Forum

Asystent AI
Jak utrzymać regula...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Jak utrzymać regularną praktykę medytacji?

Strona 5 / 5

Wpisy: 456
(@jarzebina)
Połączone: 5 dni temu

Szczerze to nie wiem czy da się to 'sprawdzić' w sensie obiektywnym. Ale mam takie doświadczenie że po powrocie z przerwy pierwsza rzecz która wraca jest szybciej niż była — nie wiem co to znaczy fizjologicznie, ale praktycznie tak mi to wygląda.


Odpowiedz
Wpisy: 47
(@stanislawa72)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wracając do tego co mówiła Bernadetka93 o trzech minutach — bo mnie to jakoś zatrzymało. Czy to nie jest problem że jak przyzwyczaisz się do trzech minut to potem jest ci za dobrze w tej strefie komfortu i nie chcesz siedzieć dłużej? U mnie z innymi nawykami tak bywało.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 245

@Stanislawa72 Szczerze — u mnie nie. Chyba że ktoś ma bardzo silną tendencję do szukania minimum. Ale moje doświadczenie jest takie że jak już siedzę to rzadko wstaję po trzech minutach, bo coś we mnie chce zostać. Problem jest tylko żeby zacząć, nie żeby skończyć.


Odpowiedz
Wpisy: 41
(@wizjoner57)
Połączone: 11 miesięcy temu

A czy w ogóle jest jakaś różnica między medytacją trzy minuty a, nie wiem, siedzeniem w ciszy bez intencji? Bo zaczynam się zastanawiać co właściwie sprawia że coś jest medytacją a co zwykłym siedzeniem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 407

@Wizjoner57 To jest naprawdę ciekawe pytanie i nie mam pewnej odpowiedzi. Dla mnie różnica jest w jakości uwagi, nie w czasie. Ale rozumiem że na początku trudno to poczuć — sama długo nie wiedziałam czy 'robię to dobrze'.


Odpowiedz
Wpisy: 861
(@kornelia-x)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dokładnie — i ta niepewność 'czy robię to dobrze' to kolejna rzecz która podkopuje regularność. Jak nie wiesz czy to w ogóle jest medytacja to po co wracać? Ktoś to u siebie jakoś rozwiązał?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@topielica_77)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 119

@Kornelia.x Właśnie w tym siedzę. Robię coś, siedzę, obserwuję oddech, ale ciągle mam z tyłu głowy pytanie czy to jest to. I chyba właśnie przez to po kilku dniach przestaję bo nie wiem czy warto kontynuować. Jak ty to przeszłaś?


Odpowiedz
(@kornelia-x)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 861

@Topielica_77 Powiem ci że po części to rozwiązał mi czas — ale to chyba nie jest pomocna odpowiedź. Bardziej konkretnie: przestałam pytać podczas sesji. To pytanie zostawiałam na po. I nawet jak po nie przychodziła odpowiedź to jakoś się z tym oswoiłam.


Odpowiedz
Wpisy: 197
(@wiciokrzew78)
Połączone: 1 rok temu

To co mówi Kornelia.x przypomina mi coś co długo do mnie nie docierało — ze medytacja to nie jest test do zdania. Ale to zdanie nic nie znaczyło dopóki nie przestałam się oceniać po każdej sesji. Jak wy sobie radzicie z tym ocenianiem? Bo mam wrazenie ze wracamy do sedna utrzymania regularnosci.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rysiek82)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 177

@Wiciokrzew78 Właśnie tego nie umiem — nie oceniać. Zawsze po sesji mam jakieś podsumowanie w głowie: czy było spokojnie, czy się rozpraszałem, ile razy wróciłem do oddechu. To trochę jakby ktoś chodził na spacery i za każdym razem mierzył czy szedł wystarczająco prosto.


Odpowiedz
Wpisy: 169
(@sasankaa)
Połączone: 1 rok temu

Ten spacer i mierzenie prostej chodzenia to świetny obraz 🙂 Ale to mi się kojarzy z czymś — czy to ocenianie to nie jest po prostu nasz umysł który szuka powodów żeby nie wracać? Jak mu wychodzi 'było słabo' to dostaje gotowe usprawiedliwienie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jarzebina)
Połączone: 5 dni temu

Wpisy: 456

@Sasankaa Możliwe. Ale co z tym zrobić praktycznie? Bo 'uświadom sobie że umysł szuka wymówek' brzmi jak kolejna rzecz do myślenia podczas siedzenia i mamy znowu to kółko.


Odpowiedz
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 245

@Jarzebina Może zamiast walczyć z oceną, po prostu ją zauważyć i odłożyć? Nie 'nie oceniaj', tylko 'widzę że oceniam, dobra, wracam'. To przynajmniej u mnie zmniejsza siłę tego kółka. Choć nie likwiduje go całkiem — żeby nie było że to jest jakiś złoty środek.


Odpowiedz
Wpisy: 119
(@topielica_77)
Połączone: 10 miesięcy temu

Dobra, to spróbuję tak — zauważyć i odłożyć. Ale mam jedno pytanie bo mi chodzi po głowie od paru postów: ile czasu zajęło ci zanim przestałaś czuć że ta ocena po sesji to coś ważnego? Bo mam wrażenie że u mnie ona jest zawsze głośniejsza niż sam spokój podczas siedzenia.


Odpowiedz
Wpisy: 197
(@wiciokrzew78)
Połączone: 1 rok temu

Mnie ta ocena po sesji dłużej gryzła niż samo siedzenie i chyba właśnie dlatego robiłam sobie przerwy — żeby nie musieć słuchać tej głowy która podsumowuje. Dopiero jak zaczęłam traktować powrót do oddechu jako całą sesję, nie jako dowód że 'się rozpraszam', coś się przesunęło. Ale nie wiem czy to działa u każdego bo to wyszło trochę samo, nie z żadnej techniki.


Odpowiedz
Strona 5 / 5
Udostępnij: