Siedzę ostatnio nad jednym tematem, który nie daje mi spokoju. Wiadomo, że w numerologii liczy się wszystko - data urodzenia, imię, adres. Ale zacząłem się zastanawiać nad czymś, co chyba mało kto rozważał: czy liczba klatek na sekundę w nagraniu wideo ma własną wibrację? Mam na myśli konkretnie fps - 24, 25, 30, 60. Każda z tych liczb ma przecież swój numerologiczny odpowiednik. 24 redukuje się do 6, 25 do 7, 30 do 3, a 60 znowu do 6. Czy to może wpływać na energię samego nagrania i na osoby, które je oglądają? Pytam, bo nagrywam ostatnio pewne medytacje i zastanawiam się, czy ustawienie 25fps (siódemka!) nie byłoby lepsze niż standardowe 24.
To ciekawy trop. 25fps to faktycznie siódemka - liczba duchowa, intuicyjna, powiązana z wewnętrznym poznaniem. Jak nagrywasz medytacje, to ma to sens, żeby iść w tę stronę. Ja bym nawet powiedział, że 24fps - ta szóstka - to bardziej energia harmonii i relacji, czyli dobra do nagrań terapeutycznych albo rytuałów miłosnych. Ale siódemka przy medytacji to moim zdaniem strzał w dziesiątkę.
Nie wiem, czy dobrze rozumiem. Czyli twierdzi, że ta konkretna liczba techniczna w pliku wideo jakoś oddziałuje na widza? Jak to miałoby w ogóle działać? Widz przecież nie wie, ile jest tych klatek na sekundę. Czy energia działa mimo tej nieświadomości?
To co piszesz o jedzeniu i zamiarze to zupełnie inny temat, ale akurat w niego wierzę mocno. Robiłam eksperyment z wodą - dwa słoiki, do jednego mowiłam słowa miłości, do drugiego nic. Potem podlewałam tym rośliny. Różnica była wyraźna. Ale fps w filmie to jednak coś innego - tam nie ma człowieka, który by intencję wnosił w trakcie nagrywania. Albo jest?
Zaraz, zaraz. Intencja w nagraniu to jedno, ale mieszanie tego z numerologią technicznego parametru pliku to już trochę naciąganie. Fps to decyzja kamery i standardu nadawania nie człowieka. W Europie 25fps to standard telewizyjny wynikający z częstotliwości prądu - 50Hz. Czy naprawdę chcemy twierdzić, że komisja ustalająca standardy PAL nieświadomie zakodowała energię siódemki w każdym europejskim nagraniu przez ostatnie kilkadziesiąt lat?
Myślę, że tutaj kluczowe jest rozrożnienie między wibracją liczby a jej technicznym zastosowaniem. Liczba 25 ma wibrację niezależnie od kontekstu. Ale żeby ta wibracja była aktywna w nagraniu, ktoś musiałby ją świadomie aktywować - inaczej to tylko liczba na papierze. Dlatego sam fps bez intencji nagrywającego to za mało. Intencja + odpowiedni fps = synergia
Właściwie można, tylko trzeba to precyzyjniej ująć. Liczba to jak kontener - ma określoną pojemność energetyczną. Intencja to treść, którą do niego wkładasz. Pusty kontener czegoś ma kształt, ale jest lekki. Wypełniony - niesie ładunek. Więc fps jako siódemka daje pole do działania, ale to nagrywający decyduje, czy to pole zostanie aktywowane. Takie moje rozumienie.
Ja nie wiem nic o fps, ale wiem jedno - oglądam czasem te same nagrania medytacyjne i jedne mi odpowiadają, a inne nie. Kompletnie nie wiem dlaczego. Może właśnie o to chodzi? Że coś w samym nagraniu działa na mnie, tylko nie umiałam tego nazwać.
Wracając do sedna - czy ktoś próbował porównać te same nagrania w różnych fps i sprawdzić subiektywny odbiór? Bo to byłoby przynajmniej jakieś doświadczenie do omówienia. Sama teoria bez praktyki tu nie wystarczy.
A co z 30fps? To trójka - liczba ekspresji, komunikacji, kreatywności. Czy ktoś z was wie, czy na przykład YouTube domyślnie coś zmienia z fps przy uploadzie? Bo jeśli platforma przetwarza nagranie i zmienia liczbę klatek, to czy numerologia tego nagrania ulega zmianie?
Słuchajcie, nie przekreślam tego tematu, bo pytanie o fps i energię nagrania jest ciekawe samo w sobie. Ale myślę, że warto go połączyć z czymś, co jest bliższe praktyce - zamiar przy nagrywaniu. Bo czy 24fps czy 25fps, jeśli nagrywasz w pośpiechu i stresie, to co to daje? Może zamiast szukać idealnej liczby klatek, warto najpierw zadbać o stan przed nagraniem.
To co pisze Zaneczka73 o zamiarze przy nagrywaniu trafia w sedno, bo właśnie o to mi chodziło w poprzednim poście. Ale teraz mam pytanie do Rafalka - jak planujesz zmierzyć ten zamiar w swoim eksperymencie z medytacją? Czy osoby oglądające będą opisywać odczucia słowami, czy jakoś inaczej?
Myślałem o prostej ankiecie - kilka pytań o to, co czuli podczas oglądania, czy coś ich przyciągnęło albo odpychało, jak głęboko weszli w stan relaksu. Bez żadnych podpowiedzi, która wersja jest która. Ale przyznam, że metodologicznie to jest słabe. Nie wiem jak wyizolować sam fps od reszty zmiennych.
a czy rozważałeś nagranie w absolutnie identycznych warunkach - ta sama pora, ta sama intencja, to samo oświetlenie, różnica tylko w ustawieniu kamery? Bo jeśli nie, wyniki nic ci nie powiedzą o fps - powiedzą tylko o różnicach między sesjami.
To jest akurat dobry argument za tym, że taki eksperyment nic nie udowodni w żadną stronę. Ale skoro już jesteśmy przy metodologii - czy ktoś w ogóle słyszał o kimś, kto to badał? Nie mówię o akademiku, mówię o kimś w społeczności, kto podszedł do tego choć trochę systematycznie.
Ja takiego kogoś nie spotkałam, ale właśnie to mnie zatrzymuje w tej dyskusji. Rozmawiamy o tym, czy fps działa, ale nikt z nas nie sprawdził. Może zamiast teorii powinniśmy najpierw zebrać doświadczenia - czy ktoś kiedykolwiek poczuł różnicę między nagraniami, które potem okazały się mieć różne fps?
Tylko jak sprawdzić fps nagrania, które ktoś już obejrzał? Trzeba by wrócić do tych filmów i gdzieś zobaczyć te dane. Na YouTube można kliknąć "Statystyki dla maniaków" w menu - tam jest fps. Ale czy ktoś w ogóle pamięta konkretne nagrania przy których miał wyraźne odczucia?
Wiktor ma tu punkt, który mnie trochę zatrzymuje. Czy numerologia w ogóle ma przewidywać, czy raczej tłumaczyć? Bo jeśli tłumaczy, to rzeczywiście argument o dopasowaniu po fakcie jest słabszy.
Czy ktoś myślał o tym w kategoriach częstotliwości? Nie metaforycznej, ale dosłownej - 24 klatki na sekundę to rytm. Mózg odczytuje rytm nawet jeśli nie jesteśmy go świadomi. Może to nie jest kwestia numerologiczna w sensie "liczba 24 ma wibrację", ale w sensie że 24 impulsy na sekundę działają inaczej na układ nerwowy niż 25. 😀
Wchodzę tu po raz pierwszy w tym wątku, bo akurat czakry i energie to mój temat. Mam pytanie do Kminek - jeśli 24fps to rytm, który działa na układ nerwowy, to czy różne fps mogłyby wpływać na różne czakry? Bo częstotliwości w pracy z czakrami są kluczowe i tu widzę możliwe połączenie.
To co mówi Romcia03 i Kminek otwiera całkiem nowy kąt. Bo do tej pory myślałem o fps czysto numerologicznie - jako liczbie z wibracja symboliczną. Ale jeśli to jest też rytm neurologiczny to te dwa poziomy mogą się nakładać. Liczba 24 jako symbol i 24 impulsy na sekundę jako fizyczny rytm mogą działać razem.
I może właśnie dlatego twórcy filmowi intuicyjnie czuli, że 24fps daje "cieplejszy" obraz, a wyższe fps wygląda "sztucznie"? Może to jest ta różnica w odbiorze, którą wszyscy czują, ale nikt nie umiał dobrze nazwać?
Wandka_61 dotknęła czegoś, o czym myślę od jakiegoś czasu. To "cieplejsze" i "sztuczne" to są sformułowania, które słyszę od lat przy dyskusjach o fps, ale nikt nie próbuje ich rozłożyć na czynniki. Skąd w ogóle wzięło się to odczucie? Czy to jest kulturowe - po prostu przyzwyczailiśmy się do 24fps w kinematografii - czy jest w tym coś głębszego?
To co Henryka opisuje z "reportażowością" 60fps - to jest znany efekt, który w produkcji filmowej nazywają soap opera effect. Mózg jest oswojony z wysokim fps z telewizji i wideokonferencji, więc automatycznie koduje to jako "rzeczywistość", a nie "sztukę". To nie jest interpretacja, to jest obserwowalna reakcja. Teraz pytanie: czy ta reakcja ma jakiś wymiar energetyczny czy czysto neurologiczny?
Wychodząc od tego, co mówi Kminek - jeśli ciało przechowuje wzorce, to może długie lata oglądania 24fps naprawdę wytworzyły pewien rodzaj zbiorowego wzorca energetycznego w kulturze? Coś na kształt pola morficznego Sheldrakea? Wtedy liczba klatek działałaby nie przez swoją wibrację symboliczną, ale przez zakorzeniony w zbiorowości wzorzec.
Czy ja dobrze rozumiem tę dyskusję? Mamy teraz trzy różne wyjaśnienia działania fps na człowieka: numerologiczne, neurologiczne i morficzne. Które z nich jest w ogóle testowalne? Bo jeśli żadne, to czy rozmawiamy o tym samym zjawisku opisanym różnymi językami? 😉
Mam takie doświadczenie z rytuałami - kiedy robię coś pierwszy raz, jest inaczej niż kiedy robie to setny raz. Z czasem ciało "pamięta" i wchodzi głębiej. Może z 24fps jest podobnie - tyle pokoleń tak oglądało, że samo wejście w ten rytm otwiera coś w odbiorcy. Nie wiem czy to morficzne czy neurologiczne, ale efekt może być realny.
