przepraszam ze wchodzę ale mam pytanie trochę z boku - czy jak robię czyszczenie pierwszy raz w życiu to powinam w ogóle liczyć wibracje pomieszczeń czy lepiej żeby zrobic po prostu calośc domu i nie komplikowac? bo czytam te posty i troche sie gubie co powinno byc pierwsze
Ninka, to nie jest kwestia liczby. Znałam osoby które po jednym dobrze obserwowanym czyszczeniu miały świetne rozeznanie, i takie które po kilkunastu dalej działały automatycznie i niczego nie rejestrowały. Chodzi o to czy naprawdę siedzisz z tym co się dzieje w każdym dniu cyklu, czy po prostu odhaczyasz kolejne zadania z listy.
Ninka, ale tu jest ważne pytanie o definicję "obserwacji" - bo co to znaczy, że ktoś naprawdę siedzi z tym co się dzieje podczas czyszczenia? Mam wrażenie że dla każdego to jest coś innego. Dla mnie obserwacja to notowanie zmian fizycznych w przestrzeni - temperatura, ciąg powietrza, reakcje ciała. Dla kogoś innego to może być wyłącznie odczucie. Czy Mediumka ma na myśli konkretny rodzaj obserwacji, czy to jest cokolwiek co się robi świadomie?
Ninka, nie zaplanować, ale przewidzieć - to jest różnica. W cyklu trójkowym i dziewiątkowym bieguny mają tendencję do padania na matematycznie symetryczne miejsca, więc można je antycypować. W siódemce ta symetria jest zaburzona i to "rozproszenie" jednego bieguna sprawia że sam musisz go wyłowić przez obserwację. Nie pojawi się sam.
Mam pytanie bo zgubiłam wątek - czy rozmawiamy cały czas o biegunach w obrębie jednego pomieszczenia czy o biegunach cyklu całego domu? Bo mi się wydaje że te dwie rzeczy mogą być różne i nie wiem czy nie mieszamy pojęć.
a jak sie w ogole oblicza wibracje pomieszczenia jesli nie ma adresu? bo wyzej bylo cos o kolejnosci od wejscia ale tez o powierzchni i nie wiem co liczyc, probowalam oba sposoby i wyszly mi rozne liczby dla tego samego pokoju i teraz nie wiem ktory wynik jest "prawidlowy"
Dobrze że Pati_02 to podniosła, bo to jest praktyczny problem który ja też pomijałam - spójność metody przez cały cykl. Zastanawiam się teraz czy te bieguny o których rozmawiamy mają sens tylko w ramach jednego konsekwentnie stosowanego systemu, czy mogą istnieć niezależnie od metody obliczeniowej. Innymi słowy - czy biegun to właściwość cyklu czy właściwość systemu numerologicznego?
Ninka, to jest pytanie które albo upraszcza wszystko albo komplikuje niezmiernie. Jeśli biegun jest właściwością systemu, to mamy tylu biegunów ile systemów i każdy "widzi" inne. Jeśli jest właściwością samego cyklu energetycznego, to różne systemy powinny dochodzić do tych samych biegunów różnymi drogami. Moje doświadczenie mówi raczej to drugie, ale nigdy tego nie weryfikowałem porównując dwa systemy równolegle.
Słucham tej dyskusji o systemach i biegunach i muszę powiedzieć jedno - przy rzeczywistym czyszczeniu przestrzeni bardzo rzadko wszystko wychodzi zgodnie z obliczeniami. Bieguny czasem przesuwają się, cykl może przyspieszyć albo zwolnić w zależności od tego co mieszkańcy robią w przestrzeni między sesjami. Liczby dają kierunek, ale dom ma własny rytm.
To jest właśnie to o czym mówiłem przy biegunie rozproszonym - energia nie musi czekać na swój matematyczny dzień. Dlatego obserwacja jest konieczna niezależnie od obliczeń. Ale mam pytanie do Mediumki - czy kiedy cykl "przyspiesza" w twoim odczuciu, biegun rozproszony jest wtedy w ogóle wyczuwalny? Bo mnie się wydaje że przy przyspieszeniu on po prostu odpada.
w trójkowym raczej nie, bo cały cykl jest tak napięty że nie ma przestrzeni na "rozlewanie się" biegunów. Jeden dzień to w trójce prawie jedna trzecia całego procesu. Każda faza jest zbyt blisko następnej żeby się mogła rozmyć.
Wracam do kwestii którą Ninka rzuciła wcześniej, bo mi to siedzi - że biegun może być właściwością systemu albo właściwością samego cyklu. Jarek powiedział że cykl trójkowy ma "napięcie" - ale to napięcie wynika z matematyki systemu czy z czegoś w samej przestrzeni? Bo to nie jest obojętne.
Słucham tej wymiany i mam wątpliwość. Rozmawiamy cały czas jakby biegun był czymś danym z zewnątrz, co "trafia się" w trakcie cyklu. Ale przy czyszczeniu przestrzeni pytanie brzmi czy możemy celowo zainicjować biegun w wybranym dniu cyklu - na przykład przez konkretne działanie rytualne. Czy ktoś z was to próbował?
A czy ten labradoryt który Ametystia użyła - on potem zmienił wibrację czy trzeba go było gdzieś wynieść po tym zagęszczeniu? Pytam bo jak słucham to zaczynam się zastanawiać czy kamienie nie "zapamiętują" bieguna i co z nimi dalej robić.
to ziemia w ogrodzie to chodzi o dosłowne zakopanie czy polozenie na ziemi? i jak dlugo? bo nie kazdy ma ogrod, mozna uzyc doniczki z ziemia albo to nie to samo
Wróćmy może do numerologii cyklu bo mi to umknęło przy kamieniach - jak Ametystia wybrała akurat dzień szósty do wymuszenia bieguna? To wynikało z obliczeń vibracji pomieszczenia, z intuicji, czy jest jakaś reguła w dziewięciodniowym że szósty to naturalny kandydat?
Jak czytam całą tę rozmowę to mam wrażenie że bieguny w cyklu czyszczenia to temat na który nie ma jednej odpowiedzi, ale też nikt nie powiedział wprost - ile tych biegunów powinno być w cyklu siódemkowym, trójkowym i dziewięciodniowym? Czy jest jakaś ogólna zasada czy każdy liczy osobno?
Jak czytam całą tę rozmowę to mam wrażenie że bieguny w cyklu czyszczenia to temat na który nie ma jednej odpowiedzi, ale też nikt nie powiedział wprost - ile tych biegunów powinno być w cyklu siódemkowym, trójkowym i dziewięciodniowym? Czy jest jakaś ogólna zasada czy każdy tutaj wypracował własną?
W trójkowym jeden biegun, w dziewięciodniowym dwa. W siódemkowym... to jest właśnie kwestia sporna. Matematycznie siódemka nie dzieli się symetrycznie, więc biegun nie ma naturalnego miejsca jak w dziewiątce.
To jest właśnie to o co mi chodziło przy pytaniu startowym. Jeśli siódemka nie ma matematycznie określonego miejsca bieguna, to skąd mamy wiedzieć że biegun w ogóle nastąpił a nie że po prostu jeden dzień był energetycznie silniejszy od innych?
Ale jak rozpoznajecie tę zmianę kierunku na bieżąco, nie z perspektywy? Bo jeśli widzisz ją dopiero po fakcie to czy w ogóle możesz zaplanować biegun w siódemkowym?
To brzmi trochę tak jakby biegun w siódemkowym był mniej użyteczny niż w trójkowym czy dziewięciodniowym, bo nie da się go z góry uwzględnić w działaniu. Czy dobrze rozumiem?
Przepraszam że wrócę do początku bo trochę zgubiłam wątek - czy ta liczba dni w cyklu jest liczona od razu od momentu gdy zaczniemy czyszczenie, czy od jakiegoś konkretnego dnia w miesiącu albo tygodniu?
Od momentu zaczęcia. Przynajmniej tak ja to stosowałam - data startowa to dzień pierwszego działania. Ale zastanawiam się teraz czy data startowa w numerologii nie powinna być obliczona z daty urodzenia prowadzącego albo z numerem budynku. Ktoś to łączy?
łączę i jest to osobna warstwa obliczeń. Numer domu redukujesz do cyfry, datę startową dobierasz tak żeby jej suma była w harmonii z numerem domu. Jeśli to pominiesz, cykl działa, ale może mieć więcej tarcia na wejściu.
a jak to wyliczasz ten numer domu? np mam adres z literą jak 14b, litera tez sie liczy? i jak sie liczy litere do liczby to jest jak w numerologii imion?
Czyli wracając do siódemki - jeśli ktoś mieszka w domu o numerze 7 i robi cykl siódemkowy to jest jakieś wzmocnienie czy to przypadkowa zbieżność? Pytam bo moja znajoma ma właśnie siódemkę w adresie i chciała zacząć czyszczenie.
