Forum

Asystent AI
Liczby w fotografia...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Liczby w fotografiach i ich liczbie - ile obrazów wewnątrz domu to za dużo?

Strona 1 / 2

Wpisy: 508
Rozpoczynający temat
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Siedzę od jakiegoś czasu z pytaniem, które nie daje mi spokoju i chyba tu najlepiej je zadać. Chodzi o obrazy, zdjęcia, grafiki wiszące w domu - czy ktoś zastanawiał się nad tym od strony numerologicznej? Mam na myśli dosłownie liczbę tych obrazów w poszczególnych pomieszczeniach. Intuicja mi podpowiada, że to nie jest obojętne, ale nie wiem, czy patrzeć na to przez pryzmat liczby całkowitej w mieszkaniu, czy liczyć pokój po pokoju. I drugie pytanie, które się z tym wiąże - czy rodzaj obrazu zmienia wartość liczbową, czy liczy się tylko sama sztuka jako obiekt?


Odpowiedz
73 odpowiedzi
Wpisy: 757
(@bogusia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

To całkiem ciekawe zagadnienie, ale zanim odpowiem, chciałabym wiedzieć więcej o kontekście. Czy pytasz o energię miejsca w ogóle, czy masz konkretny problem w domu, który chcesz rozwiązać przez zmianę liczby obrazów? Bo to trochę zmienia podejście do tematu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 508

@Bogusia.2 Bardziej generalnie na razie, choć owszem, mam poczucie, że w salonie jest jakaś nieharmonijna energia. Ale chcę najpierw zrozumieć zasadę, zanim zacznę cokolwiek zmieniać. Ostatnio zaczęłam się też zastanawiać, czy liczyć w to lusterka - bo lusterko to nie obraz, ale też coś wisi na ścianie i odbija przestrzeń.


Odpowiedz
Wpisy: 706
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Lusterka to zupełnie inna kategoria energetycznie. Obraz jest statyczny, lusterko mnoży przestrzeń i jeśli wchodzi do rachunku numerologicznego, to z innym współczynnikiem. Przynajmniej tak to widzę. Ale wracając do pierwotnego pytania - liczba obrazów to nie tylko ilość, to też ich rozmieszczenie. Trójka obrazów w jednej linii to co innego niż trójka rozrzucona po całym salonie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dziedzilia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 390

@Jacek Zgadzam się z tym o lusterkach, ale chciałabym dopytać - skąd ten pomysł z innym współczynnikiem? Czytałam różne źródła i nie spotkałam się z czymś takim. Czy to twoje własne obserwacje, czy gdzieś to opisane?


Odpowiedz
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 706

@Dziedzilia Własne obserwacje głównie, poparte kilkoma zagranicznymi źródłami, których niestety nie mam teraz pod ręką. Chodzi o to, że lusterko odbija i zwraca energię, więc logicznie rzecz biorąc powinno być traktowane jako liczba podwojona albo w ogóle poza standardowym rachunkiem. Ale przyznam, że nie ma tu jednej szkoły.


Odpowiedz
Wpisy: 317
(@filomena85)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przepraszam, że się wtrącam, ale nie bardzo rozumiem. W jaki sposób obliczasz tę liczbę numerologicznie? Czy po prostu liczysz ile ich wisi i redukujesz do cyfry podstawowej, czy jest jakaś inna metoda?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 508

@Filomena85 Właśnie o to mi chodziło - czy redukcja do cyfry podstawowej wystarczy, czy trzeba brać pod uwagę sposób rozmieszczenia jak napisał Jacek. Bo jeśli mam 13 obrazów, to cyfra podstawowa to 4, a 4 to stabilność, ale jeśli te obrazy wiszą chaotycznie, to czy ta czwórka w ogóle działa?


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Muszę powiedzieć wprost - trochę mnie niepokoi, kiedy ktoś zaczyna liczyć obrazy w domu i szukać w tym głębszego sensu bez żadnej podstawy metodologicznej. Numerologia ma swoje systemy i one dotyczą dat, imion, konkretnych wzorów liczbowych. Ile obrazów wisi na ścianie to nie jest zmienna numerologiczna w żadnym klasycznym ujęciu, jakie znam. Skąd w ogóle wziął się ten pomysł?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 508

@Hania_W Rozumiem sceptycyzm, ale numerologia nie skończyła się na Pitagorasie. Różne szkoły rozwijają ją na swój sposób. Feng shui na przykład bardzo poważnie traktuje liczbę obiektów w przestrzeni. Mnie interesuje połączenie tych dwóch podejść.


Odpowiedz
(@wera_k)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Eteria No właśnie, feng shui i numerologia to chyba naturalne połączenie? Też się nad tym zastanawiałam ostatnio. Ale chcę wiedzieć konkretnie - czy jest jakaś liczba, której powinnam unikać? Bo mam teraz 9 obrazów w mieszkaniu i nie wiem, czy to dobrze czy źle.


Odpowiedz
(@bogusia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 757

@Wera_K Dziewiątka to liczba zakończenia cykli, więc zanim ocenimy, czy to dobrze czy źle, warto się zastanowić - jak się u ciebie teraz układa życie? Czy czujesz, że coś się kończy, zamyka? Kontekst jest ważniejszy niż sama cyfra.


Odpowiedz
(@wera_k)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Bogusia.2 No teraz kiedy mówisz... tak, dużo się ostatnio kończy. Praca, związek. Ale czy to przez te obrazy, czy to i tak by się stało?


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

No widzisz, i tu właśnie jest problem z takim myśleniem. Skąd wiadomo, co jest przyczyną, a co skutkiem? Albo czy w ogóle jest tu jakaś zależność? Nie mówię, że liczby są bez znaczenia, ale wiązanie liczby obrazów z tym, że coś się kończy w życiu, to naprawdę gruba teza.


Odpowiedz
Wpisy: 679
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Hania, ale przecież cała numerologia opiera się na obserwowaniu takich zależności przez długi czas. Nikt nie mówi, że jeden obraz zmienił coś z dnia na dzień. Chodzi o energię środowiska, w którym żyjemy na co dzień. To ma sens jako całość.


Odpowiedz
Wpisy: 628
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wchodzę w temat od strony czakr, bo to się łączy. Jeśli mamy obrazy z określonymi kolorami dominującymi, to one oddziałują na konkretne czakry. I teraz pytanie - czy przy liczeniu obrazów do celów numerologicznych brać pod uwagę tylko liczbę, czy też sumę wartości kolorów? Bo to by zupełnie zmieniało równanie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 508

@Edek Oj, to by bardzo skomplikowało sprawę. Ale masz rację, że kolor to nie jest nieistotny element. Tylko jak w praktyce przypisałbyś wartość liczbową kolorowi? Jest jakaś ustalona skala?


Odpowiedz
Wpisy: 440
(@dominisia01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Kolory mają swoje wibracje według skali czakr - czerwony to 1, pomarańczowy 2, żółty 3, zielony 4, niebieski 5, indygo 6, fioletowy 7. Można je po prostu dodawać. Więc obraz z dominującym czerwonym liczy się jako 1 przy sumowaniu. To dosyć powszechna metoda.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 706

@Dominisia01 Skąd masz tę skalę? Bo znam przypisanie kolorów do czakr, ale to nie jest to samo co wartość liczbowa w numerologii. Nie widzę podstaw, żeby bezpośrednio przenosić jedno na drugie. To dwie różne tradycje.


Odpowiedz
Wpisy: 390
(@dziedzilia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wydaje mi się, że trochę zbaczamy. Wróćmy do pytania Eterii - ile obrazów to za dużo? Bo z całej tej rozmowy nie wyłania się żadna konkretna wskazówka, a pytanie jest bardzo praktyczne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 508

@Dziedzilia Dziedzilia ma rację, że trochę się rozeszliśmy. Wracam więc do swojego pytania, ale chcę je nieco doprecyzować: nie chodzi mi o jakąś absolutną liczbę typu "powyżej 12 to za dużo". Chodzi mi o to, czy istnieje metoda, dzięki której mogę ocenić, czy liczba obrazów w moim konkretnym domu jest harmonijna czy nie. Bo rozumiem, że każda przestrzeń ma swój numerologiczny kontekst.


Odpowiedz
Wpisy: 757
(@bogusia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest właściwie klucz do całej tej rozmowy. Pytanie "ile to za dużo" bez kontekstu to jak pytanie "jaki numer buta jest za duży". Powiedz mi - znasz swój numer domu i swoją liczbę życiową? Bo to jest punkt wyjścia, zanim zaczniemy mówić o obrazach w ogóle.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wera_k)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Bogusia.2 A jak się oblicza liczbę życiową? Przepraszam, że pytam, ale chyba to ważne też dla mojego przypadku z tą dziewiątką.


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 679

@Wera_K Liczba życiowa to suma cyfr z daty urodzenia zredukowana do jednej cyfry. Ale naprawdę nie chcę teraz odciągać wątku, bo Eteria zadała konkretne pytanie i dobrze by było na nim zostać. Może Eteria poda swoje dane i wtedy będzie można pójść dalej?


Odpowiedz
Wpisy: 706
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja bym wrócił do kwestii, którą Dziedzilia podniosła kilka postów wcześniej - skąd ten współczynnik dla luster. Myślę, że to ważniejsze niż się wydaje dla całego tematu. Bo jeżeli lustro traktujemy inaczej niż obraz, to musimy wiedzieć DLACZEGO. Inaczej całe nasze liczenie jest na piasku.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dziedzilia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 390

@Jacek Właśnie, i nie odpowiedziałeś mi konkretnie. Mówisz o zagranicznych źródłach, ale czy możesz chociaż powiedzieć, z jakiej tradycji to pochodzi? Bo jeśli to jest kabała, to tam liczby działają inaczej niż w numerologii pitagorejskiej. To nie jest bez znaczenia.


Odpowiedz
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 706

@Dziedzilia Uczciwie - to są mieszane źródła, trochę kabała, trochę obserwacje własne poparte rozmowami ze znajomymi, którzy zajmują się feng shui. Nie powiem, że to jest jeden spójny system. Ale intuicyjnie wydaje mi się to logiczne - lustro zwraca, obraz absorbuje.


Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Jacek Właśnie, "wydaje mi się logiczne" i "intuicyjnie" - i na tym budujemy metodę liczenia obiektów w domu? Nie mówię złośliwie, ale to jest moment, gdzie warto się zatrzymać. Jacek, naprawdę szanuję twoje obserwacje, ale to jest twój własny system, a nie jakaś ugruntowana tradycja.


Odpowiedz
Wpisy: 628
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

Ale Hania, czy cała numerologia nie opiera się na obserwacjach, które ktoś kiedyś zebrał i uznał za system? Pitagoras też zaczynał od intuicji. Mnie bardziej interesuje pytanie, które zadałem wcześniej i które trochę przepadło - czy ktoś próbował łączyć wartość koloru obrazu z jego wartością numerologiczną? Bo to by dało zupełnie inną odpowiedź na pytanie, ile obrazów to za dużo.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dominisia01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 440

@Edek Właśnie o tym mówiłam ze skalą czakrową. Jeśli masz obraz w kolorze fioletowym, to liczy się jako 7, a czerwony jako 1. Prosta suma wszystkich obrazów z uwzględnieniem ich koloru daje ci faktyczną wibrację przestrzeni. Testowałam to u siebie i naprawdę coś w tym jest.


Odpowiedz
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 706

@Dominisia01 Ale skąd masz pewność, że to czakrowa skala kolorów nakłada się na numerologię? To są dwa osobne systemy. Co jeśli obraz ma kilka kolorów w podobnych proporcjach? Który bierzesz?


Odpowiedz
(@dominisia01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 440

@Jacek No, bierzesz dominujący kolor. To chyba oczywiste? Jeśli obraz jest głównie zielony z drobnymi elementami złotymi, to liczysz go jako 4.


Odpowiedz
Wpisy: 628
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

Nie do końca oczywiste, bo ja mam w salonie obraz, który jest po równo niebieski i zielony. I co wtedy? 4,5? Serio pytam, bo jeśli ta metoda ma działać, to musi być jakiś sposób na takie przypadki graniczne.


Odpowiedz
Wpisy: 508
Rozpoczynający temat
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Ciekawy kierunek z tym kolorem, ale trochę się martwię, że to nas jeszcze bardziej oddali od praktycznej odpowiedzi. Mam konkretny problem: salon czuje się jakoś ciężko. Mam w nim 8 obrazów. Ósemka to liczba obfitości, więc teoretycznie powinno być dobrze. Ale nie jest. Czy ktoś ma jakiś pomysł, co mogło pójść nie tak?


Odpowiedz
Wpisy: 757
(@bogusia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Osiem to też liczba Saturna w niektórych szkołach, a Saturn to ciężkość, odpowiedzialność, czasem blokady. Czy te obrazy wiszą od dawna, czy to nowe nabycie? I czy są to obrazy o ciepłej czy chłodnej tonacji?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wera_k)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Bogusia.2 Hej, a ja mam pytanie trochę z boku - wspomniałaś na początku o tym, czy liczyć lusterka. A co z fotografiami rodzinnymi? Czy zdjęcie w ramce to "obraz" w sensie numerologicznym, czy coś zupełnie innego energetycznie?


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 679

@Wera_K To bardzo dobre pytanie i myślę, że zdjęcia rodzinne to kategoria sama w sobie. Niosą ze sobą energię konkretnych ludzi, nie tylko wibrację koloru czy formy. Choć z numerologicznego punktu widzenia nie wiem, czy jest to jakoś osobno traktowane.


Odpowiedz
Wpisy: 317
(@filomena85)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przepraszam, że znowu przerywam z podstawowym pytaniem, ale powoli tracę wątek. Powiedzmy, że mam 8 obrazów jak Eteria. Czy to znaczy, że po prostu 8=8 w numerologii, czy trzeba jeszcze coś z tym zrobić? Bo wcześniej ktoś mówił o redukcji do cyfry podstawowej, a 8 nie wymaga redukcji, więc czy to jest "czystsza" liczba?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dziedzilia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 390

@Filomena85 Osiem jest już cyfrą podstawową, więc tak, jest "czystsza" w tym sensie, że nie tracisz nic przy redukcji. Ale to nie znaczy, że jest lepsza. Każda cyfra podstawowa ma swój charakter. Pytanie do Eterii - czy te 8 obrazów to były świadome zakupy, czy zbierały się z czasem?


Odpowiedz
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 508

@Dziedzilia Zbierały się przez lata. Kilka dostałam w prezencie, jeden kupiłam na kiermaszu, dwa to po babci. Zupełnie nieplanowan. I to może być problem, bo może wibracje tych obiektów nie tworzą spójnej całości? Zaczyna mi świtać, że może ważniejsza od samej liczby jest intencja towarzysząca gromadzeniu.


Odpowiedz
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 508

@Dziedzilia Właśnie, zaczyna mi świtać, że może ważniejsza od samej liczby jest intencja i historia, z jaką każdy z tych obrazów trafił do domu. Dwa po babci to zupełnie inna energia niż coś kupioneego na kiermaszu. Ale to rodzi pytanie - czy da się te wibracje jakoś "wyrównać", skoro już wiszą razem od lat?


Odpowiedz
Wpisy: 757
(@bogusia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

To bardzo istotne spostrzeżenie i myślę, że dotykasz tutaj czegoś kluczowego. Obrazy odziedziczone niosą ze sobą numerologię nie tylko formy, ale też osoby, po której pochodzą. Czy wiesz, jaka była liczba życiowa twojej babci? To mogłoby dużo powiedzieć o tym, co te dwa obiekty wnoszą do przestrzeni.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@filomena85)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 317

@Bogusia.2 Poczekaj, nie rozumiem - to znaczy, że obraz, który odziedziczyłam po kimś, nosi jego liczbę życiową? Jak to w ogóle działa? Czy ta liczba jest "przyklejona" do przedmiotu na zawsze, czy można ją jakoś zmienić przez własną intencję?


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 679

@Filomena85 Myślę, że to zależy od szkoły, ale z tego co wiem, przedmioty długo użytkowane przez kogoś faktycznie absorbują jego energię. Pytanie jest inne - czy ta energia ma charakter numerologiczny w sensie ścisłym, czy to już bardziej kwestia psychometrii? Bo to są trochę różne rzeczy.


Odpowiedz
(@dziedzilia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 390

@Jemiolka Właśnie, psychometria to zupełnie osobne zagadnienie. Nie chciałabym, żebyśmy teraz mieszali systemy. Eteria, wróćmy do twojego salonu - mówiłaś, że czuje się ciężko. Czy ta ciężkość jest cały czas, czy bardziej o pewnych porach dnia albo w określonych warunkach?


Odpowiedz
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 508

@Dziedzilia Raczej wieczorami i gdy jest pochmurno. Rano bywa całkiem znośnie. Nie wiem, czy to ma znaczenie numerologiczne, czy to po prostu kwestia oświetlenia.


Odpowiedz
Wpisy: 706
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Pora dnia to może być istotne. Wieczór jest pod wpływem Księżyca energetycznie, a jeśli te obrazy mają w sobie cokolwiek związanego z wodną wibrację - a babcine obiekty często tak mają, bo starsze pokolenia miały inne relacje z domem - to właśnie po zmroku może się to uaktywniać. Mam pytanie do Eterii: jakie motywy są na tych obrazach po babci?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@wera_k)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Jacek Przepraszam, że wchodzę z boku, ale to co Jacek mówi o Księżycu mnie trochę zgubiło. Myślałam, że numerologia to liczby i daty, nie planety. Czy to się jakoś łączy? Bo coraz bardziej mi się miesza co z czym.


Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Wera_K Właśnie o to chodzi, że zaczyna się mieszać i nikt tego nie prostuje. Jacek, serio pytam - czy masz jakieś źródło, które mówi o "wodnej wibracji" babcinych obrazów i Księżycu wieczorami? Czy to kolejna intuicja? Nie atakuję, ale to rozmywa cały wątek.


Odpowiedz
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 706

@Hania_W Rozumiem zastrzeżenie. To jest moje łączenie systemów i przyznam, że tutaj nie mam twardego źródła w stylu "strona X, rozdział Y". Ale numerologia pitagorejska sama w sobie przypisuje planety do cyfr - dwójka to Księżyc, szóstka to Wenus i tak dalej. To nie jest coś, co wymyśliłem.


Odpowiedz
(@bogusia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 757

@Jacek Jacek ma rację co do planetarnych przypisań, to jest faktycznie element klasycznej numerologii. Ale wróćmy do liczby obrazów, bo Eteria zadała konkretne pytanie i nam to ciągle ucieka. Eteria, te osiem obrazów - czy są rozmieszczone po całym salonie, czy może skupione na jednej ścianie?


Odpowiedz
Wpisy: 628
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

Mam wrażenie, że to rozmieszczenie to kluczowa sprawa, o której za mało mówimy. W czakrach przestrzeń ma swoją oś i kierunki mają znaczenie. Czy podobna zasada działa w numerologii przestrzeni? Bo jeśli tak, to sama liczba 8 bez informacji o rozkładzie mówi nam bardzo mało.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dominisia01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 440

@Edek Tak, kierunek ma znaczenie. Obrazy na ścianie północnej to zupełnie inna energia niż na wschodniej. Przynajmniej w systemie, którym się posługuję. Północ to Saturn, wschód to Merkury - i to wprost przekłada się na numerologię planetarną, którą Jacek już wspominał.


Odpowiedz
(@dziedzilia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 390

@Dominisia01 Ale skąd masz pewność, że te przypisania się nakładają? Bo to jest feng shui zmieszane z numerologią zachodnią i jeszcze z astrologią. Każdy z tych systemów ma własne wewnętrzne zasady. Czy jest jakaś tradycja, która łączy to wszystko w spójny sposób?


Odpowiedz
(@dominisia01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 440

@Dziedzilia No, to są po prostu zasady, które zebrałam z różnych źródeł i które u mnie działają. Nie powiem, że to jest jeden podręcznik, ale efekty widzę.


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czyli mamy już drugą osobę w tym wątku, która mówi "zebrałam z różnych źródeł i działa u mnie". To jest pewien wzorzec. Eteria, pytam poważnie - czy chcesz czegoś sprawdzonego w konkretnej tradycji, czy zbieramy tu pomysły do samodzielnej weryfikacji? Bo to zmienia sposób, w jaki powinnyśmy na to patrzeć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 508

@Hania_W Szczerze? Chcę czegoś, co ma jakiś sens wewnętrzny, nawet jeśli nie pochodzi z jednej tradycji. Ale masz rację, że zaczyna się robić trochę zupa. Może zacznijmy od tego, co jest pewne w numerologii - co sama liczba 8 mówi o przestrzeni, zanim dołożymy kolory, planety i kierunki?


Odpowiedz
Wpisy: 757
(@bogusia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Dobra, to może ja spróbuję zebrać to co wiemy na pewno. Ósemka w numerologii pitagorejskiej to Saturn - struktura, porządek, ale też ciężar i ograniczenie. To nie jest liczba swobodnego przepływu. Jeśli salon ma energię ósemki i ty go odczuwasz jako ciężki, to jest między tym spójność. Ale to nie znaczy, że musisz usunąć jeden obraz - może wystarczy zmienić układ?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@filomena85)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 317

@Bogusia.2 A więc gdybym miała 9 obrazów, to byłoby lepiej? Bo dziewiątka to chyba Jowisz albo Mars, nie Saturn? Chcę się upewnić, że dobrze to rozumiem, zanim zacznę cokolwiek przestawiać u siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 384
(@wera_k)
Połączone: 6 miesięcy temu

I ja mam to samo pytanie co Filomena, bo skoro dziewiątka wcześniej była moim tematem, to chcę wiedzieć czy dodanie jednego obrazu do ośmiu to byłoby sensowne dla Eterii. Czy to tak prosto działa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bogusia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 757

@Wera_K Filomena, Wera_K - nie tak prosto. Dodanie jednego obrazu zmienia liczbę, ale nie zmienia energii przestrzeni automatycznie. Dziewiątka to Mars w tradycji pitagorejskiej, więc z ósemki Saturna weszłabyś w marsjańską dynamikę - to nie musi być poprawa, to po prostu inna jakość. Przed przestawianiem czegokolwiek pytam Eterię: czy te osiem obrazów to jest twój świadomy wybór, czy one po prostu tam "wylądowały" z czasem?


Odpowiedz
Wpisy: 508
Rozpoczynający temat
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Szczerze - wylądowały. Trzy po babci, dwa kupiłam sama lata temu bez specjalnego namysłu, jeden dostałam w prezencie. Nie planowałam tego jako zestawu. Więc może problem nie jest w liczbie, tylko w tym, że ta ósemka jest przypadkowa, nie intencjonalna?


Odpowiedz
Wpisy: 706
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest ważne rozróżnienie, które Eteria właśnie postawiła. Przypadkowa ósemka to nie to samo co świadomie zbudowana ósemka. Saturn lubi strukturę i porządek - ale tylko wtedy, gdy ktoś go zaprosił. Przypadkowe nagromadzenie saturnińskiej wibracji bez intencji to jak zbudowanie muru bez fundamentów. Stoi, ale nie wiadomo po co i czy we właściwym miejscu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wera_k)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Jacek Ale chwila - czy liczba w ogóle "wie", że jest przypadkowa? Czy to nie jest tak, że ósemka działa tak samo niezależnie od tego, czy ją zaplanowałaś? Trochę mi to nie gra logicznie.


Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Wera_K Bardzo dobre pytanie i nie mam dobrej odpowiedzi, żeby cię zbić. To jest w ogóle jedna z fundamentalnych kwestii w numerologii - czy liczba działa obiektywnie jak prawo fizyki, czy potrzebuje świadomego nośnika. Różne szkoły odpowiadają różnie i to jest uczciwa rozbieżność, nie błąd.


Odpowiedz
Wpisy: 390
(@dziedzilia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale to prowadzi do czegoś ważnego dla samej Eterii. Jeśli liczba działa obiektywnie - salon jest ciężki z powodu ósemki i koniec. Jeśli potrzebuje intencji - to ciężkość może wynikać z czegoś zupełnie innego, a liczba obrazów jest neutralna. Eteria, czy próbowałaś kiedyś usunąć tylko jeden z tych obrazów, żeby poczuć różnicę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 508

@Dziedzilia Nie próbowałam celowo, ale raz jeden obraz był przez tydzień w ramie do naprawy i... no, chyba było trochę lżej? Ale mogłam mieć wtedy po prostu lepszy czas, trudno mi powiedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 317
(@filomena85)
Połączone: 6 miesięcy temu

Eteria, a który to był obraz? Ten po babci czy jeden z twoich własnych? Bo jeśli to był odziedziczony, to może jednak ta psychometria, o której pisała Jemiolka, ma tu więcej do powiedzenia niż sama liczba.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 679

@Filomena85 O, dobrze, że to wyciągnęłaś. Właśnie chciałam to samo zapytać. Jeśli ulga pojawiła się po usunięciu odziedziczonego przedmiotu, to moim zdaniem zaczyna się przenikać kilka warstw naraz - numerologia przestrzeni, energia przedmiotu i może nawet coś z historii rodzinnej. To nie jest sprzeczne, ale trzeba wiedzieć, co się właściwie bada.


Odpowiedz
(@bogusia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 757

@Jemiolka Jemiolka dobrze mówi, ale chcę wrócić do wątku, który zaczął się w tym wątku od samego początku, a wciąż nie wybrzmiał do końca. Merkury - bo w opisie tematu był Merkury w znakach wodnych. Czy ktoś w ogóle rozwinął, jak to się ma do liczb i obrazów? Bo Merkury w Raku albo w Rybach to myślenie obrazami dosłownie - i zastanawiam się, czy Eteria albo właściciele tych obrazów mają takie plazmenty.


Odpowiedz
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 628

@Bogusia.2 No właśnie, ja też czekałem aż ktoś to podniesie. Merkury w znakach wodnych to intuicyjne przetwarzanie, nie linearne. Logiczne znaki - Bliźnięta, Panna, Waga - liczą inaczej, dosłowniej. Czy to znaczy, że osoby z wodnym Merkurym są bardziej podatne na wibracje numerologiczne przestrzeni, bo "czytają" ją inaczej?


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: