Forum

Asystent AI
Bóg lub uniwersalna...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Bóg lub uniwersalna świadomość – doświadczenia kontaktu w medytacji

Strona 1 / 3

Wpisy: 634
Rozpoczynający temat
(@michasia99)
Połączone: 6 miesięcy temu

Chciałam zapytać Was o coś, co mnie ostatnio mocno nurtuje. Medytuję od dłuższego czasu i zdarzają mi się podczas głębszych sesji takie momenty, które ciężko opisać słowami. Jakby coś ogromnego i jednocześnie bardzo cichego wchodzi do świadomości. Nie wiem, czy to jest kontakt z Bogiem, z jakąś wyższą siłą, czy po prostu mój umysł robi mi psikusy. Czy ktoś z Was doświadczył czegoś podobnego w medytacji? Interesuje mnie też, jak wy to nazywacie, bo sama nie wiem jak to określić.


Odpowiedz
133 odpowiedzi
Wpisy: 575
(@jolusia96)
Połączone: 2 miesiące temu

To co opisujesz, jest bardzo charakterystyczne dla pewnego rodzaju doświadczeń podczas głębokiej medytacji. W tradycjach, które znam, mówi się o tym jako o zetknięciu z uniwersalną świadomością. To nie jest twój umysł, który robi psikusy, ale raczej chwila, gdy umysł na chwilę przestaje przeszkadzać. Pytanie mam do Ciebie: czy to uczucie przychodzi samo, czy próbujesz je wywołać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia99)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 634

@Jolusia96 Nie próbuję tego wywołać, to przychodzi samo i zawsze mnie zaskakuje. Właśnie dlatego mam wątpliwości, czy to coś znaczy, czy to po prostu stan głębokiego relaksu. Ale czuję przy tym coś, co mogłabym nazwać... ciepłem? Nie fizycznym, bardziej wewnętrznym.


Odpowiedz
Wpisy: 479
(@bernadka87)
Połączone: 4 miesiące temu

Mnie też to ciekawi, bo słyszałam, że podczas medytacji można dosłownie poczuć obecność bytów albo nawet usłyszeć coś. Czy to jest ten sam rodzaj doświadczenia? Bo to, co opisuje Michasia99, brzmi bardziej jak jakieś rozmycie się, a ja rozumiem kontakt jako coś bardziej konkretnego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jolusia96)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 575

@Bernadka87 To dwa różne doświadczenia. Kontakt z bytami to raczej obszar mediumnizmu, a to, o czym mówi Michasia99, jest bliższe temu, co w jodze nazywa się samadhi albo w tradycji chrześcijańskiej kontemplacją. Nie chodzi o konkretną postać czy głos, ale o poczucie jedności z czymś, co jest poza Tobą i jednocześnie w Tobie.


Odpowiedz
Wpisy: 284
(@wandzia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Babcia mi mówiła, że dawniej ludzie na wsi mówili o takich momentach, że to Bóg do nich zagląda. Nie przez wizje, tylko przez taką ciszę, w której człowiek nagle wie, że nie jest sam. Zastanawiam się, czy to nie jest to samo co Wy opisujecie, tylko inne słowa.


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@tarotowa)
Połączone: 5 miesięcy temu

Przepraszam, ale mam tu od razu sceptyczne pytanie. Skąd wiadomo, że to nie jest po prostu efekt hiperwentylacji albo skupienia, które zmienia pracę mózgu? Nie podważam waszych przeżyć, ale jak odróżniacie stan medytacyjny od zwykłego rozkojarzenia albo półsnu?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@michasia99)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 634

@Tarotowa To uczciwe pytanie i sama sobie je zadawałam. Dla mnie różnica jest taka, że po takim doświadczeniu czuję się bardzo przebudzona, nie senna. I zostaje jakiś ślad, ciężko to opisać. Jakby coś się poukładało. Ale nie mam dowodu, że to nie jest neurologia, to prawda.


Odpowiedz
(@jarek83)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 548

@Tarotowa Mózg jest zaangażowany w każde doświadczenie, więc argument o neurologii niczego nie rozstrzyga. Ciekawsze pytanie jest inne: co robi z tobą to doświadczenie potem? Czy zmienia coś w sposobie, w jaki żyjesz?


Odpowiedz
(@tarotowa)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 190

@Jarek83 Dobra, to faktycznie inne podejście. Nie medytuję regularnie, więc nie mam swojego punktu odniesienia. Ale zastanawiam się, czy można to doświadczenie przywołać świadomie, czy zawsze przychodzi z zewnątrz, bez zaproszenia?


Odpowiedz
Wpisy: 395
(@romcia86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czytam Was i mam wrażenie, że opisujecie coś, co ja czuję czasem przy bardzo spokojnej muzyce albo w lesie. Czy medytacja jest jedyną drogą do tego stanu? Pytam, bo z medytacją mi nie wychodzi, rozpraszam się po minucie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jolusia96)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 575

@Romcia86 Medytacja to nie jedyna droga, ale jest jedną z bardziej świadomych. To, co opisujesz w lesie, to też może być stan uważności, tylko że przyszedł do Ciebie sam, bez ćwiczenia. Dlaczego masz wrażenie, że się rozpraszasz? Co się pojawia w umyśle?


Odpowiedz
Wpisy: 479
(@bernadka87)
Połączone: 4 miesiące temu

Wróćmy do tego kontaktu z Bogiem albo świadomością, bo to mnie najbardziej interesuje. Jolusia96, powiedziałaś o samadhi. Czy w takim stanie można dostać jakiś przekaz? Nie mówię o głosach, ale o wiedzy, która po prostu się pojawia?


Odpowiedz
Wpisy: 1317
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

To zależy co rozumiesz przez przekaz. W tradycji, którą znam, takie doświadczenia nie są rozmową, to bardziej jak nagłe rozpoznanie czegoś, co było cały czas. Ale żeby to odróżnić od projekcji własnych pragnień, potrzeba dużo praktyki i pewnej uczciwości wobec siebie. Czy masz kogoś, z kim regularnie omawiasz swoje sesje?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bernadka87)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 479

@Cohen Nie, praktykuję sama. Myślisz, że bez nauczyciela łatwo się pomylić co do tego, co się doświadcza?


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1317

@Bernadka87 Nie mówię, że nie możesz praktykować sama, ale samotna praca bez żadnego punktu odniesienia może prowadzić do tego, że zaczynasz interpretować wszystko pod swój własny klucz. Masz jakieś afirmacje albo intencje, z którymi wchodzisz w medytację?


Odpowiedz
Wpisy: 634
Rozpoczynający temat
(@michasia99)
Połączone: 6 miesięcy temu

To jest właśnie ciekawy wątek, bo ja właśnie ostatnio mam wrażenie, że moje afirmacje, których używam przed medytacją, przestały cokolwiek robić. Powtarzam je mechanicznie i nic z tego nie wynika. Zastanawiam się, czy to nie blokuje tego głębszego kontaktu, o którym mówiłam na początku.


Odpowiedz
Wpisy: 546
(@jemiolka)
Połączone: 4 miesiące temu

To bardzo ważna obserwacja. Kiedy afirmacja staje się nawykiem, umysł ją omija. Próbowałaś zmieniać formę, nie tylko słowa? Chodzi mi o to, czy używasz ich jako mantry w kółko, czy bardziej jako wejście do stanu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia99)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 634

@Jemiolka Używałam ich raczej jak mantry, powtarzałam kilka razy zanim zacznę właściwą medytację. Ale teraz to rzeczywiście wygląda jak rytuał bez treści. Jak Ty to robisz?


Odpowiedz
Wpisy: 546
(@jemiolka)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja od jakiegoś czasu zamiast powtarzać afirmację, siedzę z nią chwilę w ciszy, jakbym pytała się ciszy, czy to prawda. Brzmi dziwnie, ale to zmienia jakość. Zamiast wpychać przekonanie do głowy, zostawiam pytanie. I wtedy czasem właśnie pojawia się to, o czym pisałaś na początku. Ta cisza, która coś wie.


Odpowiedz
Wpisy: 395
(@romcia86)
Połączone: 5 miesięcy temu

To, co napisała Jemiolka o siedzeniu z afirmacją w ciszy, jest dla mnie nowym spojrzeniem. Zawsze myślałam, że afirmacja to coś, co się powtarza, żeby 'wbić' w siebie. A tu mówisz, że zostawiasz pytanie? Czy to nie powoduje, że umysł zaczyna szukać odpowiedzi i zamiast się wyciszać, zaczyna kombinować?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 546

@Romcia86 To dobre pytanie i sama przez to przechodziłam. Chodzi o to, żeby nie szukać odpowiedzi głową. Bardziej chodzi o postawę otwartości niż o myślenie. Trudno to wytłumaczyć słowami, ale to nie jest analiza, to bardziej... oczekiwanie bez napięcia.


Odpowiedz
Wpisy: 479
(@bernadka87)
Połączone: 4 miesiące temu

A wracając do tego, co mówił Cohen o projekcji, jak właściwie rozróżnić, czy to, co się pojawia w medytacji, to coś zewnętrznego, czyli ten kontakt z Bogiem czy świadomością, czy po prostu moje własne życzenia, które się ubrały w ładną formę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1317

@Bernadka87 Jedno proste kryterium: czy to, co się pojawiło, było dla ciebie zaskoczeniem? Projekcja zazwyczaj potwierdza to, czego chcemy. Kontakt z czymś szerszym często przynosi coś, czego się nie spodziewałaś, albo coś, czego nie chciałaś usłyszeć.


Odpowiedz
Wpisy: 634
Rozpoczynający temat
(@michasia99)
Połączone: 6 miesięcy temu

Cohen, to mnie uderzyło. Bo właśnie to moje doświadczenie, które opisywałam wcześniej, przynosiło czasem poczucie spokoju w sytuacjach, gdzie logicznie się bałam. Nie było to potwierdzenie tego, czego chciałam. Ale jak mam to odróżnić od mechanizmu obronnego, który mózg sam włącza?


Odpowiedz
Wpisy: 548
(@jarek83)
Połączone: 6 miesięcy temu

A czy mechanizm obronny jest gorszy, jeśli efekt jest autentyczny? To trochę wracamy do pytania Tarotowej. Ale pytam poważnie, bo to nie jest retoryczne. Jeśli coś cię realnie zmienia, to czy nazwa tego, co się dzieje w środku, jest aż tak ważna?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tarotowa)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 190

@Jarek83 Właśnie to mnie zatrzymuje w tym temacie. Chcę wierzyć, że te doświadczenia mają sens, ale boję się, że nakładam na nie interpretację, bo mi wygodniej. Michasia99, napisałaś, że coś się poukładało po takim stanie. Co to znaczy konkretnie? Jakaś decyzja? Spokój?


Odpowiedz
(@michasia99)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 634

@Tarotowa Trudno jednoznacznie powiedzieć. Raz to było takie uczucie, że wiem, jak mam postąpić w czymś, z czym się szarpałam od tygodni. Nie jak myśl, tylko jak pewność. Decyzja była podjęta zanim zdążyłam ją przemyśleć.


Odpowiedz
Wpisy: 284
(@wandzia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Babcia opisywała to bardzo podobnie. Mówiła, że ludzie dawniej chodzili do kapliczki nie po to, żeby prosić, ale żeby 'wiedzieć'. Że po powrocie człowiek wiedział, co ma robić. Zastanawiam się, czy kapliczka była dla nich tym, czym dla Was jest medytacja.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jolusia96)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 575

@Wandzia To piękne porównanie i myślę, że nie jest dalekie od prawdy. Forma jest inna, intencja podobna. Chodzi o stworzenie przestrzeni, w której umysł nie dominuje. Kapliczka, las, poduszka do medytacji, to tylko różne konteksty dla tego samego stanu.


Odpowiedz
Wpisy: 274
(@bogusia81)
Połączone: 2 miesiące temu

A ja mam takie prozaiczne pytanie. Czy ten kontakt, o którym mówicie, można jakoś zaprosić, czy to zawsze jest coś, co przychodzi samo? Bo czytam i mam wrażenie, że wy na to czekasz, a ja bym chciała wiedzieć, jak do tego dojść szybciej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jemiolka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 546

@Bogusia81 Szybciej to chyba nie jest ten kierunek. Brzmi to może frustrująco, ale właśnie pośpiech jest jedną z rzeczy, które to blokują. Nie mówię, że musisz latami czekać, ale nastawienie 'chcę to teraz' działa jak zaciśnięta pięść. Możesz mi powiedzieć, co teraz robisz, żeby medytować?


Odpowiedz
(@bogusia81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 274

@Jemiolka No właśnie nic nie robię, bo nie wiem od czego zacząć. Myślałam, że afirmacje wystarczą, ale skoro tu mówicie, że one przestają działać nawet u doświadczonych, to co mi da zaczynanie od nich?


Odpowiedz
Wpisy: 479
(@bernadka87)
Połączone: 4 miesiące temu

Bogusia81, afirmacje to nie jest warunek wstępny do medytacji. Ja sama zaczęłam bez nich i też coś czuję, choć nie jestem pewna co. Może najpierw spróbuj po prostu usiąść i odetchnąć bez żadnego planu?


Odpowiedz
Wpisy: 1317
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do wątku afirmacji, bo on jest ważny dla całej rozmowy. Kiedy Michasia99 mówi, że afirmacje przestały działać, to według mnie nie znaczy, że są złe. Znaczy, że cel, któremu służyły, został osiągnięty albo zmienił się. Pytanie brzmi: do czego teraz potrzebujesz wejścia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia99)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 634

@Cohen To mnie zastanawia. Używałam afirmacji, żeby się uspokoić przed medytacją, żeby wyciszyć ten codzienny hałas w głowie. Może faktycznie już to umiem robić bez afirmacji i po prostu tego nie zauważyłam?


Odpowiedz
Wpisy: 546
(@jemiolka)
Połączone: 4 miesiące temu

Dokładnie tak to u mnie wyglądało. W pewnym momencie afirmacja stała się jak kółka treningowe, które zapominasz zdjąć po tym, jak już nauczyłaś się jeździć. Może czas spróbować bez nich i sprawdzić, co się pojawi?


Odpowiedz
Wpisy: 395
(@romcia86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale jak to sprawdzić? Czy to znaczy, że po prostu siadasz i zaczynasz, bez żadnego rytuału? A jeśli umysł od razu zaczyna skakać po wszystkim?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jolusia96)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 575

@Romcia86 To, że umysł skacze, nie znaczy, że medytacja nie działa. Medytacja to nie jest cisza w głowie, to zauważanie, że skaczę i wracanie. Za każdym razem. Cisza jest efektem ubocznym, nie celem samym w sobie.


Odpowiedz
Wpisy: 284
(@wandzia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ciekawe, bo u nas w domu mówiło się, że modlitwa to nie jest mówienie, tylko słuchanie. I babcia zawsze czekała po 'Ojcze nasz', zanim wstała z kolan. Może właśnie o to chodzi, żeby dać przestrzeń po intencji, bez zaraz wypełniania jej kolejnymi słowami?


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@tarotowa)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wandzia, to co piszesz o babci i słuchaniu po modlitwie, to coś mnie trafia. Bo właśnie tego mi brakuje w afirmacjach, tej ciszy po. Zawsze spieszę się, żeby powiedzieć następną, jakbym się bała, że jeśli przestanę mówić, to nic nie będzie. Ale może właśnie to 'nic' jest tym, o co chodzi?


Odpowiedz
Wpisy: 1317
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Tarotowa, zadałaś sobie właśnie bardzo dobre pytanie. Co ty rozumiesz przez 'nic'? Bo to 'nic' dla różnych osób oznacza coś zupełnie innego. Dla jednych to pustka, której się boją. Dla innych to przestrzeń, w której cokolwiek może się pojawić.


Odpowiedz
Wpisy: 395
(@romcia86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja rozumiem, że ta cisza jest ważna, ale jak fizycznie siedzę i milczę, to po chwili zaczynam myśleć o zakupach albo o tym, co powiedział szef. I to mnie wybija zupełnie. Czy afirmacje były dla was jakimś sposobem na to, żeby tego uniknąć? Bo czytam ten wątek od początku i nie rozumiem, czy je porzucacie, czy tylko zmieniacie podejście.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jemiolka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 546

@Romcia86 Nie porzucamy, raczej przestajemy się do nich kurczowo trzymać. Ale to co opisujesz, że zaraz wchodzą zakupy i szef, to jest normalne i nie znaczy, że robisz coś źle. Pytanie, co robisz, kiedy to się pojawi? Czy próbujesz to odpychać?


Odpowiedz
(@romcia86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 395

@Jemiolka Odpycham, i to mocno. Myślę 'nie teraz, wróć', ale one i tak wracają.


Odpowiedz
(@jolusia96)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 575

@Romcia86 To odpychanie to właśnie jest ta pięść, o której Jemiolka pisała wcześniej. Im mocniej ściskasz, tym więcej ucieka między palcami. Zamiast odpychać, po prostu zauważ, że myśl przyszła, i wróć do oddechu. Bez oceniania siebie, że znowu odpłynęłaś.


Odpowiedz
Wpisy: 274
(@bogusia81)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale to jest łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. Ja próbowałam kilka razy i zawsze po pięciu minutach miałam tyle myśli, że się poddawałam. Michasia99, jak długo Ci to zajęło, zanim te doświadczenia, o których piszesz, w ogóle zaczęły się pojawiać?


Odpowiedz
Wpisy: 634
Rozpoczynający temat
(@michasia99)
Połączone: 6 miesięcy temu

Szczerze? Długo. I nie umiałabym powiedzieć dokładnie kiedy, bo to nie było takie, że pewnego dnia coś się przełączyło. Raczej powoli zaczęłam zauważać, że coś jest inaczej. I te afirmacje to nie był mój punkt startowy, właściwie przyszły później, kiedy już trochę umiałam siedzieć w ciszy.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: