Ja robiłem coś takiego ale odwrotnie - unikałem pewnych tras przy pewnych tranzytach. Szłem na trasę 7 (mistyczna, introspekcyjna) tylko przy Księżycu w Pannie lub Koziorożcu, bo pryz Księżycu w Byku albo Raku czułem że ta trasa jest wtedy jakoś zbyt zamknięta. Nie wiem czy to ma sens numerologicznie ale emiprycznie mi to działało. czy ktos ma podobne pdoejście do takich kombinacji?
No właśnie, właśnie o to chciałam zapytać bo to mnie zatrzymało. Czy w ogóle ma sens mówić o jednej metodzie? Bo wydaje mi się że numerologia tras to system który każdy buduje trochę indywidualnie, na własnym doświadczeniu, i że to właśnie sprawia że trudno go porównywać między osobami. To zaleta czy wada?
Nie znam niczego co by wprost dotyczyło szlaków turystycznych - bo to stosunkowo nowe zjawisko kulturowe. Ale w geomancji arabskiej i w feng shui są opisy tego jak numery dróg i ich kierunki wpływają na przepływ chi lub baraki. Numerologia tras to może być współczesna adaptacja tych starszych systemów, po prostu przeniesiona na kontekst pieszej wędrówki. :> Może właśnie dlatego każdy buduje to sam - bo gotowego systemu nie ma.
Przepraszam że się wtrącam bo może to głupie pytanie, ale przez całą tę rozmowę nie mogę przestać myśleć o jednej rzeczy - skąd w ogóle bierzemy numer trasy do obliczeń? Bo widzę tu numery typowe jak 3 albo 9, ale w Polsce mnóstwo szlaków ma oznaczenia literowo-kolorowe, a nie numeryczne. Jak wtedy to liczyć? Czy kolor też ma swoją liczbę?
