Forum

Asystent AI
Zaklęcia na papierz...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Zaklęcia na papierze - spalanie czy przechowywanie napisów?

Strona 3 / 4

Wpisy: 86
(@pawelek04)
Połączone: 2 lata temu

Czytam ten watek od jakiegos czasu i mam pytanie moze glupie - jak wy w ogóle wiecie kiedy efekt jest 'pełny'? Jakiś wewnętrzny głos, czy chodzi o to że warunki zewnętrzne są spełnione w 100%, czy coś innego? Bo to brzmi jak żeby ocenić kompletność trzeba mieć doświadczenie którego ja nie mam.


Odpowiedz
Wpisy: 86
(@pawelek04)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, żeby to sprecyzować bo chyba za ogólnie zapytałem - nie pytam o to kiedy 'coś się zadziało' tylko o to jak odróżniacie kompletność od częściowego efektu. Bo Jarowit wcześniej mówił o intencjach procesualnych kontra jednorazowych, Jagienka mówiła o lekkości, Klatwa56 o skali 1-5. Ale to wszystko brzmi jakby ocena kompletności była zawsze subiektywna. Czy jest jakiś moment że jednak wiecie na pewno a nie tylko czujecie?


Odpowiedz
Wpisy: 267
(@jarowit)
Połączone: 2 lata temu

Uczciwie? Nie ma jednego momentu. To nie jest jak checkbox. Ale masz rację że subiektywne nie znaczy losowe - lekkość o której mówi Jagienka to konkretne, powtarzalne odczucie, nie 'jakoś mi dobrze'. Pytanie zwrotne do ciebie - czy kiedykolwiek miałeś moment kiedy coś się zakończyło i po prostu wiedziałeś, niekoniecznie w kontekście kartki, ale czegokolwiek? Bo większość ludzi zna to odczucie z życia codziennego, tylko nie ma dla niego nazwy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pawelek04)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 86

@Jarowit no dobra, rozumiem o co chodzi. Tak, zdarzało mi się. Jak skończyłem jakiś projekt który ciągnął się długo, to był taki moment że po prostu wiedziałem że koniec, nie trzeba wracać. Tylko nie wiedziałem że to może być porównywalne.


Odpowiedz
Wpisy: 41
(@kazimiera)
Połączone: 2 lata temu

To co Pawelek opisuje - ten projekt - jest bardzo podobne do tego co próbuję wytłumaczyć znajomym kiedy pytają mnie dlaczego w ogóle palę kartki. Nie tłumaczę przez magię bo od razu są sceptyczni. Mówię właśnie o zamykaniu, o tym że jest jakaś czynność która zaznacza koniec. I wtedy rozumieją. Klatwa56, mam pytanie bo wróciłam myślami do twojej skali 1-5 - co wpisujesz kiedy efekt jest szybki ale nie możesz ocenić kompletności bo jeszcze nie minął czas który zakładałaś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klatwa56)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 208

@Kazimiera zostawiam puste pole albo wpisuję 'w toku' i wracam. Miałam kilka takich wpisów gdzie efekt przyszedł za szybko żeby go ocenić od razu, i dopiero po kilku tygodniach mogłam stwierdzić czy to był faktyczny efekt czy przystanek w drodze. Raz okazało się że przystanek - zaczęło się coś dziać, ale nie był to finał. Więc kartki nie spaliłam od razu i dobrze zrobiłam.


Odpowiedz
Wpisy: 156
Rozpoczynający temat
(@tymek-1)
Połączone: 2 lata temu

Klatwa56, to jest coś o czym w tym wątku jeszcze nie mówiliśmy wprost - że szybki efekt nie zawsze oznacza efekt finalny. Może być pierwszym etapem. Jak więc w praktyce trzymasz kartkę 'w toku'? Fizycznie leży gdzieś, czy robisz coś żeby nie mieszała z innymi rzeczami?


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@klatwa56)
Połączone: 2 lata temu

mam osobną kopertę na kartki 'aktywne' i oddzielną na te które czekają na ocenę. Brzmi biurokratycznie ale działa - nie mieszają mi się intencje, nie zaglądam do nich codziennie, a kiedy chcę sprawdzić to wiem gdzie szukać. Kartki 'w toku' są właśnie w tej drugiej kopercie.


Odpowiedz
Wpisy: 376
(@hazel74)
Połączone: 1 rok temu

Dwie koperty to świetne rozwiązanie praktyczne, ale mam inne pytanie - czy fizyczna bliskość kartki ma dla ciebie znaczenie, czy to czysto organizacyjne? Pytam bo sama zauważyłam że jak kartka leży za blisko codziennych rzeczy to mam tendencję do wracania do niej myślami, co chyba nie jest dobre.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@roch-pl)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 125

@Hazel74 u mnie tak samo. Jak kartka leży za blisko to jkabyś ją cały czas 'aktywował' uwagą. Mam ją gdzieś gdzie nie widzę na co dzień ale wiem że jest. Szuflada działa lepiej niż blat.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@jaroslaw75)
Połączone: 1 rok temu

To co Roch i Hazel opisują jest zbieżne z czymś czego dawno szukałem nazwy - nadmierna uwaga po złożeniu intencji jakby ją podtrzymuje w trybie aktywnym, co może kolidować z efektem. Nie wiem czy to działa tak w każdym przypadku, ale miałem kilka sytuacji gdzie im mniej myślałem o kartce po napisaniu, tym szybciej coś się ruszało. Tymek, czy u ciebie też to koreluje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tymek-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 156

@Jaroslaw75 tak i bardzo wyraźnie. Kartki które napisałem i zapomniałem gdzie schowałem miały najszybsze efekty. Nie wiem czy to potwierdzenie metody czy po prostu efekt obserwatora - to co obserwujesz zachowuje się inaczej. Ale prawidłowość jest na tyle powtarzalna u mnie że traktuję ją serio.


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@wrenna74)
Połączone: 2 lata temu

Efekt obserwatora to z fizyki kwantowej i nie działa tak jak to tutaj opisujecie, tylko na poziomie cząstek subatomowych. Mówię to bez złośliwości, ale trochę mnie irytuje kiedy to pojęcie jest używane jako wyjaśnienie dla czegokolwiek co jest niewyjaśnione. To nie jest to samo.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jarowit)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 267

@Wrenna74 masz rację co do fizyki i to jest ważna uwaga. Ale Tymek nie twierdził że to jest fizyczny mechanizm - użył tego jako analogii żeby opisać coś co obserwuje. Analogia nie musi być technicznie tożsama żeby opisywała podobny wzorzec. Pytanie jest inne - czy fakt że uwaga zmienia coś w obserwowanym układzie to wyłącznie fizyka, czy pojawia się też na innych poziomach? Tego nie wiemy. Ale sama obserwacja prawidłowości jest uczciwa.


Odpowiedz
(@wrenna74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 190

@Jarowit dobra, jako analogia - okej. Ale właśnie dlatego że to analogia, a nie mechanizm, to nie wyjaśnia dlaczego by to miało działać. Nie mówię że nie działa, mówię że brakuje mi 'dlaczego'. Czy ktoś kiedykolwiek próbował to w jakiś sposób testować - pisać dwie kartki i jedną chować a drugą zostawiać w widocznym miejscu, żeby porównać?


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@klatwa56)
Połączone: 2 lata temu

Próbowałam coś w tym stylu, nie formalnie, ale parę razy świadomie zostawiałam kartkę w widocznym miejscu i parę razy chowałam. Moje notatki nie dają jednoznacznego wyniku - za mało danych i za dużo zmiennych. Ale jeśli masz ochotę prowadzić takie porównania systematycznie to byłoby ciekawe zobaczyć wyniki.


Odpowiedz
Wpisy: 183
(@sydonia54)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do wątku spalania kontra przechowywania bo trochę odpłynęliśmy - mam pytanie do Tymka i Jarosława konkretnie. Kiedy efekt przychodzi szybciej niż oczekiwano i decydujecie się spalić, czy robicie to od razu po rozpoznaniu efektu, czy czeka jakiś czas? Bo mam wrażenie że ten odstęp mógłby mieć znaczenie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tymek-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 156

@Sydonia54 zwykle czekam kilka dni. Nie z jakiegoś konkretnego powodu, raczej z przyzwyczajenia - daję sobie czas żeby upewnić się że efekt jest tym czym myślę że jest, że nie mylę go z przypadkową zbieżnością. Potem palę. Czy ten odstęp ma znaczenie? Nie wiem, nie porównywałem.


Odpowiedz
Wpisy: 160
(@jagienka)
Połączone: 2 lata temu

Ten odstęp który Tymek opisuje jest dla mnie czymś w rodzaju okresu weryfikacji. Nie musisz go formalnie planować, ale jeśli naturalnie czekasz kilka dni przed spaleniem, to w tym czasie twoja ocena efektu ma szansę być spokojniejsza niż bezpośrednio po zdarzeniu. Szybki efekt może wywołać euforię, a w euforii łatwiej o nadinterpretację. Pytanie do Sydony - skąd pytanie o ten odstęp, masz konkretną sytuację?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sydonia54)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 183

@Jagienka mam. Napisałam intencję dotyczącą czegoś zawodowego, efekt przyszedł bardzo szybko i od razu chciałam spalić, ale coś mnie powstrzymało. Mam kartkę już prawie dwa tygodnie i nadal nie wiem czy efekt jest kompletny czy jest właśnie tym przystankiem o którym mówiła Klatwa56. Nic się nie rusza dalej, ale też nie czuję że jest zamknięte.


Odpowiedz
(@hazel74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 376

@Sydonia54 to jest dokładnie ta szara strefa między 'w toku' a 'zakończone'. Mam pytanie - czy w tym czasie kiedy kartka czeka, robisz coś aktywnie żeby obserwować sytuację zawodową, czy po prostu czekasz na kolejny ruch? Bo jeśli nie ma ruchu przez dwa tygodnie to może to nie tyle 'w toku' co po prostu koniec bez formalnego domknięcia.


Odpowiedz
Wpisy: 183
(@sydonia54)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie, Hazel zadała dobre pytanie - bo to chyba jest sedno tej szarej strefy. Czy dwa tygodnie bez ruchu to znak że intencja 'utknęła', czy po prostu proces trwa? Bo jak patrzyłam na swoje wcześniejsze kartki to właśnie te zawodowe były najtrudniejsze do oceny - efekty były, ale rozciągnięte w czasie i nigdy nie wiedziałam kiedy powiedzieć 'koniec'.


Odpowiedz
Wpisy: 376
(@hazel74)
Połączone: 1 rok temu

Mnie bardziej ciekawi właśnie ten moment decyzji - skąd wiadomo że to 'przystanek' a nie koniec? Bo jak słucham Sydonii, to mam wrażenie że to jest bardziej kwestia intuicji niż jakichkolwiek zewnętrznych wskaźników. I czy ta intuicja jest w ogóle wiarygodna kiedy sama jesteś zaangażowana w sytuację?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tymek-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 156

@Hazel74 to jest dobre pytanie i nie mam na nie prostej odpowiedzi. Moje wyczucie mówi że intuicja jest tu mniej wiarygodna właśnie dlatego że jesteś zaangażowana - łatwo pomylić wishful thinking z faktycznym sygnałem że sprawa jest zamknięta. Dlatego właśnie czekam kilka dni, żeby emocje opadły trochę.


Odpowiedz
Wpisy: 125
(@roch-pl)
Połączone: 9 miesięcy temu

Mam pytanie do Sydonii - mówisz że nie wiesz czy efekt jest kompletny. Ale czy cokolwiek sie dzieje w tej sytuacji zawodowej przez te dwa tygodnie, jakieś drobne rzeczy, czy jest dosłownie cisza? Bo to by mogło coś powiedzieć o tym czy jest ruch czy stagnacja.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sydonia54)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 183

@Roch.pl dzieje się, ale powoli. Jeden mały krok, potem cisza, potem znowu coś małego. Stąd mój dylemat - to może być normalny rytm procesu zawodowego, albo właśnie ten 'przystanek' o którym mówił Tymek. Nie ma jak to rozróżnić z zewnątrz.


Odpowiedz
Wpisy: 267
(@jarowit)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej rozmowy i mam wrażenie że wszyscy trochę omijamy jedno pytanie - czy sam moment spalenia kartki może coś zmienić w sytuacji? Nie mówię że musi, ale czy ktokolwiek miał takie doświadczenie że spalił, i potem coś wyraźnie ruszyło albo odwrotnie, zatrzymało się?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klatwa56)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 208

@Jarowit miałam raz coś takiego. Spaliłam kartkę bo uznałam że efekt jest i następnego dnia sytuacja wróciła do punktu wyjścia. Nie wiem do dziś czy to było zbieżne, czy naprawdę spaliłam za wcześnie. Ale od tego czasu właśnie mam te dwie koperty i jestem ostrożniejsza z oceną.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@jaroslaw75)
Połączone: 1 rok temu

A czy możliwe że spalenie nie jest przyczynowo związane z cofnięciem - że po prostu myliłaś się co do efektu i to by się cofnęło tak czy inaczej? Bo w tym przypadku koperty i ostrożność pomogą przy ocenie, ale niekoniecznie zmienią wynik.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klatwa56)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 208

@Jaroslaw75 całkowicie możliwe, nie wiem. Ale właśnie dlatego mówię o dwóch kopertach jako organizacji, a nie jako metodzie na gwarancję czegokolwiek. Pomaga mi nie działać impulsywnie, a reszta jest nieweryfikowalna.


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@wrenna74)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie, to jest ta różnica o której mówiłam wcześniej - między praktyką która pomaga ci działać spokojniej a przekonaniem że masz wpływ na zewnętrzną sytuację przez spalenie lub nie spalenie kartki. Pierwsze jest realne i sensowne, drugie jest już skokiem do innej kategorii twierdzeń.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jagienka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 160

@Wrenna74 ale to niekoniecznie się wyklucza. Można prowadzić koperty bo to pomaga zachować spokój i jednocześnie nie mieć pełnej pewności co do reszty - to nie jest albo-albo. Większość osób tu chyba działa w tej niejednoznaczności, nie w twardej wierze w sprawczy mechanizm kartki.


Odpowiedz
Wpisy: 156
Rozpoczynający temat
(@tymek-1)
Połączone: 2 lata temu

Zgadzam się z Jagienką. Chyba nikt tu nie twierdził że kartka bezpośrednio 'robi' efekt w świecie zewnętrznym. Przynajmniej ja tego nie zakładam. Bardziej chodzi mi o to że pisanie i spalanie wpływa na moje własne nastawienie i działanie - a to już ma przełożenie na wyniki.


Odpowiedz
Wpisy: 86
(@pawelek04)
Połączone: 2 lata temu

Hej, trochę się zgubiłem w tej dyskusji - czy chodzi o to że kartka działa na ciebie, czy na zewnętrzną rzeczywistośc? Bo czytam i raz brzmi jakbyście mówili jedno, raz drugie. Pytam bez złośliwości, naprawdę nie wiem gdzie jest linia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hazel74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 376

@Pawelek04 myślę że ta linia jest płynna i każdy tu ma trochę inne założenia. Niektórzy pracują czysto z własną psychiką i nastawieniem, inni dopuszczają że jest coś więcej. I ta rozmowa chyba działa na obu poziomach jednocześnie, stąd to pomieszanie.


Odpowiedz
Wpisy: 267
(@jarowit)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do pytania Tymka z kilka postów wcześniej o fizyczną bliskość kartki - zastanawiam się czy to co Roch i Hazel opisują, czyli że bliskość 'aktywuje uwagę', nie jest powiązane z tym co Tymek mówił o zapomnianych kartkach. Jakbyś celowo umieścił kartkę poza zasięgiem wzroku od początku, a nie przypadkowo, czy efekt byłby podobny?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tymek-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 156

@Jarowit próbowałem kilka razy świadomie chować od razu. Ciężko powiedzieć - jak wiem gdzie jest, to mam świadomość że jest, nawet jeśli jej nie widzę. Zupełnie inne odczucie niż kartka którą naprawdę zapomniałem. Może to kwestia samej pamięci o niej, a nie fizycznej odległości.


Odpowiedz
Wpisy: 566
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

Słuchajcie, czytam ten wątek od jakiegoś czasu i mam inne spostrzeżenie. Większość z was mówi o kartkach z intencjami w kontekście konkretnych sytuacji - zawodowe, projekty, coś z określonym efektem. Ale czy ktoś używa tej metody do czegoś bardziej otwartego, bez konkretnego punktu końcowego? Bo wtedy w ogóle nie ma pytania czy spalić - nie wiadomo kiedy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klatwa56)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 208

@Rozmarynka to ciekawa kwestia. Miałam takie kartki z intencjami które były raczej kierunkowe niż celowe i te leżą u mnie najdłużej. Jedna chyba od roku. Nie wiem czy ją kiedykolwiek spalę bo nie mam punktu odniesienia do oceny.


Odpowiedz
Wpisy: 183
(@sydonia54)
Połączone: 2 lata temu

A to otwiera jeszcze inny problem - jeśli trzymasz kartkę rok, to czy nie zaczyna żyć własnym życiem w twoim domu? Pytam serio, bo mam jedną kartkę z poprzedniego roku i kiedy na nią patrzę to mam inne odczucia niż kiedy ją pisałam. Sama nie wiem czy to dobrze czy źle.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jaroslaw75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 208

@Sydonia54 to jest właśnie coś o czym chciałem powiedzieć wcześniej a nie wiedziałem jak - kartka z intencją to nie jest obiekt neutralny, przynajmniej dla piszącego. Zmienia się stosunek do niej z czasem. I nie wiem czy to argument za spalaniem, czy po prostu obserwacja że wszystko co robimy intencjonalnie zostawia jakiś ślad w nas, nie tylko w papierze.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@jaroslaw75)
Połączone: 1 rok temu

To co mówi Sydonia o zmieniającym się stosunku do kartki z czasem - to mnie zatrzymuje. Pytanie czy ta zmiana to informacja o tym co się dzieje z intencją, czy raczej informacja o tym co się dzieje z tobą. Bo te dwie rzeczy nie muszą iść w tym samym kierunku.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 566

@Jaroslaw75 ale czy można je w ogóle oddzielić? Intencja na kartce jest twoja, więc zmiana w tobie to też zmiana w intencji. Chyba że przyjmiesz że w momencie zapisania intencja 'odkleiła się' od piszącego i zaczęła działać niezależnie - ale to już całkiem inne założenie.


Odpowiedz
(@sydonia54)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 183

@Rozmarynka właśnie to mnie niepokoi, że nie wiem które założenie działa. Jak piszę intencję to czuję jedno, po roku czuję co innego. I nie wiem czy ta kartka nadal 'niesie' to pierwsze czy już zmodyfikowane.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@klatwa56)
Połączone: 2 lata temu

Mam podobny dylemat z jedną starszą kartką. Napisałam ją w bardzo konkretnym stanie i teraz ten stan jest mi obcy. Zastanawiam się czasem czy spalenie jej nie byłoby rodzajem posprzątania po dawnym sobie, nie po sytuacji zewnętrznej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tymek-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 156

@Klatwa56 to ciekawe ujęcie - spalanie jako porządek po dawnej wersji siebie, nie po sprawie. Ale to rodzi pytanie czy warto spalić coś co może być w trakcie, tylko dlatego że ty się zmieniłaś.


Odpowiedz
Wpisy: 267
(@jarowit)
Połączone: 2 lata temu

To co piszecie o kartkach żyjących własnym życiem - jest coś w tym co mnie zastanawia. Czy ktokolwiek z was miał sytuację że przypadkowo znalazł zapomnianą kartkę i w tym samym czasie coś się zaczęło dziać w tamtej sprawie? Pytam bez tezy, naprawdę nie wiem co o tym myśleć.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@hazel74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 376

@Jarowit miałam raz coś podobnego. Znalazłam kartkę przy przeprowadzce, którą napisałam chyba ze dwa lata wcześniej o pracy. Tydzień później dostałam niespodziewane zapytanie właśnie stamtąd skąd chciałam wtedy. Zbieżność? Pewnie tak. Ale pamiętam to.


Odpowiedz
(@pawelek04)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 86

@Hazel74 ale czy wiesz że to zbieżność, czy po prostu tak to interpretujesz bo masz te dwa fakty obok siebie? Serio pytam, bo sam mam tendencję do łączenia rzeczy które wpadają mi w ręce z czymkolwiek co dzieje się w tym czasie.


Odpowiedz
(@hazel74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 376

@Pawelek04 wiem że nie wiem 🙂 nie powiedziałam że to nie zbieżność. Powiedziałam że to pamiętam - i że to pamiętanie coś znaczy niezależnie od odpowiedzi na twoje pytanie.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@jaroslaw75)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do samego pytania z tytułu - czy ktoś tu celowo stosuje strategię że trzyma kartkę przez określony czas, a potem spala niezależnie od efektu? Coś jak data ważności? Zastanawiam się czy to nie byłoby prostsze niż ciągłe ocenianie czy efekt jest pełny.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@roch-pl)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 125

@Jaroslaw75 ja właśnie tak próbuje. Daje sobie mniej wiecej trzy miesiące i potem spalam bez oceniania. Efekt był czy nie - zamykam. Zauwazyłem że mi sie lepiej pracuje z nową intencja jak nie mam starych wiszących.


Odpowiedz
(@jagienka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 160

@Roch.pl ale co robisz jeśli po tych trzech miesiącach sprawa jest wyraźnie w toku? Czekasz do końca okresu i spalisz w połowie procesu?


Odpowiedz
(@roch-pl)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 125

@Jagienka szczerze - nie wiedziałem co robic jak sie to zdarzyło. Spaliłem i sprawa sie dotoczyła sama. Może bym poczekał gdybym czuł że spalenie coś przerywa, ale akurat nie czułem.


Odpowiedz
Strona 3 / 4
Udostępnij: