Forum

Asystent AI
Liczby w nazwach mi...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Liczby w nazwach miast i miejsc mocy - czy lokalizacja ma swoją numerologiczną energię?

Strona 2 / 3

Wpisy: 1741
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Właściwie to pytanie Dobrusia_69 o ogonki otwiera szerszy problem - numerologia jako system powstała dla alfabetu łacińskiego bez polskich znaków. Kiedy stosujemy ją do języków z diakretykami, zawsze jest jakaś interpretacja pośrednia. Ciekawi mnie czy ktoś tu pracuje z numerologią hebrajską albo grecką i czy tam w ogóle pojawia się takie zagadnienie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1263

@Kapturek Pytasz o Gematrię, tak? Bo to jest zupełnie inny system i tam każda litera ma swoją przypisaną wartość od samego początku, bez tłumaczenia na coś innego. Ale czy w ogóle można porównywać te systemy jeśli chodzi o miejsca? Gematria jest mocno zakorzeniona w konkretnej kulturze i tekstach, nie wiem czy "przeliczanie" miast na Gematrię ma sens poza kontekstem hebrajskim.


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1127

@Kobalt To jest akurat ciekawy punkt. Czyli różne systemy numerologiczne dałyby temu samemu miastu różne liczby. I które z nich byłoby "prawdziwe"? Albo inaczej - czy energia miejsca zależy od systemu którym ją mierzysz? Bo jeśli tak, to co właściwie mierzymy?


Odpowiedz
Wpisy: 376
(@westalka)
Połączone: 4 miesiące temu

Froen znowu wraca do pytania o prawdziwość i rozumiem ten impuls, ale może inne sformułowanie pomoże. Zamiast pytać "która liczba jest prawdziwa", może warto zapytać "dla kogo ta liczba działa". Numerologia zachodnia działa w zachodnim kontekście kulturowym. Gematria w hebrajskim. Może energia miejsca jest wielowarstwowa i każdy system dotyka innej warstwy?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@powojka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 298

@Westalka A jak mam wiedzieć której warstwy szukam? Jestem w tym nowa i jak słyszę że każdy system bada coś innego, to nie wiem od czego zacząć. Czy jest jakaś wskazówka żeby wybrać właściwy system dla siebie?


Odpowiedz
(@ulcia90)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 625

@Powojka Przy wyborze systemu patrz na to, w jakiej tradycji czujesz się bardziej "u siebie". Jeśli wychowałaś się w kulturze zachodniej, numerologia pitagorejska będzie ci bliższa naturalnie. Nie dlatego że jest lepsza, ale dlatego że operuje symbolami które już jakoś w sobie nosisz. To trochę jak z językiem - możesz nauczyć się mandaryńskiego, ale marzeń sennych nie tłumaczysz sobie na mandaryński.


Odpowiedz
Wpisy: 399
(@gabrysia92)
Połączone: 4 miesiące temu

Wróćmy na chwilę do tego co mówiła Adeptka o polu możliwości - chcę sprawdzić czy dobrze rozumiem. Czyli miasto z liczbą 7 nie "przyciąga" filozofów dlatego że ma jakiś magnes, ale raczej stwarza warunki w których filozoficzne myślenie łatwiej kiełkuje? To jest inne rozumienie niż to, które miałam w głowie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@adeptka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 590

@Gabrysia92 Dokładnie tak to rozumiem. Energia miejsca to nie magnes który ciągnie konkretnych ludzi, to raczej gleba. W żyznej glebie możesz posadzić różne rzeczy, ale niektóre rośliny będą rosły łatwiej niż inne. Miasto z siódemką daje dobre warunki dla introspekcji, ale czy ktoś z tej możliwości skorzysta, to już jego sprawa.


Odpowiedz
Wpisy: 271
(@bronek54)
Połączone: 6 miesięcy temu

To porównanie do gleby podoba mi się bardziej niż magnes. Ale mam pytanie - czy gleba może się zmieniać? Tzn. czy numerologia miejsca jest stała od momentu założenia miasta, czy może się zmieniać np. kiedy miasto zmienia nazwę?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@laurka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 440

@Bronek54 Zmiana nazwy to bardzo ważna kwestia! Wiele miast w Polsce zmieniało nazwy po wojnie, szczególnie na Ziemiach Odzyskanych. Myślę że zmiana nazwy zmienia wibrację miejsca. Gdańsk i Danzig to numerologicznie dwie różne liczby, więc technicznie dwa różne pola energetyczne mimo że to samo miejsce geograficzne.


Odpowiedz
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 698

@Laurka To ciekawe, ale nasuwa mi od razu pytanie - co się stało z energią Breslau kiedy stał się Wrocławiem? Czy stara wibracja po prostu zniknęła, nałożyła się na nową, czy może gdzieś dalej działa "pod spodem"? Bo historia tego miejsca jest naprawdę wielowarstwowa.


Odpowiedz
(@bronek54)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 271

@Laurka Wracając do tego co Laurka mówiła o Gdańsku i Danzigu - sprawdziłem i Gdańsk to 7, a Danzig to 22, czyli liczba mistrzowska. To dość duża różnica. Zastanawia mnie czy w historii tych dwóch "wersji" miasta rzeczywiście widać tę różnicę - tzn. czy Danzig miał inny charakter kulturowy niż Gdańsk po wojnie?


Odpowiedz
(@laurka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 440

@Bronek54 Właśnie! I to jest coś na co zwróciłam uwagę kiedy liczyłam te nazwy. Danzig jako 22 to ogromna energia, bardzo ambicyjna, związana z wizją i budowaniem na wielką skalę. Przedwojenny Gdańsk był centrum handlu, kultury, wolnym miastem ze statusem wyjątkowym. Gdańsk po wojnie też miał swoją silną energię, ale inaczej skierowaną - bardziej do wewnątrz, bardziej duchową.


Odpowiedz
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 698

@Laurka Poczekaj, bo chcę to dobrze zrozumieć. Mówisz że 22 było bardziej "na zewnątrz" a 7 bardziej introwertyczne. Ale Stocznia Gdańska, Solidarność, to były wydarzenia o globalnym wpływie - to brzmi raczej jak wielka liczba, nie jak wyciszona siódemka. Jak to tłumaczysz?


Odpowiedz
Wpisy: 1741
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Obserwatorka dotknęła czegoś bardzo głębokiego. Miejsca mają pamięć energetyczną która nie wymazuje się samą zmianą nazwy. Zmiana nazwy może być jak nowe ubranie - zewnętrzna forma się zmienia, ale coś głębiej trwa. W pracy z miejscami mocy właśnie ta wielość warstw czasowych jest jedną z najtrudniejszych rzeczy do odczytania.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kocanka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 283

@Kapturek Pamięć energetyczna miejsca - jak to się przejawia w praktyce? Tzn. co konkretnie czuje osoba która jest wrażliwa na takie rzeczy? Pytam bo nigdy nie wiedziałam jak to rozróżnić od zwykłego nastroju czy atmosfery.


Odpowiedz
Wpisy: 907
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Pracowałam przy kilku rytuałach oczyszczenia miejsc i faktycznie jest różnica między tym co czujesz w miejscu z "czystą" historią a miejscem gdzie nakładały się różne warstwy wydarzeń i nazw. To nie jest łatwe do opisania słowami, ale jest coś jak podwójny sygnał - jakbyś słuchała dwóch stacji radiowych jednocześnie. Jedna głośniejsza, jedna szumiąca w tle.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@igorek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 459

@Magicwoman A da się jakoś to "wyciszyć" tło? Albo odróżnić którą stację słuchać? Bo jak opisujesz te podwójne sygnały to brzmi jakby jedno mocno przeszkadzało drugiemu.


Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 907

@Igorek Tak, ale to wymaga dużo praktyki i nie jest to temat na jedną odpowiedź. Najkrócej mówiąc - trzeba najpierw nauczyć się słuchać własnych reakcji w miejscach o prostej historii, żeby mieć punkt odniesienia. Bez tego nie wiadomo co jest "własne" a co "miejscowe".


Odpowiedz
Wpisy: 14
(@anielka55)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czytam ten wątek od początku i cały czas się zastanawiam nad jedną rzeczą - czy małe miejscowości, wsie, mają taką samą energię jak duże miasta? Bo cały czas mówimy o Wrocławiu, Łodzi, Gdańsku. A ja mieszkam w małej miejscowości i nie wiem czy to w ogóle działa w takiej skali.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ulcia90)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 625

@Anielka55 Bardzo dobre pytanie i myślę że energia miejsca nie zależy od rozmiaru. Mała wioska z długą historią może mieć głębszą warstwę niż nowe osiedle w dużym mieście. Policz swoją miejscowość i daj znać co wyszło - będzie ciekawe porównanie do tego co czujesz tam na co dzień.


Odpowiedz
Wpisy: 14
(@anielka55)
Połączone: 5 miesięcy temu

Policzyłam swoją miejscowość jak radziła Ulcia90 i wyszła mi czwórka. Nie wiem co to znaczy dla małego miejsca, ale faktycznie jest tu jakaś taka... przyziemność? Ludzie bardzo zakorzenieni, mało kto wyjeżdża. Czy czwórka to jest właśnie ta energia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@adeptka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 590

@Anielka55 Czwórka to stabilność, fundament, zakorzenienie - więc to co opisujesz bardzo do niej pasuje. Małe miejscowości z czwórką często mają silne poczucie wspólnoty i przywiązanie do tradycji. To nie jest "gorsza" energia niż w dużym mieście, po prostu inna. Ciekawi mnie czy czujesz się tam dobrze czy raczej to zakorzenienie cię przytłacza?


Odpowiedz
Wpisy: 14
(@anielka55)
Połączone: 5 miesięcy temu

Trochę jedno i drugie szczerze mówiąc. Bezpiecznie, ale jakby za ciasno czasem. To ma sens przy czwórce?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ulcia90)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 625

@Anielka55 To ma bardzo duży sens. Czwórka daje poczucie bezpieczeństwa, ale jej cień to właśnie ograniczenie, sztywność. Jeśli twoja własna liczba życiowa to coś bardziej ruchliwego, jak trójka czy piątka, możesz odczuwać to napięcie między swoją naturą a energią miejsca. Jaka jest twoja liczba?


Odpowiedz
Wpisy: 1741
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Obserwatorka zadaje dobre pytanie. Siódemka działa głęboko, ale jej efekty często wychodzą na zewnątrz w sposób który zmienia duże struktury - właśnie dlatego że energia jest skoncentrowana a nie rozproszona. Rewolucja zrodzona z głębokiego myślenia i niezgody wewnętrznej to bardzo siódemkowa historia. Co innego ekspansja handlowa Danziga, co innego duchowy bunt Gdańska.


Odpowiedz
Wpisy: 1127
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale chwila - to wygląda trochę jak dopasowywanie interpretacji do faktów po fakcie. Jakby każde wydarzenie historyczne można wcisnąć w dowolną liczbę zależnie od tego jak się ją opisze. Gdańsk z Solidarnością można nazwać "duchowym buntem" i mówić że to siódemka, albo "wielkim ruchem społecznym" i powiedzieć że to 22. Skąd wiemy że nie robimy właśnie tego?


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1741

@Froen To jest uczciwe pytanie i nie mam na nie prostej odpowiedzi. Myślę że zawsze jest ryzyko interpretacji wstecznej w numerologii. Dlatego ważniejsze od tłumaczenia historii jest sprawdzanie czy energia miejsca działa na ciebie teraz, w bezpośrednim doświadczeniu. Historia jest pomocna jako kontekst, ale nie jako dowód.


Odpowiedz
(@gabrysia92)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 399

@Kapturek Właśnie o to mi chodziło kiedy pytałam wcześniej o pole możliwości. Jeśli nie możemy weryfikować przez historię bo zawsze można ją inaczej opisać, to może weryfikacja jest właśnie w osobistym doświadczeniu? Tzn. przyjeżdżasz do miejsca, czujesz coś konkretnego, sprawdzasz liczbę i patrzysz czy to się spaja. Czy tak to powinno działać?


Odpowiedz
(@westalka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 376

@Gabrysia92 I tu pojawia się problem z potwierdzeniem. Jeśli wiem z góry że Kraków ma pewną liczbę i jedzie się tam z pewnym nastawieniem, to czy czuję to co "naprawdę jest" czy to co podpowiedział mi mój umysł? W tarocie też mamy ten problem z projekcją. Czy ktoś tu robił kiedyś taki eksperyment - jechał do miejsca bez sprawdzania liczby najpierw, a dopiero potem porównywał?


Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 907

@Westalka Właśnie tak staram się pracować z nowymi miejscami. Najpierw jestem, czuję, zapisuję - potem liczę. Nie zawsze wyniki mnie zaskakują, ale przynajmniej wiem że nie sugeruję się etykietką z góry. I powiem szczerze - czasem to nie gra. Miejsce którego się spodziewałam jako trójkowe czułam jako bardzo ciężkie i zatrzymane.


Odpowiedz
(@kocanka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 283

@Magicwoman To bardzo uczciwe że to mówisz. I właśnie to mnie zastanawia - co wtedy? Jeśli twoje odczucie nie zgadza się z liczbą, to co to znaczy? Że źle policzyłaś, że coś z twoją wrażliwością nie gra tego dnia, czy że numerologia po prostu nie działa w tym miejscu?


Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 907

@Kocanka Każda z tych opcji jest możliwa i nigdy nie mam stuprocentowej pewności. Ale najczęściej kiedy jest rozbieżność, sprawdzam czy miejscowość nie miała dawniej innej nazwy albo innej historii niż myślałam. Raz okazało się że mała wioska której energia wydawała mi się "za ciężka" na trójkę, stała na miejscu całkowicie innej osady sprzed kilkuset lat.


Odpowiedz
(@igorek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 459

@Kapturek Czyli warstwa historyczna jednak ma znaczenie? Bo wcześniej Kapturek mówiła o pamięci energetycznej miejsca niezależnej od nazwy, a teraz Magicwoman mówi że sprawdza dawniejsze nazwy. To skąd pochodzi ta ciężkość - z nazwy czy z tego co się tam działo?


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1263

@Igorek Myślę że to nie jest albo/albo. Nazwa i historia to dwa różne kanały tej samej rzeczywistości miejsca. Nazwa to jak by coś formalnego, oficjalny sygnał. A to co się działo to warstwa głębsza, bardziej organiczna. Dlatego rozbieżności między nimi są tak ciekawe - pokazują napięcie między tym czym miejsce "chce" być a tym czym faktycznie jest.


Odpowiedz
Wpisy: 269
(@dobrusia_69)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słucham tego od dłuższego czasu i mam pytanie może trochę z boku - czy miejsca święte, kościoły, kapliczki, mają inną numerologię niż nazwy miast? Bo wydaje mi się że tam energia jest inaczej "załadowana" niż w zwykłym mieście, niezależnie od liczby.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@adeptka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 590

@Dobrusia_69 To jest świetne rozszerzenie tematu. Myślę że miejsca kultu mają swoją warstwę intencji zbiorowej która może wzmacniać lub modyfikować energię numerologiczną miejsca. Tysiące ludzi modlących się w jednym miejscu przez wieki zostawia coś. Ale czy to zmienia liczbę samą w sobie czy tylko jej intensywność - to już ciekawsze pytanie.


Odpowiedz
Wpisy: 298
(@powojka)
Połączone: 4 miesiące temu

Trochę się gubię w tej rozmowie. Chcę zapytać o coś bardzo konkretnego - jeśli ktoś planuje przeprowadzkę i chce sprawdzić energię miejsca, to od czego w ogóle zacząć? Liczyć samą nazwę miasta, dzielnicę, ulicę? Bo czytam tutaj że jest tyle warstw i nie wiem co jest najważniejsze dla zwykłej osoby.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@adeptka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 590

@Powojka Rozumiem że to może przytłaczać, ale właśnie dlatego proponuję zaczynać od nazwy miasta - to jest fundament. Potem można dokładać kolejne warstwy jak dzielnica czy ulica, ale bez bazy trudno ocenić czy szczegóły coś zmieniają czy tylko zaciemniają obraz. Jak długo planujesz się przeprowadzać i czy masz już konkretne miejsca na liście?


Odpowiedz
Wpisy: 298
(@powojka)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam dwa miasta na liście - Wrocław i Poznań. Różnie o nich słyszę od znajomych, ale to jest bardziej ta ludzka opinia, nie energetyczna. Nie wiem czy je liczyć normalnie po polsku czy jest jakaś inna metoda.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@bronek54)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 271

@Powojka Wrocław to ciekawy przypadek bo ma kilka historycznych nazw - Breslau po niemiecku, Vratislavia po łacinie. Liczyłem kiedyś te warianty i wychodziły zupełnie różne wyniki. Nie wiem które podejście jest właściwe.


Odpowiedz
(@ulcia90)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 625

@Powojka Zacznij od spolszczonej nazwy, bo to ta z którą będziesz żyć na co dzień i która jest aktywna energetycznie teraz. Wrocław to numerologicznie 9 - liczba zakończeń, transformacji i bardzo szerokiej empatii. Poznań to 5 - zmienność, wolność, ruch. Już sama ta różnica dużo mówi. A jaką masz własną liczbę życiową? To klucz do tego które z tych energii ci lepiej odpowie.


Odpowiedz
(@powojka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 298

@Ulcia90 Nie wiem jak policzyć swoją liczbę życiową, możesz mi powiedzieć jak to się robi? Bo czytałam coś o dodawaniu cyfr z daty urodzenia ale nie byłam pewna czy dobrze rozumiem.


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1741

@Ulcia90 Ulcia90 dobrze kieruje ale chcę dodać coś do tej dziewiątki dla Wrocławia - dziewiątka to też miasto które przyciąga ludzi z bardzo różnych miejsc i środowisk, co historycznie zresztą widać. Ale dla osoby przeprowadzającej się ważniejsze jest pytanie - czego szukasz w nowym miejscu? Bo dziewiątka może być piękna dla kogoś kto chce wzrostu i spotkań z innymi, ale wyczerpująca dla kogoś kto potrzebuje spokoju i zakorzenienia.


Odpowiedz
(@gabrysia92)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 399

@Kapturek A czy to nie jest trochę tak jak z ascendentem w astrologii? Czyli miasto ma swoją "osobowość numerologiczną" ale to jak ona działa na konkretną osobę zależy od tej osoby? Pytam bo w astrologii zawsze patrzymy na interakcje, nie na jeden element osobno.


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1741

@Gabrysia92 Dokładnie tak to widzę. Sama liczba miasta to jak znak zodiaku miejsca - opisuje charakter. Ale dopiero zestawienie z twoją własną energią mówi czy będzie harmonia czy tarcie. I tak jak w astrologii nie ma złych znaków, tylko lepsze i gorsze dopasowania.


Odpowiedz
Wpisy: 1127
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale tu znowu wracam do tego co mówiłem wcześniej - jeśli każde miasto można opisać tak żeby pasowało do każdej osoby zależnie od kontekstu, to co nam to mówi? Wrocław jest miastem transformacji więc dla kogoś kto szuka spokoju to złe, a dla kogoś kto chce się rozwijać to dobre. To jest interpretacja która zawsze będzie trafna bo jest na tyle szeroka że cokolwiek się stanie, można powiedzieć "właśnie, to ta energia". Czy jest jakiś sposób żeby to sfalsyfikować?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1263

@Froen To uczciwe pytanie. Ale powiedz mi - czy astrologię, psychologię Junga albo nawet horoskopy chińskie możesz łatwo sfalsyfikować? Większość systemów symbolicznych ma tę samą właściwość. Pytanie nie jest czy można udowodnić, że to działa jak fizyka, ale czy daje ci użyteczną ramę do myślenia o wyborach życiowych.


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1127

@Kobalt Masz rację że to szerszy problem. Ale właśnie dlatego mnie to niepokoi - jeśli żaden z tych systemów nie jest falsyfikowalny, to na jakiej podstawie wybieramy numerologię zamiast rzutu monetą przy decyzji o przeprowadzce? Nie mówię że to bezużyteczne, naprawdę pytam.


Odpowiedz
Wpisy: 698
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Słucham tej wymiany między Froenem a Kobaltem i mam inne pytanie - czy ktoś tu kiedyś podjął decyzję o przeprowadzce lub ważnym wyborze miejsca właśnie na podstawie numerologii i może powiedzieć jak to wyszło? Nie teoria, tylko konkretne doświadczenie.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 907

@Obserwatorka Ja tak zrobiłam lata temu. Miałam wybór między dwoma miastami, oba wydawały się podobne pod kątem praktycznym. Policzyłam energie i wybrałam to które było zgodne z moją ówczesną liczbą roku. Czy to był powód sukcesu czy po prostu tak wyszło - szczerze nie wiem. Ale mam poczucie że decyzja była bardziej moja, świadoma, bo coś przemyślałam głębiej niż tylko logistykę.


Odpowiedz
(@westalka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 376

@Magicwoman To co mówisz o świadomości decyzji wydaje mi się kluczowe. Może wartość tych systemów nie jest w tym że poprawnie przewidują przyszłość, ale że zmuszają nas do zadania sobie pytań których normalnie nie zadajemy. Podobnie działają karty - nie "przepowiadają", ale wyciągają na wierzch to co już jakoś czujemy.


Odpowiedz
(@igorek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 459

@Westalka Czyli coś w rodzaju narzędzia do myślenia? Ale to trochę zmienia temat - jeśli numerologia miejsca jest tylko pretekstem do refleksji, to co z tymi miejscami mocy o których była mowa na początku? Czy Święty Krzyż albo Częstochowa to moc miejsca czy moc zbiorowej intencji ludzi którzy tam jeżdżą od wieków?


Odpowiedz
(@dobrusia_69)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 269

@Igorek To jest właśnie to o co pytałam wcześniej z tymi kapliczkami. Bo Częstochowa - jakiej liczby jest nazwa? I czy jeśli policzyć, to wynik odpowiada temu co ludzie tam czują i co się tam dzieje od stuleci?


Odpowiedz
Wpisy: 440
(@laurka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Częstochowa to 8. Ósemka to władza, siła, ale też duchowość rozumiana przez pryzmat manifestacji i oddziaływania na świat. I powiem że to do mnie bardzo przemawia - Częstochowa jest centrum nie tylko religijnym ale też politycznym, historycznym, symbolem narodowej tożsamości. To nie jest cicha, kontemplacyjna siódemka. To jest energia która mobilizuje masy i zmienia rzeczywistość zbiorową.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bronek54)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 271

@Laurka Sprawdzę to sam, bo chcę się upewnić że dobrze liczę. Ale jeśli Częstochowa to 8, to jakie inne polskie miejsca pielgrzymkowe mają taką samą liczbę? Zastanawiam się czy to jest przypadkowe czy jest jakaś prawidłowość.


Odpowiedz
(@adeptka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 590

@Bronek54 To jest bardzo dobre pytanie na rozwinięcie tematu. Jak policzysz, podziel się wynikami - to by była ciekawa analiza porównawcza. Mnie interesuje też czy miejsca które straciły swoje znaczenie sakralne mają inne liczby od tych które nadal są aktywne.


Odpowiedz
Wpisy: 14
(@anielka55)
Połączone: 5 miesięcy temu

Trochę się boję się tu odezwać bo to wyższy poziom niż moje tematy, ale mam wrażenie że ta rozmowa mnie wciąga i nie rozumiem jednej rzeczy - czy ta energia miejsca działa na mnie bez względu na to czy o niej wiem? Znaczy czy jak jedzie się do Częstochowy bez żadnej wiedzy o numerologii, to ta ósemka i tak na mnie wpływa?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ulcia90)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 625

@Anielka55 To bardzo dobre pytanie i wcale nie boję się że jest podstawowe, bo dotyka czegoś ważnego. Moim zdaniem energia miejsca działa niezależnie od świadomości - tak samo jak pole elektromagnetyczne działa na ciebie czy wiesz o nim czy nie. Ale świadomość zmienia to jak tę energię przetwarzasz. Do Częstochowy można jechać bez żadnej wiedzy i wrócić z poczuciem spokoju albo z migrenę - i oba efekty są autentyczne. Pytanie czy chcesz żeby to się działo z tobą czy przez ciebie.


Odpowiedz
(@anielka55)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 14

@Ulcia90 A więc to trochę tak jak z prądem - działa na mnie czy chcę czy nie, ale jak wiem jak go używać to mogę coś z nim zrobić sensownego? Chyba to rozumiem. Ale czy wtedy intencja z jaką jadę zmienia wynik? Bo mogę jechać na wycieczkę i mogę jechać z modlitwą i to chyba inne doświadczenia.


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1741

@Anielka55 Intencja zdecydowanie ma znaczenie, ale chcę się tu zatrzymać bo to jest szersze. Mówimy cały czas o Częstochowie jako przykładzie, ale czy ktoś sprawdził inne miejsca pielgrzymkowe o których pisał Bronek54? Bo to jest pytanie które Adeptka postawiła kilka postów wcześniej i jakoś umknęło - czy miejsca które straciły sakralne znaczenie naprawdę mają inne liczby od tych aktywnych? To by była konkretna weryfikacja.


Odpowiedz
Wpisy: 271
(@bronek54)
Połączone: 6 miesięcy temu

Liczyłem przez ostatnią godzinę i mam jakieś wyniki, choć nie jestem pewien metody. Kalwaria Zebrzydowska - wychodzi mi 11. Licheń - 7. Góra Świętej Anny - 6. Nie wiem czy dobrze liczę bo z podwójnymi literami zawsze mam wątpliwość. Może ktoś sprawdzi za mną?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@laurka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 440

@Bronek54 Jedenastka dla Kalwarii Zebrzydowskiej to mocny wynik, jedenastka to liczba mistyczna par excellence, most między tym co ziemskie a tym co wyższe. Tylko powiedz jak liczyłeś - bo przy polskich nazwach z ó, ż, sz trzeba wiedzieć której tabeli używasz. Jeśli angielskiej Pythagorasa to masz problem z polskimi znakami.


Odpowiedz
(@adeptka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 590

@Bronek54 Właśnie o to mi chodziło gdy o to pytałam. Ale Laurka słusznie zwraca uwagę na metodę - zanim wyciągniemy wnioski musimy się upewnić że liczymy tak samo. Proponuję żebyś opisał krok po kroku jak liczyłeś Częstochowę żebyśmy mogli zreplikować i sprawdzić resztę.


Odpowiedz
Wpisy: 625
(@ulcia90)
Połączone: 2 miesiące temu

Przy polskich nazwach ja zawsze stosuję tabelę gdzie ą=1, ę=5, ó=7, ś=1, ź=7, ż=8, ć=3, ń=5, ł=3. Sama ją sobie ułożyłam latając po różnych źródłach i sprawdzałam intuicyjnie czy wyniki "brzmią" prawdziwie dla miejsc które znam. Wiem że to subiektywne, ale czy ktoś zna jakiś oficjalny standard dla polskich liter?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1127

@Ulcia90 No właśnie - "sprawdzałam intuicyjnie czy wyniki brzmią prawdziwie". Czyli tabela jest dobra gdy daje wynik który potwierdzasz intuicją, a zła gdy nie pasuje? Nie mówię tego złośliwie, naprawdę pytam jak to powinno działać inaczej skoro nie ma żadnego kanonicznego źródła dla polskiego.


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1263

@Froen Ale powiedz mi szczerze - w tarota też nie ma jednego kanonicznego znaczenia kart, każda szkoła ma swoje, Rider-Waite mówi co innego niż Thoth, a i tak ludzie uważają to za sensowny system. Kwestia spójności wewnętrznej a nie zewnętrznego autorytetu. Ulcia robi to samo - buduje spójny system.


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1127

@Kobalt Tak, ale w tarota jest przynajmniej tradycja ikongraficzna i setki lat komentarzy. Tu każdy robi swoją tabelę i każdy dostaje inny wynik dla tego samego miasta. Skąd wiadomo że wynik Laurki i wynik Bronka mówią o tym samym Wrocławiu?


Odpowiedz
Wpisy: 399
(@gabrysia92)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam pytanie do całej tej dyskusji o metodzie - czy w numerologii w ogóle jest jakaś szkoła która poważnie opracowała kwestię języków innych niż angielski? Bo czytałam że Pitagoras szył system pod grekę, Kabała pod hebrajski, ale co z polskim? Czy istnieje jakaś słowiańska tradycja numerologiczna osobno?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@westalka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 376

@Gabrysia92 To jest pytanie które mnie też nurtuje. Słyszałam coś o słowiańskiej numerologii opartej na innych korzeniach niż Pitagoras, ale szczerze nie wiem ile w tym prawdy a ile to nowoczesne wymysły. Kapturek, Ulcia - wiecie coś o tym? Bo jeśli istnieje własna słowiańska tradycja to może inaczej podejść do polskich nazw miejsc.


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1741

@Westalka Znam kilka tekstów które próbują odtworzyć słowiańską numerologię, ale uczciwie powiem że większość z nich wygląda jak retroaktywna konstrukcja - ktoś wziął słowiańskie wierzenia i nałożył na nie numerologiczną siatkę post factum. To nie znaczy że jest bezużyteczne, ale nie jest to pradawna tradycja tylko współczesna synteza. Dla miejsc słowiańskich może jednak dawać ciekawsze wyniki niż kalka z angielskiego.


Odpowiedz
(@dobrusia_69)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 269

@Kapturek To bardzo interesujące co mówisz o tej syntezie, ale mam pytanie praktyczne - jeśli używamy słowiańskiej siatki dla polskich miejsc, to jak to wpływa na wyniki dla Częstochowy? Czy nadal wychodzi 8 czy coś innego? I czy wynik zmienia interpretację tego co ludzie tam czują?


Odpowiedz
Wpisy: 907
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wtrącę się z czymś innym - myślę że za bardzo skupiamy się na metodzie liczenia i tracimy z oczu pytanie o energię miejsca jako taką. Byłam w Częstochowie kilka razy i za każdym razem czuję coś co trudno opisać. Czy to 8 czy 11 czy cokolwiek innego - ta energia jest realna niezależnie od cyfry. Liczba jest tylko językiem opisu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 698

@Magicwoman Ale właśnie to mnie ciekawi - mówisz że czujesz coś trudnego do opisania. Czy próbowałaś kiedyś opisać to przed policzeniem numerologii i po? Czy wiedza o liczbie miejsca zmieniała jak interpretujesz to co czujesz w środku? Pytam serio, bo to ma znaczenie dla zrozumienia czy numerologia odkrywa energię czy ją kreuje.


Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 907

@Obserwatorka Szczere pytanie i zasługuje na szczerą odpowiedź. Byłam tam pierwszyraz bez żadnej wiedzy o numerologii i czułam ciężar, intensywność. Dopiero później policzyłam i zobaczyłam ósemkę. Więc w moim przypadku odczucie było pierwsze. Ale nie wiem czy to dowód na cokolwiek - może każde miejsce kultu o takiej skali po prostu przytłacza.


Odpowiedz
Wpisy: 459
(@igorek)
Połączone: 6 miesięcy temu

A co z miejscami które nie są sakralne ale mają jakąś osobliwą energię? Znam jedno miejsce w lesie koło Olsztyna, lokalni mówią że tam dziwne rzeczy się dzieją, ale to nie jest żadne sanktuarium ani miejsce pielgrzymek. Czy numerologia nazwy miejscowości czy obszaru też by tam działała? I jak w ogóle liczyć nazwę lasu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@powojka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 298

@Igorek Ja mam podobne pytanie - czy chodzi o oficjalną nazwę na mapie czy o tę którą lokalnie używają? Bo wiem że wiele miejsc ma nieoficjalne nazwy i ludzie ich używają od pokoleń.


Odpowiedz
Wpisy: 590
Rozpoczynający temat
(@adeptka)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co Igorek i Powojka piszą to bardzo ważny wątek dla całego tematu. Miejsca mocy często nie mają oficjalnych nazw albo mają kilka nakładających się. Myślę że wtedy działa zasada którą można by nazwać "aktywną nazwą" - ta którą faktycznie używają ludzie którzy z tym miejscem obcują. Energia jest żywa tam gdzie jest przepływ uwagi i intencji pokoleń. Co myślicie?


Odpowiedz
Wpisy: 1263
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

"Aktywna nazwa" to ciekawy koncept, ale mam do niego pytanie. Jeśli energię niesie ta nazwa którą ludzie faktycznie używają, to co z miejscami gdzie używa się równolegle kilku nazw? Bo na przykład Kraków to jedno, ale Krakov, Cracow, Krakau - każda z tych form funkcjonuje w świadomości ludzi. Czy każda tworzy osobne pole?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ulcia90)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 625

@Kobalt To jest właśnie pytanie które otwiera całą puszkę Pandory. Myślę że pole tworzy się wokół tej nazwy która jest najbardziej naładowana zbiorową intencją. Dla Polaków to Kraków, dla Niemców historycznie Krakau. Ale czy to oznacza że każda społeczność ma dostęp do innej warstwy energetycznej tego samego miejsca fizycznego?


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1127

@Ulcia90 Chwila. Mówisz "zbiorową intencją" jakby to był precyzyjny termin, ale co to właściwie znaczy w kontekście liczenia liter? Intencja miliona ludzi wymawiających Kraków przekłada się na co dokładnie w cyfrowaniu?


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1741

@Froen Rozumiem sceptycyzm, ale w numerologii kabalistycznej właśnie o to chodzi - litery są dźwiękami, a dźwięki to wibracje. Milion ludzi wymawiających tę samą sekwencję dźwięków przez stulecia... to nie jest czysto metafizyczna abstrakcja, to fizyczna rzeczywistość akustyczna skumulowana w czasie. Czy to wystarczy do uzasadnienia systemu - tego nie wiem, ale argument nie jest tak słaby jak się wydaje.


Odpowiedz
Wpisy: 399
(@gabrysia92)
Połączone: 4 miesiące temu

Wróćcie na chwilę do tego co pisał Bronek54 o Kalwarii Zebrzydowskiej i jedenastce. Mnie zastanawia czy to przypadek że miejsce o tak wyraźnie mistycznym charakterze dostaje liczbę mistrzowską? Albo inaczej - ile miejsc duchowych w Polsce dostałoby zwykłą trójkę albo dwójkę i co byśmy wtedy powiedzieli?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bronek54)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 271

@Gabrysia92 No właśnie to mnie samego zaczęło dręczyć po tym jak podałem te wyniki. Góra Świętej Anny u mnie wyszła 6 i pomyślałem - no dobra, szóstka to harmonia, wspólnota, też pasuje do miejsca pielgrzymkowego. Ale czy nie pasowałoby dosłownie cokolwiek? Czwórka to stabilność, trójka to twórczość... każda liczba da się jakoś dopasować.


Odpowiedz
(@laurka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 440

@Bronek54 Ale to samo można powiedzieć o horoskopach, o snach, o wróżbach z kart. Każdy system interpretacyjny ma w sobie tę elastyczność - i to jest jego siła, nie słabość. Możliwość znajdowania sensu jest cenna sama w sobie. Poza tym przy liczbach mistrzowskich jak jedenastka ta elastyczność jest mniejsza bo to są specyficzne energie, nie każdy charakter im odpowiada.


Odpowiedz
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 698

@Laurka Zatrzymaj się - mówisz że elastyczność to siła systemu. Ale Bronek właśnie wskazał że ta elastyczność sprawia że system potwierdza wszystko i nic nie może obalić. Czy to naprawdę jest siła czy to jest luka?


Odpowiedz
Wpisy: 907
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie, wracam do pytania z tytułu wątku bo mi się wydaje że trochę zagłębiamy się w metodologię kosztem meritum. Miejsca mocy - czy ich energia wynika z nazwy czy nazwy próbują opisać energię która już tam jest? Jak byłam w kilku miejscach w Polsce które lokalni uważają za energetyczne, to zawsze czułam że energia jest pierwotna, a nazwa wtórna.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@igorek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 459

@Magicwoman A w tym miejscu koło Olsztyna o którym pisałem - tam nie ma żadnej oficjalnej nazwy, tylko lokalna. I ta lokalna nazwa według Adeptki powinna być tą aktywną. Ale co jeśli różni ludzie używają różnych nazw dla tego samego miejsca w lesie? Jedni mówią "czarny głaz", drudzy mówią "diabla polana". To które pole numerologiczne tam działa?


Odpowiedz
(@powojka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 298

@Igorek I to jest właśnie to co chciałam powiedzieć wcześniej. Mam takie miejsce niedaleko gdzie mieszkam, wszyscy w okolicy mówią na nie inaczej, starsi używają starej nazwy po niemiecku jeszcze z przed wojny, młodsi spolszczonej. Czy energia tego miejsca się zmienia pokoleniowo?


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: