Bywają dni, gdy energia dopisuje, głowa pracuje, a nastrój układa się sam – i takie, gdy o tej samej porze najprostsze zadanie urasta do granic możliwości. Teoria biorytmów tłumaczy to prosto: od dnia narodzin płyną w nas trzy cykle, które raz się wznoszą, a raz opadają. W naszym najnowszym artykule tłumaczymy, czym są cykle fizyczny, emocjonalny i intelektualny, jak je obliczyć, czym są dni krytyczne i jak mądrze planować dzień.
Cały artykuł przeczytasz tutaj: Biorytmy – trzy cykle ciała i umysłu
Policzcie swoje trzy cykle na dziś i napiszcie, gdzie jesteście – wysoko, nisko, czy w dniu krytycznym. Chętnie pomożemy odczytać.
Świetny temat, bo mam dokładnie tak – potrafię trzy dni być rakietą, a potem nagle klapa i nie ogarniam własnego imienia. Zawsze myślałam, że to kwestia snu albo pogody. Jak sprawdzić, w którym punkcie akurat jestem?
Głupie pytanie może: liczymy „ile dni żyję” od dnia urodzenia licząc ten dzień, czy nie? I czy trzeba uwzględniać lata przestępne, bo to mi się od razu skomplikowało.
No dobra, przeliczyłem i teraz łapię. Reszta z dzielenia to moje miejsce na fali. Prostsze, niż myślałem.
No ale przecież fizyczny cykl to napewno 21 dni, a emocjonalny wogóle 30, tak mi się kojarzy. Zawsze tak liczyłem i jakoś wychodziło.
Sprawdziłam swój fizyczny i wyszło, że jestem tuż pod zerem, dopiero co spadłam z górki. I faktycznie – od dwóch dni ledwo się ruszam i wszystko mnie boli. Przypadek?
Kiedyś, gdy byłam młoda, była na to prawdziwa moda. Pamiętam takie małe kalkulatory i zegarki, które same pokazywały biorytmy – w latach osiemdziesiątych każdy chciał mieć. A jeszcze wcześniej babcia po prostu mówiła „dziś nie mój dzień” i nie brała się za nic ważnego.
To ja dorzucę: dzień krytyczny to napewno najlepszy dzień na ważne sprawy, bo wtedy energia jest największa. Conajmniej tak to rozumiem, więc na taki dzień planuję najwięcej.
A czy zdarza się, że dwa cykle mają dzień krytyczny naraz? Bo to chyba byłoby mocniejsze.
Czytam po cichu i tyle się dowiaduję. Dziękuję, że tak cierpliwie tłumaczycie, bo bałabym się zapytać.
Policzyłem w końcu wszystkie trzy na dziś. Fizyczny wysoko, intelektualny średnio, emocjonalny nisko. I szczerze – pasuje, bo mam siłę, żeby biegać, ale dziś rano o mało się nie popłakałem przy głupstwie, a to zupełnie do mnie niepodobne.
Podłączę się od strony kamieni – odkąd śledzę swój cykl emocjonalny, w fazie spadku sięgam po kamienie uspokajające i mniej się nakręcam. Nie wiem, czy to sam kamień, czy sama świadomość „aha, jestem w dołku, spokojnie”, ale efekt jest.
Dorzucę most do czegoś większego: biorytmy to cykle krótkie, dzienno-miesięczne. Ale ta sama logika działa w większej skali – jest coś takiego jak rok osobisty, czyli „klimat” całego roku liczony też od daty urodzenia. Krótka fala na co dzień, długa fala na cały rok: https://ezo-forum.pl/2017/01/03/rok-osobisty/
O, rok osobisty brzmi ciekawie, bo zmienia się rzadziej i łatwiej zauważyć. Jak się go liczy?
Moje trzy na dziś: fizyczny górka, emocjonalny dołek. I tu się łapię, że dołek emocjonalny to u mnie festiwal czarnych myśli o sobie. Dobrze wiedzieć, że to fala, a nie prawda o mnie.
A tak w ogóle to biorytmy wymyślił Freud, tez gdzieś tak czytałem. W końcu to on się zajmował psychiką.
Mamy z mężem tak, że czasem oboje padamy tego samego dnia, a czasem jedno ciągnie drugie. Zastanawiam się, czy to nasze cykle. Da się porównać biorytmy dwojga osób?
Muszę nałożyć nasze wykresy, bo teraz mnie zżera ciekawość, czemu w niektóre weekendy oboje jesteśmy nie do życia.
A co robić na tym dołku poza „odpuszczaniem”? Bo nie zawsze da się odpuścić, życie leci.
Ja na dołkach robię wieczorem krótkie afirmacje, żeby nie wchodzić w spiralę czarnych myśli. Proste, a naprawdę pomaga na gorsze dni: https://ezo-forum.pl/2021/01/04/medytacja-z-afirmacjami/
Dołek emocjonalny u mnie to właśnie festiwal czarnych myśli. Dobrze wiedzieć, że to fala, a nie prawda o mnie – to zdanie chyba uratuje mnie w gorszy dzień.
To, co piszecie o dołkach, jest dla mnie najcenniejsze. Zawsze się obwiniałam, że „znowu mi się nie chce”, a może to po prostu naturalny rytm, który trzeba przejść łagodnie.
Za dwa tygodnie mam ważny egzamin. Czy warto sprawdzić biorytmy, żeby nie trafić akurat w dzień krytyczny, czy to już przesada?
Dzięki, egzamin akurat mogę przełożyć o parę dni, więc sprawdzę wykres i wybiorę mądrzej.
Ale zaraz – napewno liczy się to od poczęcia, a nie od urodzenia, conieco logiczniej, bo wtedy życie się zaczyna. Chyba źle liczyłem od dnia urodzin?
Zauważyłam ciekawą rzecz: cykl emocjonalny to 28 dni, prawie tyle co miesiąc księżycowy. Zawsze mi się to kojarzyło. To przypadek, czy biorytmy mają związek z księżycem?
Odkąd patrzę i na biorytm, i na fazy księżyca, dużo lepiej planuję sobie „mocne” i „ciche” dni. Jak ktoś chce dołożyć księżyc: https://ezo-forum.pl/2025/04/07/magia-faz-ksiezyca-jak-wykorzystac-energie-lunarna/
