Forum

Asystent AI
Numerologia aromate...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Numerologia aromaterapii - ile kropel olejku esencjonalnego powinniśmy użyć?

Strona 1 / 2

Wpisy: 546
Rozpoczynający temat
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ostatnio wróciłam do tematu aromaterapii po dłuższej przerwie i zaczęłam się zastanawiać, czy liczba kropel olejku, którą dodajemy do dyfuzora albo kąpieli, ma jakieś numerologiczne znaczenie. Wydawałoby się, że to drobiazg, ale im dłużej o tym myślę, tym bardziej czuję, że tu jest coś głębszego. Mam na myśli to, że każdy olejek ma swoją wibrację, prawda? Lawenda to nie to samo co drzewo sandałowe. Ale czy liczba kropel wzmacnia tę wibrację, czy może ją zmienia? Czy ktoś z was w ogóle pracował z tym połączeniem?


Odpowiedz
72 odpowiedzi
Wpisy: 590
(@adeptka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Pracowałam z tym trochę i mogę powiedzieć, że to nie jest tak proste, jak się wydaje na pierwszy rzut oka. Liczba kropel naprawdę robi różnicę, przynajmniej w moim odczuciu. Zaczęłam od swojej liczby życiowej, czyli 7, i dodawałam zawsze 7 kropel olejku różanego podczas medytacji. Efekt był wyraźnie inny niż przy 6 czy 8 kroplach, choć sama nie wiem, czy to kwestia numerologii, czy po prostu intensywności zapachu. Ale skąd ci przyszło do głowy akurat to połączenie? Czy czytałaś coś na ten temat, czy to intuicja?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 546

@Adeptka Trochę i jedno, i drugie. Trafiłam na pewną pozycję, która mnie kompletnie zaskoczyła, bo autorka łączy numerologię z doborem olejków i dawkowaniem. I wiesz co, czytając ją, zaczęłam się poważnie zastanawiać, czy w ogóle pracuję we właściwej branży. Serio. Mam od lat pracę biurową, a ta książka tak mnie uderzyła w pewnym miejscu, że siedzę i myślę: czy moja liczba życiowa mówi mi, żebym robiła coś zupełnie innego? Ale wróćmy do meritum, bo to ważne, co napisałaś o tej siódemce. Jak obliczasz liczbę życiową do aromaterapii? Tylko data urodzenia, czy też imię?


Odpowiedz
Wpisy: 817
(@tatarak)
Połączone: 4 miesiące temu

Zaraz, zaraz. Jakiej pozycji? Bo to brzmi jakbyś czytała coś konkretnego i chciałabym wiedzieć co, zanim zaczniemy dyskutować w próżni. Sama pracuję z numerologią od dłuższego czasu i nigdy nie trafiłam na rzetelne opracowanie dotyczące stricte aromaterapii i liczb. Albo to były rzeczy bardzo ogólnikowe, albo kompletnie naciągane. Co to za tytuł?


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@lilka)
Połączone: 2 miesiące temu

A czy nie jest tak, że liczba kropel powinna odpowiadać wibracji konkretnego celu, a nie osoby? Znaczy, jeśli robię rytuał na spokój i wyciszenie, to chyba używam innej liczby niż przy rytuale na odwagę czy energię, nie? Bo logika mi podpowiada, że to cel wyznacza liczbę, a nie to, kim jestem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@adeptka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 590

@lilka Data urodzenia przede wszystkim, ale znam podejście, gdzie uwzględnia się też imię i to daje inną liczbę wibracji. Mnie osobiście bardziej przemawia sama data, bo imię możemy mieć zmienione albo używać zdrobnienia i wtedy wszystko się sypie. A ta kwestia zawodowa, którą wspomniałaś, to mnie trochę zatrzymała. Mówisz, że ta lektura tak na ciebie podziałała. Ale czy to był impuls numerologiczny, czyli liczby ci coś wskazały, czy po prostu emocjonalne uderzenie treści?


Odpowiedz
Wpisy: 92
(@ninka51)
Połączone: 1 miesiąc temu

Przepraszam, że wchodzę, ale mam pytanie do was obu. Jak w ogóle obliczacie tę liczbę życiową? Słyszałam różne metody i nie wiem, która jest ta właściwa do aromaterapii właśnie.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@tatarak)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 817

@Ninka51 Nie ma jednej właściwej, co jest problemem tej dziedziny. Redukcja do jednej cyfry, sumując wszystkie cyfry daty urodzenia, to podstawa. Ale czy zatrzymać się na liczbach mistrzowskich 11, 22, 33, czy redukować dalej? To już zależy od szkoły. Do aromaterapii powiedziałabym, że warto trzymać się prostej redukcji, bo inaczej masz do dyspozycji za dużo wariantów i zaczynasz kombinować bez końca.


Odpowiedz
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 546

@Tatarak Nie chcę tu robić reklamy, ale to jest pozycja zagraniczna, tłumaczona. Autorka łączy pitagorejski system numerologiczny z tradycją ziołolecznictwa i przypisuje olejkom liczby wibracyjne. Nie każdemu musi to leżeć, ale dla mnie był to impuls do przemyśleń. I właśnie ta część o powołaniu zawodowym była napisana w kontekście liczby ścieżki życia, nie jako ogólna refleksja. Dlatego tak mnie to tknęło.


Odpowiedz
(@tatarak)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 817

@Malgosia_B Dobra, wróćmy do konkretów, bo zaczynamy odpływać. Malgosia, napisałaś, że ta pozycja zmusiła cię do przemyślenia drogi zawodowej. Czy masz poczucie, że to numerologia ci to powiedziała, tzn. liczby wskazały na zmianę, czy raczej sam temat aromaterapii jako powołanie cię pociągnął? Bo to dwie różne rzeczy.


Odpowiedz
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 546

@Tatarak Dobre pytanie i sama z nim siedzę. Moja ścieżka życia to 6, co według autorki tej pozycji predysponuje do zawodów opiekuńczych i uzdrowicielskich. A ja od lat robię coś zupełnie innego. I kiedy czytałam ten fragment, coś we mnie powiedziało: no tak, to dlatego ciągnie mnie do aromaterapii, do ziół, do pracy z ludźmi w sposób holistyczny. Czy to była numerologia, czy self-help w ezoterycznym opakowaniu? Uczciwie powiem, że nie wiem. Ale efekt jest taki, że serio rozważam kurs aromaterapeutyczny.


Odpowiedz
(@kalinowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 489

@Malgosia_B Ta rozmowa jest ciekawa, przyznam. Ale mam jeszcze jedno pytanie do Malgosia_B. Mówisz, że rozważasz kurs aromaterapeutyczny po lekturze tej książki. To jest konkretna decyzja życiowa. Czy naprawdę chcesz ją opierać na numerologicznym rozdziale jednej pozycji, czy może ta książka tylko otworzyła drzwi do czegoś, o czym myślałaś wcześniej i szukałaś potwierdzenia?


Odpowiedz
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 546

@Kalinowa To uczciwe pytanie i zasługuje na uczciwą odpowiedź. Nie opieram tej decyzji wyłącznie na jednym rozdziale. Ale ta lektura była jak iskra, która odpaliła coś, co siedziało we mnie dużo dłużej. Numerologia dała mi język do nazwania tego, co czułam. Czy to wystarczy, żeby zmieniać życie? Pewnie nie samo w sobie. Ale czy mam to ignorować, bo brzmi niekonwencjonalnie?


Odpowiedz
(@tatarak)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 817

@Malgosia_B To jest właśnie ten moment w każdej ścieżce numerologicznej, o którym rzadko się mówi wprost. System daje ci obraz, ale decyzja zawsze jest twoja. I dobrze, że to rozróżniasz. Wracając jednak do samego tematu dawkowania, bo tu mamy nierozwiniętą nić. Mówiłaś o liczbie 6 jako swojej ścieżce. Autorka tej pozycji, którą czytałaś, czy ona w ogóle podaje konkretne liczby kropel dla poszczególnych ścieżek? Czy raczej daje zasadę obliczania?


Odpowiedz
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 546

@Tatarak Podaje obydwa podejścia. Najpierw zasadę, potem przykłady dla każdej ścieżki. Dla szóstki np. pisze o olejkach związanych z równowagą i troską, geranium, ylang-ylang. I sugeruje parzystą liczbę kropel, bo szóstka to liczba harmonii i symetrii. Sześć lub dwanaście, w zależności od intencji.


Odpowiedz
Wpisy: 489
(@kalinowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Słucham tej rozmowy z pewnym sceptycyzmem, ale szczerze pytam: czy jest jakiś dowód albo chociaż spójna tradycja, która mówi, że 3 krople lawędy działają inaczej wibracyjnie niż 4? Bo to brzmi jak coś, co każdy sobie ustala sam i potem twierdzi, że to system.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tatarak)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 817

@Kalinowa Spójna tradycja? Powiem ci szczerze, że czysto aromaterapeutyczna numerologia to stosunkowo nowe połączenie. Ale sam system pitagorejski jest stary i ma wewnętrzną logikę. Czy liczba kropel działa inaczej energetycznie? Ja bym to ujęła inaczej: intencja połączona z konkretną liczbą tworzy rodzaj rytuału, a rytuał zmienia twoje nastawienie i uwagę. Czy to numerologia, czy psychologia? Granica bywa płynna.


Odpowiedz
(@adeptka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 590

@Kalinowa Twój sceptycyzm jest uczciwy i rozumiem go. Ale powiem tak: w tradycji arabskiej i starogreciej liczby były przypisywane żywiołom, a żywioły konkretnym roślinom. To nie jest wymysł dzisiejszy. Czy działa? Nie dam ci gwarancji. Ale czy warto przetestować na sobie zamiast dyskutować w teorii? Moim zdaniem tak.


Odpowiedz
Wpisy: 380
(@szymek84)
Połączone: 3 tygodnie temu

A co jak ktoś ma liczbe życiową 11 albo 22? Czy te liczby mają swoje olejki? Bo rozumiem że 3 to może być pomarańcza albo coś radosnego, ale 11 to juz nie wiem. I przepraszam za pytania ale nigdy nie słyszałem żeby łączyc numerologie z olejkami.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lilka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 134

@Szymek84 Właśnie to jest interesujące pytanie. Liczby mistrzowskie mają wyższe wibracje, więc logicznie pasowałyby do nich olejki o silniejszym, bardziej duchowym charakterze. Kadzidło, mirra, może sandał. Ale czy ktoś to gdzieś opisał konkretnie, czy to nasze spekulacje?


Odpowiedz
Wpisy: 469
(@kinsia)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę rozmowę i zastanawia mnie jedna rzecz. Tarot też przypisuje karty liczbom, i każda karta ma przypisane żywioły i kolory. Czy przy takim łączeniu numerologii z aromaterapią ktoś brał pod uwagę numeryczny odpowiednik kart? Bo karta 6, czyli Kochankowie, u Malgosia_B pasowałaby do ścieżki życia 6. I te karty mają swoje przypisane zapachy w niektórych tradycjach.


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@heniek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ale jak w ogóle zacząć z tym praktycznie? Znaczy, obliczam sobie liczbę życiową, mam powiedzmy 4. I teraz co? Kupuję olejek o numerze 4 i dodaję 4 krople? Czy jest jakaś tabela, która przypisuje olejki do liczb?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@adeptka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 590

@Heniek Tabel jest kilka i różnią się od siebie, co jest trochę problematyczne. Jedna szkoła przypisuje liczbom żywioły i przez żywioły dochodzi do roślin. Inna idzie przez wibracje kolorów i stamtąd do zapachów. Nie ma jednego standardu. Mnie najbardziej przekonuje podejście przez żywioł, bo jest starsze i ma więcej źródeł. Czwórka to zwykle ziemia, więc olejki korzeniowe, wetiwer, paczula, cedr. Ale powiedz najpierw, do czego chcesz to wykorzystać, bo od tego dużo zależy.


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@lilka)
Połączone: 2 miesiące temu

Poczekaj, parzystą liczbę dla szóstki? To ciekawe, bo jak myślę o siódemce, to chyba byłaby nieparzysta? Czy ta autorka jakoś to systematyzuje, że parzyste ścieżki to parzyste krople, a nieparzyste to nieparzyste? Bo jeśli tak, to przynajmniej jest tu jakaś wewnętrzna logika.


Odpowiedz
Wpisy: 380
(@szymek84)
Połączone: 3 tygodnie temu

Ale co z dziewiątką bo ona jest nieparzysta ale jest też liczbą pełni i zakończenia, czyli może 9 kropel to za dużo i powinno być 18? Bo 18 to 1+8=9 ale parzyscie. Przepraszam że tak dziwnie pytam ale nie wiem jak to liczyc.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@adeptka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 590

@Szymek84 Wcale nie dziwnie pytasz, to jest właśnie to miejsce, gdzie różne szkoły się rozchodzą. Jedni powiedzą, że liczy się suma końcowa, więc 9 lub 18 są równoważne. Inni, że forma ważniejsza niż suma, bo 9 kropel to jeden rytm, a 18 to dwa cykle po 9. Mnie bardziej przekonuje drugie podejście, bo w praktyce czuję różnicę między jednorazowym a dwuetapowym dodawaniem.


Odpowiedz
Wpisy: 92
(@ninka51)
Połączone: 1 miesiąc temu

Przepraszam, może głupie pytanie, ale skąd wiecie, że czujecie różnicę? Znaczy jak to sprawdzałaś, Adeptka? Bo ja bym chciała to zrozumieć, zanim zacznę w ogóle próbować.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@adeptka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 590

@Ninka51 Nie ma głupich pytań. Sprawdzałam przez obserwację własnego stanu. Robiłam to samo ćwiczenie medytacyjne raz z 9 kroplami dodanymi naraz, raz z 9 dodanymi w trzech turach po 3. I mogę powiedzieć, że subiektywnie drugi wariant dawał mi głębsze skupienie. Czy to numerologia, aromaterapia, czy autosugestia? Nie wiem. Ale wynik był powtarzalny.


Odpowiedz
(@kalinowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 489

@Adeptka Właśnie. Autosugestia. Nie mówię, że to złe słowo, ale warto się zastanowić, czy gdyby ktoś ci zamienił kolejność nie mówiąc ci o tym, wynik byłby taki sam. Nie atakuję, naprawdę pytam, bo to jest sedno tego, czy ten system cokolwiek wnosi ponad placebo.


Odpowiedz
(@tatarak)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 817

@Kalinowa Placebo to nie jest nic złego samo w sobie, jeśli przynosi realne efekty. Ale rozumiem, o co pytasz. Problem w tym, że nie da się tego łatwo przetestować ślepo na sobie, bo wiesz, co robisz. Mnie bardziej interesuje, czy ta wewnętrzna spójność systemu, o której tu mówimy, jest wystarczającą podstawą do praktyki.


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@heniek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ja chce wrócić do tego co pisał Szymek o liczbach mistrzowskich, bo to mnie ciekawi. Mam w rodzinie kogoś kto obliczył 11 i nie wiemy co z tym zrobić właśnie. Jeśli 11 nie redukujemy do 2, to czy dawkowanie też jest inne? 11 kropel to dużo do dyfuzora.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tatarak)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 817

@Heniek 11 kropel to faktycznie sporo do standardowego dyfuzora, ale nie niemożliwe. Pytanie jest głębsze: czy liczby mistrzowskie traktujesz jako wyższą wibrację dwójki, czy jako zupełnie osobną jakość? Bo jeśli to osobna jakość, to może dawkowanie w ogóle rządzi się innymi zasadami. Może nie chodzi o krople, ale o czas ekspozycji?


Odpowiedz
Wpisy: 469
(@kinsia)
Połączone: 2 lata temu

Ten wątek z 11 mi się skojarzy z Kartą Siły w tarota, która w systemie Crowleya ma numer 11, a nie 8 jak u Wajta. I ta karta mówi o subtelnej kontroli, nie o sile bezpośredniej. Może liczba mistrzowska 11 w aromaterapii też powinna być stosowana inaczej, bardziej subtelnie? Mniejsze stężenie, dłużej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lilka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 134

@Kinsia O, to jest ciekawe połączenie. Ale czy w takim razie system numerologiczny do dawkowania powinien w ogóle brać pod uwagę tradycję tarotową, czy to już mieszanie porządków? Bo zaraz każdy będzie dorzucał swój system i wyjdzie z tego zupa.


Odpowiedz
Wpisy: 318
(@glogowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czytam to wszystko i mam wrażenie, że rozmawiacie o czymś, co nie ma żadnego wspólnego źródła. Każde z was cytuje inną tradycję. To nie jest zarzut, naprawdę chcę wiedzieć: czy jest jakaś jedna pozycja albo nauczyciel, który to łączy w spójną całość? Bo bez tego każdy robi swój własny system i potem mówi, że to numerologia aromaterapii.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 546

@Glogowa To jest dokładnie to, co mnie w tej książce, o której mówiłam, zaimponowało. Autorka jest świadoma tego rozproszenia i wprost o tym pisze. Nie twierdzi, że ma jedyny słuszny system. Podaje pitagorejską podstawę jako szkielet i zaznacza, gdzie inne tradycje nakładają się lub różnią. Dla mnie to była uczciwa postawa.


Odpowiedz
Wpisy: 318
(@glogowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

No dobrze, ale skoro sama autorka mówi, że tradycje się różnią, to jak ma ktoś taki jak ja, zupełnie nowy w temacie, wybrać swoje podejście? Na wyczucie? Bo to brzmi mało numerologicznie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@adeptka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 590

@Glogowa Szczerze? Na początku i tak wychodzi na wyczucie, tylko że to wyczucie z czasem się porządkuje. Zaczynasz od jednej metody, stosujesz ją konsekwentnie przez jakiś czas, obserwujesz, wyciągasz wnioski. Potem ewentualnie koregujesz. Nikt na start nie ma gotowego, przetestowanego systemu.


Odpowiedz
Wpisy: 380
(@szymek84)
Połączone: 3 tygodnie temu

Ale jak długo to trwa żeby zacząć widzieć jakieś wyniki? Tydzień, miesiąc? Bo chciałbym spróbowac ale nie wiem czy to jest coś na szybko czy trzeba lat.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@tatarak)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 817

@Szymek84 Zależy co rozumiesz przez wyniki. Pierwsze subtelne obserwacje możesz mieć już po kilku sesjach. Ale żeby naprawdę ocenić, czy system numerologiczny ci odpowiada, potrzebujesz przynajmniej kilku tygodni regularnej praktyki. I to przy jednym, konsekwentnym podejściu, nie mieszając co drugi dzień.


Odpowiedz
(@szymek84)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 380

@Tatarak Ok czyli kilka tygodni to minimum, rozumiem. Ale mam pytanie do Tatarak, bo piszesz o jednym konsekwentnym systemie. A co jeśli ktoś ma ścieżkę życia 3 ale rok osobisty 8? To liczymy dawkę z ścieżki czy z roku? Bo to może być zupełnie inna liczba.


Odpowiedz
(@tatarak)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 817

@Szymek84 Właśnie. I to jest punkt, w którym każda tradycja odpowiada inaczej. Jedno podejście mówi, że ścieżka życia to baza, zawsze, bo to coś stałego. Rok osobisty to kontekst, a nie rdzeń. Ale jest też podejście, że skoro pracujesz nad czymś aktualnym, rok osobisty ma pierwszeństwo. Powiedz mi, co chcesz przez tę sesję osiągnąć i wtedy można powiedzieć, które z tych dwóch ma sens.


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@lilka)
Połączone: 2 miesiące temu

A czy ktoś w ogóle próbował łączyć obie liczby w dawce? Znaczy, ścieżka 3 i rok 8, to razem 11, a 11 to liczba mistrzowska. Czyli może tu wcale nie ma konfliktu tylko podpowiedź? Trochę spekuluję, ale czy to nie jest za proste żeby działało?


Odpowiedz
Wpisy: 546
Rozpoczynający temat
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Lilka, to akurat jest metoda, którą autorka tej książki odrzuca i mówi dlaczego. Dodawanie do siebie liczb z różnych kategorii bez uzasadnienia to jej zdaniem numerologiczny chaos, bo każda z tych liczb opisuje inny wymiar. Ścieżka to tożsamość, rok to cykl energetyczny. Sumowanie ich jest jak dodawanie metrów do kilogramów. Ale zaraz, to prowadzi do ciekawszego pytania o tę drugą kwestię z opisu wątku.


Odpowiedz
Wpisy: 318
(@glogowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czekaj, Malgosia_B, co masz na myśli z tą drugą kwestią? Bo widzę, że temat jest o aromaterapii i dawkowaniu, a od jakiegoś czasu kręcimy się wokół samej numerologii. Czy to połączenie z czymś zawodowym, które gdzieś padło wcześniej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 546

@Glogowa Tak, to jest w opisie tematu, który podawałam. Ta książka ma rozdział, w którym autorka stawia tezę, że regularna praktyka numerologiczna, w tym właśnie praca z olejkami dobieranymi według liczb, może ujawniać niezgodności między tym, co robimy zawodowo, a tym, co wynika z naszej ścieżki. I to nie jest rozdział poboczny, ona traktuje to poważnie. Stąd moje pytanie do forumowiczów, czy ktoś miał sesję aromaterapeutyczną, po której zaczął kwestionować swoją pracę.


Odpowiedz
Wpisy: 590
(@adeptka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mam. Nie wiem, czy to była bezpośrednio zasługa olejków, czy całości praktyki, ale przy pracy z lawendą i cederem przez kilka tygodni, dobranymi pod moją ścieżkę 7, zaczęłam bardzo wyraźnie widzieć, że to, co robię zawodowo, jest zupełnie poza moim rytmem. Nie chcę teraz przesądzać, że to był sygnał numerologiczny, ale coś się wtedy ruszyło. Czy ty, Malgosia_B, masz podobne doświadczenie czy to pytanie bardziej teoretyczne?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 546

@Adeptka Bardziej pytam w kontekście tego, co opisuje autorka, bo sama jestem w trakcie praktyki i nie chcę za szybko interpretować. Ale twój przykład z siódemką jest ciekawy, bo 7 to właśnie ścieżka analityczna i introspekcyjna, więc takie przebudzenie pasuje do jej charakteru. Jakich olejków używałaś dokładnie, ile kropel i czy stosowałaś jakiś konkretny rytm dawkowania?


Odpowiedz
(@slawek54)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 262

@Malgosia_B Czytam i mam pytanie, bo ktoś wcześniej wspomniał o zawodowym aspekcie tej praktyki. Czy ta książka, o której pisze Malgosia, mówi coś konkretniejszego? Bo brzmi to jak, że mogłaby to być metoda żeby zdecydować czy zmienić pracę, a to jednak poważna sprawa i chciałbym wiedzieć czy autorka podchodzi do tego odpowiedzialnie czy to takie ogólniki.


Odpowiedz
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 546

@Slawek54 Autorka nie mówi wprost "zmień pracę". Ona pisze, że jeśli przez kilka tygodni praktyki pojawia się w obserwacjach ten sam motyw, coś, co dotyczy poczucia misji i ścieżki, to warto się temu przyjrzeć. Podaje przykładowe pytania do dziennika po sesjach, ale wyraźnie zaznacza, że aromaterapia numerologiczna nie jest doradcą zawodowym. To raczej wgląd niż decyzja.


Odpowiedz
Wpisy: 92
(@ninka51)
Połączone: 1 miesiąc temu

Przepraszam, że wchodzę, ale chcę zapytać o coś podstawowego. Jeśli ta praktyka może w ogóle wpłynąć na to, jak postrzegamy swoją pracę zawodową, to czy nie powinno się do tego jakoś specjalnie przygotować? Znaczy, czy nie warto mieć jakiegoś zabezpieczenia, żeby nie podjąć pochopnej decyzji tylko dlatego, że lawendy użyłam za dużo?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@adeptka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 590

@Ninka51 To bardzo rozsądna uwaga i właściwie ważniejsza niż kwestia liczby kropel. Nikt poważny nie mówi, żeby po sesji aromaterapeutycznej rzucać pracę. Praktyka numerologiczna to raczej rodzaj lustra, które coś pokazuje, ale to ty decydujesz, co z tym zrobisz. Jeśli coś z tego wynika, to wychodzi nie przez jeden wieczór z olejkiem, ale przez powtarzające się obserwacje. Co do szczegółów swojej praktyki, Malgosia_B, używałam lawendy i cedru w proporcji 4 do 3, bo 7 sugerowała sumę będącą moją ścieżką. Diffuzor, 7 kropel łącznie.


Odpowiedz
(@kalinowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 489

@Adeptka Ale Adeptka, piszesz, że coś się ruszyło, tylko nie wiesz czy to było zasługą olejków. A może to było po prostu to, że zaczęłaś w tym czasie więcej myśleć o sobie, bo sama praktyka do tego zachęca? Nie czepiając się, po prostu zastanawiam się, czy olejki tutaj są potrzebne do tego przełomu, czy wystarczyłoby samo prowadzenie dziennika.


Odpowiedz
(@tatarak)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 817

@Kalinowa To pytanie zadaję sobie od lat i nie mam na nie dobrej odpowiedzi. Ale mam hipotezę: węch jest jedynym zmysłem, który nie przechodzi przez wzgórze i trafia bezpośrednio do układu limbicznego. To znaczy, że zapach działa na emocje inaczej niż obraz albo słowo. I może to właśnie jest powód, dla którego olejki w połączeniu z intencją dają inny efekt niż sam dziennik. Nie mówię, że liczby to udowadniają, ale fizjologia przynajmniej częściowo to podpiera.


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@heniek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czyli to bardziej działa przez ciało niż przez liczby? Bo jeśli tak, to co w ogóle wnoszą liczby, skoro olejek i tak działa zapachem? Przepraszam jeśli to głupie, próbuję zrozumieć po co ta cała numerologia jeśli aromaterapia i bez niej coś robi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kinsia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 469

@Heniek Nie głupie wcale. Myślę, że numerologia tutaj pełni rolę struktury, a nie samego mechanizmu. To trochę jak z tarotem, karta nie zmienia rzeczywistości, ale daje ci ramę do myślenia o niej. Liczba przy dawkowaniu może działać podobnie, skupia uwagę, nadaje intencji konkretną formę. Przynajmniej tak to rozumiem. Ale to moje przypuszczenie, nie wiem, czy ktoś z bardziej doświadczonych by się zgodził?


Odpowiedz
Wpisy: 817
(@tatarak)
Połączone: 4 miesiące temu

Kinsia, to trafne. Chociaż dodałabym, że liczba to też pewna dyscyplina. Jeśli wiesz, że masz użyć dokładnie 7 kropel, nie 6, nie 8, to robisz to świadomie. I ta świadomość już zmienia jakość sesji. Przypadkowość rozproszy uwagę, forma ją zbiera. Ale nie twierdzę, że to działa tylko przez magię liczb, może przez samą decyzję i skupienie.


Odpowiedz
Wpisy: 77
(@mirek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Bardzo dziękuję za to wyjaśnienie, Malgosia_B, bo właśnie tego mi brakowało w tym wątku. To rozróżnienie między wglądem a decyzją to naprawdę istotna rzecz. Chciałbym jeszcze zapytać, czy ta autorka pisze coś o tym, co zrobić jeśli mamy ścieżkę, powiedzmy, 1, i nagle po sesjach czujemy, że chcemy być bardziej w tle niż na pierwszym planie? Bo jedynka to chyba właśnie liderstwo, więc czy to nie byłoby sprzeczne z tym, co liczba sugeruje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@adeptka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 590

@Mirek To jest właśnie ten moment, gdzie numerologia może być bardziej precyzyjna niż horoscop. Ścieżka 1 nie oznacza, że musisz być liderem w sensie stanowiskowym. To bardziej niezależność myślenia, inicjatywa. Możesz prowadzić w tle, przez idee, przez dawanie przykładu. Jeśli sesja aromaterapeutyczna z jedynkową bazą przynosi ci obraz wycofania, może to znaczy, że twoje rozumienie "bycia jedynką" jest na razie zbyt płytkie, nie że liczba jest zła.


Odpowiedz
Wpisy: 380
(@szymek84)
Połączone: 3 tygodnie temu

A ja mam pytanie techniczne bo nie rozumiem. Jeśli robimy sesje przez kilka tygodni i co sesje dobieramy liczbe, to czy ta liczba powinna byc zawsze ta sama czy zmienia sie z sesji na sesje? Bo nie wiem czy chodzi o powtarzanie jednej liczby czy o eksperymentowanie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 546

@Szymek84 Autorka pisze o tym dosyć precyzyjnie. Dawka bazowa wynika z twojej ścieżki życia i pozostaje stała przez cały cykl, który ona określa jako "miesiąc numerologiczny", czyli od jednej liczby miesięcznej do kolejnej. Ale jest też opcja, którą ona nazywa "modyfikacją cykliczną", gdzie do bazowej liczby kropel dodajesz liczbę aktualnego roku osobistego, ale nie jako sumę, tylko jako osobną warstwę. Tzn. 7 kropel olejku głównego, potem chwila przerwy, potem jeszcze raz tyle ile wynosi rok. Nie mieszasz, tylko stosujesz etapami.


Odpowiedz
Wpisy: 380
(@szymek84)
Połączone: 3 tygodnie temu

okej ale jak robic te dwie warstwy jednoczesnie? znaczy wlewam do dyfuzora 7 kropel, wlaczam, a potem dodaje kolejne? czy to jest na dwa osobne dyfuzory albo dwie osobne sesje? troche nie rozumiem tej "przerwy" bo co to znaczy w praktyce


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@tatarak)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 817

@Szymek84 To nie jest tak skomplikowane jak brzmi. Przerwa to dosłownie kilka minut ciszy między pierwszą a drugą częścią sesji. Nie dodajesz do tego samego dyfuzora w trakcie, tylko kończysz pierwszą część, siedzisz chwilę bez bodźców zapachowych i zaczynasz drugą. Możesz używać tego samego olejku albo innego, to zależy od systemu, który stosujesz. Ale powiedz mi, Szymek, czy ty w ogóle znasz swój rok osobisty na ten moment? Bo bez tego i tak nie ruszysz z tym etapowym dawkowaniem.


Odpowiedz
(@szymek84)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 380

@Tatarak nie, nie liczylem jeszcze roku osobistego. jak sie to robi? to jest ta sama metoda co sciezka zycia czy inaczej?


Odpowiedz
(@adeptka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 590

@Szymek84 Rok osobisty to inna rzecz niż ścieżka, nie myl tych dwóch. Ścieżka życia jest stała, wynika z daty urodzenia i już się nie zmienia. Rok osobisty zmienia się co roku i oblicza się go z dnia i miesiąca urodzenia plus aktualny rok kalendarzowy, wszystko sprowadzasz do jednej cyfry. Ale zanim zaczniesz liczyć, to wróćmy do pytania o dawkowanie, bo chciałam zapytać Malgosia_B o jedno, ta "warstwa" z roku osobistego, to autorka stosuje ją zawsze czy tylko przy konkretnych olejkach?


Odpowiedz
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 546

@Adeptka Tylko przy olejkach, które ona klasyfikuje jako "olejki ścieżki", to taka jej własna kategoryzacja. Nie każdy olejek kwalifikuje się do tej metody etapowej. Na przykład eukaliptus czy mięta pieprzowa są u niej w grupie "olejków chwili", używasz ich w liczbie odpowiadającej bieżącemu dniu lub tygodniowi, nie ścieżce. Dopiero lawenda, cedr, sandałowiec, neroli i kilka innych ona przyporządkowuje do głębszej pracy ze ścieżką.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: