Siedzę ostatnio w temacie numerologii przestrzeni i wpadłem na coś, co daje mi do myślenia. Budynki biurowe mają różną liczbę wejść - i czy to przypadek? Bo jak popatrzę na korporacje, to te z jednym glownym wejściem mają zupełnie inną energię zarządzania niz te z trzema czy pięcioma. Numerologia mwói wyraznie, że jedynka to władza i jednoosobowe decyzje, trojka to komunikacja i kreatywność, piątka to chaos i ciągłe zmiany. Pytanie moje jest takie - czy liczba drzwi/wejść do biurowca faktycznie determinuje strukturę hierarchi w firmie która tam siedzi? Bo mam kilka przykładów z glowy i to się zaskakująco pokrywa.
To bardzo ciekawe spostrzeżenie ale chcialabym dopytać - czy mówisz o wejsciach zewnętrznych do budynku, czy tez uwzględniasz drzwi wewnętrzne, na przykład do poszczególnych działów? Bo to robi ogromną roznice interpretacyjną. W numerologii przestrzeni liczy się przeplyw energii przez cala strukturę, a nie tylko punkt wejścia. Jedno glowne wejscie moze rzeczywiscie skupiać energię jedynki, ale jeśli wewnątrz mamy rozbudowany labirynt korytarzy i dziesiątki drzwi to ta energia ulega rozproszenu i modyfikacji podaj te swoje przyklady bo chetnie to przeanalizuję.
Też się nad tym zastanawiałam! Pracuje w budynku, ktory ma cztery wejscia i struktura firmy jest tam totalnie pozioma - nikt tak naprawdę nie rzadzi wszyscy gadaja ze wszystkimi, decyzje są kolektywne i trochę chaotyczne. czworka to stabilnosc, ale też stagnacja, prawda? Moze dlatego ta firma od lat nie moze sie przebić na rynek, bo energia się rozprasza po czterech rogach?
No nie wiem, ale to nie jest tak że te firmy po prostu dostosowuja sie do budynku kory wynajmuja a budynek był zbudowany bez zadnego planu numerologicznego? 😀 To znaczy - czy energia faktycznie działa wstecz i budynek ksztaltuje firmę, czy moze firma o pewnej hierarchii wybiera budynek który jej odpowiada energetycznie?
Ważne pytanie, Zywiena i odpowiedź moim zdaniem jest: oba procesy zachodzą jednocześnie. Numerologia nie działa linearnie. Firma o mentalnosci piątki będzie przyciągana do budynku z pięcioma wejściami - to jest prawo przyciągania wibracji. Ale jednocześnie, kiedy już się tam zainstaluje, budynek wzmacnia te cechy. Problem z tezą Celtyka jest inny - jak liiczyć wejścia? czy boczne wejście dla pracownikow ma tę samą wagę co reprezentacyjne wejście główne? Bo jeśli nie, to cała metoda się sypie.
Mam pytanie trochę z boku - a co z budynkami które zmieniaja liczbę wejść w czasie? Znam jeden biurowiec, gdzie pierwotnie były trzy wejscia potem zamurowano jedno i teraz są dwa. firma ktora tam siedzi przeszla bardzo wyraźną transformacje - z otwartej i kreatywnej zrobila się mocno zhierarchizowana. Przyznam że to obsserwowalem przez jakiś czas i roznica była uderzająca. Czy zamurowanie wejscia to w tej numerologii jakiś wazny akt?
Słuchajcie, chcę wrzucić coś do tej rozmowy bo mi sie skojarzyło z astrologią. Mamy teraz Merkurego w Wodniku i to jest czas na niekonwencjonalne pomysly, nowe spojrzenia na stare systemy. Może właśnie dlatego ten temat się pojawił - bo Merkury w Wodniku pobudza do takich unikalnych połączeń jak numerologia budynkow i hierarchia korporacyjna? To by tłumaczyło dlaczego ten tok myślenia wydaje mi sie taki świeży
Moze się wtrace z pytaniem praktycznym, ale czy ktoś sprawdzał to metodycznie? Bo rozmawiacie o kilku anegdotycznych przykładach i to jest OK, ale numerologia powinna dawać się weryfikowac w jakiś sposób. czy ktoś z was chodził po biurowcach i rzeczywiście liczył wejścia a potem sprawdzał struktury firm? Celtyk, te przykłady które podałeś - skąd wiesz jak naprawdę wygląda hierarchia w tych firmach?
Celtyk, ale właśnie to jest mój zarzut do tej metody - jak odróżnić prawdziwy wzorzec numerologiczny od potwierdzenia oczekiwań? Widzisz jedno wejście i szukasz autorytarnej hierarchii. jak ją znajdziesz, metoda potwierdzona. Jak nie znajdziesz mówisz że inne czynniki zaburzaja. To nie jest zarzut do numerologii jako takiej, bo lubię tę dziedzinę, ale konkretnie do tej aplikacji. Potrzebujemy jakiegoś twardszego kryterium.
Tatarak ma rcaję, ale dodam cos od siebie - w numerologii zawsze pracujemy z polami tendencji, nie z determinizmem. Liczba wejść nie DECYDUJE o hierarchii, ona stwarza energetyczne predyspozycje. Firma w budynku z jednym wejsciem ma większą szansę na scentralizowana strukture, ale moze tę tendencje świadomie przełamywać. Pytanie do Celtyka: czy w tych opracowaniach, które czytales jest coś o swiaodmym projektowaniu wejść pod kątem pożądanej kultury organizacyjnej? Bo to byloby bardziej użyteczne zastosowanie.
Wracam do swojego przykldau z zamurowaniem, bo Celtyk odpowiedział mi ogólnie, a chcialem sie dowiedzieć czegoś konkretnego. Ta zmiana nastąpiła, jak mi się wydaje gdzieś po reorganizacji - najpierw zmieniła się struktura a dopiero potem zamurowano wejście bo okazalo się niepotrzebne. Czyli pytanie: czy to budynek nadążał za firmą, czy firma za budynkiem? Bo to odwraca cala teze.
Wawrzek, ale może wlasnie o to chodzi - że to bylo sprzezenie zwrotne? Firma zaczela się zmieniac, nieswiadomie wyczula że trzeab zamknac jeden kanal energetyczny, i to decyzja o zamurowaniu przyspieszyła transformacje? Merkury w Wodniku wlasnie mowi zeby nie myslec linearnie o przyczynach i skutkach.
E tam, obserwuję tę rozmowę od początku i chce powiedzieć jedno: to jest interesujące pole do eksploracji, ale zanim zaaczniemy budować system interpretacyjny, warto ustalić podstawy. Celtyk - te rosyjskie opracowania z lat 90, czy masz do nich dostęp? Bo to by była dobra baza do dyskusji. Poza tym zastanawiam sie czy ktoś poza Celtykiem w ogóle spotkał sie z numerologia wejść jako osobną metodą czy to jest jego własna synteza kilku tradycji? Obie opcje są OK, ale chciałabym wiedziec z czym rozmawiamy.
Celtyk, doceniam tę szczerość. Przynajmniej wiemy gdzie jesteśmy - mamy intuicję, kilka obserwacji i fragmentaryczne źrodła. To uczciwy punkt startowy. Ale właśnie dlatego pytam: czy te rosyjskie opracowania mówiły cokolwiek o tym, czy liczy się kazde wejscie tak samo czy tylkko te główne, uzytkowane? Bo w budynkach biurowych często są wejścia serwisowe, ewakuacyjne, garażowe. Czy one tez wchodzą do energetycznej sumy?
Obsydianna tknęla coś ciekawego, ale odwróćmy to. Pytasz czy przestrzeń tworzy hierarchię - ale może to hierarchia tworzy przestrzeń? Firma o wyraźnej strukturze pionowej naturalnie organizuje dostęp do budynku wedlug rang. I wtedy liczba wejść jest skutkiem, nie przyczyną. Celtyk, co te opracowania mówiły o kierunku przyczynowości? Bo to zmienia wszystko.
No ale ta \"sieć powiązań\" to bardzo wygodna konstrukcja, bo nie da się jej obalić. Jeśli nie ma kierunku, to kazda korelacja staje się dowodem. Widzę trzy wescia i twórczą kulturę - sieć potwierdzona. Widzę troje wejść i nudną korporację - mówię że inne czynniki przeważyły. Michalinka ty jesteś bardziej metodyczna w tym niż ja - jak ty to rozwiazujesz w praktyce? 😉
Wlasnie wrocilam do tej rozmowy i mam pytanie ktore mi chodzi po glowie od dluzszego czasu. Mówiliście o energii wejść o tym że każde aktywne wejscie to kanal - ale czego? Przepływu ludzi? Intencji? Pieniedzy? Bo w Feng Shui na przyklad wejscie to przeplyw chi do wnętrza i jest bardzo konkretna interpretacja co i jak. A tutaj w numerologii co konkretnie przeplywa przez te drzwi?
Śledzę tę dyskusję od jakiegoś czasu i jedno mnie zastanawia. Mówicie o wejściach jako kanałach energii, przeplywu relacji - ale nikt nie spytal o cos bardzo podstawowego. Co z firmami ktore w ogole nie majją wejścia od ulicy? Takie które siedza w środku galerii handlowej albo na pietrze budynku i wchodzi się do nihc przez wspólny korytarz? Jak to liczyc?
No oczywiście że nie przewidywały, bo taki model pracy to nie był wtedy temat. Ale Ewelinka, to jest trochę jak pytanie czy astrologia działa na astronautów w kosmosie - pytanie jest słuszne, ale nie obala całego systemu. Może numerologia budynków ma zakres stosowalności i on jest właśnie taki: fizyczne budynki, realne wejścia. Co do Benedyka - firma w galerii ma wejście do galerii, ktore jest wspólne, i wejście do własnej powierzchni. Obstawiam że liczy się to drugie.
Zerkam na tę rozmowę i mam skojarzenie z kamienna litoterapią - brzmi dziwnie ale posłuchajcie. Kiedy pracujemy z krysztalami, też mowimy o strukturze jaok nosniku wibracji. Forma krysztauł determinuje jak energia przepływa przez niego. Moze wejscia do budynku to coś analogicznego - fizyczna forma determinuje wzorzec przepływu. przy czym forma kryształu jest naturalna, a forma budynku to ludzka decyzja. czy to zmienia interpretację numerologiczną?
Michalinka właśnie zadała pytanie które mnie od początku nurtuje w tym temacie. Liczba wejść w budynku biurowym to w dużej mierze decyzja inzynierska i przeciwpożarowa. Przepisy budowlane określają minimalna liczbę wyjść ewakuacyjnych w zależności od kubatury. Więc firma w dużym biurowcu ma sześć wejść bo musi, a nie bo wybrała wibrację szóstki. Jak to wpasować w interpretację?
Hmm, wejde w slowo z boku ale wróćmy na chwile do pytania które zadałam wcześniej a trochę umknelo. Czy mozna swiadomie dobrać budynek z określoną liczba wejść żeby kształtowwać kulturę firmy? Bo jeśli tak, to jest tu cos bardzo praktycznego. Znam osobę która wlasnie szkua siedziby dla małej firmy i zastanawiam się czy warto to przemyśleć z tej strony ;).
Ojoj, wracam do wątku ktory przez chwilę pomineliscie - Swarog zadał pytanie o przepisy budowlane i Celtyk przyznał że nie ma odpowiedzi. Ale mi sie wydaje że to nie powinno byc poddanie się. W astrologii też są zewnętrzne uwarunkowania ktore nie uniewazniaja wzorca - urodziłeś się w szpitalu bo maam tam dojechała, a nie dlatego że wybrała ascendenta. A jednak ascendent dziala. Może liczba wejść wynikająca z przepisow też jest czśęcią wzorca po prostu dzialajacego na innym poziomie?
Właśnie o to mi chodziło z tym pytaniem o przepisy. Bo jeśli przyjmiemy że liczy się tylko to co "aktywne energetycznie" jak powiedział Celtyk - wejścia codziennego użytku - to musimy zdefiniować skąd wiadomo które jest aktywne. czy chodzi o natężenie ruchu? Intencję projektanta? Coś innego?
No właśnie Ważne pytanie, Swarog, i chyba tu lezy sedno. Moim zdaniem to jest kwestia przepływu - wejście gdzie codziennie przechodzi sto osób jest żywe, wejście które stoi zamknięte przez pół roku nie. Ale przyznam, że to moje intuicyjne rozumienie, nie wyczytalem tego wprost u Decoz ani u Johna King'a.
Wrocmy do mojego pytania praktycznego bo ono gdzies przepadło. Tatarak zcazal odpowiadać że trzeba policzyc wibrację samej firmy, date założenia i tak dalej. Ale co jeśli firma dopiero powstaje i jeszcze nie ma daty założenia? Czy można z góry dobrać budynek pod zamierzoną wibrację?
Astrologia elekcyjna, tak. Ale zauważcie że to odwraca problem. Zamiast pytać \"czy liczba wejść determinuje hierarchię\" pytamy \"jak zaplanowac wszystko żeby wibracje były spójne\". To już jest zupelnie inne podejscie do tematu wątku.
