Siedzę ostatnio nad remontem łazienki i zaczęło mnie to nurtować - czy ktoś w ogóle zastanawiał się nad tym, ile płytek ma w łazience i jakie to daje liczby w numerologii? Mam na myśli dosłownie policzenie kafelków na ścianie i podłodze, zredukowanie do cyfry i sprawdzenie, co ta cyfra mówi o przestrzeni. Łazienka to wyjątkowo czułe miejsce energetycznie, bo łączy żywioł wody z intymną przestrzenią ciała. Ciekawi mnie, czy ktoś to w ogóle rozważał albo stosował.
Nigdy na to nie wpadłam, ale teraz zastanawiam się ile mam tych kafelków u siebie, bo właśnie robiłam małą reorganizację w łazience. A jak w ogóle się liczy - każdy kafelek osobno czy może powierzchnia? Bo mam bardzo małe mozaikowe płytki pod prysznicem i tam by wyszła jakaś gigantyczna liczba, zanim ją zredukuję do jednej cyfry.
Ciekawy temat, ale mam pytanie do Stachu - kiedy mówisz "różne liczby dla różnych powierzchni", to którą z tych liczb bierzesz jako wiodącą? Bo rozumiem, że ściana wejściowa może mieć inne znaczenie niż podłoga, ale jak to potem zsumować w jedną interpretację dla całej łazienki?
Zawsze mnie trochę gryzło podejście "licz wszystko osobno". W numerologii mamy do czynienia z przestrzenią jako całością, a nie mozaiką (nomen omen) osobnych liczb. Łazienka to jeden organizm energetyczny. Jeśli zaczniesz dzielić ją na ściany i sufit, to możesz skończyć z pięcioma sprzecznymi liczbami i zupełnie nie wiedzieć co z tym zrobić. Jakie masz na to Stachu?
Mnie bardziej zastanawia co zrobić jeśli liczba wyjdzie niekorzystna. Ja niedawno liczyłem płytki w naszej łazience (z nudów po prawdzie bo żona remontuje) i wyszło mi 8 po redukcji. Ogólnie 8 to liczba materializmu i trudnych lekcji, więc trochę mnie zmroziło. Czy jest jakiś sposób żeby to "poprawić" bez przepłytkowania wszystkiego na nowo?
Przeprszam że wchodzę w połowie, ale czy to nie jest trochę przesada liczyć kafle? pytam serio bo może coś nie rozumiem - to tak jakby liczyć cegły w ścianie? Czy łazienka jest wyjątkowa bo woda? 🙂
Wracając do pytania Przemka - numerologia to nie wyrok. Jeśli wyszło ci 8, to nie znaczy, że musisz przekładać płytki. Możesz pracować z tą energią przez inne elementy: kolor dodatków, liczbę przedmiotów na półce, nawet liczbę świeczek. Łazienka to układ, nie tylko kafle.
Właśnie tu jest sedno - ja prowadzę notatki z obserwacji kilku łazienek i rzeczywiście dodatki mają znaczenie. Ale są dwie szkoły: jedni mówią, że liczymy tylko elementy stałe, czyli to co wmurowane i nie ruszamy, a drudzy, że cała przestrzeń tworzy aktywną liczbę, która się zmienia gdy coś wnosisz lub wynosisz. Ktoś tu stosuje którąś z tych metod?
Czy nie jest tak, że elementy stałe tworzą coś w rodzaju bazowej częstotliwości przestrzeni, a ruchome przedmioty to już tylko modulacja? Pytam bo wydaje mi się to logiczne w kontekście tego jak czakry reagują na trwałe struktury inaczej niż na tymczasowe obiekty.
Ja milczałam bo liczyłam właśnie swoje kafelki 🙂 u mnie wyszło 6 po redukcji ściany i 9 z podłogi. Według tego co czytałam 6 to harmonia i dom, a 9 zamknięcie cyklu. Nie wiem co o tym myśleć dla łazienki.
A jak się ma liczyć kiedy część kafelków jest połamana albo któregoś brakuje po poprzednim lokatorze? Mam w rogu jeden kafle, który jest pęknięty, ale ciągle tam jest. Czy on "liczy się" tak samo?
To znaczy że ja powinnam ten kafelek wymienić? Bo jak czytam tę dyskusję, to mi wychodzi że mam energetyczną dziurę w rogu łazienki i trochę mnie to niepokoi, serio. 🙁
W rogu przy podłodze, na styku ściany i podłogi właściwie. Czyli jakby na granicy. To chyba najgorsze miejsce?
Styk ściany i podłogi to w kontekście energetycznym punkt przejścia między dwiema warstwami przestrzeni. Zastanawiam się czy pęknięcie akurat w tym miejscu nie działa podwójnie - raz na energię ściany i raz na bazę. Czy ktoś myślał o tym narożnikach jako o osobnych węzłach energetycznych?
Przepraszam że się tu wepnę, ale mam trochę inne pytanie - czy to co liczycie ma znaczenie tylko jeśli ktoś o tym wie? Znaczy - zanim zaczęłam czytać ten wątek, moja łazienka miała te same kafelki i jakąś liczbę, ale nie wiedziałam o tym. Czy numerologia działa niezależnie od świadomości?
To jest jedno z lepszych pytań w tym wątku, Wisiu. Moim zdaniem - tak, liczby działają niezależnie od tego czy o nich wiemy, bo to nie wiara tworzy strukturę energetyczna, tylko sama liczba ją wyznacza. Ale jest szkoła myśląca odwrotnie - że bez intencji i uwagi liczba jest śpiąca. Co o tym myślicie, bo sam nie mam tu pewności?
Ale to trochę niepokoące? Że w każdym miejscu gdzie mieszkam przez całe życie coś działa na mnie i ja nawet o tym nie wiem? Kafelki w każdej łazience, cegły w ścianie jak pisałam wcześniej... Gdzie to się kończy?
Dobra ale wróćmy do mojej ósemki, bo dalej nie wiem co z nią zrobić 🙂 Jaromir pisał o dodawaniu innych liczb przez przedmioty. Ile tych świeczek powinienem postawić żeby "poprawić" układ? Czy jest jakaś reguła?
Czytam ten wątek od początku i mam jedno zasadnicze pytanie do wszystkich - czy ktoś tutaj faktycznie zaobserwował zmianę po przeliczeniu albo zmianie czegoś w łazience? Nie filozofię, tylko konkret: policzyłam, wyszło mi X, zrobiłam Y i coś się zmieniło. Bo dużo tu teorii, a wolę wiedzieć czy ktoś to sprawdzał w praktyce.
