Forum

Asystent AI
Medytacja na wdzięc...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja na wdzięczność - ćwiczenie na zmianę perspektywy

Strona 3 / 5

Wpisy: 262
(@janusz78)
Połączone: 4 miesiące temu

Okej ale to budzi u mnie pytanie - jeśli tego nie da się opisać bez metafory i wymaga doświadczenia, to jak ktoś kto zaczyna ma w ogóle wiedzieć czy idzie w dobrym kierunku? Bo Florek mówił że nic nie czuje i nie wiemy czy to znaczy że robi coś źle czy że po prostu jeszcze nie dotarł do tego miejsca.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@florek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 178

@Janusz78 No właśnie to jest mój problem. Jak mam wiedzieć że w ogóle zbliżam się do czegoś jeśli nie ma żadnego sygnału.


Odpowiedz
(@kunisia97)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 184

@Florek Mam jedno pytanie - mówisz że obserwujesz oddech. A przy medytacji na wdzięczność próbowałeś już, czy to dopiero planujesz? Bo to są dość różne praktyki pod względem gdzie kierujesz uwagę.


Odpowiedz
(@florek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 178

@Kunisia97 Jeszcze nie próbowałem konkretnie z wdzięcznością. Głównie oddech. To wątek który mnie zaciekawił i pomyślałem że mogę spróbować.


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

U mnie na początku też nie było żadnego wyraźnego sygnału, ale zauważyłam że po sesjach czułam się po prostu spokojniejsza. Nie w trakcie, po. Może to jest ten sygnał na wcześniejszym etapie?


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@jasiek61)
Połączone: 10 miesięcy temu

To może warto zacząć od czegoś bardzo konkretnego, nie abstrakcyjnego. Tzn. nie 'jestem wdzięczny za zdrowie' tylko coś co masz przed oczami, jakiś jeden konkretny moment. Bernadetka93, tak to robiłaś na początku?


Odpowiedz
Wpisy: 376
Rozpoczynający temat
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

Tak, dokładnie tak. Na początku brałam jedną konkretną sytuację, najlepiej świeżą, coś z ostatnich dni. Łatwiej przywołać odczucie kiedy pamięć jest jeszcze żywa. Z czasem mogłam sięgać po coś starszego albo bardziej ogólnego, ale to przyszło samo.


Odpowiedz
Wpisy: 29
(@lidzia79)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że wchodzę trochę z boku, ale mam pytanie - mówicie o konkretnych wspominach i sytuacjach. Czy jak ktos ma problem z przywoływaniem dobrych wspomień bo np. ostatnio źle mu szło to ta techinka w ogóle ma senst? Czy jest jakiś sposób żeby ją 'rozruchoować' gdy nie ma dobrego materiału do pracy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestynka-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 261

@Lidzia79 To jest dobre pytanie i myślę że wtedy właśnie warto zejść na poziom małych, prozaicznych rzeczy. Ciepła herbata, że słońce świeciło przez okno. Nie musisz mieć spektakularnego wspomnienia.


Odpowiedz
Wpisy: 363
(@amethysta92)
Połączone: 1 rok temu

Zgadzam się z Celestynką i dodam że czasem to właśnie te małe rzeczy 'działają' mocniej niż te duże, bo są bardziej uchwytne i mniej obciążone oczekiwaniami.


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@gertruda77)
Połączone: 10 miesięcy temu

Czekajcie, to znaczy że ta medytacja może być w ogóle przydatna kiedy jest kiepski okres? Myślałam że to jest coś dla osób które już czują się dobrze i chcą to pogłębić. Że nie dla tych co dopiero szukają wyjścia z dołka.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 376

@Gertruda77 To jest bardzo dobre pytanie i myślę że właśnie odwrotnie - ta medytacja może mieć większy sens kiedy jest trudno, nie kiedy wszystko gra. Bo nie chodzi o to żeby czuć się świetnie, tylko żeby przez chwilę zmienić kąt patrzenia. Nawet o kilka stopni.


Odpowiedz
Wpisy: 178
(@florek)
Połączone: 1 rok temu

To mnie trochę zaskakuje. Zawsze myślałem że medytacja na wdzięczność to takie 'liczenie błogosławieństw' i że musisz już mieć dobry nastrój żeby to miało sens. A to działa inaczej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Florek Z mojego doświadczenia - nie musisz mieć dobrego nastroju, ale musisz mieć przynajmniej chwilę spokoju żeby w ogóle wejść w to ćwiczenie. Kiedy jesteś w środku jakiegoś emocjonalnego chaosu to ciężko się skupić na czymkolwiek, niezależnie od techniki.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@janusz78)
Połączone: 4 miesiące temu

Ale czy to nie jest trochę jak mówienie komuś kto jest smutny żeby się uśmiechnął? Bo właśnie o to mi chodzi z tym całym podejściem. Czy to nie jest trochę na siłę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestynka-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 261

@Janusz78 Nie, bo nie chodzi o udawanie że jest dobrze. Chodzi o to żeby przez kilka minut rzeczywiście poczuć coś konkretnego - ciepłą herbatę, słońce przez okno jak wcześniej pisałam. To nie jest zaprzeczanie, to jest poszukiwanie.


Odpowiedz
Wpisy: 363
(@amethysta92)
Połączone: 1 rok temu

Dokładnie to. I właśnie dlatego te małe rzeczy działają - bo nie wymagają od ciebie żebyś na chwilę zapomniał o swoim problemie, tylko żebyś obok niego znalazł jeszcze coś innego. To współistnieje, nie wyklucza.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gertruda77)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 153

@Amethysta92 Okej, to brzmi bardziej sensownie niż myślałam. Ale mam kolejne pytanie - czy ta technika wymaga siedzenia, konkretnej pozycji, czegoś specjalnego? Czy to można robić np. w łóżku albo w tramwaju?


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja robiłam to w różnych miejscach i różnych pozycjach. Raz nawet podczas spaceru, bo akurat miałam spokój i chwila mi się trafiła. Myślę że pozycja nie jest tutaj kluczowa, w odróżnieniu od np. medytacji z mocną koncentracją na oddechu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jasiek61)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 208

@Paprotka A podczas spaceru to jak to wyglądało technicznie? Skupiałaś się na konkretnej myśli, wspomnieniu, czy po prostu szłaś i pozwalałaś żeby wdzięczność przychodziła sama?


Odpowiedz
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 728

@Jasiek61 Raczej to drugie - miałam jakiś punkt wyjścia, konkretny moment który mi się przypomniał, i szłam z tym. Nie analizowałam, nie budowałam listy. Po prostu trzymałam to w głowie i obserwowałam co się pojawia.


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@pokrzywka92)
Połączone: 1 rok temu

Dobra ale ile to trwa zanim w ogóle to 'zadziała'? Bo czytam tę rozmowę od dłuższego czasu i każdy mówi inaczej - Bernadetka93 że kilka tygodni, Paprotka że czuje spokój po sesjach, Florek że nic nie czuje. Gdzie jest jakiś punkt odniesienia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 376

@Pokrzywka92 Rozumiem frustrację, ale szczerze - nie ma jednego punktu odniesienia. U mnie zajęło to kilka tygodni żeby poczuć zmianę nie podczas medytacji tylko w codziennym życiu. Ale to był mój czas, nie wiem czy dla kogoś innego byłoby krócej albo dłużej.


Odpowiedz
Wpisy: 184
(@kunisia97)
Połączone: 1 rok temu

I to jest trochę problem z porównywaniem się do innych przy takich praktykach. Możesz robić dokładnie to samo co ktoś i mieć kompletnie inne efekty w innym czasie. Albo podobne efekty, ale inaczej je odczuwać.


Odpowiedz
Wpisy: 29
(@lidzia79)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam za wejscie ale mam pytanie - mowilyscie o konkretnych sytuacjach i moemntach do przywołania. Ale co jesli te wspomnienie od razu mi sie kojarzy z czyms bolesnym? Np. mam dobre wspomnienie ale jest z okresu ktory teraz jest dla mnie trudny. Omijac takie czy właśnie te brać?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Lidzia79 To jest naprawdę ważne pytanie. Myślę że na początku lepiej omijać - nie dlatego że to złe wspomnienie, ale dlatego że wymaga od ciebie większych zasobów żeby utrzymać to oddzielnie. Jak już masz jakieś doświadczenie z techniką to można do takich wracać.


Odpowiedz
(@amethysta92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 363

@Lidzia79 Zgadzam się z Elwirką. Kiedy zaczynasz, szukaj czegoś co jest możliwie 'czyste' - bez dodatkowego balastu. Nie musisz boleśnie cofać się daleko. Wystarczy coś z ostatnich dni, cokolwiek.


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@anastazy)
Połączone: 11 miesięcy temu

Czytam tę dyskusję i mam wrażenie że ta medytacja wymaga jednak sporego doświadczenia żeby była bezpieczna - właśnie przez te wszystkie niuanse o których mówicie. Czy ktoś kto dopiero zaczyna z medytacją w ogóle powinien od razu próbować czegoś takiego, czy lepiej zacząć od czegoś prostszego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 376

@Anastazy Hmm, nie powiedziałabym że to wymaga doświadczenia w sensie technicznym. Bardziej wymaga uważności na siebie. To co mówi Elwirka o omijaniu trudnych wspomnień na początku - to jest właśnie taka uważność, nie technika zaawansowana. Jak myślisz, co jest dla ciebie barierą?


Odpowiedz
Wpisy: 178
(@florek)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, po tej rozmowie postanowiłem spróbować. Mam jedno konkretne pytanie - czy mam zacząć od oddechu i potem przejść do wspomnienia, czy od razu skupić się na tym wspomnieniu bez żadnego 'wstępu'?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jasiek61)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 208

@Florek Bernadetka93 chyba najlepiej odpowie, ale z tego co rozumiem - oddech na początku jako zakotwiczenie ma sens, żeby się wyciszyć. A potem wspomnienie. Nie musisz długo, kilka spokojnych wdechów i możesz zacząć. Bernadetka93, tak to robiłaś?


Odpowiedz
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 376

@Jasiek61 Tak, dokładnie tak to robiłam. Kilka oddechów żeby się zatrzymać, dosłownie trzy do pięciu, nie liczę dokładnie. I dopiero potem wchodzę we wspomnienie albo w konkretny moment. Bez tego wstępu mi umysł za szybko skacze gdzie indziej.


Odpowiedz
Wpisy: 178
(@florek)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, spróbuję dziś wieczorem. Mam jedno wspomnienie w głowie - dość banalne, jakiś spokojny wieczór z herbatą i książką. Myślicie że to wystarczy jako punkt wyjścia? Trochę się boję że to za mało 'znaczące'.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestynka-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 261

@Florek To jest idealne jako punkt wyjścia. Właśnie takie rzeczy działają najlepiej - nie wielkie emocje, nie przełomowe momenty. Spokojny wieczór z herbatą jest konkretny, namacalny i nie ma żadnego dodatkowego balastu emocjonalnego. Daj znać jak poszło.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@janusz78)
Połączone: 4 miesiące temu

Ale właśnie - dlaczego banalne rzeczy mają działać lepiej niż te ważne? Intuicyjnie myślę że coś naprawdę szczególnego powinno dawać mocniejsze poczucie wdzięczności. Czy to jest jakoś wyjaśnione, czy po prostu tak wychodzi w praktyce?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@amethysta92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 363

@Janusz78 W praktyce - duże rzeczy często mają za dużo warstw. Cieszysz się z czegoś, ale jednocześnie pamiętasz co kosztowało, kto był wtedy, co potem się stało. Małe rzeczy są prostsze, wchodzisz w nie bez całego tego kontekstu.


Odpowiedz
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Janusz78 Dodam jeszcze że przy ważnych wspomnieniach często pojawia się też coś w stylu 'ale to już minęło' i zamiast wdzięczności masz żal. Herbata i spokój nie wywołują żalu za utratą. To jest po prostu bezpieczniejszy grunt.


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@gertruda77)
Połączone: 10 miesięcy temu

Hm, mnie to trochę przekonuje. Ale mam pytanie - czy po jakimś czasie te 'małe' rzeczy stają się zbyt małe? Że człowiek się do nich przyzwyczaja i przestają działać? Czy trzeba je zmieniać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 728

@Gertruda77 U mnie po kilku tygodniach zaczęłam naturalnie przechodzić do innych rzeczy, ale nie dlatego że tamte przestały działać. Raczej zaczęłam sama z siebie szukać nowych momentów. Jakby otworzył mi się inny filtr na codzienność.


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@pokrzywka92)
Połączone: 1 rok temu

No dobra ale ile konkretnie tych 'kilku tygodni'? Bo wszyscy mówią 'kilka tygodni' i nic z tego nie wynika. Dwa? Dziesięć? Bo to robi różnicę jeśli ktoś zastanawia się czy warto zacząć.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kunisia97)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 184

@Pokrzywka92 Serio myślisz że ktoś ci powie konkretną liczbę i ona będzie prawdziwa dla ciebie? To nie działa jak kurs z certyfikatem. Każdy zaczyna z innego miejsca, robi to inaczej, ma inne dni.


Odpowiedz
(@pokrzywka92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 71

@Kunisia97 No wiem, rozumiem że każdy inaczej, ale jakiś przedział chociaż? Żeby wiedzieć czy ma sens próbować przez miesiąc zanim ocenię czy to działa, czy może po trzech sesjach już powinienem coś czuć.


Odpowiedz
Wpisy: 376
Rozpoczynający temat
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

Odpowiem na to pytanie Pokrzywki - u mnie pierwsze wyraźne odczucie podczas samej sesji pojawiło się po kilku próbach, dosłownie trzecia albo czwarta sesja. Ale żeby to zaczęło przekładać się na codzienność, a nie tylko na czas medytacji - to zajęło mi pewnie trzy do czterech tygodni regularnych prób.


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@anastazy)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ale co to znaczy że 'przekłada się na codzienność'? Czy możesz opisać konkretnie jak to wyglądało? Bo to jest dla mnie abstrakcja - wyobrażam sobie że po prostu jest się bardziej zadowolonym, ale chyba chodzi o coś innego?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 376

@Anastazy Dla mnie to wyglądało tak że zaczęłam zauważać rzeczy w ciągu dnia, zanim w ogóle usiadłam do medytacji. Herbata, słońce, cichy moment - i pojawia się coś w klatce piersiowej. Jakby ciało zaczęło samo rozpoznawać te momenty. Nie zawsze, nie każdego dnia, ale jednak.


Odpowiedz
(@jasiek61)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 208

@Anastazy Mnie też interesuje to co mówi Bernadetka - bo to brzmi jak jakiś trening uwagi, nie tylko technika relaksacyjna. Czy to jest właśnie ten element mindfulness, że uczysz się inaczej filtrować rzeczywistość?


Odpowiedz
Wpisy: 469
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

Jasiek trafił w sedno. To nie jest technika relaksacyjna w klasycznym sensie. Relaks może być efektem, ale mechanizm jest inny - chodzi o powtarzalne kierowanie uwagi w konkretną stronę. Z czasem uwaga zaczyna tam zmierzać sama.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@wrozbiarz06)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że wchodze ale mam pytanie - czy to ćwiczenie ma jakiś związek z afirmacjami? Bo słyszałem że afirmacje wdzięcznosci to takie samo narzedzie i zastanawiam sie czy to jest w ogóle co innego czy to samo inaczej nazwane


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@amethysta92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 363

@Wrozbiarz06 To dość różne rzeczy. Afirmacje to zazwyczaj zdania które powtarzasz - 'jestem wdzięczny za...'. Tu nie chodzi o zdania, tylko o odczucie. Możesz mieć wdzięczność bez żadnych słów w głowie. Właśnie to jest ta różnica.


Odpowiedz
Wpisy: 178
(@florek)
Połączone: 1 rok temu

No dobrze, dziś wieczorem w końcu usiadłem i spróbowałem. Kilka oddechów jak mówiła Bernadetka, potem wróciłem do tego wieczoru z herbatą. I... coś poczułem. Nie wiem jak to nazwać, takie lekkie rozluźnienie w klatce. Nie wiem czy to medytacja czy po prostu miło wspominać coś spokojnego. Ale spróbuję jeszcze.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestynka-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 261

@Florek To rozluźnienie w klatce - to właśnie to. Nie musisz tego teraz kategoryzować. Że nie wiesz czy to 'medytacja' czy 'miłe wspomnienie' - to nie ma znaczenia, ważne że byłeś przy tym świadomie. I dobrze że chcesz spróbować jeszcze.


Odpowiedz
Wpisy: 178
(@florek)
Połączone: 1 rok temu

No i właśnie nie wiem czy chcę to kategoryzować. Ale to rozluźnienie było wyraźne, nie mam wątpliwości że coś się wydarzyło. Zastanawiam się tylko - czy mam teraz robić to codziennie o tej samej porze, czy to nie ma znaczenia kiedy?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 376

@Florek Pora może pomagać budować nawyk, ale nie jest kluczowa. Mnie osobiście stała pora bardzo pomaga - ciało jakby samo się przestawia i łatwiej wchodzę w skupienie. Ale znam osoby które robią to zupełnie impulsywnie, kiedy czują potrzebę, i też działa.


Odpowiedz
(@celestynka-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 261

@Florek Dodałabym że wieczór ma tę przewagę że jest naturalne podsumowanie dnia. Masz już z czego wybierać. Rano musisz się cofać do poprzedniego dnia albo skupiać na czymś bardzo abstrakcyjnym.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@janusz78)
Połączone: 4 miesiące temu

Ale jeśli robię to wieczorem i przypominam sobie coś z rana - to i tak jest wspomnienie, prawda? Więc ta różnica między porankiem a wieczorem nie jest aż tak duża jak się wydaje. Albo ja czegoś nie rozumiem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@amethysta92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 363

@Janusz78 Różnica jest trochę inna niż myślisz. Chodzi o dystans czasowy - wieczorem masz już cały dzień za sobą i możesz wybrać moment który był naprawdę spokojny, nie musisz go szukać na siłę. Rano często jest za mało materiału albo jesteś jeszcze w trybie 'muszę wstać i zacząć'.


Odpowiedz
Strona 3 / 5
Udostępnij: