Chcę się tu wcisnąć, bo ta dyskusja o stopniach zodiakowych i liczbach bardzo mnie zastanawia. Mam pytanie do wszystkich: czy ktoś kiedykolwiek dostał z tej metody - obojętnie jakiej - wynik, który był zaskakujący i nie pasował do tego, czego się spodziewał? Bo zawsze słyszę o trafieniach, rzadko o chybieniach. A te drugie są moim zdaniem równie ważne.
Pytam, bo sama dostałam kiedyś wynik, który był zupełnie odwrotny do oczekiwań. Pracowałam z Orionem, spodziewałam się czegoś wojowniczego, aktywnego - a wyszła mi liczba 2, kojarzona z receptywnością i czekaniem. Zastanawiałam się długo, czy zrobiłam błąd w obliczeniach, czy metoda mnie zaskoczyła, czy po prostu metoda jest niespójna. Nie wiem, co z tym zrobić.
To jest dokładnie ten moment, gdzie mnie to zaczyna boleć. Bo jeśli mogę wybrać język i dostanę różne wyniki, i każdy z nich jest "uzasadnialny" przez tradycję, to cały system traci falsyfikowalność. Nie mówię tego złośliwie, mówię to jako problem, który naprawdę chciałbym zobaczyć rozwiązany. Jak decydujecie, który wynik jest "prawdziwym" wynikiem dla konstelacji?
Słucham tej wymiany i mam wrażenie, że gdzieś zgubiłyśmy główny wątek. To co mnie od początku kręci to nie "który język jest poprawny", tylko "czy konstelacje powstały z powodu liczb". Czyli czy to jest proces odgórny - liczby pierwsze, nazwy drugie. Jeśli tak, to pytanie o język jest wtórne, bo liczba była zanim była nazwa.
Wracając do siódemki i konstelacji - przy rytuałach z gwiazdami stałymi właśnie siódemka pojawia się jako liczba bramowa. Siedem planet klasycznych, siedem dni, siedem sfer niebieskich w hermetyzmie. Ale chcę zapytać Czarodzieja - skąd masz informację o Plejadach i siódemce? Bo znam kilka wersji tej historii i nie wszystkie mówią to samo.
Chcę tu wejść z innej strony, bo czakry. Siódemka czakr i siódemka sfer niebieskich - czy ktoś próbował to mapować jedna do jednej? Czytałam gdzieś, że każda sfera ma swoją czakrę, ale nie pamiętam, czy to była tradycja starsza, czy XIX-wieczna kompilacja. Ktoś wie coś więcej na ten temat?
Słucham i mam pytanie do Magicwoman - ta różnica, którą czujesz między Aldebaranem a Antaresem, czy ona w ogóle dałaby się opisać liczbą? Tzn. gdybyś spróbowała zredukować to odczucie do jakiejś wartości numerologicznej, czy to miałoby sens, czy wydawałoby się na siłę?
Apolonia, zatrzymaj się. Właśnie zrobiłaś skok, który mnie niepokoi. Od "nie wiem, czy liczba zmienia coś w rytuałach" do "konstelacje powstały z powodu liczb" nie ma prostej drogi. To jest wniosek, który potrzebuje dowodu pośredniego. Co go wypełnia?
a co rozumiesz przez "argument, który nie jest analogią"? Bo w systemach ezoterycznych większość argumentacji jest właśnie przez analogię - jak w górze, tak w dole. Czy szukasz czegoś empirycznego, czy innego rodzaju uzasadnienia wewnątrz tradycji?
Wchodzę tu z boku, bo liczyłem sobie kilka konstelacji wieczorem i mam pytanie praktyczne. Liczyłem Ursa Major - po łacinie, bo ta dyskusja wcześniej przekonała mnie do łaciny jako warstwy katalogowej. Wyszło mi 4. Wielka Niedźwiedzica to cztery główne gwiazdy w prostokącie, plus trzy w ogonie - razem siedem. Czy ta czwórka z nazwy i siódemka z kształtu mają jakiś związek, który warto by sprawdzić?
Tu jest właśnie ten problem z metodologią, o którym pisał wcześniej Jarylo. Każdy robi to trochę inaczej i każdy dostaje inny wynik, a potem interpretuje go jako coś znaczącego. Nie mówię, że numerologia nie ma sensu, ale ta elastyczność metody to jest poważna sprawa.
Mam pytanie, może naiwne, ale czemu numerologia musi być falsyfikowalna? Jak patrzyłam na swoje siódemki gwiazd jako dziecko, to nie myślałam o falsyfikacji. Po prostu coś czułam. Może numerologia jest bardziej jak język wewnętrzny niż jak nauka?
Tarocistka właśnie powiedziała to, co próbowałam powiedzieć na początku, tylko o wiele lepiej. Jeśli konstelacje są językiem, przez który kosmos mówi do nas w liczbach, to nie muszą "powstać z powodu liczb" w sensie przyczynowym. Mogą być miejscem, gdzie liczba i forma spotkały się i stały się czytelne. To by zmieniało całe pytanie z "dlaczego" na "jak czytać".
