Forum

Asystent AI
Medytacja spacerowa...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja spacerowa po świętych miejscach - doświadczenia i praktyki


Wpisy: 684
Rozpoczynający temat
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Chciałam zapytać, czy ktoś z was praktykuje medytację spacerową w miejscach, które uważacie za święte albo szczególnie naładowane energią? Mam na myśli nie tylko znane sanktuaria, ale też miejsca lokalne, kamienne kręgi, stare cmentarze, wzgórza z drzewami. Ostatnio chodziłam po starym grodziskiem niedaleko mojej miejscowości i coś tam naprawdę jest, trudno mi to opisać słowami. Ciekawi mnie, czy inni mają podobne doświadczenia i jak w ogóle podchodzicie do takiej medytacji w ruchu.


Odpowiedz
93 odpowiedzi
Wpisy: 875
(@eliksira)
Połączone: 6 miesięcy temu

Medytacja spacerowa w miejscach mocy to zupełnie inne doświadczenie niż siedzenie w domu z zamkniętymi oczami. Sama bywam w kilku takich miejscach regularnie i za każdym razem jest inaczej, jakby miejsce miało swoje własne rytmy. Ale mam pytanie do tych, którzy dopiero zaczynają, bo widzę że wątek jest nowy: czy chodzi wam o same odczucia energetyczne, czy też o jakieś konkretne intencje, które tam niesiecie?


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@tosia93)
Połączone: 2 tygodnie temu

Ja właśnie chciałam się dowiedzieć czegoś podstawowego, bo dla mnie to nowość. Czy taka medytacja spacerowa różni się jakoś od zwykłego świadomego chodzenia? Znaczy, czy trzeba coś robić specjalnie z oddechem, uważać na kroki, czy to bardziej chodzi o nastawienie mentalne zanim wejdzie się w to miejsce?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Tosia93 To dobre pytanie, bo wielu ludzi myli medytację spacerową z po prostu "ładnym spacerem". W tradycjach, z którymi pracuję, wejście w święte miejsce poprzedza się czymś, co można by nazwać progiem intencji. Zatrzymujesz się przed wejściem, oddychasz kilka razy, świadomie przekraczasz granicę przestrzeni. Potem każdy krok jest kładziony z pełną uwagą, stopa czuje grunt, a ty nie jesteś w swoich myślach, tylko tu. Ale też zależy od miejsca, bo nie każde wymaga tego samego podejścia.


Odpowiedz
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 684

@Wajdelota A co rozumiesz przez "próg intencji" w kontekście miejsc, które nie mają wyraźnej fizycznej granicy? To grodzisko, o którym pisałam, nie ma żadnej bramy, żadnego ogrodzenia. Jak wtedy czujesz, kiedy przekraczasz tę granicę?


Odpowiedz
Wpisy: 761
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Mam w notatnikach opisane kilka takich wejść do miejsc bez wyraźnej granicy i za każdym razem było to co innego. Raz poczułam jakby lekkie mrowienie w dłoniach gdy zbliżałam się do pewnego źródła pod starą lipą, innym razem cisza nagle stała się gęstsza, trudno to inaczej opisać. Ale nie wiem czy to samo miejsce działało, czy moje nastawienie. Czy ktoś próbował wchodzić do tych samych miejsc z różnym nastawieniem, żeby zobaczyć czy efekt się zmienia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 669

@Judytka67 Dokładnie to powinnaś robić i dobrze, że o tym myślisz. Zmienna nastawienia to jedna z pierwszych rzeczy, które warto sprawdzić. Sam robiłem to wielokrotnie, wchodziłem do tego samego miejsca raz z otwartą intencją, raz z konkretnym pytaniem, raz zupełnie "na pusto". Wyniki były różne. Ale uwaga, bo to nie znaczy, że miejsce nie ma własnej energii. Znaczy tylko, że twój stan też wnosi coś do tej przestrzeni.


Odpowiedz
Wpisy: 379
(@mistika)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy i jestem ciekawa, ale trochę sceptyczna. Skąd wiadomo, że to energia miejsca, a nie po prostu efekt oczekiwania? Mam na myśli, że idziemy do "świętego miejsca" z przekonaniem, że coś poczujemy, i mózg nam to podsuwa. Nie mówię, że tak jest na pewno, ale czy ktoś miał doświadczenie, gdzie miejsce "zadziałało" zupełnie nieoczekiwanie, bez wcześniejszego nastawienia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eliksira)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 875

@Mistika Owszem. Raz trafiłam na pewne wzgórze zupełnie przypadkowo, skrót przez pole, nie wiedziałam nic o tym terenie. Stanęłam na szczycie i coś mnie po prostu zatrzymało. Potem dowiedziałam się od starszych mieszkańców, że to stara słowiańska osada, a wzgórze od wieków było uznawane za miejsce, gdzie "słychać ziemię". Czy to dowód? Nie w sensie naukowym. Ale dla mnie wystarczający, żeby traktować te odczucia poważnie.


Odpowiedz
Wpisy: 200
(@lunatia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Przepraszam, że się wtrącam, bo stara słowiańska osada to brzmi bardzo tajemniczo. Czy takie miejsca mają jakieś specyficzne duchy albo obecności, które można tam napotkać podczas medytacji? Pytam bo mnie interesuje bardziej ta strona, czy czegoś takiego można się spodziewać?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zaklinacz)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 669

@Lunatia Zatrzymaj się chwilę. To ważna kwestia i nie chcę jej zbagatelizować, ale zanim zaczniesz szukać duchów w miejscach mocy, naprawdę warto najpierw zbudować jakieś podstawy, żeby wiedzieć, z czym pracujesz i jak się chronić. Medytacja spacerowa w takich miejscach to jedno, a intencjonalne nawiązywanie kontaktu z tym, co może tam mieszkać, to drugie. Czy masz jakiekolwiek doświadczenie z ochroną energetyczną przed wejściem w takie miejsce?


Odpowiedz
(@lunatia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 200

@Zaklinacz Szczerze? Nie. Nie wiedziałam, że to jest w ogóle potrzebne. Zawsze myślałam, że po prostu idzie się i patrzy. Co powinnam zrobić przed wejściem w takie miejsce?


Odpowiedz
Wpisy: 306
(@walentyna)
Połączone: 2 miesiące temu

Przeczytałam całą rozmowę i chcę dodać coś od siebie, bo pracuję z energią miejsc od dłuższego czasu. Ochrona przed wejściem to nie straszak, to po prostu higiena energetyczna. Dla kogoś zaczynającego wystarczy prosta intencja: "wchodzę tu w pokoju, jestem tu gościem". Nie trzeba zaraz rozbudowanych rytuałów. Ale wracając do głównego wątku, czy ktoś z was miał doświadczenie, że medytacja w świętym miejscu przyniosła jakieś konkretne przesłanie albo wgląd, który potem sprawdził się w życiu?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 684

@Walentyna Tak, właśnie to chciałam opisać od początku. Na tym grodziskiem usiadłam przy jednym z drzew i zrobiłam taką medytację bez planu, po prostu słuchałam. I przyszła mi myśl, bardzo konkretna, o tym, że gonię za rzeczami, które nie są moje. Brzmi banalnie, ale ten wgląd coś we mnie przestawił. Nie wiem skąd to przyszło, z własnego umysłu czy z miejsca.


Odpowiedz
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 761

@Hortensja_D To co opisujesz Hortensjo jest dla mnie bardzo ciekawe, bo mam podobne wpisy w notatniku. Jedno z miejsc, do których wracam regularnie, to stary kamień przy granicy pól, nie wiadomo kto go tam postawił. Medytowałam przy nim kilka razy i za każdym razem przychodziły myśli o porządkowaniu, oddawaniu, rezygnowaniu z czegoś. Jak gdyby miejsce miało swoją lekcję, którą powtarza.


Odpowiedz
Wpisy: 227
(@bursztynka)
Połączone: 5 miesięcy temu

A mnie zastanawia coś innego. Czy można w takich miejscach pracować z afirmacjami? Bo ostatnio staram się budować mentalnie obfitość, i słyszałam, że miejsca mocy wzmacniają intencje. Tylko że jednocześnie medytuję żeby się wyciszyć i odpuścić, i te dwie rzeczy mi się trochę gryzą. Niby chcę więcej, a jednocześnie próbuję nie gonić. Czy ktoś miał taki dylemat?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Bursztynka To jest bardzo konkretne pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Afirmacja na obfitość zakłada pewne napięcie, kierowanie energii ku czemuś. Medytacja jako stan spokojnego odpuszczania działa odwrotnie, rozluźniasz uchwyt. Można to pogodzić, ale nie w tym samym momencie i nie bez jasności co do tego, czego tak naprawdę szukasz. Co ci bliżej, wyciszenie czy manifestacja?


Odpowiedz
(@bursztynka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 227

@Wajdelota Chyba jedno i drugie, dlatego pytam. Myślałam że medytacja w miejscu mocy jakoś to samo ułoży, że energia miejsca wyczyści tę sprzeczność. Czy tak to w ogóle działa?


Odpowiedz
Wpisy: 875
(@eliksira)
Połączone: 6 miesięcy temu

Miejsce mocy nie wyczyści sprzeczności, jeśli ty ją ze sobą przyniesiesz. To trochę jak wejście do świątyni z głową pełną listy zakupów. Przestrzeń jest, ale ty jej nie słyszysz. Według mnie najpierw trzeba wiedzieć z czym się wchodzi, a dopiero potem można oczekiwać że miejsce coś da.


Odpowiedz
17 Odpowiedzi
(@tosia93)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 375

@Eliksira To jak w takim razie w ogóle się przygotować, żeby wejść "czysto"? Bo mam wrażenie, że mam zawsze sto myśli na raz i nie wiem jak to wyciszyć zanim wejdę w jakieś miejsce. Czy jest jakaś technika na same początki?


Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 669

@Tosia93 Kilka głębokich oddechów przed wejściem i świadome postawienie pierwszego kroku. To brzmi banalnie, ale właśnie na tym polega cały sekret medytacji spacerowej w takich miejscach. Sto myśli nie zniknie samo, ale możesz podjąć decyzję, że przez ten czas nie będziesz ich gonić. Różnica między myślami które przychodzą a myślami którym aktywnie się oddajesz, to właśnie rdzeń uważności.


Odpowiedz
(@tosia93)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 375

@Zaklinacz Okej, więc te oddechy i świadomy pierwszy krok, to rozumiem. Ale mam pytanie bo trochę gubię wątek z tym, co pisała Bursztynka. Jeśli wchodzę do takiego miejsca z tymi wszystkimi myślami o obfitości i jednocześnie chcę się wyciszyć, to czy samo skupienie na oddychaniu w ogóle coś z tym robi? Czy po prostu te afirmacje sobie zostają gdzieś w głowie i pracują w tle?


Odpowiedz
(@bursztynka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 227

@Tosia93 Właśnie o to mi chodziło i nikt mi tego jeszcze nie powiedział wprost. Bo skoro miejsce mocy wzmacnia intencje, to czy wzmacnia też te, których sobie nie uświadamiam? To by oznaczało, że mam tam jeszcze większy chaos.


Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Bursztynka Tak, wzmacnia wszystko, co ze sobą przynosisz. To jest właśnie ta subtelna kwestia, której wiele osób nie bierze pod uwagę. Miejsce mocy nie sortuje twoich intencji na lepsze i gorsze, działa jak wzmacniacz. Dlatego właśnie to pytanie o afirmacje i spokój jest tak poważne, bo jeśli wchodzisz z wewnętrzną sprzecznością, wzmocni ci się właśnie ta sprzeczność. Pytanie do ciebie: co jest dla ciebie ważniejsze w tej chwili, ta obfitość czy wyciszenie?


Odpowiedz
(@eliksira)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 875

@Wajdelota Wajdelota ujął to dobrze, ale chcę dodać jeden niuans. Nie każde miejsce działa tak samo. Są miejsca, które mają bardzo wyraźny, zdaje się, charakter i niejako prowadzą cię do konkretnego stanu bez względu na to, z czym przyszłaś. Byłam przy pewnym źródle, do którego przychodziłam raz z pytaniami, raz w smutku, raz bez żadnego celu, i za każdym razem wychodziłam w podobnym stanie skupienia. Jakby to miejsce miało własną grawitację. Czy Hortensja obserwowała coś podobnego przy tym grodziskiem, że ono narzuca jakiś nastrój?


Odpowiedz
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 684

@Eliksira Tak, właśnie o tym chciałam napisać. To grodzisko ma bardzo konkretny charakter, ja to czuję zawsze jako pewne spowolnienie, jakby powietrze było trochę gęstsze. Ale mam też wrażenie, że reaguje na to, z czym przychodzę. Raz byłam tam po bardzo trudnym tygodniu i cisza była niemal przytłaczająca, innym razem przyszłam zupełnie spontanicznie bez żadnych pytań i było po prostu lekko. Eliksira, czy ta "grawitacja" miejsca, o której piszesz, może różnić się dla różnych osób w tym samym miejscu? Albo inaczej, czy dwie osoby wchodzące razem mogą odbierać to samo miejsce zupełnie inaczej?


Odpowiedz
(@lunatia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 200

@Eliksira Słucham tego wszystkiego i mam pytanie, które może być głupie, ale chcę zapytać. Skoro miejsce może mieć "własną grawitację" jak pisała Eliksira, to czy ta grawitacja to właśnie te duchy albo obecności? Czy to jest coś innego, bardziej, nie wiem, bezosobowego?


Odpowiedz
(@walentyna)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 306

@Lunatia To nie jest głupie pytanie, to jest jedno z tych pytań, przy których różne tradycje mają zupełnie różne odpowiedzi. Część pracuje z tym jako z osobowymi obecnościami, część widzi to jako energię miejsca bez świadomości, coś jak naładowanie terenu. W praktyce medytacji spacerowej to rozróżnienie nie zawsze ma znaczenie na początku, bo zachowanie jest takie samo: wchodzisz z szacunkiem, uważnie, nie szarżujesz. Ale powiedz mi, czemu akurat to rozróżnienie jest dla ciebie ważne?


Odpowiedz
(@lunatia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 200

@Walentyna Bo trochę się boję. Jeśli to jest po prostu energia, to mi jakoś mniej straszno niż jeśli to jest coś, co może mnie widzieć albo do mnie coś poczuć. Głupio to brzmi, ale tak mam.


Odpowiedz
(@gabrysia_86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 158

@Lunatia, nie brzmi głupio. Ja miałam dokładnie takie same myśli zanim zaczęłam chodzić do takich miejsc. I szczerze? To rozróżnienie nadal mi nie jest obojętne.


Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 669

@Lunatia Strach to bardzo zdrowa reakcja i wolę, jak ktoś się boi i pyta, niż kiedy ktoś wchodzi bez zastanowienia. Ale odpowiadając na pytanie o to, co to jest, muszę powiedzieć szczerze: nie wiem i nikt tego nie wie na pewno. To co ja wiem, to że pewne miejsca mają swoją historię, długie lata ludzkich intencji i działań, i ta historia zostawia ślad. Jak go nazywać, to już kwestia twojego języka i tradycji. A co do bycia widzianą, to szczerze powiem, uważna medytacja zakłada że i ty widzisz, i że możesz być widziana. To jest wzajemność.


Odpowiedz
(@bursztynka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 227

@Wajdelota Okay ale wracam do swojego pytania bo czuję, że trochę ono gdzieś przepadło. Wajdelota powiedział, że miejsce wzmacnia sprzeczności jeśli je ze sobą przyniesiesz. To co mam zrobić, zostawić te afirmacje w domu i w ogóle nie chodzić do takich miejsc z intencją obfitości? Bo to by oznaczało, że medytacja w miejscu mocy nie jest dla mnie w ogóle teraz.


Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Bursztynka Nie powiedziałem żebyś zostawiała afirmacje w domu. Powiedziałem, żebyś wiedziała z czym wchodzisz. To jest różnica. Możesz wejść z intencją obfitości, tylko wiedz, że to jest twoja intencja i wejdź z nią świadomie, nie obok niej. Ale mam do ciebie pytanie, bo myślę, że to jest tutaj clue. Kiedy mówisz "obfitość", co konkretnie masz na myśli? Bo obfitość jako stan wewnętrzny i obfitość jako konkretna suma pieniędzy to dwie bardzo różne intencje i jedno z miejscem mocy działa lepiej niż drugie.


Odpowiedz
(@marlenka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 397

@Bursztynka Właśnie to jest ciekawy wątek bo w astrologi też to mamy, ta sama planeta może dawać ochrone i przeszkody zależnie od tego jak z niej korzytasz. Myśle, że z miejscami mocy jest podobnie, sam potencjał jest neutralny, ale to co z nim robisz zależy od twojej wewnetrzej ustawki. Bursztynka, czy te twoje afirmacje są bardziej o tym żeby MIEĆ czy o tym żeby czuć sie bezpiecznie? Bo to by dużo wyjaśniło.


Odpowiedz
(@bursztynka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 227

@Marlenka Szczerze? Chyba bardziej to drugie. Mam takie ciągłe poczucie, że za mało, że coś mi umknie, i te afirmacje miały to wyciszać. A minimalizm to z kolei takie ćwiczenie żeby przestać gonić. Więc teraz jak to piszę, to sama widzę, że to jest to samo lęk tylko z dwóch stron.


Odpowiedz
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 684

@Bursztynka To co napisałaś Bursztynka, to jest dokładnie to, co mnie trafiło przy tym grodziskiem. Tamta myśl o gonieniu za rzeczami, które nie są moje, brzmiała banalnie, ale nie była banalna. Może to nie jest pytanie o to, jak pogodzić afirmacje z medytacją, tylko po co w ogóle gonisz. I właśnie do tego służą takie miejsca, nie do wzmacniania intencji, ale do słyszenia tego, czego normalnie nie słyszysz bo hałas jest za duży.


Odpowiedz
Wpisy: 761
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Mam to zapisane. Chodziłam raz do starego kamienia z koleżanką, która nie zajmuje się takimi rzeczami w ogóle. Ona powiedziała, że to ładny kamień i że miło tu pachnie. Ja siedziałam przy nim i miałam wrażenie jakby ktoś spokojnie patrzył mi na plecy. Nie strasznie, po prostu obecność. Dwie osoby, to samo miejsce, zupełnie inne doświadczenie. Więc tak, myślę że tak.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mistika)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 379

@Judytka67 No właśnie i dla mnie to jest ten moment, gdzie znowu się zatrzymuję. Twoja koleżanka poczuła zapach i ładny kamień, ty poczułaś obecność. Czy to nie jest po prostu kwestia tego, czego szukasz? Ona nie szukała nic i znalazła kamień. Ty szukałaś czegoś i to znalazłaś. To nie jest zarzut, naprawdę pytam.


Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 669

@Mistika To jest uczciwe pytanie i nie ma na nie jednej odpowiedzi, którą można udowodnić. Ale powiem ci, jak to wygląda z perspektywy praktyki. Wielokrotnie chodziłem do miejsc z kimś, kto nie miał żadnego nastawienia, i ta osoba opisywała odczucia, których nie potrafiłaby sobie "wymyślić", bo nie wiedziała czego szukać. Znam też przypadki odwrotne, ktoś szedł z ogromnym oczekiwaniem i nie poczuł nic. Nastawienie ma wpływ, ale to nie jest jedyna zmienna.


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@tosia93)
Połączone: 2 tygodnie temu

Okej, to ja teraz rozumiem trochę inaczej całą tę medytację spacerową. Myślałam, że chodzi o to żeby coś do miejsca zanieść, intencję, prośbę, afirmację. A wy mówicie, że raczej chodzi o słuchanie? Że to miejsce ma coś do powiedzenia i ty masz to usłyszeć? Czy to jest zbyt duże uproszczenie?


Odpowiedz
15 Odpowiedzi
(@eliksira)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 875

@Tosia93 Nie jest to uproszczenie, ale też nie jest to pełny obraz. Najlepiej mi to wychodzi jak myślę o tym jako rozmowie, nie jak o wniesieniu czegoś ani zabraniu czegoś, ale o dialogu. Czasem mówisz, czasem słuchasz. Ale żeby dialog w ogóle był możliwy, musisz zacząć od ciszy. Nie możesz jednocześnie mówić i słuchać, i to jest właśnie ta sprzeczność, o której mówił Wajdelota.


Odpowiedz
(@tosia93)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 375

@Eliksira To co mówi Eliksira o dialogu bardzo mi pomogło to ułożyć w głowie. Ale mam pytanie praktyczne: jak wiadomo, że to już ten moment kiedy zacząć słuchać, a nie kiedy jeszcze mówić? Czyli kiedy przychodzisz z intencją, to ją wypowiadasz na początku spaceru i potem puszczasz, czy to jest coś, co czujesz w trakcie?


Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 669

@Tosia93 Nie ma sygnału, który jest taki sam dla każdego. Ale jeśli pytasz o praktykę, to ja intencję wnoszę na samym początku, przy wejściu w miejsce. Mówię ją raz, wyraźnie, i potem nie wracam do niej. Jakby złożyć wniosek i nie siedzieć przy okienku. Czy ty w ogóle próbowałaś już spacerować w jakimś konkretnym miejscu z intencją?


Odpowiedz
(@tosia93)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 375

@Zaklinacz Byłam raz w parku przy starym dębie, bo mi ktoś powiedział że stare drzewa to dobre miejsca. Miałam intencję ale co chwilę wracałam do niej myślami, sprawdzałam czy coś czuję, i chyba właśnie na tym polegał problem. Nie złożyłam wniosku, tylko stałam przy okienku.


Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Tosia93 I to jest właśnie to. Sprawdzanie blokuje odbiór, bo sprawdzanie to ciągle bycie w głowie. Miejsce nie przemawia do myślącego umysłu, przynajmniej nie bezpośrednio. Mam do ciebie pytanie: co czułaś w tym parku, jeśli w ogóle cokolwiek, zanim zaczęłaś sprawdzać?


Odpowiedz
(@tosia93)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 375

@Wajdelota No właśnie jak tak pytasz, to pamiętam, że na początku jak stanęłam przy tym dębie, to poczułam takie dziwne ciepło w klatce piersiowej. Ale potem zaczęłam się zastanawiać czy to nie od słońca, i to zniknęło.


Odpowiedz
(@bursztynka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 227

@Wajdelota Okay ja chcę wrócić do swojej sprawy, bo Hortensja i Wajdelota powiedzieli coś ważnego, i teraz się z tym szamoczę. Jeśli miejsca mocy wzmacniają lęk tak samo jak intencję, to ja właściwie nie powinnam tam chodzić w ogóle, dopóki nie ogarnę tego lęku przed niedoborem. Tylko jak niby go ogarnąć bez miejsca, skoro miejsce miało mi w tym pomóc?


Odpowiedz
(@walentyna)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 306

@Bursztynka To jest błędne koło tylko jeśli założysz, że miejsce ma ogarnąć coś za ciebie. Ale jeśli potraktujesz je jako lustro, to właśnie pokazanie ci tego lęku wyraźniej jest pomocą. Tylko to jest inna pomoc niż ta, której szukałaś.


Odpowiedz
(@bursztynka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 227

@Walentyna Czyli miejsce jako lustro, nie jako pomoc. To przestawia całą logikę. Ale co wtedy z intencją? Bo jak idę z intencją obfitości, a miejsce mi pokazuje lęk, to intencja przepadła?


Odpowiedz
(@marlenka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 397

@Bursztynka, pomyśl tak: w astrologji jak patrzysz na tranzyt Saturna i chcesz żeby ci dał sukces, a on ci daje lekcje, to też czujesz że intencja przepadła. A tak naprawde to jest właśnie ścieżka do tego sukcesu, tylko przez inne drzwi. Może miejsca mocy działają podobnie, prowadzą cie tam gdzie musisz, nie tam gdzie chcesz.


Odpowiedz
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 684

@Marlenka To co Marlenka pisze o innych drzwiach jest bliskie temu, co ja czuję przy tym grodziskiem. Ale chcę zapytać wprost: czy ktoś z was miał doświadczenie, że intencja przyniesiona do miejsca mocy faktycznie zadziałała tak jak planowałaś? Nie metaforycznie, nie przez inne drzwi, ale dosłownie? Bo ja szczerze nie jestem pewna czy mi się to kiedykolwiek przydarzyło.


Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 669

@Hortensja_D, to jest uczciwe pytanie. Miałem kilka przypadków, gdzie coś, o co prosiłem w konkretnym miejscu, wydarzyło się potem w sposób bardzo bezpośredni. Ale nie powiem, że wiem, czy to zasługa miejsca, czy po prostu złożyłem intencję na tyle wyraźnie, że sam zacząłem działać w tym kierunku. Nie potrafię tego rozdzielić i nie udaję, że potrafię.


Odpowiedz
(@lunatia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 200

@Zaklinacz Ale sama ta wyraźność intencji to już chyba coś? Że miejsce ci pomogło ją sformułować, nawet jeśli nie zrobiło nic więcej?


Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 669

@Lunatia Tak. I właśnie to jest może najważniejszy mechanizm tych miejsc, który jest realny niezależnie od tego, w co wierzysz. Cisza, przestrzeń, powolność kroku. To samo w sobie zmienia myślenie.


Odpowiedz
(@gabrysia_86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 158

@Bursztynka Ja miałam podobne koło z miejscem, które mnie po prostu rozłożyło emocjonalnie. Nie złe doświadczenie, ale kompletnie inne niż planowałam. I po jakimś czasie zrozumiałam, że chyba o to chodziło.


Odpowiedz
Wpisy: 684
Rozpoczynający temat
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Dla mnie to zawsze jest moment, kiedy oddech się zmienia. Nie robię nic celowo, ale w pewnym miejscu ścieżki albo przy konkretnym drzewie nagle oddycham wolniej i coś jakby odpuszcza. Wtedy przestaję formułować i zaczynam się rozglądać. Nie wiem czy to jest reguła, czy tylko mój sposób.


Odpowiedz
Wpisy: 761
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

To ciepło w klatce mam zapisane u siebie jako reakcję na czakrę serca przy kontakcie z drzewem. Kilka osób na innym wątku opisywało podobnie. Ale też spotkałam się z opinią, że to jest po prostu relaks mięśni, bo przy drzewie zwalniamy i rozluźniamy klatkę. Nie wiem jak to rozdzielić.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mistika)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 379

@Judytka67 I właśnie na to pytanie nie ma odpowiedzi, bo to dwie interpretacje tego samego odczucia fizycznego. Ale zastanawiam się czy to rozdzielenie w ogóle jest potrzebne. Jeśli przy drzewie czujesz ciepło i rozluźnienie, to czy naprawdę ważne jest czy to czakra czy mięśnie?


Odpowiedz
(@eliksira)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 875

@Mistika, to zależy od tego po co pytasz. Jeśli chcesz tylko poczuć się lepiej, to nie jest ważne. Ale jeśli intencjonalnie pracujesz z miejscem i chcesz wiedzieć, czy nawiązałaś kontakt z czymś poza sobą, to rozróżnienie ma znaczenie. Nie twierdzę, że umiem je zawsze zrobić, ale pytanie jest uzasadnione.


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@wiesia-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czytam ten wątek od dawna i teraz wreszcie piszę, bo mam pytanie które ciągle mi chodzi po głowie. Jak wybierasz miejsce do takiego spaceru? Czy to musi być jakieś uznane święte miejsce, czy zwykłe stare drzewo też wystarczy? Bo mieszkam na wsi i mamy tu różne miejsca, ale żadne nie jest na żadnej mapie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eliksira)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 875

@Wiesia.2 Mapy i uznane miejsca to ludzie stworzyli, nie same miejsca. Są miejsca na każdej mapie, które są martwe dla konkretnej osoby, i są przydrożne kapliczki albo zakola rzeki, które mówią bardzo głośno. Idź tam, gdzie twoje ciało zwalnia bez twojego postanowienia. To jest lepsza mapa niż jakakolwiek lista.


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@wiesia-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

Bo ja o to właśnie chodzi, że u mnie na wsi jest taka stara lipa przy polu, wszyscy mówią że tam straszy, ale ja czuję się przy niej inaczej niż przy innych drzewach. Czy takie miejsca ludowe, nieoznaczone na żadnej mapie, mają taki sam potencjał co grodziska i inne oficjalnie święte?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Wiesia.2 A co to znaczy "tak samo"? Pytam serio, bo to zależy od czego mierzysz. Jeśli chodzi o czakry i pole energetyczne, to nie wszystkie miejsca działają tak samo na każdego. Ale lipa przy polu z lokalną legendą to coś zupełnie innego niż turysta z przewodnikiem po słowiańskich miejscach mocy. Skąd wiesz, że czujesz się przy niej inaczej?


Odpowiedz
(@wiesia-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 244

@Wajdelota No... trudno to opisać. Zwalniają mi myśli, tak jakby ktoś przykręcił głośność. I mam takie wrażenie, że coś tam jest obecne, ale nie złe, raczej stare. Czy to może być po prostu efekt tego, że znam tę lipę od dziecka?


Odpowiedz
(@eliksira)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 875

@Wiesia.2 Możliwe, że to i jedno i drugie naraz, i nie ma powodu żeby je rozdzielać. Miejsca nabierają warstw przez to, że ludzie im je dają. Lipa przy polu, przy której babcie modliły się albo zawieszały wstążki, ma za sobą lata ludzkiej intencji. To nie jest mniej realne niż grodzisko.


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@tosia93)
Połączone: 2 tygodnie temu

Ale jak rozpoznać, że to miejsce naprawdę coś "ma", a nie że my sobie to po prostu projektujemy? Bo jak czytam ten wątek, to każda z osób inaczej to opisuje i zaczynam się zastanawiać czy w ogóle jest jakiś wspólny mianownik.


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@zaklinacz)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 669

@Tosia93 Pytanie dobre, ale możliwe że samo pytanie jest trochę nie w tym miejscu. Bo jeśli szukasz obiektywnego miernika, to go nie znajdziesz. Co nie znaczy, że go nie ma, tylko że nikt ci go nie poda na tacy. Czy byłaś kiedyś w miejscu, gdzie twoje ciało zrobiło coś bez twojej decyzji, dosłownie fizycznie?


Odpowiedz
(@tosia93)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 375

@Zaklinacz Eee... raz przy morzu poczułam jak nogi same mi zwolniły i usiadłam na kamieniach, choć nie planowałam. Ale to może być po prostu zmęczenie.


Odpowiedz
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 684

@Tosia93 Właśnie to, co Tosia opisuje z kamieniami przy morzu, jest według mnie bardzo blisko tego o czym mówię przy moim grodziskiem. Ciało reaguje przed głową. Tylko że przy grodziskiem ja już nauczyłam się tego nie kwestionować, a Tosia od razu szuka racjonalnego wytłumaczenia. I to jest chyba kluczowa różnica między pierwszą wizytą a kolejnymi.


Odpowiedz
(@bursztynka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 227

@Hortensja_D Ale to co Hortensja mówi to znaczy, że po prostu trzeba uwierzyć i wtedy zadziała? Bo ja rozumiem, że nie ma miernika, ale jeśli wiara wystarczy, to jak to się różni od autosugestii?


Odpowiedz
(@walentyna)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 306

@Bursztynka Autosugestia to nie jest obelga. Jeśli autosugestia przy miejscu mocy produkuje w tobie realną zmianę, to ta zmiana jest realna. Pytanie nie brzmi "czy to autosugestia czy prawdziwe", tylko "co z tą zmianą robisz dalej".


Odpowiedz
(@marlenka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 397

@Walentyna Zgadzam sie z Walentyna, bo w astrologji mamy to samo, Neptun w tranzycje przez twój ascendent i nie wiadomo czy to "naprawde" czy to ty sobie wmawiasz, ale skutki sa realne. Zamiast tego pytania ciekawsze jest chyba: co sie zmienia po takim miejscu? U ciebie Bursztynka co sie zmieniło, jesli w ogóle?


Odpowiedz
(@bursztynka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 227

@Marlenka No wiesz co... jak tak pytasz, to chyba przez kilka dni po tym dębie byłam spokojniejsza. Nie aż tak nerwowa. Ale znowu, mogłam się po prostu wyspać.


Odpowiedz
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 761

@Zaklinacz Mam to u siebie zanotowane że kilka osób opisywało podobny efekt po pracy z drzewami, kilka dni wyciszenia i mniejsza reaktywność. U mnie to samo po kontakcie z miejscem przy kapliczce. Nie wiem co to jest, ale powtarzalność mnie zastanawia. Zaklinaczu, ty masz więcej takich przypadków?


Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 669

@Judytka67 Sporo. Ale nie zbierałem tego systematycznie, bo nie chciałem wpaść w pułapkę potwierdzania tego co chcę zobaczyć. Pamiętam kilkanaście rozmów gdzie ludzie opisywali coś podobnego. Nie wiem co to jest, ale jak mówisz o powtarzalności, to mam wrażenie że to coś znaczy, nawet jeśli nie wiem co.


Odpowiedz
Wpisy: 200
(@lunatia)
Połączone: 1 miesiąc temu

A czy to może mieć coś wspólnego z energią samego miejsca, nie drzewa? Bo słyszałam że linie energetyczne w ziemi, te takie geomantyczne, mogą się krzyżować pod starymi drzewami i przy kaplicznych i to właśnie je "ładuje". Czy ktoś to sprawdzał?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Lunatia Różdżkowanie i geomancja to osobna sprawa i nie chcę teraz otwierać nowego wątku, bo i tak jesteśmy już dość daleko od spaceru medytacyjnego jako praktyki. Ale krótko: w tradycjach, które znam, lokalizacja fizyczna jest jednym z czynników, nie jedynym. Co cię skłoniło do myślenia o liniach energetycznych konkretnie?


Odpowiedz
(@lunatia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 200

@Wajdelota Gdzieś czytałam że niektóre kościoły były budowane na starszych miejscach właśnie dlatego że tam "coś było". I pomyślałam że może to nie wiara ludzi ładuje miejsca, tylko miejsce ładuje wiarę.


Odpowiedz
(@eliksira)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 875

@Lunatia Lunatia dotknęła czegoś ważnego. To jest stary spór w tradycjach których uczę się od lat, czy sacrum jest w miejscu czy w człowieku który do niego przychodzi. I szczerze, po tylu latach myślę że to pytanie jest źle postawione, bo zakłada że jedno wyklucza drugie.


Odpowiedz
Wpisy: 158
(@gabrysia_86)
Połączone: 4 miesiące temu

Słucham was i myślę o tym miejscu nad rzeką gdzie byłam niedawno. Nie jest ani święte ani lokalna legenda o nim nie mówi. A coś tam jest. Może to jest właśnie odpowiedź, że nie ma jednego przepisu?


Odpowiedz
Wpisy: 204
(@rozalinka63)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ja też mam jedno takie miejsce, nigdy nikomu o nim nie mówiłam. Stara piwnica pod ruiną niedaleko mojej miejscowości. Ciągnie mnie tam ale trochę się boję. Nie wiem czy to miejsce mocy czy po prostu niesamowite miejsce i co z tym zrobić.


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@zaklinacz)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 669

@Rozalinka63, to co opisujesz z tą piwnicą to jest właśnie ten moment, przy którym warto się zatrzymać zanim się wejdzie. Nie mówię żeby nie iść, mówię żeby najpierw wiedzieć po co i z czym. Co cię tam ciągnie? Przeczucie, ciekawość, coś innego?


Odpowiedz
(@rozalinka63)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 204

@Zaklinacz Nie wiem jak to nazwać. Nie ciekawość w takim zwykłym sensie. Bardziej jakby... coś czekało? Ale może to głupie.


Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Rozalinka63 Nie głupie. Ale to "coś czeka" to właśnie jest to, przy czym trzeba uważać. Bo miejsca ruin i podziemi mają specyficzny rodzaj ciągnienia i niekoniecznie jest to zaproszenie. Czy byłaś tam w ciągu dnia? I czy sama?


Odpowiedz
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 684

@Rozalinka63 Słucham Rozalinki i myślę, że ten jej opis jest właściwie odwróconym wariantem tego, co ja mam przy grodziskiem. Tam jest przyciąganie spokojne, jakby powrotne. U niej brzmi bardziej jak napięcie, a nie wyciszenie. Może to różnica między miejscem, które "pamięta ludzi" a miejscem, które pamięta coś innego?


Odpowiedz
(@bursztynka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 227

@Hortensja_D Mam pytanie trochę z innej strony, bo słucham i myślę o tej Rozalinki piwnicy, ale też o tym co Hortensja mówiła wcześniej o grodziskiem. Czy te miejsca działają na każdego tak samo? Bo jak pójdę do takiego miejsca bez żadnego przygotowania, to coś poczuję, czy tylko ci co już praktykują?


Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 669

@Bursztynka Nie ma jednej odpowiedzi. Niektórzy reagują od razu, inni po długim czasie praktyki, a część osób w ogóle nie reaguje na konkretne miejsce, ale mocno na inne. To nie jest hierarchia umiejętności. Ale przygotowanie nie jest bez znaczenia, bo zmienia to co robisz z tym co czujesz.


Odpowiedz
(@marlenka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 397

@Rozalinka63 Wracając do Rozalinki i tego napięcia przy ruinie, w astrologji jest taka zasada ze miejsca gdzie sie wydarzyło dużo emocji "zatrzymują" ją długo. Piwnica pod ruiną może mieć za sobą różne historje. Rozalinka, czy wiesz coś o tej budowli? Co tam wcześniej było?


Odpowiedz
(@rozalinka63)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 204

@Marlenka Słyszałam że to stary folwark, sprzed wojny. Coś tam się działo w czasie ocupacji ale dokładnie nie wiem. Może dlatego wolę nie wchodzić sama.


Odpowiedz
(@wiesia-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 244

@Rozalinka63 To co Rozalinka mówi o folwarku z czasów okupacji to brzmi zupełnie inaczej niż te drzewa i kapliczki o których wcześniej mówiliście. Czy w takich miejscach w ogóle powinna być medytacja? Bo ja bym się bała nie ze strachu przed ciemnością tylko przed tym co mogło tam zostawić ślad.


Odpowiedz
(@gabrysia_86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 158

@Wiesia.2 Ja też się nad tym zastanawiam. Słuchając całej tej rozmowy mam wrażenie, że wątek zaczął się od spacerów po miejscach które niosą spokój, a teraz jesteśmy przy miejscach które mogą nieść coś zupełnie innego. To chyba są dwie różne praktyki, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 761
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

To bardzo ciekawe rozróżnienie. Zapisałam sobie. Ale zastanawiam się jak to rozpoznać zanim się wejdzie w miejsce, nie po. Bo po to już wiesz, ale wtedy jesteś już w środku.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@eliksira)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 875

@Judytka67 Właśnie. I dlatego medytacja spacerowa ma swój rytm i granice. Nie wchodzisz w każde miejsce które cię ciągnie, najpierw stoisz przy progu i słuchasz. Dosłownie. Czy ciało chce wejść czy tylko umysł chce wiedzieć? To są dwie zupełnie inne rzeczy.


Odpowiedz
(@tosia93)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 375

@Eliksira Ale jak odróżnić ciało od umysłu w takim momencie? Pytam serio, bo kiedy ja wchodzę gdzieś nowego, to wszystko mi się miesza i nie wiem czy to intuicja czy po prostu ekscytacja.


Odpowiedz
Udostępnij: