Może warto sprawdzić odwrotnie? Czyli zapytać ludzi, którzy mają wybór i którzy czują się dobrze lub źle podczas konkretnych jazd, jaka jest ich liczba losu i jaką linią jechali. Ja na przykład zawsze czuję jakiś spokój jadąc jedenastką, a moja liczba losu to 2. 1+1=2, więc to się zgadza. Ale to jeden przypadek, nic nie dowodzi
Wróćmy na chwilę do tego, co Dadzbog tłumaczył mi o liczbie losu, bo mam pytanie które może być głupie. Jeśli moja liczba losu to 11, to czy szukam autobusu 11 czy też linii, której numer redukuje się do 2? Bo Rafalek napisał, że 11 redukuje się do 2, ale czy to nie przekreśla wyjątkowości jedenastki jako liczby mistrzowskiej?
To zależy od szkoły numerologicznej i nie ma tu jednej odpowiedzi. W tradycji pitagorejskiej jedenastka ma odrębną jakość od dwójki, ale jest też z nią powiązana. Linia 11 i linia 2 to nie to samo, ale może być tak, że człowiek z jedenastką jako liczbą losu czuje pokrewieństwo z obydwiema, tylko inaczej wyrazone. Mam pytanie do Astarii, bo mi się nasuwa: jak długo masz liczbę losu 11 i czy zauważyłaś jakieś wzorce w życiu związane z tą liczbą?
Eh, chcę wrócić do pytania, które zadałam wcześniej, bo nie uzyskałam jasnej odpowiedzi. Czy ktoś faktycznie próbował skanować czakry podczas jazdy konkretną linią? Mnie interesuje konkret. Bo jeśli linia 22 ma silną wibrację liczby mistrzowskiej, to powinna dawać wyraźny impuls w okolicach korony lub trzeciego oka. A linia 5 może oddziaływać zupełnie inaczej, bardziej przyziemnie. Ktoś coś takiego próbował?
Skoro Cebulka wspomniała o trasach, to jeszcze jedno pytanie do dyskusji. Czy tu chodzi o numer linii czy o trasę? Bo linia 8 w moim mieście przebiega przez bardzo różne dzielnice, jedne spokojne, inne mocno zurbanizowane i hałaśliwe. Może odczucia podczas jazdy ósemką to po prostu reakcja na otoczenie za oknem, a nie na wibrację liczby? Jak to rozdzielić?
O rany, właśnie to samo pytanie mam od dawna, Melania. Bo jeśli nie da się rozdzielić wibracji numeru od wibracji trasy, to może powinniśmy spojrzeć na to inaczej. Co jeśli linia autobusowa to całość: numer PLUS trasa, i dopiero razem tworzą pewien energetyczny charakter? Wtedy szóstka biegnąca przez spokojne osiedla to coś zupełnie innego niż szóstka przez centrum handlowe.
To jest ciekawe rozszerzenie, ale właśnie dlatego pytałem o pasażerów, nie o trasę. Bo trasa jest stała, a pasażerowie się zmieniają. Jeśli konkretna linia przyciąga ludzi z podobnymi liczbami losu, to znaczy, że to numer działa jak magnes, nie geografia. Czy ktoś tu w ogóle próbował zebrać dane od znajomych i sprawdzić?
Próbowałem, ale miałem za mały próbę. Zapytałem pięć osób, z których trzy jeździły regularnie jedenastką, i dwie miały liczby losu 2 lub 11. Ale to może być czysty przypadek przy takiej liczbie obserwacji. Potrzeba by było kilkudziesięciu osób przynajmniej.
A dlaczego nie? To brzmi jak świetny eksperyment terenowy. Wyobraź sobie, że po prostu rozmawiasz z ludźmi w autobusie, pytasz o drobne rzeczy, a potem prosisz o datę urodzenia pod pretekstem numerologicznego quizu. Część by odmówiła, ale część by się zgodziła, może nawet z ciekawości. 😀
Przepraszam, ale mam pytanie do samych podstaw, bo dopiero wchodzę w temat. Czy liczba losu to ta sama co liczba wyrażona całą datą urodzenia dodaną do siebie, czy to coś innego? Bo nie chcę się mylić w tym co mówię.
Liczba losu liczy się dokładnie tak: dodajesz wszystkie cyfry daty urodzenia do siebie, a potem redukujesz do jednocyfrowej, chyba że wychodzi 11, 22 albo 33, bo to liczby mistrzowskie i zostają. Astaria liczyła wcześniej na głos, więc możesz zobaczyć jak to wygląda w praktyce, kilka postów wyżej.
Tylko uwaga, bo Dadzbog pominął jeden szczegół. Są szkoły, które traktują 44 też jako mistrzowską, i wtedy nie redukujesz jej do 8. jeśli ktoś stosuje tę wersję, wyniki mogą być inne. Joasieńka, sprawdź więc też czy twoja liczba to przypadkiem nie 44 zanim uznasz że masz 8.
Właśnie to jest trudne do ocenienia z perspektywy czasu. Bo jak myślę wstecz, to pamiętam jedenastki, ale może po prostu dlatego, że mi zależało żeby pamiętać. Pelagiusza, czy jest w ogóle jakiś sposób, żeby to uczciwie sprawdzić bez prowadzenia dziennika od początku?
Właśnie tu wchodzimy w bardzo stary spór: czy zbieżności numerologiczne to przejaw realnej wibracji, czy po prostu efekt tego, że zaczynamy szukać i zauważać. Obie rzeczy mogą być prawdziwe jednocześnie. To że zauważasz jedenastkę, nie wyklucza, że jedenastka naprawdę ma dla ciebie znaczenie energetyczne.
Właśnie. I dlatego zastanawiam się, czy nie zorganizować małego zbiorowego sprawdzenia tu na forum. Każdy, kto chce, podaje jakiej linii używa najcześciej z wyboru, i swoją liczbę losu. Bez danych osobowych. Może ze 20-30 odpowiedzi da już jakiś obraz, nawet jeśli niestatystyczny
To uczciwa propozycja, choć od razu zaznaczam, że próba z forum będzie mocno wybrana: to ludzie zainteresowani numerologią, więc być może już sami dopasowują swoje wybory do liczb, świadomie lub nie. Ale jako pierwszy krok, żeby zobaczyć czy wogóle jest jakaś tendencja, ma sens. Ja jestem w.
Ja też. Moja liczba losu to 6, linia której używam z wyboru to szóstka, choć mogłabym jeździć też czternastką. Czternastka redukuje się do 5, więc to zupełnie inna energia. Zawsze wybierałam szóstkę i teraz jak to piszę, to nawet trochę mnie to zastanawia na nowo.
Dobra, to ja też dorzucam swoje dane do tej zbiorowej próby. liczba losu 7, a linia, którą jeżdżę najczęściej z wyboru, to siódemka właśnie. Mógłbym jeździć dziesiątką, bo idzie podobną trasą, ale zawsze czekam na siódemke. Nigdy wcześniej o tym nie myślałem.
Ja mam trójkę i jeżdżę trójką, ale to może być zbieżność, bo w moim mieście trójka ma najlepszą częstotliwość kursów. Trudno powiedzieć, czy wybieram ją energetycznie czy po prostu pragmatycznie. Dadzbog, może warto by jakoś uwzględnić w tym badaniu, czy dana linia jest w ogóle najwygodniejsza logistycznie?
Zgadzam się, to kluczowy warunek. Ale tu pojawia się kolejny problem: co jeśli ktoś ma dostępne trzy linie i wybiera tę ze swoją liczbą, ale nieświadomie dlatego, że ona rzeczywiście jeździ częściej albo ma ładniejsze wagony? Chodzi mi o to, że ludzie racjonalizują wybory, których przyczyn nie znają.
Ja mam piątkę i w tamtym mieście jeździłam piątką, ale jak myślę, to nie miałam dużego wyboru bo inne linie szły okreżną drogą. Więc chyba mój przypadek odpada. Trochę mi szkoda, bo to by było ciekawe.
Szóstka i szóstka, jak pisałam. Ale wchodzę tu z innym pytaniem, bo coś mi się kręci w głowie od kilku postów. Dadzbog zbiera dane o liniach i liczbach losu, ale czy ktoś myślał o tym, żeby sprawdzić też NUMER BOCZNY konkretnego pojazdu? Znaczy, czy autobus o numerze bocznym, który redukuje się do twojej liczby, przyjeżdża do ciebie częściej niż inne egzemplarze tej samej linii?
Tak, i to jest coś, o czym nie śmiałam pisać, bo myślałam, że zabrzmi dziwnie nawet tutaj. Ale jest jeden konkretny egzemplarz jedenastki, który zawsze jeździ rano, i zawsze kiedy go łapię, dzień idzie inaczej. Lepiej. Nie wiem jak to nazwać.
Wracając do zbiorowej próby Dadzboga, bo widzę, że trochę zeszliśmy w stronę numerów bocznych i kierowców. Moje dane: liczba losu 9, jeżdżę dziewiątką, ale mam też dostępną trójkę i szesnastką która redukuje do 7. Dziewiątka jest najwolniejsza z tych trzech, a i tak ją wybieram. to chyba mówi coś.
Dobry pomysł Halszeczko, ale to zaczyna się komplikować. Próbowałem wymyślić prosty formularz, a teraz mamy już: liczbę losu, numer linii, dostępność alternatyw, szybkość linii i chyba zaraz ktoś dorzuci kolor autobusu. czy to jeszcze da się zebrać prosto?
Zamiast się komplikować, może po prostu każdy opisze swój przypadek zdaniem lub dwoma, jak Lunella. Sama liczba i linia wystarczy, a kontekst dorzuci, kto chce. Czysty formularz zabije naturalność odpowiedzi.
Czytam tę dyskusję i mam inne podejście. Zamiast szukać czy pasażerowie mają te same liczby losu co numery linii, może warto spojrzeć na to z perspektywy czakr. Każda liczba odpowiada innej czakrze, i jeśli jakaś linia jest "pełna" energii konkretnej czakry, to przyciągałaby osoby, które tej energii potrzebują, a niekoniecznie te, które mają tę samą liczbę losu.
