Czyli teraz mamy: wibrację wozu,wibrację adresu, liczby życia trójki ratowników, liczbę dyspozytora, liczbę pacjenta, godzinę wyjazdu i jeszcze pewnie datę zdarzenia. Przy takiej liczbie zmiennych każdy wynik da się wytłumaczyć. To nie jest siła modelu, to jest jego słabość ;).
Ja tu wejde z boku, bo jestem bardziej astrologiczna niż numerologiczna, ale te dwa systemy sie przenikają. W astrologii jak masz wiele czynnikow to szukasz dominanty - planety, ktora ma największy ciężar w całym układzie. Może w numerologii ambulansu tez jest jakas dominanta? 😉 Moze numer wozu jest dominantą, bo jest stały, a reszta sie zmienia?
To ma sens. Ale mam jeszcze jedno pytanie - co z wozami, któer są bardzo stare i miały już wiele ekip przez lata? Czy nagromadzone pole energetyczne z dziesiątek tysięcy wezwań nie przytłaczałoby oryginalnej wibracji numeru?
Przepraszam, że wchodzę z takim prostym pytaniem, ale nie do końca rozumiem jednej rzeczy. Mówicie o wibracjach liczb - ale skąd się w ogóle bierze ta wibracja? Ojej ojej, liczba to przecież symbol, abstrakcja. Co sprawia, że czwórka drgała inaczej niż piątka?
Słuchajcie, ale czy to nie jest trochę tak jak z magnetyzmem? Przez setki lat nikt nie wiedział, co "siedzi" w magnesie, a i tak działał. Może wibracja liczby działa niezależnie od tego, czy potrafimy ją zlokalizować. W numerologii tabelki Pitagorasa dają spójne wyniki w praktyce - to jest jakiś dowód, że coś tam jest, nawet jeśli nie wiemy co doładnie.
A masz jakiś przykład, kiedy tabelka Pitagorasa dała ci wynik, który potem się potwierdził w realu? ^^ pytam, bo sama dopiero zaczęłam się tym interesować i chciałabym zobaczyć jak to wygląda w praktyce, nie tylko w teorii.
Wracajac do ambulansow - bo troche odeszlismy od tematu. Mnie sie wydaje ze kluczowe jest to co Alkor mówiła o niezmiennosci numeru wozu. Jeśli szukamy dominanty, to numer rejestracyjny to jedno, a numer boczny to drugie - i te dwie liczby moga byc w napiecia ze soba albo wspolbrzmieniu. Czy ktoś w ogóle próbował porownac obie?
