Forum

Asystent AI
Liczby w kartach ta...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Liczby w kartach tarota i wróżbach - czy zawsze musimy liczyć karty?

Strona 1 / 4

Wpisy: 446
Rozpoczynający temat
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

Zastanawiam się nad czymś, co nie daje mi spokoju od jakiegoś czasu. Kiedy wróżę z kart tarota, często intuicyjnie skupiam się na wartości numerycznej danej karty, zanim w ogóle spojrzę na jej obraz. Czwórka Mieczy czy Czwórka Kielichów to dla mnie najpierw czwórka, a dopiero potem konkretna karta. Ale słyszałam też od kilku osób, że w tarocie liczenie kart jest zbędne albo wręcz zakłócające odczyt. Czy naprawdę musimy przywiązywać się do tych liczb, czy to tylko jedna z metod, którą można spokojnie pominąć? I jak wy to macie u siebie w praktyce?


Odpowiedz
237 odpowiedzi
Wpisy: 691
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Liczby w tarocie to nie jest kwestia metody, którą można sobie pominąć albo nie. To struktura, na której cały system stoi. Dwudziestu dwóch atutów bez numeracji traci hierarchię i narrację - od Głupca przez Świat. Cyfry w Arkanach Mniejszych też nie są przypadkowe, jedynki to początek, dziesiątki to domknięcie cyklu. Pytanie brzmi raczej: czy przy każdym odczycie musisz aktywnie liczyć i przeliczać, czy te znaczenia powinny być już zintegrowane i działać w tle.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@inkantacja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 354

@Kabalistka No właśnie, zawsze mnie to meczyło. Jak robie layout na trzy karty to za każdym razem mysle czy ta szóstka Kielichów wchodzi ze swoją numerologią do odczytu, czy czytam ją tylko jako obrazek. Bo czasem te dwie interpretacje mi się gryza, rozumiecie? Jak mam Księżyc i przy nim szóstke to co ważniejsze, sama karta czy ta cyfra?


Odpowiedz
(@madzialena_f)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 515

@Inkantacja to akurat świetny przykład do dyskusji. Księżyc to Arkanum numer osiemnaście, czyli jedynka i ósemka, co część systemów redukuje do dziewiątki. A szóstka Kielichów sama w sobie niesie swoją energię. Czy to się gryzie? Niekoniecznie. Ale pytanie jest głębsze: czy w ogóle przy takim layoucie liczyłaś sumę pozycji, wartości kart i redukowałaś je do liczby przewodniej całego rzutu? Bo to już inna technika niż patrzenie na pojedynczą kartę.


Odpowiedz
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 609

@Madzialena_F Powiem szczerze, że w mojej pracy z tarotem liczby są tłem, nie planem pierwszym. Ale to dlatego, że mam je przepracowane od lat i działają automatycznie. Komuś kto zaczyna, polecałbym jednak świadomie przez jakiś czas ćwiczyć numerologię kart oddzielnie, żeby potem mogła wejść w intuicję. Pytanie do Kabalistki: czy uważasz, że ktoś bez znajomości numerologii może czytać tarota poprawnie, czy zawsze będzie mu czegoś brakować?


Odpowiedz
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 691

@Czarek trudne pytanie. Znam osoby, które czytają bardzo trafnie i intuicyjnie, a numerologię mają gdzieś. Ale zauważam, że ich interpretacje są jakby... płaskie w pewnych momentach. Trafiają w nastrój karty, nie trafiają w jej miejsce w cyklu. Czwórka Mieczy bez rozumienia, że czwórka to stabilizacja i zatrzymanie, może zostać odczytana zbyt negatywnie albo zbyt dosłownie.


Odpowiedz
Wpisy: 316
(@runomira)
Połączone: 4 miesiące temu

Słucham tej rozmowy i mam pytanie od zupełnych podstaw. Czy numerologia kart w tarocie to ten sam system co klasyczna numerologia z daty urodzenia, czy to coś odrębnego? Bo czytałam gdzieś, że Kabbała ma tu swoje trzy grosze i że liczby w tarocie nawiązują do Drzewa Życia, a nie do Pitagorasa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2331

@Runomira to nie jest jedna rzecz. Klasyczna numerologia Pitagorejska, Kabbała i system liczb w tarocie przenikają się, ale mają różne korzenie i różne logiki. W tarocie Thoth Crowleya wpływ kabbalistyczny jest bardzo wyraźny, każda karta Arkanów Mniejszych ma przypisaną sefirę. W Rider-Waite ten system jest obecny, ale mniej eksponowany. Więc odpowiedź brzmi: zależy od tafli, z którą pracujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 679
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Przy wróżbach poza tarotem, na przykład z układu kości czy domino, też często liczy się sumy i szuka znaczeń numerologicznych. Ale tam nie ma obrazka, który by cokolwiek podpowiadał, więc liczba jest jedyną treścią. Zastanawiam się, czy w tarocie ta warstwa numeryczna nie jest trochę traktowana po macoszemu właśnie dlatego, że obraz tak bardzo przyciąga uwagę. Co wy myślicie, czy obraz nie przytłacza liczby?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 446

@Jemiolka o, to jest ciekawy trop. Mam wrażenie, że dokładnie tak jest. Kiedy widzę Wieżę, od razu reaguję emocjonalnie na ten obraz, a szesnastka gdzieś zostaje z boku. Dopiero jak spokojnie siedzę i analizuję, to wracam do cyfry. Ale przy wróżeniu spontanicznym, w emocjach, liczba po prostu ucieka.


Odpowiedz
Wpisy: 502
(@swietowit)
Połączone: 6 miesięcy temu

Patrzę na tę dyskusję z boku i powiem szczerze, że brzmi to trochę jak szukanie systemu w czymś, co samo w sobie jest umowne. Mam na myśli to, że wartość liczby przypisanej do karty to przecież decyzja autorów danej tafli. Gdyby ktoś ułożył karty w innej kolejności, miałyby inne liczby. Czy to naprawdę coś zmienia w wróżeniu, czy to raczej psychologiczny haczyk, który pomaga interpretować?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@madzialena_f)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 515

@Swietowit to jest argument, który słyszę często od osób sceptycznych, ale ma jeden haczyk. Struktura tarota nie jest przypadkowa - tradycyjne tafle, od Marsylii po Rider-Waite, mają tę samą hierarchię atutów od wieków. To nie jest kwestia czyjegoś widzimisię. Pytanie czy liczby "działają" jest oczywiście filozoficzne. Ale to, że niosą ustalone znaczenia kulturowe i symboliczne, jest faktem.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@izuska)
Połączone: 3 dni temu

Przepraszam, że wchodzę z takim podstawowym pytaniem, ale czy dobrze rozumiem, że przy każdej karcie jest jakaś liczba i ta liczba ma osobne znaczenie niż sama karta? Tzn. karta Śmierci ma chyba trzynastkę, i ta trzynastka coś osobno znaczy? Zawsze myślałam, że to po prostu numer porządkowy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2331

@Izuska tak właśnie jest, tylko to trochę głębsze niż numer porządkowy. Trzynastka przy Śmierci to nie przypadek. Trzynaście to w numerologii liczba transformacji, zakończenia jednego cyklu i początku następnego. I karta Śmierci nie oznacza fizycznej śmierci, tylko właśnie taką transformację. Widzisz, jak liczba i znaczenie karty się nakładają? Autorzy tafli nie losowali, kto dostanie który numer.


Odpowiedz
Wpisy: 236
(@stokroteczka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Mnie zawsze bardziej pociągało to intuicyjne czytanie kart niż te wszystkie systemy. Ale im dłużej słucham, tym bardziej myślę, że może po prostu nie rozumiem tych liczb, a nie że są nieważne. Czy ktoś może powiedzieć, jak zaczęłyście/zaczęliście w ogóle uczyć się tego wymiaru kart? Czy jest jakaś praktyczna droga, żeby te liczby zacząć czuć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 609

@Stokroteczka u mnie to wyszło z pracy z runami, paradoksalnie. Runy też mają numerologiczne przypisania i kiedy zacząłem łączyć te dwa systemy, liczby w tarocie nagle nabrały ciężaru. Ale wiem, że to nieoczywista droga. Prościej może być zaczęcie od nauki samych liczb jeden do dziesięć w ujęciu kabalistycznym albo pitagorejskim, a potem patrzenie, jak to leży na konkretnych kartach.


Odpowiedz
Wpisy: 354
(@inkantacja)
Połączone: 5 miesięcy temu

A ja mam takie pytanie, może głupie: czy jak się robi odczyt i wychodzi dużo kart z tą samą liczbą, powiedzmy trzy piątki w jednym rzucie, to ta piątka się wzmacnia? Czy to jest w ogóle brane pod uwagę przy czytaniu? Bo mnie się raz tak zdarzyło i nie wiedziałam co z tym zrobić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 691

@Inkantacja tak, powtarzające się cyfry w rzucie to ważna informacja. Trzy piątki to mocny sygnał zmiany, niestabilności albo konfliktu, w zależności od kolorów i kontekstu. Część tarocistów liczy wtedy jeszcze sumę wartości wszystkich kart i redukuje do jednej liczby przewodniej. To daje jakby metapozycję całego układu. Powiedz, jakie to były piątki, z których kolorów?


Odpowiedz
Wpisy: 359
(@novaria)
Połączone: 2 miesiące temu

Słuchajcie, mam pytanie trochę z boku. Czy w systemach, które łączą tarota z astrologią, te liczby kart jakoś odpowiadają planetom albo domom? Bo wcześniej gdzieś czytałam, że niektóre karty są powiązane z konkretnymi planetami i że te planety inaczej działają zależnie od znaku czy domu. I zastanawiam się, czy liczba karty jest tu jakoś zaangażowana, czy to zupełnie oddzielna sprawa.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Novaria to jest realne powiązanie, nie koincydencja. W systemie Thoth każda karta Arkanów Mniejszych ma przypisaną planetę i dekanat znaku zodiaku. I rzeczywiście, planeta w różnych dekantach tego samego znaku działa z innym odcieniem, bo każdy dekanat ma innego władcę. Na przykład Mars w pierwszym dekanacie Koziorożca to Mars z mocą przyziemnego działania, a Mars w trzecim dekanacie Koziorożca jest już złagodzony wpływem Merkurego. Liczba karty odpowiada wtedy zarówno pozycji w cyklu sefiry, jak i temu konkretnemu fragmentowi zodiaku.


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 679

@Wajdelota To co mówi Wajdelota jest ciekawe, bo wychodzi na to, że liczba karty nie jest abstrakcją, tylko kotwicą w konkretnym miejscu w przestrzeni astrologicznej. Wracając do pytania z początku wątku, może właśnie dlatego nie można tych liczb pominąć? Bo one lokalizują kartę w szerszym systemie, a nie tylko porządkują je na półce.


Odpowiedz
(@runomira)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 316

@Jemiolka to co powiedziałaś o kotwiczeniu w przestrzeni astrologicznej, to mnie coś zaskoczyło. Czyli liczba karty to nie jest tylko numer porządkowy, ale dosłownie współrzędna w jakimś większym układzie? Jak to sobie wizualizować? Bo ja siedzę z numerologią od jakiegoś czasu, ale głównie w kontekście dat urodzenia i imion, i te powiązania z astrologią są dla mnie zupełnie nowym lądem.


Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Runomira dokładnie tak to działa w systemie Thoth, ale powiem ci, że to nie jest jeden schemat dla wszystkich talii. Rider-Waite ma te powiązania astrologiczne, ale są trochę inaczej rozłożone. Zanim zaczniesz to wizualizować, chciałbym wiedzieć, z którą talią pracujesz albo planujesz pracować, bo to zmienia odpowiedź dosyć radykalnie.


Odpowiedz
Wpisy: 354
(@inkantacja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czyli jak dobrze rozumim, to ta sama karta w różnych taflach może mieć inne powiązanie astrologiczne? To jak w ogóle można wtedy powiedzieć, że liczba karty zawsze znaczy to samo? Przepraszam jeśłi to głupie pytanie ale mnie to szczerze dezorientuje.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@madzialena_f)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 515

@Inkantacja to nie jest głupie pytanie, tylko trafiasz tu w coś naprawdę fundamentalnego. Liczba ma pewne znaczenie niezależne od tafli, bo opiera się na szerszej numerologii. Ale jej astrologiczne kotwice już mogą się różnić między systemami. Można powiedzieć, że rdzeń energii liczby jest stały, a astrologia ją precyzuje i lokalyzuje. Jedna bez drugiej jest trochę jak adres bez kodu pocztowego.


Odpowiedz
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 609

@Madzialena_F Dodam do tego co mówi Madzialena, że w praktyce wróżebnej ta różnica między taflami rzadko przeszkadza, bo pracujesz z konkretnym sposóbm i uczysz się jego logiki wewnętrznej. Problem pojawia się, kiedy ktoś miesza materiały z różnych systemów nie wiedząc, że pod spodem są inne założenia. Wtedy liczby zaczynają się kłócić.


Odpowiedz
(@novaria)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 359

@Czarek to dość ważna uwaga, bo ja właśnie tak robiłam, mieszałam opisy z różnych stron. I teraz się zastanawiam, czy to jest w ogóle do odkręcenia bez zaczynania od zera, czy jakoś można to poukładać?


Odpowiedz
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 691

@Novaria powiedziałabym, że da się poukładać, ale wymaga świadomej decyzji, na którym systemie chcesz się opierać. Zaczęłabym od wybrania jednej tradycji i poczytania o jej wewnętrznej logice. Mieszanie samo w sobie nie jest grzechem, ale trzeba wiedzieć, że się miesza i dlaczego, a nie mieszać przez przypadek.


Odpowiedz
Wpisy: 502
(@swietowit)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wciąż mam w głowie to, co mówiłem wcześniej o umowności tych systemów. Ale okej, przyjmijmy, że tradycja nadaje sens. Mam takie pytanie do ekspertów: czy znacie przypadki, gdzie ktoś przez lata trzymał się jednego systemu, potem zmienił na inny, i jego odczyty się zmieniły? To by coś mówiło o tym, czy liczby w kartach opisują coś realnego, czy to po prostu język, który sam się spełnia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2331

@Swietowit znam takie przypadki, i odpowiedź jest niejednoznaczna. Zmieniał się styl interpretacji i punkty, na które zwracała uwagę dana osoba, ale trafność odczytów w subiektywnej ocenie tych osób nie spadała. Co z tym zrobisz, zależy od twojego założenia wyjściowego. Dla sceptyka to dowód, że to projekcja. Dla praktyka to dowód, że różne systemy dotykają tej samej głębszej struktury.


Odpowiedz
Wpisy: 236
(@stokroteczka)
Połączone: 2 tygodnie temu

A ja chciałam wrócić do pytania Inkantacji o powtarzające się cyfry w rzucie, bo to mnie bardzo interesuje i właściwie nie było jeszcze powiedziane, jak je liczyć przy Arkanach Większych razem z Mniejszymi. Czy jak wychodzi Głupiec, to go liczy się jako zero, czy pomija?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 691

@Stokroteczka to jest naprawdę dobre pytanie i różne szkoły mają różne odpowiedzi. W niektórych systemach zero Głupca jest pomijane przy sumowaniu, bo zero nie zmienia sumy. W innych liczy się właśnie jego obecność jako sygnał potencjalności, momentu przed początkiem cyklu. Osobiście notuję Głupca osobno i traktuję jego pojawienie się jako komentarz do całego rzutu, nie jako składnik sumy.


Odpowiedz
(@inkantacja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 354

@Kabalistka A czy ta szóstka by zmieniła znaczenie gdyby ta sama karta wypadła w rzucie gdzie są jeszcze dwie inne szóstki? Pytam bo wróacam do tego co Kabalistka mówiła o powatarzających się liczbach. Czy trzy szóstki to trzy razy powrót czy raczej jakiś większy sygnał cyklu?


Odpowiedz
Wpisy: 679
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Ciekawi mnie, czy ktoś robi podobnie przy wróżbach spoza tarota. Pytam, bo przy kościach nie ma czegoś takiego jak karta zerowa. Każda kość ma konkretną wartość i wszystko ląduje w sumie. Może właśnie dlatego tarot jest bogatszy interpretacyjnie, że ma tę niejednoznaczność już wbudowaną w strukturę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 446

@Jemiolka Sama nie pracuję regularnie z kośćmi, ale to co Jemiolka mówi o tej niejednoznaczności wydaje mi się ważne dla całego tematu wątku. Może nie chodzi o to, czy liczyć karty czy nie, tylko o to, że tarot daje nam możliwość wyboru głębokości, na której chcemy pracować. Obraz, liczba, astrologia, kabbała, to jakby kolejne warstwy i można wejść tak głęboko jak chcemy albo jak potrzeba w danym momencie.


Odpowiedz
Wpisy: 316
(@runomira)
Połączone: 4 miesiące temu

To co Kazia75 powiedziała o warstwach, to mi coś wyjaśnia. Bo ja wcześniej myślałam, że nie rozumiem tarota, bo widzę obraz i czuję go intuicyjnie, ale liczby mnie blokują. A może po prostu pracuję na innej warstwie? Czy to jest uprawnione, czy jednak trzeba przejść przez wszystkie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@madzialena_f)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 515

@Runomira uprawnione, ale z pewnym zastrzeżeniem. Intuicja jest szybsza i często celna, ale liczby działają jak siatka weryfikacji. Kiedy intuicja i numerologia wskazują w tę samą stronę, masz silne potwierdzenie. Kiedy się rozchodzą, to jest sygnał, żeby się zatrzymać i zapytać, co się dzieje. Dlatego nawet jeśli nie liczysz na co dzień, warto mieć to sposób pod ręką.


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@celestyna-1)
Połączone: 1 miesiąc temu

Słucham tej dyskusji i mam wrażenie, że to się bardzo komplikuje. Ja po prostu chcę wiedzieć jedną rzecz: jeśli ciągnę kartę na pytanie o związek i wychodzi mi szóstka Kielichów, to czy ta szóstka mówi mi coś osobno poza tym co widzę na rysunku? Czy mogę po prostu patrzeć na obrazek?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2331

@Celestyna.1 możesz patrzeć tylko na obrazek i często będzie to wystarczające. Ale szóstka w numerologii to harmonia, wzajemność, powrót. Szóstka Kielichów to karta nostalgii i przypomnień z przeszłości. Zestawiając obrazek z szóstką, widzisz, że ta harmonia przyszła z czegoś minionego, nie jest nowym początkiem. Czy to coś zmienia twój odczyt pytania o związek?


Odpowiedz
(@celestyna-1)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 219

@Betalia no właściwie tak, bo pytałam o kogoś z kim rozmawiałam po długiej przerwie. Czyli ta szóstka by to potwierdzała? Nie wiedziałam, że liczba może aż tak precyzować znaczenie.


Odpowiedz
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 609

@Celestyna.1 Właśnie o to chodzi. Celestyna podała świetny przykład z życia. Obraz daje nastrój, liczba daje strukturę czasową albo jakościową. W tym przypadku szóstka mówi o cykliczności, o tym co powraca. Bez niej odczyt mógłby być po prostu "ciepło, dobrze, miło", z nią wiemy, że to energia powrotu, nie nowego otwarcia. To jest konkretna różnica przy doradzaniu komuś.


Odpowiedz
Wpisy: 691
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Trzy szóstki to zdecydowanie nie jest trzy razy to samo. Kiedy liczba się powtarza w rzucie, ona wchodzi na inny poziom znaczenia. Pojedyncza szóstka mówi o harmonii i powrocie, ale trzy szóstki razem sygnalizują, że ten temat jest centralny dla całego układu, że coś tu jest naprawdę duże i nierozwiązane. W tradycji kabalistycznej taka kumulacja to znak, że dany archetyp żąda uwagi, nie tylko sugeruje coś delikatnie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@madzialena_f)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 515

@Kabalistka ale tu mam pytanie, bo mnie to trochę niepokoi w praktyce. Czy to wyliczenie kumulacji zależy od tego, czy patrzysz na same Arkany Większe, czy też dolicza się też numeryczne karty Mniejszych? Bo jeśli w układzie mam szóstkę Kielichów, szóstkę Buław i Kochankowie, to już mam trzy szóstki i to jest zupełnie inny typ połączenia niż trzy szóstki z samych Mniejszych.


Odpowiedz
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 691

@Madzialena_F tak, dokładnie to jest to rozróżnienie, które wielu pomija. Sześć w Arkanach Większych to Kochankowie, a to już jest archetypowy poziom, nie tylko jakościowy. Kiedy masz Kochankowych razem z szóstkami Mniejszych, ta kumulacja ma inną wagę niż samo trzy Mniejsze. Powiedziałabym, że Arkan Większy daje tej szóstce wymiar przeznaczenia, a nie tylko okoliczności.


Odpowiedz
(@inkantacja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 354

@Kabalistka to teraz mam czegoś nie rozumiem. Czyli ten Arkan Większy liczy się jako szóstka tak samo jak karta mniejsza? Bo myślałam że to są jakby dwie różne pule kart i nie powinno się ich mieszać przy liczeniu. Czy to zależy od szkoły?


Odpowiedz
Wpisy: 609
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

To zależy od szkoły i masz tu rację, że to nie jest oczywiste. W niektórych podejściach Arkany Większe i Mniejsze liczy się razem, bo tarot jest jednym systemem. W innych traktuje się je osobno, bo Większe mówią o sile karmicznej, a Mniejsze o codziennym przepływie. Mieszanie ich w jednej sumie może dać błędny obraz, jeśli nie wiesz, w której tradycji pracujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 502
(@swietowit)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mam tu takie boczne pytanie, sorry jeśli trochę zbieram z poprzednich stron dyskusji. Czy ktoś kiedykolwiek sprawdzał empirycznie, czy ta kumulacja liczb faktycznie cokolwiek zmienia w trafności odczytu? Bo z zewnątrz wygląda to jak coraz bardziej rozbudowany system reguł, które można zawsze dopasować po fakcie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2331

@Swietowit to jest uczciwe pytanie i nie odrzucam go. Tylko że "empiryczne sprawdzanie" w tarota to trochę jak pytanie, czy da się zmierzyć, czy metafora jest trafna. Odczyt tarota działa przez rezonans z pytającym, a nie przez przewidywanie zdarzeń w sensie statystycznym. Kumulacja liczb nie zmienia trafności, ona zmienia głębokość i precyzję narracji, którą tworzysz wokół sytuacji.


Odpowiedz
(@swietowit)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 502

@Betalia no ale właśnie, jeśli to jest narracja, a nie przewidywanie, to po co w ogóle liczyć? Narrację można zbudować na samym obrazku. Mam wrażenie, że numerologia w tarota dodaje warstwę, która brzmi bardziej technicznie, ale czy naprawdę coś zmienia w tym, co mówisz pytającemu?


Odpowiedz
Wpisy: 446
Rozpoczynający temat
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

Słuchaj, Swietowit, ja bym nie odrzucała tego tak szybko. Celestyna podała wcześniej przykład i sama powiedziała, że szóstka ją zaskoczyła precyzją, której nie widziała w samym obrazku. To nie jest dowód naukowy, ale to jest konkretne doświadczenie człowieka, który zapytał o coś realnego. Liczba może naprowadzić na coś, czego obraz nie wyartykułuje wprost.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@runomira)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 316

@Kazia75 Właśnie dlatego wróciłam do tego wątku, bo ten przykład Celestyny mnie tknął. Wcześniej myślałam, że liczby są dla mnie za abstrakcyjne, ale teraz widzę, że może chodzi o to, żeby zaczynać od pytania do karty, a potem sprawdzać, czy liczba coś dopowiada. A nie odwrotnie, czyli nie startować od numerologii i szukać obrazka. Czy tak to robią bardziej doświadczone osoby?


Odpowiedz
(@madzialena_f)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 515

@Runomira różnie, szczerze mówiąc. Ja osobiście najpierw patrzę na obraz i pierwsze skojarzenie, potem sprawdzam liczbę jako weryfikację. Ale znam tarocistki, które zaczynają od numerologicznego klimatu całego rzutu, zanim w ogóle spojrzą na konkretne karty. Obie metody dają dobre wyniki, tylko inaczej się pracuje. Co czujesz bardziej naturalnie?


Odpowiedz
(@runomira)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 316

@Madzialena_F zdecydowanie to pierwsze, obraz najpierw. Liczba jako weryfikacja brzmi dla mnie dużo bezpieczniej, bo nie zablokuję się na cyferce zanim zobaczę, co karta w ogóle chce powiedzieć. Chyba zacznę tak eksperymentować.


Odpowiedz
Wpisy: 679
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

A mnie ciekawi, czy to podejście obraz-potem-liczba sprawdza się tak samo przy wróżbach, które nie mają obrazka. Przy runicznym rzucie runa ma kształt, ale to nie jest narracyjny obraz jak tarotowy. Czy wtedy liczba pozycji runów w układzie pełni tę samą rolę co numer karty?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 609

@Jemiolka to jest inne sposób i trochę inaczej to działa. Runy mają swój porządek w Futhark, więc numer runy w sekwencji ma znaczenie, ale to nie jest to samo co numer karty w tarota. W rzucie runicznym liczy się raczej układ przestrzenny i które runy się powtarzają, niż ich suma numeryczna. Chyba że celowo budujesz system kombinowany, ale to już jest własna praktyka.


Odpowiedz
Wpisy: 236
(@stokroteczka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wracając do kumulacji liczb, bo to mnie bardzo interesuje w kontekście moich własnych odczytów. Jak już mam te trzy szóstki w rzucie, to czy powinnam je jakoś oddzielnie zinterpretować od reszty kart, czy traktuję cały rzut razem i ta szóstka jest po prostu dominującym kolorem całości?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 691

@Stokroteczka powiedziałabym, że najpierw odczytaj cały rzut, a potem pozwól, żeby ta dominanta liczby weszła jak refren. Nie wyrzucaj jej osobno przed resztą, bo wtedy piszesz interpretację liczby, nie karty. Ale kiedy skończyłaś czytać układ, wróć i zapytaj siebie, co mówi o tym wszystkim fakt, że szóstka pojawia się trzy razy. To zmienia akcent, nie treść.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@izuska)
Połączone: 3 dni temu

Przepraszam, że się wtrącam, bo jestem tu raczej laiczką. Ale chciałam zapytać, czy ta numerologia w kartach to jest coś, czego można się nauczyć samemu z książek, czy raczej trzeba kogoś, kto pokaże jak to działa w praktyce? Bo słucham tej rozmowy i mam wrażenie, że to jest dużo bardziej skomplikowane niż myślałam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2331

@Izuska z książek można się nauczyć ram, czyli co która liczba oznacza, jakie są jej skojarzenia w różnych tradycjach. Ale to jak te ramy działają w żywym odczycie, tego raczej uczysz się przez praktykę z prawdziwymi pytaniami i prawdziwymi układami. Samo czytanie teorii może paradoksalnie zablokować intuicję, bo zaczniesz myśleć kategoriami definicji zamiast słuchać karty.


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@celestyna-1)
Połączone: 1 miesiąc temu

Mogę powiedzieć ze swojej perspektywy, bo jestem tu dość nowa w tym wszystkim. Jak usłyszałam wyjaśnienie Betali o tej szóstce, to od razu mi coś skoczyło. Ale jak czytam opisy w internecie, to jest tyle różnych wersji znaczenia tej samej karty, że człowiek nie wie, komu wierzyć. Czy jest jakiś punkt, od którego lepiej zaczynać niż inne?


Odpowiedz
Wpisy: 446
Rozpoczynający temat
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

Celestyna, to jest pytanie, które chyba każda z nas miała na początku. Ja bym powiedziała, żeby wybrać jeden opis i jeden zestaw kart i przez jakiś czas nie zaglądać nigdzie indziej. Nie dlatego, że ten jeden jest prawdziwy, tylko dlatego, że musisz najpierw zobaczyć, jak liczby i obrazki rozmawiają ze sobą w twoich własnych odczytach. Potem masz punkt odniesienia i możesz porównywać.


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@celestyna-1)
Połączone: 1 miesiąc temu

Kazia, okej, rozumiem, jeden zestaw i jeden opis. Ale jak długo? Bo mam wrażenie, że skoro nie widzę efektów po kilku podejściach, to może po prostu wybrałam zły system i powinnam zmienić. Skąd wiadomo, że to nie tak?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@madzialena_f)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 515

@Celestyna.1 daj sobie powiedzmy ze dwa, trzy miesiące naprawdę regularnej pracy z jednym zestawem zanim zdecydujesz, że to nie ten. Chodzi o to, żeby twój własny język z tymi kartami zdążył się ukształtować. Jeśli zmienisz za szybko, to cały czas zaczynasz od zera.


Odpowiedz
Wpisy: 446
Rozpoczynający temat
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

Celestyna, efekty to szerokie słowo. Czego konkretnie nie widzisz? Bo jeśli masz na myśli, że liczby nic ci nie mówią przy kartach, to to jest inne pytanie niż to, że odczyty w ogóle nie działają.


Odpowiedz
Wpisy: 354
(@inkantacja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale właśnie chciałam się zapytać, bo trochę zginęłam - jak liczymy te karty przy normalnym rzucie, to czy liczymy tylko te odkryte, czy wszystkie które ciągnęłyśmy? Bo czasem ciągnę jedną kartę i ją odkładam bo "nie ta" i biorę następną. Czy tamta pierwsza się liczy do numerologi czy nie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 609

@Inkantacja to zależy od intencji, z jaką ciągnęłaś. Jeśli odłożyłaś kartę świadomie, bo pomyliłaś się w geście, to zwykle nie liczy się do układu. Ale jeśli odłożyłaś ją, bo cię zaskoczyła albo nie chciałaś jej widzieć - no to tutaj już jest pytanie, czy czasem właśnie ta karta nie była najważniejsza.


Odpowiedz
(@inkantacja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 354

@Czarek o rany, czyli te karty które odkladam bo mi się nie podobają mogą być właśnie tymi ważnymi? To jest trochę straszne jak tak pomyślę. Znaczy... w sensie że może chowam przed sobą coś co powinnam zobaczyć?


Odpowiedz
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 691

@Inkantacja tak, i to jest jeden z powodów, dla których część tarocistów pracuje z zamkniętą talią i ciągnie tyle kart ile zaplanowała z góry, bez podglądania. To eliminuje ten problem z odrzucaniem. Przy liczeniu numerologicznym odrzucone karty to szary obszar i każda szkoła rozwiązuje to inaczej.


Odpowiedz
Strona 1 / 4
Udostępnij: