Swarog ma rację że to inne podejście, ale nie uważam że sprzeczne z tytulem. Jeśli liczba wejść determinuje hierarchię to naturalna konsekwencją jest że możesz to świadomie kształtować. To nie jest odejście od tematu - to jeest jego rozwinięcie
O rany, zatrzymuję sie tu na chwilę. Mamy w tej dyskusji dwa wątki które się trochę plączą. Jeden to pytanie teoretyczne - czy liczba wejść ma w ogóle jakieś znaczenie energetyczne. Drugi to pytanie praktyzcne - jak to zastosować. Ale nie rozstrzygnęliśmy pierwszego i już szerzej omawiamy drugie.
Dobra, ale jedna siedziba przez kilka miesięcy to słaba baza. Ja na przykład pracowalam w trzech biurowcach i szczerze nie wiem ile miały wejsc bo po prostu chodziłam tym samym co wszyscy. Czy to znaczy że nie byłam wrazliwa na tę wibrację? bo to też jest ciekawy trop - moze percepcja liczby wejść wymaga jakiegoś nastawienia?
A czy to nie jest tak samo jak z każdym innym systemem - że dpooki nie wiesz na co patrzeć, nie widzisz? Zaniim nauczyłam się podstaw astrologii nie zwracalam uwagi na to jaki znak wznosi sie na wschodzie podczas waznych spotkan. Teraz zwracam może numerologia budynków też tego wymaga ;)?
Michalinka otworzyła coś czego wolę nie pomijać - czy numerologia działa obiektywnie czy subiektywnie. Bo to by tłumaczyło dlaczego dwa budynki z taką sama liczbą wejść mgoą mieć kompletnie różne kultury. może to jest jak z tarotem - karty dają ci możliwości, ale to ty projektujesz znaczenie?
Ale czy autosugestia i wibracja musza się wykluczac? Przy pracy z krysztalami - wiem, Michalinka zaraz powie że to inny przypadek - ale tam też pytanie czy kamień działa sam czy przez skupienie inetncji jest otwarte. Może wejscie do budynku aktywuje się podobnie, przez zbiorowa intencje wszystkich którzy przze nie przechodzą?
Tatarak, ale projektant też ma intencję. Kiedy architekt rysuje jedno wejście główne i trzy boczne, to robi wybór. I ten wybor osadza się w strukturze. Mnie bardziej zastanawia czy liczba wejść w projekcie ma tę samą wagę co liczba wejść użytkowanych.
Dobra ale wracam do mojego pytania bo naprawde potrzebuje jakiejś wskazówki - jesli firma zaklada siedzibę w gotowym budynku to czy mozna w ogóe coś zrobić z liczba wejść? Czy to jest stale i po prostu trzeba się dostosować?
To jest chyba kluczowe co właśnie powiedziała Michalinka. Że to jest malo opisany teren czyli tak naprawdę większość tego co tutaj mówimy to jest imrpowizacja na podstawie analogii z innych systemow? Nie mowie że zle, ale chce to rozumiec wlasciwie. 🙁
Mam w notatkach przypadek ktory może byc tu przydatny. Czytalem o budynkach projektowanych według zasad Vastu Shastra - to hinduski odpowiedink feng shui, bardzo sformalizowany. Ojej ojej, tam liczba wejść i ich kierunki maja konkretne przypisania do funkcji przestrzeni i do hierarchii domowników. Wejście wschodnie dla głowy rodziny zachodnie dla gości itd. czy numerologia zachodnia ma coś analogicznego?
Tatarak, ale jak liczysz żeby dostać jedynkę z wejscia? Bo tu właśnie zawsze sie gubię. czy liczysz numer lokalu, numer piętra, numer budynku, czy sumę cyfr adresu? Bo każda metoda da inny wynik dla tego samego wejścia.
A może chodzi o coś prostszego - po prostu fizyczną liczbę wejsc jakko taka nie o jej numerologiczną redukcję? Czyli budynek z trzema wejściami ma wibrację trojki, a z czterema czwórki. czy tak to ktoś rozumie?
Dobra to jeśli czworka to hierarchia, to budynek z czterema wejściami ma bardziej wyraźną strukture zarzadcza? czy to znaczy że firmy w takich budynkaach maja bardziej pionowa strukturę władzy?
Nikt tego nie próbował bo to wymaga dostępu do rzutów architetonicznych i do wewnętrznych struktur firm, a tego nie ma się tak po prostu. Ale samo pytanie Ewelinki jest ciekawe - to zaczy że ta teoria jest przynajmniej potencjlanie sprawdzalna co nie jest oczywiste w ezoteryce.
A wracając do Merkurego w Wodniku - bo to gdzieś wypadło z rozmowy. mówiłam wcześniej że ten tranzyt sprzyja niekonwencjonalnym połączeniom. I patrzę że w tej dyskusji rzeczywiście robimy coś co normalnie by nie powstało - łączymy numerologię z architekturą, z Vastu, z modeelem zarządzania. Czy ktoś ma poczucie że to rozmowa wyjątkowa?
Wracam do pytania Swaroga z wcześniej bo ono nadal wisi w powietrzu - co bylo pierwsze, intencja czy struktura. Moja intuicja mówi że structure poprzedza intencje, ale intencja ją aktywuje. Budynek z jednym wejściem ma potencjał jedynki zanim ktokolwiek przez nie przejdzie. Ale ten potencjał nabiera życia dopiero w użytkowaniu. Czy to jest wewnętrznie spójne jako koncepcja?
Celtyk, to pytanie o metode liczenia to jest sedno całego problemu z tą rozmowa. Bo jak nie mamy ustaloego konsensusu co liczymy, to każdy mówi o czymś innym i wszyscy maja rację po swojemu. Proponuję żebyśmy najpierw ustalili czy mówimy o liczbie surowej wejść jako liczbie wibracyjnej, czy o redukcji numerologicznej adresu budynku. To są dwie różne rzeczy
No właśnie Tatarak, to jest ciekawe. Czyl mamy do czynienia z nakładaniem sie warstw numerologicznych w jednej przestrzeni. Adres to jedna wartswa, liczba wejsc to druga, może jeszcze numer piętra jako trzecia. Pytanie - czy te warstwy się sumują czy wchodza ze sobą w jakiś rezonans... tzn oddziaływanie. 😉
A jesli warstwy wchodza w konflikt? Np. adres redukuje się do czworki ale liczba wejsc to trojka. Co wtedy dominuje? Czy jest jakaś hierarchia ważności między tymi warstwami?
Mam notatki z Vastu własnie o tej hierarchii - tam mowi się o \"pradhana dwar\", czyli wejsciu głównym które ma zupełnie inną wagę niż wejścia boczne może zamiast liczyc wszystkie wejscia łącznie, powinniśmy pytac które wejście jest dominujace i jaka jest jego indywidualna wibracja? W biurowcu to pewnie wejscie glowne, przez ktore chodzi zarząd. 😉
Wtrace się na chwilę bo trochę sie gubię w tym wszystkim. czyli rozumiem że nawet eksperci tutaj nie są zgodni co do podstawowych zasad jak liczc to wejscie? Pytam serio, bez złośliwości. Bo zastanawialam sie ostatnio nad siedziba firmy mojego partnera i chciałam to jakos zbadać, ale nie wiem od czego zaczac skoro same metody są różne
