To wazne zastrzezenie, które Terenia robi. Bo ja właśnie tego się boję w tej dyskusji - że mieszamy różne systemy i na końcu wychodzi z tego coś, co wygląda spójnie, ale jest zlozone z kawałków różnych tradycji, które niekoniecznie do siebie pasują. celestyn, jak ty to widzisz? Czy w numerologii jest miejsce na takie autorskie polaczenia z astrologią?
Pelagia stawia pytanie, ktore jest serce tej dyskusji. Moja odpowiedź jest taka: numerologia zawsze byla systemem otwartym na syntezy - różne szkoly numerologiczne korzystały z astrologii, kabały, pitagoreizmu. więc autorskie połączenia mają w tej tradycji swoje miejsce. Ale Terenia słusznie mowi, że trzeba je nazywać autorskimi, a nie przedstawiac jako dogmat. To uczciwe wobec innych.
Mam pytanie trochę z boku ale wynikające z tej dyskusji. jeśli Wodnik jest podatny na jedenastkę przez Urana, to co z serialami, które maja 11 odcinków? Czy osoby z silnym Wodnikiem w karcie powinny szczególnie uwazac na takie seriale, czy raczej oczekiwac od nich czegoś wyjątkowego?
To jest właśnie to, o czym mówiliśmy przy przypadku Doli z koreanskim serialem. Mamy kolejną osobę z Wodnikiem i serilem jedenastkowym, która opisuje coś, co trudno nazwać zwykłym wzruszeniem po finale natka, to \"przestawienie\" - czy to byl racezj spokoj, czy niepokój? Bo to może miec znaczenie przy interpretacji.
Nie brzmi abstrakcyjnie, brmzi jak opis energii jedenastki. To liczba mistrza która ma właśnie tę cechę - domykania rzeczy z wyższego poziomu, nie fabularnie, ale wewnetrznie. Problem polega na tym, że nie wiemy, czy ten serial był po prostu dobry fabularnie i emocjonalnie spójny, czy zadziałała liczba. Natka, jak oceniasz sam serial jako historię?
Zapisuję to sobie. Mamy więc: serial oceniany jako przeciętny fabularnie Wodnik w Sloncu, 11 odcinkow i odczucie nieproporcjonalne do jakości treści. To jest właśnie ten rodzaj świadectwa, ktory jest ciekawy - bo nie da się tu tak łatwo wytłumaczyć efektem dobrego scenariusza.
Ogladalam ostatnie odcinki wieczorem bylam wypoczęta nic szczególnego się wtedy nie działo. Faza księżyca - szczerze nie sprawdzalam.
Faza księżyca to doobry punkt - czy ktoś z was w ogóle bierze ją pod uwage przy oglądaniu seriali? Bo jesli numerologia liczby odcinków działa, to chyba nie dziala w próżni. Może kontekst astrologiczny momentu ogladania wzmacnia lub osłabia ten efekt? To komplikuje analizę, ale chyba nie da się tego pominąć.
Trochę mi się tu miesza kilka rzeczy naraz. mamy numerologię liczby odcinków, mamy Wodnika jako szczególny przypadek mamy teraz fazy księżyca i tranzyty. To wszystko razem zaczyna wyglądać jak system który można dopasować do każdego wyniku po fakcie. Celestyn zaczął ten temat z konkretnym pytaniem - czy liczba odcinków determinuje wpływ. Czy jesteśmy bliżej odpowiedzi niż na początku?
Karol pyta o sedno i to jest uczciwe pytanie. Eee, myślę że jesteśmy bliżej, ale nie tam, gdzie chcielibyśmy być. :> Zebraliśmy kilka świadectw, które wskazują na coś powtarzalnego - szczególnie przypadek Natki i jej jedynastki. ale nie mamy jeszcze odpowiedzi na pytanie, czy to liczba działa samodzielnie, czy zawsze potrzebuje kontekstu - zodiakalnego, momentu, może nawet przestrzeni, w której się oglada. Wodnik jako przykład jest o tyle ciekawy, że to znak, który z definicji operuje na poziomie zbiorowym - więc moze rejestruje te wibracje mocniej właśnie dlatego
To co Celestyn mowi o Wodniku i poziomie zbiorowym - czy to znaczy, że Wodnik jest podatny na wpływ numerologiczny nie dlatego, że jest wrażliwszy emocjonalnie ale dlatego że jest bardziej \"przeźroczysty\" na przepływy energii między treścią a odbiorcą? 🙂 Bo to zupełnie inna mechanika niż ta, którą zakladalam.
Kurczę, eee, to co Aurella mówi o dwóch kanalach mnie zatrzymało. bo moj kolega ten z koreanskim serialem jest właśnie takim zamkniętym emocjonalnie Bliźniakiem - i też coś odebrał, nawet jelśi nie chciał o tym rozmawiać. Może ta \"przepustowość\" to nie jest cecha znaku, tylko cecha samego medium, jakim jest serial :)?
Pytanie Plejadki jest dokładnie tym, przy czym chcę się zatrzymac. Czy serial jako forma ma własną strukturę wibracyjną niezależnie od widza? W numerologii pracujemy z liczbami jako bytami, które istnieją obiektywnie - liczba 11 jest liczbą mistrza niezależnie od tego, czy ktokolwiek to wie. Jeśli serial ma 11 odcinków, ta liczba jest wpisana w jego strukturę. pytanie brzmi: czy to wystarczy, żeby działała, nawet bez świadomości odbiorcy?
To jest kluczowe rozróżnienie, które od dawna chodzi mi po glowie w tym wątku. Liczba jako obiektywna struktura kontra liczba jako coś co wymaga odbioru. bo jeśli tylko pierwsze, to każdy dostaje ten wpływ jednakowo. Jeśli tylko drugie, to wrażliwość widza decyduje o wszystkim. A co jesli jest trzecia opcja - że liczba tworzy pole, ale to pole ma różną gęstość dla roznych odbiorców?
Czekajcie to otwiera zupełnie nowe pytanie do dokumentowania. Mamy do tej pory przyapdki z Wodnikiem, ale nie sprawdzaliśmy czy te osoby mają 11 jako swoja liczbę sciezki. Natka - czy wiesz jaka jest twoja liczba ścieżki? Celestyn czy to ma sens jako dodatkowa zmienna?
Karol ma rację, że to komplikuje, ale nie sądzę, żeby obalało. Liczba ścieżki to jeden wektor, ale karta numerologiczna to więcej - jest liczba duszy, liczba ekspresji, liczba dojrzałości. Może Natka ma 11 gdzieś indziej w karcie, tylko jeszcze nie sprawdzałyśmy całości. Natka, czy znasz datę urodzenia na tyle dokładnie, żeby ktoś mógł sprawdzić pełną kartę?
Czekając na tę weryfikację - wrzucam cos do notatek dyskusji. Mamy teraz trzy możliwe mechanizmy równocześnie: liczba odcinków jako obiektywna struktura karta numerologiczna widza jako filtr, i znak zodiaku jako jeszcze inny filtr. to trzy warstwy. Czy ktoś próbował kiedykolwiek budować taki złożony model dla odbioru treści? Bo mi to wygląda jak coś, czego nikt wcześniej nie opisał.
Muzyka to ciekawe porownanie ale jest jedna roznica - utwór ma określoną częstotliwość dzwieku, coś fizycznie mierzalnego. serial ma fabule, obraz, czas trwania, ale co konkretnie mialoby byc nośnikiem tej wibracji liczby? Struktura narracyjna? Czas trwania odcinka? Sama liczba jako pojecie? Chcę to rozumiec, a nie po prostu przyjąć
Hmm, runomira zadaje pytanie, które jest uczciwe i które ja tez sobie zadaję. Moja odpowiedź jest taka - nie wiem co jest nośnikiem. Wiem natomiast, że w numerologii klasycznej liczba ma działanie niezależnie od fizycznego medium. Jeśli twoje imię ma 11 liter nie musisz o tym wiedzieć - liczba i tak jest wpisana w tę formę. Serial z 11 odcinków moze działać podobnie. Ale przyznaję, że to wciąż hipoteza.
Mam pytanie, bo troche się tu zgubiłam. Czy ktoś w ogole próbował sprawdzić coś konkretnego - na przyklad obejrzeć ten sam serial dwa razy raz do połowy i zatrzymac raz do konca, i porównać? Bo cały czas rozmawiamy o zakończonych serialach. A co z serialami które ktoś rzucił w połowie - czy wetdy efekt jest inny słabszy?
To jest uczciwy zarzzut i chcę go zanotować jako luke w nasym zbieraniu danych. Problem jest taki, że na forum siłą rezczy wypowiadaja się ci, ktorzy cos czuli - bo maja coś do powiedzenia. Czy bylabyys w stanie zapytać kogoś znajomego z Wodnikiem kto oglądał serial o 11 lub 22 odcinkach, co czuł po finale nawet jeśli nic szczególnego?
