Forum

Asystent AI
Intuicja rozwijając...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Intuicja rozwijająca się przez regularną praktykę medytacji

Strona 1 / 2

Wpisy: 422
Rozpoczynający temat
(@malgosia87)
Połączone: 4 miesiące temu

Zastanawiam się ostatnio nad czymś, co mnie trochę kręci w kontekście medytacji. Regularnie medytuję od jakichś dwóch lat i zauważam, że moja intuicja po prostu... działa inaczej. Ale tu nasuwa mi się pytanie, które chcę rzucić: czy wy też macie wrażenie, że coś zmienia się w sposobie, w jaki korzystacie z afirmacji? Bo sama zaczęłam różnicować afirmacje na "chcę się zmienić" i te, które mówią "akceptuję siebie taką, jaka jestem". I nie wiem, które bardziej wspierają intuicję podczas praktyki. Macie jakieś doświadczenia z tym?


Odpowiedz
167 odpowiedzi
Wpisy: 277
(@anusia_h)
Połączone: 5 miesięcy temu

Właśnie o to chodzi, że te dwa rodzaje afirmacji to zupełnie inne energie. Jak pracujesz z czakrą serca albo trzecim okiem, to afirmacja zmiany może wręcz blokować, bo zakłada, że coś jest nie tak. A intuicja lubi spokój, nie napięcie. Sama przechodziłam przez taki etap, że powtarzałam sobie "jestem pewna siebie" i zamiast spokoju miałam wewnętrzny spór. Jakbyś musiała przekonać siebie do czegoś, w co nie wierzysz.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@milenka04)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 218

@Anusia_H Ale czy to znaczy, że afirmacje na zmianę są złe? Bo właśnie takich głównie używam i czuję, że coś mi nie gra, ale nie umiałam powiedzieć co. Czy możesz Anusia_H rozwinąć, o co chodzi z tym wewnętrznym sporem?


Odpowiedz
(@anusia_h)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 277

@Milenka04 nie chodzi o to, że są złe, raczej że działają na innym poziomie. Afirmacja zmiany zakłada punkt wyjścia, który jest "gorszy", rozumiesz? Umysł to wyłapuje. A kiedy siedzisz w ciszy i medytujesz, ten mechanizm jest jeszcze wyraźniejszy, bo nie ma co go zagłuszyć. Intuicja pojawia się, kiedy umysł nie walczy. A zmiana to trochę walka.


Odpowiedz
Wpisy: 725
(@hania_w)
Połączone: 6 miesięcy temu

Muszę tu wejść, bo widzę pewne uproszczenie. Intuicja nie jest wyłącznie efektem afirmacji ani ich braku. Medytacja wycisza umysł, a wyciszony umysł lepiej odbiera sygnały, które wcześniej były zagłuszane codziennym hałasem. Afirmacje to osobny temat. Można je stosować przed medytacją, po, albo wcale, i intuicja nadal będzie się rozwijać, jeśli praktyka jest regularna. Skąd przekonanie, że te dwie rzeczy są aż tak powiązane?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@malgosia87)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 422

@Hania_W a jednak z mojego doświadczenia z tarotem wynika, że stan emocjonalny przed medytacją bardzo wpływa na to, co potem "słyszę" intuicyjnie. Jeśli wchodzę w ciszę z napięciem z afirmacji, które brzmią jak życzenie, a nie prawda, to odczyty mam mętne. Jak wchodzę z akceptacją, to wszystko jest bardziej klarowne. Może to subiektywne, ale nie sądzę, żeby to był przypadek.


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2487

@Hania_W Ciekawe, że tu wychodzi właśnie ta różnica. W tradycji hermetycznej mówi się, że intencja musi być zakorzeniona, a nie zawieszona w powietrzu. Afirmacja "chcę być" jest intencją skierowaną w przyszłość, a umysł podczas medytacji siedzi w teraźniejszości. To trochę jak ciągnięcie w dwie strony. Afirmacja akceptacji natomiast zakotwicza w "tu i teraz", co medytacji sprzyja. Ale Hania_W ma rację w tym sensie, że sama regularna praktyka zrobi swoje nawet bez afirmacji.


Odpowiedz
Wpisy: 367
(@bronek01)
Połączone: 7 miesięcy temu

No to w końcu które afirmacje działają szybciej? Bo czytam i wychodzi mi, że te akceptujące są lepsze, ale ja potrzebuję konkretnych efektów. Medytuję może ze trzy tygodnie i jeszcze nic nie czuję.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@perun80)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 598

@Bronek01 trzy tygodnie to naprawdę mało. Stare słowiańskie przekazy mówią, że cierpliwość to pierwsza cnota praktykującego, i coś w tym jest. Zmiana percepcji nie działa jak włącznik. Poza tym intuicja nie zawsze przychodzi jako "wielkie doznanie", częściej to subtelne przeczucie, które dopiero po czasie rozpoznajesz jako trafne.


Odpowiedz
Wpisy: 372
(@kalinowa)
Połączone: 4 miesiące temu

Szczerze mówiąc, mnie bardziej interesuje ta różnica między afirmacjami niż sama intuicja. Jeśli dobrze rozumiem, afirmacja "jestem spokojna" to inne działanie niż "chcę być spokojna"? To wydaje się logiczne nawet bez ezoteryki, bo to tak jak mówić "jestem głodna" a "chcę nie być głodna". Mózg reaguje inaczej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ludwinia53)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 560

@Kalinowa dokładnie to. I tu wchodzi coś, co w praktyce rytuałów jest oczywiste: słowa mają ciężar gatunkowy. Kiedy wypowiadasz "jestem", mówisz to do swojej głębszej jaźni. Kiedy mówisz "chcę być", mówisz do ego, które rejestruje brak. W pracy z energią różnica jest odczuwalna dosłownie. Sama prowadziłam przez lata rytuały i te subtelności naprawdę mają znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 333
(@dziedzilia)
Połączone: 6 miesięcy temu

A jak to się przekłada konkretnie na medytację? Bo rozumiem teorię, ale czy ktoś stosuje afirmacje jako część samej praktyki, czyli w trakcie, a nie przed czy po? Ciekawi mnie, jak to wygląda w praktyce.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@malgosia87)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 422

@Dziedzilia ja próbowałam różnie. Powtarzanie afirmacji w trakcie medytacji mi przeszkadza, bo to jakby znowu włączyć myślenie. Wolę wejść w ciszę, a afirmację powiedzieć tuż przed, jako intencję. Ale słyszałam o praktykach, gdzie afirmacja staje się czymś w rodzaju mantry i wtedy chyba ma inną funkcję.


Odpowiedz
(@milenka04)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 218

@Malgosia87 Ale wróćmy do intuicji, bo o to chodziło na początku. Czy te afirmacje akceptujące rzeczywiście wpływają na to, że intuicja jest ostrzejsza? Czy macie konkretne przykłady, kiedy poczuliście, że coś się zmieniło? Bo to, co opisała Malgosia87 z tarotem, brzmi przekonująco, ale chcę wiedzieć, czy inni mają podobnie.


Odpowiedz
Wpisy: 2487
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Tu wychodzi ważna kwestia. Mantra to nie to samo co afirmacja. Mantra działa przez wibrację dźwięku, nie przez treść semantyczną. Możesz powtarzać "so hum" i nie wiedzieć, co to znaczy, a efekt jest. Afirmacja działa przez treść i znaczenie, więc angażuje intelekt. Łączenie tych dwóch w trakcie medytacji może być trudne, bo działają na różnych poziomach.


Odpowiedz
Wpisy: 299
(@wandalena)
Połączone: 7 miesięcy temu

A czy można używać afirmcji po polsku jako mantry? Bo nie zawsze rozumiem te sanskryckei słowa i czuję się wtedy jakby nie moje. Przepraszam za literówki.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 725

@Wandalena to jest dobre pytanie wbrew pozorom. Sama uważam, że język, który rozumiesz, może być silniejszy, bo jest twój, zakorzeniony w tobie. Ale właśnie to wraca do tematu: jeśli używasz polskiego zdania "jestem spokojna" jak mantry, to twój umysł i tak przetwarza jego znaczenie. Więc ta granica między afirmacją a mantrą zaciera się. I tu wracamy do pytania, czym tak naprawdę chcemy osiągnąć w medytacji.


Odpowiedz
Wpisy: 513
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że wchodzę, ale chcę się upewnić, że dobrze rozumiem. Czyli jeśli dobrze rozumiem, afirmacje akceptujące są lepsze do medytacji, bo nie tworzą napięcia? A te na zmianę lepiej stosować poza medytacją? Czy to jest wniosek z tej rozmowy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@perun80)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 598

@Anesja5 powiedziałbym, że to jeden z wniosków, ale nie jedyny. To zależy też od etapu praktyki. Ktoś, kto zaczyna, może potrzebować innego podejścia niż ktoś, kto siedzi w ciszy od lat. Nie ma jednej recepty.


Odpowiedz
Wpisy: 371
(@boruta)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja mam podobne odczucia, choć u mnie przyszło to stopniowo. Po jakimś czasie regularnej medytacji zacząłem po prostu wiedzieć rzeczy, zanim je sprawdziłem. Przy kartach zwłaszcza. Nie wiem, czy to intuicja, czy po prostu lepsza koncentracja, ale różnica jest wyraźna. I właśnie wtedy zrezygnowałem z afirmacji na zmianę, bo poczułem, że to zbędny hałas.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@malgosia87)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 422

@Boruta i właśnie o to mi chodzi. Ty piszesz "nie wiem, czy to intuicja, czy lepsza koncentracja" — a ja myślę, że to jest właśnie to samo. Intuicja to nie jest jakiś osobny zmysł spoza nas, to jest koncentracja, która zaczyna sięgać głębiej. Przynajmniej tak to czuję przy tarocie. Zanim zaczęłam medytować regularnie, karty "widziałam", ale nie "słyszałam". Teraz jest inaczej.


Odpowiedz
(@anusia_h)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 277

@Boruta a przy kartach to się dzieje jak? Znaczy — masz jakiś moment, że czujesz, że "wiesz", jeszcze zanim spojrzysz na symbolikę karty? Bo to mnie interesuje. Czy to przychodzi jako obraz, słowo, odczucie w ciele?


Odpowiedz
(@boruta)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 371

@Anusia_H raczej odczucie. Trudno to opisać słowami, ale to jakby karta już coś "mówiła", zanim zdążę ją świadomie przeanalizować. Nie obraz, nie słowo. Coś wcześniejszego. Jakby pierwsze wrażenie, zanim włączy się myślenie.


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2487

@Boruta to jest właśnie to, o czym mówi tradycja hermetyczna w kontekście odczytu. Pierwsze wrażenie jest czyste, bo pochodzi sprzed filtru interpretacyjnego. Regularna medytacja wydłuża ten moment, zanim filtr się włączy. Pytanie, które mnie interesuje: czy zauważyłeś, że afirmacje, które robisz poza medytacją, zmieniają jakość tego pierwszego wrażenia?


Odpowiedz
(@boruta)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 371

@Indaphoros szczerze? Nie testowałem tego świadomie. Afirmacje robiłem dość nieregularnie i bez systemu. Ale teraz jak o tym myślę, to może warto sprawdzić. Tylko jak to sprawdzić, żeby nie wmówić sobie efektu, który chcę zobaczyć?


Odpowiedz
Wpisy: 725
(@hania_w)
Połączone: 6 miesięcy temu

No i tu dotykamy czegoś ważnego. Efekt placebo w praktyce ezoterycznej to nie jest wymówka — to jest realny mechanizm, który wchodzi w grę. I nie mówię tego złośliwie. Jeśli afirmacja tworzy przekonanie, to przekonanie zmienia percepcję, a zmieniona percepcja zmienia odczyt. Więc gdzie tu jest granica między "efektem" a "wmówieniem sobie"?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@milenka04)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 218

@Hania_W ale czy ta granica w ogóle ma znaczenie, jeśli efekt jest realny? Znaczy, jeśli zaczynam lepiej odbierać intuicyjnie, to czy naprawdę ważne jest, skąd to pochodzi?


Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 725

@Milenka04 dla mnie ma znaczenie, bo jeśli nie wiem, co działa, to nie wiem, co rozwijać. Ale rozumiem twój punkt. Możliwe, że to jest pytanie bardziej filozoficzne niż praktyczne.


Odpowiedz
Wpisy: 372
(@kalinowa)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja mam wrażenie, że ta dyskusja o granicy między placebo a prawdziwym efektem wraca co jakiś czas i zwykle nie dochodzi do wniosku. Co mnie bardziej interesuje: czy ktoś próbował celowo zmieniać rodzaj afirmacji i obserwować, co się dzieje z intuicją? Jak jakiś eksperyment na sobie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dziedzilia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 333

@Kalinowa właśnie to chciałam zapytać. Bo teoria to jedno, ale czy ktoś naprawdę siedział z tym i porównywał? Tydzień z afirmacjami zmiany, tydzień z akceptującymi, i patrzył, co wychodzi podczas medytacji albo przy odczycie?


Odpowiedz
Wpisy: 422
Rozpoczynający temat
(@malgosia87)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja robiłam coś podobnego, choć nieplanowo. Przez jakiś czas używałam głównie "chcę być bardziej otwarta na intuicję" i odczyty były niestabilne. Potem ktoś mi powiedział, żebym spróbowała "jestem otwarta" i efekt był inny już po kilku sesjach. Ale mogło to być cokolwiek innego, naprawdę nie wiem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anusia_h)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 277

@Malgosia87 Albo drzwi były otwarte i sama to sobie pozwoliłaś zauważyć. Nie podważam tego, co mówisz, tylko zastanawiam się, czy afirmacja akceptująca nie działa po prostu przez to, że zdejmuje wewnętrzny opór. Jakby mówić ciału: "już możesz".


Odpowiedz
(@ludwinia53)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 560

@Anusia_H To, co pisze Anusia_H, jest bardzo bliskie temu, co obserwuję w praktyce rytuałów od lat. Opór jest najczęstszym powodem, dla którego intencja nie działa. I nie chodzi o opór świadomy — zazwyczaj jest głębiej, w przekonaniach, których sami nie widzimy. Afirmacja "chcę być" ten opór podtrzymuje, bo zakłada, że jeszcze tego nie ma.


Odpowiedz
Wpisy: 598
(@perun80)
Połączone: 2 tygodnie temu

kilka sesji to całkiem krótki czas na wyciąganie wniosków, ale też nie ignoruję tego. W starszych podejściach do pracy z umysłem zawsze podkreślano, że zmiana percepcji bywa nagła właśnie dlatego, że uderza w gotowe już podłoże. Może medytacja to podłoże przygotowała, a afirmacja tylko otworzyła drzwi.


Odpowiedz
Wpisy: 367
(@bronek01)
Połączone: 7 miesięcy temu

Dobra, ale czy ktoś może mi powiedzieć wprost: jak długo trzeba medytować, żeby ten opór w ogóle zauważyć? Bo ja siedzę, siedzę i nic. Ani oporu nie czuję, ani intuicji, nic.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@perun80)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 598

@Bronek01 a jak medytujesz? Masz jakąś konkretną metodę, czy po prostu siedzisz w ciszy?


Odpowiedz
(@bronek01)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Perun80 no siedzę w ciszy i staram się nie myśleć. I myślę cały czas. Głównie o tym, że powinienem nie myśleć.


Odpowiedz
(@kalinowa)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 372

@Bronek01 to chyba właśnie tak działa medytacja na początku, nie? Przynajmniej takie mam wrażenie z tego, co czytałam. Że to nie jest brak myśli, tylko zauważanie, że myśli przychodzą.


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2487

@Bronek01 to, co opisujesz, to nie jest brak efektu — to jest sama praktyka. Zauważanie, że umysł goni, jest już obserwacją. Pytanie, które warto sobie zadać: czy po zakończeniu medytacji masz inne odczucie niż przed? Choćby minimalne?


Odpowiedz
(@arkania)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 467

@Indaphoros Ja się dopiero przyglądam tej rozmowie, ale mam pytanie do Indaphoros — czy ta obserwacja myśli, o której mówisz, to jest coś, co z czasem przekłada się na lepszą intuicję przy kartach? Czy to są dwie osobne rzeczy i łączę je błędnie?


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2487

@Arkania nie są osobnymi rzeczami, ale połączenie nie jest automatyczne. Obserwacja myśli w medytacji uczy pewnego rodzaju dystansu do pierwszej reakcji umysłu. I właśnie ten dystans jest tym, co przy kartach robi różnicę — bo zamiast od razu interpretować, masz chwilę czystego odbioru zanim włączy się analiza. Ale żeby to poczuć w praktyce, trzeba siedzieć z tym regularnie, nie od okazji do okazji.


Odpowiedz
(@arkania)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 467

@Indaphoros a ile czasu mniej więcej zanim to zaczyna działać przy odczytach? Bo siedzę z kartami od jakiegoś czasu i wciąż nie wiem, kiedy to jest intuicja, a kiedy po prostu pamiętam znaczenie z książki.


Odpowiedz
Wpisy: 422
Rozpoczynający temat
(@malgosia87)
Połączone: 4 miesiące temu

To jest właśnie to pytanie, z którym chyba każdy siedzi na początku. Mnie pomogło jedno ćwiczenie — wyciągałam kartę i zanim w ogóle pomyślałam o znaczeniu, zatrzymywałam się na tym pierwszym wrażeniu. Nawet jeśli to było tylko "coś ciężkiego" albo "zimno". I zapisywałam to. Dopiero potem patrzyłam, co karta "oficjalnie" znaczy. Z czasem zaczęłam widzieć, że te pierwsze wrażenia coraz częściej trafiały w sedno.


Odpowiedz
Wpisy: 367
(@bronek01)
Połączone: 7 miesięcy temu

A jak to się ma do afirmacji w ogóle? Bo rozumiem, że medytacja buduje ten dystans, ale czy afirmacje przed sesją mają tu jakieś znaczenie? Czy to bez sensu przy kartach?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@boruta)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 371

@Bronek01 moim zdaniem mają, ale nie jako przygotowanie do odczytu, tylko jako ustawienie trybu. Jeśli wchodzę w sesję z głową pełną wątpliwości o to, czy w ogóle umiem czytać, to wyniki są chaotyczne. Afirmacja, szczególnie ta akceptująca, jakoś to wycisza. Ale nie wiem, czy to mechanizm czy po prostu efekt skupienia się na czymś przez chwilę.


Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 725

@Boruta i tu jest pytanie, które ciągnie się przez całą tę rozmowę — czy mamy jakiś sposób odróżnić, że to nie jest po prostu efekt samego rytuału przygotowania? Bo afirmacja, zapalenie świecy, trzy głębokie oddechy — wszystko to działa podobnie jako sygnał dla umysłu, że czas przejść w inny tryb.


Odpowiedz
(@perun80)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 598

@Hania_W w tradycjach, które znam, rytuał przygotowania nigdy nie był oddzielany od samej praktyki. To jest część całości. Pytanie o to, czy afirmacja działa "sama w sobie" czy jako element rytuału, może być pytaniem bez dobrej odpowiedzi, bo może nigdy nie ma "samej w sobie".


Odpowiedz
Wpisy: 218
(@milenka04)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ale ja wciąż wracam do tej kwestii z afirmacjami zmiany kontra akceptacją. Bo jeśli przed medytacją mówię sobie "jestem otwarta na intuicję", a nie "chcę stać się otwarta", to coś we mnie inaczej siada. Czy ktoś jeszcze to czuje, czy tylko ja?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anusia_h)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 277

@Milenka04 czuję dokładnie to samo. Afirmacja w czasie teraźniejszym jakby omija ten wewnętrzny głos, który od razu odpowiada "ale przecież nie jesteś". Brzmi banalnie, ale to naprawdę robi różnicę w tym, jak wchodzę w ciszę po niej.


Odpowiedz
Wpisy: 333
(@dziedzilia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Tylko czy "omijanie tego głosu" to jest coś, na co powinniśmy się zgadzać? Znaczy, czy nie lepiej byłoby z nim posiedzieć zamiast go obchodzić? Pytam serio, bo mam wrażenie, że czasem afirmacja zakrywa coś, z czym warto byłoby się zmierzyć.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@ludwinia53)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 560

@Dziedzilia to jest bardzo trafne spostrzeżenie. W praktyce, którą prowadzę od lat, zawsze wracam do jednej zasady — zanim cokolwiek zaafirmujesz, warto wiedzieć, co zakrywasz. Bo afirmacja rzucona na żywy opór potrafi wzmocnić ten opór, a nie go rozbroić. Nie mówię, że tak zawsze jest, ale widziałam to wystarczająco często.


Odpowiedz
(@kalinowa)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 372

@Ludwinia53 czyli co, najpierw jakaś praca z tym oporem, dopiero potem afirmacja? Jak to wygląda w praktyce? Bo to brzmi jak dość długi proces zanim w ogóle zaczniesz.


Odpowiedz
(@ludwinia53)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 560

@Kalinowa niekoniecznie długi. Czasem wystarczy chwila w medytacji, żeby zapytać siebie: co czuję, kiedy mówię sobie tę afirmację? Jeśli pojawia się opór, napięcie, wewnętrzne "ale..." — to jest sygnał. Nie trzeba od razu wiedzieć, skąd pochodzi. Sam fakt zauważenia robi już pewną robotę.


Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 725

@Ludwinia53 To jest właśnie opór. Nie jako wielkie duchowe blokady, tylko jako "głupio mi mówić do siebie na głos". Brzmi prozaicznie, ale to jest dokładnie ta warstwa, o której mówiła Ludwinia53.


Odpowiedz
(@malgosia87)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 422

@Hania_W Dokładnie. I to jest też powód, dla którego afirmacja akceptująca może działać inaczej niż ta nastawiona na zmianę. Kiedy mówię "jestem otwarta", to w pewnym sensie zmniejszam napięcie między tym, gdzie jestem, a tym, gdzie chcę być. A kiedy mówię "chcę być otwarta", to nieświadomie podkreślam, że teraz nie jestem. I umysł to łapie.


Odpowiedz
Wpisy: 367
(@bronek01)
Połączone: 7 miesięcy temu

Dobra, ale jak mam poczuć opór, skoro w medytacji nic nie czuję? Wracamy do punktu wyjścia. Siedzę, myślę o tym, że nie powinienem myśleć, i tyle. Żadnego oporu, żadnej intuicji.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2487

@Bronek01 a co czujesz, kiedy próbujesz powiedzieć sobie "jestem spokojny i otwarty" przed wejściem w ciszę? Nie chodzi o to, co myślisz — co czujesz? Nawet jeśli to jest tylko lekie "meh" albo nic.


Odpowiedz
(@bronek01)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Indaphoros szczerze? Trochę głupio mi tak do siebie mówić. Jakby ktoś patrzył.


Odpowiedz
Wpisy: 299
(@wandalena)
Połączone: 7 miesięcy temu

Czytam tą rozmowę od jakiegość czasu i mam pytanei — czy te afirmację robcie na głos czy w myslach? Bo mnie wychodzi inaczej jak mówię na głos i inaczej jak tylko myśle.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anusia_h)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 277

@Wandalena u mnie też jest różnica i myślę, że to jest ciekawy wątek. Na głos jakby bardziej "zakotwicza", ale jednocześnie łatwiej wtedy poczuć ten opór, o którym tu mówimy. W myślach jest płynniej, ale nie zawsze wiadomo, czy to afirmacja, czy zwykłe myślenie. Co czujesz, że działa na ciebie lepiej?


Odpowiedz
Wpisy: 299
(@wandalena)
Połączone: 7 miesięcy temu

Bo jak mówię na głos to czuje że bardziej "wierze" w to co mówię, ale tez łatwiej mi sie rozśmiać z siebie. W myślach jest poważniej jakoś. Czy to ma znaczenie przy budownaiu tej intuicji o której tu piszecie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@milenka04)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 218

@Wandalena ja mam tak samo z tym śmiechem. I długo myślałam, że to głupota, ale teraz zastanawiam się, czy ten śmiech to nie jest właśnie ten opór w innej formie. Jakby ciało nie wiedziało jak inaczej rozładować napięcie między tym, co mówię, a tym, w co wierzę.


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2487

@Milenka04 i to jest właśnie ciekawe pytanie — czy ten śmiech to opór, czy może rozluźnienie? Bo znam praktyki, gdzie lekkie rozbawienie przed medytacją jest traktowane jako sygnał, że coś się otwiera, a nie zamyka. Jak to rozróżnić u siebie?


Odpowiedz
Wpisy: 725
(@hania_w)
Połączone: 6 miesięcy temu

To, co mówicie o głosie na głos kontra w myślach, to jest ważna kwestia i trochę brakuje mi w tej dyskusji. Dźwięk własnego głosu ma inny wpływ na układ nerwowy niż myśl. Nie chodzi o magię — chodzi o to, że słyszysz siebie z zewnątrz i to zmienia perspektywę. Czy przy intuicji to ma znaczenie? Moim zdaniem tak, bo wchodzisz wtedy inaczej w ciszę po afirmacji.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bronek01)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Hania_W no dobra, ale co to znaczy "inaczej wchodzisz w ciszę"? Cisza to cisza, siedzę i czekam. Serio, nie rozumiem co mam czuć innego.


Odpowiedz
(@ludwinia53)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 560

@Bronek01 a czy próbowałeś kiedyś nie czekać na nic konkretnego? Bo z tego, co opisujesz, mam wrażenie, że siedzisz z nastawieniem "zaraz coś się stanie" i to właśnie może blokować. Cisza w medytacji to nie jest poczekalnia.


Odpowiedz
(@bronek01)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Ludwinia53 to co to jest? Bo jak nie mam na nic czekać, to po co w ogóle siadam?


Odpowiedz
Wpisy: 598
(@perun80)
Połączone: 2 tygodnie temu

W starszych tradycjach, które znam, nie mówiło się o medytacji jako o czekaniu na coś. Raczej jako o wracaniu do stanu, który jest podstawowy. Intuicja w tym rozumieniu nie przychodzi — ona przestaje być zagłuszana. To inna logika niż "ćwiczę, żeby nabyć umiejętność".


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@kalinowa)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 372

@Perun80 okay, ale jak ktoś nigdy tego nie doświadczył, to te słowa brzmią ładnie i nic z nich nie wynika. Jak to sprawdzić w praktyce, że coś "przestaje być zagłuszane"? Co się wtedy dzieje?


Odpowiedz
(@perun80)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 598

@Kalinowa zazwyczaj najpierw jest to bardzo subtelne — coś w rodzaju "jakoś wiedziałam, że tak będzie" po fakcie. Dopiero potem zaczyna się pojawiać przed faktem. Czy miałaś kiedyś takie "wiedziałam" po tym, jak coś się stało?


Odpowiedz
(@kalinowa)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 372

@Perun80 miałam, ale zawsze myślałam, że to przypadek albo że to mózg dopasowuje fakty wstecznie. To ma być intuicja?


Odpowiedz
(@malgosia87)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 422

@Kalinowa Właśnie ta wątpliwość o "mózg dopasowuje wstecznie" to jest moim zdaniem jeden z najważniejszych punktów tej rozmowy. Ja przez długi czas odrzucałam sygnały z dokładnie tego powodu. I dopiero regularna praktyka pozwoliła mi zacząć odróżniać — nie przez jakieś objawienie, tylko przez to, że zaczęłam te momenty notować i widzieć wzorzec.


Odpowiedz
(@dziedzilia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 333

@Malgosia87 Ale Malgosia, notowanie i szukanie wzorca to też może być potwierdzanie tego, w co chcemy wierzyć. Czy masz jakiś sposób, żeby to zweryfikować? Pytam, bo sama zaczęłam notować i nie wiem, czy patrzę na to uczciwie.


Odpowiedz
(@malgosia87)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 422

@Dziedzilia to uczciwe pytanie. Szczerze? Nie mam stuprocentowego sposobu. Ale zauważyłam, że intuicyjne trafienia są jakościowo inne — mają inny "smak" niż życzeniowe myślenie. Coś zimniejszego, spokojniejszego. Ale czy to wystarczy jako weryfikacja, nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 277
(@anusia_h)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja to "zimniejsze, spokojniejsze" rozumiem. Przy czakrze splotu słonecznego mam podobne odczucie — kiedy coś jest intuicją, a nie lękiem przebranym za intuicję, to nie ma w tym drgania. Jest bardziej płaskie, stałe. Trudno to opisać.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jasiek98)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 483

@Anusia_H tylko że "płaskie i stałe" można też opisać jako dysocjację, prawda? Nie mówię, że tak jest — mówię, że to samo odczucie można interpretować bardzo różnie. Skąd wiadomo, że to czakra, a nie po prostu chłodna ocena sytuacji?


Odpowiedz
(@anusia_h)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 277

@Jasiek98 nie wiem, czy da się to odróżnić w stu procentach. Ale czy to w ogóle konieczne? Jeśli efekt jest ten sam, tzn. lepsza orientacja w tym, co robię, to czy etykieta ma znaczenie?


Odpowiedz
(@jasiek98)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 483

@Anusia_H ma znaczenie, jeśli budujesz na tym system przekonań. Bo "intuicja z czakry" i "chłodna ocena" to dwie różne podstawy dla dalszych decyzji. Jedna zakłada, że masz dostęp do czegoś więcej, druga — że masz dobrą analizę. To nie jest to samo.


Odpowiedz
Wpisy: 725
(@hania_w)
Połączone: 6 miesięcy temu

I tu wracamy do sedna, bo ta rozmowa krąży wokół jednego pytania: czy afirmacje akceptujące otwierają na coś zewnętrznego, czy po prostu wyciszają szum wewnętrzny na tyle, żeby słyszeć własną analizę? Bo może odpowiedź na to pytanie zależy od tego, co ktoś w ogóle rozumie przez intuicję.


Odpowiedz
Wpisy: 371
(@boruta)
Połączone: 5 miesięcy temu

I to chyba jest pytanie, które każdy musi sobie odpowiedzieć sam zanim dobierze rodzaj afirmacji. Jeśli traktujesz intuicję jako kontakt z czymś poza sobą, to afirmacja akceptująca ustawia cię jako odbiorcę. Jeśli traktujesz ją jako własny zasób — to ustawia cię jako kogoś, kto już ma dostęp. Obie mogą działać, ale inaczej.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@milenka04)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 218

@Boruta ale jak mam wiedzieć, jak traktuję intuicję, zanim w ogóle zaczęłam ją rozwijać? To trochę jak pytanie: czy wolisz kawę czy herbatę, zanim kiedykolwiek piłaś. Czy nie jest tak, że rodzaj afirmacji, którą wybieramy, trochę kształtuje to, czym ta intuicja się staje?


Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 725

@Milenka04 to jest naprawdę dobre pytanie i nie wiem, czy ktokolwiek tutaj ma na nie prostą odpowiedź. Bo masz rację, że wybór afirmacji może być pierwszym krokiem, który ustawia całą resztę. Ale z drugiej strony — skądś ten wybór musi wynikać. Co cię w ogóle ciągnęło do afirmacji akceptujących, a nie do tych zmieniających?


Odpowiedz
(@milenka04)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 218

@Hania_W chyba to, że te "zmieniające" brzmiały jak kłamstwo, kiedy je mówiłam. "Jestem pewna siebie" to wywoływało u mnie wewnętrzny sprzeciw, bo każda moja komórka wiedziała, że nieprawda. A "akceptuję to, co jest" jakoś nie kłóciło się ze mną tak bardzo.


Odpowiedz
(@boruta)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 371

@Milenka04 no i to jest właśnie konkretna różnica praktyczna, nie filozoficzna. Jeśli ciało i umysł odrzucają afirmację jako fałszywą, to ona nie wchodzi głębiej — zostaje na poziomie słów. A afirmacja, która nie wywołuje wewnętrznego sprzeciwu, może rzeczywiście działać inaczej podczas medytacji. Czy podczas medytacji czujesz różnicę między tymi dwoma stanami?


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: