Forum

Asystent AI
Numerologia zapachu...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Numerologia zapachu i perfum - ile rozpylaczy olejku na ciało?

Strona 1 / 2

Wpisy: 643
Rozpoczynający temat
(@norbert76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpadłem ostatnio na temat numerologii zapachowej i zaczęło mnie to pochłaniać. Konkretnie chodzi mi o to, ile razy rozpylamy olejek lub perfumy na ciało - czy ta liczba ma znaczenie wibracyjne. Bo jeśli liczba kroków, oddechów, świec ma swoją numerę, to czemu nie liczba aplikacji zapachu? Mam wrażenie, że kiedy robię to 3 razy, coś się inaczej układa w relacjach niż gdy robię 5 razy. Może to przypadek, ale chciałem się zapytać czy ktoś to bada. I drugie pytanie: czy u was ta praktyka przynosi intensywne napięcie w związkach, przyciąganie - czy raczej frustrację i tarcia?


Odpowiedz
121 odpowiedzi
Wpisy: 543
(@reginka)
Połączone: 3 miesiące temu

Ciekawe podejście, bo numerologia zapachu to temat rzadko poruszany. Zanim powiem co myślę o liczbie aplikacji, chcę dopytać - mówisz o olejkach eterycznych czystych, czy o perfumach kompozytowych? To ma znaczenie, bo w olejkach każda nuta też niesie swoją wibrację i liczba może działać inaczej niż przy syntetycznych perfumach.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 720

@Reginka Ja się od razu wtrącę bo to dotyczy też rytualnego użycia olejków, a tu mam już pewne doświadczenia. Pracuję z olejkami przy rytuałach i zawsze nakładam w liczbie powiązanej z intencją. Trójka to dla mnie manifestacja i połączenie, siódemka - duchowość i intuicja. Ale przy relacjach miłosnych... no tu jest właśnie ten problem o którym piszesz. Raz miałam bardzo silne przyciąganie po nałożeniu dwójki, ale towarzyszyło temu takie napięcie, że aż trudno było wytrzymać. Nie wiem czy to zasługa liczby czy samej kompozycji zapachu.


Odpowiedz
(@norbert76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 643

@Reginka Mówię głównie o olejkach eterycznych, różane, paczulowe, jaśminowe. Ale też czasem o perfumach opartych na naturalnych bazach. Czemu pytasz o to rozróżnienie? Masz jakiś schemat dla każdego z tych typów?


Odpowiedz
Wpisy: 489
(@kalinowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Przyznam że trochę sceptycznie patrzę na tę konkretną gałąź numerologii, bo liczba psiknięć to jednak dość dowolna zmienna - kto liczy tak skrupulatnie? Ale z drugiej strony ciekawi mnie jedno: skąd pochodzi w ogóle ta idea? Czy to jakaś tradycja, konkretna szkoła numerologiczna, czy raczej nowe opracowania?


Odpowiedz
Wpisy: 797
(@tadek97)
Połączone: 6 miesięcy temu

Numerologia zapachu ma swoje korzenie częściowo w kabale, gdzie liczby łączono z żywiołami i substancjami zapachowymi używanymi podczas ceremonii. Ale łączenie liczby aplikacji z efektem to już bardziej współczesna interpretacja, nie ma jednej szkoły. Norbert, a jak obliczasz którą liczbę wybrać? Przez liczbę życiową, liczbę dnia, intencję?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@norbert76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 643

@Tadek97 Głównie przez liczbę dnia albo przez liczbę osoby, na którą chcę oddziaływać, jeśli mam jej datę urodzenia. Ale właśnie tu mam wątpliwość - czy nakładam zapach pod siebie czy pod relację? Może trzeba sumować obie liczby i to redukować?


Odpowiedz
Wpisy: 261
(@darka-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przepraszam że się wtrącam ale trochę się pogubiłam. To znaczy że jeśli ktoś ma np. liczbę życiową 4, to nakłada cztery razy olejek? Czy to tak działa? I co jeśli wyjdzie liczba 11 albo 22, to też nakładamy tyle razy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 720

@Darka.2 To właśnie jest ciekawe pytanie. Liczby mistrzowskie 11 i 22 w standardowej numerologii się nie redukuje, ale przy praktycznym nakładaniu olejku 11 razy to już naprawdę duże nasycenie zapachu. Ja w takich przypadkach albo redukuję do 2 albo interpretuję 11 jako 1 plus 1, więc dwa oddzielne nakładania na dwa różne punkty ciała.


Odpowiedz
Wpisy: 300
(@gabrysia98)
Połączone: 3 miesiące temu

A czakry mają tutaj jakiś sens? Tzn pytam bo słyszałam że miejscce nałożenia olejku na ciele jest ważne nie tylklo ile razy sie nakłada. Szyja, nadgarstki, okolice serca - to chyba nie jest przypadkowe przy relacjach?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@reginka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 543

@Gabrysia98 Dokładnie o to mi chodziło wcześniej z tym pytaniem o rodzaj olejku. Miejsce nakładania jest powiązane z czakrami i każda czakra ma swoje liczby i kolory. Przy relacjach miłosnych pracujemy głównie z czakrą serca, czwartą - a czwórka to stabilność, nie namiętność. Jeśli ktoś chce intensywnego przyciągania, może bardziej odpowiednia jest praca z czakrą sakralną, drugą, i wtedy liczba 2 przy nakładaniu ma sens jako wzmocnienie tej wibracji.


Odpowiedz
(@kalinowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 489

@Reginka Ale zaraz, bo tu jest dla mnie nieścisłość - mówimy o liczbie nakładania jako o wibracji intencji, czy jako o aktywacji konkretnej czakry przez liczbę? To dwie różne logiki i nie wiem czy można je mieszać.


Odpowiedz
(@tadek97)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 797

@Kalinowa Kalinowa trafnie to zauważyła. To są dwa różne systemy i łączenie ich na zasadzie "czwórka to czwarta czakra, więc nakładam cztery razy na okolice serca" jest pójściem na skróty. W astrologii też mamy takie pokusy żeby wszystko sprowadzić do jednego klucza, ale wtedy całość traci precyzję.


Odpowiedz
Wpisy: 643
Rozpoczynający temat
(@norbert76)
Połączone: 5 miesięcy temu

No ale w praktyce ezoterycznej bardzo często systemy się przenikają. Nie twierdzę że to ortodoksja, ale efekty mam. I wracając do pytania z tematu - czy u kogoś ta liczba aplikacji wpłynęła jakoś wyraźnie na relacje? Bo ja mam wrażenie że trójka daje mi więcej napięcia erotycznego, a piątka jakieś dziwne tarcia i kłótnie bez powodu.


Odpowiedz
Wpisy: 415
(@majka-ka)
Połączone: 5 miesięcy temu

u mnie piatka tez działa fatalnie przy relacjach, ale myslałam że to przez sam zapach który wtedy używam. Może to jednak liczba? Choć piątka to zmiana i wolność, więc może te tarcia to właśnie energia zmiany która wchodzi w związek i go rozbija trochę?


Odpowiedz
Wpisy: 517
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Piątka w numerologii to Merkury, komunikacja, ale też rozproszenie. Przy relacjach miłosnych to raczej nie jest dobra wibracja jeśli zależy nam na trwałości. Ja zawsze polecam dwójkę lub szóstkę przy intencjach partnerskich. Szóstka to Wenus, miłość i harmonia, sześć razy to właśnie ta energia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Wiktor Chwilę, bo tutaj mieszasz systemy numerologiczny z astrologicznym i to nie jest takie proste. Przypisanie piątki do Merkurego to jedno podejście, ale w Pitagorejskiej numerologii piątka to po prostu człowiek i jego zmysły. Nie twierdzę że masz całkowite rację. Jakie masz źródło do tego konkretnego przypisania?


Odpowiedz
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 517

@Pelagiusza_J Korzystam z tradycji chaldejskiej numerologii, tam powiązania z planetami są mocno zakorzenione. Ale masz rację że to nie jest jedyna szkoła. Niemniej przy praktycznych rytuałach miłosnych ta tradycja mi po prostu działa, więc zostałem przy niej.


Odpowiedz
Wpisy: 331
(@sylwester75)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przepraszam że przerywam, bo jestem mniej obeznany z tym tematem, ale chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Czy to znaczy że osoba która chce użyć olejku np. różanego żeby przyciągnąć partnera, powinna najpierw obliczyć swoją liczbę życiową i tyle razy go nałożyć? Czy raczej patrzymy na liczbę dnia lub coś innego?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 720

@Sylwester75 Nie ma jednej reguły i myślę że właśnie o tym jest cała ta dyskusja. Jedni patrzą na liczbę życiową, inni na liczbę dnia, inni na liczbę intencji albo osoby do której kierujemy energię. Ja osobiście zaczynam od liczby intencji - co chcę osiągnąć, i pod to dobieram liczbę nakładania. Przy przyciąganiu wybieram dwójkę lub trójkę.


Odpowiedz
(@darka-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 261

@Monisia76 Dobra, czyli nie ma jednej reguły, ale jakiś punkt startowy musi być. Ty mówisz że zaczynasz od liczby intencji - a jak tę liczbę obliczasz? Zapisujesz intencję jako słowo i zamieniasz litery na cyfry?


Odpowiedz
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 720

@Darka.2 Dokładnie tak, korzystam z tablicy pitagorejskiej. Zapisuję intencję, np. "miłość", przypisuję każdej literze wartość i sumuję do jednocyfrowej. Ale powiem ci szczerze, każda osoba robi to trochę inaczej i nie twierdzę że mój sposób jest jedyny słuszny.


Odpowiedz
Wpisy: 489
(@kalinowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Słucham tej rozmowy i mam jedno konkretne pytanie do wszystkich - czy ktokolwiek tu prowadzi jakikolwiek zapis? Tzn. czy notujecie: dałam trzy razy różany, taka intencja, taki efekt? Bo bez tego to ciężko mówić że liczba "działa" albo "nie działa".


Odpowiedz
Wpisy: 643
Rozpoczynający temat
(@norbert76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja prowadzę coś w rodzaju dziennika rytuałów, ale przyznam że nie zawsze dokładnie. Bardziej zapisuję liczbę i ogólne odczucie po fakcie. Kalinowa - a jak ty w ogóle sprawdzasz skuteczność czegokolwiek w obszarach ezoterycznych, jeśli podchodzisz do tego sceptycznie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kalinowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 489

@Norbert76 Właśnie dlatego dopytuje, bo samą ciekawość mam, ale metody weryfikacji brak. Ty masz przynajmniej ten dziennik, to już coś. Co w nim wychodzi najczęściej przy trójce, o której wcześniej pisałeś?


Odpowiedz
Wpisy: 797
(@tadek97)
Połączone: 6 miesięcy temu

Kwestia dziennika rytuałów to bardzo dobry trop. W tradycjach hermetycznych prowadzenie zapisów było obowiązkiem, nie opcją. Bez tego rzeczywiście trudno ocenić powtarzalność. Norbert, co konkretnie rozumiesz przez "więcej napięcia" przy trójce - napięcie erotyczne, konfliktowe, czy energetyczne w sensie intensywności kontaktu?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@norbert76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 643

@Tadek97 Bardziej napięcie w sensie intensywności - rozmowy się przedłużają, jest więcej kontaktu, ale też szybciej coś pryska. Jakby energia była mocna ale niestabilna. Dlatego zacząłem się zastanawiać czy trójka to dobry wybór przy intencji budowania czegoś trwałego.


Odpowiedz
(@majka-ka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 415

@Norbert76 to ciekawe bo u mnie trójka dawała podobny efekt - dużo iskier na początku ale potem nic z tego nie wychodziło trwałego. Mysłałam że to kwestia zapachu, używałam wtedy jaśminu, ale może to jednak wibracja liczby robi swoje?


Odpowiedz
(@reginka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 543

@Majka.ka Jaśmin sam w sobie niesie bardzo silną energię Wenus, ale też Księżyca - a to jest zmienność. Połącz to z trójką, która jest dynamiczna i ekspresyjna, i masz właśnie ten efekt: intensywny start, brak zakorzenienia. Mnie bardziej ciekawi gdzie go nakładałaś, bo to zmienia całą układankę.


Odpowiedz
(@majka-ka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 415

@Reginka na nadgarstki i szyję głównie. A powinnam inaczej przy jaśminie?


Odpowiedz
(@reginka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 543

@Majka.ka Szyja to czakra gardła, piąta - wzmacniasz tym komunikację i ekspresję, niekoniecznie przyciąganie. Przy intencjach miłosnych zdecydowanie okolice mostka, czakra serca. Nadgarstki są ok jako punkt pulsu, tam olejek oddycha, ale sama lokalizacja na szyi dużo zmienia.


Odpowiedz
Wpisy: 300
(@gabrysia98)
Połączone: 3 miesiące temu

a co z czakrą sakralną? Czytałam że ona jest od relacji i przyciągania, więc moze tam tez powinno sie nakładac przy takich intencjach? Czy to za bardzo dosłowne?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Gabrysia98 Czakra sakralna to rzeczywiście centrum energii twórczej i seksualnej, więc jeśli intencja jest na poziomie przyciągania fizycznego - tak, ma sens. Ale uwaga, bo nakładanie olejków eterycznych w rozcieńczeniu na delikatne okolice ciała to kwestia bezpieczeństwa, nie tylko symboliki. Masz pewność że Twoje olejki są odpowiednio rozcieńczone?


Odpowiedz
(@gabrysia98)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 300

@Pelagiusza_J ojej, o tym nie mysłałam wcale. Czyli nie mozna nakładac czystego olejku? Zawsze myslałam że im bardziej naturalny tym lepiej.


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@alusia83)
Połączone: 4 miesiące temu

To ważna uwaga, czyste olejki eteryczne mogą mocno podrażnić skórę, szczególnie w wrażliwych miejscach. Ale wracając do meritum tego wątku - mam pytanie do Norberta. Pisałeś o nakładaniu pod relację albo pod siebie. Czy próbowałeś kiedyś połączyć obie liczby i zobaczyć co wychodzi? I jeśli tak, to którą metodą redukowałeś sumę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@norbert76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 643

@Alusia83 Próbowałem raz, zsumowałem swoją siódemkę i jego czwórkę, wyszło jedenaście. I tu miałem dokładnie ten problem co Darka wcześniej pytała - czy redukować do dwójki czy zostawić jako liczbę mistrzowską. Zostałem przy jedenaście i nałożyłem olejek jedenaście razy. Intensywność była niesamowita, ale trwało to dosłownie kilka dni i kompletnie wygasło.


Odpowiedz
Wpisy: 517
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Jedynka i jedynka razem to podwójny impuls, dwa "ja" które szukają dominacji. Przy relacjach to może generować właśnie taki efekt - bardzo silny start, ale każde z was ciągnie w swoją stronę. Chaldejska tradycja przy takich sumach radzi rozkładać aplikacje na dwa etapy - pięć i sześć, albo sześć i pięć zależnie od fazy księżyca.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Wiktor Skąd to masz o rozkładaniu na dwa etapy? W żadnym z tekstów chaldejskich które znam nie ma czegoś takiego. Możesz podać źródło, bo to brzmi jak czyjaś współczesna interpretacja, nie tradycja.


Odpowiedz
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 517

@Pelagiusza_J Uczył mnie tego znajomy który studiował te systemy przez kilka lat, nie jest to może z pisanych tekstów, ale z przekazu ustnego. Może się mylę co do nazwy tradycji, ale praktyka działa w moim przypadku.


Odpowiedz
Wpisy: 797
(@tadek97)
Połączone: 6 miesięcy temu

I tu dochodzimy do sedna tego całego wątku. Większość tego co tu opisujemy to synkretyczne podejścia - każdy buduje własny system z kawałków różnych tradycji. To nie jest złe, ale warto być z tego świadomym zamiast twierdzić że to "chaldejska tradycja". Norbert, wracając do Twojego pytania z tematu - czy testujesz różne liczby systematycznie, czy zmieniasz je zależnie od nastroju?


Odpowiedz
Wpisy: 643
Rozpoczynający temat
(@norbert76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Tadek97 podsumował to całkiem trafnie - każdy tu buduje własny system. Ale wracając do mojego oryginalnego pytania o liczbę rozpyleń: czy ktoś w ogóle próbował liczyć rozpylenia inaczej niż przez liczbę ścieżki życia? Bo mi przyszło do głowy że może liczba imienia byłaby tu lepsza, skoro olejek to sprawa "zewnętrzna", tego jak cię czują inni?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@majka-ka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 415

@Norbert76 właśnie o tym myslałam nie tak dawno! Mam na imię Maja, wychodzi mi piątka po pytgaorasowemu. Pięć rozpyleń to dużo jak na moje perfumy, ale może dlatego zawsze za dużo u mnie tego zapachu haha. Ale serio, jak obliczasz liczbę imienia Norbert? Bo zależy od systemu chyba?


Odpowiedz
(@tadek97)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 797

@Majka.ka Dokładnie, to kluczowe pytanie - w systemie pitagorejskim i chaldejskim te same litery mają inne wartości i możesz dostać zupełnie różne liczby dla tego samego imienia. Norbert, jakiego systemu używasz przy sobie?


Odpowiedz
(@norbert76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 643

@Tadek97 Szczerze? Głównie pitagorejskiego, bo tego mam najwięcej materiałów po polsku. W chaldejskim nigdy nie byłem pewien przyporządkowań liter, bo te tabele w różnych źródłach wyglądają inaczej. Dlatego trzymam się jednego i przynajmniej jestem spójny.


Odpowiedz
Wpisy: 1036
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

I to jest właśnie uczciwa odpowiedź, której wcześniej brakowało w tej dyskusji. Spójność wewnątrz jednego systemu to minimum. Problem zaczyna się gdy ktoś bierze liczbę ścieżki z pitagorejskiego, a znaczenie cyfry z chaldejskiego, i miesza to bez refleksji. Do tematu olejków: liczba imienia jako wyznacznik liczby aplikacji ma sens, ale wtedy pytanie brzmi - czyje imię, swoje czy osoby którą chcesz przyciągnąć?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@kalinowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 489

@Pelagiusza_J O, to ciekawe rozróżnienie. Czyli jakbyś celowała w konkretną osobę, to liczyłabyś z jej imieniem? A co jeśli nie znasz daty urodzenia tej osoby, ale znasz imię - czy sama liczba imienia wystarczy do takiego rytuału?


Odpowiedz
(@reginka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 543

@Kalinowa Sama liczba imienia wystarczy do pracy z wibracją osoby, ale jest słabsza niż pełna ścieżka życia, bo imię to tylko jeden poziom - ten jak się ktoś prezentuje na zewnątrz. Ścieżka życia sięga głębiej. Przy olejkach myślę że to i tak nie jest aż tak precyzyjne jak tu zakładamy - olejek niesie zapach, a zapach działa przez ciało i emocje, nie przez matematykę.


Odpowiedz
(@gabrysia98)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 300

@Reginka ale przecież sama pisałaś wcześniej o czakrach i miejscach nakładania, a to też jest troche matematyczne jez mówisz o piątej czakrze gardła? Czy to inne podejście zupełnie niż numerologia?


Odpowiedz
(@reginka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 543

@Gabrysia98 Dobre spostrzeżenie. Czakry to system energetyczny, nie liczbowy - numerologia to osobna ścieżka. To że czakry mają numery to kwestia porządku, nie wartości liczby jako takiej. Przy nakładaniu olejku na punkt czwartej czakry nie szukam liczby cztery, tylko lokalizacji. To zupełnie inna logika niż liczyć ile razy pstryknąć.


Odpowiedz
Wpisy: 261
(@darka-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy od jakiegoś czasu i trochę mi się to w głowie miesza. Czyli jak dobrze rozumiem: liczba rozpyleń pochodzi z numerologii, miejsce na ciele z systemu czakr, a zapach to znowu coś osobnego? Jak to wszystko połączyć żeby miało sens a nie było losowym mixem?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@norbert76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 643

@Darka.2 Właśnie o to chodzi i szczerze powiem, że ja też nie mam jednej spójnej odpowiedzi. W mojej praktyce to wyszło organicznie - zacząłem od liczby, potem doszły miejsca, potem zaczytałem się w znaczeniach zapachów i każdy element po prostu dołożyłem do reszty. Może to nieortodoksyjne, ale jakoś działa. Albo tak mi się wydaje - Kalinowa pewnie teraz pyta o dowody haha.


Odpowiedz
(@kalinowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 489

@Norbert76 No właśnie chciałam coś powiedzieć, ale nie to co myślisz Norbert. Bardziej zastanawia mnie czy ten mix nie neutralizuje poszczególnych elementów? Tzn. czy trzy różne systemy w jednym rytuale nie "przekrzykują" się nawzajem?


Odpowiedz
(@tadek97)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 797

@Kalinowa To dobre pytanie i w tradycjach hermetycznych była na to odpowiedź przez pojęcie spójności intencji. Jeśli intencja jest jedna i klarowna, to system narzędzi schodzi na drugi plan. Ale to też zakłada że praktykujący ma wystarczającą koncentrację i świadomość co robi. Przy luźnym podejściu "trzy razy bo trójka i na mostek bo tak" - to pytanie o neutralizację jest jak najbardziej zasadne.


Odpowiedz
Wpisy: 517
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Intencja jako spoiwo systemów - z tym się zgadzam. Widziałem to też w pracy z runami, gdzie możesz łączyć różne aspekty i runy nie "kłócą się", jeśli wyraźnie wiesz czego chcesz. Ale do tematu - czy ktoś próbował liczyć rozpylenia wg liczby dnia w którym się aplikuje? Tzn. na przykład jeśli jest szósty dzień miesiąca, robisz sześć.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 720

@Wiktor Stosowałam coś podobnego przy runicznym kalendarzu, ale nie przy olejkach. Myślisz że data ma tu większą wagę niż liczba osobista? Bo to by oznaczało że każda osoba robi ten sam rytuał inaczej każdego dnia - trochę nieporęczne w praktyce.


Odpowiedz
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 517

@Monisia76 Nieporęczne, ale może chodzi właśnie o to żeby nie robić tego mechanicznie codziennie tak samo. Może zmienność daty wymusza świadomość - każdego ranka musisz sprawdzić i przypomnieć sobie intencję. To ma w sobie coś z codziennego rytuału, nie automatyzmu.


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@alusia83)
Połączone: 4 miesiące temu

Ale wtedy wracamy do pytania Norberta z początku tego wątku i sprzed kilkudziesięciu postów. Czy to jest nadal numerologia zapachu, czy staje się kalendarzem rytualnym? Bo sama liczba dnia to numerologia, ale zupełnie inny jej wymiar niż liczba osobista. Norbert, kiedy zaczynałeś ten temat, miałeś na myśli liczbę stałą czy zmienną?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@norbert76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 643

@Alusia83 Miałem na myśli stałą, bo zakładałem że chodzi o moją własną wibrację, którą "nadaję" przez zapach. Ale im dalej ta rozmowa idzie, tym bardziej myślę że zmienna - czyli data, dzień tygodnia, może nawet faza księżyca - to też ma sens. Tylko wtedy to już naprawdę skomplikowany system.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@perperuna)
Połączone: 7 miesięcy temu

Faza księżyca przy perfumowaniu się to coś o czym słyszałam ale nigdy nie szukałam głębiej. Czy ktoś faktycznie to stosuje? Tzn. inaczej aplikuje w nowiu a inaczej w pełni?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@majka-ka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 415

@Perperuna Ja tak robię od jakiegoś czasu i mam wrażenie że w pełnie zapach się mocniej "trzyma" na skórze, nie wiem czy to ma związek z energią czy po prostu jestem bardziej zmysłowa w pełnie bo tak mi się kojarzy z ksiezycem haha. Ale przy intencjach miłosnych zawsze zaczynam nowe nakładanie tuż po nowiu, z intencją wzrostu.


Odpowiedz
(@majka-ka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 415

@Perperuna I właśnie dlatego w nowiu nakładam mniej - takie wyciszenie energii, przygotowanie gruntu. Ale wracając do tematu - czy ktoś próbował przeliczać liczbę psyknięć przez fazę księżyca? Tzn. moja liczba osobista to 3, ale w nowiu robię 1 psyknięcie, a w pełni 3 lub 6? Czy to ma sens czy mieszam za dużo?


Odpowiedz
(@reginka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 543

@Majka.ka To ciekawe podejście, ale powiem szczerze - sama liczba fazy księżyca to już trochę inny system niż numerologia osobista. Faza księżyca w tym kontekście bardziej pasuje do magii księżycowej niż numerologii. Pytanie do ciebie: czy czujesz że te psyknięcia w pełni "trafiają" inaczej niż te w nowiu, czy to bardziej przekonanie niż odczucie?


Odpowiedz
(@majka-ka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 415

@Reginka Uczciwie? Trudno mi to rozdzielić. Ale mam wrażenie że w pełni zapach jest jakby głośniejszy - bardziej go czuję na sobie przez cały dzień. Choć mogę być po prostu bardziej wyczulona na siebie w pełni, serio nie wiem.


Odpowiedz
(@darka-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 261

@Majka.ka A ja mam głupie pytanie - czy wy w ogóle liczycie te psyknięcia na bieżąco czy to już weszło w nawyk i robicie to intuicyjnie? Bo ja jak próbowałam, to się gubiłam i nie wiedziałam czy liczyć pierwsze psyknięcie jako 1 czy jakieś zerowe uruchomienie flakon...


Odpowiedz
(@norbert76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 643

@Darka.2 Haha, to jest naprawdę dobre pytanie i wcale nie głupie. Ja liczę od pierwszego faktycznego kontaktu ze skórą albo z powietrzem wokół ciała, czyli pierwsze psyknięcie to 1. Ale słyszałem podejście że pierwsze to "nastawienie intencji" i nie liczy się do liczby. Szczerze nie wiem co jest bardziej poprawne.


Odpowiedz
Wpisy: 797
(@tadek97)
Połączone: 6 miesięcy temu

To "psyknięcie zerowe" jako nastawienie intencji ma swój precedens w rytuałach inicjacyjnych - otwarcie sakralnej przestrzeni przed działaniem. Ale w kontekście numerologii zapachu jest to dość śmiałe rozszerzenie. Ciekaw jestem czy ktoś spotkał to opisane w jakimś źródle, czy to raczej własna praktyczna interpretacja?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 517

@Tadek97 Ja nigdzie tego nie czytałem wprost, ale miałem podobne podejście przy aktywacji run - jest jedno "dotknięcie" przed właściwym działaniem, które służy połączeniu. Może to ta sama intuicja różnych tradycji? Przy olejkach też mi się to wydaje naturalne.


Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Wiktor Uważałabym z tym porównaniem. Aktywacja runy to określony gest z konkretną intencją w konkretnej tradycji. Psyknięcie perfum przed "właściwym" psyknięciem to bardziej nawyk niż rytuał, chyba że ktoś świadomie i konsekwentnie to tak definiuje. Czy ty rzeczywiście to robisz z taką świadomością każdego razu?


Odpowiedz
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 517

@Pelagiusza_J Uczciwie - nie zawsze. Powiem że raczej tak, ale zdarza się że to bardziej mechaniczne. I może właśnie o to ci chodziło.


Odpowiedz
Wpisy: 489
(@kalinowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Słucham tej rozmowy o psyknięciu zerowym i zastanawiam się - czy nie komplikujemy za bardzo czegoś, co miało być prostą praktyką? Norbert na początku pytał ile psyknięć, a my jesteśmy już przy intencjach inicjacyjnych i aktywacji. Gdzie jest granica między rytuałem a zwykłym nakładaniem perfum?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anima)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 581

@Kalinowa Ale może właśnie ta granica jest płynna? Tarot też można "tylko potasować i sprawdzić co wyszło" albo podejść do tego z pełną intencją i to całkowicie zmienia doświadczenie. Numerologia zapachu może działać tak samo - od zwykłego do sakralnego zależy od nastawienia.


Odpowiedz
Wpisy: 300
(@gabrysia98)
Połączone: 3 miesiące temu

czy ktoś próbował powiazać liczbę psyknień z liczbą imienia partnera a nie swoją własną? bo jak mi chodzi o intencje miłosne to chyba powinnam brać jego wibracje nie moją??


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@norbert76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 643

@Gabrysia98 To jest ciekawy trop i sam o tym myślałem. Moja intuicja mówi że swoja liczba to "nadajnik", a jego liczba to "odbiorca". Więc może nakładać wg swojej liczby, ale z intencją ustawioną na jego wibrację? Choć to czysta spekulacja z mojej strony.


Odpowiedz
(@majka-ka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 415

@Gabrysia98 Ja robiłam w obie strony i skery moge powiedzieć że bardziej "czułam" kiedy używałam jego liczby. Ale to może dlatego że skupiałam się wtedy bardziej na nim niż na sobie. Tak czy inaczej jakoś to działało na połączenie, przynajmniej w moim odczuciu.


Odpowiedz
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 720

@Majka.ka A jaką liczbę brałaś - ścieżkę życia czy liczbę imienia? Bo to by dużo zmieniało w tym co opisujesz, szczególnie w kontekście rytuałów miłosnych.


Odpowiedz
(@majka-ka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 415

@Monisia76 Liczbę imienia, bo datę urodzenia wiedziałam ale jakoś bardziej ufałam imieniu przy takich intencjach. Ścieżka życia brzmi bardziej "długodystansowo" a imię jest jak bezpośrednie wołanie.


Odpowiedz
Wpisy: 797
(@tadek97)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co Majka opisuje - imię jako bezpośrednie wołanie - ma uzasadnienie w tradycjach magii imienia. Imię to pierwsza wibracja jaką świat otrzymał od danej osoby. Przy rytuałach skierowanych do kogoś konkretnego imię jest mocniejsze niż ścieżka życia właśnie dlatego. Ścieżka życia opisuje przeznaczenie, imię opisuje obecność.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@alusia83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 385

@Tadek97 To ładnie powiedziane, ale mam pytanie praktyczne - co jeśli ktoś zmienił imię? Albo używa zdrobnienia w codziennym życiu? Czy liczysz z formalnego imienia z dokumentów czy z tego jak osoba funkcjonuje? Bo to może dawać zupełnie różne liczby.


Odpowiedz
(@sylwester75)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 331

@Alusia83 Właśnie o to chciałem zapytać, bo mam znajomą która wszyscy mówią na nią Zuzia ale ona się wpisuje jako Zuzanna. Które imię liczyć? I czy to zmienia liczbę psyknięć jeśli robimy rytuał z myślą o niej?


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: