To jest logicznie spójne wewnętrznie, przyznam. Ale jak sprawdzić czakry pasażerów w autobusie? To już chyba zupełnie inna metoda badania. Dadzbog, co ty na to, bo twój oryginalny pomysł był jednak oparty na liczbach losu, a nie czakrach.
Mój pomysł był o liczbach losu, tak. Ale czytam to, co pisze Otylka, i myślę, że to może być nawet głębsze wyjaśnienie mechanizmu. Jeśli linia przyciąga przez rezonans czakr, to liczby losu tylko pośrednio by to odzwierciedlały, przez to które czakry dana liczba aktywuje. Wtedy zależność byłaby prawdziwa, ale nie bezpośrednia.
Wracam do tematu linii i czakr, bo to połączenie mnie zatrzymało. Dadzbog, rozumiem że twój pomysł był o liczbach losu, ale jesli mechanizmem jest rezonans czakryczny, to może warto zebrać dane pod kątem obu naraz? Czyli liczba losu plus dominująca czakra tej osoby, jeśli ktoś to wie. Czy to by nie dało pełniejszego obrazu?
To jest kluczowe pytanie, które Cebulka właśnie zadała. Dominująca czakra i liczba losu to nie to samo i nie zawsze się pokrywają. Zanim pójdziemy dalej, potrzebuję wiedzieć: w jakim systemie przypisujesz liczby losu do czakr, Otylko? Bo w różnych tradycjach te przypisania wyglądają inaczej i możemy sobie tutaj mieszać jabłka z gruszkami.
Widzę, że czakry otwierają zupełnie osobną debatę i to ważną, ale trochę się boję, że zanim ustalimy który system, to mój formularz rozrośnie się do rozmiarów pracy naukowej. Może zróbmy tak: zbieram podstawowe dane, czyli liczba losu i numer linii, i przy okazji każdy może dodać czy czuje jakiś związek energetyczny z tą linią, ale bez przymusu kategoryzowania czakr?
To sensowne podejście, ale mam jedno zastrzeżenie do metodologii. Jeśli pytasz "czy czujesz związek energetyczny", to ludzie będą odpowiadać tak, jeśli w ogóle są na tym forum. Pytanie jest sugestywne. Może lepiej zapytać o coś bardziej konkretnego, jak: czy ta linia kojarzy ci się z jakimś nastrojem albo porą dnia?
Przepraszam że wchodzę jeszcze raz w swój przypadek, ale właśnie to co powiedział Dadzbog i wcześniej Pelagiusza_J mnie trochę rozbudza. Czy to nie jest tak, że nawet jeśli nie miałam wyboru linii, to mogę sprawdzić jak się czułam w tej piątce? Bo chyba własne odczucia mam i mogłabym je opisać.
To co mówi Joasieńka jest ważne i właściwie dotyczy całego zbierania tych danych. Mamy problem z tym, że linia numer pięć może jeździć przez stare miasto, a linia numer siedem przez centrum handlowe. Energia trasy miesza się z energią liczby i nie wiadomo, co na co wpływa. Czy w ogóle da się to rozdzielić?
No właśnie, tu jest praktyczny problem. Ale zauważ, że jeśli kierowca ma dominujący wpływ na energię linii, to twój pomysł z pasażerami może mierzyć coś zupełnie innego niż myślisz. Zbierasz dane o przyciąganiu, a być może zbierasz dane o tym, kogo przyciąga jeden konkretny człowiek siedzący za kierownicą.
Ale kierowcy się rotują, nie? Na jednej linii jeździ wielu kierowców w ciągu tygodnia. Więc jeśli energia linii jest spójna mimo rotacji, to chyba jednak nie pochodzi od kierowcy. Albo jest coś w samym numerze, albo w trasie, albo w obu jednocześnie. Dadzbog, czy w danych które zebrałeś jest jakaś informacja o tym, w jakich godzinach ludzie jeździli tą linią? Bo pora dnia to kolejna zmienna.
Zaraz, zaraz. Rotacja kierowców to fakt, ale na wielu liniach są kierowcy z przypisaniem do konkretnej linii przez długi czas, zwłaszcza w mniejszych miastach. Nie mówię, że to rozstrzyga sprawę, ale zanim odrzucimy ten wątek, warto go doprecyzować. dadzbog, w jakim mieście robisz to obserwacje? Bo jeśli w dużej aglomeracji, to rotacja jest duża i kierowca jako stała energetyczna odpada. Jeśli w mniejszym, może nie.
