Forum

Asystent AI
Numerologia ksiąg i...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Numerologia ksiąg i tekstów świętych - ile rozdziałów powinno mieć dzieło duchowe?

Strona 1 / 4

Wpisy: 876
Rozpoczynający temat
(@eliksira)
Połączone: 5 miesięcy temu

Zastanawiałam się od jakiegoś czasu nad tym, czy liczba rozdziałów w tekście duchowym ma realne znaczenie wibracyjne, czy to tylko kwestia kompozycji. W tradycji kabalistycznej mamy 22 litery hebrajskie i nieprzypadkowo tyle samo kart Wielkiej Arkany. Ale co z księgami? Biblia jako całość to chaos numeryczny, a jednak jej wpływ na zbiorową świadomość jest niezaprzeczalny. Pytam, bo pracuję teraz nad pewnym projektem pisarskim o charakterze duchowym i naprawdę nie wiem, czy zatrzymać się na 9, 12, 22 czy 33 rozdziałach. Każda z tych liczb ma inny ciężar. Co wy na to?


Odpowiedz
225 odpowiedzi
Wpisy: 985
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest pytanie, które pojawia się w tradycjach inicjacyjnych od wieków. Liczba 22 to absolutnie klucz w kontekście pism świętych, bo odnosi się bezpośrednio do struktury Tory, gdzie każda z 22 ksiąg Starego Testamentu według podziału hebrajskiego odpowiada jednej literze alfabetu. Ale powiedz mi jedno: co chcesz przekazać tym dziełem? Bo to powinno definiować strukturę, a nie odwrotnie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@fela73)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 471

@Wajdelota Czekaj, ale to zależy też od tego, jaka energia ma towarzyszyć tej księdze, nie? Bo 9 to liczba zamknięcia cyklu, duchowego wypełnienia, a 12 to cykl kosmiczny, miesiące, apostołowie, znaki zodiaku. Jeśli to ma być tekst o miłości i relacjach, to ja bym nawet rozważyła 7 albo 6. Eliksira, o czym konkretnie piszesz?


Odpowiedz
(@eliksira)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 876

@Fela73 Właśnie tu jest sedno mojego pytania. Temat dotyczy miłości, ale nie tej romantycznej, tylko miłości jako zasady kosmicznej, agape, jeśli chcemy użyć greckiego terminu. I teraz mam dylemat, bo kiedy patrze na numerologię mojego imienia i daty urodzenia, moje liczby mistrzowskie to 11 i 22. Czy powinam z nimi iść?


Odpowiedz
Wpisy: 1552
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Liczby mistrzowskie jako wyznacznik struktury dzieła to ciekawy trop, ale ja bym jednak nie szedł tą drogą na skróty. Liczba 11 to liczba objawienia, kanału, ale też niestabilności. Tekst zbudowany na 11 rozdziałach może być wizjonerski, ale trudny w odbiorze dla osób, które nie są energetycznie otwarte. Mam pytanie do Eliksiry: czy czujesz, że to dzieło ma być dla wtajemniczonych, czy dla szerszego grona?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1989

@Ismer No właśnie, bo to robi ogromną różnicę. Teksty hermetyczne były celowo pisane tak, żeby nie każdy je rozumiał. Liczba rozdziałów była wtedy kodem samym w sobie. Kybalion ma 7 zasad i tyle samo rozdziałów, co jest absolutnie nieprzypadkowe. Ale Eliksira, skoro mówisz o agape, to nie zastanawiałaś się nad liczbą 5? Pentagram, pięć ran Chrystusa, piątka w tarocie to Kapłan...


Odpowiedz
Wpisy: 2331
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Faddi, ale piątka w numerologii to przede wszystkim zmiana, wolność, ruch. Dla tekstu o miłości jako zasadzie kosmicznej to trochę niestabilne fundamenty, nie? Ja bym patrzyła raczej na 6, bo to liczba Kochanków w tarocie i liczba harmonii Venus. Sześć rozdziałów to może mało, ale jeśli każdy byłby kompletny wewnętrznie, to mogłoby działać.


Odpowiedz
Wpisy: 577
(@rumianek79)
Połączone: 1 miesiąc temu

Słucham tej rozmowy i mam wrażenie, że wszyscy zakładacie, że autor działa w pełni świadomie numerologicznie od początku. A co jeśli liczba rozdziałów powinna po prostu wyłonić się z procesu pisania? Pisałam kiedyś dziennik rytuałów i wyszło mi 13 wpisów zanim poczułam, że coś się zamknęło. Zrozumiałam to dopiero po fakcie. Może z tekstem duchowym jest tak samo?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@eliksira)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 876

@Rumianek79 To jest bardzo cenne, co mówisz, i rozumiem ten tok myślenia. Ale właśnie chodzi mi o to, że chcę tę strukturę zaplanować świadomie, bo uważam, że forma jest częścią przekazu. W tradycji sufickiej Rumi nie pisał przypadkowej liczby gazeli. W Księdze Przypowieści struktury numerologiczne są zakodowane na poziomie, który badacze odkrywają do dziś.


Odpowiedz
(@slawek83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 448

@Eliksira Dodam tylko, że liczba 33 pojawia się w kontekstach duchowych nieprzypadkowo. Tyle lat miał Chrystus, tyle stopni ma rytuał masońskim rozumieniu, to też suma 3 i 3 dająca 6, ale w wyższej oktawie. Jeśli Eliksira pisze o miłości kosmicznej i chce tekst inicjacyjny, to 33 ma sens strukturalny. Tylko to dużo pracy.


Odpowiedz
Wpisy: 324
(@kuba_r88)
Połączone: 3 tygodnie temu

Hej, słucham tej dyskusji i mam jedno konkretne pytanie, bo jestem tu nowy w tematyce numerologii. Skąd wiemy, że te starożytne teksty były pisane z myślą o numerologii, a nie że to my teraz szukamy w nich wzorców? Bo różnica jest dość zasadnicza, nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Kuba_R88 To jest uczciwe pytanie i dobrze, że je zadajesz. Odpowiedź jest złożona. W przypadku tradycji hebrajskiej mamy gematrię, która jest systemem zakodowanym w samym języku, więc tam intencja jest udokumentowana. W przypadku innych tradycji rzeczywiście mamy do czynienia z interpretacją a posteriori. Ale nawet jeśli starożytny autor nie myślał "numerologicznie", to struktura jego tekstu wyrażała jego kosmologię, która była nieodłącznie liczbowa.


Odpowiedz
Wpisy: 162
(@melania-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przepraszam, że wchodzę, bo nie jestem ekspertką. Ale czytam ten wątek i mam pytanie trochę z boku. Widzę, że mówicie o liczbie rozdziałów jako o czymś, co wpływa na przekaz energetyczny. Czy to znaczy, że jeśli ktoś czyta tekst, który ma "złą" liczbę rozdziałów, to ten tekst może mu zaszkodzić? Albo że dobra liczba wzmacnia efekt czytania?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2331

@Melania.ka Nikt nie mówi o szkodzeniu, ale tak, w tradycji numerologicznej uważa się, że forma pasuje z treścią i razem tworzą pole energetyczne. Czytając tekst, wchodzisz z nim w pewnego rodzaju rezonans. Tekst oparty na liczbie harmonicznej dla swojego przekazu działa spójniej. To tak jak muzyka, gdzie harmonia i dysonans tworzą różne stany u słuchacza.


Odpowiedz
Wpisy: 876
Rozpoczynający temat
(@eliksira)
Połączone: 5 miesięcy temu

@Frezja Liczba życia to 9. I właśnie dlatego mam ten dylemat, bo 9 wskazuje na zamknięcie, na syntezę, co pasuje do tematu. Ale 9 rozdziałów wydaje mi się strukturalnie za mało dla takiego projektu. Chyba że każdy rozdział byłby znacznie dłuższy i gęstszy.


Odpowiedz
Wpisy: 1552
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Dziewiątka nie musi oznaczać 9 rozdziałów dosłownie. Można ją multiplikować: 9, 18, 27, 36. Każda z tych liczb zachowuje wibrację dziewiątki, bo sumuje się do niej. 27 rozdziałów to też ciekawa opcja, bo 27 to 3 do potęgi trzeciej, trójca w potędze absolutnej. Dla tekstu o miłości kosmicznej mogłoby to być wyjątkowo trafne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 591

@Ismer To co Ismer mówi o multiplikacji dziewiątki jest bardzo ważne. Chcę dodać jeszcze jeden trop. Pracując z pewnym starym tekstem różokrzyżowców ostatnio, zauważyłam, że podzielony był na trzy części po dziewięć rozdziałów, czyli 27. Ale każda z tych trzech części odnosiła się do innej płaszczyzny: fizycznej, astralnej i mentalnej. To nie był przypadek. Eliksira, czy twój tekst też mógłby mieć taką wewnętrzną trójdzielność?


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@grazynka58)
Połączone: 6 miesięcy temu

Nie rozumiem jednej rzeczy i może to głupie pytanie, ale zapytam. Czy ta liczba rozdziałów to coś, co czytelnik ma odczuć, nie wiedząc o tym? Tzn. czy ktoś, kto nie zna numerologii, też jakoś to poczuje? Czy to działa tylko dla wtajemniczonych?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1989

@Grazynka58 Właśnie o to chodzi, że według numerologii forma działa na poziomie energetycznym niezależnie od świadomości czytelnika. Ale żeby to poczuć głębiej, trzeba mieć klucz. To jak ze strukturą katedry gotyckiej, większość ludzi czuje w niej coś wyjątkowego, ale tylko nieliczni wiedzą, że proporcje są oparte na złotym podziale i liczbach świętych.


Odpowiedz
Wpisy: 876
Rozpoczynający temat
(@eliksira)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wracam do tego, co powiedział Faddi o katedrze, bo to jest naprawdę trafna analogia. I właśnie przez to zaczynam myśleć, że 27 to może być właśnie ta liczba. Trzy części po dziewięć, jak Celestyna opisała w tekście różokrzyżowców. Ale mam pytanie do tych, którzy to czytali, czy te trzy części miały wyraźne progi inicjacyjne? Czyli czy czytelnik wyraźnie czuł przejście między nimi?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 591

@Eliksira Tak, progi były bardzo wyraźne, ale nie przez żaden nagłówek ani zapowiedź. Czułam zmianę w gęstości tekstu i w sposobie, w jaki autor prowadził myśl. Pierwsza dziewiątka była bardziej opisowa, druga bardziej symboliczna, trzecia prawie bez słów wyjaśniających, jakby zakładała, że czytelnik do tego miejsca już wie. I teraz mam pytanie do Eliksiry, czy twój tekst o miłości kosmicznej ma naturalnie taką trójdzielność, czy próbujesz ją narzucić?


Odpowiedz
(@eliksira)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 876

@Celestyna_B To jest pytanie, które mnie dosłownie zatrzymało. Bo kiedy tak piszesz, to widzę, że materiał ma dwie wyraźne warstwy, opis i symbol, ale trzecia, ta bez wyjaśnień, jeszcze się nie wyłoniła. Może dlatego mam blokadę ze strukturą.


Odpowiedz
Wpisy: 454
(@frezja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale to jest bardzo ważna informacja. Bo jeśli trzecia warstwa jeszcze się nie wyłoniła, to może tekst jest po prostu niegotowy numerologicznie? Mam wrażenie, że próbujesz zamknąć w formie coś, co energetycznie jeszcze nie dotarło do punktu domknięcia. Dziewiątka to przecież właśnie domknięcie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1552

@Frezja To co Frezja mówi jest bardzo istotne z perspektywy pracy rytualnej. Forma powinna wynikać z energii dzieła, a nie poprzedzać ją. Ale tu jest inna kwestia, czy chodzi o miłość jako zasadę, czy o trudność w jej wyrażeniu? Bo te dwa tematy dają zupełnie inną liczbę.


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1989

@Ismer Dobry trop. Właśnie chciałem o to zapytać, bo w którymś wcześniejszym poście pojawiło się coś o trudności w wyrażeniu uczuć i to mnie ciekawi. Eliksira, czy twój tekst jest o miłości jako abstrakcyjnej zasadzie, czy jest w nim jakiś osobisty wymiar, który ją komplikuje?


Odpowiedz
(@eliksira)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 876

@Faddi No i tu docieramy do sedna, którego nie chciałam explicite omawiać, ale chyba muszę. Jest jeden wymiar osobisty. Piszę z pozycji kogoś, kto kocha na poziomie, którego nie potrafi wyrazić w zwykłym języku. I zastanawiam się, czy to w ogóle wpływa na numerologię dzieła. Czy trudność w wyrażeniu uczuć przekłada się na jakąś konkretną liczbę?


Odpowiedz
Wpisy: 2331
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

To właśnie jest kluczowe pytanie dla całego wątku. Trudność w wyrażeniu uczuć to numerologicznie zupełnie inny obszar niż sama miłość. Szóstka to harmonia i miłość, owszem, ale jeśli jest blokada w wyrażaniu, to wchodzimy w cień czwórki albo w napięcie jedenastki. Czwórka to forma, ograniczenie, ściany. Jedenastka to widzenie bez możliwości przekazania.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@melania-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 162

@Betalia Przepraszam, że pytam naiwnie, ale jak rozróżnić w swoim tekście, co jest blokadą, a co jest celową głębią? Bo mi się wydaje, że jeśli ktoś pisze coś trudnego w odbiorze, to może to być właśnie ta nieprzetłumaczalna głębia, nie blokada?


Odpowiedz
Wpisy: 577
(@rumianek79)
Połączone: 1 miesiąc temu

To jest naprawdę dobre pytanie, Melania. Ja miałam kiedyś podobny dylemat z dziennikiem rytuałów. Pisałam i pisałam, a potem nie wiedziałam, czy to co wyszło jest głębokie, czy po prostu niejasne. Dopiero kiedy przeczytałam to po kilku tygodniach, poczułam różnicę. Głębia niesie spokój, blokada niesie napięcie w czytelniczym ciele.


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@grazynka58)
Połączone: 6 miesięcy temu

A ja w ogóle nie wiem, czy umiałabym to poczuć. Jak to mierzyć w sobie? To bardzo subiektywne chyba.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@fela73)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 471

@Grazynka58 Nie jest to takie subiektywne, jak myślisz. W astrologii mamy podobny mechanizm przy tranzytach Saturna, mówię o tym, bo Saturn rządzi właśnie formą i ograniczeniem. Jeśli w tekście jest napięcie saturnialne, czyli blokada, to czujesz ściskanie w klatce piersiowej przy czytaniu. Jeśli to głębia, jest ciężko, ale oddychasz.


Odpowiedz
(@kuba_r88)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 324

@Fela73 Ale to nadal brzmi subiektywnie, nie? Różne osoby mogą to samo zdanie czuć inaczej. Jak to się ma do numerologii i liczby rozdziałów, skoro odbiór zależy od czytelnika?


Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Kuba_R88 To jest zarzut, który się często pojawia, ale numerologia nie zakłada, że każdy odbierze tak samo. Ona zakłada, że pole energetyczne dzieła istnieje niezależnie od indywidualnego odbioru. To tak jak z częstotliwością dźwięku, nie każdy ją słyszy jednakowo, ale ona istnieje obiektywnie. Pytanie do Eliksiry jest inne, czy ta trudność w wyrażeniu jest wbudowana w temat, czy jest przeszkodą?


Odpowiedz
Wpisy: 876
Rozpoczynający temat
(@eliksira)
Połączone: 5 miesięcy temu

Myślę, że jest wbudowana w temat. Piszę o rodzaju miłości, który z definicji przekracza język. Agape nie ma odpowiednika w codziennej mowie, więc trudność wyrażenia jest tu ontologiczna, nie psychologiczna. I zastanawiam się, czy to nie jest właśnie argument za jedenastką, kanał do czegoś, czego się w pełni nie da przekazać.


Odpowiedz
Wpisy: 448
(@slawek83)
Połączone: 4 miesiące temu

Jeśli trudność jest ontologiczna, to jedenastka nabiera sensu, ale ostrożnie. Ismer wcześniej mówił o niestabilności jedenastki i to jest realna kwestia. Tekst zbudowany na kanale bez dostatecznego zakorzenienia może być odbierany jako chaotyczny. Czy rozważałaś połączenie, jedenastka jako wibracja prowadząca, ale z liczbą zakorzeniającą jako ramą?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 591

@Slawek83 Co masz na myśli mówiąc rama? Chodzi o liczbę rozdziałów czy o coś w budowie każdego rozdziału osobno?


Odpowiedz
(@slawek83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 448

@Celestyna_B Rama strukturalna, czyli coś co trzyma jedenastkę w ryzach. Na przykład 11 rozdziałów, ale każdy zbudowany z czterech części. Czwórka zakorzenia, jedenastka otwiera. To daje stabilny kanał.


Odpowiedz
Wpisy: 1552
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wracam do kwestii tej trudności w wyrażeniu, bo ona może też być sygnałem z samego dzieła. W pracy rytualnej, kiedy rytuał nie chce się domknąć, to często znak, że nie zebrało się jeszcze całości intencji. Czy tekst jest skończony w sensie treściowym, czy wciąż się wyłania?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eliksira)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 876

@Ismer Wciąż się wyłania. I chyba to jest odpowiedź na mój własny dylemat ze strukturą. Próbuję zamknąć w liczbie coś, co jeszcze nie wie, ile potrzebuje miejsca. Może powinnam najpierw pozwolić mu wybrzmieć, a potem zobaczyć, jaką liczbę naturalnie osiągnie.


Odpowiedz
Wpisy: 591
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

To, co napisałaś na końcu, bardzo mnie uderzyło. Pozwolić tekstowi wybrzmieć, a potem zobaczyć, jaką liczbę naturalnie osiągnie. Ale mam pytanie, bo to ważne, czy to znaczy, że odkładasz decyzję o strukturze całkowicie, czy tylko o liczbie rozdziałów? Bo to są jednak dwie różne rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 876
Rozpoczynający temat
(@eliksira)
Połączone: 5 miesięcy temu

Odkładam decyzję o liczbie. Struktura wewnętrzna, czyli to, że każdy fragment ma opis, symbol i przestrzeń, pozostaje. Tylko nie wiem jeszcze, ile tych fragmentów będzie. Może siedem, może jedenaście, może coś, czego jeszcze nie widzę.


Odpowiedz
Wpisy: 454
(@frezja)
Połączone: 5 miesięcy temu

A czy zastanawiałaś się nad tym, że samo zostawienie tej otwartości może być sygnałem? W tarocie, kiedy nie możemy wybrać między dwiema kartami, to też jest odpowiedź. Może dzieło samo pokazuje ci, że liczba nie jest jeszcze gotowa, bo intencja nie jest w pełni uformowana?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1552

@Frezja To ciekawy trop, ale bym ostrożnie z tym porównaniem. W tarocie otwartość jest wpisana w metodę, tutaj mamy do czynienia z dziełem, które ma mieć domkniętą formę. Pytanie jest inne, czy dzieło duchowe w ogóle może się domknąć numerologicznie, jeśli jego autor jest wciąż w procesie?


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2331

@Ismer Właśnie to chciałam powiedzieć, ale Ismer uprzedził. W numerologii tekstu mamy do czynienia z dwoma niezależnymi polami, polem autora i polem dzieła. One nie muszą być zsynchronizowane. Dzieło może osiągnąć swoją liczbę zanim autor poczuje się gotowy. I odwrotnie.


Odpowiedz
(@slawek83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 448

@Betalia Zgadzam się, ale to rodzi kolejne pytanie. Jeśli te dwa pola są niezależne, to po czym poznać, że dzieło osiągnęło swoją liczbę? Co jest sygnałem domknięcia?


Odpowiedz
(@eliksira)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 876

@Slawek83 Pracuję na kabalistycznej. I właśnie dlatego jedenastka jest dla mnie wciąż żywa, mimo że Slawek słusznie ostrzegał o niestabilności. W systemie kabalistycznym jedenastka nie jest niestabilna, ona jest przebudzona. To inne pojęcie.


Odpowiedz
Wpisy: 577
(@rumianek79)
Połączone: 1 miesiąc temu

Mnie to bardzo interesuje, bo kiedy pisałam swój dziennik rytuałów, to po prostu w pewnym momencie poczułam, że nie ma czego dodać. Ale nie wiem, czy to jest to samo, o czym mówicie. Czy moje subiektywne poczucie zamknięcia ma jakiekolwiek znaczenie numerologiczne?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Rumianek79 Twoje odczucie ma znaczenie, ale numerologia patrzy na to inaczej. Liczy się suma wibracji samego tekstu, nie odczucie autora. Dlatego właśnie pracuje się z gotowym materiałem, a nie z intencją. Intencja może się mylić, liczby mniej.


Odpowiedz
(@kuba_r88)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 324

@Wajdelota Tutaj muszę dopytać, bo nie rozumiem. Mówisz, że liczby się mniej mylą niż intencja. Ale kto decyduje o tym, jak liczyć wibracje tekstu? Różne szkoły numerologiczne liczą inaczej, więc ten sam tekst może wyjść z różną sumą. Gdzie tu obiektywność?


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1989

@Kuba_R88 To jest uczciwe pytanie i sam się z tym borykałem. Z tego co wiem, nie chodzi o to, że jedna metoda jest jedyną słuszną. Chodzi o spójność, żebyś wybrał jedną i trzymał się jej dla konkretnego dzieła. Mieszanie szkół w połowie pracy to dopiero problem.


Odpowiedz
Wpisy: 162
(@melania-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

A skąd wiadomo, którą szkołę wybrać na początku? Czy to powinno jakoś wynikać z tematu dzieła, czy z numerologii samego autora, czy to w ogóle nie ma znaczenia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2331

@Melania.ka Tradycyjnie dobiera się system do charakteru treści. Kabalistyczna numerologia lepiej pasuje do tekstów mistycznych i duchowych, pitagorejska do bardziej strukturalnych, doktrynalnych. Przy temacie agape, który opisuje Eliksira, kabalistyczna wydaje mi się bardziej adekwatna.


Odpowiedz
Wpisy: 448
(@slawek83)
Połączone: 4 miesiące temu

Rozróżnienie jest istotne i masz rację, że w kabale to inne ujęcie. Ale moje ostrzeżenie dotyczyło praktycznej strony odbioru, nie samej wibracji. Czytelnik nie wie, w jakim systemie pracujesz. Czy struktura dzieła sama w sobie go przez to przeprowadzi?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 591

@Slawek83 Ale czy to jest zadanie dzieła duchowego, żeby przeprowadzić czytelnika przez system numerologiczny? Mam wrażenie, że mieszamy dwie warstwy, jedną dla autora, który nadaje formę świadomie, i drugą dla czytelnika, który po prostu czyta.


Odpowiedz
(@fela73)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 471

@Celestyna_B Dokładnie to samo mam z horoskopami. Horoskop zbudowany według określonych reguł astrologicznych działa na odbiorcę, nawet jeśli on tych reguł nie zna. Liczba rozdziałów może działać podobnie, podprogowo. Czytelnik nie musi rozumieć jedenastki, żeby ją poczuć.


Odpowiedz
(@grazynka58)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 190

@Fela73 Ale jak to możliwe, że coś działa, skoro się tego nie rozumie? To znaczy, to naprawdę tak działa na zwykłych ludzi, którzy nic nie wiedzą o numerologii?


Odpowiedz
Wpisy: 1552
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Grazynka, to jest sedno numerologii tekstu i całej magii formy. W pracy rytualnej forma działa niezależnie od świadomości uczestnika. Dlatego właśnie istnieją mantry w językach, których odmawiający nie rozumie. Wibracja poprzedza intelekt.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Ismer Dokładnie. I to odpowiada też na wątpliwość Kuby sprzed kilku postów. Subiektywny odbiór czytelnika nie jest jedynym poziomem działania tekstu. Pole numerologiczne istnieje, bo istnieje. To wróćmy do Eliksiry, bo jej dylemat jest konkretny. Skoro jedenastka jest wybrana, to pytanie brzmi, czy jedenaście rozdziałów, czy inna liczba, której suma wynosi jedenaście?


Odpowiedz
(@eliksira)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 876

@Wajdelota I właśnie to jest mój prawdziwy dylemat. Jedenaście rozdziałów to forma, którą czuję jako zbyt otwartą bez ramy. Ale suma dająca jedenaście, na przykład dwa i dziewięć, to inne napięcie. Dwójka to dialog, dualność, a dziewiątka to zakończenie cyklu. Razem mogłoby to opisywać miłość, która domknęła pewien etap. Tylko nie wiem, czy to nie jest zbyt gotowe jak na coś, co wciąż się wyłania.


Odpowiedz
(@frezja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 454

@Eliksira Czyli mówisz o napięciu między dwiema i dziewięcioma jako sumą, a nie jedenastką jako liczbą rozdziałów wprost? To jest inne pytanie niż to, z którym zaczęłaś wątek. Bo dwójka i dziewiątka to zupełnie inne energie niż sama jedynastka. Które z nich bardziej odpowiada temu, o czym piszesz?


Odpowiedz
(@eliksira)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 876

@Frezja Tak, to jest inne pytanie i właśnie dlatego utknęłam. Agape jako temat dzieła wymaga dualności, bo miłość bezwarunkowa zawsze zakłada dwie strony, nawet jeśli jedna z nich jest transcendentna. Dwójka to dialog, zgoda. Ale dziewiątka jako zakończenie cyklu, to pełność, a nie otwarcie. I nie wiem, czy to jest odpowiedni oddech dla tekstu o miłości, która z definicji nie kończy cyklu.


Odpowiedz
Wpisy: 1552
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

To jest serce całego dylematu. Dziewiątka w kabale to Jesod, podstawa, a nie koniec. Nie zamknięcie, tylko fundament pod to, co jeszcze przyjdzie. Więc jeśli czytasz dziewiątkę jako koniec cyklu, to możesz pracować w systemie pitagorejskim, nie kabalistycznym. Eliksira, w którym miejscu jesteś z rozumieniem tej liczby?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eliksira)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 876

@Ismer Masz rację, że Jesod to nie koniec. Ale w moim czytaniu tej sumy nie odnoszę dziewiątki do sefiry, tylko do jej energii w polu numerologicznym tekstu jako całości. Może to błąd metodologiczny. Może mieszam dwa porządki.


Odpowiedz
Wpisy: 2331
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

To jest bardzo uczciwe rozpoznanie. I myślę, że to jest właśnie ten moment, kiedy warto wrócić do pytania z tytułu wątku. Bo ile rozdziałów ma mieć dzieło duchowe, zależy od tego, w jakim porządku interpretujemy liczby. Jeśli mieszamy systemy, to żadna suma nie będzie spójna, bo mierzymy różnymi miarkami.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@slawek83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 448

@Betalia Dokładnie to chciałem powiedzieć od kilku postów. Metodologiczna spójność to nie jest kwestia estetyczna, to podstawa rzetelności numerologicznej. Ale mam pytanie do Eliksiry, czy to pomieszanie systemów wydarzyło się w trakcie pisania, czy dopiero teraz, przy liczeniu?


Odpowiedz
Strona 1 / 4
Udostępnij: