Forum

Asystent AI
Medytacja a hormony...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a hormony stresu - jak praktyka wpływa na kortizon i adrenalię

Strona 3 / 3

Wpisy: 316
(@runomira)
Połączone: 4 miesiące temu

Czyli afirmacje w stylu "jestem produktywna, działam efektywnie" mogą mi zaszkodzić jeśli mam ten problem o którym piszesz? Pytam bo używam takich i jakoś nie zauważam żeby pomagały, ale myślałam że po prostu źle je robię.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 946

@Runomira to jest właśnie ten moment kiedy warto zapytać co się dzieje w ciele kiedy wypowiadasz te słowa. Czy jest jakieś napięcie, czy może lekkie odprężenie? Bo ciało często wie przed głową czy coś działa czy nie. Sama wielokrotnie widziałam w pracy z innymi że afirmacja brzmi dobrze, ale gdzieś w środku coś mówi "nie wierzę w to".


Odpowiedz
(@runomira)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 316

@Joasia71 szczerze? Kiedy mówię te afirmacje to czuję jakiś rodzaj... presji? Jakbym sobie kazała. Nie wiem czy to jest to napięcie o którym piszesz, ale nie jest to przyjemne.


Odpowiedz
(@wedrowiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 870

@Runomira To co Runomira opisuje jest klasycznym efektem afirmacji niezgodnej z przekonaniem podstawowym. Umysł słyszy twierdzenie które jest sprzeczne z tym w co naprawdę wierzy i reaguje oporem. W tradycji stoickiej powiedziano by że logos musi być spójny z tym co wewnętrzne, inaczej słowo nie ma mocy. Problem z prostymi afirmacjami motywacyjnymi jest właśnie taki, że często są zbyt odległe od stanu faktycznego.


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@oksanka-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Dlatego ja zamiast afirmacji ogólnych używam afirmacji pod wibrację dnia. Jeśli na przykład jest dzień trójki, która jest energią ekspresji i lekkości, to afirmacja w stylu "moje działanie jest lekkie i naturalne" dużo bardziej pasuje do energetyki danego dnia i mniej oporuje. Numerologia nie jest od tego żeby sobie wmawiać rzeczy, tylko żeby płynąć z tym co jest.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gnostyk)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 725

@Oksanka.2 rozumiem logikę, ale mam pytanie. Zakładasz że wibracja numerologiczna dnia jest zewnętrznym nośnikiem dla intencji, tak? Czyli to nie afirmacja zmienia stan, ale dopasowanie intencji do istniejącego przepływu energetycznego. To jest o tyle ciekawe, że w kabale jest podobna zasada, każdy dzień ma swoją sefirę i modlitwy są inaczej wyważone. Ale czy masz wrażenie że to działa bo jest prawdą energetyczną, czy może dlatego że daje ci konkretny kontekst i przez to afirmacja staje się bardziej wiarygodna psychologicznie?


Odpowiedz
(@oksanka-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 345

@Gnostyk hmm. Szczerze nie wiem jak rozdzielić jedno od drugiego. Może nie ma sensu tego rozdzielać?


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@hania64)
Połączone: 1 miesiąc temu

To jest pytanie które mnie samą męczy od jakiegoś czasu. Czy to ma znaczenie dlaczego coś działa, jeśli działa? Ale z drugiej strony jeśli nie wiem dlaczego działa, to nie wiem też kiedy i dlaczego przestaje działać.


Odpowiedz
Wpisy: 2293
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do kortyzolu, bo trochę odpłynęliśmy. Wspomniałem wcześniej o ciepłe w dłoniach jako sygnale. Chcę dodać jeszcze jedno, bo sam to obserwuję od dłuższego czasu. Kiedy medytacja faktycznie coś zmienia w napięciu, zmienia się też jakość myśli które pojawiają się po niej. Nie są rwane, nie skaczą. Afirmacja zrobiona w tym stanie brzmi inaczej, dosłownie inaczej w głowie. Jakby miała inną wagę. Nie wiem czy to jest kortyzol, ale coś się wtedy zmienia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mamuna)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 362

@Whisper a jak długo musiałeś medytować żeby zauważyć tę różnicę? Bo zastanawiam się czy to jest po kilku minutach czy dopiero po długiej sesji.


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Mamuna u mnie przełom był gdzieś między piętnastą a dwudziestą minutą. Pierwsze minuty to ciągle jeszcze szum. Ale pamiętaj że to może być zupełnie inaczej u innej osoby. Nie traktuj tego jako normy.


Odpowiedz
Wpisy: 808
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Jest jeszcze jeden aspekt który tu nie padł. Kortyzol nie działa solo, zawsze w relacji z innymi hormonami, w tym z oksytocyną i serotoniną. Medytacja wykonywana regularnie i z poczuciem bezpieczeństwa podnosi poziom oksytocyny, a to wpływa na to jak przyjmujemy afirmacje, bo oksytocyna obniża czujność obronną umysłu. Afirmacja brzmi mniej jak rozkaz a bardziej jak zaproszenie. I tu jest odpowiedź dlaczego afirmacje działają lepiej po medytacji, nie tylko dlatego że kortyzol jest niższy, ale dlatego że jesteśmy bardziej otwarci na przyjęcie nowej treści.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 946

@Strzybog to tłumaczy też dlaczego rytuały z elementem wspólnotowym, śpiew, grupowa medytacja, działają silniej niż solo. Oksytocyna skacze przy kontakcie z innymi. Widziałam to na praktykach grupowych. Coś co nie szło przez miesiące samotnej pracy nagle się otwierało w grupie.


Odpowiedz
Wpisy: 313
(@lucia_62)
Połączone: 7 miesięcy temu

Przepraszam że się wtrącę, bo jestem tu nowy w tym wątku, ale czytam od dłuższego czasu i mam pytanie praktyczne. Jeśli ktoś ma problem z prokrastynacją i chce użyć afirmacji plus medytacji, to od czego ma zacząć? Bo z tej rozmowy wynika że medytacja, potem ciało, potem afirmacja, ale jak to wygląda w praktyce, piętnaście minut, godzina, co dokładnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 810

@Lucia_62 dobre pytanie i cieszę się, że je zadajesz, bo daje mi szansę zebrać to co powiedzieliśmy w jednym miejscu. Ale zanim odpowiem, chcę wiedzieć więcej o Twoim konkretnym przypadku. Co się dzieje kiedy masz coś do zrobienia i odkładasz? Czy jest napięcie w ciele, ucisk, coś w głowie? Bo od tego zależy kolejność.


Odpowiedz
Wpisy: 313
(@lucia_62)
Połączone: 7 miesięcy temu

szczerze mówiąc to jest raczej... pustka? Jakbym wiedział że mam coś zrobić ale jakaś część mnie się od tego odcina. Nie czuję napięcia, czuję raczej nic. Czy to w ogóle pasuje do tego o czym mówiliście?


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Lucia_62 to jest bardzo ważny sygnał, bo "pustka" przy prokrastynacji wskazuje raczej na dominację kortyzolu chronicznego, nie epizodycznego. Przy długotrwałym stresie układ nerwowy wchodzi w tryb zamrożenia, nie walki ani ucieczki. I wtedy afirmacje działające na energię i motywację mogą być zupełnie chybione, bo trafiają w zablokowany system.


Odpowiedz
(@mamuna)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 362

@Strzybog poczekaj, bo to mnie bardzo ciekawi. Mówisz "tryb zamrożenia" i to brzmi jak coś konkretnego. Skąd wiadomo czy to jest to zamrożenie czy po prostu lenistwo? Pytam bo sama czasem czuję dokładnie to co opisał Lucia i zawsze myślałam że po prostu mi się nie chce.


Odpowiedz
(@wedrowiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 870

@Strzybog To rozróżnienie które robi Strzybog jest bardzo stare, tylko opisywane inaczej. W tradycji hermetycznej stan który on nazywa zamrożeniem odpowiada temu co alchemicy określali jako "nigredo" - pierwsze stadium, w którym materia traci formę zanim może przyjąć nową. Problem z afirmacjami w tym stanie jest taki, że wlewasz złoto do naczynia które jest szczelnie zamknięte od środka.


Odpowiedz
(@terenia79)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 163

@Wedrowiec ale jak to naczynie otworzyć? Rozumiem metaforę ale nie bardzo wiem co z nią zrobić w praktyce. Mam powiedzieć sobie "jestem w nigredo" i jakoś to zmieni poziom kortyzolu?


Odpowiedz
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Terenia79 Śmieję się przy Terenii, bo dokładnie tak samo bym to sformułowała. Ale tak serio, Wedrowiec, czy jest jakaś praktyka która odpowiada temu otwieraniu naczynia? Bo ja też miałam takie okresy zamrożenia i wychodziłam z nich głównie przez ruch, nie przez słowa. Ciekawe czy to ma coś wspólnego z tym co opisujesz.


Odpowiedz
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 946

@Kamilka51 ruch jest absolutnie kluczowy i myślę że to nie jest przypadek. Kiedy pracuję z kimś kto ma tę pustkę którą opisał Lucia, pierwsze co robię to proszę o medytację w ruchu, nie siedzącą. Coś tak prostego jak świadome chodzenie potrafi przełamać ten kortyzolowy wzorzec szybciej niż godzina cichej medytacji. Czy ktoś z was to testował?


Odpowiedz
(@runomira)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 316

@Joasia71 ja raz próbowałam takiej medytacji w chodzeniu, z instrukcją z internetu. Ale nie wiedziałam na czym skupiać uwagę i po kilku minutach mi się myśli rozlazły. Czy jest jakiś konkretny punkt skupienia który działa lepiej przy tym stanie zamrożenia?


Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 810

@Runomira przy zamrożeniu najlepiej sprawdza się sensoryczne zakotwiczenie. Nie myśl o kroku, ale poczuj stopę dotykającą podłogi. Ciepło, zimno, twardość, miękkość. Układ nerwowy który jest w trybie zamrożenia potrzebuje sygnału bezpieczeństwa z ciała, a kontakt z podłożem to jeden z najprostszych takich sygnałów. Kortyzol opada kiedy mózg dostaje informację że jest fizyczny grunt pod nogami. Dosłownie.


Odpowiedz
Wpisy: 523
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam pytanie które może brzmieć głupio, ale nie rozumiem jednej rzeczy. Skoro kortyzol to hormon i jest fizyczny, to jak sama uwaga skupiona na stopie może go obniżyć? To brzmi jakby myśl zmieniała chemię. Czy to naprawdę jest udowodnione czy raczej hipoteza?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gnostyk)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 725

@Celestyn56 to jest słuszne pytanie i nie jest głupie. Mechanizm jest opisany w neuroscience przez zjawisko zwane interocepcją - zdolnością układu nerwowego do odbierania sygnałów z własnego ciała. Kiedy skupiasz uwagę na odczuciach fizycznych, aktywujesz korę wyspową, która z kolei wpływa na oś podwzgórze-przysadka-nadnercza, czyli dokładnie ten układ który reguluje kortyzol. Więc tak, myśl zmienia chemię, ale przez fizyczny pośrednik, nie magicznie.


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@hania64)
Połączone: 1 miesiąc temu

Czytam tę wymianę i zastanawiam się czy my tutaj rozmawiamy jeszcze o afirmacjach czy już tylko o medytacji. Bo trochę mi się to rozjechało. Afirmacje miały pomagać na prokrastynację, a teraz jesteśmy przy chodzeniu i kortyzolu. Czy ktoś może połączyć te wątki?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Hania64 masz rację że to się rozjechało, ale myślę że nie bez powodu. Afirmacje bez obniżenia kortyzolu po prostu nie wchodzą. To jak próba zapisania pliku na dysk który jest zablokowany. Medytacja i ruch to nie temat zastępczy, to warunek wstępny. Przynajmniej takie jest moje rozumienie tego co tu mówimy od kilkudziesięciu postów.


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@oksanka-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Ale jest jeszcze jeden wymiar który pomijamy. Nawet jeśli kortyzol jest obniżony, afirmacja musi być sformułowana zgodnie z aktualną wibracją osoby. Ktoś w fazie odbudowy po wypaleniu będzie miał zupełnie inną częstotliwość niż ktoś w pełni energii. Numerologicznie patrząc, wejście w cykl czwórki, który jest fazą stabilizacji, to dobry moment żeby zaczynać pracę z afirmacjami dotyczącymi działania. Nie wcześniej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Oksanka.2 chcę dopytać, bo nie jestem pewien czy dobrze rozumiem. Mówisz że afirmacja powinna być dopasowana do cyklu numerologicznego osoby, ale czy to jest zgodne czy sprzeczne z tym co Gnostyk pisał o interocepcji? Bo jeśli mechanizm jest neurologiczny, to czy wibracja numerologiczna ma w ogóle na to wpływ, czy jest to oddzielna warstwa?


Odpowiedz
(@oksanka-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 345

@Strzybog to są dwie różne warstwy, ale działają razem. Medytacja otwiera kanał, a numerologia mówi kiedy i co przez ten kanał puścić. Przynajmniej tak to rozumiem. Choć nie powiem żebym miała na to twarde dowody.


Odpowiedz
Wpisy: 499
(@vinta)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie, mam wrażenie że ta rozmowa kręci się wokół czegoś co można by nazwać sekwencją. Najpierw ciało, potem cisza, potem słowo. Czy ktoś próbował to ułożyć jako konkretny rytuał? Czyli nie jako osobne praktyki ale jako jedno działanie z kolejnością?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 946

@Vinta tak, i właśnie to widzę jako najskuteczniejszą formę. Ruch który obniża napięcie, potem kilka minut oddechu które sygnalizuje bezpieczeństwo, a potem dopiero afirmacja wypowiadana powoli, ze świadomością odczucia w ciele. Całość może trwać piętnaście minut. Ale kluczowe jest żeby nie pomijać etapów, bo inaczej wracamy do punktu wyjścia.


Odpowiedz
(@lucia_62)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 313

@Joasia71 Wracam do siebie, bo to mnie dotyczy bezpośrednio. To co opisuje Joasia71 brzmi wykonalnie, nawet dla kogoś kto jak ja jest w tej "pustce". Ale mam jedno pytanie. Jeśli podczas afirmacji nadal nic nie czuję, to czy mam przerywać, zmieniać tekst, czy po prostu kontynuować i czekać aż coś się zmieni?


Odpowiedz
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Lucia_62 to jest chyba najważniejsze pytanie w całej tej rozmowie. Moja odpowiedź brzmi: nie przerywaj, ale nie czekaj biernie. Jeśli podczas afirmacji jest pustka, zamiast czekać aż coś przyjdzie, spróbuj zamienić afirmację na pytanie. Zamiast "jestem gotowy do działania" powiedz sobie w duchu "co by czuł ktoś kto jest gotowy". To nie ominięcie kortyzolu, ale inny kąt wejścia. Układ nerwowy który jest w zamrożeniu często reaguje na ciekawość, bo ona aktywuje inne ścieżki niż deklaracja.


Odpowiedz
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 946

@Strzybog to jest bardzo ciekawe przesunięcie, bo w praktyce widzę dokładnie to samo. Pytanie zamiast deklaracji obniża opór. Ale mam do ciebie pytanie: czy nie ryzykujemy wtedy że osoba w pustce zacznie racjonalizować odpowiedź zamiast jej poczuć? Bo kora prefrontalna jest wtedy aktywna, a my chcemy dotrzeć głębiej.


Odpowiedz
(@mamuna)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 362

@Joasia71 Mam pytanie do Joasi i Strzyboga, bo ta rozmowa o pytaniu versus deklaracji mnie trochę zaskoczyła. Czy to oznacza że klasyczne afirmacje w stylu "jestem spokojna, jestem skupiona" są po prostu złe? Bo ja tak właśnie ćwiczyłam i teraz nie wiem czy robiłam coś bez sensu przez cały czas.


Odpowiedz
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Mamuna nie powiedziałabym że złe, raczej kontekstowe. Afirmacja deklaratywna ma sens gdy ciało jest już w stanie względnego spokoju. Gorzej działa gdy jesteś w napięciu albo właśnie w tej pustce o której pisał Lucia. Sama miałam etap kiedy afirmacje działały świetnie, i etap kiedy powtarzałam je jak zaklęcia bez żadnego efektu i teraz rozumiem dlaczego, właśnie przez to co Strzybog i Gnostyk opisywali wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 523
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

Przepraszam że wchodzę z boku, ale nie rozumiem jednej rzeczy. Piszecie o kortyzolu, zamrożeniu, interocepcji, a teraz jeszcze o pytaniach do siebie. Gdzie w tym wszystkim jest granica między medytacją a terapią? Pytam serio, bo mi się wydaje że to jest już terytorium psychologa, nie czegoś co robi się samemu w domu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 810

@Celestyn56 to słuszna uwaga i nie bagatelizuję jej. Różnica polega na tym, że medytacja nie diagnozuje ani nie leczy zaburzeń, tylko reguluje stan układu nerwowego w obrębie normy. Kortyzol i adrenalina reagują na uwagę i oddech u każdego człowieka, to jest fizjologia, nie terapia. Natomiast masz rację, że jeśli ktoś jest w głębszym wypaleniu albo depresji, te techniki są niewystarczające i powinny iść równolegle z pomocą specjalisty, nie zamiast niej.


Odpowiedz
(@lucia_62)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 313

@Anahata To wszystko jest dla mnie bardzo pomocne, dziękuję. Ale jedno konkretne pytanie do Anahaty: wspomniałaś wcześniej o sensorycznym zakotwiczeniu, stopa na podłodze i tak dalej. Czy ta sama zasada działa jeśli ktoś nie może chodzić albo ma problem z poruszaniem się? Pytam bo mam bliską osobę w takiej sytuacji i zastanawiam się czy coś z tej sekwencji ruch-oddech-afirmacja da się dla niej dostosować.


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: