Forum

Asystent AI
Przeciwdziałanie ni...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Przeciwdziałanie niepokojom fizycznym podczas siedzenia w medytacji


Wpisy: 307
Rozpoczynający temat
(@iwetka_68)
Połączone: 8 miesięcy temu

Siedzę sobie w medytacji, próbuję afirmować rzeczy, które chciałabym mieć, i nagle czuję jak coś mnie ściska w klatce piersiowej. Nie ból, bardziej takie napięcie. Zastanawiam się, czy to czakra serca reaguje, czy może coś innego. Najgorsze jest to, że zaczęłam afirmować rzeczy, które ma moja koleżanka, i wtedy to napięcie jest jeszcze silniejsze. Jakby ciało samo protestowało. Czy ktoś miał coś takiego?


Odpowiedz
132 odpowiedzi
Wpisy: 603
(@pelagiusza86)
Połączone: 3 miesiące temu

To co opisujesz z tym napięciem w klatce przy afirmowaniu cudzych rzeczy to bardzo charakterystyczne. Ciało często mówi prawdę szybciej niż umysł. Ale chciałam zapytać, bo to ważne, czy to napięcie pojawia się dokładnie w momencie kiedy wypowiadasz afirmację, czy chwilę po? Bo to może być zupełnie inny mechanizm.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@iwetka_68)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 307

@Pelagiusza86 Chwilę po, właściwie to jakby dopiero wtedy do mnie dociera co mówię. Afirmacja idzie, a potem gdzieś w środku pojawia się taki cichy głos, że przecież to nie jest moje, że to jej. I wtedy to ściśnięcie.


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1523

@Iwetka_68 Znam to dobrze. To nie jest tak, że ciało protestuje przeciwko samej medytacji. To jest moment, w którym twój własny energetyczny system nie może przyjąć afirmacji, bo gdzieś głębiej jest blokada. I ta blokada to właśnie zawiść albo poczucie winy z powodu tej zawiści. Jedno i drugie naraz, co jest zresztą bardzo powszechne.


Odpowiedz
Wpisy: 297
(@domowik)
Połączone: 4 miesiące temu

Ale chwila, bo chcę to dobrze zrozumieć. Czy to znaczy, że jeśli afirmujemy coś, co ma konkretna osoba z naszego otoczenia, to automatycznie uruchamiamy jakiś mechanizm zawiści? Nawet jeśli świadomie nie czujemy, że jej zazdrościmy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1523

@Domowik Nie automatycznie, ale bardzo często tak właśnie jest. Kiedy mówimy sobie na przykład "chcę mieć takie mieszkanie jak Ania", to nawet jeśli nie czujemy zazdrości wprost, to gdzieś po drodze umysł porównuje. A porównanie prawie zawsze generuje jakiś ładunek emocjonalny. Afirmacja bez porównania brzmiałaby inaczej, na przykład po prostu "mam piękne mieszkanie", bez tej kotwicy do konkretnej osoby.


Odpowiedz
Wpisy: 558
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

A co jeśli ktoś celowo afirmuje to samo co kolega, bo myśli, że skoro jemu się udało to i mnie się uda? Czy to też jest ta sama pułapka?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 603

@Anastaya To jest bardzo dobre pytanie i myślę, że intencja tu robi dużą różnicę. Jeśli traktujesz kogoś jako dowód, że coś jest możliwe, to jest inaczej niż gdy traktujesz go jako wzorzec do skopiowania. Pierwsze działa jak inspiracja, drugie już może rodzić ten właśnie ładunek.


Odpowiedz
Wpisy: 1843
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do samego fizycznego objawu, bo o tym był pierwotnie ten temat. Kiedy czujesz to ściśnięcie, to co robisz? Przerywasz medytację, ignorujesz to, czy próbujesz z tym pracować? Bo od tego może zależeć, czy wzmacniasz ten wzorzec czy go rozluźniasz.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@iwetka_68)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 307

@Faddi Szczerze mówiąc zazwyczaj przerywam. Trochę ze zmieszania, bo nie do końca wiem co z tym zrobić. Skupiam się znowu na oddechu i próbuję wrócić, ale to napięcie potrafi wracać kilka razy podczas jednej sesji.


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1843

@Iwetka_68 No właśnie, bo przerywanie to chyba nie najlepsza strategia. Nie dlatego że jest złe samo w sobie, ale dlatego że to napięcie sygnalizuje coś, co czeka na przepracowanie. Uciekanie od niego może sprawiać, że przy kolejnej sesji wraca z większą siłą. Czy próbowałaś kiedyś po prostu zostać z tym uczuciem, nie walczyć, ale też nie odpychać?


Odpowiedz
(@hania)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 138

@Faddi Bardzo dziękuję za ten wątek, bo mam dokładnie ten sam problem i nie wiedziałam jak to nazwać. Ale mam pytanie do Faddi, co znaczy "zostać z tym uczuciem" w praktyce? Jak to robić żeby nie zacząć po prostu rozmyślać o tej koleżance i nie pogrążać się w tych emocjach?


Odpowiedz
Wpisy: 1523
(@gituska)
Połączone: 9 miesięcy temu

To jest właśnie sedno całej sprawy. Zostać z uczuciem to nie znaczy myśleć o nim ani analizować skąd pochodzi. To znaczy poczuć gdzie jest w ciele, jak jest duże, czy ma jakąś fakturę albo temperaturę, i po prostu to obserwować bez oceniania. Nie robić z tym nic. Większość napięć przy takim podejściu zaczyna się samo rozluźniać po kilku minutach.


Odpowiedz
Wpisy: 173
(@joasia-ka)
Połączone: 3 miesiące temu

Tylko czy to nie jest tak, że jak siedzimy z tym poczuciem zawiści to de facto je wzmacniamy? Ja bym wolała szybko się go pozbyć i wrócić do afirmacji. Nie rozumiem czemu mamy siedzieć i w tym tkwić.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pelagiusza86)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 603

@Joasia.ka Rozumiem ten odruch, ale to trochę jak z cierniami. Jeśli spróbujesz wyrwać szybko bez patrzenia, możesz zostawić koniec w środku. Poczucie winy i zawiść, które wypieramy podczas medytacji, nie znikają, one tylko schodzą głębiej i potem wychodzą inaczej. Często jako właśnie te fizyczne napięcia, które opisuje Iwetka.


Odpowiedz
(@joasia-ka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 173

@Pelagiusza86 No dobrze, rozumiem, ale jak długo to ma trwać? Bo mi zależy żeby te afirmacje działały, nie żeby co sesja siedzieć i analizować swoje relacje z koleżanką.


Odpowiedz
(@iwetka_68)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 307

@Joasia.ka, chyba tu nie chodzi o analizowanie, tylko o rozpoznanie. Jedno jest zupełnie inne od drugiego. Ja sama się tego uczę. Jak po raz pierwszy siedziałam z tym napięciem zamiast je odpychać, to ono rzeczywiście się rozeszło, ale to był jeden raz, przy jednej konkretnej osobie. Przy innej muszę to robić od nowa.


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@leszek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Hej, wchodzę w ten wątek, bo mam podobny problem, tylko u mnie to nie jest klatka piersiowa, tylko taki niepokój w brzuchu. Przy czym mnie się to zdarza nie tylko przy afirmacjach, ale generalnie kiedy myślę o kimś kto osiągnął coś czego ja nie mam. Czy to ten sam mechanizm?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1523

@Leszek93 Brzuch to splot słoneczny, trochę inne centrum energetyczne niż serce. Klatkę łączę bardziej z poczuciem winy i z emocjami relacyjnymi, a brzuch z poczuciem własnej wartości i z tym jak się czujesz w stosunku do innych. Obydwa mogą być aktywowane przez ten sam scenariusz, ale każde mówi trochę co innego.


Odpowiedz
Wpisy: 246
(@kryska)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mam pytanie bo mnie to ciekawi. Czy jeśli ta zawiść lub poczucie winy nie jest uświadomione, to czy te objawy fizyczne są jedyną wskazówką że coś takiego się w nas dzieje? Bo ja w ogóle nie myślę o sobie że jestem zazdrosna, ale po tym co czytam zaczynam się zastanawiać czy te uczucia mogą być ukryte.


Odpowiedz
Wpisy: 246
(@kryska)
Połączone: 5 miesięcy temu

Chyba tak, przynajmniej u mnie to ciało pierwsza reaguje, zanim w ogóle mam jakąkolwiek świadomą myśl. I teraz się zastanawiam, czy gdybym nie trafiła na ten wątek, to by mi w ogóle nie przyszło do głowy że to może być zawiść. Bo przecież uważam się za osobę niezbyt zazdrośną.


Odpowiedz
11 Odpowiedzi
(@gituska)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1523

@Kryska A właśnie to jest ciekawy trop. Skąd wziął się ten obraz siebie jako osoby niezazdrośnej? Pytam serio, bo bardzo często to przekonanie jest formą ochrony właśnie przed tym, żeby nie musieć tej zawiści poczuć.


Odpowiedz
(@kryska)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 246

@Gituska No nie wiem, może bo tak mnie wychowali, żeby nie zazdrościć innym. Że to brzydkie uczucie. I chyba dlatego tak szybko je w sobie duszę, że nawet nie zdążam poczuć że coś jest.


Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 603

@Kryska To co Kryska napisała jest właśnie kluczem do tych objawów fizycznych. Wychowanie, w którym zawiść jest zła i brzydka, powoduje że całe to przeżycie jest podwójnie obciążone. Raz jest sam pierwotny bodziec, a dwa jest natychmiastowa warstwa wstydu. I to ta warstwa wstydu najczęściej siedzi w ciele jako napięcie. Nie sama zawiść, ale to co robimy kiedy próbujemy ją ukryć nawet przed sobą.


Odpowiedz
(@domowik)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 297

@Pelagiusza86 Czyli rozumiem, że to nie jest tak że zawiść blokuje czakrę, tylko że wstyd z powodu zawiści? To dwie różne rzeczy i mam wrażenie że to zmienia całe podejście do pracy z tym.


Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 603

@Domowik Dokładnie tak. I dlatego siedzenie z tym uczuciem bez oceniania jest tu tak ważne. Bo jeśli obserwujesz to z ciekawością zamiast z wyrokiem, to zdejmujesz tę drugą warstwę i zostaje tylko to co pierwotne, a to jest o wiele lżejsze do przepracowania.


Odpowiedz
(@iwetka_68)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 307

@Pelagiusza86, to co mówisz o wstydzie jest dla mnie bardzo trafne. Sama to teraz rozpoznaję, bo właśnie to ściśnięcie w klatce pojawia się bardziej w momencie kiedy łapię siebie na myśli że "znowu to czuję", niż przy samej tej myśli o koleżance. Jakby sądzenie siebie za odczuwanie było gorsze niż samo odczuwanie.


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1843

@Iwetka_68 To jest coś co widzę też w pracy z rytuałami. Ludzie blokują efekty nie przez samą emocję, ale przez to jak reagują kiedy ją zauważają. Iwetka, a jak długo mniej więcej trwa u ciebie ta sesja zanim pojawi się to napięcie? Czy od razu czy dopiero po jakimś czasie skupienia?


Odpowiedz
(@iwetka_68)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 307

@Faddi Różnie, ale zazwyczaj po kilku minutach. Najpierw w ogóle całkiem dobrze mi idzie, wchodzę w spokój, oddech równy, i wtedy zaczynam afirmować. I jakby pierwsza afirmacja przechodzi, ale przy drugiej albo trzeciej już czuję to napięcie.


Odpowiedz
(@hania)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 138

@Faddi Dziękuję za to pytanie bo sama bym nie pomyślała żeby zwrócić uwagę na wyczucie czasu. U mnie jest podobnie, właściwie prawie identycznie jak u Iwetki, i teraz zastanawiam się czy ta pierwsza afirmacja też jest obciążona tylko jeszcze tego nie czuję, czy rzeczywiście jest jakoś czysta.


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1843

@Hania Dobre pytanie. Myślę że pierwsza może być czystym impulsem zanim zdążą się uruchomić te głębsze wzorce. Ale to tylko moja obserwacja, nie mam pewności. Może Gituska coś więcej powie.


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1523

@Faddi To co Faddi mówi ma sens, choć ja bym to ujęła trochę inaczej. Pierwsza afirmacja jest bardziej jak deklaracja intencji, a od drugiej umysł już zaczyna sprawdzać, czy ta intencja jest "bezpieczna". I wtedy wyciąga na wierzch wszystko co może tej bezpieczności zaprzeczyć. W tym zawiść, wstyd, porównania.


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@leszek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

A ja mam inne pytanie. Czy to co opisujecie dotyczy tylko afirmacji o rzeczach, które ma konkretna osoba, czy też przy ogólnych afirmacjach też może się to uruchamiać? Bo u mnie ten niepokój w brzuchu pojawia się nawet kiedy afirmuję ogólnie "mam dobre życie", bez żadnego odniesienia do kogoś.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1523

@Leszek93 Przy ogólnych też może. Jeśli masz głęboko wbudowane przekonanie że nie zasługujesz, albo że coś dobrego jest dla innych a nie dla ciebie, to nawet neutralna afirmacja to wyzwala. Odniesienie do konkretnej osoby tylko sprawia że jest to bardziej uchwytne, bo masz konkretny obraz.


Odpowiedz
Wpisy: 173
(@joasia-ka)
Połączone: 3 miesiące temu

No dobra ale ile czasu to trwa zanim przestanie się pojawiać to napięcie? Bo siedzę i słucham i wychodzi na to że trzeba przepracowywać warstw po warstwie, a ja bym chciała wiedzieć, czy to jest kwestia kilku sesji czy kilku lat, bo to robi dużą różnicę.


Odpowiedz
24 Odpowiedzi
(@pelagiusza86)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 603

@Joasia.ka Nie da się powiedzieć, bo to zależy od tego jak głęboko ten wzorzec jest zakorzeniony i jak regularnie z tym pracujesz. Ale mogę ci powiedzieć że samo rozpoznanie i nazwanie często już przynosi ulgę w ciągu kilku sesji. Pełne przepracowanie to inna sprawa.


Odpowiedz
(@joasia-ka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 173

@Pelagiusza86 No to przynajmniej ulga w kilku sesjach brzmi realistycznie. Dobrze, to próbuję podejść do tego inaczej niż dotąd.


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 558

@Pelagiusza86 Wracając do tego co Pelagiusza mówiła o wstydzie, mam jedno pytanie. Co jeśli ktoś zupełnie nie czuje wstydu z powodu zawiści, bo uważa że ma prawo jej zazdrościć? Czy wtedy mechanizm jest inny, czy to napięcie w ciele i tak się pojawia?


Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 603

@Anastaya To jest naprawdę ciekawy wariant. Myślę że wtedy napięcie może nie być wstydem, ale czymś w rodzaju gniewu albo roszczenia. To inne miejsce w ciele i inny charakter. Ale czy ty masz na myśli konkretną sytuację, czy pytasz czysto teoretycznie?


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 558

@Pelagiusza86 Trochę konkretnie. Mam koleżankę która dostała awans którego moim zdaniem nie zasłużyła bardziej niż ja. I kiedy o tym myślę to czuję raczej złość niż wstyd. Ale przy medytacji i tak mam napięcie, tyle że nie w klatce tylko gdzieś bardziej w ramionach i karku.


Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 603

@Anastaya A to napięcie w ramionach przy złości jest bardzo charakterystyczne. Ramiona i szczęki to klasyczne miejsca gdzie ciało trzyma gniew. Ale mam pytanie, bo to ważne dla dalszej pracy: czy to napięcie pojawia się w momencie kiedy myślisz o koleżance, czy dopiero kiedy zaczynasz afirmować coś dla siebie?


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 558

@Pelagiusza86 Hmm, teraz jak tak pytasz to chyba bardziej przy afirmowaniu. Jak tylko myślę o niej to jest złość, ale jakaś taka otwarta, wiesz. A jak zaczynam mówić sobie że ja też zasługuję na awans i dobre rzeczy, to wtedy wchodzi to napięcie w ramiona. Jakby coś protestowało.


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1523

@Anastaya To co Anastaya opisuje to jest bardzo konkretny sygnał. Ciało protestuje nie przeciwko koleżance, tylko przeciwko własnej wartości. To jest inny problem niż zawiść, to jest coś głębiej.


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1843

@Gituska Czyli rozumiem że w takim razie praca z afirmacjami dla Anastai powinna iść w innym kierunku niż dla Iwetki? Bo u Iwetki jest wstyd, a tu jest coś jakby wewnętrzny sprzeciw wobec własnego prawa do dobrego.


Odpowiedz
(@domowik)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 297

@Gituska Mam pytanie do Gituski albo Pelagiuszy, bo nie wiem czy dobrze rozumiem. Czy wy mówicie że te fizyczne odczucia podczas medytacji to są zawsze jakieś emocje które nie wyszły, czy to może być też coś zupełnie innego, na przykład po prostu że ktoś siedzi nieodpowiednio albo ma zablokowaną czakrę niezależnie od emocji?


Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 603

@Domowik Oczywiście że to nie jest zawsze emocja. Pozycja, napięcie mięśniowe, oddech, stan energetyczny ciała to wszystko może dawać objawy fizyczne. Ale w tym konkretnym kontekście, czyli afirmacje i zawiść, to jest bardzo mocny wskaźnik że za tym idzie coś emocjonalnego. Domowik, a skąd to pytanie, masz jakieś swoje objawy z którymi nie wiesz co zrobić?


Odpowiedz
(@domowik)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 297

@Pelagiusza86 Trochę tak. Mam coś dziwnego w okolicy splotu słonecznego, takie ciepło które wchodzi i wychodzi bez żadnego wyraźnego powodu. Nie wiem czy to czakra sakralna czy solarna, i nie wiem czy to ma coś wspólnego z emocjami czy nie.


Odpowiedz
(@iwetka_68)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 307

@Domowik, splot słoneczny to czakra manipura, nie sakralna. Sakralna jest niżej, przy kości krzyżowej. Ale to ciepło które opisujesz przy manipurze może być naprawdę różne, od aktywacji, przez reakcję na emocje związane z siłą sprawczą i wolą, po zwykłe trawienie. Ciężko powiedzieć bez kontekstu.


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1843

@Iwetka_68 Ja do tego bym dodał że w rytuałach często używa się zakorzenienia właśnie w momentach kiedy energia idzie nie tam gdzie powinna. Wizualizacja korzeni schodzących w ziemię przed afirmacją może złapać to napięcie zanim wejdzie. Iwetka, a ty próbowałaś kiedyś czegoś z zakorzenienia przed sesją?


Odpowiedz
(@iwetka_68)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 307

@Faddi Próbowałam, ale przyznam że traktuję to trochę po macoszemu, robię to skrótowo. Może to jest właśnie problem że nie daję temu dość czasu i potem nie ma solidnej podstawy pod tę pracę z afirmacjami. Twoje pytanie trochę mi uświadomiło że może tu leży część tej odpowiedzi.


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1843

@Iwetka_68, to co powiedziałaś o zakorzenieniu po macoszemu to jest według mnie kluczowe. Bo zakorzenianie to nie jest intro do medytacji, to jest fundament pod całą pracę energetyczną. Jeśli robisz to skrótowo, to jakbyś budowała na luźnym gruncie. Czy pamiętasz mniej więcej ile czasu mu poświęcasz zanim przejdziesz do afirmacji?


Odpowiedz
(@iwetka_68)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 307

@Faddi, szczerze? Może minutę, dwie. Robię kilka oddechów, wyobrażam sobie korzenie i idę dalej. Teraz kiedy to piszę to brzmi to naprawdę skrótowo. A ile według ciebie powinno się na to dawać?


Odpowiedz
(@hania)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 138

@Gituska Bardzo dziękuję za tę rozmowę, bo właśnie teraz rozumiem coś czego wcześniej nie rozumiałam. Ale chciałam zapytać Gituskę, bo pisała o tej "bezpieczności" afirmacji, czy jest jakiś sposób żeby w trakcie samej sesji, kiedy już pojawi się to napięcie, dać sygnał umysłowi że jest bezpiecznie? Bez przerywania medytacji?


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1523

@Hania Jest kilka rzeczy które można spróbować. Jedną z nich jest zanim zaczniesz afirmować, położyć rękę na tym miejscu gdzie czujesz napięcie i przez chwilę po prostu pobyć z tym oddechem. Nie naprawiać, nie odpychać. Samo to często obniża czujność systemu który pilnuje "bezpieczeństwa". Ale Hania, a w jakim miejscu ciała ty to czujesz?


Odpowiedz
(@hania)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 138

@Gituska U mnie to jest gardło. Jakby coś stanęło. I teraz kiedy pytasz to sobie uświadomiłam że może to dlatego, że afirmacje wypowiadam półgłosem i gardło jest jakoś szczególnie zaangażowane. Dziękuję za tę technikę z ręką, na pewno spróbuję.


Odpowiedz
(@kryska)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 246

@Hania Gardło to czakra wiszdhi, komunikacja i wyrażanie siebie. Hania, czy ty w ogóle poza medytacją masz łatwo z mówieniem o tym czego chcesz? Pytam bo to może być połączone.


Odpowiedz
(@hania)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 138

@Kryska Ojej, nie. Właściwie rzadko wprost mówię czego chcę. Bardziej sugeruję albo czekam aż ktoś sam zauważy. Nie pomyślałam że to może być związane.


Odpowiedz
(@leszek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 240

@Anastaya Przepraszam że wchodzę ale mam pytanie do Anastai. Napisałaś że czujesz złość a nie wstyd przy tej koleżance. Czy ta złość jest jakoś powiązana z tym że ona dostała coś czego ty chciałaś, czy też byłabyś na nią zła niezależnie od tego awansu?


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 558

@Leszek93 Dobre pytanie. Szczerze? Chyba byłabym zła niezależnie, bo ogólnie mam wrażenie że ona jest traktowana lepiej w tej pracy. Awans tylko to uwypuklił. Więc może to nie jest czysta zawiść tylko coś więcej, jakiś żal.


Odpowiedz
Wpisy: 307
Rozpoczynający temat
(@iwetka_68)
Połączone: 8 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy i też się zastanawiam czy u mnie na dole nie leży coś podobnego. Bo może to ściśnięcie w klatce to nie tylko wstyd, ale też jakieś "a ty to co" skierowane do siebie. Ciężko to rozplątać w trakcie sesji kiedy się po prostu czuje dyskomfort i chce się od niego uciec.


Odpowiedz
Wpisy: 173
(@joasia-ka)
Połączone: 3 miesiące temu

No dobra ale my teraz trochę odeszliśmy od głównego tematu, bo tu była mowa o tym jak sobie radzić z tym fizycznym dyskomfortem żeby w ogóle móc siedzieć i medytować, a teraz rozmawiamy o czakrach gardła. Mam pytanie, bo mnie interesuje konkret: czy jest jakaś jedna technika którą można zastosować od razu, jak to napięcie już wchodzi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 603

@Joasia.ka Rozumiem niecierpliwość, ale te wątki są ze sobą połączone, bo nie da się oddzielić objawu od przyczyny i oczekiwać trwałej zmiany. Natomiast na twoje konkretne pytanie: wydech z lekkim wydłużeniem jest czymś co działa u wielu osób od razu. Wdech normalny, wydech dłuższy niż wdech, i skupienie uwagi na tym miejscu gdzie jest napięcie bez próby jego usunięcia. To jest punkt wejścia.


Odpowiedz
Wpisy: 1843
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Nie ma jednej odpowiedzi, ale minutę to zdecydowanie za mało jeśli masz aktywny układ nerwowy i wchodzisz w to po normalnym dniu. Ja zazwyczaj daję sobie co najmniej pięć, siedem minut samego zakorzenienia zanim cokolwiek zaczynam intencjonować. I to nie jest czas stracony, to jest czas który potem oszczędza napięcia w klatce.


Odpowiedz
Wpisy: 297
(@domowik)
Połączone: 4 miesiące temu

To mam pytanie, bo nie wiem jak to działa od strony energetycznej. Czy to zakorzenianie faktycznie zmienia coś fizycznie w ciele podczas siedzenia, czy to tylko efekt psychologiczny? Pytam bo staram się zrozumieć mechanizm a nie tylko technikę.


Odpowiedz
48 Odpowiedzi
(@pelagiusza86)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 603

@Domowik Pytanie o mechanizm jest dobre, ale rozróżnienie które robisz, czyli fizyczne kontra psychologiczne, trochę mija się z tym jak to działa. Układ nerwowy nie rozróżnia wyobrażonego zagrożenia od realnego. Wizualizacja zakorzenienia aktywuje stan spokoju przez ten sam system który reagowałby na stres. Więc to jest jednocześnie fizyczne i nie tylko psychologiczne.


Odpowiedz
(@domowik)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 297

@Pelagiusza86 Czyli rozumiem że to działa przez układ nerwowy, nie przez samo przekonanie. To ma sens. A to ciepło które opisywałem przy splocie słonecznym, czy ono może być właśnie reakcją układu nerwowego na napięcie, nie aktywnością czakry?


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1523

@Domowik, to może być jedno i drugie jednocześnie. Ciepło w okolicy manipury podczas pracy z intencjami to bardzo typowy objaw. Niezależnie od tego jak to nazwiesz, warto zapytać co poprzedzało to ciepło. Czy pojawiało się przy konkretnych myślach, czy losowo?


Odpowiedz
(@domowik)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 297

@Gituska Teraz jak myślę to chyba przy konkretnych. Zazwyczaj kiedy staram się skupić na czymś co chcę osiągnąć, ale czuję że to jest odległe albo nierealne. Jakby ciało reagowało na tę odległość.


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 558

@Domowik To co Domowik opisuje, to ciepło przy poczuciu nieosiągalności, to mi coś przypomina. U mnie jest podobnie tylko zamiast ciepła jest napięcie. Może to jest ta sama reakcja tylko w inną stronę? Nie wiem czy to ma sens co mówię.


Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 603

@Anastaya Ma sens. Ciepło może być aktywacją, napięcie może być zablokowaniem. Oba sygnały mówią że coś w ciele rejestruje rozdźwięk między tym co deklarujesz a tym w co wierzysz. Przy złości którą opisywałaś wcześniej, czy napięcie pojawia się zanim zaczniesz afirmować, czy dopiero w trakcie?


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 558

@Pelagiusza86 W trakcie. Zaczynam spokojnie, a potem w pewnym momencie coś się zatrzaskuje. Zazwyczaj przy afirmacjach o sukcesie zawodowym. Nie przy każdej, ale przy tych które dotyczą uznania albo awansu.


Odpowiedz
(@joasia-ka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 173

@Anastaya Czyli to jest wyraźny sygnał że ciało wie dokładnie które afirmacje wyzwalają problem. Anastaya, a próbowałaś kiedyś po prostu zapisać sobie które konkretne zdania robią to napięcie, a które nie? Bo wydaje mi się że można by wtedy jakoś inaczej sformułować te trudne.


Odpowiedz
(@hania)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 138

@Joasia.ka To jest dobry pomysł, ja o czymś takim nie słyszałam. Czy to znaczy że afirmacje można jakoś przeformułować żeby ominąć ten opór? Bardzo chciałabym wiedzieć jak.


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1523

@Hania Można, i to jest jedna ze skuteczniejszych metod pracy z afirmacjami kiedy ciało wyraźnie protestuje. Zamiast "jestem godna sukcesu" można spróbować "jestem otwarta na możliwość bycia godną sukcesu". Zmiana jest subtelna, ale układ nerwowy reaguje inaczej na twierdzenie niż na otwarcie.


Odpowiedz
(@kryska)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 246

@Gituska, ale czy to nie jest trochę tak że osłabiamy siłę afirmacji? Słyszałam że afirmacje powinny być w czasie teraźniejszym i pewne, a nie w trybie "może" albo "jestem otwarta na". Skąd ta sprzeczność?


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1523

@Kryska To jest naprawdę częste pytanie. Silna pewna afirmacja działa świetnie jeśli ciało jej nie odrzuca. Ale jeśli ciało odrzuca, to silna pewna afirmacja wzmacnia opór, nie zmianę. Bardziej liczy się to co naprawdę przyjmuje system nerwowy, niż to co brzmi dobrze w teorii.


Odpowiedz
(@leszek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 240

@Anastaya Mam pytanie bo trochę się gubię. Anastaya napisała że złość pojawia się przy afirmacjach o uznaniu i awansie. Ale te afirmacje afirmuje dla siebie, prawda? A koleżanka pojawia się tylko w tle jako punkt porównania? Bo jeśli tak to rozumiem że problem jest w tym porównaniu a nie w samej afirmacji.


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 558

@Leszek93 Tak, właśnie tak. Afirmuję dla siebie ale ona mi staje przed oczami. I wtedy pojawia się ta myśl "ona już to ma a ty nie" i cały spokój siada. To jest ten moment kiedy napięcie wchodzi.


Odpowiedz
(@iwetka_68)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 307

@Anastaya, to brzmi jakbyś afirmowała na tle porównania, a nie z miejsca własnego pragnienia. Jakby punkt startowy był "chcę to co ona" zamiast "chcę to bo to ważne dla mnie". To jest fundamentalnie różne miejsce do afirmowania i podejrzewam że ciało to czuje.


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1843

@Iwetka_68 Dokładnie to samo chciałem powiedzieć. I tu wraca temat zakorzenienia, bo jeśli wchodzisz w afirmację z porównania, to nie masz własnego miejsca od którego zaczynasz. Zakorzenianie mogłoby tu pomóc właśnie w tym, żeby wrócić do swojego centrum przed wypowiedzeniem czegokolwiek.


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 558

@Faddi To co Faddi i Iwetka napisali, że afirmuję z porównania, a nie z własnego miejsca, jakoś do mnie dotarło dopiero teraz. Bo faktycznie, jak się nad tym zastanowię, to ta koleżanka jest w tym obrazku zanim w ogóle zacznę myśleć o tym czego chcę dla siebie. Jakby jej obecność była warunkiem tej afirmacji. Tylko nie wiem jak to zmienić. Jak w ogóle zacząć bez tego porównania skoro ono wchodzi automatycznie?


Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 603

@Anastaya A gdybyś spróbowała cofnąć się jeszcze o jeden krok? Zanim ona wejdzie do obrazka, jest moment w którym wiesz czego chcesz, ale bez jej twarzy. Czy jest taki moment, choćby ułamek sekundy, zanim pojawi się porównanie?


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 558

@Pelagiusza86 Chyba tak, ale jest bardzo krótki. Właśnie jak to nazwałaś, ułamek. Potem od razu ona.


Odpowiedz
(@iwetka_68)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 307

@Anastaya, to jest dokładnie ten ułamek który trzeba rozciągnąć. W praktyce czakrowej powiedziałabym że to jest praca z ananata, z korzeniem pragnienia zanim jest zabarwione przez ego i porównanie. To nie jest łatwe, ale właśnie po to jest zakorzenianie przed medytacją. Żeby mieć dostęp do tego pierwszego momentu zanim nakładają się warstwy.


Odpowiedz
(@leszek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 240

@Anastaya Wracając do Anastay, bo mnie to nurtuje. Skoro ona pojawia się automatycznie, to czy to nie jest tak że samo zakorzenianie nie wystarczy? Że trzeba jakoś wprost przepracować ten obraz koleżanki żeby przestał być punktem odniesienia? Bo zakorzenianie brzmi jakby omijało problem a nie go rozwiązywało.


Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 603

@Leszek93 Dobrze to widzisz. Zakorzenianie daje stabilność do pracy, ale nie zastąpi samej pracy. Jeśli obraz koleżanki jest głęboko wpisany w strukturę pragnienia, to trzeba to jakoś rozpuścić. Pytanie do Anastay: czy ta koleżanka budzi głównie zazdrość, czy jest w tym coś więcej, na przykład podziw, poczucie niesprawiedliwości, coś jeszcze?


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 558

@Pelagiusza86 To jest trudne pytanie. Chyba i jedno i drugie. Podziwiam ją naprawdę, ale jednocześnie jest jakaś złość że jej tak łatwo przyszło. Przynajmniej mi się tak wydaje, bo nie wiem czy naprawdę było łatwo. Może to jest część problemu, że przypisuję jej łatwość której nie miała.


Odpowiedz
(@iwetka_68)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 307

@Anastaya, to jest bardzo ważna obserwacja. Że projektujesz na nią historię, której możesz nie znać. To jest klasyczna pułapka przy zazdrości, że wyobrażamy sobie czyjś sukces jako bezwysiłkowy i przez to nasze własne starania wyglądają gorzej na tle czegoś co sobie stworzyliśmy w głowie.


Odpowiedz
(@joasia-ka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 173

@Anastaya No ale jak tu można pracować z taką afirmacją podczas medytacji skoro głowa produkuje całe opowieści o tej koleżance? Mnie by to po prostu rozpraszało tak bardzo że bym nie była w stanie siedzieć spokojnie. Anastaya, jak ty w ogóle dajesz radę wysiedzieć te kilka minut w tym stanie?


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 558

@Joasia.ka Z trudem szczerze mówiąc. Czasem przerywam po kilku minutach bo napięcie jest za duże. Ale właśnie dlatego jestem w tym wątku, bo szukam jak to przeżyć a nie uciec.


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1843

@Anastaya, to że zostajesz z tym napięciem zamiast uciekać, to jest ważne. Naprawdę. Wiem że to brzmi jak frazes, ale w praktyce energetycznej zostanie z nieprzyjemną sensacją w ciele jest pierwszym krokiem do tego żeby ją przekształcić. Ciało nie wyrzuci napięcia jeśli mu uciekniesz.


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1523

@Faddi Tak, ale jest granica między siedzeniem z napięciem a flagellancją emocjonalną. Anastaya, czy to napięcie podczas tych prób medytacji narasta, czy po pewnym czasie odpuszcza samo? To jest ważne żeby wiedzieć jak dalej pracować.


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 558

@Gituska Raz jedno, raz drugie. Nie umiem przewidzieć. Kiedy narasta zazwyczaj przerywam, kiedy odpuszcza to zostaje jeszcze chwilę i wtedy czuję się lepiej po. Może powinnam dłużej czekać zanim przerywam?


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1523

@Anastaya To jest bardzo ważne co mówisz. Że raz narasta, raz odpuszcza. To nie jest chaos, to jest informacja. Ale zanim powiem co o tym myślę, chcę zapytać, czy masz jakieś poczucie co takiego się dzieje tuż przed tym że napięcie zaczyna narastać? Czy jest jakiś moment, jakiś obraz, myśl? Albo coś w ciele?


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 558

@Gituska Hmm, zastanawiam się. Chyba tak, zazwyczaj w momencie kiedy afirmacja w ogóle się pojawia, to zaraz potem ona. Jakby afirmacja przywoływała automatycznie obraz koleżanki. Nie wiem czy to jest myśl czy obraz, to jest szybkie.


Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 603

@Anastaya To jest klasyczne skojarzenie warunkowo-emocjonalne. Afirmacja stała się dla ciebie czymś w rodzaju wyzwalacza dla tego obrazu. Pytanie jest czy ta koleżanka pojawiła się już na samym początku kiedy zaczęłaś afirmować, czy to się nabudowało z czasem?


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 558

@Pelagiusza86 Z czasem chyba. Najpierw afirmowałam spokojnie przez jakiś czas i dopiero kiedy zaczęłam afirmować konkretne rzeczy, takie które ona ma, to zaczęło się pojawiać jej wspomnienie. Jakby mój umysł sam dorobił sobie kontekst.


Odpowiedz
(@iwetka_68)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 307

@Anastaya To jest właśnie mechanizm który opisuję kiedy mówię o ananata. Pragnienie szuka formy i jeśli nie ma czystej formy, bierze tę którą zna. Anastaya, mam do ciebie pytanie, czy próbowałaś kiedyś afirmować rzeczy abstrakcyjne, bez konkretu? Na przykład nie "mam taki dom jak ona" ale "jestem w miejscu które daje mi bezpieczeństwo"?


Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 603

@Anastaya Wracając do Anastay na chwilę, bo mi się coś uklarowało w tej rozmowie. Jeśli afirmacja przywołuje obraz konkretnej osoby automatycznie, to jedna z technik które stosuje się w pracy z podświadomością to świadome zaproszenie tego obrazu zamiast walki z nim. Nie wyrzucasz jej z medytacji, ale pytasz obraz po co przyszedł. Anastaya, czy próbowałaś kiedyś z tym porozmawiać zamiast to odpychać?


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 558

@Pelagiusza86 Nie, to brzmi trochę przerażająco szczerze. Boję się że to rozbuduje tę historię zamiast ją wyciszyć. Że zacznę znowu analizować i osądzać siebie za to że mi zazdro.


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1843

@Anastaya Ale jest różnica między rozmową z obrazem a analizowaniem. Analiza jest w głowie, rozmowa z obrazem jest bardziej somatyczna, pyta co czujesz kiedy ona jest, nie dlaczego tak jest. Słyszałaś o pracy z wewnętrznym świadkiem? Bo to może być coś dla ciebie.


Odpowiedz
(@hania)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 138

@Faddi Faddi, a możesz powiedzieć więcej o tym wewnętrznym świadku? Bo pierwszy raz słyszę to określenie w kontekście medytacji i brzmi mi to ciekawie, ale nie wiem jak to wygląda w praktyce.


Odpowiedz
(@kryska)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 246

@Hania Ja też chciałam zapytać o to samo co Hania. I właściwie zastanawiam się czy to nie jest po prostu obserwowanie myśli bez oceniania, bo to znam z podstawowych technik mindfulness, czy coś innego?


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1843

@Kryska To dobre pytanie i rozumiem skąd to porównanie. Obserwowanie myśli to jest szeroka kategoria, wewnętrzny świadek to bardziej specyficzna pozycja. W mindfulness patrzysz na myśl i mówisz "oto myśl", jesteś poza nią. Świadek w sensie w jakim go używam jest wewnątrz sceny, ale bez emocji, pyta obraz "czego ci potrzeba" i czeka. Mniej obserwacja, bardziej dialog.


Odpowiedz
(@hania)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 138

@Faddi Dziękuję, to brzmi dużo bardziej dostępnie niż myślałam! Ale właśnie chciałam zapytać, bo skoro to ma być dialog, to czy nie wymaga jakiegoś doświadczenia żeby to zrobić bezpiecznie? Bo Anastaya pisała że boi się że to rozbuduje historię, i ja chyba rozumiem ten strach.


Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 603

@Hania Strach który opisuje Anastaya jest właśnie sygnałem od ciała, że ta praca jest blisko czegoś żywego. To nie znaczy że jest niebezpieczna. To znaczy że jest trafna. Ale masz rację że robienie tego bez żadnego zakotwiczenia może być dezorientujące. Dlatego zaczyna się od ugruntowania, dosłownie od poczucia ciężaru ciała na podłożu, zanim w ogóle zaprosi się obraz.


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 558

@Pelagiusza86 Okej, to brzmi trochę mniej przerażająco. Ale jak to ma się do afirmacji? Bo przyszłam tu z problemem że afirmacje wywołują nieprzyjemne fizyczne odczucia, i teraz rozmawiamy o dialogu z obrazem koleżanki, i trochę się gubię czy to w ogóle pomoże mi siedzieć w medytacji spokojnie.


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1523

@Anastaya Anastaya ma rację że zaszliśmy dość daleko od jej pierwotnego pytania. Więc żeby wrócić do sedna, te nieprzyjemne odczucia fizyczne podczas afirmowania to jest wynik właśnie tego co omawiamy, tyle że od strony skutku. Ciało reaguje napięciem bo afirmacja uruchamia skojarzone ładunki emocjonalne. Dialog z obrazem nie jest osobnym ćwiczeniem, jest sposobem na rozładowanie tego ładunku żeby ciało przestało reagować.


Odpowiedz
(@domowik)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 297

@Gituska A to znaczy że najpierw trzeba przepracować ten ładunek i dopiero potem afirmować? Czy można jakoś afirmować równolegle z tą pracą?


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1523

@Domowik To nie jest tak liniowe. Ale żeby odpowiedzieć konkretnie, mam pytanie do ciebie, to pulsowanie w splocie słonecznym które opisywałeś, pojawia się zanim zaczniesz afirmować, w trakcie, czy po?


Odpowiedz
(@domowik)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 297

@Gituska W trakcie. Zwykle koło trzeciej czwartej minuty, kiedy już trochę wchodzę w tekst afirmacji.


Odpowiedz
(@iwetka_68)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 307

@Domowik To jest bardzo charakterystyczny moment dla manipury. Te pierwsze minuty to jest rodzaj wstępnego skanowania, umysł jeszcze nie zaangażował pełnej treści emocjonalnej. Kiedy wchodzi konkretny obraz albo skojarzenie, manipura zaczyna pracować. Domowik, czy w tym momencie kiedy to się pojawia, masz jakiś konkretny obraz, myśl, albo twarz?


Odpowiedz
Wpisy: 1523
(@gituska)
Połączone: 9 miesięcy temu

A myślisz że samo zakorzenianie wystarczy, żeby to rozciągnąć, czy potrzebna jest jakaś intencja ustawiona przed praktyką? Bo różne podejścia tu słyszałam i nie zawsze są spójne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1843

@Gituska Myślę że zależy od osoby. U mnie zakorzenianie bez intencji czasem tylko uspokaja ciało, ale umysł dalej robi swoje. Dopiero jak dodaję konkretną intencję na początku, coś w rodzaju "zostawiam porównania za drzwiami", to jest inna jakość. Ale to moje doświadczenie, nie twierdzę że działa tak dla wszystkich.


Odpowiedz
Wpisy: 297
(@domowik)
Połączone: 4 miesiące temu

To mam pytanie bo jestem tu mniej zaawansowany. Intencja ustawiana przed medytacją, to jak to fizycznie wygląda? Mówicie to głośno, myślicie, zapisujecie? Bo nigdy tego nie robiłem i zastanawiam się czy format ma znaczenie.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@hania)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 138

@Domowik Ja też nie wiedziałam jak to robić i kiedyś Gituska mi wyjaśniła że najlepiej po prostu powiedzieć to sobie cicho przed zamknięciem oczu. Nie musi być głośno. Mnie to bardzo pomogło, dziękuję Gituska że wtedy napisałaś 🙂


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1523

@Domowik Format naprawdę nie jest kluczowy. Ważniejsze jest że to jest świadomy wybór, nie nawyk. Mógłbyś to wypisać, powiedzieć, pomyśleć, cokolwiek sprawi że to jest dla ciebie realne, a nie mechaniczne. Co normalnie robisz przed wejściem w medytację, masz jakiś rytuał?


Odpowiedz
(@domowik)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 297

@Gituska Szczerze mówiąc nie za bardzo. Siadam i zamykam oczy. Teraz rozumiem że to może być część problemu z tym ciepłem przy splocie słonecznym, bo nie ma żadnego przejścia między normalnym trybem a medytacją.


Odpowiedz
(@kryska)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 246

@Domowik, ja też tak robiłam i dopiero jak zaczęłam mieć te kilka minut przejścia to poczułam różnicę. Nie wiem czy to jest typowe czy tylko moje, ale to napięcie w ciele podczas medytacji naprawdę zmalało.


Odpowiedz
Wpisy: 173
(@joasia-ka)
Połączone: 3 miesiące temu

Ale czy to nie jest unikanie problemu? Bo jeśli zamieniamy konkretną afirmację na rozmytą, to co z tą konkretną rzeczą którą chcemy? Mnie uczyli że afirmacje mają być precyzyjne, bo wtedy działają.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1843

@Joasia.ka To zależy od systemu który stosujesz. W pracy z energią pragnienia ta precyzja może być blokadą jeśli jest do niej przyklejona emocja cienia. Konkretna forma pociąga za sobą konkretne wspomnienia i skojarzenia. Ale rozumiem skąd to pytanie.


Odpowiedz
(@joasia-ka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 173

@Faddi No ale jak to sprawdzić czy ta forma jest blokadą czy nie? Bo inaczej to każdą afirmację można podważyć mówiąc "może masz cień z tym".


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1523

@Joasia.ka To jest naprawdę dobre pytanie. I odpowiedź jest prosta, ciało to wie. Jeśli afirmacja wywołuje napięcie, szczypanie, ucisk, to jest informacja zwrotna. Nie chodzi o to żeby zawsze stosować mętne afirmacje, chodzi o to żeby zobaczyć gdzie jest opór i z nim posiedzieć zanim będziesz dalej pchać.


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@leszek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

A to ciało zawsze mówi prawdę w medytacji? Bo mi się zdarza że mam nieprzyjemne odczucia fizyczne a potem okazuje się że to było tylko złe ułożenie kręgosłupa albo zimno. Jak odróżnić sygnał energetyczny od zwykłego fizycznego dyskomfortu?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@domowik)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 297

@Leszek93 Właśnie, mnie też to interesuje. Szczególnie to ciepło przy splocie słonecznym o którym pisałem wcześniej, nigdy nie wiem czy to jest coś do przepracowania czy po prostu za ciepło w pokoju.


Odpowiedz
(@iwetka_68)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 307

@Domowik Przy splocie słonecznym to prawie nigdy nie jest temperatura otoczenia, ta czakra jest za głęboko żeby reagować na ciepło pokoju. Ale jak to ciepło się zachowuje? Rozprzestrzenia się, pulsuje, jest statyczne? Bo to różnica.


Odpowiedz
Wpisy: 297
(@domowik)
Połączone: 4 miesiące temu

Pulsuje chyba. I czasem przechodzi w coś jakby lekkie palenie. Ale nie boli.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iwetka_68)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 307

@Domowik To brzmi jak aktywacja manipury. Nie zawsze musi być związana z zazdrością czy porównaniem, ale manipura bardzo reaguje na wszystko co jest związane z poczuciem własnej wartości i mocą. Czy te afirmacje które robisz są o sukcesie, zasobach, pozycji?


Odpowiedz
Wpisy: 297
(@domowik)
Połączone: 4 miesiące temu

No tak, głównie o pieniądzach i pracy. Chyba to pasuje. Ale co z tym zrobić kiedy to się pojawia?


Odpowiedz
Wpisy: 297
(@domowik)
Połączone: 4 miesiące temu

Szczerze? Tak. Kolega z pracy który zarabia więcej. Nie myślę o nim świadomie, ale jakby sam wchodzi.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@joasia-ka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 173

@Domowik No to teraz wszystko jasne, Domowik ma to samo co Anastaya tylko z inną osobą. Ale to mnie bardziej zastanawia, czy to znaczy że afirmacje o pieniądzach i pracy są z założenia ryzykowne bo prawie każdy ma kogoś w głowie kto zarabia więcej albo ma lepszą pozycję? Czyli to jest strukturalny problem z tymi afirmacjami a nie indywidualny?


Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 603

@Joasia.ka Nie powiedziałabym ryzykowne, raczej że trafiają w szczególnie wrażliwy obszar. Poczucie wartości, zasoby, pozycja społeczna, to są rzeczy które kształtują się latami w porównaniu z innymi. Więc kiedy afirmujesz w tym obszarze, umysł ma bogaty materiał porównawczy który wyciąga automatycznie. To nie znaczy że afirmacja jest złym pomysłem, ale że wchodzi w gęste.


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@leszek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

A skąd wiadomo że to właśnie porównanie a nie po prostu poczucie że "tego mi brakuje"? Bo mi się wydaje że można afirmować coś czego nie mamy bez myślenia o tym kto to ma. Czy naprawdę zawsze wyciągamy tę konkretną osobę, czy to może być ogólne poczucie braku bez twarzy?


Odpowiedz
Udostępnij: