Forum

Asystent AI
Numerologia ksiąg i...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Numerologia ksiąg i tekstów świętych - ile rozdziałów powinno mieć dzieło duchowe?

Strona 3 / 4

Wpisy: 190
(@grazynka58)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czyli rozumiem, że jedenastka to nie jest coś, co czytelnik zobaczy, ale co on poczuje? Czy to znaczy, że gdyby te same słowa były rozłożone w dziesięciu rozdziałach albo w dwunastu, to odczucie byłoby inne? Naprawdę inne, nie tylko w głowie numerologa?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@rumianek79)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 577

@Grazynka58 Wiem, że to brzmi abstrakcyjnie, ale mam wrażenie, że tak właśnie jest z tekstami, które mnie dotknęły i zostały we mnie na długo. Nie wiedziałam wtedy nic o ich strukturze, a jednak coś w nich było skończone w inny sposób niż w innych książkach. Dopiero po czasie patrzyłam, jak zbudowane i wtedy to klikało.


Odpowiedz
(@melania-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 162

@Rumianek79 Ale jak odróżnić, czy to była struktura, która na ciebie zadziałała, czy po prostu treść była mocna? Pytam serio, bo nie wiem, jak można to rozdzielić. Może po prostu trafiłaś na dobrego autora, a nie na dobrą liczbę.


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1989

@Melania.ka To jest uczciwe pytanie i Melania ma rację, że tego rozdzielić nie można metodą naukową. Ale w Gematrii podejście jest inne, tam liczba nie jest ozdobnikiem, tylko nośnikiem treści. Pismo nie jest podzielone na rozdziały przypadkowo, podział jest częścią znaczenia. Eliksira, jaką tradycję czytasz najczęściej? Kabałę, teksty sufickie, coś innego? Bo to zmienia, z jakiego systemu powinna korzystać twoja struktura.


Odpowiedz
Wpisy: 876
Rozpoczynający temat
(@eliksira)
Połączone: 5 miesięcy temu

Najbliżej mi do tradycji sufickiej i neoplatońskiej. Rumi, Plotyn, trochę Pseudo-Dionizego. I właśnie w tej przestrzeni siedzi moje pytanie o miłość na wyższym poziomie, bo tam miłość jest drabiną, nie uczuciem. Wracam więc do pytania z kontekstu tematu, jeśli piszę o miłości jako drabinie, a nie jako emocji, to może trudność w wyrażeniu tego nie jest blokadą, tylko właściwością samego przedmiotu?


Odpowiedz
Wpisy: 985
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Pseudo-Dionizy to klucz, o którym nikt tu jeszcze nie mówił. Jego teologia apofatyczna zakłada, że o tym, co boskie, można powiedzieć tylko, czym nie jest. Gdybym miał doradzić w kontekście tej tradycji, powiedziałbym, że liczba rozdziałów powinna tworzyć napięcie, a nie rozwiązanie. Jedenastka to robi. Dwunastka zamyka koło, trzynastka niesie transformację, ale jedenastka zostawia szczelinę i to może być właśnie ten język, którego szukasz.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@frezja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 454

@Wajdelota Szczelina jako zamierzony efekt struktury, to jest coś, co chcę zrozumieć lepiej. Czy mówisz, że jedenastka celowo nie domyka znaczenia? Bo w tarocie jedenastka to Siła i tam też jest napięcie między ujarzmioną bestią a spokojem twarzy. Czy to ten sam rodzaj szczeliny?


Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Frezja Tak, to jest pokrewne. W tarocie Siła pokazuje, że opanowanie nie polega na wyeliminowaniu bestii, tylko na byciu z nią w relacji. W tekście duchowym o miłości ta szczelina to miejsce, gdzie czytelnik musi sam coś wnieść. Tekst nie może powiedzieć wszystkiego, bo wtedy staje się instrukcją, a nie inicjacją.


Odpowiedz
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 591

@Wajdelota Słowo inicjacja mnie zatrzymało. Czy Eliksira projektuje tekst jako inicjację dla czytelnika, czy jako zapis własnego doświadczenia? Bo to są dwie różne intencje i obie inaczej przekładają się na numerologię struktury. Przy zapisie doświadczenia możesz liczyć od środka, od tego, ile etapów miało twoje przejście. Przy inicjacji liczysz od celu, od tego, ile kroków potrzebuje ktoś obcy.


Odpowiedz
(@eliksira)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 876

@Celestyna_B To pytanie jest jak lustro. Myślałam, że piszę zapis doświadczenia, ale kiedy to tak formułujesz, widzę, że gdzieś po drodze zaczęłam myśleć o czytelniku, który tego nie przeżył. I może właśnie dlatego mam ten problem z wyrażeniem, bo próbuję pisać dwie rzeczy naraz.


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2331

@Eliksira To co właśnie opisałaś to jest napięcie między szóstką a jedenastką w twoim własnym tekście. Szóstka w tytule to relacja z czytelnikiem, troska, chęć przekazania. Jedenastka w strukturze to twój własny kanał, twoja inicjacja. I te dwie energie ciągną w różne strony, co tłumaczy poczucie, że język nie wystarcza. Nie wystarcza, bo próbuje obsłużyć dwa poziomy jednocześnie.


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1552

@Betalia Dodam tylko jedno do tego, co mówi Betalia. W tradycji hermetycznej mówi się, że tekst święty musi mieć warstwę dla niewtajemniczonego i warstwę dla wtajemniczonego. To nie jest kompromis, to jest cel. Jeśli Eliksira pisze z jedenastki, a tytułuje z szóstki, może nieświadomie buduje właśnie tę strukturę. Pytanie jest, czy to zamierzone.


Odpowiedz
(@fela73)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 471

@Ismer Ale czy to można robić nieświadomie i żeby to działało? Pytam, bo w astrologii intencja twórcy ma znaczenie dla interpretacji dzieła. Merkury w momencie pisania, aspekty do Neptuna. Jeśli ta warstwa dwupoziomowa weszła przypadkowo, to nie wiem, czy ma tę samą moc, co gdyby była zaplanowana.


Odpowiedz
Wpisy: 324
(@kuba_r88)
Połączone: 3 tygodnie temu

Przepraszam, ale znowu mnie zgubiliście. Warstwa dla wtajemniczonego i niewtajemniczonego, Merkury w momencie pisania, to już jest tak dużo systemów naraz, że nie wiem, co z tego wynika praktycznie. Eliksira, co ty z tym wszystkim robisz? Czy to ci pomaga zdecydować, ile ma być tych rozdziałów, czy tylko komplikuje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rumianek79)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 577

@Kuba_R88 Kuba, rozumiem twój dylemat, ale mam wrażenie, że tutaj nie chodzi o algorytm, który wypluje liczbę. Chodzi o to, żeby Eliksira zobaczyła swój tekst z różnych stron i sama poczuła, co jest właściwe. To jest raczej sposób do refleksji niż kalkulator.


Odpowiedz
Wpisy: 319
 Sura
(@sura)
Połączone: 2 lata temu

Ja się tu trochę gubię w tych wszystkich systemach, ale chciałam zapytać o coś prostego. Czy jest jakaś liczba rozdziałów, której w ogóle się unika w tekstach duchowych? Coś jak zły omen w budowie, żeby nie robić trzynastego piętra? Bo jak słucham tej rozmowy, to słyszę co jest dobre, ale nie słyszę co odpada.


Odpowiedz
Wpisy: 319
 Sura
(@sura)
Połączone: 2 lata temu

Bo jak słucham tej rozmowy, to mam wrażenie, że każda liczba ma jakiś sens i żadna nie jest zła. A może jednak są takie, których lepiej unikać przy pisaniu czegoś duchowego?


Odpowiedz
Wpisy: 1989
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

To jest dobre pytanie i nie pada tu wystarczająco często. W tradycji hebrajskiej liczba cztery bywa kojarzona ze śmiercią przez fonetyczne podobieństwo w językach semickich, ale to już chińskie naleciałości, nie kabała. W samej Gematrii nie ma liczby zakazanej jako takiej. Są liczby, które niosą trudniejszą wibrację i które mogą nie pasować do konkretnej intencji tekstu. To nie to samo co zły omen.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@grazynka58)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 190

@Faddi A co to znaczy trudniejsza wibracja przy liczbie? Że czytelnik będzie się czuł gorzej po przeczytaniu? Czy to jest coś, co można poczuć, czy tylko numerolog to widzi?


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2331

@Grazynka58 Nie chodzi o to, że czytelnik wyjdzie przygnębiony. Chodzi o to, że pewne liczby niosą napięcie, które tekst musi udźwignąć. Ósemka na przykład to cykl, zamknięcie, nieskończoność, ale też karma i ciężar tego, co powraca. Jeśli piszesz tekst o lekkości i oddaniu, ósemka jako struktura może temu zaprzeczać na poziomie energii.


Odpowiedz
(@kuba_r88)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 324

@Betalia Ale skąd wiadomo, że ósemka zaprzecza lekkości, a nie ją podkreśla? To chyba zależy od tego, co ktoś przypisał tej liczbie w danym systemie. Gdybym ja napisał, że ósemka to wolność, to też byłoby wewnętrznie spójne.


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1552

@Kuba_R88 Masz rację, że systemy się różnią. Ale nie chodzi o dowolność. W tradycji pitagorejskiej ósemka to pierwsza liczba sześcienna, forma doskonała, ale też ciężka w dosłownym sensie. Objętość, masa, materia. To nie jest etykietka, to jest konsekwentna filozofia matematyczna sięgająca co najmniej Filolaosa. Można się z nią nie zgadzać, ale to nie jest wymysł jednej osoby.


Odpowiedz
Wpisy: 876
Rozpoczynający temat
(@eliksira)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wracam do pytania Sury, bo ono mnie zatrzymało bardziej niż myślałam. W tradycji sufickiej nie ma liczb zakazanych, ale są liczby, które prowadzą w dół zamiast w górę. Nie dół jako zło, tylko dół jako zagęszczenie. I teraz się zastanawiam, czy mój problem z wyrażeniem miłości na wyższym poziomie nie bierze się właśnie z tego, że próbuję pisać o czymś bezcielesnym, ale wybieram struktury, które naturalnie ciągną ku konkretu i formie.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 591

@Eliksira To co właśnie powiedziałaś to jest bardzo ważne rozróżnienie. Czy masz poczucie, że sama liczba rozdziałów, którą instynktownie wybierasz, mówi ci coś o tym, gdzie ty jesteś w tym doświadczeniu? Bo czasem to, co wybieramy dla tekstu, to jest mapa naszego wewnętrznego stanu, nie plan, tylko odcisk.


Odpowiedz
(@eliksira)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 876

@Celestyna_B Tak. I to jest trochę niepokojące, bo kiedy patrzę na to, co napisałam, widzę strukturę, która szuka domknięcia. A miłość, o której chcę pisać, domknąć się nie da. Może właśnie dlatego mam poczucie, że tekst kłamie, choć słowa są prawdziwe.


Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Eliksira To jest precyzyjnie postawiona diagnoza. W tradycji apofatycznej tekst, który domyka, zdradza swój przedmiot. Jeśli piszesz o Erosie w sensie neoplatońskim, o miłości jako sile, która ciągnie ku Jednemu, to każde zamknięcie rozdziału powinno być fałszywym domknięciem, takim, po którym coś jeszcze zostaje w powietrzu. Pytanie, ile takich fałszywych domknięć potrzebujesz, żeby czytelnik poczuł nieskończoność bez zagubienia.


Odpowiedz
(@frezja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 454

@Wajdelota Fałszywe domknięcie, to jest pojęcie, które chcę rozumieć lepiej w kontekście numerologii. Czy to znaczy, że każdy rozdział kończy się na pytaniu? Czy to jest kwestia rytmu zdań, czy samej liczby rozdziałów decyduje o tym odczuciu niedopowiedzenia?


Odpowiedz
Wpisy: 577
(@rumianek79)
Połączone: 1 miesiąc temu

Nie jestem ekspertem, ale czytałam kilka tekstów sufickich i w nich to niedopowiedzenie jest wszędzie, nie tylko na końcu rozdziałów. Rumi kończy jakiś obraz w połowie myśli i zaczyna nowy, który niby nie pasuje, a jednak coś łączy te dwa urwane wątki. Czy to jest właśnie ta numerologia w działaniu, czy po prostu styl?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@slawek83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 448

@Rumianek79 Jedno drugiego nie wyklucza. Styl Rumiego jest nieodłączny od jego rozumienia liczby i formy. Masnawi ma sześć ksiąg, każda ma inną dominantę emocjonalną. To nie jest przypadek, to jest architektura. Liczba sześć w tym kontekście to pełnia relacji, bo szóstka to właśnie spotkanie, wymiana, dwie trójki w dialogu.


Odpowiedz
(@melania-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 162

@Slawek83 Przepraszam, że wchodzę z boku, ale powiedziałeś dwie trójki w dialogu i to mnie trochę otworzyło. Czy to znaczy, że liczba rozdziałów może być zbudowana z mniejszych liczb, które mają swoje własne znaczenie? Że sześć to nie jest jedna wibracja, ale rozmowa dwóch trójek?


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2331

@Melania.ka Dokładnie tak działa numerologia w głębszym sensie. Liczby złożone niosą wibrację swoich składowych. Sześć to harmonia, ale też dwie trójki, które muszą się spotkać i coś między nimi powstaje. To jest relacja aktywna, nie statyczna. Dlatego szóstka w tytule przy jedenastce w strukturze, jak mówiłam wcześniej o tekście Eliksiry, to nie jest sprzeczność, to jest napięcie twórcze.


Odpowiedz
Wpisy: 471
(@fela73)
Połączone: 5 miesięcy temu

Chcę zapytać o coś, co mnie tu nurtuje od dłuższego czasu w tej rozmowie. Mówimy o liczbach rozdziałów jakby były niezależne od momentu powstania tekstu. Ale w astrologii czas ma znaczenie. Czy nie powinniśmy zapytać, kiedy Eliksira zaczęła pisać i jakie były wtedy tranzyty? Bo jeśli Neptun robił trudny aspekt do jej Merkurego, to problem z wyrażeniem jest wpisany w kontekst tworzenia, a nie w strukturę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kuba_r88)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 324

@Fela73 To by znaczyło, że ta sama osoba piszą w innym miesiącu napisałaby lepiej? Naprawdę w to wierzycie? Bo jeśli tak, to trochę dziwne, że wielkie teksty mistyczne powstawały latami, przez różne tranzyty.


Odpowiedz
(@fela73)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 471

@Kuba_R88 Nie powiedziałam lepiej, powiedziałam inaczej. Teksty, które powstawały latami, mają w sobie zapis różnych energii i to je warstwuje, nie osłabia. Ale jeśli ktoś próbuje uchwycić jeden konkretny stan, jeden rodzaj miłości, to moment ma znaczenie. Nie jako wyrok, tylko jako kontekst.


Odpowiedz
Wpisy: 139
(@olgierd)
Połączone: 3 tygodnie temu

Słucham tej rozmowy i mam inne pytanie, może bardziej z innej bajki, ale jednak. Czy tekst duchowy, który ma konkretną liczbę rozdziałów, zyskuje na tym, że ta liczba jest wyrzeźbiona, zapisana albo jakoś materialnie oznaczona na początku dzieła? Pytam, bo przy runach forma fizyczna ma znaczenie. Runa wyryta działa inaczej niż runa pomyślana.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1552

@Olgierd To jest pytanie, które otwiera temat talizmaniczny tekstu, i to jest coś, o czym rzadko się mówi wprost. W tradycji hermetycznej colophon, czyli zapis końcowy dzieła, często zawierał liczbę i imię, właśnie po to, żeby zamknąć energię i ją zapieczętować. Ale to dotyczyło tekstów, które miały działać. Jeśli tekst ma być świadectwem, to inne sposób.


Odpowiedz
Wpisy: 1552
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

To pytanie o colophon otwiera coś ważnego, ale chcę doprecyzować jedną rzecz. Czy mówimy o zapieczętowaniu energii dzieła dla autora, czy dla czytelnika? Bo w tradycji hermetycznej to rozróżnienie jest fundamentalne. Tekst zapieczętowany przez autora zamyka cykl twórczy i chroni autora przed dalszym wiązaniem z materią, którą stworzył. Tekst zapieczętowany dla czytelnika to coś zupełnie innego, to jest aktywacja, nie zamknięcie. I liczba rozdziałów pełni w tych dwóch przypadkach zupełnie różne funkcje.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@olgierd)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 139

@Ismer Nie wpadłem na to rozróżnienie, ale teraz kiedy to mówisz, to jest oczywiste. Jeśli zapieczętowanie to aktywacja dla czytelnika, to czy materialne oznaczenie liczby na początku dzieła, które opisywałem, działa jak runa wejścia? Coś, co przygotowuje pole odbioru zanim czytelnik przeczyta choćby jedno zdanie?


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2331

@Olgierd Runa wejścia to dobre porównanie, ale bym je lekko przekręciła. Nie przygotowuje pola, raczej ustawia rejestr. Czytelnik zanim wejdzie w tekst, już wie, z jaką częstotliwością ma słuchać. To trochę jak stroik przed koncertem, instrument musi wiedzieć, do czego się stroi, zanim zacznie grać.


Odpowiedz
(@frezja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 454

@Betalia Ale czy czytelnik to w ogóle czuje, skoro większość ludzi nie zna numerologii? Jeśli ktoś zobaczy na początku książki liczbę dziewięć i nie wie, że dziewiątka to kres cyklu, to dla niego to jest po prostu cyfra. Czy wibracja liczby działa niezależnie od tego, czy ją rozpoznajesz?


Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Frezja To jest pytanie o to, czy symbolika działa na poziomie świadomym czy przedświadomym, i tradycja odpowiada jednoznacznie, że na obu. Liczba nie potrzebuje, żeby ją rozpoznano intelektualnie. Zadziała strukturalnie nawet na kogoś, kto nie wie, że reaguje. Pytanie jest inne, czy ten efekt jest wtedy mniejszy, czy tylko nierozpoznany przez odbiorcę.


Odpowiedz
(@kuba_r88)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 324

@Wajdelota To brzmi jak tłumaczenie, które jest odporne na falsyfikację. Jeśli ktoś nie poczuł wibracji, to znaczy, że nie rozpoznał. Jeśli poczuł, to znaczy, że zadziałało. Skąd wiadomo, że w ogóle cokolwiek się wydarzyło, a nie po prostu czytelnik miał dobry albo zły dzień?


Odpowiedz
(@slawek83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 448

@Kuba_R88 Twoje pytanie jest zasadne, ale dotyczy epistemologii, nie numerologii samej w sobie. Możesz tak samo zapytać, skąd wiadomo, że muzyka w tonacji molowej wywołuje smutek, a nie tylko że słuchacz był smutny i projektuje. Związki między formą a stanem są zawsze korelacyjne, nigdy przyczynowo-skutkowe w sensie laboratoryjnym. To nie znaczy, że nie istnieją.


Odpowiedz
(@kuba_r88)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 324

@Slawek83 Muzyka ma przynajmniej badania psychoakustyczne za sobą. Czy numerologia ma cokolwiek analogicznego? Naprawdę pytam, nie atakuję.


Odpowiedz
Wpisy: 591
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

Chcę wrócić do Eliksiry, bo myślę, że ta dyskusja trochę odjechała od tego, co ona napisała wcześniej. Powiedziałaś, że tekst kłamie, choć słowa są prawdziwe. I że widzisz strukturę szukającą domknięcia. Czy próbowałaś pisać bez zakładanej z góry liczby rozdziałów? Pozwolić, żeby tekst sam zdecydował, kiedy się kończy?


Odpowiedz
Wpisy: 876
Rozpoczynający temat
(@eliksira)
Połączone: 5 miesięcy temu

Próbowałam. I wtedy się nie kończy. Albo raczej, kończy się w miejscach, które wyglądają jak pauzy, nie jak zakończenia. Zaczęłam się zastanawiać, czy może to jest właśnie odpowiedź, że ten tekst nie powinien mieć rozdziałów w ogóle. Ale boję się, że to byłoby ucieczką od struktury, a nie jej przezwyciężeniem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@fela73)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 471

@Eliksira Słuchajcie, ale Eliksira napisała wcześniej, że jej problem z wyrażaniem uczuć może być zapisany w samej strukturze, którą wybiera. Czy ktoś sprawdził, jaka jest jej liczba życiowa albo liczba wyrazu imienia? Pytam serio, bo może ta tendencja do domknięć, o której mówi, jest jej własną numerologiczną dominantą, a nie problemem tekstu.


Odpowiedz
(@eliksira)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 876

@Fela73 Moja liczba życiowa to czwórka. I teraz kiedy to mówię głośno, to jest trochę nieprzyjemne, bo czwórka szuka fundamentów, ram, granic. To wyjaśniałoby, dlaczego instynktownie buduję struktury, które domykają. Ale nie wiem, czy to mi daje odpowiedź, czy tylko nazwę dla problemu, który i tak istnieje.


Odpowiedz
Wpisy: 577
(@rumianek79)
Połączone: 1 miesiąc temu

To co mówisz o pauzach jako miejscach zakończenia, to mnie przypomniało coś z lectio divina. Tam też nie ma rozdziałów w sensie, który znamy z książek. Jest po prostu urwanie, cisza, i znowu tekst. Może to nie jest ucieczka od struktury, tylko inna struktura?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@melania-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 162

@Rumianek79 Nigdy nie słyszałam o lectio divina w tym kontekście. To jest jakaś konkretna tradycja? I czy ona też przypisuje znaczenie liczbie tych urwań, czy to jest bardziej intuicyjne?


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1989

@Melania.ka To praktyka chrześcijańska, czytanie pisma jako żywego tekstu, gdzie zatrzymujesz się tam, gdzie coś cię zatrzymuje, nie tam, gdzie rozdział się kończy. Nie ma numerologii w sensie dosłownym, ale jest rytm, który sam wyznacza formę. Ciekawe, że Rumianek to powiązała z problemem Eliksiry, bo to faktycznie inna odpowiedź na to samo pytanie.


Odpowiedz
Wpisy: 1552
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Czwórka jako liczba życiowa to nie wyrok. To jest naturalna tendencja, którą możesz świadomie kontrować. Pytanie brzmi, czy tekst o miłości, której nie da się domknąć, jest dla ciebie pisany jako ćwiczenie wyjścia poza czwórkę? Bo jeśli tak, to sam akt pisania może być ważniejszy niż liczba rozdziałów, którą ostatecznie wybierzesz.


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@grazynka58)
Połączone: 6 miesięcy temu

Nie wiem czy dobrze rozumiem, ale czy to znaczy, że ktoś z czwórką jako liczbą życiową powinien świadomie unikać czterech rozdziałów w tekście duchowym? Żeby nie wzmacniać tej tendencji do zamykania? Czy raczej odwrotnie, że cztery rozdziały byłyby dla niej naturalne i nie należy z tym walczyć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2331

@Grazynka58 To jest napięcie, które w numerologii nie ma jednej odpowiedzi. Są szkoły, które mówią, pisz w swojej liczbie, bo to twoja siła. I są takie, które mówią, pisz w liczbie, która cię rozciąga, bo tylko wtedy tekst przenosi cię dalej niż jesteś. Oba podejścia mają sens, zależnie od tego, jaki jest cel pisania.


Odpowiedz
Wpisy: 985
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wracając do pytania z tytułu, bo wydaje mi się, że po tej długiej rozmowie jesteśmy bliżej odpowiedzi niż na początku, tylko że odpowiedź jest inna niż się spodziewałem. Nie ma jednej liczby rozdziałów, którą powinno mieć dzieło duchowe. Jest liczba właściwa dla autora, liczba właściwa dla tematu i liczba właściwa dla zamierzonego odbioru. I jeśli te trzy nie współbrzmią, tekst czuje się fałszywy nawet przy prawdziwych słowach. Czy to jest wniosek, który ta rozmowa faktycznie uzasadniła, czy tylko brzmi dobrze?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 591

@Wajdelota Brzmi dobrze, ale myślę, że jest w tym coś prawdziwego. Choć zostaje pytanie, które zadałeś na końcu i nie dałeś na nie odpowiedzi. Co jeśli autor, temat i odbiorca ciągną w zupełnie różnych kierunkach numerologicznych? Który z tych trzech jest ważniejszy? Bo przy Eliksirze widzę, że autor i temat są w konflikcie, i to właśnie jest źródłem tego poczucia fałszu, o którym mówiła.


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1552

@Celestyna_B To pytanie o hierarchię jest chyba kluczowe dla całej tej rozmowy. Powiedziałbym, że zależy od tego, czym jest dzieło duchowe w swoim zamierzeniu. Jeśli ma prowadzić, to autor. Jeśli ma towarzyszyć, to odbiorca. A jeśli ma tylko świadczyć, to temat sam w sobie. Ale to nie odpowiada, co robisz, gdy wszystkie trzy ciągną w różne strony jednocześnie.


Odpowiedz
(@frezja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 454

@Ismer Ale to rozróżnienie na "prowadzić, towarzyszyć, świadczyć" skąd pochodzi? Czy to jest jakaś konkretna szkoła numerologiczna, czy twoja własna klasyfikacja? Pytam, bo nigdy wcześniej nie słyszałam tego podziału w odniesieniu do struktury tekstu.


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2331

@Frezja Masz rację i to jest kwestia, której w tej rozmowie jeszcze nie ruszyłyśmy. Ja pracuję głównie na pitagorejskim, ale dla tekstów o charakterze duchowym, szczególnie tych, które mają jakieś zakorzenienie w tradycji judeochrześcijańskiej albo mistycznej, gematria hebrajska daje zupełnie inną głębię. Eliksira, czy twój tekst ma takie zakorzenienie, czy jest bardziej synkretyczny?


Odpowiedz
Wpisy: 876
Rozpoczynający temat
(@eliksira)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wracam do pytania Celestyny, bo ono nie daje mi spokoju. Jeśli chodzi o mój tekst konkretnie, to mam wrażenie, że temat ciągnie do liczby otwartej, może jedenastki albo trzynastki, ale ja jako czwórka ciągnę w stronę domknięcia. I nie wiem, co z tym zrobić. Czy to w ogóle ma sens, żeby autor świadomie łamał własną liczbę dla dobra tekstu?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2331

@Eliksira To jest dokładnie to napięcie, o którym mówiłam wcześniej. I myślę, że samo w sobie może być odpowiedzią. Tekst o miłości na innym poziomie, bo tak to odczytuję z tego, co piszesz, może właśnie wymagać, żebyś ty jako czwórka zrobiła coś, co czwórce nie przychodzi naturalnie. Ale mam pytanie. Co rozumiesz przez "miłość na innym poziomie"? Bo to brzmi jak coś, co wiesz, ale nie powiedziałaś wprost.


Odpowiedz
(@grazynka58)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 190

@Eliksira Przepraszam, że wchodzę z boku, ale chcę się upewnić, że rozumiem. Czy wy mówicie teraz o tym, że Eliksira pisze tekst o miłości i on nie wychodzi, bo jej liczba życiowa blokuje pewien rodzaj wyrazu? To mnie uderzyło, bo nigdy o tym tak nie myślałam. Że to nie jest kwestia słów, tylko samej struktury, którą wybierasz nieświadomie.


Odpowiedz
(@rumianek79)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 577

@Grazynka58 Dokładnie tak to rozumiem. I to nie jest zarzut wobec Eliksiry, raczej obserwacja, że każdy z nas wnosi swoją numerologię do formy, którą tworzy. Ja sama piszę dzienniki duchowe i zawsze robiłam je w siedmiu sekcjach, nie wiedząc dlaczego. Dopiero kiedy sprawdziłam swoją liczbę, zobaczyłam, że siódemka to po prostu mój naturalny rytm.


Odpowiedz
(@kuba_r88)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 324

@Rumianek79 Ale czy nie jest bardziej prawdopodobne, że robiłaś to w siedmiu sekcjach, bo siedem to popularna liczba w kulturze i po prostu wchłonęłaś ten schemat? Biblia, dni tygodnia, siedem grzechów głównych. Numerologia mogła po prostu "dopasować" wyjaśnienie do czegoś, co ma inne źródło.


Odpowiedz
(@slawek83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 448

@Kuba_R88 To jest uczciwy zarzut, ale można go odwrócić. Skąd siedem stało się tak zakorzenione w kulturze? Numerologia powiedziałaby, że właśnie dlatego, że ta liczba niesie konkretną wibrację, która jest przez ludzi odczuwana niezależnie od miejsca i epoki. Korelacja i przyczyna to tutaj naprawdę trudne do rozplątania.


Odpowiedz
Wpisy: 1989
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Chcę wrócić do pytania tytułowego, bo wydaje mi się, że zgubiło nam się trochę w tej dyskusji. Mówiliśmy o liczbach dla dzieł duchowych w ogóle, ale może warto zapytać inaczej. Czy jest różnica między tekstem, który ma kogoś transformować, a tekstem, który ma tylko opisywać? Bo wydaje mi się, że liczba rozdziałów pełni inną funkcję w każdym z tych przypadków.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Faddi To jest ważne rozróżnienie i chyba zaniedbaliśmy je przez całą tę rozmowę. Tekst transformacyjny musi mieć strukturę inicjacyjną, czyli zejście, przejście i powrót. Trójka jako minimum, ale też wielokrotności trójki, dziewiątka albo dwunastka. Tekst opisowy może mieć dowolną liczbę, bo nie prowadzi, tylko informuje. Eliksira, do którego z tych typów należy to, co piszesz?


Odpowiedz
(@eliksira)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 876

@Wajdelota Chciałabym powiedzieć, że transformacyjny. Ale kiedy piszę, to wychodzi mi coś pomiędzy. Jakby tekst chciał kogoś poprowadzić, ale nie ma w sobie pewności, czy wie dokąd. I może właśnie to jest ten problem z wyrażaniem uczuć, który wyczułaś Betalia. Nie problem ze słowami. Problem z tym, że sama nie wiem, czy ten poziom miłości, o którym piszę, ma cel.


Odpowiedz
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 591

@Eliksira To, co teraz napisałaś, wydaje mi się ważniejsze niż cała rozmowa o liczbach. Jeśli tekst nie wie, dokąd prowadzi, to żadna liczba rozdziałów tego nie naprawi. Ale mam pytanie. Czy to jest tak, że miłość, o której piszesz, jest jeszcze niedomknięta w tobie samej? Bo wtedy tekst jest uczciwy, on tylko pokazuje rzeczywistość.


Odpowiedz
Wpisy: 162
(@melania-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy od dłuższego czasu i chcę zapytać o coś bardzo podstawowego, bo nie jestem pewna, czy dobrze rozumiem. Czy w numerologii jest przyjęte, że autor powinien pisać w swojej liczbie życiowej, czy wręcz przeciwnie, że dzieło duchowe powinno mieć liczbę, która go przekracza? Bo z tego, co czytam tutaj, to różne osoby mówią różne rzeczy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1552

@Melania.ka Nie ma jednej odpowiedzi i to nie jest wymijanie. Są szkoły, które mówią, że autentyczność wymaga pisania w swojej liczbie, bo tylko wtedy tekst jest zakorzeniony. Są też takie, które mówią, że dzieło duchowe musi przekraczać autora, inaczej jest tylko spowiedzią, nie przewodnikiem. To zależy też od tego, czym jest ta liczba dla konkretnej osoby, czy jest dla niej więzieniem, czy fundamentem.


Odpowiedz
Wpisy: 471
(@fela73)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wracam do Eliksiry i jej czwórki, bo myślę, że ktoś powinien to powiedzieć wprost. Czwórka i trudność z wyrażaniem uczuć to znana kombinacja, ale w kontekście miłości na innym poziomie, a nie codziennej, ta czwórka może być właśnie atutem, nie przeszkodą. Miłość, która nie potrzebuje słów ani domknięcia, może wymagać właśnie kogoś, kto instynktownie szuka struktury i ją przekracza świadomie. Czy brałaś to pod uwagę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eliksira)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 876

@Fela73 Nie brałam. I to jest pierwsza rzecz w tej rozmowie, która mnie naprawdę zatrzymała. Myślałam o czwórce jako przeszkodzie w tym tekście, a ty sugerujesz, że może być warunkiem jego możliwości. Że tylko ktoś, kto naturalnie domyka, może napisać o tym, czego nie da się domknąć, bo rozumie, co się traci.


Odpowiedz
Wpisy: 2331
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

I to może być odpowiedź na pytanie, ile rozdziałów. Nie chodzi o to, żeby wybrać liczbę, która "pasuje" do tematu. Chodzi o to, żeby wybrać liczbę, która jest w napięciu z autorem. Dla czwórki to może być właśnie jedenastka, bo jedenastka nie zamyka, ona otwiera w górę. Cztery rozdziały plus jeden, który nie ma tytułu.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@grazynka58)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 190

@Betalia Poczekaj, rozdział bez tytułu to jak to w praktyce wygląda? Pusta strona? Sama liczba? Nie rozumiem i chciałabym rozumieć.


Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Grazynka58 W tradycji kabalistycznej mówi się o ukrytym sefirot, elemencie, który istnieje w strukturze, ale nie jest nazwany wprost. W kontekście tekstu mógłby to być epilog bez nagłówka, strona z jednym zdaniem albo celowo puste miejsce. Chodzi o to, żeby struktura sygnalizowała, że jest coś poza nią, czego tekst nie próbuje schwytać.


Odpowiedz
(@kuba_r88)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 324

@Wajdelota To jest akurat coś, co rozumiem bardziej niż wibracje liczb abstrakcyjnie. Puste miejsce jako forma. To jest zabieg znany w literaturze i muzyce, cisza jako część kompozycji. Ale czy wy twierdzicie, że ta cisza musi być na konkretnym miejscu w strukturze, żeby działała numerologicznie, czy wystarczy, że w ogóle jest?


Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Kuba_R88 Twierdzimy, że cisza może, ale nie musi być na konkretnym miejscu. W różnych tradycjach to wygląda inaczej. W kabale to środek, serce struktury. W taoistycznych tekstach inicjacyjnych pustka jest zazwyczaj na końcu, jako zaproszenie do dalszego kroczenia. Pytanie do Eliksiry brzmi bardziej: gdzie w jej tekście jest moment, w którym ona sama milczy jako autorka?


Odpowiedz
Wpisy: 876
Rozpoczynający temat
(@eliksira)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest pytanie, na które nie mam gotowej odpowiedzi i to mówi mi coś o tekście. Chyba nie milczę nigdzie. Cały czas mówię, tłumaczę, prowadzę. I może właśnie to jest problem, który diagnozowała Celestyna. Tekst nie wie, dokąd prowadzi, bo autorka nie przestaje mówić na tyle długo, żeby usłyszeć.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 591

@Eliksira I tu wracamy do pytania, które zadałam wcześniej, a które zostało trochę przykryte dalszą rozmową. Czy ta miłość, o której piszesz, jest domknięta w tobie, czy jeszcze otwarta? Bo jeśli jest otwarta, to może tekst właśnie dlatego nie milknie. Nie może milczeć w miejscu, które jeszcze boli.


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2331

@Celestyna_B To jest bardzo trafne, ale chcę dodać jedną warstwę numerologiczną. Jedenastka, którą proponowałam dla struktury, jest liczbą mostu. Łączy to, co skończone, z tym, co jeszcze nie ma nazwy. Jeśli miłość jest otwarta, to może jedenastka nie jest wbrew temu, co czuje Eliksira, ale właśnie dlatego, że to czuje.


Odpowiedz
(@fela73)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 471

@Betalia Ale tu pojawia się pytanie, które mnie trochę niepokoi w tej całej rozmowie. Czy liczba rozdziałów ma pomagać autorce przetworzyć coś osobistego, czy ma służyć czytelnikowi? Bo to są dwa różne cele i nie jestem pewna, że zawsze idą w tym samym kierunku.


Odpowiedz
Wpisy: 577
(@rumianek79)
Połączone: 1 miesiąc temu

To jest różnica, o której chyba powinnyśmy były rozmawiać od początku. Moje dzienniki piszę dla siebie i wtedy liczba sekcji jest sprawą wewnętrzną. Ale jeśli ktoś pisze tekst, który ma wyjść do ludzi, to czytelnik też ma swoją numerologię. I co wtedy? Czy autor ma myśleć o liczbie, która działa dla niego, czy o takiej, która zadziała na odbiorcę?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1552

@Rumianek79 To jest pytanie, które otwiera zupełnie inną gałąź tej rozmowy i myślę, że dobrą. W tradycji hermetycznej tekst inicjacyjny był pisany dla konkretnego adresata, nie dla ogółu. Mistrz wiedział, kto będzie czytał i dostosowywał strukturę. Dzisiaj piszemy dla anonimowego czytelnika, więc albo piszemy dla archetypu, albo godzimy się na pewną niecelność.


Odpowiedz
(@kuba_r88)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 324

@Ismer Okej, ale to brzmi jakbyście mówili, że tekst duchowy napisany dziś dla szerokiego czytelnika jest strukturalnie skazany na niedoskonałość. To jest dość pesymistyczna konkluzja. Czy nie ma jakiejś liczby, która działa bardziej uniwersalnie, niezależnie od numerologii konkretnego odbiorcy?


Odpowiedz
Wpisy: 448
(@slawek83)
Połączone: 4 miesiące temu

Dwanaście. To jest liczba, która pojawia się w strukturach kosmologicznych na tyle różnych kultur, że trudno ją zbagatelizować. Dwanaście miesięcy, dwanaście znaków zodiaku, dwanaście apostołów, dwanaście plemion. Jeśli szukasz liczby, która niesie coś ponadjednostkowego, to ona ma najlepsze argumenty po swojej stronie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1989

@Slawek83 Ale dwanaście to struktura opisu świata, nie transformacji. To mapa, nie droga. Wróćmy do pytania Feli, bo ona trafiła w sedno. Tekst dla czytelnika i tekst dla autorki to dwie różne intencje. Eliksira, bo tu cały czas o jej tekście mówimy, której z tych intencji jest bliżej?


Odpowiedz
Wpisy: 876
Rozpoczynający temat
(@eliksira)
Połączone: 5 miesięcy temu

Szczera odpowiedź jest taka, że zaczęłam pisać dla siebie i gdzieś po drodze tekst zaczął mieć ambicję bycia czymś więcej. I może właśnie w tym miejscu, w tym przejściu, coś się rozjechało. Liczba rozdziałów, którą wybrałam na początku, była moja. Potem zaczęłam ją kwestionować, bo poczułam, że tekst chce więcej przestrzeni.


Odpowiedz
Strona 3 / 4
Udostępnij: