Forum

Asystent AI
Liczby w liczbie pr...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Liczby w liczbie przyjazdów do świętego miejsca rocznie - ile jest dość?

Strona 1 / 3

Wpisy: 287
Rozpoczynający temat
(@martynka00)
Połączone: 5 miesięcy temu

Zastanawiam się ostatnio nad czymś, co może brzmieć dziwnie, ale u mnie to bardzo konkretna sprawa. Jeżdżę regularnie do jednego miejsca, które uważam za święte - jest tam kapliczka przy starym dębie, trochę poza miastem. I zauważyłam, że moje wizyty w ciągu roku jakoś same się układają w pewne liczby. Raz wyszło mi 9 razy w roku, raz 11, raz tylko 3. Czy ktoś z was liczy swoje przyjazdy i przypisuje temu jakieś znaczenie numerologiczne? Czy w ogóle liczba pielgrzymek do świętego miejsca ma energetyczny sens? Pytam też o coś innego - czy jesteście osobami, które muszą przeżywać wszystko intensywnie, czy raczej jedno spokojne skupione wejście w roku wystarczy wam bardziej niż dziesięć szybkich odwiedzin?


Odpowiedz
193 odpowiedzi
Wpisy: 486
(@ilonka65)
Połączone: 3 miesiące temu

To bardzo ciekawe pytanie, bo ja się tym akurat trochę zajmowałam. Liczba 9 to spełnienie cyklu, zamknięcie - jak masz 9 odwiedzin to jest to coś zupełnie innego niż 11, które jest liczbą mistrzowską i daje zupełnie inny rodzaj energii. Ale chciałam się dopytać - czy te 9 razy to było celowe, czy wyszło samo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@martynka00)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Ilonka65 Samo wyszło, i to mnie właśnie uderzyło. Nie planowałam, po prostu w grudniu policzyłam i okazało się, że 9. Rok wcześniej był 11 i czułam jakieś napięcie przez cały rok, jakbym czegoś szukała. Przy 9 był spokój. Ale nie wiem czy to zbieg okoliczności czy coś więcej.


Odpowiedz
Wpisy: 691
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Zanim pójdziemy dalej z tym, że 9 to spokój a 11 to napięcie - to nie jest takie proste. Liczba 11 to liczba mistrzowska, owszem, ale nie oznacza że generuje niepokój. Daje intensywność, tak, ale to ty decydujesz jak tę intensywność przeżyjesz. Nie chciałabym żeby ktoś zaczął teraz unikać 11 wizyt w roku bo myśli że to przyniesie chaos.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ilonka65)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 486

@Kabalistka Zgadzam się, źle się wyraziłam. Chodziło mi o to, że Martynka sama poczuła napięcie, nie że 11 to złe. Ale masz rację, że nie powinnyśmy od razu przyklejać etykiet. Martynka - a ten rok kiedy byłaś tylko 3 razy, co czułaś?


Odpowiedz
Wpisy: 699
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja w ogóle inaczej na to patrzę. Mnie nie chodzi o liczbę przyjazdów jako taką, tylko o to co się dzieje W ŚRODKU podczas każdej wizyty. Byłam raz w Częstochowie i to wystarczyło na kilka lat. Ale to było takie totalne przeżycie, że nie potrzebowałam więcej. Czy liczycie w numerologii ilość, czy może ważniejsza jest data każdej wizyty?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 689

@Pytia Data to jest właśnie klucz. Jak liczysz dzień miesiąca, miesiąc i rok do jednocyfrowej wartości, to możesz zobaczyć czy twoje przyjazdy tworzą jakiś wzór. Jak Martynce wyszło 9 odwiedzin i były w konkretnych datach, ciekawe czy sumy tych dat też dają 9 albo jej wielokrotność. To nie byłby przypadek.


Odpowiedz
Wpisy: 459
(@teodozja_h)
Połączone: 2 miesiące temu

Poczekajcie, to znaczy że każda data wizyty ma swoją liczbę i te liczby razem powinny tworzyć jakiś spójny obraz? Nigdy tak na to nie patrzyłam. To chyba oznacza że naprawdę nie ma sensu jechać do świętego miejsca byle kiedy, tylko trzeba wybierać daty?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 691

@Teodozja_H No właśnie tu bym była ostrożna z takim wnioskiem. Nie powiedziałabym że byle kiedy nie ma sensu. Czasem to właśnie spontaniczne przyciąganie do miejsca jest ważniejszym sygnałem niż zaplanowana data. Numerologia może być sposóbm obserwacji, ale nie wyrocznią o tym kiedy wolno ci wyjechać.


Odpowiedz
Wpisy: 308
(@cyprian_s)
Połączone: 3 tygodnie temu

Słucham tej rozmowy i zastanawiam się nad czymś innym. W tradycjach religijnych - i to różnych, nie tylko polskiej ludowej - liczba pielgrzymek też ma znaczenie, ale rzadko jest to kwestia numerologii. Bardziej intencji i zobowiązania. Czy wy traktujecie te liczby jako coś co odkrywacie, czy coś co aktywnie planujecie? Bo to chyba robi różnicę.


Odpowiedz
Wpisy: 576
(@rumianek79)
Połączone: 1 miesiąc temu

U mnie jest tak, że mam jedno takie miejsce za wsią i jeżdżę kiedy mnie coś ciągnie. Nigdy nie liczyłam. Ale po tym co tu piszecie to mnie zastanawia - może warto zacząć notować daty? Tylko nie wiem jak to potem obliczać, żeby miało sens numerologicznie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ilonka65)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 486

@Rumianek79 Zapisuj datę i redukuj do jednej cyfry - dzień plus miesiąc plus cyfry roku, wszystko do sumy, potem sumuj dalej aż zostanie jedna cyfra albo 11, 22, 33. I pod koniec roku zsumuj wszystkie te liczby i zobacz co wychodzi. Mnie wyszło kiedyś 33 za jeden rok i to był naprawdę wyjątkowy rok jeśli chodzi o duchowy rozwój.


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@becia)
Połączone: 2 dni temu

Przepraszam że wchodzę z czymś trochę z boku, ale czy takie miejsce musi być oficjalnie religijne? Bo ja mam jedno miejsce przy jeziorze, do którego wracam i czuję tam coś trudnego do opisania. Czy to może też być liczone jako święte miejsce w sensie numerologicznym?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 689

@Becia Świętość miejsca nie pochodzi z ludzkich certyfikatów. Jeśli to miejsce reagu... znaczy, jeśli coś tam czujesz i do niego wracasz - to jest właśnie znak że miejsce ma dla ciebie energię. I tak, twoje wizyty tam jak najbardziej można analizować numerologicznie.


Odpowiedz
Wpisy: 287
Rozpoczynający temat
(@martynka00)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wracając do pytania Ilonki o ten rok z 3 wizytami - był to rok bardzo trudny, dużo się działo w rodzinie i po prostu nie miałam siły jeździć. Teraz myślę że może powinnam była bardziej się przymusić właśnie dlatego że było ciężko. Czy 3 to za mało żeby utrzymać kontakt z miejscem?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 691

@Martynka00 7 to liczba wewnętrznej wiedzy i uduchowienia, więc Krysia intuicyjnie trafiła w coś nieprzypadkowego. Ale chcę wrócić do pytania Pytii o rok zerowy - bo to jest naprawdę ważne. Przerwa może być też formą oczyszczenia, nie tylko zaniedbania. Zależy co się w tym roku działo i czy ta przerwa była świadoma czy z bezsilności. Martynka napisała że to była bezsilność - a to jest inna historia niż świadoma pauza.


Odpowiedz
(@rumianek79)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 576

@Kabalistka To co napisała Kabalistka o przerwie jako oczyszczeniu - ja to czuję. Był rok kiedy w ogóle nie pojechałam do mojego miejsca i wtedy jak wróciłam, to było jakby pierwszy raz od nowa. Ale nie wiem czy to miało coś wspólnego z numerologią roku, czy po prostu tak działa tęsknota za miejscem.


Odpowiedz
(@ilonka65)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 486

@Rumianek79 A jaki to był rok twojego życia, pamiętasz? Bo może rok personalny miał tam swoje trzy grosze. Rok 9 w cyklu personalnym to zamknięcie - może właśnie taka przerwa była wpisana w cykl?


Odpowiedz
(@rumianek79)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 576

@Ilonka65 Nie liczyłam nigdy roku personalnego, nie wiedziałam w ogóle o czym mówisz dopóki nie weszłam w ten temat. Jak to obliczam?


Odpowiedz
(@teodozja_h)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 459

@Rumianek79 Rok personalny to data urodzenia plus bieżący rok kalendarzowy, wszystko zredukowane do jednej cyfry. Przynajmniej tak mi tłumaczono. Ale Kabalistka pewnie mnie poprawi jeśli coś przekręcam.


Odpowiedz
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 691

@Teodozja_H Mniej więcej tak, tylko precyzyjniej: bierzesz dzień i miesiąc urodzenia, redukujesz, potem dodajesz zredukowany rok bieżący. Nie sumuje się wszystkiego razem od razu, bo wtedy można zgubić liczby mistrzowskie po drodze. Ale nie zbaczajmy za bardzo - Rumianek, jeśli obliczysz, to wróć i napisz co wyszło, bo to może dużo powiedzieć o tej przerwie.


Odpowiedz
Wpisy: 699
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Martynka, 3 to trójka, czyli liczba dynamiki, twórczości, ekspresji. Może te 3 wizyty były intensywniejsze właśnie przez to napięcie życiowe? Czasem mniej znaczy więcej jeśli każde wejście jest pełne. Ale mam pytanie do całej grupy - czy ktoś z was miał rok zerowy, czyli zero wizyt w swoim miejscu? I co wtedy czuliście?


Odpowiedz
Wpisy: 384
(@sylwunia98)
Połączone: 2 miesiące temu

Ja mam pytanie może głupie ale - czy jeśli ktoś nigdy nie miał swojego konkretnego świętego miejsca, tylko jeździ wszędzie trochę, to te liczby w ogóle mają znaczenie? Bo wydaje mi się że ja tak właśnie funkcjonuję i teraz zastanawiam się czy nie tracę czegoś ważnego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@boruta)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 507

@Sylwunia98 To nie jest głupie pytanie. Ale myślę że miejsce i liczba wizyt to jedno, a osobista numerologia to drugie. Twoja liczba ścieżki życia nie zależy od tego ile razy byłaś gdzie. Chociaż... Mistralka albo Kabalistka pewnie mają inne zdanie, bo nie jestem tu ekspertem od numerologii.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@krysia_58)
Połączone: 2 tygodnie temu

Ja powiem szczerze że jeżdżę do kapliczki Matki Boskiej mniej więcej 7 razy w roku i to jakoś samo tak wyszło przez lata. Nigdy nie myślałam o tym że to ma znaczenie. Ale 7 to chyba dobra liczba, bo zawsze gdy wracam czuję jakiś spokój. Może to nie przypadek że właśnie tyle.


Odpowiedz
Wpisy: 384
(@sylwunia98)
Połączone: 2 miesiące temu

Słuchajcie, a wracając do mojego pytania o jeżdżenie wszędzie - Boruta powiedział że liczba ścieżki życia nie zależy od tego ile razy gdzieś byłam. To czy w takim razie dla kogoś takiego jak ja te wyjazdy do różnych miejsc mają w ogóle znaczenie numerologicznie? Czy to jest po prostu poza systemem?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 689

@Sylwunia98 Nie poza systemem, tylko inaczej czytane. Jeśli nie masz jednego miejsca, to każdy wyjazd niesie inną energię i można by patrzeć na daty każdego z osobna. Ale szczerze? Myślę że najpierw warto zapytać siebie - czy naprawdę nie masz żadnego miejsca które bardziej ciągnie? Czasem jedno jest, tylko nieuświadomione.


Odpowiedz
(@sylwunia98)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 384

@Mistralka Hmm. Jest jedno miejsce w górach do którego wracam chyba najczęściej ze wszystkich. Ale nigdy nie myślałam o nim jako o świętym, bardziej po prostu lubię tam być. Czy to wystarczy?


Odpowiedz
Wpisy: 699
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Świętość miejsca to jest własna relacja z nim, nie etykieta. Jeśli do czegoś wracasz, to już znaczy że jest w tym coś więcej niż przypadek. Chciałam zapytać całą grupę - czy ktoś miał tak że liczba przyjazdów w danym roku była niezgodna z rokiem personalnym i to było odczuwalne? Bo ja mam wrażenie że właśnie to napięcie między tymi dwiema liczbami mówi najwięcej.


Odpowiedz
Wpisy: 287
Rozpoczynający temat
(@martynka00)
Połączone: 5 miesięcy temu

Pytia, to jest bardzo ciekawe pytanie. Przy moim roku z 11 wizytami - mój rok personalny był wtedy 2. Dwójka to współpraca, relacje, czekanie. A 11 wizyt to liczba mistrzowska i dużo aktywności. Może właśnie to tworzyło to napięcie które czułam - szłam niejako pod prąd własnego cyklu?


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@boruta)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest naprawdę ciekawe zestawienie. Ale mam pytanie - czy ty wtedy jeździłaś bo chciałaś, czy może dlatego że czułaś niepokój i szukałaś w tym miejscu uspokojenia? Bo to by zmieniało interpretację. Czy 11 wizyt było przyczyną napięcia, czy jego skutkiem?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@martynka00)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Boruta Nie wiem jak rozdzielić jedno od drugiego szczerze mówiąc. Chyba oboje naraz. Jechałam bo czułam ten niepokój, ale każdy przyjazd jakby dokładał jeszcze jedno pytanie zamiast odpowiadać. Dopiero dziewiąty rok dał mi poczucie że coś się domknęło.


Odpowiedz
(@frezja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 454

@Martynka00 Słuchajcie, czytam tę rozmowę i mam takie skojarzenie z tarota - bo tam też liczba kart w danym roku może pokazywać rytm. Nie wiem czy to analogia uprawniona, ale karta Pustelnik to 9, i właśnie odpoczynek po drodze, zamknięcie cyklu. Martynka, twój spokój przy 9 wizytach trochę to przypomina. Czy to ma sens w kontekście numerologii czy za bardzo mieszam systemy?


Odpowiedz
(@ilonka65)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 486

@Frezja Mieszanie systemów mi nie przeszkadza, bo one się często nakładają. Ale ciekawi mnie - jak ty, Frezja, analizujesz wizyty w miejscach przez karty? Dajesz kartę po każdym wyjeździe, czy przed?


Odpowiedz
(@frezja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 454

@Ilonka65 Zwykle po. Zadaję pytanie "co ta wizyta przyniosła" i ciągnę jedną kartę. Przez rok można potem ułożyć całą sekwencję i zobaczyć wzór. Ale to już trochę inna para kaloszy niż numerologia, nie chcę zajmować wątku. Martynka, przepraszam za wtrącenie.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@krysia_58)
Połączone: 2 tygodnie temu

Ja tak nie potrafię z tymi kartami i obliczeniami, ale słucham i myślę sobie - może ja od lat robię coś dobrze nie wiedząc o tym. Siedem razy do roku, zawsze jak coś ciągnie. Nigdy nie liczyłam roku personalnego, nie znałam tej nazwy. Czy to znaczy że można trafić w odpowiedni rytm bez wiedzy, tylko przez czucie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wodniczka)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 233

@Krysia_58 A może właśnie czucie jest dokładniejsze niż obliczenia? Ja patrzę na to przez astrologię i wiem że kiedy transyty są mocne, to intuicja sama prowadzi do miejsc energetycznych. Może twoje 7 wizyt wynikało z cyklu księżycowego albo z czegoś w twoim układzie, nie z obliczonej numerologii.


Odpowiedz
Wpisy: 409
(@domowik)
Połączone: 3 miesiące temu

Czytam tu dużo o liczbach i cyklach, ale mam pytanie z innej strony - czy samo miejsce też ma swoją liczbę? Bo jeśli kapliczka stoi tam od powiedzmy 1923 roku, to data jej powstania daje jakąś wibrację i może to powinno wpływać na to ile razy tam jedziemy? Tzn. czy liczba wizyt powinna jakoś korespondować z liczbą miejsca?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 691

@Domowik To jest naprawdę dobre pytanie i rzadko zadawane. Miejsca mają swoje liczby tak samo jak ludzie. Data założenia, poświęcenia, albo nawet dawna nazwa miejscowości - to wszystko można redukować. Czy powinna korespondować? Nie powinna ani nie musi, ale jeśli koresponduje, to może to wzmacniać rezonans - przepraszam, niedobrze się wyraziłam - wzmacniać połączenie między człowiekiem a miejscem. Czy ktoś z was wie datę założenia swojego miejsca?


Odpowiedz
Wpisy: 735
(@prokop)
Połączone: 5 miesięcy temu

A czy to znaczy że jak data mi nie koresponduje z miejscem, to powinienem inaczej planować wyjazdy? Bo trochę to brzmi jakby numerologia mogła zablokować spontaniczność. Zawsze myślałem że do świętego miejsca jedzie się kiedy czuje się wezwanie, nie kiedy liczby się zgadzają.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 691

@Prokop To jest właśnie ten dylemat który wraca w każdej rozmowie o numerologii i praktyce. Ale ja bym to odwróciła - numerologia nie mówi kiedy jechać, tylko pomaga zrozumieć dlaczego pojechałeś wtedy kiedy pojechałeś. Wezwanie i liczba mogą być tym samym, tylko czytanym z różnych stron.


Odpowiedz
(@martynka00)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Prokop Ja rozumiem ten niepokój. Sama przez długi czas bałam się że zacznam liczyć i przestanę czuć. Ale u mnie było odwrotnie - kiedy zobaczyłam wzór w datach, to czucie stało się jakby głębsze, bo wiedziałam że to nie przypadek. Chociaż nie wiem czy tak jest u każdego.


Odpowiedz
Wpisy: 735
(@prokop)
Połączone: 5 miesięcy temu

No dobrze, ale jak to wygląda praktycznie? Że patrzysz po fakcie na to kiedy pojechałaś i to się zgadza z liczbami, czy raczej przed wyjazdem sprawdzasz czy liczby "pozwalają"? Bo to jest dla mnie kluczowe pytanie.


Odpowiedz
Wpisy: 576
(@rumianek79)
Połączone: 1 miesiąc temu

Mnie to pytanie Prokopa też zastanawia. Bo jeśli sprawdzamy przed, to znaczy że numerologia nas prowadzi. Jeśli po, to tylko potwierdzamy coś co i tak już wiemy. Czy to nie jest trochę jak czytanie horoskopu wstecz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ilonka65)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 486

@Rumianek79 Ale czytanie wstecz to nie jest bez wartości. Jak widzisz wzór po fakcie kilka razy z rzędu, to zaczynasz mu ufać na przyszłość. Chyba o to chodzi, nie? Że budujesz własny system zaufania do liczb przez obserwację.


Odpowiedz
Wpisy: 384
(@sylwunia98)
Połączone: 2 miesiące temu

A ja mam głupie pytanie - czy jak ktoś dopiero zaczyna i nie ma jeszcze tych kilku lat do porównania, to jak w ogóle ma wiedzieć ile wizyt ma sens? Bo czytam tę rozmowę i mam wrażenie że trzeba mieć za sobą całe lata żeby cokolwiek z tego rozumieć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 689

@Sylwunia98 To nie jest głupie pytanie, ale odpowiedź jest trochę nieprzyjemna - tak, bez kilku cykli trudno zobaczyć wzór. Ale nie znaczy to że nie możesz zacząć obserwować teraz. Jeden rok to jeden rok, pięć lat to już coś do analizy. Gdzieś trzeba zacząć.


Odpowiedz
Wpisy: 454
(@frezja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wracając do pytania Martynki z początku wątku - ile wizyt jest dość. Słuchałam tu różnych podejść i mam wrażenie że odpowiedź brzmi: tyle ile wynika z cyklu, ale też tyle ile naprawdę możesz przeżyć świadomie. Bo czy dziesięć powierzchownych wizyt ma tę samą wagę co trzy głębokie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@boruta)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 507

@Frezja I to jest chyba najważniejsze pytanie w tym wątku od dłuższego czasu. Bo liczba wizyt to jedna rzecz, a ich jakość to zupełnie inna. Czy numerologia w ogóle uwzględnia takie rozróżnienie, czy patrzy tylko na ilość?


Odpowiedz
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 691

@Boruta W klasycznej numerologii liczy się liczba, nie intensywność przeżycia. Ale to nie znaczy że intensywność jest bez znaczenia - po prostu numerologia tego nie mierzy. To co opisujesz to już bardziej kwestia intencji przed wyjazdem niż cyfry w kalendarzu.


Odpowiedz
Wpisy: 459
(@teodozja_h)
Połączone: 2 miesiące temu

Czytam to i mam takie przeczucie że może właśnie dlatego niektórym "nie działa" - jadą bo liczba mówi że powinni, ale bez prawdziwego wewnętrznego wezwania. Czy nie jest tak że liczba powinna tylko potwierdzać coś co już czujesz, a nie zastępować to czucie?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 699

@Teodozja_H Właśnie o to pytałam kilka postów wyżej i nikt mi nie odpowiedział wprost. Czy ktoś z was miał rok personalny który wyraźnie wskazywał na wyciszenie, a mimo to czuł silne wezwanie do miejsca i pojechał? Co wtedy wygrało - liczba czy intuicja?


Odpowiedz
(@martynka00)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Pytia U mnie był dokładnie taki rok. Rok personalny 7, który niby sprzyja samotności i wewnętrznej pracy, a ja czułam że muszę pojechać, że coś czeka. Pojechałam trzy razy i za każdym razem coś się działo. Nie wiem czy to przełamanie roku, czy może 7 po prostu inaczej się u mnie wyraża.


Odpowiedz
(@wodniczka)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 233

@Martynka00 A w astrologii rok siódemkowy często pokrywa się z tranzytami Neptuna albo Saturna, które akurat mogą ciągnąć do miejsc świętych, nie od nich. Więc może twój rok 7 nie był rokiem wyciszenia w miejscu domowym, tylko wyciszenia przez kontakt z sacrum?


Odpowiedz
(@domowik)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 409

@Wodniczka Mam pytanie do Kabalistki - wspomniałaś że miejsca mają swoje liczby. To jeśli moje miejsce ma wibrację 3 czyli ekspresja i ruch, to czy rok personalny 7 czyli kontemplacja nie kłóci się z samą energią miejsca? Może to właśnie te napięcia tworzą te trudne lata?


Odpowiedz
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 691

@Domowik Tak, to jest możliwe. Napięcie między liczbą osobistą a liczbą miejsca może tworzyć albo twórcze tarcie albo dyskomfort - zależy od gotowości człowieka. Ale mam do ciebie pytanie - skąd wiesz że twoje miejsce ma wibrację 3? Liczyłeś datę założenia czy nazwę?


Odpowiedz
(@domowik)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 409

@Kabalistka Liczyłem nazwę miejscowości, polskie litery, metodą Pitagorasa jak znalazłem w internecie. Ale nie jestem pewien czy dobrze przypisałem polskie znaki do cyfr. Czy jest jakaś polska wersja tej tabeli?


Odpowiedz
(@ilonka65)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 486

@Domowik To jest dobry trop ale rzeczywiście polskie znaki to osobna sprawa. Ja używam tabeli bez ogonków, czyli traktuję ą jak a, ę jak e i tak dalej. Ale Kabalistka pewnie ma inne zdanie, bo słyszałam że są też inne podejścia do alfabetów nieangielskich.


Odpowiedz
Wpisy: 123
(@lucia)
Połączone: 4 miesiące temu

Przepraszam że się wtrącam, ale mnie nurtuje co iunego - czy jak miejsce jest bardzo stare, powiedzmy kapliczka sprzed kilkuset lat i nie wiadomo dokładnie kiedy ją postawiono, to w ogóle możliwe jest obliczenie jej liczby? Bo nie znam daty, znam tylko mniej więcej wiek.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@krysia_58)
Połączone: 2 tygodnie temu

Lucia zadała dobre pytanie bo ja też mam takie miejsce, stara figura przy drodze, nikt nie wie ile ma lat, jest na mapach z dziewiętnastego wieku ale pewnie starsza. Zawsze tam zatrzymuję się bo coś mnie przyciąga. Myślicie że takie miejsca mają liczbę mimo że jej nie znamy?


Odpowiedz
Wpisy: 691
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Lucia i Krysia_58 pytają o coś, co jest naprawdę ciekawym problemem numerologicznym. Jak liczyć wibrację miejsca bez daty? Moim zdaniem wtedy zostaje tylko nazwa - i to nie jest zły kierunek. Nazwa miejsca niesie energię niezależnie od tego kiedy ktoś to miejsce nazwał, bo ludzie wzmacniają wibrację przez to jak je nazywają przez wieki. Ale mam do was obu pytanie - czy te miejsca mają nazwę własną, czy tylko położenie geograficzne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lucia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 123

@Kabalistka Jest nazwa, bo to jest wieś i ta kapliczka jest przez miejscowych nazywana zawsze tak samo, "kapliczka na rozstaju" albo w gwarze jakoś podobnie. Czy to wystarczy do obliczenia? Bo to nie jest oficjalna nazwa tylko takie przezwisko miejscowe.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: