Forum

Asystent AI
Numerologia liczby ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Numerologia liczby czaszek i kości w praktykach szamańskich

Strona 2 / 3

Wpisy: 385
(@alusia83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wracam do liczby czaszek bo to mnie ciągnie. Rasphul wspominał wcześniej o sumie ścieżek życia dwójki uczestników - czy ta suma ma jakiś związek z tym ile czaszek stawiasz w przestrzeni? Tzn. czy liczba czaszek powinna korespondować z numerologią uczestników?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Alusia83 tak, to jest właśnie ten link, o którym myślę od początku tego wątku. Dla mnie liczba czaszek w przestrzeni to nie jest dekoracja - to aktywne elementy. Jeśli suma ścieżek pary daje na przykład siódemkę, to trzy i cztery jako rozkład ma inny sens niż jedna i sześć. Czy ktoś pracował w ten sposób i sprawdzał to empirycznie?


Odpowiedz
(@dobrusia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 244

@Rasphul Ja mam inne pytanie. Rasphul napisał że szuka partnera do transformacji, to jest w opisie tematu. I teraz cała rozmowa poszła w liczby i daty, a nikt nie zapytał wprost - co ta transformacja miałaby polegać? Bo od odpowiedzi na to chyba zależy wszystko co dalej.


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Dobrusia Dobrusia ma rację i dziękuję za to pytanie. Transformacja w tym kontekście to praca z energią przodków przez czaszki - rozmontowanie wzorców, które przyszły z linii i zablokowanie ich przenoszenia dalej. To wymaga dwóch osób bo jedna trzyma przestrzeń a druga wchodzi głębiej. Numerologia dwojga pomaga ocenić czy energetycznie to w ogóle ma sens.


Odpowiedz
Wpisy: 399
(@wikusia66)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja nie pracowałam z parą, ale z jednym partnerem przy czaszkach i faktycznie stawialiśmy tyle ile "wychodziło" z naszych liczb. Nie wiem czy to był przypadek ale przestrzeń czuła się inaczej niż kiedy ustawialiśmy to intuicyjnie. Choć mogło być tak, że sama wiara w to coś zmieniła.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@czeremcha)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 498

@Wikusia66 ale właśnie - jak odróżnić że coś działa bo naprawdę działa, od tego że działa bo w to wierzymy? Mówię serio, nie ironicznie. Bo jak mam wejść w taką praktykę to chcę wiedzieć co mierzę.


Odpowiedz
(@nastie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 529

@Czeremcha to pytanie, na które chyba nikt tu nie da ci odpowiedzi, bo ono dotyczy epistemologii a nie praktyki. Dla mnie praktyka pokazuje co działa po owocach, nie po mechanizmie. Ale rozumiem że to cię nie zadowoli jeśli potrzebujesz pewności przed wejściem.


Odpowiedz
Wpisy: 293
(@rozalinka)
Połączone: 1 miesiąc temu

To rozumiem trochę lepiej. Ale jak trzyma się przestrzeń, to ta osoba jest biernym świadkiem? Czy ona też pracuje ze swoimi czaszkami, swoją linią? Bo nie wiem czy chciałabym być tylko "trzymaczem" bez własnej pracy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 872

@Rozalinka to zależy od struktury rytuału. Znam takie gdzie obie osoby pracują równolegle z własnymi liniami i wzajemnie się "kotwiują". I takie gdzie role są asymetryczne i zamieniają się. Rasphul, jak to jest w tej konkretnej pracy którą opisujesz?


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Ewunia_J w tym co mam na myśli role są wymienne - w jednej sesji jedna osoba wchodzi, w następnej odwrotnie. Ale to wymaga żeby obie były na porównywalnym poziomie gotowości. I tu wraca numerologia - rok osobisty obu powinien być w fazie aktywnej, nie zamykającej. Rok dziewiąty to nie jest czas żeby zaczynać taką parę.


Odpowiedz
Wpisy: 399
(@gabrysia92)
Połączone: 4 miesiące temu

Czy rok dziewiąty jest zawsze zły do takich prac, czy tylko do pracy w parze? Bo czytałam że dziewiątka to jednak zamknięcie cyklu i może być bardzo głęboka jeśli chodzi o pracę z przodkami.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jolusia96)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 728

@Gabrysia92 to nie jest kwestia "zły czy dobry", tylko jaka jest natura roku. Dziewiątka prosi o zamknięcie, rozliczenie. Praca z przodkami w dziewiątce może być bardzo intensywna właśnie dlatego, że cykl się domyka. Ale zaczynanie partnerstwa rytualnego w dziewiątce - to już coś innego, bo ta relacja będzie z góry naznaczona kończeniem.


Odpowiedz
Wpisy: 628
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

A jak oboje partnerzy są w różnych latach osobistych - jeden w czwórce, drugi w dziewiątce - to co to znaczy dla takiej pracy? Czy to w ogóle ma sens czy lepiej poczekać aż wyrównają się cykle?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 712

@Edek to jest bardzo konkretne pytanie i chciałabym też wiedzieć odpowiedź. Bo właśnie taką sytuację mam potencjalnie - jedna osoba jest zupełnie gdzie indziej w cyklu. Rasphul, czy to jest dyskwalifikujące czy tylko wymaga adaptacji?


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Wrotycz z mojego doświadczenia - nie dyskwalifikuje, ale wymaga świadomości. Czwórka buduje, dziewiątka kończy. Jeśli jedna osoba jest w fazie konstruowania a druga w fazie domykania, to praca z czaszkami może im dać różne rzeczy i to trzeba uwzględnić w intencji na wejściu. Ale to nie jest powód żeby rezygnować. Co w tej sytuacji czujesz intuicyjnie?


Odpowiedz
(@rozalinka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 293

@Rasphul To co Rasphul napisał o czwórce i dziewiątce bardzo mnie uderzyło. Bo właśnie jestem w roku czwórkowym i zastanawiam się czy w ogóle powinnam teraz szukać kogoś do takiej pracy, skoro mój potencjalny partner mógłby być w zupełnie innym miejscu cyklu. Czy czwórka jako rok budowania nie kłóci się z samą ideą pracy z przodkami, która jest jednak cofaniem się?


Odpowiedz
(@jolusia96)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 728

@Rozalinka a dlaczego zakładasz, że praca z przodkami to cofanie się? Dla mnie to nie jest ruch wstecz, tylko zakorzenianie. Czwórka i zakorzenianie mogą iść w parze całkiem naturalnie. Pytanie co konkretnie chciałabyś w tej pracy osiągnąć?


Odpowiedz
(@rozalinka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 293

@Jolusia96 no właśnie nie wiem jak to nazwać. Mam poczucie że coś z linii matki mi ciąży, ale nie mam jeszcze języka do opisania co to jest. Stąd pytam o te liczby, bo może numerologia dałaby mi jakiś punkt wyjścia zanim w ogóle zaczęłabym szukać partnera do rytuału.


Odpowiedz
Wpisy: 628
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wracając do tego co Rasphul pisał o intencji rytuału przy różnych latach osobistych - to mnie ciekawi jak to się przekłada na dobór czaszek. Jeśli jedna osoba jest w czwórce a druga w dziewiątce, to czaszki na przestrzeni powinny reprezentować oboje czy każda osoba ustawia swoje osobno?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Edek to jest kluczowe pytanie i dobrze że je stawiasz przy czaszkach a nie tylko przy liczbach abstrakcyjnych. Z mojego doświadczenia przestrzeń powinna mieć warstwy - część wspólna, która trzyma całość, i część osobista każdego uczestnika. Liczba czaszek w części wspólnej może wynikać z sumy ścieżek, a w osobistej z indywidualnej liczby każdej osoby. Ale to nie jest dogmat, to jest propozycja struktury.


Odpowiedz
Wpisy: 712
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

A jak te warstwy fizycznie wyglądają w przestrzeni? Tzn. czy ustawia się je w różnych miejscach pomieszczenia, czy jest jakiś układ geometryczny który o tym decyduje? Bo czytałam o krzyżach kierunków świata w kontekście szamańskim i nie wiem czy to się tu w ogóle łączy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@alusia83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 385

@Wrotycz kierunki świata to akurat coś z czym pracowałam przy przedmiotach magicznych i tam to ma znaczenie, ale czy przy czaszkach też - tego nie jestem pewna. Rasphul, czy w tej konkretnej tradycji którą opisujesz kierunki są uwzględniane przy układaniu?


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Alusia83 tak, kierunki są uwzględniane, ale nie jako stała reguła tylko jako odczyt przestrzeni w konkretnym miejscu i czasie. Dla mnie numerologia wyznacza liczbę i rodzaj czaszek, a kierunki wyznacza miejsce i intuicja prowadzącego. Te dwa systemy nie stoją ze sobą w sprzeczności, działają na różnych poziomach.


Odpowiedz
Wpisy: 498
(@czeremcha)
Połączone: 3 miesiące temu

Słuchajcie, mam pytanie może trochę z boku. Skąd w ogóle pochodzi ten system łączenia numerologii z czaszkami? Bo rozumiem że tradycje szamańskie używały czaszek od zawsze, ale numerologia to coś zupełnie innego kulturowo. Kto to połączył i kiedy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jolusia96)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 728

@Czeremcha to jest uczciwe pytanie. To połączenie jest stosunkowo nowe i pochodzi głównie z kręgów New Age lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, kiedy zaczęto mieszać systemy. Oryginalne tradycje szamańskie używały własnych metod liczenia i rytmu, nie numerologii zachodniej. Nie znaczy to, że takie połączenie nie może działać, ale warto wiedzieć że to synkretyzm, nie stara tradycja.


Odpowiedz
Wpisy: 529
(@nastie)
Połączone: 2 lata temu

Ale czy to zmienia wartość praktyki? Mam wrażenie że często odrzucamy coś tylko dlatego że jest "nowe", a synkretyzm sam w sobie jest przecież żywy i twórczy. Stare tradycje też były kiedyś nowe.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czeremcha)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 498

@Nastie nie odrzucam, tylko chcę wiedzieć co stosuję. Dla mnie różnica między "to działa od tysiącleci w tej kulturze" a "ktoś to złożył z różnych rzeczy w latach dziewięćdziesiątych" jest informacją praktyczną, nie oceną.


Odpowiedz
Wpisy: 399
(@wikusia66)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja mam wrażenie że ta dyskusja trochę ucieka od pytania Rasphula który szuka partnera do konkretnej pracy. Może zamiast rozmawiać o historii, ktoś mógłby podzielić się co sprawia że czujemy gotowość do takiego partnerstwa rytualnego? Bo to chyba ważniejsze niż to skąd pochodzi system.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dobrusia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 244

@Wikusia66 masz rację, ale dla mnie te pytania Czeremchy są właśnie częścią oceniania gotowości. Jeśli wchodzę w coś nie wiedząc co to jest, to chyba nie jestem gotowa. Rasphul, czy oczekujesz że potencjalny partner już zna ten system, czy jesteś gotowy kogoś wprowadzić?


Odpowiedz
Wpisy: 1708
Rozpoczynający temat
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Dobrusia, oczekuję przede wszystkim gotowości do pracy z własną linią i uczciwości wobec siebie. Znajomość systemu można zbudować razem. Natomiast czego nie można zbudować razem, to gotowości emocjonalnej - tę ktoś musi przynieść z zewnątrz. Dlatego rozmawiam tu o liczbach, bo one pomagają mi zobaczyć gdzie ktoś jest w swoim cyklu, zanim zaczniemy cokolwiek planować.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@gabrysia92)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 399

@Rasphul Rasphul mówi o uczciwości wobec siebie jako warunku - ale czy ta uczciwość da się jakoś zweryfikować przez numerologię? Tzn. czy jest jakaś liczba lub konfiguracja która sugeruje że ktoś nie jest gotowy, choć myśli że jest?


Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 872

@Gabrysia92 to jest bardzo dobre pytanie i chciałabym je rozwinąć. Z mojego doświadczenia bardziej niż pojedyncza liczba, chodzi o to jak ktoś reaguje na swoją własną numerologię. Jeśli ktoś słyszy swoją ścieżkę życia i zaczyna argumentować dlaczego to nieprawda - to jest dla mnie ciekawszy sygnał niż sama cyfra.


Odpowiedz
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 622

@Ewunia_J to znaczy że opór wobec odczytu jest już informacją? Bo ja często kwestionuję interpretacje które słyszę i teraz się zastanawiam czy to jest zdrowy sceptycyzm czy właśnie ten opór o którym mówisz.


Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 872

@Keijla92 różnica jest taka - sceptycyzm pyta "jak to działa i skąd wiesz", opór mówi "to nieprawda bo ja nie jestem taka". Pierwsze jest intelektualne, drugie jest emocjonalne. Jedno i drugie może być uzasadnione, ale robią co innego podczas pracy rytualnej.


Odpowiedz
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 489

@Rasphul Słucham tej rozmowy od jakiegoś czasu i mam wrażenie że zgubiłyśmy wątek czaszek. Rasphul mówił o pracy z przodkami przez czaszki w parze - ale jakie czaszki konkretnie? Zwierzęce, krystaliczne, symboliczne? Bo to zmienia całą rozmowę o liczbach.


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Filomena_G to jest pytanie które porządkuje całą rozmowę, więc dziękuję że je stawiasz. Pracuję głównie z czaszkami krystalicznymi i zwierzęcymi - rzadko symbolicznymi, bo te traktuję jako substytut kiedy nie ma dostępu do czegoś realnego. Liczba czaszek w układzie dla pary zależy właśnie od ich rodzaju, bo każdy niesie inną gęstość. Trzy czaszki krystaliczne to nie to samo co trzy zwierzęce.


Odpowiedz
Wpisy: 489
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

Rasphul, to mnie bardzo ciekawi - co rozumiesz przez "gęstość" w tym kontekście? Czy to jest coś co da się zmierzyć numerologicznie, czy raczej odczuwasz to intuicyjnie przy konkretnym przedmiocie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@alusia83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 385

@Filomena_G Ja przy przedmiotach magicznych też używam tego słowa "gęstość" i dla mnie to jest zdolność przedmiotu do trzymania intencji. Ale nie wiem czy przy czaszkach to samo znaczenie. Filomena_G twoje pytanie jest ważne bo jeśli gęstość jest subtelna a nie liczbowa, to cały system numerologiczny może być tylko szkieletem, nie istotą pracy.


Odpowiedz
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 712

@Alusia83 szkielet to dobre słowo przy wątku o czaszkach 🙂 Ale serio - zastanawiam się czy numerologia tutaj wyznacza strukturę a nie treść. Jakby dach i ściany, a nie to co w środku. Czy to jest właściwe rozumienie tego co Rasphul opisuje?


Odpowiedz
Wpisy: 628
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wracając do rodzajów czaszek - Rasphul, czy przy pracy w parze oboje powinni używać tego samego rodzaju, czy można mieszać? Bo jeśli jedna osoba przynosi zwierzęcą a druga krystaliczną, to czy te liczby w ogóle można wtedy zsumować, czy liczy się je osobno?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Edek można mieszać, ale wtedy układ wymaga liczby nieparzystej łącznie - żeby było coś co stoi między nimi, łączy pola. Jedna czaszka środkowa działa jak most. Jeśli oboje mają parzyste liczby w swoich zestawach, właśnie ta czaszka środkowa wyrównuje. Jej rodzaj wybieram na podstawie tego co dominuje numerologicznie u obojga.


Odpowiedz
Wpisy: 622
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że wchodzę z podstawowym pytaniem, ale skąd wiadomo jaka liczba czaszek jest "moja"? Czy to wynika z drogi życia, z roku osobistego, z czegoś innego? Bo słucham i nie łapię skąd w ogóle ta liczba pochodzi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jolusia96)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 728

@Keijla92 nie ma jednej odpowiedzi bo różne szkoły to różnie liczą. Najczęściej spotykam podejście gdzie podstawą jest liczba drogi życia, ale niektórzy biorą imię i redukują do cyfry. Rasphul, ty w tej pracy z czego wychodzisz? Bo to jest kluczowe żeby w ogóle zrozumieć resztę.


Odpowiedz
Wpisy: 399
(@gabrysia92)
Połączone: 4 miesiące temu

Ale jeśli liczba zmienia się co rok, to czy praca zrobiona w jednym roku traci ważność w następnym? Pytam bo mam wrażenie że to mogłoby znaczyć że partnerstwo rytualne trzeba by co roku renegocjować albo układać od nowa.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 872

@Gabrysia92 nie tyle traci ważność co zmienia poziom. To co zostało zbudowane zostaje, ale warstwa pracy która jest dostępna przesuwa się. Z mojego doświadczenia to nie jest problem tylko jeśli oboje partnerzy śledzą swoje liczby i są w stanie rozmawiać o tym co się zmienia. Partnerstwo rytualne wymaga tego rodzaju bieżącego kontaktu.


Odpowiedz
(@dobrusia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 244

@Ewunia_J to znaczy że trzeba by regularnie wracać do układu i go aktualizować? Bo to brzmi jak całkiem duże zobowiązanie. Rasphul, czy szukając partnera masz na myśli coś jednorazowego czy właśnie tę długoterminową pracę którą opisuje Ewunia?


Odpowiedz
Wpisy: 1708
Rozpoczynający temat
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Zdecydowanie długoterminową. Jednorazowy rytuał z czaszkami da efekt, ale praca z linią przodków to jest coś co rozgrywa się w czasie. Dlatego właśnie szukam kogoś kto rozumie że to jest proces. Czaszki w przestrzeni można przekonfigurować, ale relacja między prowadzącymi musi być spójna.


Odpowiedz
Wpisy: 293
(@rozalinka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Słuchając Rasphula i Ewuni - zaczynam rozumieć że to czego szukam to właśnie ta ciągłość, a nie jednorazowa odpowiedź. Mam wrażenie że moja linia matki potrzebuje pracy w czasie a nie jednego rytuału. Tylko nie wiem jak sprawdzić czy moja liczba drogi życia w ogóle nadaje się do pracy z przodkami czy to jest specyficzne dla konkretnych liczb.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 872

@Rozalinka każda droga życia nadaje się do pracy z przodkami, ale nie każda wchodzi w tę pracę w tym samym momencie życia. Twoje poczucie że coś z linii matki ciąży - to jest informacja ważniejsza niż liczba. Liczba może ci powiedzieć w jakim języku ta praca będzie się komunikować, ale nie czy masz prawo ją zacząć.


Odpowiedz
Wpisy: 399
(@wikusia66)
Połączone: 5 miesięcy temu

Rozalinka, zapytaj też koniecznie o czwarty rok osobisty jeśli niedawno w nim byłaś albo jesteś - bo czworka to rok kiedy te sprawy lini rodzinnej bardzo mocno dochodzą do głosu. Nie wiem czy to sie łączy z czaszkami bezpośrednio ale przy wróżbach regularnie widzę że czwórki wyciągają to co zakopane w rodzie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@czeremcha)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 498

@Wikusia66 to interesujące bo nigdzie wcześniej nie widziałam tego połączenia czwórki z pracą z rodem. Skąd to pochodzi? Pytam szczerze, bo chcę wiedzieć czy to jest coś z konkretnej tradycji numerologicznej czy raczej obserwacja praktyczna.


Odpowiedz
(@wikusia66)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 399

@Czeremcha obserwacja własna przez lata, nie z jednej tradycji. W numerologii rok czwarty to rok fundamentów i ziemi, a linia rodu to właśnie fundament. Może dlatego to się pokrywa. Ale masz rację że nie powiedziałam skąd - to nie jest reguła, to wzorzec który zauważyłam.


Odpowiedz
Wpisy: 258
(@lelum)
Połączone: 6 miesięcy temu

Trochę się gubiję w tej rozmowie - Rasphul szuka konkretnego partnera do pracy czy bardziej wyjaśnia system? Bo jeśli ktoś chce się zgłosić to chyba potrzebuje wiedzieć jakie ma mieć liczby albo jakie predyspozycje. Czy jest jakaś konkretna informacja dla chętnych?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Lelum obie rzeczy naraz - nie da się zgłosić do czegoś czego się nie rozumie, stąd ta rozmowa. Ale jeśli pytasz o predyspozycje - nie szukam konkretnej liczby drogi życia. Szukam kogoś kto ma świadomą relację z własną linią rodową i jest gotowy pracować z czaszkami jako medium, nie jako dekoracją. Kontakt przez wiadomość prywatną dla tych którzy czują że to o nich.


Odpowiedz
Wpisy: 293
(@rozalinka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Rasphul, to co napisałeś o relacji między pracującymi mnie zatrzymało. Czyli szukasz kogoś kto jest gotowy na tę ciągłość, ale jak rozpoznać czy ktoś jest naprawdę gotowy a nie tylko myśli że jest? Bo mi się wydaje że jestem gotowa, ale nie wiem jak to sprawdzić zanim się w to zaangażuję.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Rozalinka to jest dokładnie właściwe pytanie. Gotowość widać w tym jak ktoś traktuje własną linię - czy ma z nią jakiś kontakt, czy w ogóle zastanawiał się skąd przychodzi. Nie chodzi o to żeby mieć wszystko przepracowane. Chodzi o świadomość że tam coś jest i że to na kogoś oddziałuje. Masz poczucie tej linii matki którą wcześniej opisywałaś?


Odpowiedz
Wpisy: 498
(@czeremcha)
Połączone: 3 miesiące temu

Słucham tej rozmowy i mam pytanie do Rasphula, bo czegoś nie rozumiem. Mówisz o relacji między pracującymi jako o czymś ważniejszym niż technika. Ale jeśli ktoś przychodzi bez żadnego doświadczenia z czaszkami - czy to w ogóle wchodzi w grę, czy najpierw trzeba mieć własną praktykę?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 872

@Czeremcha to jest ważne rozróżnienie. Z mojego doświadczenia - brak doświadczenia z czaszkami nie jest przeszkodą, bo to można zbudować. Problem jest kiedy ktoś nie ma żadnej relacji z własnym ciałem rodowym, bo tego się nie da nadrobić szybko. Rasphul, czy się z tym zgadzasz czy widzisz to inaczej?


Odpowiedz
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 628

@Ewunia_J a co rozumiesz przez "ciało rodowe"? Pytam bo w czakrach używamy podobnego pojęcia ale nie jestem pewny czy macie na myśli to samo.


Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 872

@Edek dla mnie to jest suma wzorców które przyszły z rodu - nie tylko genetycznych, ale emocjonalnych, energetycznych. To co nosisz w sobie nie dlatego że się tego nauczyłeś, tylko dlatego że po prostu w tym jesteś. Jak to ma się do czakr - to już Rasphul mógłby pewnie powiedzieć więcej, bo ja patrzę na to bardziej przez wróżby i duchy.


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Ewunia_J Zgadzam się z Ewunią. I żeby odpowiedzieć Czeremsze - nie szukam kogoś z gotowym zestawem czaszek ani z ukończonymi kursami. Szukam kogoś kto rozumie że liczby w tej pracy to nie jest ozdoba. To jest struktura po której idzie coś poważnego. Czaszka w przestrzeni rytualnej trzyma pole, a pole musi być policzalne - inaczej nie wiesz co tam jest.


Odpowiedz
Wpisy: 712
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

Rasphul, zatrzymałam się na "policzalnym polu". Czy to znaczy że gdybyś miał przestrzeń z czaszkami których liczba nie zgadza się z liczbą pracujących, to byś to czuł fizycznie? Albo że coś w rytuale po prostu nie zadziała?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Wrotycz nie tyle że nie zadziała, co że zadziała inaczej niż zamierzasz. Pole wypełni się tym co jest dostępne, niekoniecznie tym co chciałeś wywołać. Dlatego liczba jest zabezpieczeniem, nie estetyką.


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@alusia83)
Połączone: 4 miesiące temu

To co mówisz Rasphul brzmi podobnie do tego co słyszałam o przedmiotach magicznych i ich nasyceniu - że jeśli przedmiot jest źle dobrany do intencji, to intencja jakby "wycieka" albo idzie w bok. Czy przy czaszkach to działa podobnie, że zła liczba powoduje taki wyciek energii?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@dobrusia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 244

@Alusia83 i teraz mnie to przeraziło trochę 🙂 Bo jeśli coś może "wyciec" albo pójść w bok - to znaczy że można tym zrobić sobie krzywdę jeśli się nie pilnuje liczb? Pytam serio, nie ironicznie.


Odpowiedz
(@jolusia96)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 728

@Dobrusia przy każdej poważnej pracy rytualnej jest jakiś poziom ryzyka niezamierzonego efektu, to nie jest specyfika czaszek. Ale powiedziałabym że przy pracy z liniami rodowymi specyficzne zagrożenie to nie jest "wyciek" w sensie energetycznym, tylko wywołanie czegoś z linii czego nie jesteś w stanie utrzymać sama. I tutaj partner do pracy ma wartość ochronną, nie tylko rytualną.


Odpowiedz
(@gabrysia92)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 399

@Jolusia96 czyli im słabsza jest relacja między partnerami, tym większe ryzyko że ktoś z nich zostanie z czymś sam? Czy dobrze rozumiem?


Odpowiedz
(@jolusia96)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 728

@Gabrysia92 dokładnie tak to widzę. Dlatego zresztą Rasphul kładzie taki nacisk na to żeby szukać kogoś kto to rozumie jako proces. Bo jednorazowe spotkanie nie daje czasu żeby sprawdzić czy ta relacja jest wystarczająco stabilna.


Odpowiedz
Wpisy: 529
(@nastie)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie do Rasphula które może być trochę z boku wątku - czy przy tej pracy jest jakiś moment który sygnalizuje że para jest "gotowa" do pierwszego rytuału z czaszkami? Coś co daje znak że można zacząć, a nie że jeszcze za wcześnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Nastie tak i to jest właśnie to co trudno opisać wprost. Dla mnie sygnałem jest moment kiedy oboje potrafią wyliczyć wzajemne liczby i powiedzieć co z nich wynika bez wcześniejszej rozmowy na ten temat. Jeśli dwie osoby niezależnie dochodzą do podobnego rozumienia struktury - to znaczy że pola zaczęły ze sobą rozmawiać. Wtedy pierwsza konfiguracja czaszek ma sens.


Odpowiedz
Wpisy: 399
(@wikusia66)
Połączone: 5 miesięcy temu

Nie wiem czy dobrze rozumiem - mówisz Rasphul że te dwie osoby muszą niezaleznie wyliczyć te liczby i wyjść na to samo? To brzmi jak dość wysoka poprzeczka. A co jeśli ktoś dopiero zaczyna pracę z numerologią i nie jest jeszcze sprawny w tych obliczeniach? Czy to go dyskwalifikuje?


Odpowiedz
Wpisy: 622
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Ja mam podobne pytanie co Wikusia. Jeszcze nie umiem sprawnie liczyć drogi życia, właśnie się uczę. Czy to znaczy że pracy z przodkami przez czaszki w ogóle nie powinnam jeszcze dotykać?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 489

@Keijla92 myślę że Rasphul nie miał na myśli biegłości technicznej tylko pewien rodzaj wewnętrznego wyczucia. Rasphul, popraw mnie jeśli źle to rozumiem - chodzi chyba bardziej o to czy ktoś potrafi odczytać co liczba mówi o jego relacji z rodem, a nie czy szybko liczy?


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Filomena_G tak, dokładnie o to chodzi. Technikę można opanować. Pytanie jest czy liczba którą policzysz coś ci mówi, czy jest tylko cyfrą. To jest ta różnica którą szukam w partnerze - nie biegłość, tylko żywą relację z tym co liczby opisują.


Odpowiedz
Wpisy: 498
(@czeremcha)
Połączone: 3 miesiące temu

Rasphul, to rozróżnienie między biegłością a żywą relacją z liczbami jest dla mnie nowe i trochę mnie zatrzymało. Czy mógłbyś powiedzieć jak sam to rozpoznajesz u siebie - czy był jakiś moment kiedy przeszedłeś z "liczę i wiem wynik" do "liczę i coś to we mnie rusza"?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Czeremcha był taki moment, tak. Policzyłem pewną liczbę i zamiast analizować jej znaczenie, najpierw poczułem coś w ciele - takie ściśnięcie w mostku. Dopiero potem przyszło rozumienie. To był sygnał że to nie jest już tylko system, tylko dialog. I właśnie tego szukam u kogoś kto chciałby wejść w tę pracę razem.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: