Przepraszam ze wchodze w srodek ale mam pytanie do calej tej rozmowy - czy wy wszyscy rzeczywiscie czujecie te roznice miedzy liczbami we wlasnym zyciu, czy to troche tak ze slyszycie opis i on gdzies tam pasuje? Bo ja mam szostke i przyznam ze to co Iwetka mowila o harmonii brzmi przekonujaco, ale nie wiem czy bym to sam opisal zanim przeczytam.
Ale z drugiej strony jezeli kazda liczba ma inny "rodzaj" intuicji a nie inny poziom, to jak sprawdzic ktory rodzaj jest nasz? Bo moze zamiast szukac potwierdzenia w opisie, lepiej obserwowac siebie - kiedy moje przeczucia sie sprawdzaja, jaki majom temat, jaka forme? I potem sprawdzic czy to pasuje do liczby?
Kasia to jest naprawde madra metoda i chyba odwrotna kolejnosc niz wiekszosc z nas robi. Tzn zamiast czytac opis i sie dopasowywac, najpierw zapisywac swoje doswiadczenia a potem sprawdzac czy liczba to odzwierciedla. Ale to wymaga czasu i pewnie samodyscypliny, a kto to faktycznie robi?
Ja przez jakis czas prowadzilem cos w rodzaju dziennika intuicji - zapisywalem kiedy cos poczulem, co to bylo, czy sie sprawdzilo. I po kilku tygodniach zaczynalem widzec wzorce. Nie robilem tego specjalnie pod numerologie, ale potem jak porownałem z opisem osemki to bylo zaskakujace podobienstwo wlasnie w tym jakie tematy sie powtarzaly. Moze to jest odpowiedz na pytanie Maciejosa - nie wiara w opis, tylko własna obserwacja.
Pranava ma racje ze okolicznosci sa wazne. Ja raz prowadzilam cos podobnego i wyszlo mi ze moje "trafne" przeczucia prawie zawsze byly rano, a wieczorne - niestety - czesto mijały sie z prawda. Nie wiem czy to czwórka czy szóstka to robi ale ten wzorzec byl bardzo wyrazny.
Wróćmy na chwilę do pytania Wiesy bo mi sie wydaje ze zeszlismy gdzies na bok. Ona pytała czy liczby wskazują poziom zdolności intuicyjnych - i mam wrazenie ze cała rozmowa chyba odpowiedziała ze nie poziom, ale rodzaj. Czy ktos sie z tym nie zgadza? Bo moze jest jednak jakas liczba która ma statystycznie silniejszą intuicję?
to brzmi jak intuicja czworkowa właśnie - ona nie analizuje krok po kroku ale korzysta z wewnetrznej bazy danych którą zbudowałas przez obserwacje. To nie jest "ciepło-zimno" tylko "zgadza się-nie zgadza". Emocjonalna intuicja to bardziej fizyczne odczucie, sciśnięty żołądek albo ulga w klatce. Czy cos takiego tez u siebie obserwujesz?
Mnie to porównanie z pisaniem nie-dominującą ręką bardzo trafia. Bo sugeruje ze nie ma sensu walczyc z tym co mamy naturalnie, tylko może warto najpierw w pełni rozwinąć to co jest nasze. Czy ktoś z was próbował najpierw "dopracować" swój naturalny rodzaj intuicji zanim zaczął eksperymentować z innymi?
A ja mam inne zdanie niż Caroletta - bo kiedy zaczynałem sprawdzać swoją liczbę, to właśnie jako mapa startowa mi pomogła. Tzn. nie wiedziałem od czego zacząć z tym całym rozwijaniem intuicji i numerologia dała mi jakiś punkt. Czy to złe podejście? Szczerze pytam.
Kryska to bardzo praktyczne ale mam pytanie - co jeśli już znasz swoj opis od dawna? Czy można to cofnac i zrobic uczciwie? Bo ja swoją czwórkę znam od lat i nie wiem czy juz potrafie patrzec na siebie bez tego filtra.
to jest uczciwe pytanie i mam podobny dylemat. Myślę ze można próbować przez chwilę udawać ze sie nie zna swojej liczby - tzn. obserwować siebie jakby sie było nową osobą. Ale to wymaga dużej samodyscypliny. Czy coś takiego próbowałaś kiedyś w jakimkolwiek kontekście?
Wracając do pytania Wiesy o rozwijanie intuicji spoza swojej liczby - czy ktoś ma konkretny przykład kiedy mu to wyszło? Bo rozmowa jest bardzo teoretyczna i chciałabym usłyszeć coś z doświadczenia. Pranava wspominał ze jedno otwiera drugie - czy możesz powiedzieć więcej co konkretnie robiłeś?
To co Pranava opisuje jest dla mnie najciekawsze w tej rozmowie. Że rozwijając swój naturalny rodzaj intuicji, zaczynasz mieć dostęp do innych kanałów. Nie wiem czy to jest numerologia czy po prostu tak działa percepcja - ale to pasuje do tego co słyszałam o pracy z szóstym zmysłem ogólnie. Czy ktoś inny miał podobne doświadczenie?
Ja mam osemke i tak, mialam cos podobnego. Zaczęłam od analizowania wzorców - bo to moje - a potem nagle zaczęłam czuć energie ludzi zanim zdążyłam cos przeanalizowac. Nie mam pewnosci ze to "nowy kanał" ale bylo inne niz zwykle. Wiec zgadzam sie z Pranavy choc nie wiem jak to wyjaśnić.
To co Kryska opisuje i pytanie Toli dotykają czegoś, do czego ta rozmowa wracała kilka razy - gdzie kończy się obserwacja a zaczyna intuicja. I mam wrażenie ze numerologia ma na to odpowiedź w konkretnym sensie: każda liczba ma swój "próg" od którego obserwacja staje się czymś subtelniejszym. Dla ósemki ten próg leży w rozpoznawaniu struktury siły. Czy to pasuje do tego co czujesz Kryska?
Wracając do pytania o rozwijanie intuicji spoza własnej liczby - bo Kasia to pytała i ja odpowiedziałem ogólnikowo - mam teraz konkretniejszą myśl. To co opisuje Kryska z ósemką, to co ja mówię o dwójce, to co Gabrysia sugeruje przy trójce - może to nie są różne "typy" intuicji ale różne języki tego samego. I rozwijając jeden, zaczynasz rozumieć inne nie dlatego ze je "przejmujesz" ale dlatego ze masz coraz lepszy słuch.
Chcę wrócic do czegoś co Pranava powiedział dużo wcześniej o dwójce i odczuciach z ciała - bo mam czwórkę i zastanawiam sie czy u mnie "próg" do intuicji jest w ogóle inaczej zlokalizowany. Czwórka to przeciez stabilnosc, struktura, praca - i zawsze myslalam ze moja intuicja to raczej "wiem ze cos nie gra w planie" niz jakies mistyczne odczucia. Czy to w ogóle liczy sie jako intuicja w tym sensie o którym rozmawiacie?
Wiesia zadała właśnie bardzo konkretne pytanie i mam wrażenie ze to jest sedno całej tej dyskusji od początku. Co w ogóle liczy się jako intuicja w kontekście numerologii? Bo jak każda liczba ma swój własny "smak" intuicji to może my wszyscy ją mamy, tylko inaczej nazwana.
Caroletta powiedziała coś co mnie zatrzymuje - ze dwójka, szóstka i dziewiątka są "klasycznie" bardziej intuicyjne. Skąd to pochodzi? Bo jak zacząłem sprawdzać numerologię to różne źródła mają różne klasyfikacje i zastanawiam się czy jest jakiś oryginalny tekst do którego te opisy się odwołują czy to jest bardziej... narastająca tradycja bez jednego źródła.
Mnie bardziej zajmuje praktyczna strona - bo Wiesia pytała czy jej czwórkowa intuicja "liczy się". I to jest pytanie z którym siedzę od połowy tej rozmowy. Mam siódemkę i zawsze miałam poczucie ze intuicja u mnie przychodzi przez rozumienie, nie przez odczuwanie - najpierw coś "kliknie" w głowie i potem dopiero wiem. Czy to jest ten opis siódemki jako liczby analitycznej? Bo jakby tak to jest właśnie odpowiedź na to czego szukam.
ale czy szybkie myslenie i intuicja to na pewno dwie rozne rzeczy? Moze intuicja to wlasnie taki rodzaj myslenia gdzie umysl robi cosik bez naszej swiadomej kontroli i potem tylko dostarczyc wynik? Nie jestem zadna ekspertka ale to sie wydaje logiczne.
