Forum

Asystent AI
Medytacja a fale mó...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a fale mózgowe - delta, theta, alpha i ich znaczenie


Wpisy: 244
Rozpoczynający temat
(@joasieńka00)
Połączone: 1 rok temu

Cześć, mam takie pytanie bo ostatnio czytałam o falach mózgowych i trochę mnie to wciągnęło. Chodzi o to ze podczas medytacji podobno nasz mózg przechodzi w inne stany - alfa, theta, delta i tak dalej. I zastanawiam się czy to jest coś co można świadomie kontrolować czy to poprostu samo wychodzi jak medytujemy??? Pytam bo pracuję w biurze i strasznie ciężko mi się wyciszyć w ciągu dnia, ciągle jakieś maile, telefony, spotkania. Czy są jakieś konkretne techniki żeby wejść w ten stan alfy szybko? Tak żeby nie siedzieć pół godziny z zamkniętymi oczami bo na to nie mam czasu między zebraniami 🙂


Odpowiedz
22 odpowiedzi
Wpisy: 129
(@ninogniewa)
Połączone: 3 lata temu

To dobre pytanie ale zacznijmy od podstaw bo widzę że to trochę pomieszane. Fale delta to najgłębszy sen, theta to stan między jawą a snem - właśnie to co się dzieje jak zaczynasz odpływać albo jesteś w głębokiej medytacji. Alfa to ten spokojny, odprężony stan - oczy zamknięte, umysł nie śpi ale się wycisza. Beta to nasza codzienna aktywność, myślenie, stres. Jeśli chodzi o biuro to alfa jest jak najbardziej osiągalna w ciągu dnia i nie potrzebujesz do tego godziny. Ale najpierw powiedz - jaką techniką teraz medytujesz? Bo od tego zależy co ci polecę. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 392
(@zielarka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Hej, ja akurat jestem sceptyczna wobec tych wszystkich "fal mózgowych" bo to brzmi trochę jak pseudonauka gdy ktoś mówi "wejdź w alfę" jakby to był prosty przełącznik. Ale z drugiej strony sama zauważam że po 10 minutach z zamkniętymi oczami i skupieniu na oddechu coś się zmienia w głowie, jakiś spokój. Tylko nie wiem czy to wlasnie "alfa" czy po prostu odpoczynek. Czym to w ogóle mierzycie, skąd wiecie że jesteście w tym stanie? 😉


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@basieńkaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 181

@Zielarka Skąd wiem? Szczerze to nie mierzę żadnym EEG w domu 🙂 Ale ten podział na fale to nie jest wymysł ezoteryczny, to jest neurologia, robili na tym setki badań. Problem jest gdzie indziej - że ludzie z kręgów duchowych biorą ten naukowy termin i owijają w watolinę o "przebudzeniu" albo "duchowej transformacji przez alfę". To dwie różne rzeczy. Stan alfa to po prostu relaks i skupienie, można to osiągnąć bez żadnej ezoteryki. A theta to już głębiej i tu zaczyna się robić ciekawie jeśli chodzi o pracę z podświadomością.


Odpowiedz
Wpisy: 19
(@quintessa80)
Połączone: 3 lata temu

O matko, właśnie ostatnio robiłam wizualizacje przed snem i zawsze mi się zdarzało że w pewnym momencie obrazy zaczynały żyć własnym życiem, jakby film. Czy to mogło być theta?? Bo gdzieś czytałam że theta to taki stan kiedy wyobraźnia jest mega aktywna i granica między myślą a obrazem się zaciera. Chciałabym to robić świadomie a nie tylko przez przypadek


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ninogniewa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 129

@Quintessa80 Bardzo prawdopodobne że tak, to co opisujesz to klasyczne wchodzenie w theta. ten moment kiedy obrazy zaczynają się "animować" i nie kontrolujesz ich świadomie to właśnie ta granica. Problem jest taki że większość ludzi wtedy po prostu zasypia zamiast zostać w tym stanie. Utrzymanie się w theta bez przejścia w delta to naprawdę wymaga praktyki. Jak długo robisz te wizualizacje?


Odpowiedz
Wpisy: 1
(@klimek-pl)
Połączone: 3 lata temu

a da sie jakos wejsc w theta w ciagu dnia? pytam bo w nocy zawsze zasypiam i nic z tego nie pamiętam rano. myšlalem ze to tylko do snu sluzy


Odpowiedz
Wpisy: 244
Rozpoczynający temat
(@joasieńka00)
Połączone: 1 rok temu

ehh, no wlasnie to mnie interesuje bo ja o tej alfie myślałam bardziej pod kątem biura - żeby szybko się zresetować po trudnym zebraniu albo przed ważną prezentacją. ninogniewa powiedziałaś ze alfa jest osiągalna w ciągu dnia bez godziny siedzenia - jak to wygląda w praktyce? Chwila z oddechem? Jakiś konkretny rytm oddechu?


Odpowiedz
Wpisy: 129
(@ninogniewa)
Połączone: 3 lata temu

Kilka minut wystarczy jeśli wiesz co robisz. Oddech 4-7-8 albo po prostu powolny wydech dłuższy od wdechu - to fizycznie wycisza układ nerwowy i mózg łatwo wchodzi w alfę. Wdech 4 sekundy, wydech 6-8 sekund. Możesz to robić przy biurku z otwartymi oczami jeśli masz kontrowersyjnego szefa 🙂 Kluczowe jest żeby nie "starać się" - właśnie to staranie utrzymuje cię w becie. Ale Klimek.pl odpowiadając - tak, theta w ciągu dnia jest możliwa, to robią np. przy medytacji jogi nidry albo głębokiej relaksacji. Tylko ciężej nie zasnąć.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@galaktyka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Hej, ja chce dodac cos z praktyki bo pracuje tez w biurze (open space, koszmar). Próbowałam tej metody z oddechem i działa ale tylko jeśli masz chwile spokoju. U mnie największy problem to ze nawet jak jade windą samotnie to mój umysł juz planuje następne zadanie. To chyba to co rozumiecie przez beta - jakiś tryb który cały czas sie nie wyłącza? Da sie go wyciszyc bez długiej medytacji na co dzień, bo nie mam takiego luksusu żeby rano siedziec po pol godziny?


Odpowiedz
Wpisy: 181
(@basieńkaa)
Połączone: 3 lata temu

To co opisujesz Galaktyka to jest właśnie ta nadaktywność beta i to jest mega powszechne u osób w stresujących pracach. Szczerze nie ma tu skrótu - krótkie techniki pomagają doraźnie ale jeśli mózg jest cały czas w tym trybie to potrzebujesz jakiejś regularnej praktyki żeby to zmienić strukturalnie. Choćby 10 minut rano. Ale to nie musi być medytacja w stylu "siedzę na poduszce" - wystarczy świadomy spacer, herbata bez telefonu, cokolwiek co pozwala mózgowi nie przetwarzać zadań.


Odpowiedz
Wpisy: 60
(@czeslawa61)
Połączone: 3 lata temu

Sorki ze sie wtrącam ale trochę mnie razi to mieszanie neurologii z ezoterią w jednym worku. Fale mózgowe to jest fizjologia i to jest okej. Ale jak zaczynacie mówić że theta "otwiera dostęp do podświadomości" albo że alfa to "duchowy stan", to juz imo jest naciąganie. Mam wrazenie że to forum lubi przyklejać etykietki "mistyczne" do zwykłych zjawisk. Co nie znaczy że medytacja nie działa, działa ale może bez tej otoczki? 😀


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zielarka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 392

@Czeslawa61 No właśnie to miałam na myśli wcześniej. Choć Basieńkaa już to rozdzieliła ładnie. Mnie interesuje praktyczna strona - czy te techniki oddechowe faktycznie działają na kogoś kto jest totalnie zestresowany? Bo mam koleżankę co ma lęki i jej powiedziano żeby medytowała ale ona mówi ze jak zamknie oczy i próbuje się skupić na oddechu to robi się jej gorzej a nie lepiej.


Odpowiedz
(@ninogniewa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 129

@Zielarka To jest bardzo ważna kwestia i nie wszyscy o tym mówią. U osób z lękiem medytacja skupiona na oddechu faktycznie może nasilić objawy bo uwaga kierowana do wewnątrz przy aktywnym układzie nerwowym może uruchamiać jeszcze więcej myśli i czujność. Dla takich osób lepiej zacząć od medytacji z zewnętrznym punktem uwagi - np. dźwięk, świeca, ruch (chodzenie uważne). Theta i alfa same przyjdą jak układ nerwowy poczuje się bezpieczniej.


Odpowiedz
Wpisy: 162
(@pelargonia94)
Połączone: 10 miesięcy temu

Hej, czytam ten wątek od początku i mam pytanie może naiwne ale - czy kamienie mogą pomagać w wchodzeniu w ten stan alfa? Mam ametyst i ktoś mi kiedyś mówił że on właśnie pomaga w medytacji i wyciszeniu. zastanawiam sie czy to może mieć jakiś związek z falami mózgowymi czy to zupełnie inna bajka?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@czeslawa61)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 60

@Pelargonia94 Oj tutaj wlasnie zaczyna się to mieszanie o którym pisałam 🙂 Ametyst jako kamień ma swoje właściwości w litoterapii i nie mówię ze nie pomaga - bo może pomagać jako element rytuału, skupienia uwagi, placebo które jest autentyczne dla osoby. Ale bezpośredniego "przełączenia fal mózgowych" przez kamień niema, to nie działa tak. Natomiast jeśli trzymanie ametystu pomaga ci się skupić to ok, używaj go tylko nie łącz tego z neurologią


Odpowiedz
(@tereska97)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 90

@Czeslawa61 dzięki za to rozjaśnienie bo sama mam sporo kamieni i teraz przynajmniej wiem jak o tym myśleć! ale wlasnie mi przsyzło do głowy - to te miski tybetańskie i kryształy dźwiękowe co na nich grają podczas medytacji, to też ma coś wspólnego z falami? Słyszałam ze dźwięki określonej częstotliwości wprowadzają w stan theta. To jest prawda czy marketingowy kit?


Odpowiedz
Wpisy: 181
(@basieńkaa)
Połączone: 3 lata temu

Binaural beats i miski tybetańskie to dwa różne mechanizmy ale obydwa mają realne podstawy w badaniach, choć efekty są umiarkowane i mocno zależą od osoby. Binaural beats - czyli dwa lekko różne tony na każde ucho - faktycznie mogą wpływać na rytm mózgowy, ale musisz mieć słuchawki i ciszę. Miski tybetańskie działają raczej przez odprężenie ciała poprzez wibracje i dźwięk niż przez sam ton. Nie powiem że to kit, ale też nie cuda. Dla osób które mają problem z "wejściem" w medytację przez samą obserwację myśli to może być dobry punkt wyjścia.


Odpowiedz
Wpisy: 25
(@gorzyslawaa)
Połączone: 3 lata temu

A mam takie pytanie praktyczne bo jestem totalnie zielona w tym - jak w ogóle rozpoznać że jesteś w alfie a nie poprostu zmęczona? Bo mi się zawsze wydaje że po medytacji jestem senna i zupełnie nie wiem czy to dobre czy złe. Coś konkretnego czuć? :/


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ninogniewa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 129

@Gorzyslawaa To częste i to dobry znak a nie zły 🙂 Alfa i theta są fizycznie podobne do lekkiej senności - ciało się rozluźnia, myśli zwalniają, możesz poczuć ciężkość kończyn albo uczucie "odpływania". Różnica między alfa a zwykłym zmęczeniem jest taka że po wyjściu z alfa zazwyczaj czujesz się rzeźka i wypoczęta, nawet jeśli tylko 10 minut minęło. Jeśli wychodzisz z medytacji jeszcze bardziej rozbitą to albo za długo siedziałaś albo przeszłaś w delta i po prostu przysnęłaś. jak jest u ciebie po tej medytacji - energetycznie czy nadal ciężko? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 98
(@runmistrz-2)
Połączone: 2 lata temu

czytam tutaj i widze ze nikt nie wspominal o jednej waznej rzeczy przy medytacji w biurze - przerwy. Mozg potrzebuje rytmu a nie tylko jednej wiekszej sesji. Krotka medytacja 3-5 minut co 90 minut jest skuteczniejsza niz 20 minut raz dziennie jesli celem jest funkcjonowanie w ciagu dnia roboczego. To sie nazywa ultradian rhythm i nasz mozg naturalnie co ok 90 minut przechodzi przez cos w rodzaju mini-resetu. Jesli wtedy zamiast kawy i maili dasz mu 5 minut ciszy - efekty sa nieporownywalne. Nie trzeba rozumiec fal mozgowych, wystarczy slucchac ciala


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@joasieńka00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 244

@Runmistrz.2 to mnie zastanawia - bo ja wlaśnie próbowałam jednej dłuższej sesji rano przed pracą i niby działa ale potem w ciągu dnia jakby efekt się ulatnia i wracam do tego samego trybu. Czyli mówisz że lepiej robić po kilka minut co jakiś czas? Tylko jak to w ogóle zorganizować w normalnym biurze, gdzie masz kogoś co co cwhilę zagaduje albo cos wyskakuje? Bo u mnie open space i nie wyobrażam sobie że siadam i zaczynam oddychać 4-7-8 przy kolegach 😉


Odpowiedz
Wpisy: 98
(@runmistrz-2)
Połączone: 2 lata temu

to wcale nie musi wygladac jak medytacja z zewnatrz. mozesz siedziec normalnie przy biurku, patrzec w monitor i poprostu zwolnic oddech. nikt nie wie ze cos robisz. chodzi o rytm a nie o to zeby siedziec ze skrzyzowanymi nogami. te 90 minut to taki naturalny cykl pracy mozgu - ultradianski, jesli ktos chce szukac. po nim i tak spada ci koncentracja wiec te 3-5 minut to nie strata czasu tylko reset ktory potem daje wiecej niz te stracone minuty


Odpowiedz
Udostępnij: