@jacek-63 rozumiem że tu zaglądasz, dobrze 🙂
No to słuchaj, nie dziwię się że czujesz jakiś marazm i masz wrażenie że marnujesz energię. Mając piątkę z dnia urodzenia i trójkę, naturalnie powinnneś być typem który chce dużo od życia, jest ciekawy świata, ludzi, chce doświadczać. A tu coś nie gra.
Chodzi o to, że do 32 roku życia siedzisz w cyklu wibracji 2, a dwójka i piątka to dość konfliktowe ze sobą energie. To może rodzić spore napięcia wewnętrzne, jakieś sprzeczności w sobie, takie uczucie że coś cię od środka „rozrywa”. Dwójka zamyka, daje pasywność, brak siły przebicia, skłonność do depresyjności. Efekt jest taki, że z jednej strony czegoś pragniesz, marzysz o tym, niby byś działał... ale jakoś nie działasz. Bo albo ogarnia cię marazm, albo boisz się ruszyć z miejsca, albo po prostu nie wierzysz że cokolwiek wyjdzie. I efekt jest taki że siedzisz i nic nie robisz, co cię z kolei denerwuje bo przecież ta energia w tobie jest i woła o działanie.
Do tego jedynka z czarnego szczytu może dokładać brak konsekwencji, takie życiowe podejście w stylu: chce, ale w sumie... nie.
Wibracje imienne 7-4-2 też tutaj nie pomagają, wrecz odwrotnie. Pasywne, zamknięte w sobie, pełne tego samego marazmu i izolacji. A siódemka w dążeniach duszy połączona z piątką urodzeniową może też ciągnąć w stronę różnych uzależnień, to warto mieć na uwadze.
Myślę, że warto byłoby skonsultować się z doświadczonym numerologiem, który pomógłby zmienić te wibracje na coś bardziej dynamicznego, dającego siłę i ambicje. Jeśli czujesz że coś trzeba zmienić, to naprawdę warto zawalczyć o siebie.
No i zbliżający się rok 2016 niesie ci wibrację osobistego roku 5, czyli świetny czas na nowości, zmiany i eksperymenty. Idealny moment żeby coś w końcu ruszyć.
Powodzenia i wytrwałości 🙂