Forum

Asystent AI
Zaklęcia przeciwko ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Zaklęcia przeciwko zaklęciom - jak się bronić?

Strona 1 / 2

Wpisy: 490
Rozpoczynający temat
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Ostatnio wróciłam do tematu, który chodzi mi po głowie od jakiegoś czasu - mianowicie co robić, kiedy czujesz, że ktoś skierował przeciwko tobie jakieś działanie magiczne. Nie mówię tu o paranoi i szukaniu spisków za każdym rogiem, ale o sytuacji, kiedy naprawdę coś się zmienia, energia się gęstnieje i masz wyraźne sygnały. Tradycje mówią o różnych metodach obrony - od prostego zamiaru ochrony, przez rytuały z solą, lustrem czy ziołami, po bardziej złożone konstrukcje energetyczne. Ale im dłużej o tym myślę, tym bardziej zastanawia mnie jedno: czy te wszystkie metody działają dlatego, że są technicznie poprawne, czy dlatego, że wierzysz, że działają? Bo jeśli wiara jest warunkiem koniecznym, to co z osobą, która nie wierzy, a mimo to ktoś na nią rzucił? Czy jest chroniona, czy nie? Chciałam to tu rzucić, bo wydaje mi się, że to jeden z tych tematów, gdzie każdy ma inne zdanie i dobrze byłoby pozbierać różne perspektywy.


Odpowiedz
108 odpowiedzi
Wpisy: 679
(@irenka-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest dobre pytanie, bo ja sama się nad tym zastanawiałam przy okazji pracy z czakrami. Kiedy robuię oczyszczanie aury, zawsze mam taki moment, gdzie myślę - czy gdybym robiła to mechanicznie, bez żadnego skupienia, efekt byłby ten sam? I szczerze, z mojego doświadczenia - nie byłby. Ale tu pojawia się kolejny problem, bo może ja po prostu jestem tak zaprogramowana, żeby wierzyć w związek między intencją a skutkiem? Nie wiem jak to rozdzielić. Co do obrony przed zaklęciami, to słyszałam o metodzie z lustrem odwracającym, ale nigdy jej sama nie testowałam. Ktoś tu miał jakieś konkretne doświadczenia, nie teorię?


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@glifia)
Połączone: 1 rok temu

Przy runach to kwestia intencji jest wręcz fundamentalna, bo cały system jest zbudowany na tym, że runa to nie jest gotowy kod do uruchomienia, tylko symbol, przez który przepływa twoja wola. Algiz na przykład - runa ochrony - można ją wyryć mechanicznie i nic się nie stanie, albo można ją wyryć z pełną świadomością tego, co się robi, i wtedy jest różnica. Czy to znaczy, że bez wiary nic nie działa? Nie jestem pewna. Może chodzi o coś innego niż wiara w sensie religijnym - bardziej o skupienie, intencję, obecność w tym, co się robi.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@wrozbiarz58)
Połączone: 1 rok temu

ale żeby było jasne - jak ktoś na ciebie rzucił, to on miał swoja wiare i swoja intencje, i to wystarczyło. twoja wiara chyba nie jest potrzebna żeby dostac, ale żeby sie obronić - tu już może miec znaczenie. przynajmniej tak to rozumiem z praktyki. widziałem przypadki kiedy osoba w ogule nie wierzyła w nic a i tak miała ewidentne skutki złego uroku. to trochę jak z zarazkami - nie musisz wierzyć w bakterie żeby zachorować


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Wrozbiarz58 to jest ciekawe porównanie z bakteriami, ale ono trochę kuleje. Bakteria działa niezależnie od systemu symbolicznego, ma mechanizm fizyczny. Tutaj mówimy o działaniu, które - zakładając że w ogóle istnieje - działa przez zupełnie inne kanały. Więc analogia z chorobą sugeruje, że magia jest czymś obiektywnym i zewnętrznym, co na ciebie spada. Ale co jeśli większość efektów 'uroku' to efekt placebo w odwrotnym kierunku - nocebo? Czyli ktoś ci mówi, że jesteś urzeczony, ty zaczynasz w to wierzyć i twój własny lęk generuje problemy? Nie mówię, że zawsze tak jest, ale to warto uwzględnić przy budowaniu obrony.


Odpowiedz
Wpisy: 530
(@plejada)
Połączone: 4 miesiące temu

Właśnie, nocebo to jest klucz do zrozumienia połowy tych historii o urokach. Znam to z własnych obserwacji - kiedy ktoś jest przekonany, że ktoś mu 'coś zrobił', zaczyna interpretować każdą złą rzecz jako potwierdzenie. Spada mu kubek - znak. Spóźnia się autobus - znak. To klasyczny efekt potwierdzenia. Dlatego myślę, że obrona działa na dwóch poziomach jednocześnie: rozbija to, co ewentualnie zostało wysłane, i jednocześnie przerywa spiralę lęku u ofiary. Rytuał ochronny ma sens psychologiczny niezależnie od metafizyki.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@wawrzek94)
Połączone: 2 lata temu

Mam zapisane kilka różnych podejść do tego tematu, bo od jakiegoś czasu porównuję metody z różnych tradycji. W hoodoo jest coś co się nazywa 'returning to sender' i tam mechanika jest inna niż proste lustro - chodzi o to, żeby nie tylko odbić, ale skierować energię z powrotem do źródła ze świadomością. W tradycjach słowiańskich spotykam coś innego - bardziej budowanie bariery niż odsyłanie. Ciekawi mnie, czy ktoś tu ma doświadczenie z którymś z tych podejść? Bo to nie jest tylko różnica techniczna, to różna filozofia tego, czym jest ochrona.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hazel_l)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 157

@Wawrzek94 a to 'returning to sender' nie jest trochę niebezpieczne? Tzn. jeśli ktoś na ciebie rzucił coś złego i ty to odsyłasz, to właściwie też robisz krzywdę tej osobie, nawet jeśli na nią zasłużyła. Czy w hoodoo w ogóle jest jakiś komentarz do etyki tego? Pytam bo sama zawsze byłam uczona, że obrona ma być obroną, nie atakiem zwrotnym.


Odpowiedz
(@wawrzek94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 209

@Hazel_L tak, to jest jedno z klasycznych napięć w tej tradycji. W hoodoo w ogóle nie ma takiego podziału na 'białą' i 'czarną' magię jak w Wicca - jest po prostu magia i intencja. Część praktyków mówi, że skoro wysyłasz z powrotem to, co ktoś stworzył, to odpowiedzialność nadal leży po jego stronie. Inni mają z tym problem etyczny dokładnie tak jak ty. Nie ma tu jednej odpowiedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 170
(@drakona87)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że wchodzę w środek, bo zwykle czytam takie wątki nie odzywając się, ale to mnie zastanowiło. Znaczy ta kwestia czy w ogóle możliwe jest że ktoś 'coś rzuca' bez wiedzy drugiej osoby. Bo ja rozumiem, że to forum jest przekonane, że tak, ale jak to właściwie miałoby działać? Jak ta energia dochodzi do konkretnej osoby, a nie do kogoś innego? Czy jest jakiś mechanizm, który to tłumaczy, czy to po prostu się przyjmuje na wiarę?


Odpowiedz
Wpisy: 490
Rozpoczynający temat
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Dobre pytanie i cieszę się, że je zadałaś, bo za dużo rozmów na ten temat pomija właśnie ten krok. Mechanizmy tłumaczenia są różne w zależności od tradycji - jedne mówią o polu morfogenetycznym, inne o astralu jako medium, jeszcze inne po prostu mówią o woli i wyobraźni jako sile sprawczej. Żadne z tych wyjaśnień nie jest naukowo zweryfikowane, to trzeba powiedzieć wprost. Ale sam fakt, że nie mamy mechanizmu, nie rozstrzyga jeszcze pytania o to, czy coś działa, bo historia pełna jest rzeczy, które działały zanim ktoś rozumiał dlaczego. Kwestia, na ile ktoś to chce przyjąć jako roboczą hipotezę, jest indywidualna.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bernadetka83)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 48

@Anastazja05 Czytam ten wątek od początku i mam takie pytanie do Anastazja05, bo coś mnie zaczepiło. Napisałaś na początku, że 'masz wyraźne sygnały' kiedy ktoś działa magicznie. Jakie to sygnały? Pytam serio, bo zawsze zastanawia mnie jak odróżnić coś, co ma źródło zewnętrzne, od własnego złego dnia albo spirali myślowej.


Odpowiedz
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Bernadetka83 to jest właśnie to pytanie, na które nie ma łatwej odpowiedzi i szczerze irytuje mnie, kiedy ktoś podaje gotową listę. Dla mnie osobiście to jest kwestia rozpoznawania własnej energetyki na tyle dobrze, że czujesz coś obcego. Ale to wymaga lat pracy i nawet wtedy można się mylić. Generalnie patrzę na kilka rzeczy naraz: czy to, co czuję, ma logiczne źródło w moim życiu, czy pojawia się bez przyczyny, czy jest specyficznie skoncentrowane, czy bardziej rozproszone. Ale to nie jest metoda, którą mogę komuś przekazać jako przepis.


Odpowiedz
Wpisy: 167
(@ildefons82)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, ale konkretnie - jeśli ktoś czuje że jest zaatakowany energetycznie, to co robi NATYCHMIAST? Bo ta rozmowa jest ciekawa filozoficznie, ale jak ktoś ma problem tu i teraz, to potrzebuje jakiegoś działania, nie rozważań. Czy jest coś co działa szybko?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glifia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 225

@Ildefons82 sól, woda i ogień to są trzy rzeczy, które pojawiają się w niemal każdej tradycji jako podstawowe środki oczyszczające. Prosty rytualny krąg z solą, spalenie ziół oczyszczających - szałwia, dziurawiec, jałowiec - otwarcie okien i przeprowadzenie dymu. To nie jest skomplikowane i nie wymaga żadnego specjalnego przygotowania. Ale uwaga, bo to są metody oczyszczające, nie tarcze obronne. Różnica jest istotna. Oczyszczanie usuwa to, co już jest. Tarcza ma nie wpuszczać nowego.


Odpowiedz
Wpisy: 181
(@wahadelka)
Połączone: 2 lata temu

Ja bym jeszcze dodała, że zanim w ogóle cokolwiek robisz, warto sprawdzić wahadłem albo kartami co się właściwie dzieje. Bo nie każdy problem to atak z zewnątrz i niepotrzebne budowanie tarczy może cię zamknąć na energie, które chciałyby do ciebie trafić w innym celu. Sama kiedyś tak zrobiłam, zaczęłam się 'bronić' a potem okazało się, że to był okres próby, nie atak.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@irenka-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 679

@Wahadelka ale jak wahadło może ci dać jednoznaczną odpowiedź czy to atak czy nie? Pytam bo używam wahadła, ale bardziej do rzeczy, gdzie mam jakieś opcje do wyboru. Diagnozowanie 'czy ktoś na mnie rzucił' wydaje mi się zbyt otwartą kwestią jak na to sposób. Jak ty to formułujesz w pytaniu?


Odpowiedz
(@wahadelka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 181

@Irenka.1 to jest naprawdę dobre pytanie, bo faktycznie pytanie musi być konkretne. Ja zwykle zadaję serię zamkniętych pytań zamiast jednego otwartego. Najpierw 'czy przyczyną mojego stanu jest energia zewnętrzna' - tak/nie. Potem 'czy ta energia jest intencjonalna' i tak dalej. To nie jest idealne, ale daje jakiś punkt wyjścia. Choć przyznam szczerze, że sama nie jestem pewna na ile to wahadło a na ile moja własna intuicja przez nie przemawia.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@wrozbiarz58)
Połączone: 1 rok temu

wracając do tego co mówiła Anastazja na początku - ta kwestia wiary przy obronie. ja myśle że wiara to nie musi być ślepe przekonanie że 'to zadziała'. wystarczy że nie blokujesz aktywnie. jak robisz rytuał i cały czas myślisz 'to i tak głupota' to nie tyle brak wiary co aktywne sabotowanie własnej pracy. to inna rzecz. można mieć wątpliwości i nadal robić skutecznie, ale totalny cynizm podczas samego rytuału to problem


Odpowiedz
Wpisy: 166
(@eleonorka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Mi się wydaje, że cała ta rozmowa o wierze trochę myli dwie rzeczy. Wiara jako stan emocjonalny i intencja jako skupiony kierunek woli - to nie jest to samo. Można nie 'wierzyć' w sensie emocjonalnym, mieć wątpliwości, a mimo to mieć bardzo czystą intencję podczas rytuału. I odwrotnie, można być głęboko przekonanym emocjonalnie, ale rozproszonym i bez jasnego celu. Które z tych kombinacji działa lepiej? Myślę, że intencja jest ważniejsza od wiary rozumianej jako uczucie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Eleonorka to rozróżnienie jest bardzo celne i rzadko je spotykam w tych rozmowach. Dokładnie na tym polega różnica między magią ceremonialną a, powiedzmy, prostą dewocją - ceremonialista buduje intencję przez strukturę rytuału nawet wtedy, gdy emocjonalnie jest w złym miejscu. Struktury mają właśnie to zastąpić, kiedy wiara jako uczucie zawodzi. Czy to odpowiada na pierwotne pytanie o obronę? Trochę tak, bo sugeruje, że obronę można zbudować technicznie nawet bez emocjonalnego przekonania, jeśli wykonanie jest staranne i świadome.


Odpowiedz
Wpisy: 166
(@eleonorka)
Połączone: 8 miesięcy temu

To co napisała Anastazja o strukturze rytuału budującej intencję bez emocjonalnego zaangażowania - mnie to trochę niepokoi, bo rozumiem skąd ta myśl, ale czy ceremonialiści naprawdę są w stanie osiągać efekty bez żadnego emocjonalnego ładunku? Czytałam kilka relacji z tradycji ceremonialnej i tam bardzo mocno podkreśla się pracę z wolą, a wola bez afektu to jak zapałka bez siarki. Może mówię z błędu, ale gdzieś mi to nie gra.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wawrzek94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 209

@Eleonorka masz rację, że wola i emocja często idą razem, ale w tradycji hermetycznej, szczególnie u Crowleya i jego uczniów, rozróżnia się 'True Will' od zwykłego emocjonalnego chcenia. To drugie jest traktowane wręcz jako przeszkoda, bo angażuje ego. Ceremonialista ma być raczej precyzyjnym kanałem niż osobą, która intensywnie 'czuje'. Czy to działa - nie wiem, mam w zapiskach kilka sprzecznych relacji na ten temat.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@glifia)
Połączone: 1 rok temu

To jest ciekawy wątek, ale chciałabym wrócić do sedna tego co tu dyskutujemy, bo trochę odpłynęliśmy. Jeśli ktoś stosuje kontrzaklęcie czy odbicie - to jaka jest różnica między robieniem tego z emocją złości albo z zimną, strukturalną intencją? Pytam konkretnie pod kątem skuteczności obrony, nie filozofii.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Glifia właśnie to jest pytanie, na które różne tradycje odpowiadają inaczej i żadna nie ma monopolu na rację. Ale z tego co widzę w praktyce - zimna strukturalna intencja działa stabilniej. Złość pali się szybko, a rytuał wymaga utrzymania skupienia przez cały czas jego trwania. Robiłam kiedyś oczyszczenie w stanie silnego pobudzenia emocjonalnego i efekt był chaotyczny - poczułam, że rozbiłam coś zamiast odesłać.


Odpowiedz
Wpisy: 679
(@irenka-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co mówi Anastazja o chaosie emocjonalnym podczas rytuału - to jest coś, o czym rzadko się mówi wprost. Większość opisów jak robić oczyszczenie albo obronę zakłada, że człowiek jest w spokojnym stanie, ale ktoś, kto naprawdę czuje że jest atakowany, raczej spokojny nie jest. Jak wy sobie z tym radzicie? Jest jakiś sposób żeby najpierw się 'wyzerować' zanim zaczniesz działać?


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@wrozbiarz58)
Połączone: 1 rok temu

ja przed każdym poważniejszym rytuałem robię dłuższe oddychanie, minimum 10 minut. nie medytacja formalna, po prostu siedzę i oddycham i obserwuję co mi chodzi po głowie. jak mi przestaje chodzić jedno i to samo, to znaczy ze jestem gotowy. jak dalej mam tę samą myśl na okrągło - czekam. brzmi prosto ale naprawdę zmienia jakość tego co potem robię.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hazel_l)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 157

@Wrozbiarz58 a nie boisz się, że w tym czasie jak czekasz i siedzisz, to 'coś' co chciałeś odesłać albo się przed nim bronić, dalej na ciebie działa? Tzn. rozumiem logikę zerowania się, ale jak coś naprawdę mi dolega, to każda chwila zwłoki wydaje mi się stratą.


Odpowiedz
(@wrozbiarz58)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 225

@Hazel_L mam takie samo odczucie jak zaczynałem. ale z czasem zauważyłem że pospiech robił gorsze efekty niż poczekanie. jak robisz coś w stanie paniki to zwykle robisz niedokładnie i potem masz poczucie że nie do końca zadziałało, i to samo w sobie napędza lęk. błędne koło. lepiej poświęcić 15 minut na wyciszenie niż potem robić rytuał dwa razy.


Odpowiedz
Wpisy: 170
(@drakona87)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tego wątku o emocjach i intencji i mam pytanie, może głupie - ale jak rozumiecie w ogóle pojęcie 'intencji' w kontekście magicznym? Bo ja używam tego słowa w codziennym sensie, że chcę czegoś, mam cel. Ale tutaj wydaje się, że chodzi o coś bardziej technicznego, coś co można 'skierować' albo 'utrzymać'. Czy to jest dosłowne, metaforyczne, co?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Drakona87 to nie jest głupie pytanie, to jest jedno z tych pytań, które dzielą praktyków. Dla jednych intencja to po prostu mentalny obraz tego, co chcesz osiągnąć, świadomie podtrzymywany podczas rytuału. Dla innych to bardziej stan ciała - skupienie w klatce piersiowej albo w żołądku, coś bliższego odczuciu niż myśli. W praktyce obronnej myślę, że oba są potrzebne, ale to drugie jest trudniejsze do sfabrykowania.


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@bernadetka83)
Połączone: 2 lata temu

Mnie zastanawia coś innego w tym wątku. Dużo mówiliście o tym jak się bronić i jak tę obronę przygotować - ale prawie nikt nie powiedział nic o tym, co zrobić po. Tzn. po rytuale oczyszczającym albo obronnym - czy jest jakiś etap zamknięcia, którego nie można pominąć? Czytałam gdzieś że nieprawidłowe zamknięcie może być gorsze niż brak rytuału.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@glifia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 225

@Bernadetka83 tak, to się nazywa różnie w różnych tradycjach ale zasada jest podobna - trzeba 'rozwiązać' to co się zebrało podczas rytuału, zwolnić energię którą przyciągnęłaś. W praktyce runów na przykład runy po zakończeniu pracy się 'wyłącza' przez odwrócenie ich ułożenia albo świadome wymówienie że praca jest skończona. Bez tego struktura energetyczna może zostać otwarta. Ale chcę się upewnić że dobrze rozumiem Twoje pytanie - mówisz o rytuale obronnym konkretnie, czy o rytuałach ogólnie?


Odpowiedz
(@bernadetka83)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 48

@Glifia konkretnie obronnym, bo mam wrażenie że tutaj jest największe ryzyko. Jeśli przyciągasz coś żeby je zbadać albo odesłać, to zamknięcie wydaje mi się ważniejsze niż przy normalnym rytuale intencyjnym.


Odpowiedz
Wpisy: 530
(@plejada)
Połączone: 4 miesiące temu

Właśnie, to jest kwestia którą wiele osób bagatelizuje. Ale mam wrażenie że dyskusja trochę poszła w stronę technikaliów, a zapomniałyśmy o czymś podstawowym - o tym kto właściwie decyduje, że 'coś jest zrobione'. Przy rytuale obronnym ten moment zamknięcia jest subiektywny, nie ma żadnego obiektywnego wskaźnika. Skąd wiesz że to się skończyło?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@irenka-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 679

@Plejada a co rozumiesz przez obiektywny wskaźnik? Pytam serio, bo nie wiem czy taki wskaźnik w ogóle jest możliwy w tym kontekście. Chyba każda tradycja ma swoje symbole zamknięcia, które dla praktykującego są wystarczające. Albo nie?


Odpowiedz
(@eleonorka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 166

@Plejada Wracając do tego co Plejada powiedziała - to jest właśnie ta kwestia wiary o której mówiła Anastazja na początku wątku. Żeby wiedzieć że rytuał jest zamknięty, musisz jakoś w to wierzyć albo mieć wewnętrzny system oceny. Bez tego każde zamknięcie będzie czuć się niepewne. I tu się kręcimy w kółko - wiara jest potrzebna nie tylko żeby zadziałało, ale żeby w ogóle wiedzieć kiedy to się skończyło.


Odpowiedz
Wpisy: 167
(@ildefons82)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, ale to jest właśnie to co mnie frustruje w tych rozmowach. Mówicie o wierze, intencji, zamknięciu, wszystko bardzo niekonkretne. Nie ma żadnego sposobu żeby sprawdzić czy obrona zadziałała? Żadnego znaku, żadnej zmiany którą można by wskazać?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wahadelka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 181

@Ildefons82 wahadło po rytuale to jest jeden ze sposobów. Przed rytuałem sprawdzasz pole, po rytuale sprawdzasz jeszcze raz. Zmiana odpowiedzi jest konkretna. Wiem że ktoś wcześniej to kwestionował, ale dla mnie to daje przynajmniej coś mierzalnego w tych niemierzalnych rzeczach.


Odpowiedz
(@wawrzek94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 209

@Wahadelka ale tu wracamy do problemu który Irenka podnosiła wcześniej - wahadło odpowiada na pytanie które mu zadajesz, a i tak pytanie może być złe. Możesz dostać odpowiedź 'pole czyste' nie dlatego że obrona zadziałała, ale dlatego że się uspokoiłaś emocjonalnie przez sam akt rytuału. Co nie jest bezwartościowe, ale nie jest tym samym co ochrona zewnętrzna.


Odpowiedz
Wpisy: 490
Rozpoczynający temat
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Myślę że Wawrzek trafił w coś ważnego, choć może nieświadomie. Granica między 'zadziałało magicznie' a 'rytuał zmienił mój stan wewnętrzny i dlatego przestałam przyciągać to co mi szkodziło' - to jest granica, której nikt tu nie jest w stanie precyzyjnie wyznaczyć. I może nie musi. Może to jest właśnie ten punkt, gdzie wiara i mechanizm psychologiczny nakładają się na siebie i razem dają efekt.


Odpowiedz
Wpisy: 167
(@ildefons82)
Połączone: 1 rok temu

No dobra, ale to co Anastazja powiedziała na końcu to trochę wywraca cały ten wątek do góry nogami. Jeżeli nie możemy odróżnić 'zadziałało magicznie' od 'zmieniłam stan wewnętrzny' - to po co w ogóle rytuał obronny? Mógłbyś po prostu pójść pobiegać i efekt byłby ten sam?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@irenka-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 679

@Ildefons82 ja bym tego nie upraszczała do 'po co rytuał'. Nawet jeśli przyjmiesz czysto psychologiczne wyjaśnienie, to rytuał ma element skupienia intencji, który zwykła aktywność fizyczna nie daje. Pytanie jest inne - czy samo skupienie intencji wystarczy, czy potrzeba jeszcze czegoś.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@wrozbiarz58)
Połączone: 1 rok temu

to nie jest takie proste jak mówisz. pobieganie nie ma struktury intencyjnej, rytuał ma. nawet jeśli efekt jest częściowo psychologiczny, to ta struktura coś robi z głową i ciałem inaczej niż zwykłe rozładowanie. przynajmniej tak to u mnie wygląda


Odpowiedz
Wpisy: 170
(@drakona87)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że wchodzę z innej strony, bo może to głupie - ale czy ktoś tu kiedyś próbował zrobić rytuał obronny bez żadnego przekonania, że cokolwiek się dzieje? Tzn. z czystej ciekawości albo eksperymentu? Bo zastanawiam się jak to w ogóle wygląda jeśli nie masz tego strachu albo poczucia zagrożenia na początku.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Drakona87 to jest pytanie, które pozornie wydaje się proste, ale tak naprawdę dotyka sedna sprawy z wiarą. Kilka razy robiłam rzeczy 'na zimno', bez emocjonalnego zaangażowania - i moje odczucie jest takie, że coś działało, ale słabiej. Jakby silnik był włączony, ale na niskich obrotach. Nie wiem jednak czy to znaczy że wiara jest warunkiem koniecznym, czy tylko ją sprawia że jesteś bardziej obecna podczas rytuału.


Odpowiedz
Wpisy: 530
(@plejada)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam wrażenie że mieszamy dwie różne rzeczy - wiarę w skuteczność metody i wiarę w to że cokolwiek się w ogóle dzieje. To nie jest to samo. Można nie wierzyć w metodę, ale wierzyć że coś jest nie tak energetycznie i szukać rozwiązania. Albo odwrotnie.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@hazel_l)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 157

@Plejada ale czy to rozróżnienie ma praktyczne znaczenie? Tzn. jak siedzisz i robisz rytuał, to chyba jedno wynika z drugiego? Jeśli nie wierzysz że cokolwiek się dzieje, to po co siadasz do rytuału w ogóle?


Odpowiedz
(@plejada)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 530

@Hazel_L właśnie nie zawsze. Znam osoby które robią rytuały bardziej jako formę skupienia, medytacji z symboliką - bez przekonania że 'magia istnieje' w jakimś dosłownym sensie. I część z nich mówi że czuje efekty. Więc wiara chyba nie jest zero-jedynkowa.


Odpowiedz
(@glifia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 225

@Plejada To co Plejada mówi o wierze jako spektrum jest bliższe mojemu doświadczeniu z runami. Nie musiałam od razu 'wierzyć' - zaczęłam od traktowania tego jako systemu symbolicznego. Z czasem przekonanie zmieniło się samo, bo zaczęłam zauważać pewne wzorce. Tylko że tutaj jest pułapka - może po prostu zaczęłam te wzorce dopasowywać, bo już byłam zaangażowana?


Odpowiedz
(@wawrzek94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 209

@Glifia to jest coś co mnie też prześladuje od dłuższego czasu. Robię notatki po każdym rytuale i po kilku miesiącach sprawdzam. Część rzeczy się potwierdza, część nie. Problem jest taki że nie wiem czy te które się potwierdzają to magia, przypadek, czy to że sama zmiana nastawienia zmieniła moje zachowanie i przez to efekt.


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@bernadetka83)
Połączone: 2 lata temu

A wracając do obrony - zapytam konkretnie, bo trochę odpłynęłyśmy od tytułu. Czy ktoś tu stosował jakiś rytuał jako odpowiedź na coś konkretnego, nie ogólną ochronę? I czy wiara w tym momencie była czymś co miałaś przed, czy czymś co budowałaś przez sam rytuał?


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@wrozbiarz58)
Połączone: 1 rok temu

ja miałem sytuację gdzie robiłem odbicie i na początku byłem przekonany że to głupota i nic nie zrobi. ale szedłem przez strukturę rytuału krok po kroku i gdzieś w połowie coś się przełączyło. jakby sam proces wywołał stan który potem sprawił że to miało sens. nie wiem jak to opisać inaczej


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ildefons82)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 167

@Wrozbiarz58 czyli wychodzi że rytuał sam w sobie buduje wiarę w trakcie? To brzmi jakby kolejność była odwrotna niż myślałem. Zawsze zakładałem że musisz wierzyć żeby zacząć, a tu mówisz że możesz zacząć żeby uwierzyć.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: