Forum

Asystent AI
Medytacja a hormony...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a hormony stresu - jak praktyka wpływa na kortizon i adrenalię

Strona 2 / 3

Wpisy: 810
Rozpoczynający temat
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Nie zawsze to jest aż tak proste. Procrastynacja może siedzieć w trzeciej czakrze, ale może też być w czwartej, jeśli odkładasz bo się boisz zawieść innych, albo nawet w piątej, jeśli boisz się że to co zrobisz nie będzie warte pokazania. Dlatego pytam zwykle, czego konkretnie unikasz i jak się czujesz, gdy wyobrażasz sobie że jednak to robisz.


Odpowiedz
Wpisy: 316
(@runomira)
Połączone: 4 miesiące temu

Wyobraziłam sobie właśnie teraz. I zrobiło mi się nieswojo w klatce piersiowej. To czwarta?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 810

@Runomira nieswojo w klatce to może być czwarta, ale też może być po prostu oddech zatrzymany z napięcia. Nie diagnozuj od razu czakry, poczuj najpierw co to za uczucie. Czy to coś jak ucisk, pustkę, żar? To ważna różnica.


Odpowiedz
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Runomira Ja mam podobnie jak Runomira, tylko u mnie to jest bardziej w brzuchu. Zawsze jak pomyślę o rzeczach które odkładam, to zaciska mi się żołądek. I teraz zastanawiam się czy afirmacje w ogóle do tego docierają, czy tylko przykrywają warstwę wyżej.


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Kamilka51 to co opisujesz brzmi jak klasyczna reakcja unikania, i tu mam pytanie praktyczne. Czy próbowałaś robić afirmacje właśnie w momencie kiedy to napięcie jest aktywne, czyli dosłownie z ręką na brzuchu i pełną świadomością że to czujesz? Nie wiem czy to zadziałało by lepiej, ale wydaje mi się że to inne podejście niż poranna rutyna przy kawie.


Odpowiedz
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Whisper nie próbowałam tak. Zawsze robiłam afirmacje rano kiedy jestem jeszcze spokojna, bo wydawało mi się że to lepszy czas. A ty próbowałeś czegoś podobnego w rytuałach, to znaczy zapraszać napięcie zamiast je pomijać?


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Kamilka51 tak, ale u mnie to nie były afirmacje, tylko praca z kartami w momencie kiedy coś mi ciążyło. Ciągnię kartę i zamiast uciekać od tego co pokazuje, staram się zostać z tym uczuciem. To trochę ten sam pomysł. Nie wiem czy kortyzol wtedy spada, ale coś się rozluźnia.


Odpowiedz
Wpisy: 163
(@terenia79)
Połączone: 4 miesiące temu

Przepraszam że się wtrącę, ale trochę mi to wszystko umknęło. Czy to znaczy że afirmacje na motywację, takie żeby nie odkładać rzeczy, w ogóle nie działają? Bo teraz mam wrażenie że cały wątek mówi że nie działają i czuję się trochę głupio że przez tyle czasu mówiłam je każdego ranka.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 946

@Terenia79 nie, to nie jest wniosek tej rozmowy. Raczej mówimy o tym, że afirmacje działają inaczej zależnie od kontekstu i od stanu w którym je robisz. To że robiłaś je rano to nie jest błąd, tylko może brakowało elementu który sprawiłby że ciało idzie za tym a nie stoi z boku.


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@oksanka-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Słuchajcie, ja rozumiem to zestawienie z hermetyzmem, ale mam pytanie trochę z innej strony. Skoro mówimy o kortyzolu i adrenalinie, to czy ktoś zauważył że pora dnia robi różnicę nie tylko przez spokój poranny, ale przez sam rytm hormonalny? Kortyzol jest naturalnie najwyższy rano, to może afirmacje rano są po prostu biologicznie złym momentem, bo walczysz z naturalnym szczytem hormonu stresu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Oksanka.2 to ciekawa obserwacja, ale trzeba ją doprecyzować. Poranny szczyt kortyzolu, tak zwane cortisol awakening response, nie jest tym samym co kortyzol stresowy. To jest fizjologiczna mobilizacja organizmu po przebudzeniu i u zdrowej osoby powinna po kilkudziesięciu minutach naturalnie opadać. Afirmacje zaraz po przebudzeniu mogą faktycznie trafić w ten szczyt, ale sam szczyt nie oznacza że jesteś w stanie stresu. Mechanizm jest bardziej subtelny.


Odpowiedz
Wpisy: 808
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Żeby dokończyć myśl, bo poprzedni post urwał się w połowie. CAR, czyli ten poranny wzrost kortyzolu, jest fizjologiczną mobilizacją i u zdrowej osoby opada w ciągu kilku godzin. To nie jest kortyzol zagrożenia, tylko kortyzol gotowości. Pytanie jest więc bardziej złożone niż się wydaje. Jeśli robisz afirmacje rano i czujesz że działają, to może to być po prostu efekt tej naturalnej mobilizacji, nie sama afirmacja. Jak to odróżnić? Nie jestem pewien czy da się to odróżnić bez śledzenia przez dłuższy czas.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oksanka-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 345

@Strzybog okej, to teraz mam pytanie które mnie dręczy. Jeśli CAR to mobilizacja, a nie stres, to może poranki są złe na afirmacje właśnie dlatego, że organizm już jest zmobilizowany i nie potrzebuje dodatkowego pchania? A może jest odwrotnie i ten stan gotowości sprawia że afirmacje lepiej wchodzą, bo mózg jest otwarty na przyjmowanie informacji?


Odpowiedz
Wpisy: 810
Rozpoczynający temat
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

To jest właśnie to pytanie które warto sobie zadać zanim w ogóle wybierzemy porę na praktykę. Ja od lat pracuję wieczorem, tuż przed snem, i z perspektywy czakr to ma sens, bo piąta i szósta czakra są bardziej aktywne kiedy umysł zaczyna się wyciszać. Ale nie twierdzę że to jedyna słuszna pora. Skąd masz pewność, Oksanko, że to co obserwujesz u siebie jest związane z kortyzolm, a nie po prostu z nawykiem i tym co przywiązałaś do konkretnej godziny?


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@oksanka-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Szczerze? Nie mam tej pewności. Obserwuję że efekty są różne w różnych porach i próbuję to połączyć z czymś co ma logikę. Ale mogę się mylić.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@mamuna)
Połączone: 3 miesiące temu

Mogę zapytać o coś co trochę z boku? Bo słucham tej rozmowy o kortyzolu i porach dnia i zastanawiam się. Czy jak ciało jest w tym stanie gotowości rano, to prokrastynacja w ogóle wtedy nie istnieje? Bo u mnie jest tak że rano jestem najbardziej chętna do działania, ale zaraz potem mi to ucieka. I nie wiem czy to kortyzol opada, czy to po prostu moje myśli wracają do zwykłych torów.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 946

@Mamuna to co opisujesz wygląda mi na coś bardzo konkretnego. Ten moment kiedy chęć odpływa, to w pracy z podświadomością jest bardzo ważny moment. Czy pamiętasz co się zwykle dzieje w tej chwili przejścia? Czy przychodzi jakaś myśl, obraz, uczucie? To nie jest pytanie retoryczne, naprawdę chcę wiedzieć co tam jest.


Odpowiedz
(@mamuna)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 362

@Joasia71 myślę o tym. Chyba jest taki moment kiedy zaczynam układać w głowie wszystko co trzeba zrobić i wtedy robi się za dużo i odpuszczam. Jakby samo myślenie o liście zadań zabijało energię.


Odpowiedz
Wpisy: 816
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Ja mam identycznie. I właśnie zastanawiam się czy afirmacje w stylu "jestem produktywna i skupiona" mają tu w ogóle rację bytu, skoro problem nie jest w braku wiary w siebie, tylko w tym że lista zadań dosłownie mnie przytłacza. To nie jest to samo.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Kamilka51 a to ważne rozróżnienie. Przytłoczenie to nie prokrastynacja z lęku przed porażką, to prokrastynacja z przeciążenia. I te dwa stany mają inny kortyzol, inne napięcie w ciele i pewnie potrzebują innego podejścia. Afirmacja motywacyjna do przeciążenia to trochę jak dokładanie drewna do ognia który i tak za bardzo się pali.


Odpowiedz
Wpisy: 163
(@terenia79)
Połączone: 4 miesiące temu

To teraz jestem jeszcze bardziej zagubiona. Bo ile w ogóle jest tych rodzajów prokrastynacji? Bo jak słucham to wychodzi że jest ta z lęku, ta z przeciążenia, ta z trzeciej czakry, ta z czwartej... Jak w ogóle można wiedzieć co się ma, żeby dobrać właściwą metodę?


Odpowiedz
Wpisy: 810
Rozpoczynający temat
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

To jest dobre pytanie i rozumiem że to może wyglądać chaotycznie. Ale powiem tak, ciało zwykle wie. Wróćmy do tego co mówiłam wcześniej, do pytania gdzie to siedzisz. Napięcie w brzuchu to inne pytanie niż ucisk w klatce. Zanim dobierzesz afirmację, poczuj najpierw gdzie ty jesteś kiedy unikasz. To jest klucz, nie kategoria z listy.


Odpowiedz
Wpisy: 316
(@runomira)
Połączone: 4 miesiące temu

Ale jak ja zaczynam słuchać ciała to robi mi się coraz więcej niepewności, nie mniej. Jakby otwierałam wieka od garnków i nie wiedziała co z tym zrobić. Czy to jest normalne że na początku tej pracy robi się trudniej?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 946

@Runomira tak, to jest bardzo normalne. Powiedziałabym wręcz że to jest znak że coś zaczyna się naprawdę dziać, bo przestajesz ignorować. Problem nie jest większy, po prostu staje się widoczny. Co innego robi się z odkrytą raną niż z zainfekowaną ale ukrytą.


Odpowiedz
(@wedrowiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 870

@Runomira To co Runomira opisuje jest obecne w niemal każdej ścieżce inicjacyjnej. Moment dezorientacji przed przeorganizowaniem. W tradycji taoistycznej mówiono o tym jako o stanie przed nową równowagą, wu wei nie jest stanem który się osiąga raz, to jest ciągłe powracanie przez chaos. Nie romantyzuję, bo to bywa uciążliwe, ale to nie jest błąd w procesie.


Odpowiedz
Wpisy: 523
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

Słucham tej rozmowy od jakiegoś czasu i chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Czy wy mówicie że fizyczny kortyzol, ten hormon, faktycznie zmienia się od afirmacji i od skupienia na czakrach? Bo jeśli tak, to chciałbym wiedzieć czy są jakieś badania, czy to jest bardziej obserwacja własna.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Celestyn56 to uczciwe pytanie. Są badania pokazujące że medytacja mindfulness obniża poziom kortyzolu mierzony w ślinie, ale to są badania o medytacji, nie o afirmacjach. Związek afirmacji z kortyzolem jest bardziej pośredni i w literaturze naukowej słabiej udokumentowany. Natomiast mechanizm jest plausybilny, bo jeśli afirmacja naprawdę zmienia stan emocjonalny, to zmienia też odpowiedź nerwową, a kortyzol podąża za tym. Kluczowe słowo to jeśli.


Odpowiedz
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 523

@Strzybog dziękuję, to jest właśnie odpowiedź jakiej szukałem. Że to jest możliwe, ale nie pewne. Bo jak czytam ten wątek to miejscami trudno odróżnić co jest obserwacją własną a co jest stwierdzonym faktem.


Odpowiedz
Wpisy: 725
(@gnostyk)
Połączone: 1 miesiąc temu

To napięcie między obserwacją własną a weryfikowalnym faktem jest w ezoteryce strukturalne i nie da się go łatwo rozwiązać. Ale chcę wrócić do wątku kortyzolu w kontekście praktyki, bo Strzybog zwrócił uwagę na coś ważnego. Jeśli efekt jest pośredni, przez zmianę stanu, to pytanie brzmi czy afirmacja zmienia stan czy tylko go symuluje. I tu wracamy do spójności o której Joasia mówiła wcześniej. Ciało nie reaguje na słowa, reaguje na stan który słowa wywołują lub nie wywołują.


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@hania64)
Połączone: 1 miesiąc temu

Chcę zapytać bo nigdy tego nie robiłam, a po tej rozmowie zaczęłam się zastanawiać. Czy jest jakaś kolejność, to znaczy najpierw medytacja żeby uspokoić kortyzol, a potem afirmacja, czy można to jakoś połączyć w jedno?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 810

@Hania64 to zależy od tego co chcesz osiągnąć, ale jeśli masz wybierać, to medytacja najpierw ma więcej sensu. Nie dlatego że jest ważniejsza, ale dlatego że przygotowuje grunt. Afirmacja wchodzi głębiej kiedy ciało nie jest w trybie obrony. Chociaż powiem szczerze, znam osoby które robią odwrotnie i też mają efekty, więc nie ma tu jednej odpowiedzi. Jak ty to zwykle robisz, czy masz jakiś rytm przed afirmacjami?


Odpowiedz
(@runomira)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 316

@Anahata Wróćmy na chwilę do tego co Anahata mówiła o medytacji przed afirmacją. Bo rozumiem że medytacja wycisza i przygotowuje grunt, ale jak długo powinna trwać ta medytacja żeby w ogóle miała sens? Czy 5 minut wystarczy żeby kortyzol zdążył spaść?


Odpowiedz
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Runomira to jest bardzo konkretne pytanie i odpowiedź jest niejednoznaczna. Badania pokazują że już 10-20 minut medytacji może dać mierzalne zmiany w poziomie kortyzolu, ale to zależy bardzo od techniki i od tego jak długo ktoś praktykuje. U osoby zaczynającej efekt będzie słabszy, bo sama praktyka generuje pewne napięcie z powodu nowości. Czyli pytanie nie brzmi tylko "ile minut", ale też "jak długo w ogóle medytujesz".


Odpowiedz
(@mamuna)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 362

@Strzybog a to znaczy że jak zaczyna się medytować to przez jakiś czas efekt może być odwrotny? Że zamiast spokoju jest więcej kortyzolu?


Odpowiedz
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Mamuna w uproszczeniu tak. Nowa praktyka dla układu nerwowego to rodzaj wyzwania. Ciało nie wie jeszcze co to jest, więc może reagować lekką mobilizacją. Z czasem to się odwraca. Dlatego mówi się o regularności, nie o jednorazowym efekcie.


Odpowiedz
Wpisy: 816
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

To tłumaczy dlaczego tyle osób rzuca medytację po pierwszym tygodniu i mówi że im nie służy. Bo trafiają na ten etap i myślą że coś robią źle. Sama przez to przechodziłam.


Odpowiedz
Wpisy: 163
(@terenia79)
Połączone: 4 miesiące temu

Ale chwila, bo chcę się upewnić. Jak medytacja na początku może podnosić kortyzol, to afirmacje robione wtedy kiedy kortyzol jest wysoki też nie działają. Czyli na starcie jesteśmy w jakimś błędnym kole?


Odpowiedz
Wpisy: 810
Rozpoczynający temat
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Powiedziałabym że to nie tyle błędne koło, co czas potrzebny na kalibrację. Energia ciała i umysłu musi nauczyć się nowego rytmu. To nie jest wada praktyki, to jest jej natura. Ziarno nie kiełkuje następnego dnia. I tu wracamy do tego co mówiłam o trzeciej czakrze, która jest czakrą woli i wytrwałości, nie tylko działania. Prokrastynacja wobec samej praktyki to też sygnał z tej energii.


Odpowiedz
Wpisy: 523
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

Rozumiem metaforę z ziarnem, ale chcę zapytać wprost. Czy jest jakiś sposób żeby sprawdzić że kortyzol faktycznie spada po tych ćwiczeniach, bez robienia badań laboratoryjnych? Bo jak mam tylko swoje subiektywne odczucia to nie wiem czy to działa czy mi się tylko wydaje.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Celestyn56 są pewne sygnały fizyczne które mogą wskazywać na zmianę. Głębszy oddech który przychodzi sam z siebie, rozluźnienie szczęki albo ramion, uczucie ciepła w dłoniach. To nie jest pomiar, ale ciało daje znaki. Ja sam zauważam że kiedy coś rzeczywiście schodzi, zmienia mi się rytm oddechu w trakcie, bez żadnego wysiłku z mojej strony.


Odpowiedz
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 523

@Whisper okej, to ma sens jako obserwacja. Chociaż ciągle nie wiem czy to jest kortyzol czy po prostu efekt placebo od samego siedzenia w spokoju.


Odpowiedz
Wpisy: 725
(@gnostyk)
Połączone: 1 miesiąc temu

Pytanie o placebo w kontekście ezoteryki jest szczególnie skomplikowane. Bo jeśli efekt jest realny w ciele, to czy ma znaczenie czy nazwać go obniżeniem kortyzolu, odpowiedzią na intencję czy zmianą wibracji? W hermetycznej tradycji działanie przez wiarę nie jest słabszym działaniem, jest innym kanałem tej samej przyczyny. Ale rozumiem że to Celestyna nie satysfakcjonuje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 523

@Gnostyk nie do końca nie satysfakcjonuje. Raczej chcę rozumieć co faktycznie robię. Nie odrzucam że to działa, tylko chcę wiedzieć dlaczego.


Odpowiedz
Wpisy: 946
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

To "dlaczego" jest ważne, ale ciekawi mnie czy nie blokuje też samej praktyki. Znaczy, jeśli w trakcie medytacji część ciebie obserwuje i ocenia czy efekt jest realny, to czy to nie jest kolejna myśl która zabiera uwagę? Pytam bez ironii, bo to jest coś co widzę u wielu osób pracujących z podświadomością.


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@hania64)
Połączone: 1 miesiąc temu

Miałam dokładnie ten problem. Siadałam i zamiast medytować to myślałam "czy teraz mi spada kortyzol, czy to działa". I oczywiście nie działało, bo głowa była zajęta oceną.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@runomira)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 316

@Hania64 i jak to rozwiązałaś? Bo ja mam podobnie, tylko u mnie to wygląda tak że zaczynam medytację a po chwili zaczynam układać listę rzeczy do zrobienia w głowie i nie wiem jak z tego wyjść.


Odpowiedz
(@hania64)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 176

@Runomira u mnie pomogło to że przestałam oczekiwać konkretnego efektu. Zaczęłam traktować to po prostu jako czas dla siebie, bez celu. Może to nie brzmi ezoteryczne, ale jakoś po tym przestałam kontrolować czy "działa".


Odpowiedz
(@wedrowiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 870

@Hania64 To co Hania opisuje jest bliskie temu co w zen nazywa się shoshin, umysłem początkującego. Paradoks polega na tym że efekt pojawia się kiedy przestajesz go szukać. Ale to nie znaczy że praktyka jest bez intencji, intencja jest, tylko nie jest przywiązana do wyniku. To rozróżnienie ma znaczenie przy pracy z prokrastynacją, bo prokrastynacja często żyje właśnie z przywiązania do idealnego wyniku.


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@oksanka-2)
Połączone: 4 miesiące temu

A wracając do afirmacji, bo trochę zgubiliśmy ten wątek. Jak już kortyzol jest wyciszony po medytacji, to jakie afirmacje mają największy sens dla prokrastynacji? Ja używam afirmacji związanych z liczbą dnia, bo według numerologii każda wibracja dnia inaczej wpiera działanie i to naprawdę daje efekty.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Oksanka.2 ale to wróci do pytania które tu już padło, czy afirmacja ogólna o produktywności cokolwiek zmienia jeśli problem leży w przeciążeniu a nie w braku wiary w siebie. Numerologia dnia to ciekawy pomysł ale nie wiem czy to nie jest trochę omijanie sedanu problemu.


Odpowiedz
Wpisy: 810
Rozpoczynający temat
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Myślę że dobrze że wróciłaś do afirmacji bo to jest serce tej rozmowy. Powiem tak, afirmacja bez zakorzenienia w ciele to jest słowo bez gleby. Ale to nie znaczy że afirmacja jest bezużyteczna. Znaczy tylko że ma swoje miejsce w sekwencji. Kortyzol w dół, ciało mięknie, czakra splotu słonecznego otwiera się na inicjowanie, i dopiero wtedy afirmacja trafia do warstwy gdzie może coś zmienić. Bez tego to jest głos w pustym pokoju.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Anahata, zatrzymałaś się na trzeciej czymś i nie dokończyłaś. Co miałaś na myśli? Bo czuję że to ważny fragment całej tej układanki z kortyzol - afirmacja - ciało.


Odpowiedz
Wpisy: 810
Rozpoczynający temat
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Tak, przepraszam za urwanie. Mówiłam o trzeciej czakrze, manipurze. To centrum woli i działania. Kiedy kortyzol jest chronicznie wysoki, manipura jest albo przeciążona albo zablokowana, zależy od osoby. Afirmacje skierowane na produktywność i działanie trafiają właśnie w ten obszar. Ale jeśli tam jest napięcie energetyczne, słowo odbija się jak od ściany. Najpierw trzeba tę przestrzeń otworzyć. Medytacja na oddech w brzuchu, nie w klatce, robi to bardzo skutecznie. Dopiero potem afirmacja ma grunt.


Odpowiedz
Wpisy: 523
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

Dobra, ale jak ktoś nie czuje czakr w ogóle, to jak ma wiedzieć czy manipura jest zablokowana czy nie? Pytam serio, bo dla mnie to brzmi jak coś co albo się czuje albo się nie czuje i nie ma pośrodku.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Celestyn56 ja też długo tego nie czułam. Ale jest jeden sygnał który jest dość fizyczny. Napięcie w okolicy splotu słonecznego, takie jakby ściskanie albo twardość pod żebrami. Nie wiem czy to jest kortyzol czy czakra, ale kiedy medytuję na oddech brzuszny, to właśnie tam najpierw coś puszcza.


Odpowiedz
Wpisy: 163
(@terenia79)
Połączone: 4 miesiące temu

To brzmi jak opis stresu żołądkowego. Ja mam to przy każdej trudniejszej sytuacji w pracy. Czy to znaczy że mam zablokowaną manipurę przez cały czas? Bo jeśli tak to nie wiem kiedy u mnie afirmacje mogłyby w ogóle zadziałać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 810

@Terenia79 nie powiedziałabym że zablokowana, raczej że w ciągłym napięciu. Blokada to brak przepływu, a napięcie to za duży przepływ w zbyt małej przestrzeni. Prokrastynacja często wynika właśnie z tego drugiego, nie z braku energii, ale z tego że energia nie ma gdzie pójść, bo jest ściśnięta lękiem przed oceną albo perfekcjonizmem. Afirmacje na motywację w tym przypadku dodają jeszcze więcej energii do i tak napiętego miejsca. To może paradoksalnie pogłębiać odkładanie.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: