hmm, ja to rozumiem tę chęć połączenia wszystkiego w całość, sama przez pewien czas próbowałam ogarnąć numerologię bardziej systematycznie, ale szczerze powiem że to jest naprawdę skomplikowane jeśli chcesz robić to rzetelnie a nie na zasadzie „7 nie lubi 8 bo tak”.
Co do literatury to nie mam konkretnych tytułów pod ręką, ale wiem że część ludzi poleca książki Czarmińskiej właśnie, skoro i tak już korzystasz z jej metodyki to może warto po prostu drążyć w tym jednym systemie zamiast mieszać różne podejścia.
Natomiast przyznam szczerze, że trochę mnie zastanawia to łączenie numerologii z astrologią naraz. Tranzyt Jowisza, punkty zwrotne, lata pustki, rok osobisty... to jest sporo zmiennych i przy takiej ilości czynników zawsze znajdzie się coś co można dopasować do tego co się wydarzyło. Dostałaś pracę w grudniu a ktoś wcześniej mówił że to będzie październik, ostatecznie wyszło inaczej, i już szukamy uzasadnienia dlaczego jednak dobrze. to troche działa jak wróżenie wstecz...
Nie mówię że te systemy nie mają żadnej wartości, ale warto zachować trochę dystansu i nie układać życiowych planów zbyt dosłownie wokół tego co mówią liczby albo tranzyt Saturna. Cieszę się że dostałaś tą pracę, naprawdę, ale to pewnie też twoja decyzja i upór w szukaniu przez cały rok miały tu znaczenie 🙂
Znalazłam kiedyś bardzo ciekawy materiał właśnie o harmonii liczb, może się przyda komuś tutaj w wątku...
Ktoś tam pisał o tym, że w książce pewnej autorki od numerologii są co prawda jakieś wskazówki dotyczące związków, ale są one zbyt ogólnikowe i trochę życzeniowe, żeby naprawdę na nich polegać.
Generalnie chodzi o to, że wyciąganie wniosków jedynie z wibracji urodzeniowej jest błędem, bo człowiek to nie jest tylko jakaś jedna liczba, trójka czy dziewiątka, ale cały złożony zbiór wibracji. I zdarza się, że wibracje teoretycznie skonfliktowane tworzą jednak zgodny związek, bo w innych miejscach portretu numerologicznego pojawiają się elementy, które to równoważą.
Istnieje oczywiście podział na wibracje harmonijne i skonfliktowane. Przykładowo dwójka jest mocno skonfliktowana z piątką, trojka z czwórką, dziewiatka z siódemką. Natomiast identyczne wibracje zawsze harmonizują ze sobą.
Zgodność poszczegolnych wibracji można ułożyć w grupy, od pełnej zgodności przez ograniczoną, tolerancję, aż po konflikt:
1 z 1 i 9, 4 i 8, 2, 3 i 5, 6 i 7
2 z 2 i 8, 7 i 9, 1 3 4 i 6, 5
3 z 3 i 9, 5 6 i 7, 1 i 2, 4 i 8
4 z 4 i 6, 1 i 8, 2 7 i 9, 3 i 5
5 z 5 i 7, 3 i 9, 1 6 i 8, 2 i 4
6 z 6 i 4, 3 i 9, 2 5 i 7, 1 i 8
7 z 7 i 5, 2 i 6, 3 4 i 8, 1 i 9
8 z 8 i 2, 1 i 4, 5 7 i 9, 3 i 6
9 z 9 i 1, 2 3 i 6, 4 5 i 8, 7
Jeśli ktoś ma liczbę duszy 5 i liczbę ekspresji 2/11, to cele życiowe powinny wyjść na 7. Między piątką a dwójką mamy jednak wyraźny konflikt, co oznacza że taka osoba jest odbierana przez innych inaczej niż naprawdę jest wewnątrz...
Co do piątki i czwórki w drodze życiowej, to one również są w konflikcie. Zazwyczaj wibracja urodzeniowa dominuje, ale piątka może nieco „miękczyć” czwórkę, czynić ją bardziej elastyczną. Często prowadzi to jednak do napięć, impulsywności, skrajnych zachowań. Osoba może być chaotyczna, budować i burzyć na przemian. Dużo zależy od cykli i wyzwań oraz od tego, co kryją w sobie imiona. Jeśli czwórek w literach nie ma wcale, napięcie może być ogromne, bo wychodzą wtedy negatywne cechy czwórki.
