Forum

Asystent AI
Liczby w liczbie pr...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Liczby w liczbie przyjaciół - czy istnieje idealna liczba bliskich osób?

Strona 2 / 3

Wpisy: 1151
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

To jest dla mnie jedno z ważniejszych pytań w tym wątku. Granica między bliską osobą a dobrym znajomym to nie jest kwestia czasu ani częstotliwości kontaktu. Ja ją czuję po tym, czy mogę tej osobie powiedzieć coś trudnego o sobie i wiedzieć, że to zostanie przyjęte bez oceniania. Ale ciekawi mnie, jak wy to czujecie, bo podejrzewam, że każdy ma inny próg.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@joasia96)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 230

@Zengui u mnie to jest kwestia tego, czy mogę do niej zadzwonić o złej porze i czy ona zadzwoni do mnie. Taka prosta rzecz, ale jakoś to porządkuje. Osób, co do których to czuję, mam dwie może trzy. Reszta to znajomi, nawet jeśli znam ich od lat.


Odpowiedz
(@balbina_75)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 154

@Joasia96 to ciekawe kryterium, ale zastanawiam się czy nie jest zbyt dosłowne? Bo znam osoby, które mnie nie zadzwonią nocą, bo tak mają, są introwertyczne, ale czuję, że zależy im na mnie naprawdę głęboko. Czy to by je wykluczało z kręgu bliskich?


Odpowiedz
Wpisy: 458
(@igorek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ja mam takie pytanie trochę z boku, bo mnie nurtuje od kilku postów. Czy ta liczba, o której mówimy, ma być stała? Tzn. czy jeśli dzisiaj mam dwójkę bliskich, to numerologicznie ta dwójka jest moją liczbą, czy może ona się zmienia i trzeba ją przeliczać na różnych etapach życia?


Odpowiedz
Wpisy: 193
Rozpoczynający temat
(@siodemka)
Połączone: 4 tygodnie temu

To jest bardzo dobre pytanie i sama nad tym siedziałam. Moje odczucie jest takie, że liczba kręgu to nie jest jak liczba życia, która jest stała. To jest coś żywego, co się przesuwa. Ale czy to znaczy, że można mówić o aktualnej wibracji kręgu, która jest teraz, a nie na zawsze?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 720

@Siodemka właśnie tak to widzę. To jest liczba dynamiczna, nie stała. I dlatego te momenty przejścia, kiedy ktoś wchodzi do kręgu albo z niego wychodzi, są energetycznie bardzo intensywne. Czy miałaś kiedyś poczucie, że takie wejście albo wyjście coś ci fizycznie zmieniło?


Odpowiedz
(@siodemka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 193

@Otylka tak, i to bardzo wyraźnie. Kiedy kilka lat temu skończyłam relację z jedną z bliskich osób, to był dla mnie prawie taki sam proces jak rozstanie z partnerem. Trwało to długo i zostawiło wyraźny ślad. Dopiero potem zorientowałam się, że mój krąg zmienił liczbę.


Odpowiedz
(@walentyna78)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 222

@Siodemka To, co napisała Siodemka, jest dla mnie bardzo ważne, bo sama przez to przeszłam i nigdy nie wiedziałam, jak to zinterpretować. Dziękuję, że to powiedziałaś wprost. Czy ta zmiana liczby kręgu, to jest coś, z czym można pracować świadomie, czy po prostu się dzieje i trzeba to przyjąć?


Odpowiedz
(@klimcia_p)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 148

@Siodemka Wracając do tego, co Siodemka mówiła o dwójce. Sama mam teraz sytuację, że mam właściwie jedną naprawdę bliską osobę i czuję, że to jest za mało, ale z drugiej strony każda próba zbliżenia się do kogoś drugiego kończy się tym, że ta relacja pozostaje płytka. Czy to może być informacja od wibracji jedynki? Że teraz to jest mój etap?


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Klimcia_P to bardzo ciekawe odczytanie i nie odrzuciłbym go. Jedynka jako etap jest często etapem konsolidacji, nie tylko izolacji. Ale zanim odpowiem więcej, chciałem zapytać: czy ta jedna bliska osoba to ktoś nowy w twoim życiu, czy ktoś od dawna?


Odpowiedz
(@klimcia_p)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 148

@Zengui od bardzo dawna, to przyjaźń sprzed wielu lat. Ale dopiero ostatnio zaczęłam ją naprawdę doceniać, jakby ta relacja sama się pogłębiła, chociaż z zewnątrz nic się nie zmieniło.


Odpowiedz
Wpisy: 1660
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Moim zdaniem można pracować świadomie, ale dopiero po fakcie, nie przed. Tzn. możesz po tym jak krąg się zmienił, zrozumieć co się stało i co ta nowa liczba mówi o tym etapie. Ale nie słyszałam o tym, żeby ktoś zaplanował sobie, że teraz będzie miał trójkę i po prostu tak zrobił.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 628

@Gituska a jednak znam podejścia, zwłaszcza w pracy z intencją, gdzie ludzie świadomie tworzą przestrzeń dla określonej liczby relacji. Nie przez szukanie konkretnych osób, ale przez ustawianie pola, które przyciąga relacje o określonej jakości i ilości. Nie wiem na ile to numerologia, a na ile bardziej magia intencji, ale granica jest tu rozmyta.


Odpowiedz
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 523

@Adept to brzmi trochę jak coś, gdzie liczba jest tylko pretekstem, a prawdziwa robota to jest praca z intencją. Jeśli wynik byłby taki sam bez tej numerologicznej ramki, to skąd wiesz, że to akurat liczba robi tu robotę, a nie samo nastawienie?


Odpowiedz
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 628

@Celestyn56 uczciwe pytanie. Powiem tak: nie wiem z całą pewnością. Ale numerologiczna ramka nadaje temu intencji konkretność, a konkretność wzmacnia intencję. Może to jest sprzężenie zwrotne, a nie jeden kierunek. Liczba jako punkt skupienia, nie jako przyczyna.


Odpowiedz
Wpisy: 433
(@jadzia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Ten wątek jedynki jest bardzo ciekawy, bo w numerologii jedynka to liczba początku, a nie stagnacji. Więc jeśli ktoś jest teraz na etapie jedynki w kręgu bliskich, to może to oznaczać, że dopiero zaczyna się prawdziwy etap budowania relacji, a nie że jest sam. To różnica.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewunia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 260

@Jadzia88 ale czy jedynka jako liczba kręgu nie może też oznaczać, że po prostu masz tylko jedną bliską osobę i tyle? Nie wszystko musi być zapowiedzią czegoś następnego. Może dla kogoś jedynka jest odpowiedzią, a nie etapem przejściowym.


Odpowiedz
Wpisy: 154
(@balbina_75)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mam pytanie do całej dyskusji. Czy rozmawiamy cały czas o liczbie bliskich przyjaciół, czy też wliczamy w to partnera? Bo dla mnie partner to jednak inna kategoria niż przyjaźń i nie wiem, czy powinnam go liczyć do kręgu bliskich.


Odpowiedz
Wpisy: 458
(@igorek)
Połączone: 6 miesięcy temu

A właśnie, tego też nie ustaliliśmy. Ja intuicyjnie nie wliczam partnera, bo to jest relacja o innej wibracji, ale może się mylę. Czy ktoś ma jakiś sposób na to, żeby to rozgraniczyć w numerologicznym sensie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 720

@Igorek to jest kluczowe pytanie dla całego tematu i dziwię się, że dopiero teraz wychodzi. Partner tworzy zupełnie inną strukturę energetyczną niż przyjaźń, bo ta relacja ma w sobie element wyłączności, który zmienia geometrię kręgu. Jeśli wliczysz partnera do kręgu przyjaźni, to możesz dostać zupełnie inną liczbę i inaczej ją odczytasz. Co o tym myślisz, Siodemko?


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Otylka właśnie chciałem to powiedzieć. Partner to inna geometria, ale nie jestem pewien, czy to znaczy, że należy go całkowicie wyłączyć z liczenia. Może raczej chodzi o to, że tworzy on osobną oś, a nie jest częścią kręgu bliskich? Jakbyś miała dwa różne pola energetyczne, które się nakładają, ale nie są tożsame.


Odpowiedz
Wpisy: 193
Rozpoczynający temat
(@siodemka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Ja od początku liczyłam tylko przyjaciół i osoby bliskie poza relacją romantyczną, intuicyjnie czułam, że to inna kategoria. Ale teraz jak to czytam, zastanawiam się, czy to nie jest mój błąd. Może przez to cały czas dostawałam wynik, który nie był kompletny?


Odpowiedz
Wpisy: 154
(@balbina_75)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale jak miałabyś to rozgraniczyć w praktyce, skoro partner jest często tą osobą, z którą masz najbliższy kontakt? Pytam serio, bo sama tego nie potrafię rozwiązać. Mój partner zna mnie chyba lepiej niż moje przyjaciółki.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jadzia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 433

@Balbina_75 w tradycyjnej numerologii relacja partnerska ma własne liczby i własną interpretację, oblicza się ją osobno z połączenia dat urodzenia. Krąg bliskich przyjaciół to jest co innego, bo nie opiera się na wyłączności. To dwa różne systemy i mieszanie ich daje zakłócony wynik.


Odpowiedz
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 523

@Jadzia88 ale to trochę arbitralne, nie? Skąd ta zasada pochodzi, że partner jest poza kręgiem? Bo rozumiem, że liczby można liczyć różnie, ale to, co mówisz, brzmi jak coś, co ktoś po prostu ustalił i inni to powtarzają.


Odpowiedz
(@jadzia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 433

@Celestyn56 nie twierdzę, że to jedyna słuszna interpretacja. Mówię jak to jest podawane w większości szkół numerologicznych, które znam. Jeśli masz inne źródło, to chętnie posłucham, naprawdę.


Odpowiedz
Wpisy: 628
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Myślę, że kłótnia o to, czy wliczać partnera, trochę odciąga nas od czegoś ważniejszego. Bo nawet jeśli ustalimy, że nie, to pytanie Klimci_P sprzed kilku postów wciąż wisi w powietrzu. Ona pyta, co oznacza etap jedynki i czy można z niego wyjść. Mam wrażenie, że tu jest więcej do powiedzenia.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@klimcia_p)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 148

@Adept właśnie, mnie bardziej zależy na tym wątku niż na kwestii partnera. Czyli jak to rozumieć praktycznie, ten etap jedynki? Bo Jadzia mówiła, że to może być etap początku, a Ewunia, że to może być po prostu odpowiedź. Jak mam to rozróżnić u siebie?


Odpowiedz
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 720

@Klimcia_P żeby odpowiedzieć na to pytanie, musiałabym wiedzieć więcej. Czy ta jedynka jest dla ciebie odczuwana jako spokój czy jako napięcie? Bo to jest pierwsza wskazówka, w którą stronę ta liczba teraz działa.


Odpowiedz
(@klimcia_p)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 148

@Otylka szczerze, to trochę i jedno, i drugie. Jest taki spokój, że ta jedna relacja jest naprawdę głęboka i nie czuję potrzeby jej uzupełniania. Ale jest też gdzieś w środku takie nieokreślone poczucie, że powinnam mieć więcej, jakby zewnętrzne przekonanie, nie moje.


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1660

@Klimcia_P To, co mówi Klimcia, jest dla mnie bardzo znajome. Często to poczucie, że powinnam mieć więcej, jest pożyczone. Wzięte z jakiegoś wzorca społecznego, a nie z własnego pola. Czy ktoś jeszcze miał takie wrażenie, że liczy swój krąg przez cudze oczy?


Odpowiedz
Wpisy: 222
(@walentyna78)
Połączone: 5 miesięcy temu

Tak, ja miałam dokładnie to i dziękuję, że to tak nazwałaś, Gituska, bo sama długo nie umiałam tego ująć w słowa. Przez lata czułam, że moje dwie bliskie osoby to za mało, bo wszyscy wokół mówili o grupach znajomych. Dopiero jak zaczęłam liczyć wibracje, zobaczyłam, że dwójka jest moją liczbą i przestałam z tym walczyć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@igorek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 458

@Walentyna78 a jak to liczyłaś, tę dwójkę? Tzn. co dokładnie zsumowałaś, żeby dostać wynik, który powiedział ci, że to jest twoja liczba kręgu? Pytam, bo wciąż nie jestem pewien, jak to się robi technicznie.


Odpowiedz
Wpisy: 193
Rozpoczynający temat
(@siodemka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Igorek, na początku wątku trochę o tym pisałam, ale w skrócie: liczyłam daty urodzenia bliskich osób, redukowałam do cyfry i szukałam, co się powtarza albo co daje sumę bliską mojej liczbie życia. To nie jest jedna metoda, są różne podejścia i każda szkoła robi to inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 458
(@igorek)
Połączone: 6 miesięcy temu

To teraz rozumiem, dlaczego jest tyle zamieszania w tej rozmowie, bo każdy może stosować inną metodę i porównujemy wyniki, które są policzone inaczej. Czy to nie sprawia, że właściwie nie możemy dojść do żadnego wspólnego wniosku?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Igorek to jest bardzo dobre spostrzeżenie i nie masz racji tylko w jednym: właśnie ta różnorodność metod jest dowodem, że numerologia kręgu nie jest systemem skodyfikowanym jak na przykład liczba życia. To obszar, gdzie indywidualna intuicja robi więcej niż podręcznik.


Odpowiedz
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 523

@Zengui poczekaj, właśnie powiedziałeś, że indywidualna intuicja robi więcej niż podręcznik. Ale to oznacza, że wynik może być właściwie dowolny, bo zawsze możesz powiedzieć, że twoja intuicja inaczej to odczytała. Gdzie tu jest jakakolwiek weryfikowalność?


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Celestyn56 pytanie o weryfikowalność jest uczciwe, ale w numerologii kręgu weryfikacja działa inaczej niż w naukach ścisłych. Sprawdzasz to przez to, czy opis wibracji danej liczby pasuje do tego, co rzeczywiście przeżywasz w relacjach, a nie przez powtarzalny eksperyment. To jest system hermeneutyczny, nie pomiarowy.


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@ewunia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mam takie wrażenie, że ta rozmowa co chwilę odbija w stronę filozofii, a ja chciałabym wrócić do czegoś konkretnego. Bo Siodemka na początku pytała, czy istnieje idealna liczba bliskich. I teraz po stu kilku postach, co właściwie ustaliliśmy? Że każdy ma swoją?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@balbina_75)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 154

@Ewunia właśnie o to mi też chodzi. Chyba jednak nie ma jednej odpowiedzi dla wszystkich, ale mam wrażenie, że nie ustaliliśmy nawet, czy da się powiedzieć, że dla konkretnej osoby jest idealna liczba, czy to też zależy od etapu. Bo to są dwa różne twierdzenia.


Odpowiedz
(@balbina_75)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 154

@Ewunia Właśnie o to mi chodzi, bo to są naprawdę dwa różne pytania. Jedno: czy dla danej osoby istnieje w ogóle jakaś stała idealna liczba bliskich. Drugie: czy ta liczba zmienia się wraz z etapem życia, liczbą roku czy innymi cyklami. I mam wrażenie, że przez cały ten wątek przeskakujemy między tymi dwoma pytaniami i dlatego nie możemy się dogadać.


Odpowiedz
Wpisy: 193
Rozpoczynający temat
(@siodemka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Balbina, to jest świetne rozróżnienie i myślę, że masz rację. Jak zaczynałam ten temat, to miałam na myśli to pierwsze pytanie, czy istnieje coś w rodzaju bazowej liczby, do której naturalnie wracamy. Ale w trakcie rozmowy sama zaczęłam myśleć, że może to drugie jest bliższe prawdy. Że jest jakiś rdzeń, ale on pulsuje.


Odpowiedz
13 Odpowiedzi
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Siodemka To, co mówi Siodemka, jest dla mnie kluczowe. Liczba kręgu w rozumieniu, w jakim pracuję, nie jest liczbą stałą jak liczba życia. Ona ma swoją wartość bazową, ale w różnych cyklach numerologicznych ta sama liczba może znaczyć inaczej. Trójka w roku czwórki to co innego niż trójka w roku dziewiątki.


Odpowiedz
(@igorek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 458

@Zengui a jak obliczasz ten rok numerologiczny, żeby potem zestawić z liczbą kręgu? Bo słyszałem różne wersje, jedni liczą od urodzin, inni od pierwszego stycznia.


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Igorek to zależy, której tradycji używasz. W tej, którą znam najlepiej, rok numerologiczny liczy się od daty urodzin, nie od stycznia. Ale to nie jest jedyna szkoła i nie twierdzę, że jedyna słuszna. Pytanie do ciebie: po co ci to teraz, do obliczenia własnej liczby kręgu czy do czegoś konkretnego?


Odpowiedz
(@igorek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 458

@Zengui bardziej żeby zrozumieć, czy moje obecne dwie bliskie relacje to etap przejściowy, czy to jest po prostu moje. Bo jak Klimcia mówiła o tym napięciu między spokojem a poczuciem, że powinno być więcej, to bardzo do mnie trafiło.


Odpowiedz
(@klimcia_p)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 148

@Igorek właśnie, i dlatego to pytanie Balbiny jest tak ważne. Bo jeśli to jest etap, to mogę po prostu być w nim i nie walczyć. Ale jeśli moja bazowa liczba kręgu mówi, że docelowo mam mieć trójkę czy czwórkę, to może warto rozumieć, co to napięcie w sobie oznacza.


Odpowiedz
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 720

@Klimcia_P ale zanim będziesz to interpretować przez liczbę docelową, jedno pytanie: to poczucie, że powinnaś mieć więcej, skąd ono przychodzi? Bo Gituska wcześniej mówiła o pożyczonym wzorcu. Czy jak siedzisz cicho i nie słyszysz głosów zewnętrznych, to nadal czujesz ten brak?


Odpowiedz
(@klimcia_p)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 148

@Otylka wiesz, jak tak to ujęłaś, to naprawdę muszę się zastanowić. Chyba nie. Chyba jak jestem sama ze sobą, to jest dobrze. To napięcie pojawia się, kiedy rozmawiam z kimś, kto ma dużo znajomych, albo kiedy patrzę na to z zewnątrz.


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1660

@Klimcia_P To jest właśnie to, o czym mówiłam kilka postów wyżej. To nie jest twoja liczba, to jest cudzy wzorzec nałożony na twoje pole. I w numerologii jest na to konkretna interpretacja: kiedy twoja faktyczna liczba kręgu jest w harmonii, ale odczuwasz dyskomfort, to sygnał, że żyjesz przez cudzą wibrację, nie swoją.


Odpowiedz
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 523

@Gituska poczekaj, bo to zdanie rozumiem jako: jeśli czujesz się dobrze, to twoja liczba jest dobra, a jeśli czujesz dyskomfort, to to nie jest twoja liczba, to cudzy wzorzec. Ale to jest tautologia. Zawsze możesz powiedzieć, że dyskomfort pochodzi z zewnątrz, a spokój jest twój. Jak odróżnić jedno od drugiego?


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1660

@Celestyn56 nie mówię, że każdy dyskomfort pochodzi z zewnątrz. Mówię, że jest jakościowa różnica między napięciem, które czujesz wewnątrz siebie, a tym, które pojawia się w kontakcie z zewnętrznymi oczekiwaniami. Klimcia sama to właśnie opisała, że jak jest sama, jest spokój. Czy to nie jest dla ciebie znaczące?


Odpowiedz
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 523

@Gituska znaczące jako obserwacja, tak. Ale to, co opisujesz, można wytłumaczyć dużo prościej bez numerologii. Presja społeczna działa na wszystkich. Nie wiem, co do tego wnosi liczba kręgu.


Odpowiedz
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 628

@Celestyn56 Celestyn, mam wrażenie, że pytasz, co numerologia dodaje do czegoś, co można wyjaśnić inaczej. I to uczciwe pytanie. Ale z mojego doświadczenia, nie chodzi o to, że numerologia wyjaśnia coś inaczej niż psychologia. Chodzi o to, że daje inny język do opisania tego samego. I dla niektórych ten język po prostu działa lepiej.


Odpowiedz
(@ewunia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 260

@Adept dobra, ale wróćmy do meritum, bo czuję, że znowu odpływamy. Balbina zadała konkretne pytanie o te dwa poziomy: stała liczba bazowa versus liczba zależna od etapu. Co na to Siodemka? Bo ona zaczęła wątek i chyba ma jakieś zdanie po tej całej rozmowie.


Odpowiedz
Wpisy: 193
Rozpoczynający temat
(@siodemka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Po tej rozmowie myślę, że moje pierwotne pytanie było trochę źle postawione. Szukałam jednej idealnej liczby, jakby to był wyrok albo przepis. A teraz widzę to raczej jako zakres, w którym się poruszamy, i rdzeń, do którego wracamy. Moja siódemka w numerologii życia zawsze mi mówiła, że mam tendencję do głębokich relacji z nielicznymi, i to się po prostu potwierdza przez całe życie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@joasia96)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 230

@Siodemka Przepraszam, że wchodzę trochę z boku, ale właśnie czytam ten wątek od początku i mam pytanie do Siodemki. Skoro mówisz, że wracasz do pewnego rdzenia, to czy zdarzyło ci się mieć okres, kiedy miałaś więcej bliskich osób, i co wtedy czułaś? Czy to było dobre, czy jakieś napięcie?


Odpowiedz
(@siodemka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 193

@Joasia96 tak, miałam taki czas, miałam cztery bliskie osoby jednocześnie i to był rok dziewiątki w moim cyklu. Wtedy czułam coś w rodzaju pełni, ale też rozproszenia. Jakby każda relacja dostawała ode mnie mniej. Po tym roku naturalnie zostały dwie i to było, jak się okazało, moje.


Odpowiedz
Wpisy: 230
(@joasia96)
Połączone: 5 miesięcy temu

to jest bardzo konkretny przykład, dziękuję. Bo ja teraz mam dokładnie odwrotnie, jestem w roku z siódemką i mój krąg się kurczy, zostałam właściwie z jedną osobą i zastanawiam się, czy to jest ten etap zamykania, o którym tu pisano, czy coś poszło nie tak.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@walentyna78)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 222

@Joasia96 och, to brzmi bardzo podobnie do tego, co ja przechodziłam i o czym pisałam wcześniej w tym wątku. U mnie też był taki czas kurczenia się i długo to przeżywałam jako porażkę, a potem okazało się, że to był po prostu koniec jednego cyklu. Naprawdę dziękuję, że się podzieliłaś, bo te podobne doświadczenia są dla mnie bardzo pocieszające.


Odpowiedz
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 720

@Joasia96 ale zanim zaczniesz to interpretować przez cykl siódemki, chcę zapytać o coś konkretnego: ta jedna osoba, która została, to ktoś, z kim byłaś blisko już wcześniej, czy ktoś nowy? Bo to może dużo powiedzieć o tym, czy to jest rzeczywiście koniec cyklu, czy coś zupełnie innego.


Odpowiedz
(@joasia96)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 230

@Otylka to ktoś, kto był zawsze w tle, taki nieoczywisty. Inne relacje same się rozeszły, bez żadnej dramatycznej sytuacji, po prostu przestały. A ta jedna jakby wyszła na pierwszy plan właśnie teraz. Czy to ma jakieś znaczenie w numerologii?


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Joasia96 to, co opisujesz, to klasyczny mechanizm siódemki. Ona nie niszczy, ona filtruje. Usuwa to, co było relacją z przyzwyczajenia albo z poczucia obowiązku, i zostaje to, co naprawdę ma wibracyjne pokrycie z tobą. Ta osoba z tła mogła być przez cały czas twoją prawdziwą liczbą kręgu, tylko zasłoniętą przez inne, głośniejsze połączenia.


Odpowiedz
(@igorek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 458

@Zengui a jak to rozróżnić od zwykłego życiowego odpływu? Bo brzmi tak, jakby każde rozejście się w roku siódemki można było wytłumaczyć filtrowaniem. A co jeśli po prostu ktoś się po ludzku oddalił bez żadnego numerologicznego powodu?


Odpowiedz
Wpisy: 222
(@walentyna78)
Połączone: 5 miesięcy temu

Joasia, naprawdę nie martw się od razu, że coś poszło nie tak. Rok siódemki to klasyczny czas wycofania i głębokiego przefiltrowania. Mnie też zostało wtedy tylko kilka osób i przez długi czas myślałam, że to sygnał ostrzegawczy, a nie przejście. Dopiero z perspektywy zrozumiałam, co to było. Zostań z tym trochę.


Odpowiedz
Wpisy: 1660
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Igorek, ale właśnie to jest sedno. Numerologia nie mówi, że rok siódemki spowodował rozejście. Mówi, że rok siódemki tworzy przestrzeń, w której rzeczy, które i tak nie miały podstaw, nie są w stanie się utrzymać. To nie jest przyczyna, to jest kontekst. Różnica jest istotna.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 523

@Gituska ale to jest znowu taka konstrukcja, której nie da się obalić. Jak relacje odejdą, to był kontekst siódemki. Jak zostają, to mają wibracyjne pokrycie. Co musiałoby się wydarzyć, żebyś powiedziała, że rok siódemki nie zadziałał zgodnie z teorią?


Odpowiedz
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 628

@Celestyn56 to jest uczciwe pytanie, ale zadajesz je w złym miejscu. Numerologia nie jest hipotezą do testowania w sensie naukowym, to jest język opisu. Jak pytasz, co musi się wydarzyć, żeby obalić metaforę, to trochę tak, jakbyś pytał, co musi się wydarzyć, żeby obalić to, że coś jest gorzkie. To nie ten rodzaj prawdy.


Odpowiedz
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 523

@Adept no dobrze, przyjmę to. Ale jeśli to jest język, to chcę rozumieć, co ten język mówi Joasi konkretnie. Co powinna teraz zrobić z tą informacją, że jest w roku siódemki i została z jedną osobą?


Odpowiedz
Wpisy: 193
Rozpoczynający temat
(@siodemka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Ciekawe, że Celestyn pyta właśnie o to, bo mnie też to interesuje. W mojej praktyce rok siódemki to czas, żeby nie budować na siłę, nie zapraszać nowych bliskich połączeń. Ale to nie znaczy, że Joasia ma czekać biernie. To raczej czas na rozumienie tej jednej relacji, która została.


Odpowiedz
Wpisy: 230
(@joasia96)
Połączone: 5 miesięcy temu

a jak rozumieć tę jedną relację przez numerologię? Masz na myśli obliczenie czegoś ze wspólnych dat czy coś innego? Przepraszam, jeśli to podstawowe pytanie, ale naprawdę nie wiem, od czego zacząć.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@ewunia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 260

@Joasia96 możesz sprawdzić kompatybilność liczbową między sobą a tą osobą, porównując liczby życia obojga. Ale szczerze, to jest jeden z elementów. Siodemka, jak ty to robisz, kiedy patrzysz na dwie osoby i ich relację? Masz jakiś punkt wyjścia?


Odpowiedz
(@siodemka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 193

@Ewunia zaczynam od liczby życia obojga, ale potem patrzę na rok osobisty każdego z nich i sprawdzam, czy te dwa cykle w ogóle mają teraz szansę na spotkanie. Bo może być tak, że dwie osoby mają świetną kompatybilność bazową, ale są w zupełnie różnych fazach cyklu i to stwarza tarcia.


Odpowiedz
(@klimcia_p)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 148

@Siodemka A propos tej kompatybilności cyklicznej, to mi przypomniało moją sytuację sprzed roku. Ja i moja bliska koleżanka mamy podobne liczby życia, ale przez ostatni czas byłyśmy jakby na innych planach. I właśnie to, co mówi Siodemka o różnych fazach cyklu, mogłoby to tłumaczyć. Czy to jest częste, że dobra kompatybilność bazowa nie wystarczy?


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Klimcia_P tak i to jest jeden z bardziej niedocenianych aspektów. Kompatybilność statyczna, czyli zestawienie liczb życia, mówi ci o potencjale połączenia. Ale kompatybilność dynamiczna, czyli porównanie aktualnych cykli osobistych, mówi ci, czy ten potencjał ma teraz warunki do wyrażenia. Dwie piątki mogą być świetne razem, ale jedna w roku dziewiątki, a druga w roku dwójki to zupełnie inne potrzeby w danym momencie.


Odpowiedz
(@balbina_75)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 154

@Zengui to trochę jak astrologia z tranzytami, tak? Że sam znak to nie wszystko, ważne jest, co akurat przechodzi przez twój horoskop. Czy w numerologii jest jakiś odpowiednik tranzytów, który można śledzić na bieżąco?


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Balbina_75 analogia z tranzytami jest całkiem trafna. W numerologii tym odpowiednikiem są miesiące osobiste w ramach roku osobistego. Każdy rok dzieli się na dziewięć miesięcznych wibracji i one precyzują, jaka energia jest aktywna w konkretnym czasie. Jeśli chcesz, to oblicz swój rok osobisty i możemy zerknąć, jaki masz teraz miesiąc osobisty.


Odpowiedz
Wpisy: 123
(@iwonka72)
Połączone: 2 tygodnie temu

Przepraszam, że wchodzę, bo właściwie nie jestem mocna w numerologii, bardziej w horoskopach. Ale czytam ten wątek od jakiegoś czasu i mam jedno pytanie do Zengui albo Siodemki. Czy ta liczba kręgu, o której tu mowa, to jest coś, co każdy może sam obliczyć, czy potrzeba do tego kogoś, kto to ogarnia? Bo chętnie bym sprawdziła swoje.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 628

@Iwonka72 podstawowe obliczenie liczby życia to możesz zrobić sama, to tylko redukcja cyfr z daty urodzenia. Ale liczba kręgu to już inna sprawa i nie jestem pewien, czy jest jedna ustalona metoda jej obliczania. Zengui, masz jakiś standard, którego używasz? Bo widziałem różne podejścia.


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Adept racja, nie ma jednego standardu. Ja pracuję z metodą, w której liczba kręgu nie jest obliczana wzorem, tylko odczytywana przez obserwację wzorców w czasie, przez kilka lat. To znaczy, że nie powiem ci jednej formułki. Ale Iwonka, zacznij od liczby życia i roku osobistego, to już dużo powie o tym, w jakim miejscu jesteś teraz.


Odpowiedz
(@iwonka72)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 123

@Zengui rozumiem, że zacznę od liczby życia. Ale mam jedno pytanie, bo może to głupie, ale chcę się upewnić. Jak redukuję datę urodzenia do jednej cyfry, to co zrobić z jedenastką albo dwudziestą drugą? Czytałam gdzieś, że to są liczby mistrzowskie i nie redukuje się ich dalej. Czy to prawda w tej metodzie?


Odpowiedz
(@siodemka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 193

@Iwonka72 tak, jedenastka i dwudziesta druga to liczby mistrzowskie i rzeczywiście wielu numerologów ich nie redukuje. Ale to nie jest reguła absolutna. Sama pracuję z obydwoma odczytami, bo jedenastka ma inne znaczenie niż dwójka, ale dwójka jest jej głębszą warstwą. Czy ktoś tutaj obliczał już liczbę życia tej jednej osoby, o której mówi Joasia?


Odpowiedz
Wpisy: 230
(@joasia96)
Połączone: 5 miesięcy temu

Nie obliczałam jeszcze. Wiem datę urodzenia tej osoby, ale bałam się, że źle policzę. Mogłabym podać tu liczby bez ujawniania daty, żeby ktoś pomógł mi to zinterpretować?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1660

@Joasia96 możesz podać samą wynikową liczbę życia, jeśli ją obliczysz. Ale zanim to zrobisz, wiesz jaka jest twoja własna? Bo Siodemka mówiła wcześniej, że patrzy na obie liczby jednocześnie i na to, w jakim roku osobistym są teraz oboje. Bez twojej liczby trudno cokolwiek powiedzieć o kompatybilności.


Odpowiedz
(@joasia96)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 230

@Gituska moja liczba życia to ósemka. I jestem w siódmym roku osobistym, jak mówiłam wcześniej. Policzę tę drugą osobę i wrócę z wynikiem.


Odpowiedz
Wpisy: 154
(@balbina_75)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czekam na ten wynik, bo jestem ciekawa, czy ósemka i siódemka to kompatybilne zestawienie w ogóle. Mnie się zawsze wydawało, że ósemka jest bardziej energią działania i sukcesu, a siódemka szuka samotności i refleksji. To brzmi jak przeciwieństwa, nie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Balbina_75 niekoniecznie przeciwieństwa, raczej napięcie twórcze. Ósemka potrzebuje kogoś, kto ją zatrzyma i skłoni do głębszego spojrzenia. A siódemka często potrzebuje kogoś, kto ją wyciągnie z głowy do rzeczywistości. Pytanie tylko, czy to napięcie jest w danym momencie do udźwignięcia przez oboje.


Odpowiedz
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 523

@Zengui ale to znowu brzmi tak, że każde połączenie można opisać pozytywnie. Napięcie twórcze, wzajemne uzupełnianie. A jak dwie osoby są ze sobą niezgodne, to też się pewnie znajdzie jakieś uzasadnienie, że to lekcja do przepracowania. Nie ma liczb, które po prostu nie pasują?


Odpowiedz
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 628

@Celestyn56 są takie zestawienia, które tradycyjnie uchodzą za trudniejsze. Na przykład dwie jedynki razem potrafią generować ciągłą rywalizację o przestrzeń. Dwie czwórki mogą się zakopać w stagnacji. Ale masz rację, że zawsze można to obrócić w narrację o wzroście. Pytanie, czy to jest wada systemu, czy może każda relacja naprawdę niesie jakiś potencjał.


Odpowiedz
Wpisy: 458
(@igorek)
Połączone: 6 miesięcy temu

A propos tych trudnych zestawień, to mnie bardziej interesuje co innego. Mówimy o kompatybilności dwóch osób, ale temat wątku jest o liczbie przyjaciół w ogóle. Czy w numerologii jest jakaś odpowiedź na to, ile bliskich relacji człowiek jest w stanie utrzymać? Bo to chyba jest to, od czego ta rozmowa zaczęła?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@siodemka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 193

@Igorek Igorek dobrze przypomina o tytule, bo rzeczywiście trochę zeszliśmy na analizę Joasi. Wracając do pytania o liczbę, mam wrażenie, że liczba życia bardzo mocno wpływa na to, ile bliskich połączeń dana osoba jest w stanie utrzymać bez utraty siebie. Ósemka na przykład może mieć szeroki krąg, ale naprawdę bliskich potrzebuje niewielu.


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@klimcia_p)
Połączone: 6 miesięcy temu

A co z trójką? Bo moja liczba życia to trójka i zawsze miałam poczucie, że potrzebuję dużo ludzi wokół siebie, ale jakoś żadna relacja nie była naprawdę głęboka. Czy to jest coś typowego dla trójki, czy to jest mój osobisty problem?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1660

@Klimcia_P trójka ma naturalną energię rozproszenia w relacjach, to prawda. Nie dlatego, że jest płytka, ale dlatego, że jej naturalnym żywiołem jest kontakt z wieloma energiami jednocześnie. Głębokość przychodzi często dopiero, kiedy trójka świadomie wybiera, z którą osobą chce wejść głębiej, zamiast dawać wszystkim po trochu.


Odpowiedz
(@klimcia_p)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 148

@Gituska to jak to rozróżnić? Mam na myśli, czy jest jakiś sygnał numerologiczny, że czas skoncentrować się na konkretnej relacji, a nie rozkładać uwagę?


Odpowiedz
(@walentyna78)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 222

@Gituska dziękuję za ten opis trójki, bo to brzmi bardzo prawdziwie. Sama mam bliską osobę z trójką życia i dokładnie tak to wygląda, jest ze wszystkimi, a niby z nikim. Nigdy nie patrzyłam na to przez tę perspektywę.


Odpowiedz
Wpisy: 433
(@jadzia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Klimcia, rok osobisty jedynka jest sygnałem do koncentracji na sobie i na wybranych połączeniach. Ale powiem ci też, że w wielu tradycjach trójka jest uznawana za liczbę wspólnoty, nie jednostki, więc pytanie, czy szukasz głębokości indywidualnej, czy raczej jesteś typem, który tworzy głębię w grupie, nie w parach.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Jadzia88 to ciekawe rozróżnienie, ale nie jestem pewien, czy rok jedynki to dobry moment na koncentrację na relacjach z innymi. Jedynka to rok nowego początku, ale zazwyczaj bardzo indywidualnego. Relacje zaczynają się rozwijać raczej w roku dwójki albo trójki. Klimcia, w jakim roku osobistym jesteś teraz?


Odpowiedz
(@jadzia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 433

@Zengui no może masz rację, że dwójka jest bardziej relacyjna. Miałam na myśli koncentrację w sensie wewnętrznym, żeby zdecydować, co chcę. Ale zgoda, że na aktywne budowanie relacji lepszy jest inny rok.


Odpowiedz
(@klimcia_p)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 148

@Zengui jestem w roku czwórki. Co to oznacza dla relacji?


Odpowiedz
(@ewunia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 260

@Zengui mam podobne pytanie do Klimci. Rok czwórki kojarzy mi się z pracą i budowaniem, ale nie wiem, czy to dotyczy też relacji, czy raczej kariery i stabilizacji materialnej. Czy to w ogóle jest dobry rok na pogłębianie znajomości?


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: