostęp do kilku krótkich nagrań tego samego materiału w różnych fps? To jest właściwie podstawowy warunek, żeby w ogóle coś zacząć.
Czytam tę dyskusję o teście i mam jedno zastrzeżenie. Nawet neutralny materiał wizualny jest przetwarzany inaczej przez każdą osobę. Jedna ogląda i czuje spokój, bo kojarzy niebieski z wodą. Inna czuje niepokój z tego samego powodu. Jak wystandaryzujecie punkt wyjścia emocjonalnego przed obejrzeniem?
Mam pytanie, które mi chodzi po głowie od kilku postów i nikt tego nie poruszył - co z materiałami mieszanymi? Bo większość nowoczesnych filmów streamingowych jest konwertowana dynamicznie zależnie od połączenia i platformy. Netflix może ci serwować ten sam film w 23,976fps, 25fps albo 29,97fps w zależności od regionu i ustawień. Jeśli fps ma energię, to co ogląda widz, który nie wie, w jakim fps dostaje treść??
Przyznam szczerze, że ta dyskusja o masterze jako nośniku oryginalnej wibracji brzmi dla mnie jak teologia - master jest jak dusza, a kopie jak ciała. mówię to bez złośliwości, bo to ciekawe, jak struktury myślenia ezoterycznego i religijnego się pokrywają. Ale wracając do fps - Wiktor postawił pytanie, które de facto rozbija cały model oparty na świadomym wyborze fps przez twórcę.
Ale intencja twórcy to nie jedyna intencja w grze. Przy gotowaniu energii - a to jest kontekst, który gdzieś zgubiliśmy w tej dyskusji - intencja osoby przygotowującej jedzenie wpływa na efekt. Przy filmie intencja widza też mogłaby być czynnikiem. Rafalek00, czy w swojej praktyce numerologicznej intencja odbiorcy jest ważna, czy tylko liczba sama w sobie?
Ciekawe porównanie z muzyką, ale mam pytanie do Rafalka - jeśli intencja wzmacnia odbiór, to czy dwie osoby oglądające ten sam film w tym samym fps mogą mieć zupełnie różne doświadczenia energetyczne? I czy to w ogóle jest problem dla modelu, czy jest wbudowane w jego założenia?
