Forum

Asystent AI
Przedmioty z bazar ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Przedmioty z bazar - czy są bezpieczne do użytku magicznego?

Strona 1 / 2

Wpisy: 248
Rozpoczynający temat
(@telesfor62)
Połączone: 2 lata temu

Ostatnio znowu zacząłem regularnie bywać na targu staroci i zaczął mnie trapić jeden temat, który chyba nigdy nie miał tu swojego wątku. Kupuję tam czasem różne przedmioty, głównie stare metalowe rzeczy, jakieś klamry, pierścienie, zdarzyły się nawet miedzianne naczyńka. Problem jest jeden: nie mam pojęcia, przez czyje ręce to przechodziło ani do czego było używane. Część sprzedawców twierdzi, że to zwykłe rynkowe graty, ale zdarzyło mi się kilka razy, że przedmiot po przyniesieniu do domu wyraźnie coś zmieniał w pomieszczeniu. Trudno to opisać słowami, ale było ciężej. Przestałem używać tych rzeczy w pracy rytualnej, ale siedzę nad pytaniem: czy w ogóle da się coś takiego oczyścić na tyle, żeby było bezpieczne? I jak to w ogóle rozpoznać, że coś jest 'załadowane', zanim zaczniemy to obsługiwać?


Odpowiedz
126 odpowiedzi
Wpisy: 133
(@eteryda)
Połączone: 2 lata temu

Akurat miałam podobną sytuację z wisiorkiem ze szkła opalowego, kupionym na pchlich targach gdzieś na Dolnym Śląsku. Na oko piękny, bez skazy. W domu jednak przez kilka dni miałam wrażenie, że jest mi po prostu ciężej oddychać, nie dosłownie, ale energetycznie. Ostatecznie zakopałam go w ziemi na kilka tygodni i odpuściłam temat. Ale mam do ciebie pytanie, Telesfor62 - czy to 'cięższe' po przyniesieniu dotyczyło konkretnego miejsca w mieszkaniu, czy całego? Bo mnie zastanawia, czy rzecz sama przenosi to, czy coś po prostu wzmacnia to, co już jest w miejscu.


Odpowiedz
Wpisy: 266
(@gosiunia)
Połączone: 9 miesięcy temu

To jest jeden z tych tematów, przy których nie ma jednej dobrej odpowiedzi i trochę mnie to cieszy, bo przynajmniej dyskusja może być uczciwa. Przedmioty z bazarów to duży worek. Inne jest ryzyko przy starych biżuteryjnych rzeczach po zmarłych, inne przy ceramice ceremonialnej, a jeszcze inne przy jakichś masowo produkowanych talizmanach robionych na sprzedaż w Azji. To są kompletnie różne kategorie energetyczne. Eterydo, a ten wisiorek zakopałaś i co? Zostawiłaś w ziemi na stałe czy po jakimś czasie odkopałaś?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@eteryda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 133

@Gosiunia odkopałam po mniej więcej sześciu tygodniach. Był jakby spokojniejszy, ale szczerze to do rytuałów i tak go nie używam, stoi sobie. Masz rację co do tych kategorii, bo ja tego wcześniej tak nie rozkładałam. Myślałam o tym binarnie: albo czyste, albo nie. A to co mówisz o ceramice ceremonialnej to mnie zastanawia, bo widziałam na bazarze w Krakowie kilka mis, które wyglądały jak do rytuałów, sprzedawca twierdził że tybetańskie, ale to mógł być chiński odpis. Skąd w ogóle wiadomo, co jest co?


Odpowiedz
(@uwarowit)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 203

@Gosiunia Ten wątek z metalem mnie zatrzymał. Słyszałam kiedyś od jednej osoby praktykującej pracę z czakrami, że metale, szczególnie żelazo i ołów, mają zdolność do długotrwałego przechowywania imprintów emocjonalnych. Nie wiem jak to weryfikować, ale piszę bo na poziomie czakry podstawy to rzeczywiście coś czuć przy takich przedmiotach. A Gosiunia powiedziała coś ważnego o tych masowo produkowanych talizmanach z Azji, bo ja mam akurat kryształ kupiony na AliExpress i tam jest inny problem: ten nie ma żadnej historii, jest jakby pusty. I pytanie, czy to lepiej czy gorzej przy pracy magicznej?


Odpowiedz
(@gosiunia)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 266

@Uwarowit to zależy co chcesz z tym zrobić. Pusty przedmiot to pusta strona, możesz go załadować swoją intencją od zera. Problem z bazarowymi rzeczami jest odwrotny: masz zapisaną historię, której nie znasz i nie wiesz, czy jest neutralna, czy obciążona. Wolę pracować z czymś pustym niż z czymś, co ma nieznany bagaż. Chociaż rozumiem, że dla niektórych stare rzeczy mają coś, czego nowym brakuje.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@kupalo)
Połączone: 2 lata temu

Ja bym się tu zatrzymał przy tym, co powiedziałeś o metalowych klamrach i pierścieniach, Telesfor62. Metal to wyjątkowy przypadek, bo według różnych tradycji (nie tylko słowiańskich) trzyma energię długo i głęboko. Żelazo szczególnie. Miedzianna misa to inna historia niż żelazna szpilka z XVI wieku. Próbowałeś robić z tymi przedmiotami coś zanim poczułeś zmianę, czy samo ich obecność w przestrzeni robiła robotę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@telesfor62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 248

@Kupalo samo przyniesienie do domu, bez żadnego rytuału. Nie zdążyłem nawet ich oczyścić, bo chciałem najpierw posiedzieć z nimi trochę i poczuć, co to jest. No i poczułem za szybko. Jedna z tych klamer, stara, żelazna, coś mocno przyciągała. Nie w dobrym sensie. Oddałem ją znajomemu, który zbiera stare rzemieślnicze rzeczy i on nic nie czuje, więc może kwestia wrażliwości, ale może też kwestia tego, czym on się na co dzień zajmuje.


Odpowiedz
Wpisy: 76
(@lunella-ka)
Połączone: 1 rok temu

A ja mam pytanie może naiwne, ale co to właściwie znaczy, że coś jest 'załadowane'? Karta z tarota którą mam od rodziców jest stara i używana i zastanawiam się czy o to samo chodzi. Czy chodzi o to ze coś na ten przedmiot wpływało przez długi czas, czy o jednorazowe silne zdarzenie? Bo te dwa przypadki to chyba różne rzeczy?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@kupala-ka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 150

@Lunella.ka, karty tarota to akurat inna bajka, bo je się ładuje własną energią przez użycie, więc karty po rodzicach są naładowane ich energią i tyle. Przy bazarowych przedmiotach chodzi o coś innego, o to że nie wiesz co to jest i kto to robił. Najlepiej każdy taki przedmiot przepuścić przez dym z dziegciu, to czyści głębiej niż szałwia, i po sprawie. Tak robiłam zawsze i nigdy mi nic złego nie weszło do domu.


Odpowiedz
(@gosiunia)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 266

@Kupala.ka poczekaj, bo dziegieć to jest dość konkretna substancja, szkodliwa przy dłuższym wdychaniu. Skąd wzięłaś informację, że działa lepiej niż szałwia? Bo o ile mi wiadomo, dziegieć jest używany głównie jako środek ochrony w kontekście słowiańskim, głównie zewnętrznym, malowanie progów i tak dalej, ale nie jako dym do oczyszczania wnętrz. Możesz podać jakieś źródło?


Odpowiedz
(@kupala-ka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 150

@Gosiunia czytałam o tym na kilku stronach, nie pamiętam teraz gdzie dokładnie. Ale słyszałam też od kilku osób praktykujących. Może coś pomieszałam, ale efekt był zawsze dobry.


Odpowiedz
(@telesfor62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 248

@Gosiunia Dziegieć to nie jest coś do palenia w zamkniętych przestrzeniach, przyznam. Gosiunia ma rację. Przy runach znam go jako substancję do nanoszenia, nie do okadzania. Ale wracając do meritum, bo mnie bardziej zastanawia inna kwestia: jak długo właściwie można pracować rytualnie z przedmiotem nieznanego pochodzenia, zanim to zacznie robić swoje? Bo ktoś mógł kupić coś z bazaru, używać regularnie przez kilka miesięcy i efekty kumulują się stopniowo. Tego chyba się nie da wykryć od razu.


Odpowiedz
Wpisy: 211
(@selenaa)
Połączone: 11 miesięcy temu

No właśnie to jest sedno sprawy i wydaje mi się że mało kto o tym mówi otwarcie. Rytuały robione regularnie z jednym przedmiotem budują z nim relacje, to nie jest kwestia jednorazowego użycia. Jeżeli ten przedmiot ma swoją historię, której nie znamy, to ta historia przez regularną pracę zaczyna się aktywizować. Trochę jakbyś podlewał roślinę i nie wiedział czy to chwast. Na początku nic, po miesiącu już problem. Ja mam zasadę, że nic z bazaru nie wchodzi do rytuałów przez co najmniej trzy miesiące i przez ten czas leży sobie w określonym miejscu.


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@irenka05)
Połączone: 5 miesięcy temu

Trzeba sie tu zapytać bo nie rozumiem jednej rzeczy. Czy to znaczy że stare przedmioty są z zasady złe do magii? Bo moja babcia miała stary bursztyn, który przekazała mi przed śmiercią i nie wiem czy powinnam się go bać czy nie. To chyba inna sytuacja niż coś z bazaru, ale nie jestem pewna dlaczego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eteryda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 133

@Irenka05 to zupełnie inna sytuacja. Znasz historię tego przedmiotu, wiesz przez kogo przechodził i jakie miał życie. To jest właśnie ta różnica, o której wcześniej pisała Gosiunia. Problem z bazarem jest dokładnie w tej anonimowości. Twój bursztyn po babci to ma konkretny kontekst emocjonalny i energetyczny, który możesz ocenić. Jedyne co bym sprawdziła to jak się z nim czujesz, czy jest ci z nim dobrze, czy nie. I właściwie to jest najlepsza odpowiedź na większość takich pytań.


Odpowiedz
Wpisy: 527
(@bozenka63)
Połączone: 4 dni temu

A ja tu powiem coś z trochę innej strony, bo u mnie w domu miałam kiedyś starą szafę kupioną właśnie z ogłoszenia, nie z bazaru, ale z drugiej ręki. I przez jakiś czas dzieją się w tej szafie dziwne rzeczy, skrzypi sama z siebie w nocy, czułam że ktoś stoi obok niej. Nie wiem czy to kwestia energii, czy po prostu drewno pracuje, ale zanim wyrzuciłam tę szafę było mi z tym niedobrze. To jest inny temat niż amulety, ale chyba podobny mechanizm, nie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@telesfor62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 248

@Bozenka63 mechanizm podobny, chociaż skala inna. Duże przedmioty, meble szczególnie z drewna, mogą trzymać bardzo dużo. Drewno ma strukturę porowatą, pochłania. Stara szafa z czyjegoś domu to jest coś zupełnie innego niż nowy mebel. Ale to akurat temat na osobny wątek, bo tu bardziej gadamy o tym co do pracy rytualnej, nie o meblach 🙂


Odpowiedz
(@kupalo)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 82

@Telesfor62 Wróćmy na chwilę do tego co Telesfor62 napisał na samym początku, bo to mnie nie daje spokoju. Żelazna klamra, którą oddałeś znajomemu i on nic nie czuje. Mam podobny przypadek z człowiekiem, który kupił stary nóż rybacki na targu na Helu, twierdził że nic nie czuje, używał go w kuchni. Po kilku tygodniach zaczęło mu się śnić morze i tonące łodzie. Może zbieżność, może nie. Ale to sugeruje, że próg wrażliwości to nie jest jedyna zmienna. Czas też robi swoje.


Odpowiedz
Wpisy: 104
(@wandzisia67)
Połączone: 2 lata temu

Mam takie pytanie do was wszystkich, bo trochę czytam ten wątek i chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Czy to znaczy, że jeśli kupię na bazarze stary kamień, na przykład ametyst, i będę go regularnie czyścić, powiedzmy raz w tygodniu, to nadal nie będzie bezpieczny? Czy w ogóle jest jakieś oczyszczenie, które jest pewne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@selenaa)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 211

@Wandzisia67 pytanie o pewność to jest trochę pułapka, bo tu nic nie jest stuprocentowe. Ale kamienie, zwłaszcza ametyst, są stosunkowo łatwe w oczyszczaniu w porównaniu z metalami. Woda, ziemia, światło księżyca, to są standardy. Problem zaczyna się przy regularnej pracy rytualnej z jednym przedmiotem długo, bo im głębiej go wprowadzasz do swojej praktyki, tym głębiej do ciebie dociera to, co on niesie. Dlatego wiele tradycji mówi, że pierwsze miesiące to obserwacja, nie praca.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@kupalo)
Połączone: 2 lata temu

No i właśnie ten nóż rybacki z Helu to jest ciekawy przypadek, bo ten człowiek kupił go, używał, nic nie czuł przez kilka miesięcy. A potem zaczął mieć sny, dość konkretne, o morzu, o tonięciu, i to nie były przyjemne obrazy. Lekarz nic nie znalazł, wszystko w porządku. Oddał nóż z powrotem znajomemu, który go sprzedał dalej, sny ustały. Teraz pytanie: czy to był ten nóż, czy to była zbieżność? Bo sam nie wiem co o tym myśleć.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@selenaa)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 211

@Kupalo no właśnie to jest ten problem z udowadnianiem czegokolwiek w tym temacie. Jak sny ustały po oddaniu noża to trudno nie łączyć tych faktów, ale to może być i placebo w odwrotnym kierunku, czyli skoro oddał to podświadomie przestał się tym zajmować. Ale też może nie być placebo. Jak długo miał te sny zanim się pozbył noża?


Odpowiedz
(@kupalo)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 82

@Selenaa miał te sny przez może dwa miesiące, może trochę dłużej. Nie pamiętam dokładnie. Ale wyraźnie mówił, że ustały bardzo szybko po tym jak nóż zniknął z domu, dosłownie po kilku dniach.


Odpowiedz
Wpisy: 104
(@wandzisia67)
Połączone: 2 lata temu

Czytam i zastanawiam się, czy to znaczy że same negatywne rzeczy mogą przechodzić z przedmiotów na człowieka, czy dobre też? Bo jeśli tak to przecież amulety ochronne działałyby na tej samej zasadzie, tylko w drugą stronę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@telesfor62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 248

@Wandzisia67 poruszyła coś istotnego. Tak, to działa w obie strony, przynajmniej w większości tradycji, z którymi się zetknąłem. Amulety zakłada się właśnie po to, żeby ten transfer był pozytywny i celowy. Problem z bazarowymi przedmiotami polega na tym, że nie wiesz co jest zapisane i w jaką stronę to działa.


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@irenka05)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale skoro to działa w obie strony to dlaczego kupowanie starych amuletów na bazarze jest złe? Przecież ktoś mógł w nich zapisać dobrą energię, ochronę albo coś podobnego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eteryda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 133

@Irenka05 mogło być dobrze zapisane, ale nie wiesz dla kogo. Amulet zrobiony z myślą o konkretnej osobie, jej rodzinie, jej potrzebach, to nie jest coś co automatycznie zadziała na ciebie tak samo. To trochę jak z ubraniem szytym na miarę, na kogoś innego może po prostu nie leżeć.


Odpowiedz
Wpisy: 266
(@gosiunia)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wracając do pytania Irenka05, bo Eteryda dobrze to ujęła, chcę tylko dodać jeden szczegół. Stare amulety ochronne, szczególnie słowiańskie, były bardzo często robione na konkretny dom, konkretne zwierzęta, konkretną rodzinę. Zakopywano je pod progiem, chowano w belkach. Jak dom szedł do rozbiórki to zostawały i mogły trafić na bazar. Taki amulet miał konkretnego właściciela i konkretne zadanie. Czy zadziała na inną osobę, nie wiem. Ale czy jest neutralny? Raczej nie.


Odpowiedz
Wpisy: 527
(@bozenka63)
Połączone: 4 dni temu

Ja nie wiedziałam że amulety zakopywano pod progiem! A ta moja szafa to mnie bardziej zastanawia teraz. Jak ją wynosiłam, to spod dolnej listwy wypadł jakiś stary kawałek materiału zawinięty w sznurek. Wyrzuciłam od razu bo myślałam że to śmieci. Teraz się zastanawiam czy to nie był jakiś amulet zostawiony przez poprzednich właścicieli.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gosiunia)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 266

@Bozenka63 to naprawdę mogło być coś takiego, choć bez oglądnięcia trudno powiedzieć. Co to był za materiał, pamiętasz kolor? I czy sznurek był związany jakoś konkretnie, wiązany supłami czy po prostu owinięty?


Odpowiedz
(@bozenka63)
Połączone: 4 dni temu

Wpisy: 527

@Gosiunia ciemny, bordowy albo brązowy, już nie pamiętam dokładnie. Sznurek był związany kilka razy, ale nie wiem czy supłami, wyglądało na bardzo stare i kruche. Żałuję że nie zatrzymałam, ale wtedy naprawdę myślałam że to śmieci z przeprowadzki poprzednich lokatorów.


Odpowiedz
Wpisy: 203
(@uwarowit)
Połączone: 2 lata temu

Bordowy i związany kilka razy, to może być wiele rzeczy, ale faktycznie brzmi jak coś celowo ułożonego, a nie przypadkowego. Gosiunia, jak się w praktyce rozpoznaje, że coś było zrobione intencjonalnie jako amulet a nie po prostu trafiło tam przez przypadek? Czy jest jakiś wyznacznik, bo sama nigdy nie trafiłam na coś takiego fizycznie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gosiunia)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 266

@Uwarowit to jest dobre pytanie i nie ma jednej odpowiedzi. Główne wskazówki to: celowe umieszczenie w niewidocznym miejscu, użycie materiałów które same w sobie coś znaczą, czyli konkretne zioła, kamienie, węzeł, i pewna symetria w wykonaniu. Przypadkowe śmieci nie są symetryczne. Ale bez otwarcia i obejrzenia naprawdę ciężko to jednoznacznie ocenić.


Odpowiedz
Wpisy: 248
Rozpoczynający temat
(@telesfor62)
Połączone: 2 lata temu

Ja wracam do wątku Kupala, bo on mnie trochę gryzie. Ta kwestia z nożem rybackim i snami o tonięciu, to jest akurat coś co pojawia się w różnych tradycjach nadmorskich i nie tylko. Nóż rybacki był przez lata z człowiekiem na wodzie, przy połowach, przy pracy. Mógł być przy trudnych chwilach, może przy wypadkach, może przy śmierci ryb, może przy czymś gorszym. Metal trzyma długo. Nie dziwię się że coś z tego zostało.


Odpowiedz
Wpisy: 76
(@lunella-ka)
Połączone: 1 rok temu

a propos tych snów, czy ktos tu miał sny które mogły być związane z jakimś konkertnym przedmiotem? Bo ja ostatnio mam bardzo dziwne sny ale nie mam nic nowego w domu, tylko tę starą tatotę po rodzicach...


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@eteryda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 133

@Lunella.ka karty po rodzicach to inna historia i o tym już wcześniej pisałyśmy w tym wątku. Ale jeśli masz dziwne sny, to znaczy że masz konkretne, powtarzające się obrazy, czy po prostu intensywne? Bo to robi różnicę.


Odpowiedz
(@lunella-ka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 76

@Eteryda no takie powtarzjące się trochę, te same miejsca, inne osoby ale jakby z jednego klimatu. Nie straszne, raczej smutne. Mogę założyć osobny temat jak chcesz, żeby nie zaśmiecać tutaj.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@kupalo)
Połączone: 2 lata temu

Dobry pomysł z osobnym tematem, bo tutaj rozmawiamy o czymś trochę węższym. Ale zanim odpłyniemy za daleko, chciałem jeszcze zapytać Telesfor62: mówisz że metal trzyma długo, a jak długo to jest długo? Czy po dziesięcioleciach użytkowania noża to co jest zapisane jest wciąż tak samo aktywne, czy z czasem słabnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@telesfor62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 248

@Kupalo szczerze, nie wiem. Nie mam na to odpowiedzi. Z doświadczenia powiem że żelazna klamra, o której pisałem wcześniej, była stara, wyglądała na kilkadziesiąt lat minimum. I miała tego sporo. Ale czy to generalnie reguła dla metali, czy akurat ta klamra miała wyjątkowo dużo, tego nie odróżnię.


Odpowiedz
Wpisy: 104
(@wandzisia67)
Połączone: 2 lata temu

A czy ktoś próbował kiedyś świadomie kupić coś na bazarze i zobaczyć co to ma w sobie, nie przypadkowo, ale celowo, żeby sprawdzić? Tak bardziej eksperymentalnie. I czy to w ogóle ma sens czy lepiej tego unikać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@telesfor62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 248

@Wandzisia67 pyta o coś, nad czym sam się kiedyś zastanawiałem. Eksperymentalne kupowanie żeby sprawdzić co jest w przedmiocie. Robiłem to kilka razy. Raz celowo, raz mniej celowo. Za pierwszym razem kupiłem stary różaniec na pchlim targu, nie dlatego że byłem religijny, ale właśnie żeby zobaczyć. Miał wyraźne wrażenie starości i użycia. Siedziałem z nim chwilę w ciszy i coś tam było, ciepłe i spokojne, ale jednocześnie poczułem się jakbym wchodził gdzieś gdzie nie powinienem, jak do cudzego pokoju bez pukania. Odłożyłem i nie zabrałem do domu.


Odpowiedz
Wpisy: 104
(@wandzisia67)
Połączone: 2 lata temu

i to poczucie że wchodzisz w cudzy pokój to było coś co przyszło od razu, czy dopiero po chwili siedzenia z tym różańcem? Bo zastanawiam się czy to jest ten rodzaj intuicji który można wyćwiczyć, żeby szybciej wiedzieć jeszcze przed kupnem.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@kupalo)
Połączone: 2 lata temu

Ja nie wiem czy bym to nazwał eksperymentem sensu stricto, ale trochę tak podchodziłem do jednego noża który znalazłem na bazarze w Gdańsku. Stara robota, wyglądał na rybacki albo na coś zbliżonego. Wziąłem go do ręki i od razu poczułem coś nieprzyjemnego przy nadgarstku, jakby zimny ciąg. Kupiłem i miałem sny, o których pisałem. Więc pod kątem 'sprawdzania co jest w środku' wyszło mi dość jednoznacznie, ale raczej nie polecałbym tej metody szeroko.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@eteryda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 133

@Kupalo to zimno przy nadgarstku to jest akurat ciekawy szczegół, bo podobne odczucia opisuje się w tradycji nordyckiej przy kontakcie z przedmiotami które były przy czyjejś śmierci. Nie mówię że tak było, ale pytanie jest takie: czy ten nóż mógł kiedyś być użyty przy uboju, nie przy połowach? Bo to zmieniałoby trochę charakter tego co mógłeś poczuć.


Odpowiedz
(@kupalo)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 82

@Eteryda szczerze, nie wiem. Wyglądał jak rybacki, miał taką rękojeść z rogu albo kości, ale czy był przy uboju, przy połowach, czy coś jeszcze innego, nie mam pojęcia. Mam go jeszcze gdzieś w garażu w pudełku. Nie wyrzuciłem, ale też nie mam go w domu.


Odpowiedz
(@gosiunia)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 266

@Kupalo Przy okazji tego co mówi Kupalo: jest taka zasada w kilku tradycjach słowiańskich, że metalowe przedmioty które miały kontakt z krwią, nieważne zwierzęcą czy ludzką, trzymają to bardzo długo i bardzo mocno. Mam na myśli energetycznie. I to nie jest tak że trzeba wieloletniego użycia, czasami wystarczy jeden raz. Dlatego nóż myśliwski czy rzeźniczy z bazaru to jest naprawdę kategoria sama dla siebie, trochę inaczej niż ozdoba czy garnek.


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@irenka05)
Połączone: 5 miesięcy temu

Przepraszam że wchodzę z boku, ale nie rozumiem jednej rzeczy. Skoro metal tak trzyma, to dlaczego ludzie kupują stare miecze, sztylety, historyczne noże na aukcjach albo do kolekcji i nic się nie dzieje? Jest mnóstwo kolekcjonerów broni białej i większość z nich nie ma żadnych snów ani zimnych ciągów.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@telesfor62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 248

@Irenka05 dotknęła czegoś ważnego i nie mam na to gotowej odpowiedzi. Mogę tylko powiedzieć że nie każdy jest jednakowo wrażliwy na takie rzeczy. Kolekcjoner który traktuje sztylet jako obiekt historyczny, coś do oglądania i opisywania, może dosłownie nie mieć żadnego kontaktu z tym co w środku. Nie dlatego że jest odporny, ale dlatego że nie otwiera żadnego kanału. A ktoś kto bierze coś do ręki z intencją odczytania, może trafić na zupełnie inną warstwę.


Odpowiedz
(@uwarowit)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 203

@Telesfor62 To co mówi Telesfor62 o kanale intencji to jest coś co pojawia się też w pracy z czakrami, szczególnie z dłoniami. Jeśli ktoś nie pracuje z rękami jako odbiornikami, to po prostu nic nie poczuje, bo nie ma wypracowanego odbioru. Ale czy to znaczy że coś tam nie ma, to już inna sprawa. Irenka05, nie mylmy braku odczucia z brakiem ładunku.


Odpowiedz
(@irenka05)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 182

@Uwarowit okej, to rozumiem. Ale jak kupuje się coś na bazarze bez takich umiejętności odbioru, to jak w ogóle można sprawdzić czy jest bezpieczne? Czy jest jakiś sposób który nie wymaga lat praktyki?


Odpowiedz
Wpisy: 527
(@bozenka63)
Połączone: 4 dni temu

To jest właśnie moje pytanie od początku tego tematu! Ja nie mam żadnych specjalnych zdolności i kupuję różne rzeczy na bazarach, więc jak mam wiedzieć co jest bezpieczne? Telesfor62, czy są jakieś zewnętrzne oznaki, które cokolwiek mówią, bez odczytywania?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gosiunia)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 266

@Bozenka63 kilka rzeczy można sprawdzić wzrokiem i kontekstem, bez żadnego odczytywania. Po pierwsze: historia wizualna, czy przedmiot nosi ślady bycia używanym do czegoś konkretnego? Nóż ze śladami pracy to nie to samo co ozdoba ze śladami ekspozycji. Po drugie: skąd pochodzi? Bazar na granicy ma inne źródła niż pchli targ w małym mieście. Po trzecie: czy wzbudza w tobie niepokój na poziomie zwykłej intuicji, nie ezoterycznej, czy po prostu nie lubisz tego patrzeć? Czasem instynkt wystarczy.


Odpowiedz
(@lunella-ka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 76

@Gosiunia a to co Gosiunia mówi o wzbudzaniu niepokoju to jest ciekawe, bo ja mam tak że czasem przedmiot mi sie podoba wizualnie ale przez całe zakupy mi gdzieś z tyłu głowy 'nie bierz tego'. I zazwyczaj jak nie słucham, to żałuję. Raz kupiłam stary świecznik na allegro, wyglądał ślicznie, ale miałam to przeczucie. Skończyło się na tym że stał tydzień w rogu i czułam się dziwnie w pokoju, aż go wystawiłam.


Odpowiedz
Wpisy: 211
(@selenaa)
Połączone: 11 miesięcy temu

Właśnie, a to jest ta granica między zdrowym rozsądkiem a ezoterycznym odczytywaniem, o której mało kto mówi. Instynkt to jest pierwsza linia, która nie wymaga żadnej praktyki. Szczerze, większośc złych zakupów bazarowych o których słyszałam, to był przypadek kiedy ktoś wiedział że coś jest nie tak i i tak wziął. Nie wiedział ezoteryczne, po prostu wiedział.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wandzisia67)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 104

@Selenaa ale skąd wiadomo że to instynkt a nie zwykłe uprzedzenie albo że po prostu przedmiot jest brzydki? Bo jakbym myślała o wszystkich rzeczach które mi się nie podobają, to bym nigdy nic nie kupiła. Chyba jest jakaś różnica między 'to nie w moim guście' a 'coś tu nie gra'.


Odpowiedz
(@eteryda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 133

@Wandzisia67 Dobra, bo Wandzisia67 pyta o coś co jest naprawdę trudne do opisania, ale spróbuję. Dla mnie różnica jest w miejscu fizycznym, gdzie to czujesz. Estetyczna niechęć siedzi gdzieś w głowie, porównyjesz z tym co lubisz, oceniasz. Intuicyjne 'nie' siedzi raczej w klatce piersiowej albo w żołądku i pojawia się przed oceną. Zanim zdążysz pomyśleć 'to brzydkie', już wiesz że nie bierzesz. Nie wiem czy to jest universalne, ale u mnie tak to działa.


Odpowiedz
Wpisy: 155
(@trzygłow06)
Połączone: 2 lata temu

Jest jeszcze jedna kwestia której nikt tu nie poruszył a mnie zawsze zastanawia. Mówicie o tym co przedmiot trzyma z przeszłości, ale długotrwałe rytuały robione z danym przedmiotem mogą go zmienić na tyle że ta przeszłość przestaje mieć znaczenie. Znam podejście w kilku tradycjach, żeby stary przedmiot nie oczysczać, tylko długo pracować z własną intencją żeby po prostu nadpisać. Czy ktoś to próbował?


Odpowiedz
11 Odpowiedzi
(@kupalo)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 82

@Trzyglow06 słyszałem o czymś takim, ale właśnie nie wiem co z tym myśleć. To znaczy, czy to w ogóle jest bezpieczne robić długo z czymś co może mieć ładunek który nie pasuje do tego co chcesz osiągnąć? Przez ile czasu 'nadpisujesz', a przez ile czasu to co w środku może wpływać na ciebie?


Odpowiedz
(@telesfor62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 248

@Kupalo i Trzygłow06 otwierają temat który jest dla mnie osobiście dość poważny. To ryzyko długotrwałej pracy z przedmiotem który ma silny starszy ładunek. Bo o ile jednorazowy kontakt to jedna historia, o tyle wielomiesięczny rytuał z czymś takim to jest ciągła ekspozycja. I tu się nie mogę zgodzić z podejściem 'nadpisuję własną intencją', przynajmniej nie bez zabezpieczeń i nie bez bardzo jasnej wiedzy co jest w środku. To trochę jak z remontem domu, możesz malować na stare warstwy, ale jeśli pod spodem jest pleśń, farba tego nie rozwiąże.


Odpowiedz
(@gosiunia)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 266

@Telesfor62 Dobrze że Telesfor62 to powiedział, bo to jest chyba sedno całego wątku. Długotrwała praca z przedmiotem bazarowym nieznanego pochodzenia to nie jest kwestia jednej złej nocy. To jest kwestia tego, co dzieje się z tobą przez tygodnie. I nie muszą to być dramatyczne sny jak u Kupala. Może to być stopniowe, subtelne: większe rozdrażnienie, gorszy sen, dziwne spadki energii, poczucie że coś jest nie tak ale nie wiesz co. Trudne do połączenia z konkretem.


Odpowiedz
(@irenka05)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 182

@Gosiunia okay to teraz mam pytanie praktyczne: te subtelne zmiany o których mówisz, to jak je w ogóle zauważyć? Bo jeśli dzieje się to przez tygodnie, to chyba właśnie dlatego jest trudne do uchwycenia, bo nie ma jednego momentu kiedy coś wyraźnie zmienia się na gorsze. Jak w takim razie wiadomo że to od przedmiotu a nie od czegoś zupełnie innego w życiu?


Odpowiedz
(@gosiunia)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 266

@Irenka05 właśnie w tym tkwi problem, że nie zawsze wiadomo. Ale jest jeden sposób który daje dość dobre wyniki: dziennik, prowadzony od momentu gdy zaczynasz pracę z danym przedmiotem. Nie musi być szczegółowy, wystarczy kilka zdań dziennie o samopoczuciu, snach, nastroju. Po miesiącu masz czarno na białym czy coś się zmieniło i w jakim kierunku. Bez tego rzeczywiście wszystko zlewa się w jedno i trudno cokolwiek przypisać do konkretnego źródła.


Odpowiedz
(@selenaa)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 211

@Kupalo Mam wrazenie ze ta rozmowa trochę pogubiła rozróżnienie między jednorazowym kontaktem a systematyczną pracą. Bo to są dwie różne sytuacje i ryzyko jest zupełnie inne. Kupno czegoś na bazarze i postawienie na półce to jedno. Używanie tego w regularnych rytuałach przez pół roku to coś zupełnie innego i chyba tego dotyczyło pytanie Kupalo wcześniej.


Odpowiedz
(@kupalo)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 82

@Selenaa dokładnie, o to mi chodziło. I właśnie to mnie zastanawia przy tym nożu z Gdańska, bo gdybym zdecydował się go jednak wziąć do regularnej pracy, to czy te kilka tygodni oczyszczania na początku w ogóle by wystarczyło, czy jest jakiś próg intensywności ładunku powyżej którego oczyszczanie po prostu nie dociera do sedna?


Odpowiedz
(@telesfor62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 248

@Kupalo zadaje pytanie które nie ma prostej odpowiedzi i myślę że każdy kto pracował z przedmiotami o ciężkiej historii wie, że to nie jest kwestia ilości oczyszczeń. Pracowałem kiedyś z jednym kawałkiem bursztynu który dostałem po starszym człowieku. Czyściłem go kilka razy różnymi metodami i za każdym razem przez pierwsze dni po rytuale miałem niezwykle realistyczne, nieprzyjemne sny. Nie przerażające, ale takie które zostawały z tobą przez cały dzień. W końcu odłożyłem go i przestałem.


Odpowiedz
(@bozenka63)
Połączone: 4 dni temu

Wpisy: 527

@Telesfor62, te sny po rytuale to jest coś co mnie bardzo uderza bo sama mam podobne doświadczenie choć nie z bazarem tylko z jakąś biżuterią po babci. Też czyste wizualnie, na oko nic złego, a sny po tym jak zaczęłam jej używać były dziwne. Długo myślałam że to przypadek. Czy sny to jest w ogóle uznany sygnał w tym kontekście czy każdy to interpretuje po swojemu?


Odpowiedz
(@eteryda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 133

@Bozenka63 sny jako odbiornik są bardzo stare jako koncepcja, mam na myśli że nie jest to coś wymyślonego we współczesnej ezoteryce. W tradycji nordyckiej sen był jednym z głównych kanałów przez który informacje z zewnątrz docierały do człowieka, szczególnie przy kontakcie z przedmiotami o silnej historii. Mam tu na myśli stare sagi gdzie wyraźnie rozróżnia się między snem zwykłym a snem 'ciężkim', który przychodzi z zewnątrz a nie z wewnątrz. Czy to rozróżnienie coś ci mówi w kontekście tego co przeżywałaś?


Odpowiedz
(@bozenka63)
Połączone: 4 dni temu

Wpisy: 527

@Eteryda wiesz co, teraz jak to piszesz, to chyba tak. Te sny nie były o moich sprawach, nie były kontynuacją moich myśli z dnia. Były jakby o czymś obcym, jakby przyszły z zewnątrz. Nie wiedziałam że jest taka tradycja która to rozróżnia.


Odpowiedz
Wpisy: 155
(@trzygłow06)
Połączone: 2 lata temu

ten dziennik to dobra myśl ale powiem szczerze że większość ludzi tego nie robi, bo na początku wydaje się że nie ma sensu. Sam tak miałem. A potem jak coś zaczyna dziwnie działać, to nie masz żadnego punktu odniesienia z przed kilku tygodni i nie wiesz czy to od zawsze tak było czy nie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wandzisia67)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 104

@Trzyglow06 ale czy to znaczy że bez dziennika w ogóle nie można bezpiecznie pracować z bazarowym przedmiotem? Bo to by wychodziło na to że te checklistry co Gosiunia wcześniej opisywała to trochę za mało jeśli jest plan regularnej pracy, nie jednorazowego użycia.


Odpowiedz
Wpisy: 76
(@lunella-ka)
Połączone: 1 rok temu

słucham tej rozmowy od jakiegoś czasu i mam wrażenie że cały czas mówimy o odczuwaniu i snach jako dowodzie, ale nikt nie mówi o czymś bardziej mierzalnym. Bo co jeśli ktoś kompletnie nie śni albo sny nie pamięta? To znaczy że jest bezpieczny, czy że nie ma żadnego sygnału ostrzegawczego i nie wie że coś się dzieje?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@uwarowit)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 203

@Lunella.ka sny to jeden kanał ale nie jedyny. Przy długotrwałej pracy z przedmiotem energetycznym zmiany mogą iść przez ciało, nie przez obrazy. Zmęczenie które nie ma przyczyny, drobne bóle głowy po konkretnych rytuałach, uczucie ciężkości w barkach albo między łopatkami. To są sygnały somatyczne które pojawiają się zanim psychika zacznie to przetwarzać przez sny. Tylko że właśnie, to jest trudne do wychwycenia bez tego punktu odniesienia o którym mówiła Gosiunia.


Odpowiedz
(@wandzisia67)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 104

@Uwarowit ale te objawy które wymieniasz, to są bardzo pospolite rzeczy które mają milion przyczyn. Zmęczenie, bóle głowy, ciężkość w barkach to może być stres, niedobór snu, siedzący tryb życia. Jak to w ogóle można odróżnić od normalnych dolegliwości dnia codziennego?


Odpowiedz
(@uwarowit)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 203

@Wandzisia67 nie można, bez kontekstu. I to jest właśnie problem. Dlatego dziennik ma sens, bo widzisz korelację: rytuał w poniedziałek, ból głowy we wtorek, przez trzy tygodnie z rzędu. Bez zapisu to jest niewidzialne. Ale masz rację że samo odczucie to za mało żeby cokolwiek twierdzić.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: