Hmm, zaczęło mnie to interesować po tym, jak czytałem o numerologii miejsca zamieszkania i pomyślałem: a co z samymi strukturami administracyjnymi? Każda gmina ma swój numer TERYT, każde starostwo ma swój kod. Czy ktoś próbował redukować te liczby do cyfyr głównej i sprawdzać, czy pokrywa się to z charakterem danego miejsca? Bo np. gmina z wibrącją 4 powinna mieć stabilną, konserwatywną władzę, a z 5 - zmienną, chaotyczną politycznie. mam kilka przypadków z województwa śląskiego, gdzie to zaskakujaco grało. Ktoś coś na ten temat robił?
Interesujące, ale które dokładnie liczby bierzesz pod uwagę? Sam numer TERYT to dość losowy identyfikator administracyjny, nie wiem czy ma energetyczne znaczenie. Może bardziej data założenia gminy albo data nadania praw miejskich?
Hm, ale tu jest pewien problem metodologiczny, o którym warto wspomnieć. Gminy były wielokrotnie łączone, dzielone, zmieniały grancie. Którą datę przyjąć za właściwą?? Bo np. gmina, która istnieje od 1945 roku de facto, ale jej granice zmieniły się w 1999 przy reformie administracyjnej - to co, liczymy od nowa?
Czytam ten wątek i zastanawiam się nad czymś innym - a co z nazwą gminy? W numerologii imion litery mają swoje wartości, to czemu nie robić tego samego z nazwami miejscowości? Może to nawet ważniejsze niż data?
Zanim pójdziemy za daleko, chcę zapytać o samą podstawę. Skąd pochodzi metoda przypisywania wibracji do jednostek administracyjnych? Bo data urodzenia człowieka to jedno - jest biologicznym momentem wejścia duszy w materię. :> Ale gmina to twor prawny, papier podpisany przez urzędnika. Czy to w ogóle ma tę samą jakość energetyczną?
Mi się tu bardziej nasuwa pytanie astrologiczne właściwie - bo może energia polityczna gminy to nie tyle numerologia, ile układ gwiazd w momencie jej założenia? Słyszałam o czymś takim jak astrologia mundalna, gdzie analizuje się horoskopy państw i miast. Może połączenie numerologii z astrologią mundanalną dałoby tu sensowniejszy obraz ^^?
Wchodzę w ten temat, bo mam Słońce w Koziorożcu i zawsze mnie interesuje ten pierwiastek - poważne struktury, hierarachie, instytucje. Gmina to właśnie taki Koziorożec w skali lokalnej, prawda? Stabilna, zbiurokratyzowana struktura. Czy ktoś analizował gminy, których numer lub data redukuje się do 8? Bo 8 to przecież Koziorożec w numerologii.
Powiem szczerze - trochę mi się tu miesza kilka rzeczy naraz. Koziorożec, wibracje gminy, TERYT. Czy możemy na chwilę skupić się na jednym pytaniu? Bo albo rozmawiamy o numerologii administracyjnych jednostek, albo o wpływie Koziorożca na postrzeganie struktur. To dwa różne tematy, choć pokrewne.
Przepraszam że się tu wtrącam bo dopiero uczę się numerologii,ale czy ktoś mógłby wyjaśnić jak w ogóle liczyć wibrację miejsca z daty? Tzn. jaka jest ta procedura? Czy to tak samo jak dla człowieka - dodajemy wszystkie cyfry daty do jedności :D?
Ja bym dodała do tego temat run, bo Odal - runa dziedzictwa i ziemi - jest według mnie kluczowa dla zrozumienia energii miejsca. Każde miejsce nosi energię swojej ziemi i przodków, a numerologia daje tylko jeden wymiar. Runa Odal nakłada się na te wibracje i można ją używać do wzmacniania lub łagodzenia energii danego miejsca administracyjnego. Próbowałam to z moją gminą.
Wracając do głównego pytania - czy to znaczy, że gminy z "złą" wibrację numerologiczną skazane są na złe rządy? Brzmi to trochę jak determinizm. Czy można jakoś zmienić tę energię, czy jest ona stała raz nadana?
Czytam ten wątek i myślę sobie - jeśli gmina ma swoją wibracje numerologiczną, to czy ma też coś w rodzaju czakr? Miejsca mają przecież swoje centra energetyczne. Rynek, kościół, ratusz - to mogą być węzły energii które modulują tę ogólną wibrację. Czy ktoś z was próbował to badać bioenergoterapeutycznie?
O rany, to co Franek opisuje z tą ósemką i konfliktami władzy jest spójne z tym co astrologia mundalna mówi o Saturnie w napięciowych aspektach. Ale chcę zadać trudniejsze pytanie - czy mamy jakikolwiek sposób falsyfikacji tej hipotezy? Bo jeśli każdą wibrację możemy post factum dopasować do historii gminy, to nie ma tu realnej metody, tylko interpretacja wsteczna.
Przepraszam, że wchodzę z innym pytaniem w środek dyskusji, ale mi się przypomniało co powiedział Franek o obliczaniu. Jeśli gmina ma kilka nazw przez historię - np. była pod inną nazwą przed wojną - to czy liczymy wibrację z obecnej nazwy, historycznej, czy obu? i czy to w ogóle wpływa na ten wynik polityczny?
Przy tej rozmowie o nazwach chcę zaznaczyć jedną rzecz - w numerologii hebrajskiej i w kabale nazwa miejsca to nie tylko wibracja matematyczna, ale całe pole semantyczne. Znaczenie słowa ma wagę. "Wola" jako gmina niesie inną energię niż "Krzyżanowice" dosłownie przez to co te słowa znaczą, niezależnie od sumy cyfr. To inny system niż pitagorejski i nie powinno się ich mieszać.
Nikodem ma rację, żeby dopytać. Odal to runa posiadania, dziedzictwa, zakorzenienia w rodzinnym gruncie - ale to nie znaczy, że automatycznie koduje w sobie historię administracyjną miejsca. To są dwa różne języki symboliczne i nie można ich tak swobodnie łączyć bez uzasadnienia. Monisia, z jakiego źródła to pochodzi?
Wracam do tego co Franek napisał o gminie z wibrację 8 i konfliktach. Mam pytanie - czy było tam coś szczególnego w strukturze personalnej władzy, czy chodziło o konflikty z zewnętrzem, np. z marszałkiem, z ministerstwem? Bo to ważne - wibracja 8 to może być wewnętrzne napięcie władzy, ale może też być opór wobec zewnętrznej hierarchii. Saturn nie zawsze bije od środka.
To co Franek opisuje z interakcją wibracji jednostek administracyjnych to jest naprawdę niezbadany obszar. W astrologii mundalne mamy kwestię aspektów między horoskopami krajów - gdy np. Wenus jednego kraju dotknął Saturna drugiego w synastrii polityzcnej. Może analogicznie - wibracja 8 gminy w konflikcie z wibrację 3 powiatu daje konkretny typ tarcia? Franek, jaką wibrację ma powiat ktróy nadzorowal tę gminę?
Ten wątek z interakcją wibracji między poziomami administracji jest dla mnie bardzo... no, to otwiera głębszy temat. Wróćmy może na chwilę do Koziorożca, bo to jest w tytule a trochę odpłynęliśmy. Gminy z wibrację 4 lub 8 - czy rzeczywiście mieszkańcy z Słońcem w Koziorożcu czują się tam lepiej? Albo odwrotnie - może to dla nich za ciężkie, bo ich własna koziorożcowa energia się sumuje z ciężką energią miejsca?
Szczerze to nie patrzyłem na tranzyty - skupiałem się na samej numerologii i dacie założenia. Ale teraz zaczyna mi się układać że to może być kombinacja obu metod. Pytanie tylko jak zsynchronizować te dwa systemy. Wibracja z numerologii jest stała - jedynka to zawsze jedynka. A tranzyty są ruchome. Jak to w ogóle metodologicznie połączyć?
To jest sedno problemu. Numerologia daje nam niejako "charakter" miejsca - coś jak ascendent w astrologii, niezmienny. Tranzyty to zmienne impulsy nakladające się na tę stałą naturę. Może właśnie dlatego gmina z czwórką ma te przebłyski - bo Jowisz czy Uran tranzytuje, ale podstawowa vibracja wraca do normy. Analogia do osobowości człowieka - możemy mieć dobry rok, ale charakter pozostaje.
Przepraszam że wchodzę w to filozoficzne - ale to co Izar pisze o dźwięku nazwy bardzo mnie uderzyło. Czy to znaczy, że gminy z nazwami które ludzie rzadko wymawiają - bo na co dzień mówią po prostu "u nas" albo używają skrótu - mają słabszą wibrację? Albo że ta wibracja jest jakoś zmieniona przez sposób w jaki ludzie faktycznie mówią?
a co z miastami które mają nieoficjalne przydomki? np. moje miasto wszyscy nazywają inaczej niż oficjalna nazwa, takie lokalne przekręcenie, i zastanawiam sie czy to nie jest wlasnie ta "żywa" nazwa o której Izar pisze? bo oficjalna na tablicach a ta prawdziwa ktora ludzie mowia to zupelnie inne slowobrzmi
Glozka02, w numerologii pitagorejskiej liczy się litery zapisane, nie wymawiane. Ale w niektórych szkołach - zwłaszcza tych które wywodzą się z tradycji oralnych - to właśnie dźwięk jest nośnikiem. Chaldejska numerologia na przykład bardziej skupia się na fonetyce. Nie wiem która szkoła jest "prawdziwa", ale może warto policzyć oboma metodami i zobaczyć która bardziej gra z obserwacjami?
Wracając do Koziorożca w tym wątku, bo trochę odpłynęliśmy - mam wrażenie, że dyskusja o tym czy wibracja miejsca jest stała czy zmienna jest kluczowa właśnie dla pytania o Koziorożce. Jeśli ktoś z Słońcem w Koziorożcu trafi do gminy z wibrację 4 lub 8, i ta wibracja jest naprawdę stała - to mamy do czynienia ze wzmocnieniem, które może być albo zasobem albo pułapką. Ale Franek - czy w swoich analizach patrzyłeś tylko na wibrację z nazwy, czy też na datę założenia samorządu?
to jest bardzo ciekawy przypadek - ta rozbieżność między wibracją nazwy a wibracją daty założenia. No nie, czy masz wrażenie że jedna z nich dominowała w różnych fazach życia gminy? Bo może wibracja daty jest jak jakiś fundament energetyczny, a nazwa to bardziej codzienna twarz?
Czytam tę rozmowę i mam jedno zastrzeżenie do metodologii Franka, nie złośliwe. Jeśli szukasz potwierdzenia hipotezy w kronikach gminy, to będziesz szukał i znajdziesz - bo kroniki mają wszystko: i konflikty i wspólnotę. Prawdziwy test byłby gdybyś najpierw postawił konkretną prognozę - ta gmina z rozbieżnością 6 i 8 powinna w kolejnych wyborach pokazać X - i dopiero potem sprawdził. Rozumiesz co mam na myśli?
