Ignaś02 i Cykoria - macie rację metodologicznie, ale chcę dodać jedną rzecz. W tradycji wróżbiarskiej i numerologicznej nigdy nie chodziło o falsyfikowalność w sensie naukowym. To jest system interpretacyjny, nie predykcyjny w sensie statystycznym. Pytanie Franka - czy gmina ma określoną energię - jest zasadne nawet jeśli nie można tego udowodnić metodą kontrolowaną. Energia miejsca to doświadczenie, nie hipoteza do obalenia.
To co Ignaś02 i Cykoria piszą o falsyfikowalności jest ważne, ale chcę się tu zatrzymać. Numerologia nigdy nie rościła sobie prawa do bycia nauką w sensie Poppera. To system symboliczny, jak tarot czy runy - daje ramy do interpretacji, nie prognozy pogody. Franek, wracając do twojego przypadku tej gminy z rozbieżnością 6 i 8 - masz jakiś konkretny przykład zdarzenia, które jednoznacznie pasowałoby do jednej z tych wibracji, a nie do drugiej :>?
to jest dokładnie to co chciałam wcześniej uchwycić, tylko ty to teraz bardzo konkretnie pokazałeś. Mam pytanie - czy te dwa zdarzenia dzieliło kilka miesięcy czy może był jakiś tranzyt Wenus albo Jowisza przez istotne stopnie? Bo jeśli wibracja nazwy i wibracja daty założenia odpowiadają za różne domeny, to może właśnie tranzyt aktywuje tę konkretną warstwę w danym momencie?
Hej, ale tu pojawia się problem, który mnie uwiera. Jeżeli każda wibracja czeka na swój tranzyt żeby się ujawnić, to mamy system który zawsze znajdzie potwierdzenie. Konflikt? Ósemka i Mars w tranzycie. Wspólnota? Szóstka i Wenus. Cykoria to już sygnalizowała i myślę, że to wróci w każdej takiej analizie. Franek - czy próbowałeś kiedyś odwrócić pytanie i sprawdzic kiedy wibracja powinna się ujawnić ZANIM to zdarzenie nastąpiło?
hej sprawdziłam te dwie nazwy mojego miasta! oficjalna daje 7, a ta potoczna jak wszyscy mówią daje 3. i teraz sie zastanawiam bo 7 to chyba jakaś duchowość i tajemnica? a 3 to... co to jest 3 w numerologii? bo u nas miasto jest dość głosne i zawsze coś się dzieje, więc 3 pasuje bardziej chyba
Glozka02 właśnie sama doszłaś do bardzo ciekawego wniosku i myślę że to jest jeden z bardziej konkretnych przykładów w tym wątku. Chcę to skonfrontować z pytaniem Bogusa - czy w twoim przypadku dałoby się powiedzieć z góry, że historia i duchowość są ukryte, zanim zajrzałaś w historię miejsca? Czy wiedziałaś o opactwie zanim policzyłaś?
Ale czy to jest takie złe? Znaczy ja rozumiem co Cykoria mówi o prognozowaniu, ale może numerologia jest jak... klucz do interpretacji tego co jest, nie do wróżenia? Bo jak Glozka02 teraz patrzy na swoje miasto przez te dwie liczby, to może zacznie inaczej rozumieć dlaczego niektóre rzeczy tam tak działają. To ma wartość chyba nawet bez przepowiadania?
Wracam jeszcze do wątku Koziorożca który pojawił się w tytule i który gdzieś nam uciekł. Mam wrażenie że pytanie o Koziorożca w kontekście gmin jest bardzo konkretne - czy osoba z tym Słońcem która działa politycznie w gminie z ósemką wzmacnia tę wibrację, czy raczej się z nią zderza? Franek, czy masz w swoich danych przypadki wójtów albo radnych których datę urodzenia sprawdzałeś?
Właśnie to mnie tu od początku trzyma - to połączenie Koziorożca z ósemką. Mam znajomą która jest radną w gminie i ma Słońce w Koziorożcu, a ta gmina jest znana z wyjątkowo trudnych sesji, wieloletnich sporów. Nie policzyłam numeru gminy, ale teraz bardzo chcę. Gdzie szukasz tych dat założenia samorządów Franek, bo to chyba nie jest takie proste do znalezienia?
Czytam tę rozmowę od samego początku i mam głupie pytanie - czy ta data którą bierzemy do liczenia powinna być data oficjalnego utworzenia gminy przez prawo, czy może data pierwszej sesji rady? Bo to mogą być inne dni i chyba dałyby inne liczby?
To co mówi Lucjan82 jest bardzo bliskie temu jak w astrologii mundalne pracuje się z warstwami horoskopu. I tu chcę wrócić do Koziorożca - jeśli mamy datę aktu prawnego jako jedną warstwę i datę pierwszej sesji jako drugą, to tranzyt Słońca w Koziorożcu może aktywować obie na raz albo tylko jedną. Franek, czy próbowałeś kiedyś zestawiać tranzyty astrologiczne z tym co widzisz w liczbach gmin?
Czytam to zestawienie Fela73 i właśnie to mnie niepokoi, ale nie w złośliwy sposób. Opisujesz sytuację, którą można wytłumaczyć na dziesiąt innych sposobów - mała gmina, silne lokalne układy, tradycyjna społeczność. Jak odróżnić że to wibracja Koziorożca, a nie po prostu specyfika każdej małej gminy w Polsce?
sorry że się wtrącam, ale chcę sie upewnić czy dobrze rozumiem - wy teraz mówicie że numerologia gmin to może być tylko do "rozumienia" ale nie do "przewidywania"? bo ja jak liczyłam swoje miasto to właśnie chciałam zrozumieć dlaczego ono jest jakie jest, nie żeby gdzieś wygrać. to chyba to drugie co Cykoria mówi?
Czytam tę dyskusję od dłuższego czasu i mam pytanie które może być naiwne - czy ktoś próbował policzyć liczbę dla swojej własnej ulicy albo dzielnicy, nie całej gminy? Bo może to jest skala gdzie efekty są łatwiejsze do zaobserwowania na co dzień?
Wchodzę tu bo temat o runach i liczbach miejsca mnie łączy. Przy analizie miejsca używam Fehu dla miejsc z dużą energią materialną i Hagalaz dla tych które przeszły kryzysy - i one czasem pokrywają się z tym co tu mówicie o ósemkach i piątkach. Nie wiem czy to jest porównywalne, ale wydaje mi się że i runy i numerologia dotykają tej samej warstwy energetycznej miejsca. Ktoś próbował zestawiać obie metody?
zazwyczaj idę intuicyjnie po energii miejsca, ale słyszałam że można też przeliczać nazwę na runy przez alfabet futharku i patrzeć która wychodzi dominująca. Tylko że różne futharki dają różne przyporządkowania i tu robi się bałagan podobny do tego co wy macie z datami. Więc może zanim połaczymy metody to sami powinniśmy ustalić co liczymy?
Monisia_M właśnie powiedziała coś ważnego bez chyba zamierzonego akcentu - każda z tych metod ma wewnętrzny problem z standaryzacją zanim jeszcze zestawimy je ze sobą. Franek, to wracam do twojego wyznania sprzed chwili - jeśli nie masz metody falsyfikacji i nie masz standaryzacji daty, to na jakim fundamencie stoi twoja analiza gmin? Pytam serio bo może tam właśnie jest coś do zbudowania.
to uczciwa kontrpropozycja i rzeczywiście nie chcę mierzyć podwójną miarą. 🙂 Ale odpowiem pytaniem - czy byłbyś gotowy powiedzieć z góry: "jeśli gmina z liczbą 4 nie wykaże stabilności przez 3 lata, uznam że metoda jest błędna dla tego przypadku"? Bo jeśli tak, to masz falsyfikację. Jeśli zawsze znajdziesz coś co "jednak pasuje", to mamy inny problem.
Selena pyta o to, co ja też chciałem zaproponować. Sprawdzenie wsteczne to minimum metodyczne. Franek, masz te obliczenia dla konkretnych gmin? Bo jeśli masz datę aktu prawnego i datę pierwszej sesji dla kilku, moglibyśmy zrobić tu na forum takie małe porównanie i zobaczyć czy coś z tego wynika. Nie jako dowód, ale jako materiał do rozmowy.
o właśnie! Franek pisałeś na początku wątku o konkretnych numerach gmin - czy ty to już liczyłeś dla kilku czy tylko dla jednej? Bo ja próbowałam dla mojego miasta i utknęłam na tym że nie byłam pewna którą datę wziąść i chyba wzięłam złą 🙂
no właśnie, to jest właściwe pytanie. I tu jest paradoks tej metody - siódemka ma tak szerokie konotacje, że właściwie każda gmina może pod nią podejść jeśli się postarasz. Silna tożsamość? Siódemka. Izolacja? Też siódemka. Duchowość społeczności? Siódemka. Co by musiało być w tej gminie żeby powiedzieć "to nie jest energia siódemki"?
Tarninka ma rację, że ten zarzut jest szerszy, ale Cykoria też ma rację, że to ważne pytanie właśnie tu i teraz. Chcę dorzucić coś praktycznego - w tarocie kiedy karta jest zbyt pojemna znaczeniowo, patrzymy na kontekst rozłożenia, na sąsiednie karty. Może w numerologii gmin opdowiednikiem kontekstu jest właśnie zestawienie kilku dat i kilku liczb razem, o czym mówił Lucjan? Jedna liczba nic nie mówi, ale kilka w relacji?
