Forum

Asystent AI
Oddychanie w medyta...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Oddychanie w medytacji - które techniki są najskuteczniejsze?

Strona 2 / 4

Wpisy: 48
(@kalia_a)
Połączone: 1 rok temu

A właśnie - to przy okazji zmiany techniki... Próbowałam wcześniej tej 4-4-4 jak Kornelka sugerowała i rzeczywiście mniej zawrotów głowy. Ale zauważyłam, że przy liczeniu bardziej skupiam się na liczeniu niż na oddechu. Czy to jest problem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mamunaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 356

@Kalia_A a dlaczego miałoby być problemem? Liczenie to jest kotwica, a oddech to jest statek. Jak kotwica trzyma statek w miejscu to robi swoją robotę, nie musisz patrzeć cały czas na łańcuch 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 317
(@wera80)
Połączone: 7 miesięcy temu

Fajne porównanie, choć nie jestem pewna czy rozumiem do końca. Czyli masz na myśli, że liczenie samo w sobie jest środkiem, a nie celem? I nie trzeba 'czuć' każdego oddechu podczas liczenia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mamunaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 356

@Wera80 no właśnie tak. Jak liczysz, to głowa jest zajęta i nie odpływa. Oddech dzieje się niejako przy okazji, ale i tak działa. Efekt wyciszenia przychodzi, nawet jeśli nie analizujesz każdego wdechu. Przynajmniej tak to u mnie wygląda.


Odpowiedz
Wpisy: 156
(@franek05)
Połączone: 7 miesięcy temu

To jest naprawdę pomocne, bo ja też miałem poczucie że powinienem 'czuć' każdy oddech i jak tego nie czułem to zakładałem że robię coś źle. Ale mam pytanie - bo nie wspomniano tu o tym - czy ktoś próbował technik z wydłużonym wydechem, nie retencją, a samym wydłużeniem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@heliosa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Franek05 tak, to jest właśnie technika, którą zaczęłam jakiś czas temu - wdech na 4, wydech na 8. Podobno aktywuje układ przywspółczulny, który odpowiada za uspokojenie. U mnie faktycznie działa lepiej niż retencja, bo nie mam tego dyskomfortu ze wstrzymywaniem powietrza.


Odpowiedz
Wpisy: 159
(@urszulka)
Połączone: 2 lata temu

O właśnie, sama stosuję wydłużony wydech i polecam. Przy zatrzymaniu oddechu zawsze mam gdzieś z tyłu głowy tę niecierpliwość 'kiedy już', a przy samym wydłużaniu wydechu tego nie ma. Sesje są przez to spokojniejsze.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@klarysa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 147

@Urszulka a jak długo trwa u ciebie taka sesja z wydłużonym wydechem? I czy robisz to przez całą medytację, czy tylko na początku?


Odpowiedz
(@urszulka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 159

@Klarysa przez pierwsze kilka minut, potem odpuszczam kontrolę i pozwalam oddechowi wracać do naturalnego rytmu. Całość sesji to jakieś 20 minut, ale te pierwsze 5 z wydłużaniem wydechu to dla mnie kluczowe - potem reszta idzie łatwiej.


Odpowiedz
Wpisy: 508
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Czytam ten wątek od jakiegoś czasu i mam takie podstawowe pytanie - bo widzę, że wymieniacie dużo różnych technik - czy jest jakaś logika w tym, żeby wybrać jedną i po prostu ją testować przez jakiś określony czas, zanim w ogóle oceni się czy działa?


Odpowiedz
Wpisy: 508
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Czytam ten wątek od jakiegoś czasu i mam takie podstawowe pytanie - bo widzę, że wymieniacie dużo różnych technik - czy jest jakaś logika w tym, żeby wybrać jedną i po prostu ją testować przez jakiś określony czas, zanim w ogóle oceni się czy działa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ostroika)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 464

@Kenta_88 tak, jest taka logika i to dość ważna. Zmiana techniki co tydzień to trochę jak zmiana diety co tydzień - nie dowiesz się nic o żadnej. Minimalny sensowny czas to moim zdaniem kilkanaście sesji z tą samą metodą.


Odpowiedz
Wpisy: 455
Rozpoczynający temat
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

Też tak myślę. Ja testowałam każdą technikę przez mniej więcej trzy tygodnie i dopiero wtedy miałam jakieś realne poczucie, czy to 'moja' metoda czy nie. Wcześniej to była tylko losowa próbka jednej sesji.


Odpowiedz
Wpisy: 156
(@franek05)
Połączone: 7 miesięcy temu

to jest naprawdę pomocna wskazówka, bo ja właśnie skaczę między technikami i teraz rozumiem czemu nie mogę ocenić żadnej. Ale trzy tygodnie to sporo - co jeśli po kilku sesjach czuję wyraźny dyskomfort z daną metodą? Też czekać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ostroika)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 464

@Franek05 dyskomfort to co innego niż brak efektu. Jak czujesz zawroty głowy, ucisk, panikę - to sygnał do zatrzymania, nie do czekania. Ale jeśli po prostu 'nic nie czuję' albo 'nie wiem czy działa' - to warto poczekać.


Odpowiedz
Wpisy: 356
(@mamunaa)
Połączone: 1 rok temu

Dokładnie. Dyskomfort fizyczny to jedno, a zwykłe 'nie wiem czy to działa' to zupełnie inna kategoria. Te dwie rzeczy łatwo pomylić szczególnie na początku.


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@kalia_a)
Połączone: 1 rok temu

A jak w ogóle odróżnić dyskomfort 'zły' od jakiegoś naturalnego oporu ciała? Bo jak zaczynam z wydłużonym wydechem to czasem czuję jakiś dziwny niepokój i nie wiem czy mam przerywać czy nie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@heliosa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Kalia_A to ważne pytanie. U mnie niepokój na początku był głównie umysłowy - takie 'nie wiem co robię, czy dobrze'. Jak był fizyczny, np. w klatce piersiowej, to skracałam wydech. Czy twój niepokój jest bardziej w głowie czy w ciele?


Odpowiedz
(@kalia_a)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 48

@Heliosa chyba bardziej w głowie, teraz jak tak myślę. Takie ogólne 'nie wiem czy dobrze' albo 'może za długo wydycham'. Fizycznie nic złego się nie dzieje.


Odpowiedz
Wpisy: 159
(@urszulka)
Połączone: 2 lata temu

To co opisuje Kalia_A brzmi bardzo znajomo. Myślę, że to jest po prostu umysł, który nie lubi rezygnować z kontroli. I przy technikach oddechowych szczególnie to wychodzi, bo nagle świadomie robimy coś, co normalnie jest automatyczne.


Odpowiedz
Wpisy: 317
(@wera80)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ale to nie jest trochę sprzeczne samo w sobie? Czyli medytacja ma uczyć bycia tu i teraz, a jednocześnie zaczynamy od techniki, która każe ci świadomie kontrolować własny oddech. Skąd ten spokój ma w ogóle przyjść?


Odpowiedz
Wpisy: 455
Rozpoczynający temat
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

To chyba jedna z najlepszych obserwacji w tym wątku. Ale myślę, że kontrola na początku to rusztowanie - budujesz coś, potem je zdejmujesz. Cel nie jest taki, żeby zawsze liczyć i kontrolować, tylko żeby przez to przejść do miejsca, gdzie kontrola nie jest potrzebna.


Odpowiedz
Wpisy: 74
(@romualda-x)
Połączone: 1 rok temu

a kiedy ty sama wiesz, że możesz zdjąć to rusztowanie? Że oddech sam sobą idzie i nie trzeba już nim kierować?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 455

@Romualda.x dla mnie to taki moment, kiedy przestaję pamiętać, że liczę. Brzmi paradoksalnie, ale właśnie to jest sygnał - gdy liczenie schodzi w tło i jest takim szumem, a nie głównym zadaniem.


Odpowiedz
Wpisy: 147
(@klarysa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ciekawe, bo ja tego momentu u siebie nie rozpoznaję. Albo liczę i jestem przy tym, albo zaczynam myśleć o czymś innym i gubiłam rytm. Tego 'stanu pomiędzy' jeszcze nie czułam. Czy to przychodzi z czasem samo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@heliosa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Klarysa u mnie przyszło, ale nie nagle. Raczej pewnego razu zauważyłam po sesji, że gdzieś w środku było inne - spokojniej. I dopiero wtedy wiedziałam że coś się zmieniło. W trakcie nie było żadnego sygnału.


Odpowiedz
Wpisy: 356
(@mamunaa)
Połączone: 1 rok temu

Mnie to reminds - znaczy, przypomina mi jak uczyłam się jeść pałeczkami. Na początku myślisz o każdym ruchu, potem nagle jesz i rozmawiasz i nie wiesz kiedy to się stało. Z oddechem w medytacji chyba podobnie, automtyzacja przychodzi tylnym wejsciem 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@franek05)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 156

@Mamunaa o to porównanie jest świetne, naprawdę dzięki! Ale mam jeszcze jedno pytanie - bo wrócę do wydłużonego wydechu - czy ktoś próbował różnych proporcji? Bo Heliosa mówiła o 4 do 8, a zastanawiam się czy 3 do 6 albo 5 do 10 daje inne efekty, czy proporcja jest ważna, a nie konkretne liczby.


Odpowiedz
(@urszulka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 159

@Franek05 próbowałam obu. Moim zdaniem ważna jest proporcja 1 do 2, a nie konkretne liczby. Dla mnie 3 do 6 jest spokojniejsze i mniej męczące niż 4 do 8, bo krótszy cykl. Ale 5 do 10 już czuję lekkie napięcie, bo wydech jest wtedy dość długi.


Odpowiedz
Wpisy: 508
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

A co jeśli ktoś po prostu nie może utrzymać proporcji, bo albo brakuje mu tchu na te wydechy albo wdycha za wolno? Pytam bo mam podejrzenie, że mój naturalny oddech jest po prostu szybszy i wymuszanie proporcji czuję jak walkę z ciałem.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@ostroika)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 464

@Kenta_88 to nie jest walka z ciałem, to jest sygnał. Jeśli czujesz że wymuszasz, to proporcja jest za duża jak na ten moment. Zacznij od 2 do 4 - takie minimum. Nikt nie powiedział że masz od razu strzelać w 4 do 8.


Odpowiedz
(@franek05)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 156

@Ostroika ale czy to nadal daje efekt uspokojenia jeśli proporcja jest taka krótka? Bo jakoś wydaje mi się że im dłużej tym głębiej, ale może się mylę. Bardzo dziękuję za tę odpowiedź, naprawdę mi to rozjaśnia.


Odpowiedz
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 508

@Ostroika dobra, spróbuję od 2 do 4. Ale mam pytanie - czy wdech ma być przez nos, wydech przez usta, czy całość nosem? Bo widziałam różne wersje i nie wiem która jest 'ta właściwa'.


Odpowiedz
(@heliosa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Kenta_88 u mnie wszystko przez nos i to działa najlepiej. Ale słyszałam też o wydechach ustami - szczególnie przy technikach bardziej pobudzających. Do uspokojenia polecam nos przez cały czas.


Odpowiedz
Wpisy: 455
Rozpoczynający temat
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

Franek, efekt nie jest wprost proporcjonalny do długości. Liczy się powtarzalność i spokój w trakcie, a nie rekordy w sekundach. Krótka proporcja utrzymywana przez 15 minut da więcej niż długa, przy której walczysz co wdech.


Odpowiedz
Wpisy: 159
(@urszulka)
Połączone: 2 lata temu

A czy ktoś próbował celowo mieszać? Wdech nosem, wydech ustami, ale powoli, nie gwałtownie? Czytałam że to inna jakość niż samo noso-nosowe, ale nie wiem czy to ma sens przy typowej medytacji spokojnej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mamunaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 356

@Urszulka próbowałam i dla mnie było to jakiś kompomis - mniej intesywne niż pełny nos, ale bardziej uziemiające niż usta-usta. Chociaż nie wiem czy to placebo czy nie 🙂 Ciężko to obiektywnie ocenić.


Odpowiedz
Wpisy: 74
(@romualda-x)
Połączone: 1 rok temu

A ja się zastanawiam czy w ogóle ma sens szukać 'tej właściwej' techniki oddechowej jeśli każde ciało jest inne. Może nie ma jednej odpowiedzi i dlatego te dyskusje trwają bez końca?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@klarysa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 147

@Romualda.x coś w tym jest, ale z drugiej strony jeśli zupełnie porzucę szukanie to skąd będę wiedzieć od czego zacząć? Dla kogoś jak ja, kto dopiero się tego uczy, jakaś ramka jest potrzebna. Inaczej to chaos.


Odpowiedz
(@ostroika)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 464

@Romualda.x porusza coś ważnego, ale myślę że to nie albo-albo. Są zasady które działają dla większości - jak ta proporcja 1 do 2 - i są detale które każdy dostosowuje. To jak z jedzeniem - wiadomo że trzeba jeść, ale co konkretnie to już indywidualnie.


Odpowiedz
Wpisy: 317
(@wera80)
Połączone: 7 miesięcy temu

No właśnie, bo jeśli każdy ma swoje to forum nie ma sensu, bo co mi da cudze doświadczenie. A jednak czytam i coś biorę z tego dla siebie, więc chyba jakieś wspólne elementy jednak są.


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@kalia_a)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do tego co Kenta_88 pisała o naturalnym oddechu - mnie też to dotyczy. Mój naturalny rytm jest dość szybki i jak próbuję go wydłużyć to czuję się jakbym 'udawała' spokój. Czy to normalne na początku?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 455

@Kalia_A tak, to normalne. Przez jakiś czas oddech w medytacji i oddech poza nią to są dwa różne oddechy. Dopiero po pewnym czasie naturalny rytm trochę się zwalnia sam z siebie, bez wymuszania. Ale to wymaga czasu.


Odpowiedz
(@franek05)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 156

@Kalia_A dokładnie to samo u mnie! Cieszę się że ktoś to nazwał, bo myślałem że robię coś źle. Takie poczucie sztuczności na początku, tak?


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@heliosa)
Połączone: 1 rok temu

To 'udawanie spokoju' to chyba jeden z najczęstszych progów na początku. Mam wrażenie że dużo ludzi rezygnuje właśnie w tym miejscu, bo myśli że to nie działa, a tak naprawdę to jest po prostu faza.


Odpowiedz
Wpisy: 40
(@egzorcystka)
Połączone: 1 rok temu

Słuchajcie, ja jestem tu stosunkowo świeżo jeśli chodzi o medytację i chciałam zapytać - czy to uczucie sztuczności dotyczy tylko oddechu, czy też pozycji ciała? Bo jak siedzę w tej wymuszonej pozycji z prostymi plecami to też mam wrażenie że 'gram rolę medytującego'.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@urszulka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 159

@Egzorcystka o, to dobre pytanie. Ja chyba najpierw oswoimy pozycję zanim zabrałam się za techniki oddechowe. Jak siedziałam niepewnie to i oddech był napięty. Czy próbowałaś najpierw po prostu siedzieć bez żadnej techniki?


Odpowiedz
(@egzorcystka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 40

@Urszulka nie, zawsze od razu szłam w technikę. Może właśnie dlatego jest to takie nieswoje. Ale to znaczy że w ogóle można medytować bez konkretnej techniki oddechowej na początku?


Odpowiedz
Wpisy: 356
(@mamunaa)
Połączone: 1 rok temu

Można, i często tak się zaleca zupełnym poczatkujacym. Najpierw samo siedzenie i obserwowanie jak oddychasz naturalnie, bez zmieniania niczego. Techniki to nastepny krok, nie pierwszy.


Odpowiedz
Wpisy: 455
Rozpoczynający temat
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

Dokładnie to. Obserwowanie oddechu bez ingerencji to też jest technika, i wcale nie taka prosta jak wygląda. Wiele osób po pierwszych kilku minutach zauważa że oddech sam trochę się zmienia kiedy po prostu na nim leżysz uwagą - i to już jest coś.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@franek05)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 156

@Kornelka, dziękuję za to wyjaśnienie o obserwowaniu bez ingerencji! To chyba jest coś czego mi brakowało, bo zawsze od razu próbowałem coś z tym oddechem zrobić. Ale mam pytanie - jak długo powinno się być na tym etapie samej obserwacji zanim przejdzie się do technik proporcji?


Odpowiedz
Wpisy: 40
(@egzorcystka)
Połączone: 1 rok temu

To że oddech sam się zmienia kiedy po prostu na nim skupiam uwagę - to mnie trochę zaskoczyło. Nigdy tak nie myślałam o tej obserwacji, że to już jest technika. Myślałam że 'technika' to znaczy coś co robię aktywnie.


Odpowiedz
Strona 2 / 4
Udostępnij: