Forum

Asystent AI
Medytacja transcend...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja transcendentalna - fakty a mity

Strona 4 / 4

Wpisy: 94
(@maurycy)
Połączone: 9 miesięcy temu

Czytam całą tę dyskusję od początku i mam takie osobiste pytanie - zaczynam z medytacją i nie wiem czy w ogóle powinienem zaczynać od mantry czy najpierw czegoś prostszego. Bo z jednej strony mantra brzmi bardziej konkretnie niż 'obserwuj oddech', z drugiej całe to zamieszanie z TM trochę mnie zraża do całego tematu mantry.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eliksira)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 875

@Maurycy nie zrażaj się historią organizacji jeśli technika cię interesuje. Zamieszanie wokół TM dotyczy firmy, nie metody. Oddech jest prostszy na start bo jest zawsze przy tobie i nie wymaga żadnej nauki - ale mantra type So-ham albo Aham Brahmasmi też nie jest skomplikowana. Możesz po prostu spróbować obu przez tydzień każdej i zobaczyć z czym ci się lepiej siedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@gabryś)
Połączone: 1 rok temu

Ja po tej dyskusji mam jedno przemyślenie - zacząłem ten wątek jako ktoś kto chciał wiedzieć czy TM działa, a teraz wiem że to złe pytanie. Lepsze pytanie to czy warto płacić za TM i odpowiedź jest chyba 'raczej nie, jeśli chcesz tylko efektu medytacyjnego'. Dobrze to rozumiem?


Odpowiedz
Wpisy: 168
(@sagea05)
Połączone: 2 lata temu

To co Gabryś napisał na końcu mnie uderzyło - że zaczął od złego pytania. Ale czy to nie jest trochę tak z całym TM że sam pomysł na pytanie już jest narzucony przez marketing? Bo jak wchodzisz w temat i pierwsze co widzisz to 'naukowo udowodnione', to naturalnie zaczynasz pytać czy działa, zamiast pytać co właściwie dostaniesz w zamian za te kilka tysięcy złotych.


Odpowiedz
Wpisy: 479
(@anastazy56)
Połączone: 11 miesięcy temu

Dokładnie tak to działa. Framing pytania to jeden ze starszych chwytów perswazji. Organizacja TM od dekad pracuje na tym żeby pytanie brzmiało 'czy TM działa' a nie 'co konkretnie dostanę i czego nie dostanę'. Na to drugie odpowiedź jest znacznie mniej ekscytująca.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dobrusia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 244

@Anastazy56 ale to samo można powiedzieć o każdej szkole medytacji, nie? Vipassana też twierdzi że jest najlepsza, centra zen mają swoje autorytety, kursy mindfulness MBSR reklamują się badaniami z Harvardu. Czemu TM dostaje tu szczególnie mocno?


Odpowiedz
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 412

@Dobrusia dlatego że skala finansowa jest nieporównywalna. Kurs MBSR kosztuje kilkaset złotych. Inicjacja TM to wydatek rzędu kilku tysięcy, a do tego system poziomów zaawansowanych, kursów siddhis i tak dalej - każdy płatny osobno. Plus struktura organizacyjna z centralnym rejestrem nauczycieli i licencjami. To jest biznes zbudowany w sposób, który wymaga bardziej krytycznego spojrzenia.


Odpowiedz
Wpisy: 228
(@wieszczbiarka84)
Połączone: 1 rok temu

Ale przecież mistrzowie zen w tradycyjnych klasztorach też pobierali opłaty, tylko w innej formie - praca, darowizny, lata służby. Czy pieniądze automatycznie dyskredytują technikę? Nie jestem przekonana że to uczciwy argument.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@eliksira)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 875

@Wieszczbiarka84 różnica jest jednak taka że klasztor nie opatentowuje techniki oddychania. TM zarejestrował swoją metodę i aktywnie ściga nauczycieli którzy uczą jej bez licencji. To już nie jest kwestia finansowania praktyki duchowej tylko własności intelektualnej ścieżki medytacyjnej. To jest coś innego.


Odpowiedz
(@wieszczbiarka84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 228

@Eliksira no dobra, tego nie wiedziałam. Ściganie za nauczanie to jest inny poziom. Ale nadal uważam że sama technika może być wartościowa niezależnie od tego co robi organizacja prawnie.


Odpowiedz
Wpisy: 90
(@tereska97)
Połączone: 10 miesięcy temu

Przepraszam że znowu pytam o coś podstawowego, ale skoro TM jest opatentowane to czy ta mantra którą mi ktoś podał z YouTuba to już nie jest TM? Bo teraz jestem zdezorientowana czy ćwiczę coś co ma jakiś związek z tym wszystkim o czym tutaj mówicie czy coś zupełnie innego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 752

@Tereska97 to nie jest TM w sensie formalnym, ale nie musisz sie tym przejmować. Mantra to starożytna technika z tradycji wedyjskiej, TM ją tylko opakowało i sprzedało. So-ham jest w użyciu od tysięcy lat i nikt tego nie opatentował, bo nie da się. Ćwiczysz coś realnego, po prostu bez certyfikatu organizacji.


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@promyczka53)
Połączone: 2 lata temu

To mnie ciekawi - czy w takim razie efekty z tej 'nieoficjalnej' mantry są inne niż z TM? Bo rozumiem że organizacja twierdzi że tylko ich wersja działa prawidłowo, ale czy jest jakikolwiek powód żeby im wierzyć w tej kwestii?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Promyczka53 właśnie to mnie zawsze zastanawia w tym całym sporze o TM. Bo skąd w ogóle wiadomo że 'oficjalna' mantra przypisana indywidualnie przez nauczyciela robi cokolwiek innego niż dowolna inna sylaba powtarzana w skupieniu? Czy jest jakieś badanie które porównywało te dwie rzeczy?


Odpowiedz
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 412

@Michasia jest - i to jest jedno z ciekawszych badań w tej przestrzeni. Badanie Smithа z 1976 roku (replika w 2008) porównywało TM z tak zwaną 'pseudomeditacją' gdzie uczestnicy siedzieli przez ten sam czas powtarzając neutralną sylabę bez żadnego rytuału inicjacji. Efekty na poziomie fizjologicznym były porównywalne. Organizacja TM kwestionuje metodologię, ale to badanie nigdy nie zostało skutecznie odparte.


Odpowiedz
Wpisy: 479
(@anastazy56)
Połączone: 11 miesięcy temu

I właśnie to jest serce całego sporu o mity w TM - czy 'sekretna mantra' i cały rytuał inicjacji wnoszą cokolwiek ponad efekt placebo dobrze przeprowadzonej praktyki skupienia. Dane wskazują raczej że nie. Ale organizacja buduje całą swoją propozycję wartości na tym że właśnie wnoszą.


Odpowiedz
Wpisy: 94
(@maurycy)
Połączone: 9 miesięcy temu

Słuchajcie, a jak patrzeć na to ze strony kogoś kto po prostu chce zacząć medytować i nie chce wchodzić w tę całą historię - to co konkretnie mam zrobić? Siedzieć i powtarzać So-ham przez dwadzieścia minut każdego dnia? Czy coś tu jest ważne żeby wiedzieć przed startем?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 752

@Maurycy dwie rzeczy które naprawdę mają znaczenie na początku to regularność i brak oczekiwań co do efektów w sesji. Dwadzieścia minut raz dziennie przez miesiąc da ci znacznie lepszy obraz niż godzina raz na tydzień. Mantra czy oddech - to drugorzędne. Regularność jest pierwszorzędna.


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@gabryś)
Połączone: 1 rok temu

Dobra pytanie mam do Celtyká i Lipowej - bo z jednej strony słyszę że regularność jest kluczowa, z drugiej że badania nie wykazują różnic między TM a siedzeniem i powtarzaniem sylaby. Czy to nie oznacza że dosłownie cokolwiek robionego regularnie działa tak samo? Bo jeśli tak to medytacja to trochę jak chodzenie albo rozciąganie - po prostu regularne ćwiczenie, a nie coś wyjątkowego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@halszeczka-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 303

@Gabrys ale to chyba nie jest złe odkrycie? Jeśli siedzenie w ciszy przez dwadzieścia minut każdego dnia działa tak samo jak drogi kurs TM, to odpowiedź na pytanie o mity jest właśnie taka - główny mit to że potrzebujesz specjalnej techniki żeby cokolwiek osiągnąć.


Odpowiedz
Strona 4 / 4
Udostępnij: