Ostatnio wpadłem na coś, o czym nie mogę przestać myśleć. Skanując różne kody QR przy okazji codziennych zakupów, zacząłem się zastanawiać, czy te czarno-białe wzory niosą ze sobą jakąś numerologiczną wibrację. Kod QR to przecież zapis binarny, zero-jedynkowy, ale za tym stoi konkretna liczba. Każdy adres URL każdy ciąg znaków ma swoją wartość liczbową, którą można redukować do liczby pierwszorzędnej. Czy ktoś w ogóle myślał o tym w kategoriach numerologicznych? Pytam, bo zrobiłem małe doświadczenie: skanowałem kody QR z różnych sklepów i ulic, zapisywałem docelowe URL-e, liczyłem ich wartość cyfrową metodą pitagorejską i wychodziły naprawdę ciekawe zbieżności z charakterem miejsc. Sklep, który mi się zawsze kojarzy z chaosem? Kod sprowadza się do 5. Spokojne miejsce przy parku? 4 albo 6. Może to zbieg okoliczności, ale może nie.
To brzmi bardzo ciekawie, ale chciałabym dopytać - jak dokładnie liczysz tę wartość URL-a? Bo URL to nie tylko litery, tam są też ukośniki, kropki, cyfry... liczysz wszystko? Czy to w ogóle ma sens metodologicznie? Zawsze myślałam, że w numerologii liczy się imię albo datę urodzenia, a nie ciąg technicznych znaków.
Muszę tu wejść z pewnym zastrzeżeniem. Pomijalność znaków specjalnych to decyzja arbitralna i to właśnie psuje całą metodę. Jeśli pomijasz część znaków, dobierasz wynik pod tezę. W tradycyjnej numerologii każdy element nazwy własnej ma znaczenie, nie można wycinać co nie pasuje. Chętnie posłucham więcej o tych zbieżnościach, ale ta metodologia mi zgrzyta.
Ja podejdę do tego z trochę innej strony. Pracuję z energią przedmiotów i powiem wam, że sam fizyczny wzór kodu QR też coś niesie. Te małe kwadraty tworzą określoną geometrię, a geometria to wibracja. Jak patrzę na niektóre kody QR, czuję coś zupełnie innego niż przy innych. Jeden jest jakby "ciężki", inny prawie przezroczysty energetycznie. Czy to liczby, czy kształt, czy jedno i drugie?
Hej, może to głupie pytanie, ale... kod QR to tylko obrazek, nie? Jak obrazek może mieć wibrację? Rozumiem jeszcze kryształy, bo to materia z określoną strukturą, ale pikselowy wzór na ekranie albo papierze? Szczerze pytam, bo nie rozumiem tej logiki.
No ale mandala jest projektowana z intencją, prawda? a kod QR to generuje algorytm komputerowy bez żadnej intencji. Nie jestem ekspertem w tych sprawach, ale wydaje mi się, że intencja ma tu duże znaczenie. Czy wg was to robi różnicę?
Bronek, ale data urodzenia to moment zaistnienia w czasie, zdarzenie kosmiczne w pewnym sensie. A kod QR to ciąg znaków wymyślony przez programistów w Japonii w latach 90. Gdzie tu kosmiczny porządek? Pytam serio, bo widzę różnicę między liczbami wynikajacymi z naturalnych zjawisk a liczbami będącymi wynikiem technicznej konwencji.
Myślę, że tu wszyscy komplikujecie prostą sprawę. Kod QR to po prostu zakodowany tekst albo link, więc jego wibracja to wibracja tego tekstu lub linku. Nic więcej, nic mniej. Liczysz wibrację samej treści i już. Ten wzór graficzny to tylko opakowanie bez własnej energii.
Czytam tę dyskusję i mam wrażenie, że mieszacie dwa zupełnie różne poziomy. Jest poziom numerologiczny, czyli wibracja liczby zakodowanej w treści, i jest poziom geometryczny, czyli wzór wizualny samego kodu. To mogą być dwa niezależne oddziaływania, które się nakładają. Nie muszą być sprzeczne. Pytanie brzmi: który z tych poziomów jest silniejszy i który faktycznie na nas oddziałuje podczas skanowania?
Mam pewne własne doświadczenie z tym tematem, choć nigdy tego tak nie nazwałam. Mam zwyczaj, że zanim zeskanuję jakiś nieznany kod QR, chwilę patrzę na niego i "czuję" czy mi odpowiada. Kilka razy miałam złe przeczucie i rzeczywiście kod prowadził do czegoś podejrzanego albo natrętnej reklamy. Mówiłam sobie, że to intuicja, ale może jednak reaguję na tę geometrię kodu?
Chcę wrzucić tu trochę inny kąt. Mamy tendencję w takich rozmowach do szukania wibracji "w przedmiocie". Ale może kluczowe jest to, co dzieje się w momencie skanowania - koncentracja uwagi, cel z jakim skanujemy, nasza własna energia w tamtej chwili. Kod QR jako punkt skupienia intencji, nie jako niezależny nośnik energii. Co o tym myślicie?
Bronek, rozumiem co mówisz, ale mam pytanie. Jak odróżnić w praktyce, czy reagujesz na wibrację kodu, czy na własny stan w momencie skanowania? Bo naprawdę nie widzę jak to rozdzielić.
To jest właśnie ten problem, który mam z całą tą dyskusją. Weryfikowalność. Czeslawa81 napisała, że kilka razy miała złe przeczucie i kod prowadził do czegoś podejrzanego. Ale ile razy miała złe przeczucie i kod był całkowicie neutralny? Tego nie wiemy.
Wracając do tego co mówiłam o geometrii kodu - chcę doprecyzować, bo czuję, że mój wcześniejszy post był zbyt ogólny. Nie twierdzę, że każdy kod QR to mandala. Ale jest różnica między kodem gęsto wypełnionym czarnym wzorem a takim, który ma dużo "oddechu". To nie musi być ezoteryka, to może być po prostu wpływ wizualny na nasz układ nerwowy.
Zielarz.x właśnie dotknął sedna. Te dwa podejścia, numerologiczne i geometryczne, nie muszą być tym samym zjawiskiem. Może warto w tej dyskusji zdecydować, o którym właściwie mówimy? Bo mieszamy je ze sobą i stąd chyba część nieporozumień. 🙁
Czytam tę dyskusję i mam skojarzenie z kryształami. Też jest tam kwestia struktury wewnętrznej, krystalografii, i zewnętrznego kształtu. Jedna z moich nauczycielek mówiła, że to nie to samo, że kryształ z naturalnym zakończeniem działa inaczej niż ten sam minerał po obróbce. Może tu jest podobna zasada?
Wieslaw zadał ważne pytanie o sumę cyfr kontra wzór graficzny. Sprawdziłem kiedyś eksperymentalnie i masz rację, to nie jest jeden do jednego. Dwa URL-e z identyczną wartością numerologiczną dają inne kody QR. To faktycznie komplikuje teorię Lipki.
Bronek, a jak wyglądał ten eksperyment konkretnie? bo "sprawdziłem eksperymentalnie" to dość szerokie pojęcie. Czy porównywałeś tylko wzór wizualny, czy też próbowałeś jakoś odczytać energię tych kodów?
To jest akurat uczciwa odpowiedź i szanuję to. ale właśnie dlatego wracam do swojego wcześniejszego pytania - skoro sami autorzy tej teorii nie wiedzą jak mierzyć energię kodu, to na jakiej podstawie wogóle mówimy o wibracji, a nie tylko o naszych subiektywnych odczuciach wobec wzoru?
Przepraszam że wchodzę, ale mam pytanie może naiwne. Czy w numerologii w ogóle jest coś o obiektach tworzonych przez maszyny? Rozumiem, że liczby z daty urodzenia są "naturalne", ale kod QR to wytwór algorytmu. Czy numerologia ma jakiś stosunek do takich przypadków?
Bronek, ok, to uczciwe. Ale właśnie to mnie zatrzymuje w tej całej dyskusji. Mówimy o wibracji kodów QR, a jednocześnie sami przyznajemy, że nie mamy jak jej zmierzyć ani odróżnić od własnego stanu. Gematria przynajmniej miała spójny system przypisywania wartości znakom. Tutaj mamy algorytm kompresji danych. To naprawdę to samo?
To co Bronek napisał o gematrii jest ciekawe, ale właśnie tutaj bym się zatrzymała. Gematria działała na konkretnym języku, konkretnym alfabecie, w konkretnej tradycji. Kod QR koduje bajty. Czy zasada przenosi się na zapis binarny tak samo jak na litery hebrajskie? Bo jeśli tak, to na jakiej podstawie?
Wracam do swojego poprzedniego pytania, bo nikt mi tak naprawdę nie odpowiedział. Czy w samej numerologii jest jakaś zasada dotycząca tego, czy źródłem liczby jest człowiek, czy maszyna? Bo czuję, że to jest kluczowe dla całej dyskusji i my po prostu omijamy ten punkt.
Czytam od początku i jestem sceptyczna, ale jedno zdanie Bronka mnie zatrzymało. "Intencja przechodzi przez sposób." Jak to się ma do sytuacji, gdzie ktoś generuje kody masowo, automatycznie, bez żadnej intencji przy każdym z osobna? Sklepy robią tak z każdym produktem.
Zostanę przy tym co powiedziała Lipka o momencie użycia, bo to mi się wydaje ważniejsze niż moment tworzenia. Kiedy skanuję kod, jestem w jakimś stanie, mam jakąś intencję, jestem gdzieś fizycznie. Czy to nie jest właśnie moment, w którym następuje odczyt? Nie tworzenia, ale odczytu.
Mikolajek zadał bardzo dobre pytanie i chcę je rozwinąć. W magii mamy pojęcie nośnika. Przedmiot może być neutralny, ale staje się nośnikiem energii poprzez intencję i rytuał. Może kod QR jest dokładnie takim neutralnym nośnikiem, który nie ma własnej wibracji, dopóki ktoś jej tam nie wpisze świadomie?
Hmm, trochę się gubię w tej dyskusji. Paprotka wcześniej mówiła o kryształach i strukturze wewnętrznej. Czy ktoś mógłby mi wyjaśnić, jak to się dokładnie ma do kodów QR? Bo widzę analogię, ale nie wiem czy dobrze ją rozumiem.
