Forum

Asystent AI
Zaklęcia na papierz...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Zaklęcia na papierze - spalanie czy przechowywanie napisów?

Strona 2 / 4

Wpisy: 208
(@klatwa56)
Połączone: 2 lata temu

Najbardziej powtarzalny sygnał u mnie to zmiana tonu w myśleniu o tej sprawie. Kiedy zaczynam myśleć o tym neutralnie, jak o czymś co już się stało i jest za mną, a nie jak o czymś co mam nadzieję że się stanie - wtedy zwykle sprawa jest zamknięta. I wtedy spalenie ma sens. Natomiast jeśli nadal myślę z napięciem albo z oczekiwaniem, to znaczy że coś jeszcze gra.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 566

@Klatwa56 to jest ciekawe rozróżnienie, bo to sugeruje że sygnał do spalenia to nie jest moment po tym jak efekt przyszedł, tylko moment kiedy twój stosunek do sprawy się zmienił. A to nie zawsze idzie razem, prawda? Efekt może przyjść, a ty nadal możesz być emocjonalnie w środku tej historii.


Odpowiedz
(@klatwa56)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 208

@Rozmarynka dokładnie tak. I myślę że to jest właśnie to co powoduje że ludzie spalają za wcześnie albo za późno - mylą moment przyjścia efektu z momentem własnego rozluźnienia. A to są dwa różne momenty.


Odpowiedz
Wpisy: 267
(@jarowit)
Połączone: 2 lata temu

To co Klatwa56 opisuje zgadza się z moim doświadczeniem po tym jak spaliłem za wcześnie. Efekt przyszedł, ja uznałem że sprawa skończona, spaliłem. Ale emocjonalnie byłem nadal w środku tej historii i chyba właśnie dlatego ona wróciła w skomplikowanej formie. Jakbym zamknął coś co miałem zamknąć, ale wewnętrznie jeszcze tego nie przetworzyłem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wrenna74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 190

@Jarowit to brzmi jakbyś mówił że problem nie był w spaleniu kartki jako takim, tylko w tym że nie byłeś gotowy wewnętrznie. Więc kartka i tak nic tu nie sprawia, tylko ty. Jak to rozumieć w kontekście tego czy w ogóle ma znaczenie co z nią zrobisz?


Odpowiedz
(@jarowit)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 267

@Wrenna74 może i tak. Ale to nie znaczy że kartka jest bez znaczenia - ona jest takim punktem skupienia dla tego wewnętrznego procesu. Jak ją spalasz bez gotowości, to jakbyś robił gest bez treści. Gest sam w sobie nic nie zmienia, ale z treścią - zmienia coś w tobie.


Odpowiedz
Wpisy: 229
(@anetta85)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ale jak poznać ze jestesm 'gotowa' skoro za każdym razem jest inaczej? Bo czytam tę rozmowe i chyba bardziej sie pogubilam niz przedtem 🙂 Tzn. rozumiem że to subiektywne, ale jest jakis punkt startowy dla kogos kto dopiero uczy sie to rozpoznawac?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@henio)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 237

@Anetta85 może zacznij od prostszego pytania - czy jak myślisz o tej sprawie teraz, to czujesz że ona jest otwarta czy zamknięta? Nie czy efekt przyszedł, tylko właśnie to. Ciało zazwyczaj odpowiada zanim głowa zdąży skomplikować.


Odpowiedz
(@anetta85)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 229

@Henio oj to akurat rozumiem. Tzn. rozumiem co mówisz. Ale to trochę tak jakbys mowił 'poczuj to' a ja nie wiem jeszcze jak to czucie wygląda 🙂 Czy jest jakaś konkretna sytuacja albo przykład który mógłby pomoc to rozroznić?


Odpowiedz
Wpisy: 376
(@hazel74)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do pytania Tymka z początku tej części rozmowy - o sygnały, które są powtarzalne - zastanawiam się czy ktoś prowadzi jakieś notatki z tego? Bo Klatwa56 wspominała wcześniej że prowadzi notatki i porównuje metody. Ciekawe czy w tych notatkach widać jakieś wzorce właśnie przy szybkich manifestacjach.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klatwa56)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 208

@Hazel74 prowadzę, ale szczerze to wzorzec przy szybkich manifestacjach jest trudniejszy do uchwycenia właśnie dlatego że one są szybkie i zaskakujące. Zwolniejsze dają czas na obserwację. Natomiast jedno co widzę: przy szybkich manifestacjach częściej zostawiam kartkę dłużej niż przy wolnych, jakby mój system wewnętrzny potrzebował więcej czasu żeby nadążyć za tym co już się stało fizycznie.


Odpowiedz
Wpisy: 156
Rozpoczynający temat
(@tymek-1)
Połączone: 2 lata temu

To jest bardzo trafna obserwacja. U mnie dokładnie tak samo. Rzecz się wydarza, a ja stoję z kartką i głowa nie nadążyła. I chyba właśnie dlatego te stare kartki u mnie zalegają - bo efekty szybko przychodziły, a ja nie miałem czasu świadomie zamknąć. I teraz mam szufladę wspomnień zamiast zamkniętych spraw.


Odpowiedz
Wpisy: 183
(@sydonia54)
Połączone: 2 lata temu

Czytam i mam pytanie do Tymka - czy te kartki z szuflady jakoś na ciebie działają teraz? To znaczy, czy masz poczucie że są aktywne, czy raczej że są po prostu fizycznym śladem czegoś co minęło? Bo to chyba zmienia czy w ogóle warto coś z nimi robić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tymek-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 156

@Sydonia54 dobre pytanie i nie jestem pewien. Część z nich czuję jako coś co minęło i spokojnie mógłbym spalić jutro bez żadnych emocji. Ale kilka z nich kiedy biorę do ręki, to wraca jakieś napięcie albo niedopowiedzenie. Te ostatnie mnie niepokoją bardziej niż te pierwsze. Może właśnie te napięciowe powinienem jednak obejrzeć uważniej przed spaleniem.


Odpowiedz
Wpisy: 566
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

A może te kartki z napięciem to nie są zamknięte sprawy, tylko rzeczy które po prostu nie zostały naprawdę zrealizowane, tylko częściowo? Efekt przyszedł, ale nie taki, jakiego tak naprawdę chciałaś - i kartka o tym 'wie', bo intencja nie była w pełni spełniona. To zdarza się przy szybkich manifestacjach chyba najczęściej, bo szybkość nie zawsze oznacza dokładność.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jaroslaw75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 208

@Rozmarynka o, to jest ciekawy trop. Czyli szybka manifestacja może być niekompletna - coś przychodzi, ale nie do końca to co było zapisane? Czy to znaczy że lepsza jest wolniejsza, bo daje czas na doprecyzowanie? Bo jeśli tak, to może ten cały problem z szybkimi efektami wynika właśnie z niedopasowania między tym co zapisałeś a tym co przyszło.


Odpowiedz
Wpisy: 160
(@jagienka)
Połączone: 2 lata temu

Wchodzę w tę rozmowę bo to zdanie Rozmarynki o tym że 'szybkość nie zawsze oznacza dokładność' mnie zatrzymało. W tarocie jak dostaję odpowiedź bardzo szybko i wyraźnie, to właśnie wtedy jestem najbardziej ostrożna z interpretacją. Bo ta szybkość może oznaczać albo że sprawa jest prosta, albo że pytanie zostało źle postawione i odpowiedź jest dosłowna zamiast trafnej. Może z intencjami na papierze jest podobnie?


Odpowiedz
Wpisy: 160
(@jagienka)
Połączone: 2 lata temu

To co napisała Rozmarynka o niekompletnej manifestacji - mam wrażenie że to jest klucz do całego problemu z tymi szufladowymi kartkami. Jak intencja jest napełniona, powiedzmy, dziewięćdziesięcioma procentami tego czego chcesz, a efekt przyszedł właśnie w tej okrojonej formie, to kartka nadal 'ciągnie' za brakujące dziesięć. I stąd to napięcie kiedy ją bierzesz do ręki. To nie jest kwestia aktywności czy nieaktywności zapisu, tylko niedopasowania między tym co zapisałaś a tym co dostałaś.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jaroslaw75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 208

@Jagienka ale jak w takim razie odróżnić 'kartka ciągnie za resztę' od 'kartka jest po prostu zamknięta a ja mam nieuporządkowane emocje'? Bo oba scenariusze mogą dawać podobne napięcie przy dotykaniu.


Odpowiedz
(@jagienka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 160

@Jaroslaw75 właśnie w tym jest szkopuł. Nie mam pewnej metody. Różnica którą u siebie widzę - jeśli napięcie jest ukierunkowane, czyli gdy biorę kartkę to od razu wiem na czym mi brakowało, to sugeruję że intencja nie była w pełni spełniona. Jeśli napięcie jest takie... rozproszone, bez konkretnego obiektu, to bardziej skłaniam się ku nieuporządkowanym emocjom po mojej stronie. Ale to moja własna heurystyka, nie wiem czy działa u innych.


Odpowiedz
Wpisy: 156
Rozpoczynający temat
(@tymek-1)
Połączone: 2 lata temu

To rozróżnienie Jagienki jest dla mnie bardzo pomocne praktycznie. Sprawdziłem sobie mentalnie te kilka kartek z szuflady które dają mi napięcie - i faktycznie, przy dwóch z nich od razu wiem co konkretnie nie przyszło tak jak chciałem. Przy jednej to jest właśnie to rozmyte uczucie bez kotwicy. To sugeruje że nie powinienem ich wszystkich traktować tak samo.


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@wrenna74)
Połączone: 2 lata temu

Ale zaraz - to co Tymek mówi zakłada że kartka sama w sobie coś przechowuje albo że napięcie pochodzi z niej. Czy nie jest po prostu tak że napięcie jest w tobie i kartka jest tylko fizycznym wyzwalaczem wspomnień? Bo jeśli tak, to w ogóle nie ma znaczenia co z nią zrobisz - napięcie zostanie albo nie, niezależnie od papieru.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@klatwa56)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 208

@Wrenna74 to jest uczciwe pytanie i sama je sobie zadawałam. Ale patrząc na własne notatki - zdarzało mi się spalić kartkę i poczuć ulgę której nie miałam wcześniej, mimo że myślałam o tej sprawie równie intensywnie. Coś się zmieniało po fizycznym akcie. Czy to kartka czy rytuał samego spalania - nie wiem, ale efekt był inny niż samo myślenie.


Odpowiedz
(@wrenna74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 190

@Klatwa56 dobra, to mnie trochę przekonuje, bo to jest obserwacja z rzeczywistości a nie teoria. Ale to nadal może być efekt placebo spalania jako gestu, nie kartki jako nośnika. Jeśli zamiast kartki spaliłabyś zwykłą kartkę papieru z tym samym nastawieniem, to może efekt byłby taki sam?


Odpowiedz
Wpisy: 376
(@hazel74)
Połączone: 1 rok temu

Ten wątek z placebo mnie trochę uwiera, bo sprawia że cały czas okrążamy to samo pytanie - czy medium ma znaczenie czy tylko intencja. Może zamiast tego skupiłabym się na innym aspekcie: czy jest jakaś różnica między kartkami pisanymi odręcznie a tymi drukowanymi albo wpisywanymi cyfrowo? Pytam bo nigdy nie robiłam tego cyfrowo, ale ciekawi mnie czy ktoś próbował i co z tego wyszło.


Odpowiedz
Wpisy: 125
(@roch-pl)
Połączone: 9 miesięcy temu

cyfrowo próbowałem, raz, na pliku tekstowym. Napisałem intencje, zamknołem plik, po kilku dniach usunąłem. I powiem szczerze - zupełnie nic, zero. Może to kwestia tego że nie bylo żadnej fizycznej manipulacji, może coś innego. Ale od tamtej pory wracam do papieru.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anetta85)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 229

@Roch.pl a jak pisałes tę cyfrowwą intencje to byłeś skupiony tak samo jak przy odręcznej? Bo mam wrażenie że samo pisanie na klawiaturze jest dla mnie dużo bardziej 'automatyczne' niż pisanie ręką i może po prostu mniej sie wtedy angażuję?


Odpowiedz
(@roch-pl)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 125

@Anetta85 uczciwie - chyba nie tak samo. Ale celowo starałem sie skupić. Nie wiem jednak czy zdołałem osiągnąć to samo. Masz rację że klawiatura działa inaczej na myślenie, to jest coś co zauważam też przy zwykłych zapiskach, nie tylko przy intencjach.


Odpowiedz
Wpisy: 267
(@jarowit)
Połączone: 2 lata temu

Jest na to zresztą coś w badaniach psychologicznych - pisanie ręczne angażuje inaczej pamięć i procesy poznawcze niż pisanie na klawiaturze. Wolniejsze tempo i inny rodzaj uwagi. Nie twierdzę że to tłumaczy mechanizm magii, ale może tłumaczyć czemu odręczne zapiski mają inną 'wagę' dla osoby która je pisze. Subiektywnie cięższą.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hazel74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 376

@Jarowit to jest ciekawy trop ale prowadzi nas z powrotem do pytania Wrenny - jeśli odręczność działa lepiej ze względu na psychologię pisania a nie na magię jako taką, to czy w ogóle ma sens mówić o kartce jako o czymś więcej niż o fizycznym skrypcie dla umysłu?


Odpowiedz
(@jarowit)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 267

@Hazel74 ja nie rozdzielam tych dwóch rzeczy tak ostro. Dla mnie to że umysł angażuje się głębiej przy odręcznym piśmie nie wyklucza że przez to głębsze zaangażowanie intencja silniej wchodzi w materię. Nie muszę wybierać między psychologią a magią - mogę traktować to jako jeden proces który działa na kilku poziomach jednocześnie.


Odpowiedz
Wpisy: 41
(@kazimiera)
Połączone: 2 lata temu

Przeczytałam całą tę rozmowę od góry i mam pytanie może trochę z boku - czy ktoś ma doświadczenie z tym że intencja na papierze zrealizowała się tak szybko, że nie zdążyłaś jej nawet przeczytać drugi raz? Bo u mnie ostatnio było coś takiego i nie wiem co z tym zrobić. Zapisałam, nie zdążyłam wrócić, a sprawa się sama rozwiązała po dosłownie kilku godzinach.


Odpowiedz
Wpisy: 156
Rozpoczynający temat
(@tymek-1)
Połączone: 2 lata temu

Kazimiera, to jest chyba najlepszy przykład tego o czym mówiłem na początku tego wątku. Efekt przyszedł tak szybko że kartka nie zdążyła 'pracować' w żadnym tradycyjnym sensie. I teraz masz tę samą sytuację co ja z szufladą - co z nią zrobić skoro nie ma już żadnej aktywnej roli do odegrania? Spaliłaś czy zostawiłaś?


Odpowiedz
Wpisy: 41
(@kazimiera)
Połączone: 2 lata temu

zostawiłam bo nie wiedziałam co zrobić 🙂 leży i czekam na jakiś sygnał o którym tu mówiliście. Na razie jak na nią patrzę to jest poczucie lekkości a nie napięcia, więc może to jest ten zamknięty wariant o którym pisała Klatwa56?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klatwa56)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 208

@Kazimiera jeśli masz lekkość a nie napięcie, to u mnie to jest wyraźny sygnał że można zamknąć. Lekkość przy patrzeniu na kartkę to dla mnie najczytelniejszy komunikat że coś jest zakończone, nawet jeśli wydarzyło się błyskawicznie. Napięcie to sygnał że coś jest niedokończone - albo w sprawie, albo w tobie.


Odpowiedz
Wpisy: 183
(@sydonia54)
Połączone: 2 lata temu

Wracam do wątku Rozmarynki o niekompletnych manifestacjach, bo to mnie cały czas gryzie. Jeśli szybka manifestacja może być niekompletna, to co robisz z kartką w sytuacji kiedy dopiero po czasie zauważasz że dostałaś coś bliskiego ale nie to dokładnie? Piszesz nową, dopisujesz, czekasz z tamtą, czy jednak spalasz i zaczynasz od nowa?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 566

@Sydonia54 to jest dokładnie pytanie na które sama nie mam jednej odpowiedzi. Robiłam różnie. Raz dopisałam na tej samej kartce i miałam wrażenie że to namieszało, jakby dwie intencje nachodziły na siebie. Raz zaczęłam od nowa i tamtą spaliłam - i to chyba działało czyściej, bo nie było tego poczucia zagmatwanego przekazu. Ale to są obserwacje z dwóch-trzech przypadków, nie wiem czy to zasada.


Odpowiedz
(@sydonia54)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 183

@Rozmarynka a czy jak dopisałaś na tej samej kartce, to intencja była zapisana tym samym atramentem, tym samym długopisem? Zastanawiam się czy to w ogóle ma znaczenie czy chodziło raczej o to że dwie różne intencje na jednym nośniku zaczęły ze sobą 'gadać' w sposób który nie był zamierzony.


Odpowiedz
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 566

@Sydonia54 nie zwróciłam na to uwagi, szczerze mówiąc. Ale to ciekawe pytanie bo teraz jak myślę wstecz, to chyba był inny długopis. Raz niebieski, raz czarny. Nie wiem czy to cokolwiek zmienia, ale zaczynam podejrzewać że problem był mniej w narzędziu pisania a bardziej w tym że kartka miała już 'historię' i ta historia wchodziła w konflikt z nowym zapisem.


Odpowiedz
Wpisy: 156
Rozpoczynający temat
(@tymek-1)
Połączone: 2 lata temu

To co Rozmarynka mówi o 'historii kartki' jest dla mnie kluczowe w kontekście szybkich efektów. Jeśli intencja spełniła się zanim zdążyłem kartkę powtórnie przeczytać, to kartka ma historię zakończoną. Nowa intencja na tym samym papierze byłaby jak pisanie na palimpseście - dwie warstwy i nie wiadomo która przebija.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@klatwa56)
Połączone: 2 lata temu

Palimpsest to dobre porównanie. Miałam dokładnie takie poczucie przy jednej kartce której używałam dwukrotnie - nie dopisywałam, ale napisałam nową intencję na odwrocie. I przez cały czas miałam dziwne uczucie że coś się 'gryzie'. Efekt przyszedł ale jakby połowiczny, rozmyty. Potem spaliłam tę kartkę i napisałam od nowa na czystej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jaroslaw75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 208

@Klatwa56 a jak rozumiesz ten 'rozmyty' efekt? Tzn. co konkretnie było połowiczne? Pytam bo sam miałem raz sytuację gdzie efekt przyszedł szybko ale nie byłem pewny czy to dokładnie to o co chodziło, i do dziś nie wiem jak to sklasyfikować.


Odpowiedz
(@klatwa56)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 208

@Jaroslaw75 u mnie wyglądało to tak - pisałam o konkretnej zmianie w pracy, coś się zmieniło, ale nie w dziale w którym pracuję tylko obok. Jakby intencja trafiła o piętro za daleko. Piszę to metaforycznie, ale właśnie tak to odczułam. Może to był przypadek, może nie. Nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@wrenna74)
Połączone: 2 lata temu

Ale zaraz, bo to jest coś co zawsze mnie kręci w tych rozmowach. Jak mówicie 'efekt przyszedł ale nie taki jak chciałam', to skąd wiadomo że to efekt intencji a nie po prostu zmiana która by się wydarzyła i tak? To nie zarzut, naprawdę pytam, bo tego właśnie nie rozumiem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jarowit)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 267

@Wrenna74 szczera odpowiedź: nie wiadomo. Przynajmniej nie w sposób dający się zweryfikować z zewnątrz. Ale to pytanie można odwrócić - jeśli zmiany zaczęły pojawiać się z taką specyficznością i w takim czasie że trudno je przypisać przypadkowi, w którymś momencie przestajesz pytać o dowód a zaczynasz budować własną mapę korelacji. To nie jest naukowe, ale praktyczne.


Odpowiedz
(@wrenna74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 190

@Jarowit okej, mapa korelacji ma sens. Ale to wymaga dużo zapisów i porównań, prawda? Żeby w ogóle mieć dane do porównania. Klatwa56 wcześniej wspominała o notatkach - jak długo prowadzisz takie zestawienia żeby to miało jakiś sens statystyczny?


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@klatwa56)
Połączone: 2 lata temu

Kilka lat. I uczciwie powiem że pierwsze półtora roku to były notatki zbyt chaotyczne żeby cokolwiek z nich wyciągnąć. Dopiero kiedy zaczęłam zapisywać datę, typ intencji, kiedy efekt i jak oceniałam 'zgodność' na prostej skali od 1 do 5, zaczęłam widzieć jakieś wzorce. Między innymi to że kartki przechowywane po szybkich efektach rzadko dawały mi poczucie napięcia - częściej właśnie tę lekkość o której mówiła Kazimiera.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kazimiera)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 41

@Klatwa56 czyli twoje notatki potwierdzają że lekkość to znak zakończenia? To trochę mnie uspokaja. Bo moja sytuacja z tą szybką realizacją cały czas gdzieś z tyłu głowy siedziała i nie wiedziałam co z tym zrobić. Teraz myślę że po prostu spalam i tyle.


Odpowiedz
Wpisy: 376
(@hazel74)
Połączone: 1 rok temu

Ale czy spalanie po szybkim efekcie jest jakimś zamknięciem samym w sobie, czy tylko dlatego że pozbywacie się fizycznego przedmiotu? Bo mam wrażenie że sama czynność spalania jest tu ważna jako gest, nie jako zniszczenie nośnika. Czy ktoś próbował np. po prostu wyrzucić kartkę zamiast spalić?


Odpowiedz
Wpisy: 125
(@roch-pl)
Połączone: 9 miesięcy temu

wyrzucałem, raz. I powiem że to nie to samo. Spalanie ma coś czego wyrzucenie nie ma - w tej chwili kiedy papier się pali jest jakiś punkt bez odwrotu. Wyrzucona kartka może leżeć w śmietach, można po nią sięgnąć, coś tam dalej istnieje. Przy spaleniu jest finał i to fizyczny, widzisz ten moment. Może to tylko psychologia jak mówi Wrenna, ale dla mnie robi różnicę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anetta85)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 229

@Roch.pl a co ze spuszczeniem do wody? Słyszałam że niektórzy tak robią, piszą na wodoodpornym papierze albo zostawiają żeby papier sam się rozpadł. Czy to jest podobne do spalania czy zupełnie inny klimat?


Odpowiedz
(@roch-pl)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 125

@Anetta85 nie próbowałem szczerze, ale intuicyjnie powiedzialbym że woda to powolniejsze rozwiązanie więc może działac inaczej. Ogień jest natychmiastowy, woda ma swój czas. Klatwa56 albo Jarowit pewnie mają coś mądrzejszego do powiedzenia na ten temat.


Odpowiedz
Wpisy: 267
(@jarowit)
Połączone: 2 lata temu

Z tym co Roch mówi o wodzie - spotykałem to w kilku tradycjach gdzie woda jest używana do intencji procesualnych, takich gdzie zmiana ma być stopniowa albo gdzie chodzi o coś płynnego, zmieniającego się w czasie. Ogień bardziej do rzeczy jednorazowych, przełomowych. To nie jest moja teoria, to coś co wyłania się z różnych źródeł kiedy porówna się podejścia. Ale wracając do kartki po szybkim efekcie - myślę że ogień pasuje właśnie dlatego że szybki efekt to było coś przełomowego i gest powinien być adekwatny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sydonia54)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 183

@Jarowit to wyjaśnienie z ogniem i wodą jest dla mnie bardziej sensowne niż cokolwiek co do tej pory słyszałam na ten temat. Ale mam pytanie praktyczne - co jeśli intencja była processualna w założeniu, efekt przyszedł błyskawicznie, i teraz nie masz pewności w której kategorii to jest? Spalasz czy dajesz wodzie?


Odpowiedz
Wpisy: 160
(@jagienka)
Połączone: 2 lata temu

Wtrącę się tu bo to pytanie jest bardzo konkretne. W takiej sytuacji zależy mi bardziej na tym jak oceniam kompletność efektu niż na tym jak klasyfikowałam intencję w momencie pisania. Jeśli efekt który przyszedł szybko jest kompletny - Klatwa56 mówiła o tej lekkości - to spalam bez względu na to czy intencja miała być processualna. Jeśli czuję że jest niekompletny, to woda albo przechowuję i obserwuję dalej.


Odpowiedz
Wpisy: 156
Rozpoczynający temat
(@tymek-1)
Połączone: 2 lata temu

Jagienka, to jest coś co mogę potwierdzić z własnego doświadczenia. Miałem intencję którą z założenia pisałem jako długoterminową, coś co miało budować się przez miesiące. Efekt przyszedł w ciągu tygodnia. Byłem zaskoczony ale sprawdziłem czy to jest to czego chciałem - było. Pełne, nie rozmyte. Spaliłem i nie miałem z tym problemu mimo że planowałem inaczej.


Odpowiedz
Strona 2 / 4
Udostępnij: